Advertise with Googlier.com Portal Biznes Alert https://biznesalert.pl/ Portal Gospodarczo-Ekonomiczny Sun, 25 Oct 2026 18:04:52 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.1.3 https://biznesalert.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-favicon_512-32x32.png Portal Biznes Alert https://biznesalert.pl/ 32 32 Rafinerie kupują ropę na zapas. Goldman ostrzega rynek https://biznesalert.pl/rafinerie-kupuja-rope-na-zapas-goldman-ostrzega-przed-ryzykiem-spadku-dostaw/ Sun, 25 Oct 2026 17:58:14 +0000 https://biznesalert.pl/?p=406737

Rafinerie zwiększają zakupy surowca w obawie przed zakłóceniami dostaw z Bliskiego Wschodu, podbijając notowania Brent do najwyższego poziomu od sześciu miesięcy. Według Goldman Sachs ceny odzwierciedlają jednak przede wszystkim obawy o przyszłą podaż, a nie obecny niedobór ropy.

Daan Struyven, współkierujący zespołem analiz rynków surowcowych w Goldman Sachs, powiedział w podcaście banku, że nabywcy oceniają prawdopodobieństwo gwałtownego ograniczenia dostaw jako wysokie. Przy niskich zapasach rafinerie starają się zabezpieczyć surowiec, dopóki pozostaje dostępny.

Zakupom fizycznych baryłek towarzyszą transakcje inwestorów, którzy wykorzystują ropę do zabezpieczania portfeli przed wzrostem cen energii. Zdaniem Struyvena zarówno akcje, jak i obligacje stały się szczególnie wrażliwe na zmiany notowań surowca.

Brent zyskała w piątek 23 października 3,14 proc., osiągając najwyższą cenę zamknięcia od 29 kwietnia. W skali tygodnia wzrost przekroczył 6 proc. Zwyżce towarzyszyły doniesienia o kolejnych atakach na Bliskim Wschodzie oraz obawy o bezpieczeństwo infrastruktury energetycznej i szlaków transportowych.

Rynek wycenia zagrożenie, nie tylko bieżące dostawy

Skala zakupów wyprzedzających kontrastuje z obrazem obecnych przepływów surowca. Według Struyvena eksport ropy z Zatoki Perskiej utrzymuje się na poziomie około 110 proc. wielkości z 2025 r. Oznacza to, że wzrost cen nie wynika wyłącznie z ograniczenia dostępności baryłek, lecz także z gotowości kupujących do płacenia za ochronę przed potencjalnym kryzysem.

Goldman szacuje premię za ryzyko zawartą w cenie ropy na około 27 dolarów za baryłkę. Bank zakłada, że Brent będzie kosztować 90 dolarów pod koniec 2026 r., a w 2027 r. średnio 80 dolarów. Struyven zaznaczył jednak, że ryzyka dla tych prognoz są wyraźnie skierowane w górę.

Największe zagrożenia to dalsze ataki na żeglugę, uszkodzenia infrastruktury naftowej oraz utrzymywanie się podwyższonej premii za ryzyko.

Paliwa pod większą presją niż surowiec

Sytuacja na rynku produktów naftowych jest napięta bardziej niż na rynku samej ropy. Według danych przytoczonych przez Struyvena eksport diesla i pozostałych produktów z Zatoki Perskiej wynosi około 40 proc. poziomu z 2025 r.

Analityk Goldmana wskazał na uszkodzenia regionalnych rafinerii oraz ukraińskie ataki dronowe ograniczające rosyjską produkcję oleju napędowego. Dostępność surowca nie przekłada się więc automatycznie na wystarczającą podaż gotowych paliw.

Po ostatnim rajdzie Struyven dostrzega jednak również przestrzeń do korekty. Ryzyko dalszego wzrostu cen i ich spadku ocenia jako coraz bardziej zrównoważone. Trwałe porozumienie dyplomatyczne mogłoby szybko ograniczyć premię za ryzyko. Także brak istotnej eskalacji po amerykańskich wyborach połówkowych sprzyjałby jej stopniowemu zmniejszaniu.

BA/S

]]>
Rafinerie kupują ropę na zapas. Goldman ostrzega rynek Rafinerie kupują ropę na zapas. Goldman ostrzega rynek
Moody’s utrzymuje rating Francji. Koszt długu najwyższy od 2002 roku https://biznesalert.pl/moodys-utrzymuje-rating-francji-koszt-dlugu-najwyzszy-od-2002-roku/ Sat, 24 Oct 2026 19:08:29 +0000 https://biznesalert.pl/?p=406732

Rentowność francuskich obligacji dziesięcioletnich przekroczyła 5 proc., a premia za ryzyko wobec Niemiec wzrosła do poziomu z czasów kryzysu zadłużeniowego strefy euro. Inwestorzy wyceniają coraz większe ryzyko, że polityczny paraliż uniemożliwi Paryżowi uporządkowanie finansów publicznych. Europejski Bank Centralny sygnalizuje, że rozwiązanie musi przyjść przede wszystkim z Francji.

W czwartek rentowność francuskich dziesięciolatek sięgnęła 5,1415 proc. — najwyżej od lipca 2002 r. Różnica wobec oprocentowania niemieckich obligacji wzrosła do 177,7 pkt bazowego, poziomu niewidzianego od listopada 2011 r. W piątek presja nieco osłabła, ale rentowności pozostawały powyżej 5 proc.

To wotum nieufności rynku wobec zdolności francuskich władz do przeprowadzenia korekty budżetowej. Projekt na 2027 r. zakłada 43 mld euro cięć wydatków i działań zwiększających dochody, lecz rząd nie ma większości potrzebnej do jego uchwalenia. Opór na ulicach dodatkowo zawęża pole politycznego manewru: na sobotnie protesty władze zapowiedziały mobilizację 70 tys. policjantów, a związki zawodowe szykują kolejną demonstrację na 5 listopada.

