Czytaj dalej „Najnowsze wieści z Velika Pećina”
The post Najnowsze wieści z Velika Pećina first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>
W tym sezonie nie prowadzono badań wykopaliskowych. Prace koncentrowały się przede wszystkim na rozpoznaniu zasięgu zachowanych palenisk oraz przygotowaniu do lokalizowania i mapowaniaa zabytków pozostających in situ.

Działania te mają przygotować stanowisko do przyszłej, szczegółowej dokumentacji fotogrametrycznej i umożliwić precyzyjne odtworzenie relacji przestrzennych pomiędzy poszczególnymi śladami użytkowania jaskini.
Ważnym elementem tegorocznych prac było również skanowanie LiDAR wnętrza jaskini, wykonane przy użyciu systemu Mandeye – HDMapping.

Pozyskane dane pozwolą stworzyć szczegółowy plan oraz trójwymiarowy model Velikiej Pećiny. Skomplikowana morfologia jaskini – z rozległymi komorami, rumowiskami skalnymi, szczelinami i pionowymi otworami – sprawia, że tego rodzaju dokumentacja ma szczególne znaczenie dla rozpoznania przestrzennej organizacji stanowiska.

Podczas tegorocznego rozpoznania dokumentowano również liczne kości zwierzęce zachowane na powierzchni, w szczelinach oraz pomiędzy blokami skalnymi. Wstępnie rozpoznano m.in. szczątki owcy lub kozy oraz dzika. Ich rozmieszczenie, podobnie jak lokalizacja innych zabytków zachowanych in situ, jest rejestrowane w celu powiązania poszczególnych znalezisk z paleniskami i innymi śladami użytkowania jaskini.

Jednocześnie otrzymaliśmy wyniki datowań radiowęglowych C14 próbek pobranych podczas ubiegłorocznych badań wykopaliskowych. Uzyskano daty 2920 ± 30 BP oraz 3015 ± 30 BP. Po kalibracji pierwsza z próbek mieści się, przy prawdopodobieństwie 95,4%, w przedziale 1214–1016 p.n.e., natomiast druga obejmuje kilka przedziałów pomiędzy 1390 a 1128 p.n.e. Wyniki wskazują na późną epokę brązu. Ich dokładna interpretacja w odniesieniu do poszczególnych struktur i faz użytkowania jaskini będzie przedmiotem dalszych analiz.


The post Najnowsze wieści z Velika Pećina first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>Czytaj dalej „Renifer wśród Saamów. Historia niezwykłej relacji człowieka i zwierzęcia”
The post Renifer wśród Saamów. Historia niezwykłej relacji człowieka i zwierzęcia first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>
Renifery to gatunek ssaków występujący naturalnie na obszarach podbiegunowych Ameryki Północnej i Eurazji. W Fennoskandii żyją przedstawiciele dwóch podgatunków: renifer tundrowy oraz fiński renifer leśny. Oba prowadzą stadny tryb życia, jednak fiński renifer leśny tworzy mniejsze stada i zazwyczaj nie odbywa dalekich migracji sezonowych. Renifer europejski natomiast zmienia miejsca żerowania w zależności od pory roku, a sezonowość wpływa zarówno na lokalizację jego występowania, jak i wielkość tworzonych stad. Większość populacji renifera europejskiego jest obecnie udomowiona, natomiast nieliczne dzikie populacje przetrwały jedynie szczątkowo w Norwegii oraz na Półwyspie Kolskim. Badania genetyczne wskazują, że renifery zostały udomowione, niezależnie, co najmniej dwukrotnie. Pierwsze udomowienie nastąpiło na terenie Syberii, drugie w Skandynawii. Udomowione populacje z tych regionów różnią się zarówno cechami morfologicznymi, jak i behawioralnymi, dlatego historii skandynawskiej linii udomowienia nie można bezpośrednio odnosić do populacji północnej Azji.

Dzikie populacje reniferów były celem polowań dla łowców co najmniej od okresu mezolitu. Źródła pisane wskazują, że w Skandynawii systematyczne polowania na te zwierzęta trwały aż do XIX wieku. Współcześnie w północnej Europie prawo do hodowli i wypasu reniferów przysługuje wyłącznie Saamom, czyli rdzennej ludności tego regionu. W dzisiejszym tekście opowiemy o historii tego ludu oraz o tym, jaką nową wiedzę dostarczyły nam badania archeologiczne i genetyczne na temat udomowienia reniferów w Skandynawii.
Kluczowym źródłem dla poznania historii relacji reniferów i ludzi są szczątki tych zwierząt pochodzące ze stanowisk archeologicznych związanych z kulturą Saamów. Obejmują one przede wszystkim osady, miejsca sezonowych zgromadzeń i wymiany handlowej oraz stanowiska o charakterze rytualnym. Analizowany materiał pochodzi z okresu od VIII do XVIII wieku.
Tradycyjne targowiska Saamów, będące jednocześnie miejscem spotkań, wymiany dóbr i utrzymywania więzi społecznych, odgrywały kluczową rolę w życiu tej, prowadzącej w dużej mierze koczowniczy tryb życia, społeczności. Od XVI wieku władze Szwecji rozpoczęły intensywną kolonizację północnych obszarów kraju. Jednym z jej łagodniejszych przejawów było wznoszenie kościołów w pobliżu tradycyjnych miejsc zgromadzeń Saamów. Miały one stać się nowymi centrami życia społecznego oraz narzędziem chrystianizacji rdzennej ludności. Większość działań asymilacyjnych miała jednak znacznie bardziej represyjny charakter. Przez stulecia Saamowie byli traktowani przez państwa skandynawskie jako społeczność gorszej kategorii. Ograniczano możliwość prowadzenia tradycyjnego trybu życia poprzez utrudnianie wypasu reniferów, ograniczanie sezonowych migracji oraz stopniowe odbieranie dostępu do ziem wykorzystywanych od pokoleń. Działania te miały były częścią zamierzonego i systematycznego planu przymusowej asymilacji w ramach kolonizacji północnej Skandynawii. Pod koniec XIX wieku rozpoczęto tworzenie sieci szkół z internatem, funkcjonujących na podobnych zasadach jak znane z Kanady i Stanów Zjednoczonych szkoły dla ludności rdzennej. Dzieci odbierano rodzinom i umieszczano w internatach, gdzie zakazywano używania języka saamskiego, a ich celem była pełna asymilacja z dominującą kulturą i systemem państwowym. Działania te miały charakter systemowy i były nastawione na stopniowe zatarcie odrębności kulturowej Saamów.

