Reszta artykułu na Wrotach Świętokrzyskich.
]]>
Królewskie Miasto Pierzchnica
Nazwa tego dawnego miasta zapisywana była jako Pierśnica (1335), Pierchnica (1359), Pyerztnycza (1397), Pyrzsznycza (1470-1480), Pyrzchnycza (1565), Pyersnicza (1579), Pierznica (XVIII w.), została utworzona od staropolskiego wyrazu piersc, oznaczającego proch, ziemię próchniczą[1].
Na terenie gminy odnotowane są gleby gliniaste, iły oraz rędziny brunatne. Od Tarnoskały aż do Maleszowy ciągną się z małymi przerwami piaski i gliny dyluwialne, Osada jest położona na Pogórzu Szydłowskim, nad rzeką Pierzchnianką.

Teren, w którym stał pierwotny kościół w Pierzchnicy
Przed lokacją
Pierwszym, który odnotował archeologiczne pozostałości osadnictwa ludzi z okresu „przedpaństwowego” na terenie Gminy Pierzchnica był zapewne ksiądz Władysław Siarkowski[2]. Z końcem XIX stulecia redaktor czasopism „Światowida” i „Wisły”, Erazm Majewski, przybywszy w okolice Pierzchnicy odnotował i potwierdził odwieczność osadnictwa na tym ternie[3]. Również ksiądz Stanisław Skurzyński penetrowal okolicę w poszukiwaniu archeologicznych artefaktów, co odnotował w swoich Pamiętnikach (m.in. stanowiska w Drugni i Podlesiu[4]). Jednakże ludzie ci, których slady odnaleziono – niewiele chyba mieli wspólnego z pojawieniem się pierwszych osadników we wczesnym średniowieczu na tym terenie.
Nie wiemy, kiedy powstała wsieś Pierzchnica. Po raz pierwszy została wzmiankowana jako osada parafialna w aktach kurii papieskiej w 1336 r.,co zdaje się potwierdzać rozwój osadnictwa w najbliższym jej otoczeniu[5]. Świątynia ta zbudowana była zapewne z drewna, stała do prawie połowy XIX w. przy drodze z Pierzchniaki do Pierzchnicy, niedaleko koryta rzeki przepływającej przez miasteczko (widoczna jest na planie regulacyjnym M. Potockiego – zob. na załączonej mapie). Przez te wszystkie przeszłe wieki na terenie wokół kościoła stały budynki należące do zespołu kościelnego, takie jak: dzwonnica, kostnica, wikariat, szkoła, dom przeznaczony na rezydencję dla plebana, zabudową gospodarcza, zaś wokoło świątyni funkcjonał cmentarz grzebalny. Miejsce to obecnie jest ogrodzone i oznaczone jest krzyżem.
W 1342 r. świątynia ta należy do dekanatu kijskiego[6]. W 1359 r. biskup krakowski Bodzanta przeznaczył dziesięcinę z tej wsi na uposażenie prebendy kanonickiej przy kolegiacie kieleckiej fundi Pierzchnica. Stało się to poprzez dokonanie zamiany z Tomisławem kanonikiem kieleckim dochodu z karczmy w Kielcach należącego do probostwa kieleckiego na dziesięcinę wsi Pierzchnica. Prebenda ta należała do najstarszych przy kolegiacie kieleckiej, w czasach jana Długosza posiadał ja Stanisław z Kurozwęk herbu Róża, a uposażona była w dziesięciny snopowe i konopne – między innymi z Pierzchnicy o wartości 12 grzywien oraz dodatkowo z wójtostwa, a także z wsi Lisów w tejże parafii o wartości 5 grzywien na przemian z kustoszem kieleckim oraz dziesięciny oddawane ius gothwam[7] z folwarku rycerskiego w Lisowie, również na przemian z kustodią kielecką[8].
Około połowy XIV wieku (1340) parafia Pierzchnica obejmowała 76 km2 z 210 parafianami, co pozwala stwierdzić, że była to osada niewielka[9].
Lokacja miasta
Od czasu odbudowy monarchii przez Władysława Łokietka w roku 1320, rozpoczął się okres stabilizacji politycznej i gospodarczej na terenie Polski. W okresie rządów jego syna, Kazimierza III zwanego Wielkim, nastąpił długotrwały okres rozwoju gospodarczego i duchowego naszego Kraju, budowy zamków, kościołow, klasztorów, lokacji wsi i miast[10].
W tym też czasie, to jest około połowy XIV stulecia, na terenach położonych w około najstarszego kościoła w okolicy – we wsi Pierzchnicy proces osiedleńczy postępował powoli, lecz stale. Wydaje się, że ówczesna ludnośc skupiła się przede wszystkim na ekploatacji łatwo dostępnych dóbr jakimi były lasy pełne zwierzyny, miodu, wosk, ale również żołędzi i buczyny, którymi opasano trzodę, szlachetne gatunki drzew, nadających się do wypału ceramiki, kurzenia węgla drzewnego. Rzeki i jej rozlewiska oferowały obfitość ryb, a nurt ich mógł poruszać koła młyńskie przerabiające nie tylko zboża na mąkę i słód, ale i folusz, postrzygalnię, również miechy pchające powietrze do hut szkła czy kuźnic żelaza, młynów kruszących rudę. Łąki nadrzeczne i śródleśne dawały możliwość opasu bydła czy chowu owiec.
Jak przekonywuje nas profesor Feliks Kiryk, do lokacji, czyli jak się wówczas wyrażano, zasadzenia, miasta Pierzchnicy na prawie niemieckim doszło po 1359 a przed 1397 roku, co przypisywane jest królom polskim: Kazimierzowi Wielkiemu lub też Władysławowi Jagielle[11].