Moody’s daje czas, nie rozwiązuje problemu

Piątkowa decyzja Moody’s przyniosła Paryżowi ograniczoną ulgę. Agencja utrzymała rating AA3 z perspektywą negatywną, zamiast obniżyć ocenę, czego oczekiwała część analityków. Jej ocena zakłada jednak przyjęcie budżetu ograniczającego deficyt oraz złagodzenie napięć społecznych i presji na koszty finansowania.

Rynek ubezpieczeń długu również sygnalizował pogorszenie nastrojów. W czwartek notowania pięcioletnich kontraktów CDS na francuskie zadłużenie przekroczyły 100 pkt bazowych po raz pierwszy od października 2012 r.

— Jesteśmy głęboko na terytorium francuskiego kryzysu — ocenił w rozmowie z CNBC Carsten Brzeski z ING. Zastrzegł jednak, że rządowi nie grozi bezpośrednio utrata płynności.

EBC nie obiecuje ratunku

Presja zaczęła wykraczać poza francuski rynek. Rentowności belgijskich obligacji również mocno wzrosły, podczas gdy niemieckie i holenderskie spadły. Ten rozjazd wskazuje, że inwestorzy nie tylko żądają wyższych odsetek, lecz także coraz wyraźniej różnicują ryzyko poszczególnych państw strefy euro.

Nie oznacza to jeszcze powtórki kryzysu z początku poprzedniej dekady. Analitycy wskazują na mocniejsze banki i rozbudowane mechanizmy ochronne unii walutowej. John Stopford z Ninety One ocenił jednak, że wzrost francuskiego spreadu powyżej 200 pkt bazowych mógłby skłonić rynek do powszechnego traktowania sytuacji jako pełnowymiarowego kryzysu.

Paryż nie może przy tym zakładać automatycznej interwencji EBC. Prezes banku Christine Lagarde podkreśliła, że pierwsze rozwiązanie leży we Francji i dotyczy polityki fiskalnej. Instrument Ochrony Transmisji, czyli TPI, nigdy dotąd nie został uruchomiony, a dostęp do niego podlega warunkom, w tym ocenie przestrzegania unijnych reguł fiskalnych.

Według ekonomisty Nomury Andrzeja Szczepaniaka próg interwencji pozostaje „bardzo wysoki”. Sytuacja musiałaby znacznie bardziej pogorszyć się pod względem rozprzestrzeniania napięć na inne kraje.

Przed zaplanowanym na 29 października posiedzeniem EBC rynek oczekuje utrzymania stóp procentowych. Dla Francji warunki finansowe już jednak się zaostrzyły. Brzeski szacuje, że wzrost rentowności działa jak podwyżka stóp o 50 pkt bazowych.

— Rynek obligacji przejął pracę EBC — stwierdził.

BA/S

]]>
Moody’s utrzymuje rating Francji. Koszt długu najwyższy od 2002 roku Moody’s utrzymuje rating Francji. Koszt długu najwyższy od 2002 roku
Aramco szuka dostępu do magazynów ropy za granicą https://biznesalert.pl/aramco-szuka-dostepu-do-panstwowych-magazynow-ropy-za-granica/ Fri, 23 Oct 2026 18:45:18 +0000 https://biznesalert.pl/?p=406722

Saudyjski koncern chce podwoić zagraniczne zdolności magazynowe i zwiększyć przepustowość rurociągów omijających cieśninę Ormuz. To odpowiedź na zakłócenia dostaw wywołane wojną z Iranem.

Saudi Aramco szuka porozumień, które pozwolą mu przechowywać więcej ropy w państwowych magazynach za granicą. Największy saudyjski koncern naftowy chce w ten sposób ograniczyć skutki zakłóceń na szlakach eksportowych. Ponadto firma chce przygotować się na odbudowę popytu po zakończeniu wojny z Iranem.

Magazyny strategiczne

Prezes Amin Nasser powiedział w wywiadzie dla Al Arabiya Business, wyemitowanym w czwartek, że firma zamierza podwoić zagraniczne zdolności magazynowe. Priorytetem jest Azja. Nie podał jednak harmonogramu ani obecnej pojemności magazynów dostępnych dla Aramco poza królestwem.

Barierą jest ograniczona dostępność komercyjnych zbiorników. Większe możliwości oferują magazyny utrzymywane przez rządy jako rezerwy strategiczne.

– Większe pojemności znajdują się w tym, co nazywamy magazynami strategicznymi należącymi do państw – powiedział Nasser. Jak dodał, saudyjskie ministerstwo energii rozmawia z odpowiednikami w innych krajach o udostępnieniu takiej infrastruktury koncernowi.

Aramco przechowuje już ropę w Korei Południowej, Japonii, Holandii oraz w egipskim terminalu Sidi Kerir. Rozbudowa tej sieci pozwoliłaby utrzymywać większe zapasy poza regionem, którego infrastruktura i szlaki żeglugowe pozostają narażone na ataki.

Zapasy mają wesprzeć powojenny popyt

Nasser spodziewa się, że po zakończeniu wojny zapotrzebowanie na ropę wzrośnie o około 3 mln baryłek dziennie. Z tej wielkości około 2 mln baryłek miałoby przypadać na wzrost konsumpcji. Natomiast pozostały milion — na uzupełnianie zapasów uszczuplonych podczas konfliktu.

To istotne rozróżnienie: część oczekiwanego wzrostu zakupów służyłaby odbudowie rezerw, a nie zwiększeniu bieżącego zużycia paliw.

Według szacunków prezesa Aramco od początku konfliktu rynek utracił około 3 mld baryłek dostaw. Nasser ocenił, że bez uwalniania rezerw strategicznych i przesyłu saudyjskiej ropy rurociągiem Wschód–Zachód ceny wzrosłyby jeszcze bardziej.

Więcej ropy z pominięciem Ormuzu

Równolegle z poszukiwaniem magazynów Aramco pracuje nad zwiększeniem możliwości eksportu trasami omijającymi cieśninę Ormuz.

