Dzień dobry, dziękuję za informacje, napisałem maila :)
]]>Co prawda nie do mnie kierowane było pytanie, ale pierwszym skojarzeniem na widok tego orła jest zgrabny wehrmachtowski adler. Kompilacja wzoru z tarczy na hełm z wzornictwem haftowanej naszywki na pierś.
]]>Pozwolę sobie na jedną uwagę dotyczącą zasad projektowania herbu, figurujących na stronie MSWiA. Mam dużą wątpliwość co do zamieszczonego tam punktu dotyczącego herbu – „godło powinno dobrze wypełniać pole tarczy.” – jest to bowiem, wobec braku konkretnego przykładu ikonograficznego, sformułowanie bardzo nieprecyzyjne. Czy oznacza ono wypełnienie godłem na styk, czy też wypełnienie godłem równoważnie do pozostałej części pola tarczy, czyli zrównoważenie wzajemne obu elementów? Jest to zapewne uznaniowe, sądząc po przykładach nowych herbów. Tylko czy taka uznaniowa dowolność oceny przez KH nie rozmywa zasady? Takich pytań można postawić więcej. Opis powinien być uzupełniony warstwą ikonograficzną, jednoznaczną lub wariantową.
I na koniec słowo o postulacie projektantów w KH. Wiadomo, że KH nie wybiera się sama, niemniej jednak opór środowiska heraldyków wpływa na wybory decydentów. Trudno oczekiwać, że sami z siebie odkryją potrzebę wprowadzenia projektantów. A środowisko heraldyczne, niestety, traktuje projektantów jako paskudną konkurencję. Z drugiej zaś strony widać amatorskie próby projektowe, bo heraldyk posiada oprogramowanie graficzne. Poza kilkoma grafikami z wykształceniem, realizującymi projekty w ścisłym związku z heraldykami, mamy niestety sporo realizacji źle graficznie przygotowanych a nawet z błędami rysunkowymi, vide nowy herb Kalisza.
]]>-Zasady dotyczące tworzenia szeroko pojętych symboli samorządowych (herbów, flag, odznak etc) od lat znajdują się na stronie ministerstwa (były w chwili powstania publikacji pana Piecha w 2015 r.)
-Ministerstwo jednoznacznie sformułowało brak zainteresowania rozbudowaniem strony K. H. o dokumentację prac jak również jakimikolwiek publikacjami, problem dotyczy również postulowanego stworzenia bazy źródłowej
-Postulat poszerzenia składu Komisji o specjalistów w zakresie projektowania grafiki użytkowej i tożsamości wizualnej jest jak najbardziej słuszny, niemniej członkówie komisji są desygnowani przez ministerstwo spraw wewnętrznych ministerstwo kultury i komisję wspólną rządu i samorządu terytorialnego, w oparciu o opinie środowiska naukowego – m.in. furmułującego później przytoczone zarzuty
-Przewodniczący od ponad 10 lat nie zajmuje się odpłatnym projektowaniem herbów, jeżeli w ramach prac komisji tworzy wizualizacje graficzne – jest to traktowane jako forma pomocy projektantowi, w ramach realizowania standardowych działań komisji, bez roszczeń natury finansowej, zatem jest tu ewidentne pomówienie – stosowne praragrafy sformułowane są w kodeksie prawa karnego
]]>Szanowny Panie,
miło mi, że zechciał Pan zabrać głos w opisanej kwestii.
Wyjaśnienie skróconego cytatu jest dość proste, co zresztą wynika z jego opisu przedstawionego przez Pana, nie ma ten dalszy ciąg skutku prawnego choćby w określeniu bardziej precyzyjnym czym są symbole miasta. Kategoria „symbole” jest na tyle pojemna, że da się w nią wrzucić dosłownie każdy znak, włacznie z symbolami dymnymi i dzwiękowymi. Tak, tak, to nie żart, bo jako znaki także takie symbole można zarejestrować w urzędzie patentowym. Z drugiej strony katalog symboli miejskich wymagających opiniowania przez Komisję Heraldyczną jest dość precyzyjny i odnosi się wyłącznie do znaków urzędowych, znaków trwałych czasowo, niezależnych od koniunktury, zmiany mód czy zmian strategii miasta. Czy logo jest znakiem urzędowym? Raczej nie, jest znakiem używanym przez urząd przez określony czas, w określonym celu promocyjnym czy marketingowym, w węższym lub szerszym zakresie. A co w momencie gdy miasto używa na różnych płaszczyznach kilku znaków, na dodatek zmieniających się w czasie, zależnie od krótkoterminowych strategii?
Opisałem ten przypadek, próby zatwierdzania logo przez MSWiA, właśnie dlatego, że jest wyjątkiem od powszechnej praktyki. Praktyki stosowanej zresztą nie tylko przez samorządy, ale i ministerstwa, choć w tym drugim wypadku istnieje ustawowa obligacja do uzyskania zgody prezesa rady ministrów. Przepis, który uznaje Pan za absurdalny, nie jest zły, jest niedoprecyzowany, zatem pozwalający na uznaniowość co symbolem jest a co nie. Choć jak pokazuje praktyka orzecznicza nadal tej jasności brak, no niby nie muszą być opiniowane a jednak niepoddanie niby narusza przepisy, choć nie narusza. Jeden sąd uzna za „inny symbol” w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o odznakach i mundurach, inny sąd nie uzna.
Napisał Pan „Swoje zadanie wykonałem” i ma Pan być może rację, mając na myśli własny święty spokój. Czy coś to zmieniło w podejściu prawnym do logo? Zupełnie nic, co zresztą wynika z celu jaki Pan sobie postawił – „Moim celem było jedynie sprawdzenie, jak należy wprowadzić logo zgodnie z prawem.” – oraz dalszej Pańskiej konkluzji – „Czym zaś dokładnie jest logo z punktu widzenia prawa? Nie wiadomo, bo nigdzie pojęcie logo w prawie nie występuje”. Niestety tak to wygląda i wniosek nasuwa mi się jeden: skoro coś nie istnieje w prawie. to trudno to coś zatwierdzać zgodnie z prawem.
]]>