Decyzja powołania nowego ośrodka miejskiego była zatem wynikiem decyzji królewskiej. Zapewne nie dokonał tego król Kazimierz Wielki, jak twierdzą zgodnie Jan Długosz i Jan z Czarkowa. Wymieniając w dokonania ostatniego z Piastów w dziele budowy miast i zamków, jemu przypisują wzniesienie zamku i murów miejskich pobliskiego Szydłowa, milcząc na ten temat przy Pierzchnicy[12].

Jan z Czarnkowa opisując ostanie chwile swego umiłowanego króla, tak stwierdza: Król wszakże, wątpiąc w odzyskanie zdrowia (…) rano o wschodzie słońca, napisał testament, w którym tak kościołom, jak i ubogim i sługom swoim wielką ilość dóbr i dziedzictwa zapisał. (…) Naturalnym synom swoim zapisał : Niemierzy – Bogucice, Kutów, Pierzchnicę, Drugnię i inne wsie, Paszkowi – Słodzień, Niekłań, Mieczdę, Janowi – zamek Miedzygórze i wójtostwo w Zawichoście, Sobotę, oraz wiele innych. Jaśkowi żerawskiemu – Podgaje, i wielu innym dużo (majętności) legował , co nstepnie było w części przez Ludwika , króla węgierskiego i polskiego, i rodzicielkę jego królowa Elżbietę, siostrę rodzoną króla Kazimierza, unieważnione[13].
Losy Niemierzy, syna królewskiego, związane zostały z losami rodu Kruszyna (h. Mądrostki), związanego między innymi z wsią Galów koło Buska i rodowym nazwiskiem Galowscy[14].
Dobra Pierzchnica i Drugnia pozostały własnością państwową, królewską po 1370 roku, – zatem lokację miasta przeprowadzono z inicjatywy Ludwika Węgierskiego w jego lub Władysława Jagiełły. Mogła sprawić to królowa Elżbieta Łokietkówna, która dla pobliskiego Łagowa dokumentem datowanym dnia 28 lipca 1375 roku w Sandomierzu, wydała przywilej zezwalający biskupowi włocławskiemu Zbylutowi z Gołańczy lokowanie miasta Łagów na prawie niemieckim[15]. Pierwszym źródłowym potwierdzeniem przeprowadznie lokacji na praiwe magdeburskim jest dokument z 1397 roku, w którym zawarto stwierdzenie funkcjonowania w Pierzchnicy urzędu wojtowskiego (wójtem, zapewne pierwszym w historii miasta, był niejaki Pietrasz), co dowodzi że akcja przeprowadznia lokacji miasta miała już miejsce[16].
*
Dobra Pierzchnica i Drugnia zostały rozdzielone w 1399 roku na dwa odrębne orgaznizmy administracyjne – miasto cieszące się prawem magdeburskim oraz klucz drugieński, i powiązane z jurysdykcją zamku w Chęcinach (a nie jak dotąd w Szydłowie). Stało się tak w związku z nadaniami dokonanymi przez króla Władysława Jagiełłę – w tymże 1399 roku Piotrowi z Bolesławia, notariuszowi księcia Witolda, 300 grzywien zabezpieczonych na wsiach Drugnia, Podstoła i Wierzbie, a w roku 1403 r. oddaniem miasta Szydłów z okręgiem, czyli de facto starostwa szydłowskiego, Bolesławowi Świdrygielle, swemu najmłodszemu bratu, którego względy w ten sposób chciał pozyskać, który to…wiążąc się z Krzyżakami trapił kraje litewskie, nadał mu Stobnice i inne zamki w Polsce. Lecz Świdrygiełlo ledwie je przyjął i zasię tym wzgardził (Bielski: Kronika[17])[18]. Tymczasem w Pierzchnicy kierunek rozwoju wyznaczały koleje dnia powszedniego, mieszczańskiego.
Jedną z dróg pomnożenia majętności władcy ziemskiego było powołanie do życia ośrodka miejskiego na podległym sobie terenie. Decyzja taka zawsze aktywizuje procesy gospodarcze, finansowe i kulturowe wśród zamieszkałej ludności[19]. Alternatywą była dzierżawa w całości lub częściach, albo oddać je pod zarząd miejscowego włodarza. W tym drugim wypadku zachodziła konieczność kontroli co, zważywszy na znaczne odległości od centrum decyzyjnych, nastręczało sporo trudności. Proces lokowania wsi czy miasta polegał w uproszczeniu na wyzbyciu się przez panującego i właściciela lokowanej osady części swoich uprawnień w stosunku do ziemi i ludzi na niej zamieszkałych.
Nie znamy treści aktu lokacyjnego wydanego dla Pierzchnicy[20]. W tekscie lustracji starostwa szydłowskiego z 1629 r. czytamy: Miesczanie Pierzchniczey na zasadzenie miasta przywileju żadnego nie pokazali, z których byśmy się o łaniech y powinnościach tak miejskich iako i woytowskich sprawić mogli. Dali sprawę, iż oryginalny przywilej przy wojcie ma bydź[21]. Był to jednak już inny przywilej, z roku 1512 wydany przez króla Zygmunta I Starego na prośbę mieszczan pierzchnickich wydał nowy w miejsce utraconego, przywilej na prawo magdeburskie: Ad supplicationes incolarum oppido regalis Pyrzschnycza districtus Schidloviensis propter deperditionem priorun litterarum locationis oppido praefati ipsis ius maydeburgense datur[22].
