Razem z projektantką sukien ślubnych oraz wieczorowych Olą Mątkiewicz, brafitterką i stylistką bielizny Basią Wiśniewską miałyśmy okazję uwiecznić swoje prace na tłach pięknych apartamentów w Park Hotel Bydgoszcz we współpracy z Krzysztofem Gietką i Magdaleną Pankowską.
Modelki: Karina Tryba & Gosia RS
Bielizna: Bardotka bielizna damska
Suknie wieczorowe i suknie ślubne: Kristola
Foto: Magalie Photo
Video: ART Cameraman Krzysztof Gietka
Artykuł Stylizowana sesja zdjęciowa w Park Hotel w Bydgoszczy pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Artykuł Atelierum na pokazie Wedding Fashion Day pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Podczas Wedding Fashion Day mogliśmy zobaczyć, razem z gośćmi, autorskie pokazy mody dwóch znanych i cenionych w regionie projektantek. Pierwsza z Nich to Kristola. Bydgoska projektantka mody ślubnej i wieczorowej, laureatka takich nagród jak „Odkrycie roku 2018” Magazynu Law Business Quality oraz zdobywca tytułu „Sprzedawca roku 2017” oraz “Butik roku 2017” Plebiscytu Gazety Pomorskiej. Druga projektantka, której stylizacje „poszły” podczas pokazu 30 września 2018 roku to Patrycja Pardyka. Projektantka znana w kraju i za granicą. Przyznam, że każda z prezentowanych sukien obu projektantek była prawdziwym dziełem sztuki, niezależnie od stylu jaki prezentowały.
Gościem specjalnym i choreografem pokazów mody podczas Wedding Fashion Day był znany Jarek Szado, którego miałam okazję przygotować do wystąpienia na scenie pokazu. Pan Jarek, to niesamowicie profesjonalny i przyjemny człowiek. Prowadzącą imprezę Annę Korcz, również gościłam w makijażowej części bacstage razem z Moniką i Anną z bydgoskiej Wrsztatowni. Makijaż dla aktorki, to zawsze niemałe wyzwanie.
W naszym towarzystwie zagościł również jeden z najbardziej wszechstronnych i uznanych polskich projektantów mody, który obecnie obszywa cały świat. Trójmiejski projektant mody, producent i reżyser pokazów współpracujący z prezenterami BBC i CNN. Jego kolekcje prezentowano wśród największych nazwisk świata mody, a kolekcja „Magia” prezentowana była razem z kolekcją Johna Galliano i linią haute-couture Dior’a – Michał Starost. Powiem szczerze, togo spotkania nie mogłam się doczekać…
Nie ukrywam, sponsorzy się postarali, a organizator stanął na wysokości zadania. Od sponsorów głównych można było otrzymać:
Ponadto od pozostałych sponsorów rozdano nagrody i vouchery o wartości przekraczającej 80 tyś. zł.
Reasumując, cała impreza odbyła się w standardzie, który dotąd nie był obecny w naszym regionie. Całość oceniam bardzo dobrze. Potrzebujemy więcej podobnych imprez w Bydgoszczy i okolicach. Kilka, drobnych wpadek dodało pikanterii i pokazowego szyku ;). Chętnie wezmę udział w kolejnych edycjach wydarzenia.
Artykuł Atelierum na pokazie Wedding Fashion Day pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Często zastanawiamy się jak, tak naprawdę przygotować swoją skórę tuż przed makijażem: wieczorowym, studniówkowym, na specjalną okazję lub przed tym najważniejszym w życiu, wykonanym jako element stylizacji ślubnej. Artykuł ten ma za zadanie przekazać wszystkie niezbędne informacje, które pozwolą każdej kobiecie wchodzącej do salonu wizażu czuć się naprawdę przygotowaną.
O tym, że piękna i promienna cera wygląda zjawiskowo w makijażu, to wiemy wszystkie. Dziś natomiast temat poświęcimy działaniom dla skóry „normalnej”, zmęczonej codziennością. Omówimy zastrzyki super energii, dla „podkładu” do starannego makijażu i doskonałego wyglądu przez całą imprezę. Uwierzcie mi, że bez waszego udziału, makijaż będzie zdecydowanie mniej efektowny.