Kluczowy jest rurociąg Wschód–Zachód, łączący wschodnią część Arabii Saudyjskiej z portem Janbu nad Morzem Czerwonym. Koncern chce zwiększyć jego przepustowość z 7 mln do 10 mln baryłek dziennie. Około 2 mln baryłek obecnych zdolności przesyłowych służy zaopatrzeniu krajowych rafinerii.

Minister energii książę Abdulaziz bin Salman zapowiedział 12 października, podczas WPC Energy Congress w Rijadzie, że osiągnięcie przepustowości 10 mln baryłek dziennie ma zająć dwa–trzy lata. Czasowe wykorzystanie gazociągu do transportu ropy mogłoby natomiast zwiększyć zdolności przesyłowe o 1,2 mln baryłek dziennie w ciągu około ośmiu tygodni.

Trasy alternatywne również pozostają jednak podatne na zakłócenia. Wrześniowe ataki dronów wyłączyły najważniejszy saudyjski rurociąg na kilka dni. Z kolei według saudyjskich władz środowe ataki na pole naftowe Szajba i lotnisko w Ad-Dammam zabiły po dwie osoby w każdej z lokalizacji.

Plany magazynowe i transportowe Aramco pokazują dwa uzupełniające się sposoby ograniczania ryzyka: zwiększenie liczby dróg wywozu ropy oraz utrzymywanie większej ilości surowca bliżej odbiorców. Nasser podkreślił jednak, że takiej odporności nie da się zbudować dopiero w odpowiedzi na kryzys. – Nie czekaliśmy, aż kryzys się skończy – powiedział. -To wymaga dekad inwestycji i przygotowań – dodał.

BA/S

]]>
Aramco szuka dostępu do magazynów ropy za granicą Aramco szuka dostępu do magazynów ropy za granicą
Cyfryzacja logistyki to nie tylko nowy system. Jak połączyć ERP, WMS i TMS w jeden obieg danych? https://biznesalert.pl/cyfryzacja-logistyki-to-nie-tylko-nowy-system-jak-polaczyc-erp-wms-i-tms-w-jeden-obieg-danych/ Fri, 23 Oct 2026 08:21:50 +0000 https://biznesalert.pl/?p=406717

Zamówienie wpłynęło do ERP, magazyn skompletował towar, a przewoźnik odebrał przesyłkę. Dlaczego więc dział obsługi klienta nadal nie zna jej statusu? W wielu firmach problemem nie jest brak narzędzi, lecz przerwy w przepływie informacji między nimi. Sukces cyfryzacji logistyki zależy więc od wspólnego obiegu danych.

Dlaczego wdrożenie ERP, WMS i TMS nie wystarcza?

Każde z tych narzędzi odpowiada za inną część operacji. ERP obsługuje zamówienia, zakupy i rozliczenia. WMS (Warehouse Management System) nadzoruje przyjęcia, lokalizacje towaru, kompletację oraz wydania magazynowe. TMS (Transportation Management System) wspiera planowanie przewozów, przydzielanie zleceń transportowych i kontrolę realizacji dostaw.

Nawet poprawnie działające aplikacje mogą nie tworzyć sprawnego procesu. Przykład? Magazyn zakończył kompletację, lecz TMS nie otrzymał informacji o liczbie przygotowanych jednostek wysyłkowych. Transport jest planowany na podstawie nieaktualnych danych, a pracownik musi ręcznie wyjaśniać różnice.

Jak powinien wyglądać przepływ danych od zamówienia do dostawy?

W dobrze zaprojektowanym scenariuszu ERP przekazuje do WMS zlecenie realizacji wraz z informacjami potrzebnymi do obsługi magazynowej. WMS potwierdza rezerwację, przebieg kompletacji i przygotowanie towaru do wysyłki. TMS otrzymuje dane niezbędne do zaplanowania transportu, a następnie udostępnia informacje o nadaniu, przebiegu przewozu i doręczeniu – w zakresie obsługiwanym przez jego integracje.

Kluczowe jest określenie, które zdarzenie uruchamia kolejne działanie. Czy transport można planować już po rezerwacji towaru, czy dopiero po potwierdzeniu kompletacji? Dlatego integrację warto zacząć od mapy procesu, nie od wyboru technologii.

Który system powinien być źródłem danych?

Nie ma obowiązku, by jedna aplikacja była nadrzędna we wszystkich obszarach. Najczęściej ERP pozostaje źródłem danych handlowych, WMS dostarcza szczegółowych informacji o fizycznym stanie magazynu, a TMS – o transporcie. Istotne jest ustalenie właściciela każdego rodzaju danych oraz reguł ich aktualizacji.

Trzeba również uzgodnić znaczenie statusów. „Zrealizowane” w WMS może oznaczać zakończoną kompletację, podczas gdy dla ERP zamówienie zostaje zamknięte dopiero po kolejnych etapach. Bez wspólnego słownika identyfikatory, jednostki miary czy stany zapasów bywają interpretowane odmiennie.

Jak technicznie połączyć ERP, WMS i TMS?

Integracja systemów logistycznych może korzystać z API, komunikatów EDI, wymiany plików albo warstwy pośredniczącej, która przekazuje i przekształca dane. W większym środowisku przydaje się warstwa integracyjna.

Równie ważny jest rytm komunikacji. Informacja o blokadzie wydania może wymagać szybkiej aktualizacji, ale dane do raportów zbiorczych często wystarczy synchronizować okresowo. Należy zaplanować również reakcję na awarie: ponawianie przesyłania komunikatów, wykrywanie duplikatów, rejestrowanie błędów oraz możliwość odtworzenia historii zdarzeń.

Od czego rozpocząć cyfryzację logistyki bez mnożenia błędów?

Najpierw warto wskazać miejsca, gdzie pracownicy ręcznie przepisują i uzgadniają dane. Następnie należy ustalić odpowiedzialność systemów, formaty danych i czasy aktualizacji. Dopiero na tej podstawie można zaprojektować i przetestować integracje.