O zaginionych, często zapomnianych dokumentach przynależnych miastu, dowiadujemy się z ciekawego źródła, znajdującego się w Archiwum Państwowym w Kielcach. – W 1820 roku powstało Opisanie historyczne i topograficzno-statytyczne Miasta Narodowego Pierzchnicy napisane przez burmistrza Józefa Kalasantego Podbielskiego[23]. Na pytanie o osobę i od kiedy przywileje miasta, począwszy od pierwszego założenia aż do ostatnich czasów, udzielone zostały? Którzy królowie takowe stwierdzili i jakie nadania miasto otrzymało? Usyskano nastepująceą odpowiedź:
Miasteczko narodowe Pierzchnica, podług znajdujących się miejscowych aktów, ma sobie najpierwszy przywilej nadany przez króla Zygmunta I o nadaniu temuż praw magdeburskich, podług których rządzić się i rozsądzać się toż miasto było umocowane, i że toż miasto żadnej innej jurysdykcyi jak tylko wójtowskiej ulegać jedynie było obowiązane, i na utrzymanie tej jurysdykcyi fundusz Wójtostwo zwane z grontami dość obszernemi w okręgu posiadłości miejskich położonemi był postanowiony. Tudzież tymże przywilejem pastwiska wszelkie około Pierzchnicy przeznaczone i nadane zostały. Jurysdykcja zaś wójta zawsze przy trzymających toż wójtostwo starostach lub innych uprzywilejowanych osobach, komu takowe nadane było, zachowana została. Starostowie dawni jednak, nie chcąc się trudnić obowiązkami osobiście wójta, jednego z mieszkańców w miejscu w imieniu swoim, z wolnym regresem w każdej sprawie do siebie, nominować i przeznaczać zwykli byli. Nadanie tego przywileju nastąpiło w dzień środowy w wigilią święta Bożego Ciała 1512 roku. Dalej pomieniony przywilej przez Władysława IV w dniu 9 marca 1633 roku, a zaś przez Jana Kazimierza króla z wzmiankowaniem przyczyn i okoliczności wojennych, klęsk i zamieszania publicznego ( przez które miasto to zburzone i zniweczone poprzednicze prawa i przywileje oraz o lokacyi i erekcyi nadane akta utraciło), tudzież o wolnym przez mieszkańców miasta wyrabianiu i szynkowaniu trunków w dniu 22 lutego 1661 roku uzyskało potwierdzenie. Następnie potem w dniu 12 marca 1676 roku wyżej wyrażone przywileje przez Jana III potwierdzone zostały, a zaś w dniu 28 listopada 1720 roku przez Augusta II przy stwierdzeniu powyższych nadań zastrzeżone jest, że w żadne ugody i umowy w tym mieście z Żydami o wolne pieczywo chleba, wyrabianie i szynkowanie trunków miasto wchodzić nie może, a to pod karą skasowania i utratą na zawsze przywilejów. Poczem pomienione przywileje i nadania w roku 1759 w dniu 11 października przez Augusta III, a na koniec w dniu 8 marca 1767 roku przez Stanisława Augusta ostatecznie potwierdzone zostały. W którym zaś roku założenie tego miasta miało początek z zaginionych poprzedniczych aktów śladu dostać nie można.
Na pytanie zaś o granice miasta odpowiedział:
Jaka była rozległość tego miasta dawniej przy jego założeniu dostatecznej o tem wiadomości podać nie można. Jednakże podług zeznań i podań mieszkańców miasta oprócz cyrkumferencyi środkowej miała trzy przedmieścia, to jest jedno w zachodniej stronie zwane Krzywydąbek (przedmieście „chęcińskie”, które zlokalizowac należy między zabudową miasta a szpitalem – przyp. DK), drugie od strony wschodu zwane Czerwona Góra (To tzw. Góra Piwniczna z zagadkowym zespołem piwnic – przyp. DK), trzecie od strony północnej zwane Pierzchnianka (obecnie rejon mleczarni w kierunku na Szczecno – przyp. DK). Dwa pierwsze przez ruiny wojenne ze Szwedami z Moskwą ogniem zburzone (chodzi zapewne o tzw. trzecią wojnę północną prowadzoną w latach 1700-1721, w tym wypadku dokładniej chodzi bitwę pod Kliszowem 19 VII 1702 r.[24] – przyp. DK[25], a nawet i miasto przy tem samo zniszczone zostało i pomienione dwa pierwsze przedmieścia już odtąd nie znajdują się. Trzecie zaś Pierzchnianka zwane przemocą arystokratyczną w dawniejszych czasach nieprawnie do dziedzictwa dóbr Szczecna wielmożnych Kochanowskich[26] oderwane i arbitralnie przywłaszczone zostało. Między którym a miastem Pierzchnicą żadnych dotąd granic jak nie było tak dotąd nie masz. O co tak za dawnego rządu polskiego jako i za zeszłego rządu austryackiego jako też oraz i za teraźniejszego procesa i pewne kroki przedsiębrane dotąd jeszcze nie są zakończone.
Miasto to podług pewnych wiadomości graniczyło od strony wschodniej z włościami Osiny, Wierzbie, Strojnów; od południowej z Gumienicami i Straszniowem; od zachodniej ze Skrzelczycami, z Maleszowkami; od północnej ze Słopcem i Komórkami. Zmniejszone zaś są w wielkiej nader części granice tego miasta szczególniej jak się dotąd powiedziało mocą arbitralną przemożnej arystokracyi w owych czasach, gdzie ludziom niskiej klasy sprawiedliwości uzyskać przeciwko możniejszym było niepodobieństwem, to jest z strony wschodniej i północnej przeciwko wielmożnym Kochanowskim, dziedzicom dóbr Szczecna, z strony południowej przeciwko dziedzicom dóbr Strojnowa i Maleszowy. O co tak dawniej od lat przeszło 30 przedsiębrane były kroki procesów i później oraz za teraźniejszych czasów rządu dotąd panującego wznowione, dotąd jeszcze nie ukończone, takowe kontynuują się.