Ważne jest, abyście zadbały o usunięcie zbędnego owłosienia na twarzy (np.wąsik) i nadały właściwy kształt swoim brwiom. Najlepiej oddać się w ręce zaufanej kosmetyczki odpowiednio wcześniej. Kiedy? Tydzień przed uroczystością, to dobry moment. Jeśli nie udało wam się umówić odpowiednio wcześniej pamiętajcie, aby zachować odstęp 3 dni dla regeneracji skóry wrażliwej okolicy.
Doświadczona wizażystka może dopracować makijażem brwi Klientki, ale w dniu jego wykonywania jest już na to po prostu za późno na tak inwazyjne działania.
Nawilżenie to podstawowa sprawa, bez względu na rodzaj skóry. Tak, nawet cera tłusta potrzebuje nawilżenia o nieco lżejszej formule. Posiadaczki skór problematycznych powinny wybrać produkty nawilżające dopasowane do typu swojej skóry. Silne działania oczyszczające i przeciwtrądzikowe mogą zaognić większe parte skóry, dlatego unikajcie toników z kwasami oraz produktów z zawartością alkoholu na kilka dni przed wizytą u wizażystki. Na efekty takiej kuracji trzeba czekać odpowiednio długo oraz liczyć się z efektami przejściowymi, które uniemożliwiają wykonanie pięknego makijażu.
Pamiętajcie również o wypiciu sporej ilości wody, która pomoże utrzymać poziom nawilżenia w całym organizmie.
Przed zastosowaniem nawilżaczy warto złuszczyć zbędny naskórek. Zadanie jest proste. Wykorzystajcie do tego celu szczoteczkę do mycia twarzy, myjkę lub wykonajcie staranny peeling. W przypadku peelingu wybierzcie ten lepszy dla swojej skóry. Na cerę naczynkową, uwrażliwioną lub trądzikową powinnyście zastosować peeling enzymatyczny, który nie pogłębi problemu.
Dlaczego ten krok polecam wykonać naprawdę wszystkim? Ponieważ oczyszczona dokładnie cera, pozwoli głębiej dotrzeć składnikom nawilżającym, a co za tym idzie będzie wspaniale wyglądała, jeszcze przed wykonaniem makijażu.
Przede wszystkim unikajcie wizyt w solarium lub na ostrym słońcu już na kilkanaście dni przed ważną uroczystością. Nawet profesjonalna wizażystka nie wykona makijażu na schodzącym naskórku. Kąpiele słoneczne stosujcie 3 – 4 tygodnie wcześniej. Oczyszczanie manualne również nie wchodzi w grę. Lubisz oczyszczoną mechanicznie skórę? Wybierz się na zabieg do kosmetyczki z dużym wyprzedzeniem. Nie testujcie również nowych produktów. To, że koleżance sprawdził się jakiś krem lub maska, wcale nie znaczy, że sprawdzi się również wam. Czas na nowości przyjdzie później.
Te wskazówki są naprawdę najistotniejsze dlatego, że gwarantują braki w uszkodzeniu make up`u.
Nie wykonuj makijażu! To pozwoli makijażystce skupić się od razu na pracy, bez zastanawiania się nad tym, czy demakijaż nie pozostawi skóry lekko podrażnianej. Dodatkowo kosmetyki profesjonalne, będą miały dogodne warunki do ładnego zespolenia się ze skórą. Jeśli Ci się uda, to pozwól zrelaksować się swojej cerze już dzień wcześniej, pozostawiając ją bez makijażu.
Wybierając rano stylizację, postarajcie się o luźny top lub rozpinaną koszulę, które z łatwością zdejmiecie po powrocie do domu. Dopasowane ubrania, zwłaszcza w okolicy szyji mogą zetrzeć część makijażu.
To wszystkie z ważniejszych elementy, które pozwolą na doskonałą współpracę z wizażystką i co najważniejsze, pozwolą niknąć nieprzyjemnych niespodzianek. Jest jeszcze jedna sprawa, o której nie wspomniałam. Uśmiechnięta kobieta w dobrym humorze z towarzystwem doskonałego makijażu, to właściwa kompozycja na udaną imprezę!