Kolejny cios w kulturę Saami wymierzono w 1919 gdy Szwecja i Norwegia podpisały obustronne porozumienie na mocy którego ograniczono wypas reniferów, a Saamom odebrano prawo do ziemi. W praktyce wielu Saamów utraciło dostęp do tradycyjnych pastwisk, a część społeczności została objęta przymusowymi przesiedleniami. Rozdzielano rodziny, zmuszano je do migracji na południe, a osobom odmawiającym podporządkowania się nowym przepisom konfiskowano lub zabijano stada reniferów. Proces ten trwał aż do wybuchu II wojny światowej. Po wojnie polityka państw skandynawskich zaczęła stopniowo się zmieniać. Choć działania asymilacyjne nie ustały od razu, z czasem zrezygnowano z ich rasowego uzasadniania, zastępując je argumentami dotyczącymi modernizacji i poprawy warunków życia na północy. W Szwecji elementy przymusowej asymilacji utrzymywały się aż do lat siedemdziesiątych XX wieku. W kolejnych dekadach rozpoczął się proces przywracania Saamom praw politycznych. W 1989 roku, w Norwegii powołano parlament saamski , w Szwecji w 1993 roku, a w Finlandii w 1996 roku. Symbolicznym momentem uznania krzywd wyrządzonych tej społeczności było oficjalne wystąpienie króla Norwegii Haralda V w 1997 roku, podczas którego przeprosił Saamów za politykę prowadzoną przez państwo norweskie.
Najstarsze sezonowe osady znane z północnej Skandynawii datowane są na początek VII wieku n.e. Według części badaczy stanowiły one zimowe obozowiska hodowców reniferów. Jednak dominująca interpretacja wiąże je raczej z działalnością łowiecką i rybołówstwem niż z pasterstwem.
Wiedzę o liczebności stad reniferów w okresie nowożytnym czerpiemy przede wszystkim ze szwedzkich spisów ludności i inwentarzy. Najstarsze z nich, obejmujące północną Skandynawię, pochodzą z XVII wieku. Wynika z nich, że wielkość stad była silnie zróżnicowana. Górskie stada reniferów często liczyły ponad sto zwierząt, podczas gdy stada utrzymywane w dolinach składały się zazwyczaj z zaledwie kilku osobników. Cennym źródłem informacji jest również dzieło szwedzkiego duchownego, kartografa i pisarza Olausa Magnusa Opis ludów północy (Historia de gentibus septentrionalibus), opublikowane w połowie XVI wieku. Autor podkreślał, że życie Saamów było nierozerwalnie związane z reniferami. Dostarczały one mleka i mięsa, służyły jako zwierzęta juczne, a także odgrywały ważną rolę w kulturze i życiu codziennym tej społeczności. Według relacji Olausa Magnusa ubijano przede wszystkim dorosłe osobniki, co znajduje potwierdzenie również w materiale archeozoologicznym.
Kontakty handlowe i kulturowe z ludnością południowej Skandynawii sprawiły, że Saamowie stopniowo zaczęli hodować także inne gatunki zwierząt. Owce i kozy pojawiły się w ich gospodarstwach prawdopodobnie już we wczesnym średniowieczu. Bydło i świnie upowszechniły się dopiero w XVIII wieku, gdy postępujące ograniczanie tradycyjnego pasterstwa reniferów zmusiło część Saamów do prowadzenia bardziej osiadłego trybu życia.
Relacje Saamów z reniferami, mimo upływu stuleci i zmian trybu życia tych rdzennych mieszkańców północnej skandynawii, wciąż zachowały wyjątkowy charakter. Żywot renifera wśród Saamów trudno nazwać typową hodowlą zwierząt gospodarskich. Stada cieszą się dużą swobodą, a rola opiekunów ogranicza się przede wszystkim do kierowania sezonowymi migracjami między kolejnymi pastwiskami oraz dokarmiania zwierząt w okresach niedoboru pożywienia. W środowisku naturalnym renifery żywią się ponad 200 gatunkami roślin, uzupełniając dietę grzybami. Zimą podstawę ich pożywienia stanowią porosty, a także kora oraz pędy drzew i krzewów. Gdy pokrywa śnieżna jest wyjątkowo gruba lub zlodowaciała, dostęp do naturalnego pokarmu staje się utrudniony. W takich sytuacjach Saamowie dokarmiają stada zapasami zgromadzonymi na zimę. Jedna z najczęściej przywoływanych hipotez dotyczących początków udomowienia reniferów zakłada, że właśnie regularne zimowe dokarmianie stopniowo doprowadziło do powstania trwałej więzi między ludźmi a tymi zwierzętami.