Dobrym miernikiem skuteczności nie jest sama liczba połączeń. Więcej mówią czas od przyjęcia zamówienia do wysyłki, odsetek operacji wymagających ręcznej korekty i liczba nierozliczonych rozbieżności.

Euvic wspiera firmy w integracji systemów IT, pomagając usprawnić wymianę danych między aplikacjami i ograniczyć konieczność ręcznej obsługi procesów. Ma to szczególne znaczenie w logistyce, gdzie sprawny przepływ informacji wpływa na terminowość i jakość realizacji zamówień.

FAQ – integracja ERP, WMS i TMS

Czy ERP może zastąpić WMS i TMS?

Niektóre platformy ERP mają moduły magazynowe i transportowe. Przy bardziej złożonych operacjach specjalistyczne systemy mogą jednak oferować potrzebną szczegółowość i funkcje, dlatego wybór zależy od skali procesów.

Czy dane między systemami muszą przepływać w czasie rzeczywistym?

Nie zawsze. Tryb wymiany należy dopasować do znaczenia danego zdarzenia biznesowego, wymaganego czasu reakcji i możliwości technicznych aplikacji.

Co jest najtrudniejsze w integracji systemów logistycznych?

Często nie samo połączenie aplikacji, ale uzgodnienie znaczenia danych, odpowiedzialności systemów i zasad postępowania w przypadku błędów.

]]>
Cyfryzacja logistyki to nie tylko nowy system. Jak połączyć ERP, WMS i TMS w jeden obieg danych? Cyfryzacja logistyki to nie tylko nowy system. Jak połączyć ERP, WMS i TMS w jeden obieg danych?
Bank po byku, czyli Polbyk https://biznesalert.pl/bank-po-byku-czyli-polbyk/ Thu, 22 Oct 2026 20:37:12 +0000 https://biznesalert.pl/?p=406711

Mamy dla zarządu Banku Pekao dobrą wiadomość: problem, nad którym głowi się drugi największy bank w Polsce, nie jest problemem. Jest diagnozą. Tylko nie tej choroby, którą leczą.

Streszczenie dla tych, którzy przespali tydzień. Pekao S.A. zamówiło badania marki Wyszło, że ponad 40 proc. klientów myli Pekao z PKO BP. Prezes Cezary Stypułkowski mówi otwarcie, że poważnie myśli o zmianie nazwy. Żeby nikt go nie uprzedził, osobiście zgłosił w Urzędzie Patentowym znaki Polbank i Polbank24. Zrobił to za własne pieniądze i z deklaracją, że odda je bankowi za darmo. W przyszłym roku nic się nie zmieni. Ale w 2029 r. bank skończy sto lat, a jubileusz to, jak wiadomo, najlepszy moment, żeby zapomnieć, jak się nazywasz.

Pozwólcie, że zaoszczędzimy akcjonariuszom kolejnej rundy badań.

Klienci nie są zdezorientowani. Są spostrzegawczy

„Pekao” to dosłownie wymowa skrótu PKO, czyli Polska Kasa Opieki. W PRL złotówki trzymało się w PKO, a dolary w Pekao; prezes sam to przypomina z rozbrajającą szczerością. Pekao było też wydawcą słynnych bonów towarowych w dolarach, czyli przepustki do Peweksu. Jeden bank, dwa okienka.

A dziś? Największym akcjonariuszem PKO BP jest Skarb Państwa. Kontrolny pakiet Pekao trzymają PZU i Polski Fundusz Rozwoju, czyli też Skarb Państwa, tylko w garniturze ubezpieczyciela. Klient, który myli te dwa banki, nie cierpi na zaburzenia percepcji. Cierpi na nadmiar trafności. Wyczuwa instynktownie to, czego konsultanci nie chcą powiedzieć głośno: że różnica między nimi jest głównie typograficzna.

Krótka historia zoo przy ulicy Żubra

Zanim ktoś zamówi nowe logo, proponujemy spojrzeć na stare:

  • W 1957 r. w literę P wpisano globus.
  • Pod koniec lat 90. przyszedł żubr.
  • Potem włoski UniCredit dokleił swoją jedynkę.
  • W 2012 r. UniCredit wyprowadził żubra z puszczy w ramach rebrandingu wycenianego na około 20 mln zł.
  • W 2017 r., po „repolonizacji”, żubr wrócił z pompą. Odsłaniano go w Łazienkach Królewskich przy udziale premier i prezesa PZU.
  • Teraz żubr znów może odejść, a w jego miejsce może wrócić globus.

Widzicie wzór? Ten logotyp nie zmienia się wtedy, gdy zmieniają się potrzeby klientów. Zmienia się wtedy, gdy zmienia się właściciel albo jego nastrój. To nie jest strategia marki. To jest polityczny barometr, który ktoś przykręcił do fasady.

Polbank, czyli polskość z odzysku

Najpiękniejsza jest sama propozycja. Polbank ma być nazwą „odwołującą się do polskiej tożsamości”. Przypomnimy więc: pod marką Polbank działał w Polsce bank należący do greckiej grupy EFG Eurobank, a w 2012 r. wchłonęli go Austriacy z Raiffeisena.

Mamy zatem odpowiedź na pytanie, jak podkreślić polskość. Trzeba wziąć nazwę po greckim banku, który kupili Austriacy, i wymyślić ją na nowo w państwowej instytucji. Tak wygląda globalizacja, gdy się jej nie lubi, ale bardzo się jej potrzebuje.

Do tego dochodzi globus, symbol dawnej sieci oddziałów w Nowym Jorku, Paryżu czy Tel Awiwie. Szlachetne. Tyle że rok temu, zapytany o ekspansję zagraniczną, prezes odpowiedział krótko: nie. Bank bez ambicji zagranicznych z globusem w logo to jak linia lotnicza, która nie lata, ale ma piękne skrzydełka na mundurach.