Artykuł Jak przygotować skórę przed wizytą u wizażystki? pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Artykuł Sekrety udanego makijażu ślubnego pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Jest wiele rzeczy, którymi powinien charakteryzować się makijaż ślubny, ale najważniejsze do trafić do odpowiedniego wizażysty. Profesjonalna makijażystka ślubna np. z Bydgoszczy sprawi, że to my będziemy wyglądać pięknie, a nie tylko otrzymamy mnóstwo komplementów związanych z ładnym makijażem. Jeśli wybierzemy odpowiednią osobę, nie będziemy musiały się martwić, że w pewnym momencie makijaż nam spłynie i będziemy nie tylko czuły się kiepsko, ale wyglądały na materiale zdjęciowym lub filmie z wesela.
Wybrana przez nas makijażystka powinna pracować na profesjonalnych kosmetykach, które są długotrwałe i wodoodporne lub chociaż wodooporne, na wypadek łez. Bowiem makijaż ślubny jest narażony na rozmazanie w każdym momencie uroczystości. W trakcie ceremonii zaślubin łatwo o wzruszenie, a wtedy możemy się popłakać i rozmazać. Po uroczystości odbywa się składanie życzeń, a wtedy wszyscy chcą ucałować szczęśliwą Parę Młodą, wówczas łatwo zetrzeć słabo utrwalony podkład. Następna w kolejności czeka nas huczna zabawa do samego rana. Dlatego makijaż ślubny musi być długotrwały, aby przetrwał kilka lub nawet kilkanaście godzin gwarantując nam dobry wygląd.
Jednak trwałość to nie jedyna ważna cecha idealnego makijażu ślubnego. Musi on być również dopasowany do charakteru, upodobań, karnacji przyszłej Panny Młodej, a także powinien komponować się z innymi elementami stylizacji, czyli suknią i fryzurą. Z tego powodu najlepiej wybierać makijażystki, oferujące coś więcej niż wykonanie makijażu. Profesjonalna wizażystka pomoże również w doborze innych elementów stylizacji ślubnej, pracując nad całym spójnym wizerunkiem kobiety.
Doświadczona wizażystka pracująca z pasją i zaangażowaniem np. w Bydgoszczy będzie posiłkowała się odcieniami z bazy kolorów odpowiednich dla naszego typu urody, przeprowadzając wstępną analizę kolorystyczną. Dzięki temu, mamy gwarancję, że wybrane przez nią odcienie szminki, cieni do powiek oraz ton podkładu są poprawne. Barwa nam się musi podobać, ale jeszcze lepszy efekt uzyskamy, gdy jej odcień będzie doskonale komponował się z naszą urodą. Odpowiednio dobrany odcień koloru (ciepły lub chłodny) jeszcze lepiej podkreśli nasze piękno. Pamiętajmy, że niepasujące do nas barwy mogą nawet w profesjonalnym makijażu uwydatnić nasze niedoskonałości.
Makijaż ślubny to bardzo ważna sprawa dla każdej kobiety. Dlatego warto o nim pomyśleć wcześniej i wybrać doskonałego fachowca, który świadomie będzie umiał podkreślić nasze piękno. Najlepiej przetestować kilka wariantów korzystając z próbnych makijaży ślubnych sprawdzając, który najbardziej przypadnie nam do gustu.
Artykuł Sekrety udanego makijażu ślubnego pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Artykuł Naszyjnik ślubny z żywych kwiatów – trendy ślubne pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Moda nieubłaganie mknie do przodu a wraz z nią kreatywność stylistów mody ślubnej. Żywe kwiaty w welonie, bransoletki z żywych kwiatów na nadgarstek, piękny naszyjnik na szyję – uczynią ciebie wyszukaną pannę młodą, którą przecież jesteś. Skrywasz w sobie piękno i szlachetną duszę, pozwól ją wydobyć z naszyjnikiem ślubnym z żywych kwiatów. Dodadzą ci kobiecego wdzięku i uroku młodej kobiety. Poczuj się jak bogini sztuki. Bądź muzą artystycznej aranżacji naszyjnika z żywych kwiatów. Wydobędzie twoje piękno i naturalność. Podkreśli twoje walory i doda elegancji.
Połączenie różnorodności faktur i kolorów dodadzą subtelności i elegancji, podkreślą najważniejsze elementy urody panny młodej w tym wyjątkowym dniu. Wykwintność wykonanego naszyjnika to subtelny dodatek do romantycznej stylizacji skomponowanej specjalnie na jedyny taki dzień w życiu, jakim jest twój ślub.