Zmiany w diecie reniferów pozwalają nam przebadać analizy izotopów węgla i azotu. Porosty to doskonałe źródło węglowodanów, lecz pokarm ten ubogi jest w azot. Zatem jeśli spożywały one dużo porostów to szczątki takowych zwierząt będą miały niskie wartości izotopów azotu a wysokie izotopów węgla. Renifery, których dieta opierała się głównie na tych grzybach, charakteryzują się zatem stosunkowo niskimi wartościami izotopów azotu i wyższymi wartościami izotopów węgla w kościach. Wyższe wartości izotopów azotu wskazują natomiast na większy udział traw, liści i innych roślin naczyniowych w diecie. Taki pokarm mógł być dostarczany przez opiekunów, zwłaszcza podczas zimowego dokarmiania stad.
Czy zatem podwyższone wartości izotopów azotu są wystarczającym dowodem na to, że dany renifer był już utrzymywany przez Saamów? Niekoniecznie. Na skład izotopowy wpływa również środowisko, w którym żyły zwierzęta, w tym dostępność lasów tajgi i związanych z nimi zasobów pokarmowych. Z tego względu wyniki analiz izotopowych należy interpretować w połączeniu z innymi danymi archeologicznymi i środowiskowymi. Dotychczasowe badania pokazują jednak, że wyraźne zmiany wartości izotopów azotu stają się widoczne w materiale datowanym od XI do XIX wieku.
Ale może odpowiedzi należy szukać w powodach, dla których do udomowienia w ogóle doszło? Oczywiście można założyć, że Saamowie żyjąc obok reniferów uznali zwierzęta te za tak piękne, że zaczęli dokarmiać je w okresie najcięższych zim. Niestety ludzie rzadko podejmują tak systematyczne decyzje bez ukrytego interesu. Autorka metaanalizy historii udomowienia reniferów, Anna‑Kaisa Salmi z Uniwersytetu w Oulu sugeruje, że głównym czynnikiem, który doprowadził do domestykacji reniferów był ich potencjał jako zwierzęcia pociągowego.
Choć kościane łyżwy i fragmenty sań znane są ze stanowisk archeologicznych Skandynawii już od mezolitu, same w sobie nie stanowią dowodu na wykorzystywanie reniferów jako zwierząt pociągowych. Nawet większe sanie mogły być przecież ciągnięte przez psy lub ludzi. Dopiero obecność elementów uprzęży i oporządzenia jeździeckiego może wskazywać na transportowe lub juczne wykorzystanie zwierząt. Na Półwyspie Jamalskim odkryto elementy uprzęży datowane na okres od około 200 roku p.n.e. do 160 roku n.e., przypominające wyposażenie używane współcześnie przez Nieńców do szkolenia i wykorzystywania reniferów pociągowych. Co istotne, odkrycia te pochodzą z tego samego okresu, w którym w regionie wzrasta liczba przenośnych przedstawień reniferów, co może wskazywać na rosnące znaczenie tych zwierząt w życiu lokalnych społeczności. W północnej Skandynawii najstarsze sanie, przypominające późniejsze saamskie sanie reniferowe, znane są natomiast ze stanowisk grobowych datowanych na X wiek n.e.

Wróćmy jednak do kości. Szczegółowe badania zmian patologicznych w obrębie stawów mogą pomóc określić, czy dany renifer był poddawany regularnym obciążeniom mechanicznym. Mogłoby to wskazywać na jego wykorzystywanie przez ludzi jako zwierzęcia pociągowego. Do najczęściej rozpoznawanych zmian związanych z przeciążeniem należą nadbudowa tkanki kostnej, deformacje i ścieranie powierzchni stawowych oraz zrosty kostne, szczególnie obserwowane w obrębie kręgów, paliczków i kości stępu. Zmiany te mogą powstawać w odpowiedzi na długotrwałe, powtarzalne obciążenia. Chociaż choroby stawów mogą również występować u starzejących się zwierząt żyjących na wolności, analiza częstości występowania, nasilenia i rozmieszczenia zmian w szkielecie może wskazywać na wykonywanie cyklicznej i obciążającej pracy. Pierwsze chronologiczne wzrosty liczby zwyrodnień stawów zaobserwowano wśród reniferów ze stanowisk datowanych na XIV wiek n.e.
W kontekście wykorzystywania reniferów jako zwierząt pociągowych autorka analizuje również zmiany w sieci osadniczej obserwowane na przełomie VIII i IX wieku n.e. Wcześniejsze obozowiska koczowniczych społeczności Saamów koncentrowały się przede wszystkim w pobliżu źródeł wody, które zapewniały dostęp do zasobów niezbędnych do sezonowego funkcjonowania. Od początku tego okresu pojawiają się jednak ślady osadnictwa położonego głębiej w interiorze północnej Skandynawii.
Zjawisko to znów samodzielnie nie stanowi jednoznacznego dowodu na rozwój transportowego wykorzystania reniferów. Jednak możliwość używania tych zwierząt do ciągnięcia sań mogła znacząco ułatwić przemieszczanie się na większe odległości, szczególnie w okresie zimowym. Taki sposób transportu mógł więc sprzyjać rozszerzaniu zasięgu sezonowych migracji oraz wykorzystywaniu nowych obszarów przez społeczności Saamów.
Renifery nie były jednak wyłącznie elementem codziennego życia Saamów. Zwierzęta te zajmowały również ważne miejsce w ich systemie wierzeń. Saamski światopogląd religijny opierał się na idei wzajemnych relacji między ludźmi, zwierzętami oraz siłami nadprzyrodzonymi. Wierzono, że duszę posiadają nie tylko istoty żywe, lecz także elementy krajobrazu i przyrody nieożywionej. Kontakt ze światem duchowym utrzymywano poprzez rytuały i składanie ofiar w miejscach uznawanych za święte. Ofiarowywano tam między innymi zwierzęta i fragmenty ich ciał, przedmioty metalowe, alkohol, a w późniejszych okresach także tytoń. Renifery odgrywały niezwykle ważną rolę w mitologii Saamów. W części przekazów Biały Renifer przedstawiany jest jako istota stwórcza, związana z powstaniem świata. Rzeki to jego żyły, futro to lasy, żołądek to ocean, a rogi to góry. Inne białe renifery według legend wciąż zamieszkują ziemię. Są one przywódcami dla innych reniferów i uosobieniem pierwszego białego renifera, stwórcy świata. Według niektórych podań, Saamowie wywodzą się od reniferów. Mityczny bohater tego ludu Myandash był synem renifera i szamanki Saami, która potrafiła przemieniać się w renifera.
Najstarsze znane obecnie ofiary ze zwierząt składane przez Saamów datowane są na około V/VI wiek n.e. Co ważne, te wczesne dary to najczęściej kości niedźwiedzi i ptactwa. Szczątki reniferów w kontekście ofiarnym pojawiają się dopiero w XII wieku. Analizy genetyczne najstarszych ofiar z tego okresu wskazują, że należały one do dzikich populacji. Jednocześnie badania stabilnych izotopów wykazały podwyższone wartości azotu, co może sugerować, że dieta części tych zwierząt była w pewnym stopniu modyfikowana przez działalność człowieka, na przykład poprzez sezonowe dokarmianie.
Spadek liczby ofiarowanych szczątków reniferów obserwowany od połowy XVII wieku wiąże się z nasileniem procesów chrystianizacji oraz rosnącą presją państw skandynawskich na tradycyjne praktyki religijne Saamów. Należy jednak podkreślić, że miejsca kultu nie zostały całkowicie porzucone. Były i są wciąż odwiedzane i użytkowane. Potwierdzają to znaleziska monet oraz innych przedmiotów świadczących o obecności ludzi w tych miejscach od XIX wieku po współczesność.
Co zatem najnowsze badania mówią o historii relacji między reniferami a Saamami? Nadal nie dysponujemy wystarczającą liczbą danych, aby jednoznacznie określić moment, od którego możemy mówić o udomowieniu tych zwierząt. Niektóre przesłanki wskazują, że bliskie relacje między ludźmi a reniferami mogły kształtować się już około X wieku n.e. Jednak całość danych zebranych przez autorkę badań sugeruje, że aż do początku XV wieku skala wykorzystania udomowionych reniferów pozostawała prawdopodobnie ograniczona. Sposób życia ówczesnych Saamów najlepiej określić jako gospodarkę mieszaną, łączącą łowiectwo dzikich reniferów z wczesnymi formami ich hodowli. Co więcej, analizy starożytnego mitochondrialnego DNA nie wykazują obecności haplotypów związanych z udomowionymi populacjami reniferów przed około 1400 rokiem n.e., co dodatkowo wskazuje, że proces pełnej domestykacji nastąpił stosunkowo późno.
Wczesny etap tej relacji, niezależnie od tego, jak długo faktycznie trwał, obejmował prawdopodobnie okresowe dokarmianie reniferów przez ludzi oraz stopniowe budowanie wzajemnej tolerancji. Bardziej bezpośrednie więzi między poszczególnymi zwierzętami a ludźmi mogły rozwijać się wraz z pojawieniem się codziennych praktyk, takich jak karmienie, obsługa i szkolenie. Relacje te opierały się na współpracy, wzajemnym dostosowaniu oraz komunikacji międzygatunkowej.