Ambicja, by być bankiem dla Polaków podróżujących po świecie, jest w porządku. Tylko że do tego potrzebne są dobre kursy walut i tania karta, a nie nowy krój pisma.

Prawdziwe zamieszanie jest piętro wyżej

Jeżeli zarząd szuka tożsamości, niech spojrzy na schemat własnościowy. Od ponad roku trwa operacja, w której Pekao ma wchłonąć część własnego właściciela, PZU, i stanąć na czele grupy. Termin na koniec czerwca 2026 r. zdążył się już rozjechać, a harmonogram był aneksowany. Projekt ustawy po drodze wstrzymano „z przyczyn technicznych”.

Sam minister finansów przyznał, że układ, w którym ubezpieczyciel trzyma w ręku dwa konkurujące banki, jest niezdrowy i bez precedensu na świecie.

Zgoda. Tylko że to jest problem tożsamości, a nie problem nazwy. Nikt go nie rozwiąże w agencji brandingowej.

Recepta za darmo

Oto rada, za którą nie wystawimy faktury. Jest tylko jeden sposób na to, by klient przestał mylić twój bank z konkurencją: być od niej wyraźnie lepszym. Wyższe oprocentowanie lokat. Niższe marże. Aplikacja, która nie wymaga trzech potwierdzeń, żeby zapłacić za parking. Klient, któremu bank oddaje więcej pieniędzy, zapamięta jego nazwę bez żadnej kampanii, nawet jeśli to będą trzy litery i żubr.

A jeśli państwo naprawdę chce, żeby Polacy przestali mylić te dwa banki, ma do dyspozycji rozwiązanie radykalne, ale skuteczne: niech jeden z nich przestanie należeć do państwa. Prywatny właściciel nie potrzebuje badań, żeby odróżnić się od konkurenta. Robi to codziennie, bo inaczej zbankrutuje.

Do tego czasu proponujemy skromniejszą reformę. Zostawmy żubra. A w zasadzie byka Niech będzie Polbyk. To jedyna zmiana wizerunku, której nikt nie pomyli z niczym innym.

BA/S

]]>
Bank po byku, czyli Polbyk Bank po byku, czyli Polbyk
USA szykują ewakuację dyplomatów z Zatoki. Rośnie ryzyko eskalacji https://biznesalert.pl/usa-szykuja-ewakuacje-dyplomatow-z-zatoki-rosnie-ryzyko-eskalacji/ Thu, 22 Oct 2026 20:14:02 +0000 https://biznesalert.pl/?p=406705

Waszyngton przygotowuje obowiązkowy wyjazd części personelu i rodzin pracowników swoich placówek w państwach Zatoki Perskiej — wynika z informacji Reutersa. Taki krok wskazywałby na rosnące obawy administracji USA przed rozszerzeniem konfliktu po serii ataków jemeńskich Huti na Arabię Saudyjską.

Według trzech amerykańskich urzędników, na których powołuje się agencja, Departament Stanu pracuje nad nakazem opuszczenia regionu przez część pracowników ambasad i ich bliskich. Dwa źródła twierdzą, że decyzja mogłaby objąć cały personel amerykańskiej misji w Arabii Saudyjskiej wraz z rodzinami. W przytoczonej relacji nie ma informacji o publicznym ogłoszeniu takiego rozstrzygnięcia.

Obowiązkowy wyjazd oznaczałby zaostrzenie środków ostrożności wobec amerykańskich placówek. Nie jest jednak równoznaczny z decyzją o zamknięciu ambasad ani zapowiedzią interwencji wojskowej.

Ostrzeżenie z Rijadu

Amerykańska misja w Rijadzie ostrzegła w komunikacie bezpieczeństwa, że działania zbrojne mogą „gwałtownie eskalować”. Według przytoczonego alertu ataki Huti na lotniska i inną infrastrukturę krytyczną spowodowały ofiary wśród ludności cywilnej oraz poważne zakłócenia transportu.

Komunikat wskazywał na zawieszenie operacji na lotnisku im. Króla Chalida w Rijadzie oraz utrudnienia w Dżuddzie i Dammamie. Pracownicy amerykańskiej administracji mieli zostać zobowiązani do uzyskania specjalnej zgody szefa misji na korzystanie z saudyjskich lotnisk.

Infrastruktura pod presją

Według przedstawionych relacji Huti atakowali w ostatnich tygodniach zarówno porty lotnicze, jak i obiekty naftowe. Wśród celów miała znaleźć się siedziba Saudi Aramco w Dhahranie. Wspierany przez Iran ruch przedstawiał uderzenia jako odwet za saudyjskie działania w Jemenie.

Ataki stawiają kwestię bezpieczeństwa infrastruktury w centrum napięć regionalnych. W przytoczonej relacji Associated Press zakłócenia opisano także jako zagrożenie dla saudyjskich ambicji przekształcenia kraju w międzynarodowe centrum biznesu i turystyki.

Zapowiadane ograniczenie amerykańskiej obecności dyplomatycznej byłoby kolejnym sygnałem pogarszającej się oceny bezpieczeństwa. Na razie pozostaje jednak przygotowywanym środkiem ostrożności, którego ostateczny zakres nie został publicznie potwierdzony.

BA/S

]]>
USA szykują ewakuację dyplomatów z Zatoki. Rośnie ryzyko eskalacji USA szykują ewakuację dyplomatów z Zatoki. Rośnie ryzyko eskalacji
Prezes Deutsche Banku ostrzega przed ryzykiem we Francji https://biznesalert.pl/prezes-deutsche-banku-ostrzega-przed-ryzykiem-we-francji/ Thu, 22 Oct 2026 19:59:31 +0000 https://biznesalert.pl/?p=406698

Christian Sewing ostrzegł, że niestabilność polityczna i pogarszająca się sytuacja finansów publicznych Francji budzą niepokój. Wzrost kosztów zadłużenia, spór o budżet i perspektywa wyborów prezydenckich wystawiają na próbę zaufanie inwestorów do drugiej co do wielkości gospodarki strefy euro.