Naszyjnik ślubny z żywych kwiatów jest ozdobą, która jest pięknie rozwinięty kwiat, w którego zasięgu przypina się pąki kwiatów jeszcze nie rozwinięte. Aby całość była trwała i stabilna stosuje się kolorowe druciki do łączenia roślinek. Czasami stosuje się dereń, tasiemki. Wszystko tak aby była to konstrukcja zarazem piękna jak wygodna dla panny młodej. Kwiaty do naszyjnika są specjalnie przygotowane. Przede wszystkim świeże, odpowiednio nawodnione i wzmocnione kondycjonerem.
Artykuł Naszyjnik ślubny z żywych kwiatów – trendy ślubne pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Artykuł Sobotnia stylizacja włosów dla druhny Joanny pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Słuchając oczekiwań Asi starałam się stworzyć coś, co będzie stosowne do okazji, wygodne i jednocześnie lekkie. Wspólnie znalazłyśmy inspirację i zdecydowałyśmy się na dobierany warkocz z przodu kończący się kłosem włączonym do lekkiego koka. Aby jednak dodać fryzurze odrobiny unikalności i gry kontrastu postanowiłam wybrać się do kwiaciarni, gdzie wspólnie z panią kwiaciarką stworzyłyśmy subtelny półwianek z kwiatów frezji. To był strzał w dziesiątkę. Kasztanowe włosy Asi stanowiły doskonałe tło dla kompozycji, natomiast plecionka z przodu dopełniała fryzurę modowym charakterem.
Dodatkowym atutem takiego niezbyt ścisłego koczka jest to, że stylizacja może się rozwijać nie tracąc na uroku i wdzięku. Wychodzące kosmki i pasemka włosów opadające na szyi i karu druhny dadzą efekt artystycznego nieładu. Jeśli jednak będą przeszkadzały wystarczy chwycić za dodatkową szpilkę do włosów z torebki i podpiąć niesforne loki.
Asia była zadowolona, jednak jestem również ciekawa waszej opinii w komentarzach.
Artykuł Sobotnia stylizacja włosów dla druhny Joanny pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Wizażystą powinna zostać osoba posiadająca zdolności artystyczne, gdyż pomaga to w kreowaniu pracy twórczej. Jednak talent to tylko, według mnie, 30% wartości sukcesu w tym fachu. Pozostałe 70% to ciężka praca i wiele godzin fizycznej pracy. Dopiero połączenie wiedzy z zakresu teorii wizażu, talentu artystycznego, precyzji oraz wytrwałości w wielogodzinnej pracy na stojąco w towarzystwie nieschodzącego z ust uśmiechu, gwarantuje bycie konkurencyjnym w zawodzie wizażystki. Nie wspominam tu o podstawach, takich jak: higiena pracy, inwestycja w dobrej jakości produkty oraz profesjonalne narzędzia. Bez tych elementów w ogóle nie powinno podchodzić się do działania w pracy z Klientami, gdyż nawet najlepsze predyspozycje i umiejętności wizażystki nie pozwolą być jej profesjonalną.
Podstawowym zadaniem wizażystki jest umiejętne, możliwie indywidualne dla danej osoby oraz dopasowane do oczekiwań każdej Klientki zaaranżowanie jej twarzy dzięki prawidłowo użytym technikom makijażu. Nie jest to proste zadanie i wymaga również umiejętnej pracy z różnymi konsystencjami oraz wykończeniami produktów kosmetycznych. Umiejętności te nabywa się z czasem i godzinami spędzonymi z modelkami.
Często zawód wizażystki określa się zamiennie z zawodem stylistki. Istnieją jednak między nimi pewne różnice. Wizażystka, to osoba zajmująca się aranżacją twarzy osoby, natomiast stylistka jest zawodem o szerszym działaniu, przez co należy rozumieć ją jako fachowca w ujęciu całościowym wizerunku człowieka. Często stylistka jest wizażystką, gdyż łatwiej jej jest pracować umiejąc samemu wykonać makijaż Klientce. Wizażystka już nie koniecznie musi być stylistką, ale najczęściej posiada ona zmysł kreowania wizerunku, który nie kończy się z granicą żuchwy.