Okres od XV wieku n.e. wydaje się momentem, w którym relacje między Saamami a reniferami osiągnęły znacznie bardziej rozwiniętą formę. Dane genetyczne wskazują na wyraźne ślady procesu udomowienia i coraz większe odseparowanie populacji hodowlanych od dzikich przedstawicieli gatunku. Wraz z pojawieniem się liczniejszych źródeł pisanych dotyczących ludów północy w XVI wieku obserwujemy już w pełni ukształtowany system gospodarczy i społeczny, w którym renifery odgrywały centralną rolę.
W najnowszej publikacji opublikowanej na łamach Cambridge Archaeological Journal Anna-Kaisa Salmi wskazuje na VII/VIII wiek n.e. jako prawdopodobny początek procesu kształtowania się szczególnej relacji między ludźmi a reniferami. Nadal jednak wiele pozostaje do wyjaśnienia w historii tej wyjątkowej w skali świata relacji człowieka ze zwierzęciem. Od pierwszych etapów dokarmiania dzikich reniferów aż po partnerski systemy ich hodowli.
Artykuł ten można bezpłatnie przedrukować, ze zdjęciami, z podaniem źródła
Na podstawie: Salmi, Anna-Kaisa. „The archaeology of reindeer domestication and herding practices in northern Fennoscandia.” Journal of Archaeological Research 31.4 (2023): 617-660.
Salmi, Anna-Kaisa. „‘There are no two similar kinds of reindeer. You have to be with the reindeer to learn.’The Variety of Life among Ancient Sámi Reindeer Herders.” Cambridge Archaeological Journal 36.3 (2026): 356-369.
Autor: A.B.
Redakcja J.C.
The post Renifer wśród Saamów. Historia niezwykłej relacji człowieka i zwierzęcia first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>Czytaj dalej „Jakie są tajemnice faraonów? Klątwy i zaklęcia w historii”
The post Jakie są tajemnice faraonów? Klątwy i zaklęcia w historii first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>
Rozprawiamy się z mitami rodem z Hollywood. Tłumaczymy, jak tak naprawdę konstruowano grobowce królewskie i prywatne grobowce Egiptu, i dlaczego starożytni bardziej bali się państwowych sądów niż gniewu z zaświatów. Wyjaśniamy, po co rabusie palili mumie starożytnego Egiptu (i wszystkie inne mumie egipskie), by uchronić się przed zemstą zmarłego. Objaśniamy też, jak narodziła się słynna klątwa Tutenchamona (znana powszechnie jako klątwa faraona w Egipcie), gdy Howard Carter otworzył nienaruszony grób, a celem brytyjskich misji stała się Dolina Królów. Rzetelna egiptologia nie ma nic wspólnego z brukową sensacją. Skąd się więc biorą teorie spiskowe łączące egipski zabytek z tragedią i wyjaśniające rzekomo przyczyny zatonięcia „Titanica”? Przenosimy się też na polski grunt, bo zgubne klątwy rodu to nie tylko domena Bliskiego Wschodu. Przypominamy mroczne wydarzenia z 1931 roku, gdy została zalana katedra wileńska. Przypadkowo odnaleziony Aleksander Jagiellończyk i towarzysząca mu łacińska tablica rzekomo ściągnęły śmierć na badaczy. Analizujemy też słynną sprawę otwarcia krypty na Wawelu w 1973 roku. W centrum afery znalazł się Kazimierz Jagiellończyk (tak zwana klątwa jagiellońska). Okazuje się, że polskie odkrycia toksycznych patogenów pomogły światowej nauce racjonalnie wytłumaczyć tajemnicze zgony zachodnich archeologów.
Trzy rzeczy, których dowiecie się z odcinka:
1. Dlaczego niszczono królewskie ciała?
2. Kto stworzył mit o zemście z zaświatów? Dowiesz się, jak brytyjska prasa brukowa z lat dwudziestych XX wieku ukształtowała globalne wyobrażenie o śmiertelnym niebezpieczeństwie w Dolinie Królów.
3. W jaki sposób polska medycyna pomogła archeologii?
Zapraszamy do odsłuchania rozmowy
The post Jakie są tajemnice faraonów? Klątwy i zaklęcia w historii first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>The post Zaproszenie na otwarcie wystawy „Drogi do przeszłości: 30 lat polskiej archeologii ratowniczej” first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>Czy zastanawialiście się kiedyś, co kryje się tuż pod ziemią, po której codziennie jeździmy autostradami lub spacerujemy w centrach miast? Zapraszamy na najnowszą wystawę czasową: „Drogi do przeszłości: 30 lat polskiej archeologii ratowniczej”, która w fascynujący sposób podsumowuje trzy dekady niezwykłych odkryć badaczy.
To wyjątkowa okazja, by zobaczyć, jak nowoczesny rozwój kraju otworzył drzwi do głęboko ukrytej historii.