Z braku dokumentu lokacyjnego, który przedstawiłby nam narodziny maista, spróbujmy nieco zbliżyć się do poznania prawdy o początkach miejskości Pierzchnicy – w inny sposób.
Czynność (czynności) przy realizacji lokacji miasta miały charakter najpierw: prawny. Stosownie do zapisów aktu lokacyjnego wszyscy osadnicy, już jako obywatele i mieszkańcy miasta mieli odpowiadać we wszystkich sprawach jedynie przed swoim wójtem dziedzicznym, a nie jak dotychczas przed sędziami, podsędkami lub ich urzędnikami. Władzca ziemski wyznaczał zasadźcę, a zwykle stosowaną praktyka było, iż zasadźca miasta, czyli ten który w praktyce realizował akt lokacyjny, w zamian za przeprowadzenie procesu lokacyjnego, otrzymywał urząd wójta i znaczne przywileje. Wykonywał on jurysdykcję na terenie mu podległym, czyli władzę sądzenia, orzekania i karania mieszkańców, a również czasem ludzi przebywających czasowo na ternei miasta. Był on faktycznie głową miasta, reprezentował interesy mieszczan, formalnie jednak był wasalem pana feudalnego, do którego należało miasto.
Uposażenie wójta zwane było wójtostwem. W jego skład wchodziły grunty, parcele budowlane z budynkami, zwolnienia od podatków, prawo posiadania ław chlebowych, jatek, kramów, młyna, łaźni, prawo polowania na drobną zwierzyne łowna oraz udział w opłatach sądowych. Podstawą jednak był grunt ściśle określony przez właściciela miasta wraz z przynależnymi doń prawa i obowiązkami. Urząd ten był dziedziczny, zwolniony od większości opłat miejskich. Wójt wybierał radę miasta, mianował ławników, którzy rozstrzygali sprawy mniejszej rangi. W radzie miejskiej reprezentowana była elita miejska, reprezentująca całą społeczność miejską, posiadała lokalnie określone kompetencje, bywało że była organem nadrzędnym w stosunku do ławy miasta, przewodniczył jej burmistrz[27].
Rada miasta określała obowiązujące na terenie miasta prawo uchwałami zwanymi wilkierzami, dotyczącymi całokształtu życia miejskiego. Kodeks prawa magdeburskiego[28] określał zasady postępowania prawnego i egzekucji prawa, lecz większa część jego zasad regulowała działalność handlową i rzemieślniczą mieszczan. Był to przepisy porządkowe dla rzemieślników – na przykład zakaz wypiekania pieczywa niektóre dni, warzenia piwa częściej niż raz w tygodniu, dokonywania zakupów przed południem przez przekupniów w dni targowe, zakazu handlu wołami przez rzeźników, omijania dni targowych i jarmarków, handlu pokątnego i partactwa. Zabraniano ono również używania otwartego ognia po wyznaczonej godzinie, noszenia broni, zakaz uprawnia gier hazardowych, nadmiernie wystawnych zabaw czy przyjęć. Rada stała na straży zachowania integralności gruntów nadanych w akcie lokacyjnym – dlatego też wydawane były przepisy normujące tą stronę życia miejskiego – zakazywano wnoszenia skarg do innych sądów, zakazywano posiadanie nieruchomości przez ludzi bez stałego zamieszkania.
Ordynacja dotycząca rajców i ławników bywała różna, często byli oni wybierani przez właściciela miasta (króla) lub ogól mieszkańców, a urzędy swoje zatrzymywali dożywotnio. Rada miasta prowadziła księgi wieczyste, rozpatrywały sprawy cywilne nie tylko mieszczan, ale również dotyczących interesów okolicznych chłopów, szlachty czy przedstawicieli Kościoła. Nie mamy wiadomości o istnieniu akt miejskich pierzchnickich – nie widział ich F.M. Sobieszczański, który w połowie XIX w. widział w kieleckim archiwum zebrane dokumenty z wielu archiwów miejskich z terenu Małopolski[29]. Miejscem spotkań władz miejskich był ratusz, stojący na głównym placu miasta – Rynku.
Układ przestrzenny miasta Pierzchnicy zachował elementy regularnego rozplanowania z czasu lokacji. Rynek jest w kształcie czworokąta o boku około 100 metrowym. Wybiegające z niego ulice przebiegają dość regularnie. Jedynie zachodni blok rynkowy odbiega swoim układem od pozostałych – jest on płytszy, zamknięty „krzywą” ulicą, może nawiązującą do funkcjonujjącej przed lokacją owalnicy – placu targowego, przez który wiódł trakt handlowy z południa na północny-zachód. Zarys tego placu zachował się do dzisiejszego w postaci wygiętej łukowato ulicy Krótkiej, zaś dawny trakt handlowy przebiegał ulicami Kościelną (od strony Chmielnika) i Błońską (w kierunku Chęcin). Ważnym kierunkiem był również trakt na prowadzący na wschód w kierunku stołecznego Szydłowa – czyli ulica Stawowa (odcinek północny).
Zespół kościoła parafialnego w Pierzchnicy znajdujący się po północnej stronie owalnicy, po przeprowadzonej akcji lokacji miasta znalazł się nieco poza zabudową północnej i wschodniej pierzei rynku. Zabudowa wsi starej Pierzchnica znajdować się mogła w rejonie rozstaju dróg przy ulicach Błońskiej, Bednarskiej, Mlecznej i Polnej– Miasto Pierzchnica zostało lokowane na terenie gruntów wsi Pierzchnica.