Osoba utalentowana i otwarta do ludzi powinna dzielić się i wskazywać drogę swoim Klientkom, nie zawsze dokładnie odzwierciedlając ich sugestie. Bywa i tak, że to co cudowanie wyglądało na modelce, nie będzie już tak wspaniale prezentowało się na naszej twarzy. Takie decyzje powinna podejmować profesjonalna wizażystka i niekorzystne techniki dla danego typu urody powinna nam zdecydowanie odradzić, jednocześnie proponując jedną lub dwie alternatywy dopasowane do naszego kształtu twarzy. Musimy pozwolić fachowcowi dać się wykazać i obdarzyć go odrobiną zaufania.
Sztuka wizażu lub inaczej makijażu profesjonalnego, wykonywanego przez zawodowców rozwinęła się z potrzeby upiększania modelek na pokazach mody. Czasy organizacji przez projektantów pierwszych pokazów ubrań, zapoczątkowały popyt na osoby specjalizujące się w ozdabianiu twarzy tak, aby „pasowały” one do ich pełnej stylizacji.
Naturalnie, początki wizażu można by odnaleźć jeszcze w starożytnym Egipcie, jednak w sposób innowacyjny i kultowy wizaż rozwijał się na początku XX w. W ów czas produkty kosmetyczne stały się łatwiej dostępne dla kobiet, które zaczęły w makijażu być postrzegane jako te zadbane. Już po I wojnie makijaż przestał być kojarzony z Paniami o lekkich obyczajach i wszedł na stałe do kanonu piękna kobiet. Lat 20. w XX w. datuje się jako początek wprowadzenia mocnych, wieczorowych makijaży prezentowanych przez modelki na wybiegach pokazów światowej sławy projektantów mody. Bez wątpienia dało to początek całej kulturze wizażu oraz nowego ujęcia wizerunku. Dziś nadeszły czasy w których wizaż jest powszechną metodą upiększania, dostępną dla każdej cywilizowanej kobiety.
Tak. To wszystko, co chciałam Wam dziś przekazać i mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić powyższe kwestie. Wszystkie te informacje zdobyłam w ciągu ostatnich czterech lat w których wizaż, a także stylizacja były przyjemnością moich wolnych chwil oraz doświadczeniem płynącym z wielu godzin pracy. Największą radością dla wizażystki jest szczery uśmiech i miłe słowa z ust zadowolonej Klientki.
Artykuł Wizażystka jako osoba nadająca „kształt” twarzy Klientki pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Artykuł Stylizacja z makijażem ślubnym dla Aleksandry pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Moją modelką do stylizacji Panny Młodej została niebieskooka Ola o delikatnym, słowiańskim typie urody. Jej alabastrowa, jasna cera, długie włosy w naturalnym odcieniu blondu oraz smukłe rysy twarzy wymagały równie subtelnej stylizacji. Można by teraz zadać pytanie: „dlaczego?”. Przecież tak młoda i piękna kobieta równie atrakcyjnie będzie wyglądała w bogato zdobionej sukni oraz mocniejszym makijażu, a włosy w takiej długości pozwalają na milion nietypowych upięć. Zgodzę się i z tą opinią. Jednak zawsze pracując nad doradztwem w kreowaniu stylizacji ślubnej lub makijażu ślubnym, polecam zastanowić się nad tym, na czym tak naprawdę zależy Pannie Młodej. Moim zadaniem, jest pokazanie tego, jak dobrać wszystkie elementy: makijaż, fryzurę, suknię oraz inne dodatki w jedną harmonijną całość, która pozwoli na wyeksponowanie i uwydatnienie indywidualnych atutów urody każdej kobiety. Nie jest to tak proste zadanie, jak mogłoby się pozornie wydawać. W dzisiejszym, wyjątkowym wydaniu Aleksandry postawiłam na klasykę z małą nutą nowoczesności.
Make up ślubny Oli bazuje na odcieniach brązu, pomarańczy oraz złota. Oko w zewnętrznym kąciku podkreśliłam średnim brązem, zagęszczając jednocześnie górną linię rzęs cieniem w kolorze czekolady. Gradient na całej powiece ruchomej to przenikające się perłowo – satynowe odcienie dodające subtelnego połysku make up`owi. Dolną powiekę podkreśliłam pomarańczem z dodatkiem złota, co pozwoliło wydobyć błękitne tony w tęczówce oka blondynki. Całe cieniowanie skierowałam mocno ku górze, aby „unieść” powiekę i zachować młodzieńczą świeżość makijażu.