Uroczysty wernisaż wystawy odbędzie się 2 września 2026 r. o godz. 14:00
w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu przy ul. Wodna 27 w Pałacu Górków.
Wystawę można zwiedzać od 2 września do 8 listopada 2026.
Co czeka na Was na ekspozycji?
Przejdziecie przez cztery wyjątkowe narracyjne „trasy”, które układają bogactwo znalezisk w przejrzystą i wciągającą opowieść:
Trasa Infrastrukturalna – niesamowite zabytki wydobyte z ziemi podczas budowy autostrad i gazociągów.
Trasa Urbanistyczna – bezcenne odkrycia dokumentujące tysiąclecia ciągłości życia w sercach naszych miast.
Trasa Ratownictwa Wodnego – wykopaliska i badania z terenów zagrożonych zalaniem oraz erozją.
Trasa Agrokulturowa – unikatowe dziedzictwo zachowane i odnalezione na terenach rolniczych.
Na wystawie zobaczycie niezwykłe zestawienie: od unikatowych artefaktów sięgających od epoki paleolitu aż po czasy nowożytne, po współczesne technologie dokumentacji.
Kuratorzy: Danuta Żurkiewicz i Olga Adamczyk
Scenariusz: Danuta Żurkiewicz
Organizator: Muzeum Archeologiczne w Poznaniu i Wydział Archeologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Partnerzy:
Fundacja Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Centrum Archeologiczne
Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi
Muzeum Archeologiczne w Gdańsku
Muzeum Archeologiczne w Krakowie
Instytut Archeologii i Etnologii Polska Akademia Nauk w Krakowie Ośrodek Archeologii Gór i Wyżyn
Instytut Archeologii i Etnologii Polska Akademia Nauk w Wrocławiu Ośrodek Badań Nad Kulturą Późnego Antyku i Wczesnego Średniowiecza
Instytut Archeologii i Etnologii Polska Akademia Nauk w Poznaniu Ośrodek Studiów Pradziejowych i Średniowiecznych
Fundacja Badań Archeologicznych Imienia Profesora Konrada Jażdżewskiego
The post Zaproszenie na otwarcie wystawy „Drogi do przeszłości: 30 lat polskiej archeologii ratowniczej” first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>Czytaj dalej „Miasto w mieście w mieście… – odkryto mozaiki z Astigi”
The post Miasto w mieście w mieście… – odkryto mozaiki z Astigi first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>
Miasto nad rzeką Genil, położone w rzymskiej Betyce na terenie dzisiejszej Andaluzji, w prowincji Sewilla w Hiszpanii, istnieje od co najmniej trzech tysiącleci i wciąż zaskakuje archeologów. Podczas niedawnych ratowniczych badań wykopaliskowych w samym sercu współczesnej Éciji odkryto zespół prywatnych łaźni z unikatową mozaiką z czasów rzymskich. Nie jest to jednak tylko kolejny przykład opus tessellatum. To wyjątkowe znalezisko opowiada historię ciągłości osadniczej równie długiej jak dzieje samego miasta.
Osada, położona na żyznych równinach w zakolu rzeki Genil, była zamieszkana już w epoce brązu. Dogodna lokalizacja i duży potencjał rolniczy sprawiły, że już w IX wieku p.n.e. nastąpił gwałtowny wzrost liczby jej mieszkańców. Przed przybyciem Rzymian przyszłe Astigi było ufortyfikowaną osadą (oppidum) zamieszkaną przez Turdetanów , rdzenną, przedrzymską ludność południowej części Półwyspu Iberyjskiego.
Po przejęciu kontroli nad Betyką w następstwie II wojny punickiej, pod koniec III wieku p.n.e., Rzymianie intensywnie rozwijali rolnictwo i przyspieszyli urbanizację regionu. Pliniusz Starszy , rzymski historyk i pisarz żyjący w I wieku n.e. , wychwalał Betykę następującymi słowami:
„[Betyka] […] zajmuje pierwsze miejsce wśród wszystkich prowincji pod względem bogactwa upraw oraz szczególnej żyzności i bujności roślinności”
Pliniusz Starszy, Historia naturalna 2.7
Dawne oppidum zostało przekształcone w rzymską kolonię przez cesarza Oktawiana Augusta w latach 23–22 p.n.e. Osiedlił on tam weteranów swojej armii, a nowemu miastu nadał nazwę Colonia Augusta Firma Astigi.
Przez cały okres rzymski miasto rozwijało się pokojowo, powiększając swoje terytorium i stając się ważnym ośrodkiem administracyjnym środkowej Betyki. Spokojne funkcjonowanie miasta przerwały najazdy Wizygotów w V wieku n.e. W późnej starożytności przeszło ono znaczące przemiany, a dwa stulecia później stanęło w obliczu kolejnego politycznego i kulturowego przełomu.
Na początku VIII wieku n.e. Półwysep Iberyjski znalazł się pod panowaniem nowej światowej potęgi, Arabów, którzy pod wodzą utalentowanego dowódcy i zdobywcy Tarika ibn Zijada przejęli kontrolę nad Betyką. Nazwa miasta zmieniła się ponownie, z Astigi na arabskie Istiǧǧa.
Dzięki licznym ratowniczym badaniom wykopaliskowym prowadzonym w różnych częściach miasta archeolodzy są dziś w stanie odtworzyć wyjątkowo kompletny krajobraz urbanistyczny Astigi z okresu cesarstwa. Miasto zaplanowano według regularnej siatki hippodamejskiej. Znajdowały się w nim wszystkie elementy architektoniczne charakterystyczne dla rzymskiego ośrodka miejskiego: okręg sakralny ze świątyniami i miejscami kultu (temenos), przestrzenie handlowe i miejsca zgromadzeń publicznych, takie jak forum i bazyliki, a także monumentalne budowle widowiskowe, między innymi amfiteatr i cyrk.