Główny plac miejski miasta Pierzchnicy ma dość znaczne wymiary, około 100 x 100 metrów. Analiza planu miasta pozwoliła ustalić, że został on oparty zgodnie z zasadami średniowiecznej urbanistyki na osnowie geometrycznej[30]. Jego układ opiera się na siatce sznurowej o boku zbliżonym do 45 metrów. Idealny model rozmierzenia miasta zawarty był w prostokącie o wymiarach 6 sznurów (270 m) na 6 sznurów (270 m). Wawałoby to czworobok o boku sześciu łanów z centralnym rynkiem o boku dwóch łanów[31]. Odejścia od idealnego modelu spowodowane być mogły formą osadnictwa przedlokacyjnego, która wpłynęła na pewne zniekształcenia modelu rozmierzenia miasta. Najbliższą analogią, takiego rozplanowania układu miejskiego byłoby może miasto królewskie Małogoszcz, którego łączny obszar miejski obejmował (dane z 1629) 16,5 łana[32]. W wieku XIV dla szybszego rozwoju osadnictwa podczas przeprowadzania lokacji panujący nadawał osadom przez siebie lokowanym w miejsce małych łanówe (około 16 ha), łany frankońskie (około 25 ha[33].
W opisie Jana Długosza (1470-1480), obszar miasta Pierzchnica obejmował 14 lanów mieszczan, 2 łany wójtostwa[34], oraz 1 łan należący do plebana (położony obok roli mieszczanian Mateusza Królika), który dysponował również czterema zagrodami na terenie miasta[35]. – Byłoby wszystkich łanów miejskich blisko 18 (w roku 2000 – powierzchnia miasta wynosiła 6,92 km2)[36]. Młyn miejski znajdował się …obok drogi z Szydłowa w Pierzchnicy[37]. Ponadto musiały być nadane miastu również łąki i pastwiska, jak również lasy z prawem wrębu na budowanie i na opał. Z pewnością w okolicy intensywnie je karczowano, w celu pozyskania gruntów rolnych, ale również dla drewna. Podczas lustracji województwa sandomierskiego w 1565 r. mieszczanie stwierdzili, ze role należące do mieszczan nie były pomierzone – W tym miasteczku jest dopmów 40, ze wszystkich jednako płacą per gr 2 (…). Mają też mieszczanie role i łąki, z których nie umieli pewny sprawy dać, wiele tych ról jest na liczbę łanów, ale każdy z osobna z tych ról które dzierżą, płacą. Z których wszystkich dostawa się pro Anno in commune mc. 5/1/9. Płacą też wszyscy mieszczanie każdy z osobna per den 11, summa facit mc. 0/24/8[38].
Jak zauważył Feliks Kiryk, każdy z 40 domów mieszczańskich każdy płacił z nadziału roli po owe 11 groszy podatku oraz po korcu owsa miary szydłowskiej, w zamian za zwolnienie z odbywania pańszczyzny w folwarku szydłowskim, co pozwala stwierdzić, że wszyscy mieszczanie trudnili się rolnictwem. Poza tym w mieście było wówczas 4 piekarzy (w Szydłowie 22, w Chęcinach 26), 3 rzeźników (w Szydłowie funkcjował silny cech rzeźniczy, który w Chęcinach było wówczas 20 jatek), z prawa do wrębu korzystało niewielu …są dwa mieszczanie, którzy płaca owsa na rok per 3 cor, mensurae aequatae szidloviensis… z tego inszego wrębu pospolitego dostawa się plus minus per gr 33… – nie były to więc zauważalne dochody, podobnie jak ze stawu miejskiego, który był …niewileki na dużą stajanie[39], 1 dobre, a wszerz w pół dobrego stajania, którego spust in Annie 4, a płącą ten spust mieszczanie mc 5…. Lustratorzy nie wspominają w ogóle o podatku targowym i sochacznym, dwóch podatkach poświadczających obrót handlowy prowadzony w mieście, podobnie jak brak karczmy miejskiej. Miasto nie korzystało ze swoich dawno uchwalonych praw i przywilejów, stąd targi były odwiedzane przez nielicznych kupców, a handel w mieście opierał się o obrót artykułów pierwszej potrzeby. Wzmiankowany jest tylko podatek zwany paszne (podatek pobierany od kupców przeganiających zwierzęta przez tereny należące do starostwa): Kiedy woły kupieckie lecie tędy się trafiają, że przez puszczą idą, dawają pasznego a 100 bobus (wołów – przyp. DK), per gr 6. tego roku dostal;o się ex villa Potok gr 24 et ex Pyrzchnycza tal. 1 (talar – przyp. DK)[40]. Na placu tym podczas jarmarków dorocznych głównym przedmiotem obrotu było bydło pędzone z Rusi w kierunku zachodnim[41]. Bydło to pędzone od Zawichostu, Sandomierza, Opatowa, by od Łagowa przez Daleszyce, Chęciny dotrzeć do Małogoszcza, gdzie trakt ten rozwidlał się na drogę prowadzącą na Śląsk przez Secemin i Włoszczowę, oraz w drugim kierunku ku Wielkiej Polsce przez Radoszyce i Przedbórz i dalej[42].