Koloryt skóry wyrównałam długotrwałym podkładem o lekko satynowym wykończeniu. Lekkie konturowanie twarzy pozwoliło wzmocnić rysy Aleksandry. Odrobinę życia i kontrastu wprowadził róż na szczytach kości policzkowych. W makijażu ust zdecydowałam na na iskrzące, złociste drobinki zatopione w brzoskwiniowym błyszczyku.
Makijaż jest subtelny oraz współgra z charakterem i osobowością przyszłej Panny Młodej. Nie odwraca uwagi mocnymi bądź neonowymi kolorami, które mogłyby przyćmić delikatność urody modelki.
Proste, rozpuszczone włosy w naturalnym odcieniu blondu. Nie wymagają one przesadnej stylizacji, aby dopełnić wizerunek ślubny Oli. Postawiłam na podpięcie przednich pasm z tyłu głowy, dopinając do nich welon. Odsłoniłam tym samym boki twarzy, pokazując policzki oraz dekolt.
Suknia w lekko przełamanej bieli z poświatą satynowego blasku. Odcień tkaniny idealnie współgra z kolorem skóry modelki, co jest decydującym czynnikiem w prawidłowym doborze sukni ślubnej dla Panny Młodej. Gładkie wykończenie sukni bez żadnych zdobień, pozwoliło mi na wprowadzenie bogatej biżuterii do stylizacji. Nowoczesny, „ciężki” naszyjnik w połączeniu z delikatnymi, błyszczącymi kolczykami sprawił, że klasyczna stylizacja ma lekko nowoczesne zabarwienie.
Postawionym przeze mnie celem było podkreślenie delikatności urody Aleksandry w klasycznym stylu, ale bez nudnych i typowych dla klasyki elementów. Nowoczesny charakter biżuterii idealnie wpasował się w to przełamanie klimatu. Nie chciałam pod lawiną błyskotek i kolorów „zgasić” jej naturalnego wdzięku. Zarówno w profesjonalnym makijażu, jak i całej stylizacji ślubnej należy pamiętać, że Panna Młoda musi równie atrakcyjnie wyglądać na żywo, jak i na zdjęciach oraz filmie video z ceremonii oraz przyjęcia weselnego.
Pamiętajcie, że Wasi goście będą większość uwagi skupiali w tym dniu właśnie na Was, a fotografie ślubne zostaną z Wami na zawsze. Warto, aby zarówno we wspomnieniach najbliższych, jak i na pamiątkowych zdjęciach wyglądać idealnie. Komplementy, które usłyszy w dniu ślubu Panna Młoda powinny brzmieć „Wyglądasz cudowanie…”, a nie „Masz piękną suknię… Masz wspaniały makijaż…”
Zdjęcia ślubne zostały wykonane przez fotografa i kamerzystę ślubnego Konrada z Grupy 5D w Bydgoszczy. Profesjonalizm oraz indywidualne, elastyczne podejście z którym się u niego spotkałam, gwarantuje udaną współpracę. Serdecznie polecam.
Artykuł Stylizacja z makijażem ślubnym dla Aleksandry pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Artykuł Recenzja podkładu mineralnego Amazon Gold Mineral Fundation od PIXIE COSMETICS pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Byłam bardzo mile zaskoczona otwierając paczkę przyniesioną przez listonosza. Dlaczego? Kiedy rozcięłam nożem gruby i sztywny karton, zobaczyłam piękne opakowanie udekorowane białą wstążką. Sami doskonale wiecie, jak to jest, gdy kupując produkt w sklepie internetowym otrzymujecie go opakowanego jak specjalny prezent. Tak wysłane kosmetyki otwiera się o wiele przyjemniej, a co za tym idzie jesteśmy do nich lepiej nastawieni. Czuje się to dbanie o komfort Klienta. W środku mojego „prezentu” znalazłam ładnie zaprojektowaną ulotkę oraz sam podkład. Ulotka przykuwa uwagę. Znajdują się na niej słowa producentki (pani Sylwii Jakubek), dwa urocze zdjęcia makijażu oraz paletę 30 odcieni z podpisanymi nazwami. Tyle słowem wstępu. Przejdźmy dalej.