Przede wszystkim jednak Astigi było miastem zamieszkanym przez ludzi. Wieloletnie badania wykopaliskowe prowadzone w pobliżu dzisiejszego Plaza de Armas del Alcázar Real odsłoniły wyjątkową dzielnicę mieszkalną zajętą przez rzymskie domus, rozległe miejskie domy. W tej części miasta zachowała się najdłuższa ze zidentyfikowanych dotychczas sekwencji archeologicznych, sięgająca epoki brązu. Najbardziej monumentalnie reprezentowany jest jednak okres rzymski.
Podczas badań tak zwanego Domus 1 archeolodzy odkryli niezwykle kunsztowną mozaikę przedstawiającą mitologiczne romanse Zeusa/Jowisza (los amores de Zeus). Poszczególne sceny należą do najwspanialszych przykładów precyzji i umiejętności rzemieślników działających w tamtym okresie.

Amores de Zeus , mozaika z Domus 1, odkryta podczas badań na Plaza de Armas del Alcázar Real.
Za: García Dils de la Vega i Ordóñez 2023: 203.
Domus 1 nie jest odosobnionym przypadkiem. Wiele budynków mieszkalnych w rzymskim Astigi było bogato dekorowanych. Przykładem jest domus przy Plaza de Santiago, którego opus tessellatum , mozaika wykonana z niewielkich, kwadratowych kamiennych tesser, przedstawia mitologiczną scenę triumfu Bachusa. Innym znaleziskiem jest mozaika odkryta w domus przy Avenida Miguel de Cervantes, ukazująca alegorię wiosny.

I wreszcie , zaledwie kilka tygodni temu, podczas ratowniczych badań wykopaliskowych prowadzonych przy Casas Consistoriales, w samym sercu współczesnej Éciji, zespół miejscowych archeologów i konserwatorów odkrył kolejną część dzielnicy mieszkalnej. Odsłonięto fragment nowego rzymskiego domus, obejmującego zespół prywatnych łaźni z bogato dekorowanymi posadzkami.


„Mamy tu geometryczny wzór dekorujący zewnętrzną część mozaiki, z motywem trójwymiarowej swastyki otaczającym centralny panel figuralny. Najprawdopodobniej przedstawia on pory roku”.
– Sergio García Dils de la Vega, główny archeolog miejski Éciji
Alegoryczne przedstawienia pór roku są dobrze znane z innych budowli odkrytych nie tylko w Éciji, lecz także w całym regionie rzeki Genil. Zdaniem archeologów ta szeroka na pięć metrów mozaika wykonana w technice opus tessellatum powstała w drugiej połowie II wieku n.e.

Podczas badań odsłonięto również rozbudowany system podposadzkowych instalacji wodnych. Służyły one do doprowadzania wody do basenów oraz rozprowadzania gorącego powietrza ogrzewającego pomieszczenia łaźni.
Życie w domu nie zakończyło się jednak wraz z opuszczeniem łaźni. Materiał archeologiczny opowiada historię sięgającą czasów przednowoczesnych. W późnej starożytności opuszczone domus zaczęto wykorzystywać jako wysypisko odpadów. Później centralna część mozaiki , zasypana już warstwami ziemi i gruzu pochodzącymi ze średniowiecznego miasta, została uszkodzona przez fundamenty XVI-wiecznych budynków.
Historia ta rozwija się również współcześnie. Dzisiejsi mieszkańcy Éciji, w tym sami archeolodzy, próbują zrozumieć długie dzieje miasta, stopniowo odsłaniając kolejne fragmenty przeszłości Astigi.