Intensyfikacja tego obrotu przypadała na koniec XV i początek XVI stulecia. Ze specjalnych przywilejów w tej mierze korzystały Chęciny – stąd związek Hadlu pierzchnickiego z rynkiem chęcińskim. Tam, jesienią 1508 r. król Zygmunt Stary interweniował w sprawie zaistniałej pomiędzy władzami Chęcin a Piotrem Szafrańcem, kasztelanem wiślickim, o pobierane od nich cło za woły pędzone przez Przedbórz oraz o cło wybierane w Wiślicy, na co okazali przywileje królewskie[43]. Handel wołami stał się w tym czasie pozycją dominującą w wymianie dalekosiężnej prowadzonym przez mieszczan chęcińskich. W 1512 r. mieszczanie zyskali uzyskali potwierdzone wolności w handlu ze Śląskiem – za wyjątkiem Wrocławia[44]. Ruch handlowy starano się skierować w południe i wschód ziem koronnych – 2 VI 1518 r. król Zygmunt Stary wydał dekret zwalniający mieszczan chęcińskich od cła wiślickiego i potwierdzający zwolnienie od cła na drogach prowadzących przez Sandomierz, Ropczyce, Połaniec i inne miasta lezące w ziemi sandomierskiej[45].
Podobnie rzecz się miała z towarem najwyższej potrzeby – solą, niezbędną, mieszczanie chęcińscy mieli zezwolenia krolewskie. Dokumentem z 21 I 1494 r. król Jan I Olbracht (1492-1501) odnowił i potwierdził prawa mieszczan chęcińskich, w tym m.in. mogli oni swobodnie poruszać się z towarami i zwolnieni zostali od cła królewskiego we wszystkich królewskich komorach celnych, otrzymali również całkowitą wolność w zakupie soli w Wieliczce i Bochni, wolne przejście lub przejazd po sól lub z solą i całkowitą swobodę w sprzedaży soli[46]. Z kolei mieszczanie szydłowscy otrzymali przywilej od króla Władysław Warneńczyka w dniu 7 VII 1440 r., w którym zakazuje urzędnikom, aby nie zabraniali mieszczanom z Szydłowa jeździć po sól do Bochni przez Wiślicę i Nowe Miasto Korczyn[47].
Rolniczy charakter podkreśla także termin odbywania najstarszego jarmarku w Pierzchnicy, związanego z odpustem w miejscowym kościele poświęconym św. Małgorzacie, tj. 20 lipca. W ludowej tradycji funkcjonowało wiele przysłów z nią związanych – Święta Malgorzata zapowiada środek lata, a pierwsze gruszki zwano małgorzatkami[48].
Mieszczanie prowadzili handel swoimi produktami korzystając z targu cotygodniowego we wtorki, nadanego zapewne jeszcze podczas lokacji. Król Kazimierz Jagiellończyk dodał miastu jeszcze jarmark drugi termin na 28 września (św. Wacław), a Jan Olbracht przedłuż go o następny dzień 29 września (św. Michał)[49].
Miasto Pierzchnica rozwijało się w XV i pierwszej połowie XVI w. jak wiele innych podobnych mu organizmów miejskich, pomimo domującego sąsiedztwa Szydłowa czy Chęcin. Jednakże jeszcze 1439 r. pojawiły się pierwsze oznaki zagrozenia jego rozwoju, podobnie jak i sąsiedniego Szydlowa. Otóż Władysław III Warneńczyk zabezpieczył Przecławowi z Kurozwęk, kasztelanowi wiślickiemu 400 grzywien na wójtostwie szydłowskim; niebawem tenże władzca nadał w dożywocie Krzesławowi z Kurozwęk kasztelanowi wiślickiemu wójtostwo w Szydłowie z wsiami Czyżewo, Gacki cum praedio Gansz necnon molendinum Czossnkowski…[50].
Był to początek procesu przejmowania starostwa szydłowskiego przez ród panów Poraitów na zamku w Kurozwękach. Niewykluczone, że z zagrożenia tego zdawał sobie sprawę król Władysław i zdecydował się 16 XI 1441 r. na dokonanie zapisu 800 grzywien opisanych starostwie szydłowskim (a zatem na miastach Pierzchnica i Szydłow) za oddane usługi Grzegorzowi z Branic herbu Gryf, synowi Wierzbięty z Branic i Ruszczy, podkomorzemu królowej Zofii Olszańskiej (1439-1441), kasztelanowi radomskiemu (1441-1458), panowi na zamku w Maleszowej[51]. Około 1442 roku dosżło do procesu sądowego pomiędzy Krzesławem z Kyrozwęk, kasztelanem wislickim i starosta wielkopolskim i tymże Grzegorzem z Branic, kasztelanem radomskim. W 1433 r. podczas kolejnej jego odsłony obaj zwasnienie wielmoże mieli zaprezentować przywileje na wójtostwo szydłowskie o który toczą spór[52]. W sprawę zaangazowany został król, który wydał Grzegorzowi zezwolenie na zamiane dóbr Szydłow na Pilzno[53].
Kurozwęccy sukcesywnie przyjmowali prawa do składników starostwa szydłowskiego. Król Kazimierz Jagiellończyk dokonuje nowych zapisów zastawnych Krzesławowi z Kurozwęk około 1457 roku, a w 1464 r. Dobiesławowi z Kurozwęk – w 1472 r. miasto królewskie Schidlow było w posiadaniu Piotra z Kurozwęk[54]. W roku następnym został zaskarżony przez Mikołaja z Kurozwęk o zagarnięcie całego zapisu 3400 grzywien na starostwie szydłowskim. Mikołja sprawę wygrał, i wlatach 1473-1479 wystepuje jako tenutariusz i starosta szydłowski[55]. Ugodę pomiędzy Piotrem skarbnikiem Królestwa Polskiego i Mikołajem kasztelanem rozpierskim, w 1484 r. potwierdził król Kazimierz Jagiellończyk. Wójtostwo w Pierzchnicy, wraz z połową majętności Kurozwęckich, posiadane było przez Piotra z Kurozwęk, po którego śmierci, zaszłej po 1502 r., przypadło Mikołajowi tenutariuszowi szydłowskiemui wojewódzie lubelskiemu[56]. Z kolei w 1511 r. wydane zostało zezwolenie królewskie dla Janusza IV księcia Zatorskiego, na wykupienie z rąk Hieronima z Kurozwęk dóbr szydłowskich i trzymanie ich w dożywociu[57]. Po jego śmierci (1513), na powrót wróciło do Hieronima.