Gwarancja w postaci zapewnień słownych z opakowania brzmi następująco:
„Amazon Gold Mineral Fundation to lekki, jedwabisty podkład mineralny w pudrze, stworzony z dodatkiem złota koloidalnego oraz naturalnej białej glinki z lasów amazońskich, wyjątkowo bogatej w sole mineralne, makro i mikroelementy. Zapewnia dobre krycie, gwarantując jednocześnie bardzo naturalny efekt makijażu. Idealnie stapia się ze skórą, subtelnie ją rozświetla, sprawiając, że cera jest ujednolicona, wygląda zdrowo i promiennie.”
Nakładając go po raz pierwszy na skórę postanowiłam zrobić mu test na specjalnych warunkach i zaaplikowałam go również w te miejsca, które wymagają u mnie większego krycia. Skoro jest to podkład mineralny (o czym świadczą same dobrodziejstwa wypisane w składzie) przykryłam nim również zasinienia wokół oczu. Efekt przekroczył moje oczekiwania odnośnie siły krycia. Oceniam je jako średnie. Bardzo ładnie podkład ukrył niedoskonałości cery po nałożeniu drugiej warstwy na drobne mankamenty. Cieszyłam się, że nie jest to jedynie delikatna powłoczka, która sprawdzi się wyłącznie dla doskonałych i bezproblemowych cer. Kolejną zaletą okazało się wykończenie pozostawione na skórze. Cera po aplikacji podkładu staje się matowa ale, co ważne, nie tępo sucha. Cienka niczym mgiełka warstewka miałkiego pudru ukrywa pory oraz nadaje buzi zdrowy wygląd. Mając już niemałe doświadczenie z produktami mineralnymi stwierdzam, że dotąd nie widziałam produktu, który dawałby tego rodzaju naturalne wykończenie. Jest w nim coś niezwykle ujmującego. Na pewno nie jest to poblask satyny, ani też drobniutko zmielonych drobinek. Nie jestem w stanie sprecyzować do końca efektu jaki daje ten produkt, ale wiem, że tak powinna odbijać światło dzienne idealna cera. Kwestii składu oraz opakowania jako zalety nie będę już więcej rozwijać.
Nie ma ich zbyt wiele i są dość oczywiste. Denerwują mnie unoszące się pyłki podkładu podczas aplikacji, mimo, iż używam do tego specjalnie przeznaczonego pędzla. Niestety nie zniwelowało to do końca owej przypadłości, typowej dla produktów sypkich. Kolejną z nielicznych wad jest brudząca się, czarna pokrywa podkładu. Przyklejają się do niej drobinki produktu i wygląda ona wtedy nieestetycznie. Plamy można szybko usunąć chusteczką do demakijażu, ale wygodniej byłoby, gdyby zastosowano w produkcji najzwyklejszy plastik, bez tej gumowej domieszki.
Idealnie sprawdzi się przy cerach suchych, z problemami oraz dla tych z Was, które potrzebują „czegoś lekkiego”. Ja jednak nie zdecydowałabym się na niego, gdybym mogła wybrać wyłącznie jeden podkład. Reasumując, na dzień i do pracy serdecznie polecam, jednak na wieczorną imprezę lub wyjątkowe okazję mam inne, lepsze rozwiązania. Cóż, to tyle z mojego doświadczenia po ponad miesięcznym stosowaniu podkładu mineralnego Amazon Gold Fundation od Pixie Cosmetics. Bardzo lubię używać ten produkt zwłaszcza, gdy się śpieszę i mam niewiele czasu na to, aby wykonać makijaż.