Prezes Deutsche Banku powiedział w rozmowie z telewizją Bloomberg, że nie określiłby obecnej sytuacji jako kryzysu zadłużeniowego. Uznał ją jednak za ostrzeżenie dla rządów, które odkładają porządkowanie finansów publicznych. Podkreślił znaczenie dyscypliny budżetowej i ocenił, że zmienność na francuskim rynku może utrzymać się do przyszłorocznych wyborów prezydenckich.

– Rynek obligacji nie kłamie – stwierdził Sewing, który wypowiadał się przy okazji konferencji Berlin Global Dialogue.

Inwestorzy żądają wyższej premii

Ostrzeżenie szefa największego niemieckiego banku zbiegło się z wyprzedażą francuskiego długu. Według przytoczonych informacji Reutersa rentowność dziesięcioletnich obligacji skarbowych Francji przejściowo przekroczyła 5 proc., osiągając najwyższy poziom od 2002 r.

Różnica między rentownością francuskich papierów a niemieckich obligacji skarbowych wynosiła około 157 punktów bazowych, czyli 1,57 pkt proc. Była tym samym bliska poziomom obserwowanym ostatnio w 2011 r.

Wzrost tej premii pokazuje, że inwestorzy domagają się większej rekompensaty za ryzyko związane z pożyczaniem pieniędzy Francji. Rushabh Amin, zarządzający portfelem w Allspring Global Investments, ocenił w rozmowie z Reutersem, że rynek zaczyna wykazywać oznaki silnego napięcia.

Budżet staje się testem politycznym

Rząd premiera Sébastiena Lecornu próbuje przeprowadzić budżet na 2027 r. przez podzielony parlament. Minister finansów Roland Lescure zapowiedział, że jeśli deputowani nie poprą cięć wydatków, rząd będzie forsował ich przyjęcie mimo braku zgody parlamentarzystów.

Przy długu publicznym wynoszącym około 120 proc. PKB pole manewru Paryża pozostaje ograniczone. Próba ograniczenia deficytu nakłada się przy tym na społeczne niezadowolenie z kosztów życia i finansowania szkół.

Według przekazanego materiału w weekendowych demonstracjach uczestniczyło ponad pół miliona osób. Część protestów przerodziła się w zamieszki i grabieże, a ponad 2,3 tys. osób zatrzymano. Carrefour obniżył prognozy zysków w związku ze skutkami rozruchów.

Wybory utrudniają uspokojenie rynku

Perspektywa wyborów prezydenckich dodatkowo komplikuje rachunek inwestorów. Marine Le Pen i Jean-Luc Mélenchon opowiadają się za obniżeniem wieku emerytalnego z 64 do 62 lat — kierunkiem przeciwnym do polityki ograniczania długoterminowych obciążeń budżetu.

Peter Kinsella z prywatnego banku UBP ocenił, że Europejski Bank Centralny nie może wiarygodnie interweniować bez francuskiego programu ograniczania kosztów. Jego zdaniem na taki program trzeba będzie poczekać do rozstrzygnięcia wyborów.

Dla inwestorów kluczowe staje się więc nie tylko to, czy Paryż przyjmie budżet, lecz także czy kolejne władze będą gotowe utrzymać kurs na ograniczanie zadłużenia.

BA/S

]]>
Prezes Deutsche Banku ostrzega przed ryzykiem we Francji Prezes Deutsche Banku ostrzega przed ryzykiem we Francji
Ropa znów drożeje. Rosną obawy po ataku w Arabii Saudyjskiej https://biznesalert.pl/ropa-znow-drozeje-rosna-obawy-po-ataku-w-arabii-saudyjskiej/ Thu, 22 Oct 2026 19:33:57 +0000 https://biznesalert.pl/?p=406692

Ceny ropy wzrosły po doniesieniach o śmiertelnym ataku dronowym w pobliżu saudyjskiego złoża Shaybah. Choć wydobycie nie zostało zakłócone, incydent zwiększył obawy o bezpieczeństwo dostaw z Zatoki Perskiej. Jednocześnie wydarzenia te nakładają się na napięcia wokół Iranu i spadek amerykańskich zapasów.

Notowania ropy Brent wróciły powyżej 110 USD za baryłkę. Amerykańska WTI zbliżyła się do 98 USD w handlu po środowym rozliczeniu sesji — podał Bloomberg. Wcześniej oba kontrakty zakończyły dzień odpowiednio na poziomach 108,82 USD i 97,15 USD.

Reakcja rynku pokazuje, że inwestorzy koncentrują się nie tylko na faktycznych ubytkach podaży. Skupiają się także na ryzyku rozszerzenia konfliktu na infrastrukturę energetyczną regionu. Shaybah, którego zdolności wydobywcze wynoszą około miliona baryłek dziennie, pozostaje ważnym elementem saudyjskiego sektora naftowego.

Atak bez przerwy w wydobyciu

Według saudyjskiego ministerstwa energii obrona powietrzna przechwyciła drona zmierzającego w kierunku instalacji na złożu. Spadające szczątki wywołały pożar pojazdu firmy wykonawczej poza terenem obiektu. Zginęło dwóch pracowników, a dwóch kolejnych zostało rannych — przekazała państwowa agencja Saudi Press Agency.

Władze zapewniły, że działalność zakładu nie ucierpiała. Żadna grupa nie przyznała się od razu do przeprowadzenia tego ataku. Do wcześniejszych uderzeń na cele w Arabii Saudyjskiej przyznawali się natomiast jemeńscy Huti, wspierani przez Iran.

Brak zakłóceń produkcji ogranicza bezpośrednie skutki incydentu dla bilansu rynku. Nie usuwa jednak obaw, że kolejne ataki mogą wpłynąć na wydobycie, przetwórstwo lub transport surowca.