W 1520 r. starostwo szydłowskie obejmujące: miasto Szydłów z wójtostwem, miasto Pierzchnica, wieś Pierzchnianka, Osiny, Brzeziny, Rudki, Ossówka, Potok, Gacki, Wola Żyznowa, Solec, Wolica Szydłowska, Rynek i Czyżewo, rąk Anny, wdowy po Hieronimie z Kurozwęk wykupił Krzysztof Szydłowiecki, wtedy wojewoda i starosta krakowski[58].
Za czasówe Krzysztofa Szydłowieckiego powstały dwa inwentarze ekonomii szydłowskiej – w 1530 r.[59] i już po jego śmierci w 1533 roku. W tekście ostatniego czytamy, że starostwo szydłowskie obejmowało miasto Szydłów i wsie: Gacki, Wola Żyznowska, Solec, Brzeziny, Wolica, Rudki, Ossówka, Potok, Czyżów, Osiny, miasto Pierzchnica[60].
W tym czasie Szydłow całkowicie zdowinował Pierzchnicę w sferze gospodarczej. Obraz tego widzieliśmy w cytowanych fragmentach Lustracji województwa sandomierskiego z 1565 roku. Wymiar podatku zwanego szos w latach 1510-1533 wynosił 3 do 5 grzywien, co wedle ustaleń F. Kiryka, pzowala sądzić, ze ilość domów w Pierzchnicy utrzymywała się na niezmienionym poziomie, z tendencją do niewielkiego wzrostu. W 1565 r. było w mieście 40 domów, w 1569 – było ich 42, a w 1591 r. stało 20 domów w rynku i 13 w ulicach[61]. Dla porównia – pobrany w 1510 r. szos w Chęcinach wynosił 24 grzywny, co oznacza, że miasto należało do kategorii miast średniej wielkości, co potwierdzone zostało w 1521 r., i zobowiązano władze miejskie wysyłać na wojnę wóz z woźnicą, czterech jeźdźców i dwóch pieszych[62].
Wójtostwo, które gwarantowało mieszczanom niezależność od zewnętrznych sądów i innych zależności; wraz ze wsią Osinki w XV w. było w rękach jwójta Jana Pierzchnickiego, a od czasów śmierci Krzysztofa Szydłowieckiego (1532) – przechodziło wraz z masą spadkowa tego wielkiego bogacza na spadkobierców, którzy wydzierżawiali je osobom postronnym. W 1549 r. trzymał je Mikołaj Bogusz, wojski lubelski, dworzanin królewski, w 1565 r. Marcin Zborowski, zaś w 1596, oraz Melchior Pierzchnicki. Jednak dopiero pojawienie się w 1551 roku na południe od niego prywatnego miasta Chmielnik – zachwieje ostatecznie przyszłością miasta Pierzchnica.
W 1569 r. w miasteczku były następujące warsztaty rzemieślnicze: szewc, 4 piekarzy, 3 rzeźników, gorzelnik, oraz funkcjowały łaźnia i młyn królewski; w 1579 r. wzmiankowano 8 rzemieślników i 2 gorzelników, a w 1591 r. – 2 krawców, szewca, kowala i tkacza[63].
W opisach powizytacyjnych (1565 i 1598) kościoła pierzchnickiego społeczność mieszczan pierzchnickich prezentuje się bardzo dobrze. Kościół parafialny, jak się wyrażono, był pięknie przyozdobiony, odpowiednio wyposażony i utrzymywany. Duszpasterstwo nad wiernymi prowadzi pleban z święcenia kapłańskimi, któremu pomagał rektor miejscowej szkoły i kantor (czyli kierownik chóru)[64]. Scholasteria przy parafialnym kościele została wzmiankowana w 1411 r. Jednakże w opisie Jana Długosza brak jest informacji o osobnym funduszu, przeznaczonym na wynagrodzenie nauczyciela; w XVIII w. naukę w szkole powierzono, podobnie jak w Drugni, miejscowemu organiście[65].
Do instytucji miejskich należał szpital. Nie wiemy kiedy powstał pierwszy szpital w Pierzchnicy może jeszcze w XV wieku. Głównym ich celem było nie leczenie w potocznym rozumieniu tego słowa, ale zapewnienie dachu nad głową oraz minimum bezpieczeństwa socjalnego dla ubogich, kalek, osób starszych i pozbawionych oparcia w rodzinie. Były ważnym przejawem życia zbiorowości miejskiej w średniowieczu. Pozostawały pod zarządem władz miejskich bądź też instytucji kościelnych.
Pierzchnicki szpital z kaplicą p.w. św. Anny został wzniesiony przy drodze do Skrzelczyc, obok Mrowiej Góry, poza granicą zabudowy miasta. Została wzmiankowany po raz pierwszy w 1598 r., a jej funkcjonowanie potwierdzone zostało (z przerwami), do 1843 r. Przyjmuje się, że pozbawiony był on uposażenia, wydaje się jednak, że należał do niego grunt, na którym go wzniesiono, traktowany jako ogród[66]. Grunt ten mógł pierwotnie należeć do uposażenia plebana pierzchnickiego, jak czytaliśmy w opisie Jana Długosza. Byłby więc on inicjatorem powołania do życia pierzchnickiego ksenodochium.
