Tereniu, to, co piszesz, jest bardzo dojrzałe i prawdziwe 🤍 Siła, o której mówisz, nie ma nic wspólnego z byciem „zawsze w całości”. Ona właśnie rodzi się w tych momentach, kiedy pozwalasz sobie się rozpaść — i nie odrzucasz siebie w tym stanie. Umiejętność zauważenia: „dziś jest mi trudno” i jednocześnie pozostania przy sobie… to jedna z najgłębszych form wewnętrznej stabilności. A ten mały krok następnego dnia — to nie jest „mało”. To jest dokładnie tyle, ile potrzeba, żeby iść dalej w zgodzie ze sobą. Dziękuję, że to nazwałaś.
]]>Justyno, bardzo Ci dziękuję za te słowa! 🙂 Dbaj o siebie, pozdrawiam Beata
]]>