Hormuz zwiększa niepewność

Dodatkowym źródłem napięcia pozostaje sytuacja wokół cieśniny Ormuz. Według agencji Anadolu przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf uzależnił zaufanie do Waszyngtonu od spełnienia warunków Teheranu dotyczących ponownego otwarcia szlaku.

Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała również, że na południe od cieśniny supertankowiec miał wejść na minę morską. Reuters, powołując się na dane Kplera, podał, że w ciągu dwóch tygodni odnotowano co najmniej 18 ataków na statki.

Dla rynku zagrożenie obejmuje więc zarówno instalacje wydobywcze, jak i możliwość bezpiecznego przewozu ropy. Nawet przy utrzymaniu produkcji ataki na żeglugę mogą utrudniać dostawy do odbiorców.

Zapasy wspierają ceny, dyplomacja je hamuje

Presję na wzrost cen wzmacniają dane ze Stanów Zjednoczonych. Jak podał MarketWatch, powołując się na Energy Information Administration, komercyjne zapasy ropy spadły w tygodniu zakończonym 16 października o 3,1 mln baryłek, do 412,5 mln. Był to trzeci kolejny tygodniowy spadek. Poziom zapasów znalazł się około 3 proc. poniżej średniej pięcioletniej. Jednocześnie nieoczekiwanie wzrosły zapasy destylatów.

Przeciwwagą dla obaw o podaż pozostają sygnały postępu w rozmowach dotyczących zakończenia wojny Rosji z Ukrainą. Perspektywa porozumienia wcześniej ograniczyła środowe wzrosty cen. Cytowany przez Reutersa Dennis Kissler z BOK Financial wskazał, że pokój mógłby złagodzić napięcia na światowym rynku oleju napędowego. W ostatnich tygodniach te napięcia wpierały notowania ropy.

Rynek pozostaje zatem między dwiema siłami: ryzykiem utraty dostaw z Bliskiego Wschodu i nadzieją na zmniejszenie napięć związanych z wojną w Europie.

BA/S

]]>
Ropa znów drożeje. Rosną obawy po ataku w Arabii Saudyjskiej Ropa znów drożeje. Rosną obawy po ataku w Arabii Saudyjskiej
Norweski projekt ORLENU z unijnym dofinansowaniem na innowacje https://biznesalert.pl/norweski-projekt-orlenu-z-unijnym-dofinansowaniem-na-innowacje/ Thu, 22 Oct 2026 11:00:01 +0000 https://biznesalert.pl/?p=406680

Atlas – wspólna inicjatywa ORLEN Upstream Norway, Aker BP i Höegh Evi – otrzyma 223 mln euro z Funduszu Innowacyjnego Unii Europejskiej. Wsparcie posłuży do uruchomienia sieci transportu i magazynowania dwutlenku węgla na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Atlas ma umożliwić zatłaczanie 6 mln ton CO2 rocznie a jego uruchomienie planowane jest na 2031 rok.

– Podziemne magazynowanie dwutlenku węgla to szansa na dalsze funkcjonowanie tych gałęzi przemysłu, w których ograniczenie emisji jest trudne ze względów technologicznych. Zamiast ponosić koszty emisji albo ograniczać działalność, firmy z tych branż będą mogły wyłapywać dwutlenek węgla i składować go w podziemnych magazynach, takich jak Atlas. Decyzja Komisji Europejskiej o dofinansowaniu tego projektu potwierdza jego innowacyjność, potencjał w zakresie ograniczania emisji. Ponadto jest to także potwierdzenie efektywności kosztowej projektu. Dzięki współpracy ORLEN z Aker BP i Höegh Evi możemy oferować rozwiązania, na które czeka europejski przemysł. To także metoda by wykorzystać kompetencje i doświadczenia zdobywane w projektach Upstream w innych gałęziach gospodarki – powiedział Wiesław Prugar, Wiceprezes Zarządu ORLEN ds. Upstream.

Możliwość zmniejszenia nakładów

Projekt Atlas jest realizowany w oparciu o koncesję EXL011 na zatłaczanie CO2 zlokalizowaną w norweskiej części Morza Północnego. Jej udziałowcami są Aker BP (80 proc. udziałów) i ORLEN Upstream Norway (20 proc.). Aker BP pełni również rolę operatora koncesji. Partnerzy odpowiadają za budowę infrastruktury umożliwiającej bezpieczne zatłaczanie i trwałe magazynowanie dwutlenku węgla w formacjach geologicznych znajdujących się ok. 2000 metrów pod dnem morza.

Za logistykę transportu dwutlenku węgla będzie odpowiadał Höegh Evi. Gaz będzie dostarczany na miejsce w postaci płynnej za pomocą wyspecjalizowanych statków.

Partnerzy projektu planują, że dwutlenek węgla będzie zatłaczany bezpośrednio ze statków transportowych. Pozwoli to wyeliminować konieczność budowy, a następnie obsługi nawodnych platform do odbioru i zatłaczania CO2. Takie rozwiązanie umożliwi zmniejszenie nakładów inwestycyjnych i operacyjnych związanych z funkcjonowaniem magazynu.

Planowana przepustowość

ORLEN i Aker BP zakładają, że ostateczna decyzja inwestycyjna w sprawie realizacji projektu Atlas zostanie podjęta w 2028 r. Takie założenie umożliwi rozpoczęcie zatłaczania w 2031 roku. Planowana przepustowość instalacji to 6 mln ton CO2 rocznie. Jednak warunki geologiczne koncesji pozwalają na zwiększenie zatłaczania do co najmniej 10 mln ton rocznie. Jest to możliwe w przypadku odpowiedniego zainteresowania ze strony klientów.

Partnerzy planują wykorzystać na koncesji instalacje modułowe, które ułatwią sprawne skalowanie projektu.

Atlas znalazł się w gronie 77 projektów wybranych przez Komisję Europejską do dofinansowania z Funduszu Innowacyjnego w ramach wsparcia technologii neutralnych emisyjnie. Łączna wartość przyznanych dotacji wyniosła 3,4 mld euro. O środki ubiegało się 358 projektów. Wnioskujący łącznie o 17,5 mld euro dofinansowania.