Artykuł Recenzja podkładu mineralnego Amazon Gold Mineral Fundation od PIXIE COSMETICS pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Artykuł Recenzja podkładu MAC PRO LONGWEAR Foundation pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>Gdy otrzymałam podkład, byłam bardzo pozytywnie do niego nastawiona (podobnie jak do większości produktów MAC , gdyż cieszą się one w moich oczach dużym zaufaniem). Aplikując kosmetyk po raz pierwszy, przeżyłam nie małe zaskoczenie. Wyciskając pomkną niewielką porcję płynnego produktu na grzbiet dłoni dałam sobie odrobinę czasu na wybór odpowiedniego pędzla i spokojne nałożenie go w strategicznych punktach twarzy. Po kilku sekundach zauważyłam szybką zmianę konsystencji produktu, dlatego energicznie rozłożyłam go na skórze. W ów czas nastąpiła jakby jego transformacja na stałą warstwę mocno przyklejoną do mojej twarzy i co zaskakujące, o niewiarygodnie naturalnym wykończeniu. Byłam w niemałym szoku. Po prawie 5 latach pracy z wieloma kosmetykami przeróżnych marek nie spotkałam się z produktem, który utrzymuje płynną konsystencję przez ok 10 – 15 sekund i w ciągu następnych 3 zastyga, jakby z utrwaleniem, zachowując przy tym bardzo naturalny wygląd.
Aplikując podkład przez kilka dni pod rząd, dowiedziałam się o nim znacznie więcej. Postaram się dość obiektywnie patrzeć na produkt ale pamiętajcie, że to co dla jednych jest jego wadą dla innych może okazać się zaletą. Wspominałam już o specyficznym „charakterze” kosmetyku. Zacznę od opakowania. Butelka z grubego szkła oraz pompka wykonana z porządnego, czarnego plastiku. Całość wydaje się być odporna na wstrząsy. Ładnie też prezentuje się w kuferku. Przejdźmy teraz do samego podkładu. Za co cenię go najbardziej? A no za niewiarygodnie naturalne wykończenie przy sierednio-mocnym kryciu. Jestem posiadaczką skóry mieszanej klasycznie: przetłuszczającej się strefy T i normalnych policzkach, a podkład PRO LONGWEAR na tyle dobrze współpracuje z moją twarzą, że nie wymaga ona ode mnie pudrowania. Rozłożony równo i delikatnie wklepany palami lub wypracowany pędzlem wygląda dla mnie idealnie. Nie jest to typowy mat, mocny mat zresztą nie wygląda naturalnie, tylko atrakcyjnie kontrolowany półblask. Do pozostałych zalet kosmetyku zaliczam długość utrzymywania się. Mi pozwala on na dobre 12-14 h ładnego wyglądu twarzy z dwoma poprawkami w postaci odciśnięcia sebum ze strefy T. Nie przesuszył mi twarzy, gdy nałożyłam go solo (bez kremu i bazy pod warstwą podkładu). Nigdy nie zapchał mi też porów. Fajnie, że podkład ten zawiera SPF 10, jednak według mojej oceny taka ochrona na co dzień jest zbyt niska, dlatego stosuję dodatkową. Dobrze utrzymuje się on również na kremach z filtrami mineralnymi, jak i chemicznymi.
Przede wszystkim jest to kosmetyk wymagający odrobiny doświadczenia. Nie polecałabym go początkującym osobom w makijażu. Dołożenie kolejnej warstwy lub próba roztarcie zastygniętego podkładu doprowadzi do klęski. Aby osiągnąć wygląd o którym wspominałam w zaletach, należy orientować się w porcji produktu jaka będzie potrzebna do jednorazowej aplikacji i w możliwie szybkim czasie równomiernie rozłożyć go na twarzy. Próbując zmienić cokolwiek później, trzeba liczyć się z ewentualnymi dziurami, plamami i sztuczną maską. Przyczepiłabym się jeszcze do rodzaju plastiku z jakie wykonana jest pompka. Chwytając ją palcami w podkładzie każdy będzie w stanie zobaczyć na niej nasze linie papilarne. Wygląda to niechlujnie i brzydko a usunięcie możliwie jest wyłącznie preparatem przeznaczonym do demakijażu. Niby niewielka wada ale mocno upierdliwa.
Wykorzystując swoje umiejętności i doświadczenie w pracy mogę śmiało stwierdzić, że jest to jeden z lepszych podkładów jakie miałam. Czuje się pewnie mając go na twarzy, bez obaw o wygląd buzi przez wiele godzin. Nie jest to kosmetyk dla każdego. Dobrze będzie zachowywał się na cerze tłustej i mieszanej, wydaje mi się, że w przypadku suchej może powodować niepożądany efekt ściągnięcia. Ufam mu.
Artykuł Recenzja podkładu MAC PRO LONGWEAR Foundation pochodzi z serwisu Atelierum Bydgoszcz.
]]>