Wysypisko odpadów, składające się z fragmentów późnorzymskiej ceramiki, wypełniające kanały wcześniejszych instalacji rzymskich łaźni.
Autor: Sergio García Dils de la Vega. Licencja: dzięki uprzejmości Sergia Garcíi Dilsa de la Vegi.
Artykuł wraz z fotografiami może być bezpłatnie przedrukowywany pod warunkiem podania źródła.
García-Dils 2021: Sergio García-Dils de la Vega. “Colonia Augusta Firma – Astigi”. En Trinidad Nogales Basarrate (ed.). Ciudades Romanas de Hispania. Cities of Roman Hispania. Roma–Bristol: “L’Erma” di Bretschneider, pp. 213–226.
García-Dils & Ordóñez 2023: Sergio García-Dils de la Vega y Salvador Ordóñez Agulla. “The Mosaics of the Domus I of the Plaza de Armas of the Royal Alcazar in Roman colonia Augusta Firma – Astigi (Écija, Seville, Spain) – II”. JMR 16, pp. 201–238.
Autor: Jerzy Oleksiak
Redakcja i tłumaczenie: J.C.
The post Miasto w mieście w mieście… – odkryto mozaiki z Astigi first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>Czytaj dalej „Finisaż wystawy „Z piasku na papier””
The post Finisaż wystawy „Z piasku na papier” first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>
Będzie to doskonała okazja, aby po raz ostatni zobaczyć wystawę i spotkać się w gronie naszej społeczności. Wystawa jest dostępna dla zwiedzających do 10 września 2026 r.
Serdecznie zapraszamy i mamy nadzieję, że będziecie z nami!
4 września 2026 r. | godz. 12.00
Dawna Biblioteka Uniwersytecka, ul. Krakowskie Przedmieście 26/28, Warszawa
The post Finisaż wystawy „Z piasku na papier” first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>Czytaj dalej „Pochówki Jaćwingów na Mosiężysku w Szurpiłach czyli cmentarz bez grobów”
The post Pochówki Jaćwingów na Mosiężysku w Szurpiłach czyli cmentarz bez grobów first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>
Mosiężysko to lokalna nazwa oczka wodnego i sąsiadującego z nim pola w obrębie rozległego kompleksu osadniczego w Szurpiłach na Suwalszczyźnie. To, że znajduje się tam cmentarzysko, datowane na XII–XIII wiek, odkryto dopiero wiosną 2008 roku podczas badań powierzchniowych z użyciem wykrywaczy metali. Było to zaskakujące, ponieważ teren wcześniej wielokrotnie obejmowano tradycyjną prospekcją archeologiczną. Jednak, dopiero odkrycie wyraźnych koncentracji drobnych przedmiotów metalowych skłoniło archeologów do rozpoczęcia wykopalisk w lipcu tego samego roku.

Rezultaty początkowo trudno było zinterpretować. W trakcie prac wykopaliskowych jednak nie odsłonięto rzędów jam grobowych ani popielnic zawierających szczątki pojedynczych osób. Niemal cały materiał znajdował się w humusie, czyli w górnej warstwie gleby, którą na wielu stanowiskach uznaje się za przemieszaną i mniej wartościową. Na Mosiężysku właśnie ona była najważniejszym źródłem: zawierała 99 procent zabytków wydzielonych, 98,4 procent fragmentów ceramiki i 95,4 procent przepalonych kości.
W samym wykopie znaleziono niemal siedem kilogramów przepalonych kości, ponad 1700 zabytków wydzielonych i blisko 10 tysięcy fragmentów naczyń. Materiał nie tworzył jednak zespołów, które można byłoby przypisać konkretnym zmarłym. Występowały koncentracje znalezisk, ale pomiędzy nimi zalegały kolejne rozproszone kości i przedmioty. Cmentarzysko nie składało się z wielu oddzielnych grobów. Było przestrzenią, w której ślady kolejnych ceremonii nakładały się na siebie.
Analiza rozmieszczenia znalezisk, przepalonych kości, ceramiki i konstrukcji kamiennych pozwoliła odtworzyć zasadniczy przebieg obrzędu. Zmarłych najprawdopodobniej palono na terenie cmentarzyska. Po kremacji szczątki stosu — kości, popiół, spaleniznę i fragmenty wyposażenia — pozostawiano lub rozrzucano na powierzchni gruntu. Część pozostałości przykrywano albo oznaczano kamieniami. Powstały między innymi dwa bruki, ale nie odpowiadały one pojedynczym pochówkom.

Za kremacją na miejscu przemawiają drobne, liczące zaledwie kilka milimetrów fragmenty metalu. Ich celowe wybranie z wypalonego stosu, przeniesienie i zdeponowanie w innym miejscu byłoby praktycznie niemożliwe. Na części podłoża zarejestrowano także przebarwienia, które mogły powstać wskutek działania wysokiej temperatury. Wniosek o kremacji zmarłych na terenie cmentarzyska pozostaje ostrożny, ale najlepiej wyjaśnia wszystkie dotychczas zebrane dane.

Szczególne znaczenie miał sposób potraktowania wyposażenia zmarłych. Blisko 60 procent zabytków nosiło ślady cięcia, łamania albo wyginania, a kolejne 30 procent stanowiły grudki stopionego brązu. Niszczono ozdoby, części stroju i narzędzia, rzadziej także broń oraz elementy oporządzenia jeździeckiego. Przedmioty rozdrabniano niekiedy na fragmenty mniejsze niż centymetr, po czym trafiały one na stos. Nie był to przypadkowy skutek ognia, lecz zaplanowana część ceremonii.

Podobnie potraktowano ludzkie szczątki. Kości były wyjątkowo silnie rozdrobnione, a zachowana część szkieletów niewielka. Nie można obecnie rozstrzygnąć, czy większe fragmenty kości rozbijano po kremacji, czy wybierano je i przenoszono poza cmentarzysko. Pewne jest natomiast, że nie dążono do zebrania całego ciała i zamknięcia go w jednym, indywidualnym grobie.
Najważniejszy wniosek z badań dotyczy zatem nie samego ciałopalenia, znanego u ludów bałtyjskich ze źródeł archeologicznych i pisanych, lecz organizacji miejsca pochówku. Na Mosiężysku odrębność poszczególnych zmarłych stopniowo zanikała. Ich kości i wyposażenie mieszały się, a kolejne ceremonie powiększały wspólną warstwę kremacyjną, tworząc jedność z poprzednimi zmarłymi przodkami. I ich wyposażeniem. Była to zbiorowa przestrzeń funeralna, a nie cmentarz złożony z zamkniętych, indywidualnych grobów.

Można ostrożnie przypuszczać, że pochowana tu grupa była wspólnotą opartą na bliskich relacjach, być może krewniaczych, której członkowie mieli zbliżony status. Taka interpretacja nie jest jednak ostateczna. Nie znamy dokładnej liczby pochowanych osób ani pełnego zasięgu stanowiska. Badania Mosiężyska pozwalają za to stwierdzić, że mieszanie szczątków nie wynikało z późniejszego zniszczenia cmentarza. Stanowiło zamierzony element obrzędu.