BA/S

]]>
Norweski projekt ORLENU z unijnym dofinansowaniem na innowacje Norweski projekt ORLENU z unijnym dofinansowaniem na innowacje
AI rzadko zleca zbędne badania. Myli się tam, gdzie spierają się lekarze https://biznesalert.pl/ai-rzadko-zleca-zbedne-badania-myli-sie-tam-gdzie-spieraja-sie-lekarze/ Wed, 21 Oct 2026 08:13:15 +0000 https://biznesalert.pl/?p=406675

Duże modele językowe mogą pomagać w ograniczaniu nadmiernej diagnostyki — sugeruje badanie opublikowane 20 października w „Annals of Internal Medicine”. W testach opartych na zaleceniach kampanii Choosing Wisely sześć modeli rekomendowało potencjalnie niepotrzebne badania lub leczenie w 5,4 proc. odpowiedzi. Wynik nie przesądza jednak o ich przydatności w gabinecie: badacze sprawdzili odpowiedzi na przygotowane scenariusze, nie decyzje podejmowane podczas rzeczywistych konsultacji.

Badanie dotyczy jednego z istotnych problemów współczesnej medycyny: zdolności do powstrzymania się od interwencji, która nie przynosi pacjentowi korzyści. Autorzy oceniali nie tylko to, czy modele zalecają zbyt wiele, lecz także, czy nie odmawiają postępowania, które w danym przypadku jest uzasadnione.

Wyniki wskazują na znaczną powściągliwość modeli. Przypadki nieuzasadnionego odstąpienia od potrzebnego badania lub leczenia stanowiły 0,6 proc. odpowiedzi. Jednocześnie błędy związane z nadmierną diagnostyką skupiały się w kilku obszarach, zamiast rozkładać się równomiernie między oceniane zalecenia.

225 scenariuszy, sześć modeli

Naukowcy z izraelskiej organizacji ochrony zdrowia Clalit i Uniwersytetu Ben Guriona przygotowali 225 scenariuszy klinicznych na podstawie 15 zaleceń Choosing Wisely — inicjatywy służącej ograniczaniu niepotrzebnych badań i terapii.

Dla każdego zalecenia opracowano dziesięć przypadków wymagających odstąpienia od interwencji oraz pięć, w których należało ją podjąć. Sześć modeli firm OpenAI, Anthropic i Google przetestowano trzykrotnie, uzyskując łącznie 4050 odpowiedzi. Testy przeprowadzono w lutym i marcu 2026 r., korzystając z produkcyjnych interfejsów programistycznych dostawców.

W ośmiu z 15 ocenianych zaleceń modele ani razu nie rekomendowały nadmiernej interwencji. Najwyższy odsetek błędnego powstrzymywania się od uzasadnionego postępowania — 3,3 proc. — odnotowano w scenariuszach dotyczących badań przesiewowych z oznaczeniem PSA.

Błędy na granicy wytycznych

Za większość rekomendacji uznanych za nadmiarowe odpowiadały dwa obszary. Modele zalecały USG tarczycy przy przypadkowo wykrytym guzku mniejszym niż centymetr w 42,8 proc. odpowiedzi. Rutynowe EKG u dorosłych z niskim ryzykiem rekomendowały w 28,3 proc.

Pierwszy z tych wyników pokazuje zarazem ograniczenie samej oceny. Autorzy wskazali, że zalecenia towarzystw medycznych dotyczące diagnostyki drobnych guzków tarczycy nie są zgodne. American Thyroid Association zaleca wykonanie dedykowanego USG także przy przypadkowo wykrytych zmianach poniżej centymetra. American College of Radiology dopuszcza natomiast odstąpienie od dalszej diagnostyki poniżej progu 1–1,5 cm, zależnie od wieku pacjenta.

Odpowiedź zakwalifikowana jako nadmierna interwencja według jednego standardu może więc pozostawać zgodna z innym. To ważne rozróżnienie: część błędów modeli może odzwierciedlać nie tyle brak wiedzy, ile niejednoznaczność zaleceń, na których oparto ocenę.

Średnie wyniki maskowały również duże różnice między modelami. Jak zaznaczył współautor badania Guy Laban, w identycznych przypadkach jeden model rekomendował niepotrzebne badanie w mniej niż 10 proc. odpowiedzi, a inny — w 80 proc. Nie należy zatem traktować rezultatów jako wspólnej miary bezpieczeństwa wszystkich chatbotów.

Test wiedzy, nie praktyki klinicznej

Najważniejsza niewiadoma dotyczy zachowania modeli poza kontrolowanym testem. Każdy scenariusz przedstawiano w pojedynczym zapytaniu, bez dalszej rozmowy. Badanie nie sprawdzało, czy model utrzyma rekomendację, gdy pacjent wyrazi niepokój, zażąda dodatkowego badania albo zakwestionuje odpowiedź.

Autorzy zastrzegli również, że wyników uzyskanych przez interfejsy programistyczne nie można automatycznie przenosić na ogólnodostępne chatboty. Tym bardziej nie są one dowodem, że wykorzystanie AI zmniejsza liczbę zbędnych procedur w rzeczywistej opiece.

W towarzyszącym publikacji komentarzu Deborah Korenstein z Mount Sinai i Daniel Morgan z VA Maryland Health Care System wezwali do badań opartych na rzeczywistych przypadkach. Dopiero takie analizy pozwolą ocenić, czy rozpoznawanie zbędnych interwencji w teście przekłada się na lepsze decyzje kliniczne — i czy modele potrafią zachować powściągliwość również pod presją rozmówcy.

BA/S

]]>
AI rzadko zleca zbędne badania. Myli się tam, gdzie spierają się lekarze AI rzadko zleca zbędne badania. Myli się tam, gdzie spierają się lekarze