To spostrzeżenie zmienia również sposób poszukiwania jaćwieskich nekropolii. Stanowisko pozbawione głębokich jam grobowych, z drobnymi przepalonymi kośćmi i pofragmentowanymi przedmiotami zalegającymi płytko w ziemi, łatwo przeoczyć albo błędnie zinterpretować. Mosiężysko pokazuje, że „brak grobów” może w rzeczywistości oznaczać obecność innego modelu pochówku. Trzeba tylko wiedzieć, jakich śladów szukać. Jest to wniosek wynikający z faktu, że stanowiska nie wykryto podczas wcześniejszych, tradycyjnych badań powierzchniowych, a jego rozpoznanie umożliwiło dopiero zastosowanie wykrywaczy metali.
Pełne wyniki badań przedstawiono w monografii autorstwa Ludwiki Jończyk Funeral Rites of the Yotvingians. Excavations from a Cemetery in North-eastern Poland, opublikowanej przez Brepols w serii Warsaw Studies in Archaeology.
Artykuł ten można bezpłatnie przedrukować, ze zdjęciami, z podaniem źródła
O autorce
Dr Ludwika Jończyk jest archeologiem z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się archeologią Prusów i Bałtów we wczesnym średniowieczu, ze szczególnym uwzględnieniem obrządku pogrzebowego oraz dziejów Jaćwingów.
Redakcja: A.B.
The post Pochówki Jaćwingów na Mosiężysku w Szurpiłach czyli cmentarz bez grobów first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>The post Profesor Bartosz Kontny o badaniach w Lubanowie first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>
Zapraszamy do wysłuchania materiału
The post Profesor Bartosz Kontny o badaniach w Lubanowie first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>The post PODCAST ARCHEOLOGICZNY, odcinek 3: Między Kaukazem a Araratem. O przeszłości i teraźniejszości Armenii first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>
Naszym gościem jest profesor Krzysztof Jakubiak z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Profesor Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Katedry Archeologii Orientu i badacz specjalizujący się w archeologii Bliskiego Wschodu oraz Kaukazu. Dziś kieruje badaniami w Metsamor, jednym z kluczowych stanowisk archeologicznych Armenii, a równolegle pracuje także w Marina el-Alamein w Egipcie. W centrum jego zainteresowań znajdują się przemiany społeczeństw Bliskiego Wschodu od początku epoki żelaza po późną starożytność.
Ważną osią naszej rozmowy było stanowisko Metsamor. Dotychczas pisaliśmy o nim w kontekście badań nad ceramiką urartyjską. Ale nie samym Urartu Metsamor (i Armenia) żyje. Stanowisko to było zamieszkiwane od chalkolitu, przez epokę brązu, aż po wczesną epokę żelaza, kiedy powstała tu cytadela otoczona monumentalnymi murami cyklopowymi. Z czasem wykształcił się modelowy układ miasta: cytadela, dolne miasto, regularne ciągi domów przedzielane ulicami, a także ślady monumentalnej architektury w postaci sali kolumnowej.

W podcaście rozmawiamy o tym, jak Metsamor funkcjonował w sieci lokalnych ośrodków władzy, dlaczego mógł być ważnym punktem kontrolującym przeprawę przez Araks i dostęp do żyznych terenów doliny Araratu, a jednocześnie pozostawał miejscem zaskakująco izolowanym. Wspominamy też wcześniejsze badania nad luksusową ceramiką urartyjską ze stanowiska i o tym, dlaczego Minasamor nie jest „klasycznym” miastem urartyjskim, choć świetnie pokazuje, jak lokalne społeczności reagowały na pojawienie się Królestwa Urartu. Stanowisko to badane było od lat sześćdziesiątych XX wieku, a od 2013 w pracach uczestniczą też polscy archeolodzy pod kierownictwem naszego dzisiejszego gościa. Kto zatem lepiej opowie o specyfice stanowiska i regionu?
Archeologia nie jest niezależna od sytuacji geopolitycznej. Szczególnie w obszarach gdy jest ona daleka od spokojnej. Armenia w przeszłości związana była z terenami Bliskiego Wschodu. Nie inaczej jest współcześnie, choć wydaje się, że lokalne konflikty i trwogi geopolityczne w rejonie Kaukazu mają największy wpływ na losy Ormian w ich ojczyźnie, w tej pozornie „bezpiecznej” przestrzeni Kaukazu. Zastanawiamy się, jak sytuacja geopolityczna wpływa na codzienną organizację badań, możliwe kierunki ekspedycji, a nawet na to, jak buduje się narracje o przeszłości. Ale czy tak faktycznie jest? I jak to wszystko wpływa na warunki pracy archeologa?
Pojawia się również ważny wątek ochrony dziedzictwa kulturowego i sposobów, w jakie w Armenii myśli się dziś o własnej historii: między rzetelną metodologią a potrzebą stworzenia mitu założycielskiego, między lokalnymi badaniami a obecnością w międzynarodowej dyskusji naukowej.
W końcu jakie relacje łączą Ormian i Polaków? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w naszej rozmowie.
Podcast Archeologiczny Archeowieści dostępny jest na platformach:
Do wysłuchania rozmowy poza nami zachęca też kot, maskotka wykopalisk w Metsamor

The post PODCAST ARCHEOLOGICZNY, odcinek 3: Między Kaukazem a Araratem. O przeszłości i teraźniejszości Armenii first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>Czytaj dalej „Historyczne opowieści i Czaka: profesor Michał Leśniewski o wodzu Zulusów”
The post Historyczne opowieści i Czaka: profesor Michał Leśniewski o wodzu Zulusów first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>
Dlaczego do dziś nie powstała pełna, naukowa biografia Czaki? Jakie źródła mamy do dyspozycji i dlaczego każde z nich – od tradycji ustnych, przez hymny pochwalne, aż po relacje europejskich podróżników – jest w jakiś sposób zniekształcone? Przyjrzymy się kulisom powstawania opowieści o Czace i temu, jak różne narracje budowały jego wizerunek: od genialnego wodza po bezwzględnego tyrana.
Zapraszamy do wysłuchania!
The post Historyczne opowieści i Czaka: profesor Michał Leśniewski o wodzu Zulusów first appeared on Archeowiesci.pl.
]]>