W innych szpitalach na ternienie maist królewskich, na przykład w Małogoszczu, gdzie z inicjatywy miejscowego kapłana Jakuba Chrostkowica powstała w 1615 r. podobna fundacja pobożna zwana Betania. funkcjonowały regulaminy dla mieszkańców szpitala, określające obowiązki prebendarza, Ten zabytek polskiego piśmiennictwa pozwolimy sobie w tym miejscu przytoczyć:
Którzy mają być do Betanii Przyjmowani?
1. Który umieją pacierz, Zdrowaś Maria, Credo i przykazania boże i powinność chrześcijańską albo katechizm;
2. Prawdziwi ubodzy, mający świadectwo poważne i pewne uczciwego zachowania;
3. Jeśli też mają co własnego, tak ruchomych jako nieruchomych rzeczy, mają to do szpitala obrócić, wszakże mają tych rzeczy dożywotnie używanie sobie zachować, a po śmierci, żeby to wszystko w szpitalu zostało.
1. Obcy tj. cudzej fary, albo nie z tego miasteczka;
2. Chorobą przymiotową zarażeni;
3. W małżeństwie będący, którzy zwłaszcza dziatki mają, albo mieć mogą;
4. Swarliwi, świegotliwi, plugawo mówiący i obmówcy nierządni;
5. Pijaństwem albo gorzałką się bawiący;
6. Którzy mieli jakie dobra a marnie je przetracili, na zbytkach albo na pijaństwie, a jeśli je powinnym dali, nie Betania, ale powinni takich niech opatrują.
1. Osobno mężczyźni, a osobno białogłowy mają mieszkać;
2. Wystrzegać się rozmów plugawych, słów marnych, złorzeczenia, klątwy i szatana wspominania i pozwerków;
3. Rzeczy szpitalnej żadnej nie utracać, a ochędóstwa przestrzegać, a zwłaszcza w kościele;
4. Posłuszeństwa starszym, a zwłaszcza duchownej osobie na to wysadzonej, w rzeczach przystojnych i uczciwych wyrządzać;
5. Każdy dzień po ranu i w wieczór, gdy na pacierze zadzwonią, pacierz i nabożne modlitwy wedle czasu sprawiać, a potem Litanie mówić;
6. Spowiadać się i Ciało Boże przyjmować, nie tylko na Wielką Noc i Boże Narodzenie, ale też i na każde święto Panny Maryi, a w chorobie co dwie niedziele, by i częściej, i kiedy Pan Bóg do tego da mu nabożeństwo;
7. Po trzeciem napomnieniu występnego, a nie karnego, z szpitala precz wyłączyć, a zwłaszcza, którzyby się gorzałką upijali[67].
Kaplica zbudowana była z drewna, w jej wnętrzu w 1748 r. znajdowały się trzy ołtarze – dwa poświęcone św. Anny i trzeci poświęcony śś. Rochowi i Sebastianowi. Obok niego, na tem placu jest szpital wystawiony sumptem pobożnego mieszczanina Antoniego Górskiego. Z świętymi pańskimi, tudzież, żeby się modlili za dobrodziejów tak kościoła jako i szpitala. Ten szpital jeszcze niedokończony, ale przy boskiej pomocy fundator życzy sobie dokończyć i oddać pod rząd księdza plebana tutejszego, aby (…) ubogich wprowadził, ażeby chwalili najprzód Boga Wszechmocnego, matkę Jego Najświętszą. W pierwszej połowie XIX w. szpital popadł w ruinę, w opisie kościoła z 1835 r. …szpital zupełnie zdezelowany, albowiem wierzch zupełnie spadł, tylko zrąb na zaciecze wystawiony. Całkowitemu zniszczeniu zagraża. W 1838 r. ubodzy Pierzchnicy zajmowali jedna z chałup plebańskich, podobnie jak w Drugni. Wykazany w tymże czasie fundusz szpitalny wynosił 111 złotych opisanych na domu miejskim, jego pensjonariusze utrzymywali się z „żebry” parafialnej[68].
Kaplica szpitalna p.w. św. Anny rozebrana została około 1800 r., obecnie w jej miejscu, pośród pól stoi murowana kapliczka w formie obelisku[69].
Wiek XVII i XVIII
Wiek XVI zakończył się dla Pierzchnicy wyraźnym ograniczeniem możliwości rozwoju, jak i możliwości zmiany tego faktu rzeczy[70]. W 1607 r. najazd rokoszan Zebrzydowskiego i księcia Janusza Radziwiłła zniszczył zamek i miasto Chęciny, z pewnością również ucierpiała Pierzchnica[71].
Wójtostwo dziedziczne zwyczajowo trzymane było przez starostów szydłowskich. Do 1606 roku był nim Baltazar (Balcer) Stanisławski herbu Pilawa, kasztelan sanocki, podskarbi wielki koronny, starosta osiecki i starogardzki, syn najstarszy Kacpra, podczaszego sanockiego i Krasińskiej. Żonaty był z wdową po Marcinie Berewiczu, Dąbrowską z Wojanowa, z nią bezdzietny; z drugą żoną Elżbietą Herburtówną, podkomorzanką podolską, miał córkę Mielecką i syna Jana Karola. Zmarł w 1610 r. w 1606 r. cesją oddał starostwo szydłowskie synowi Janowi Karolowi[72].
Starostą szydłowskim w latach 1606-1636 był Jan Karol (Korneliusz ) Stanisławski ze Stanisławic, syn Balcera Stanisławskiego, podkomorzy wielki koronny, zmarł w 1636 w wieku 56 lat, pochowany został w Szydłowie. Żonaty był z Katarzyną córką Zygmuta Kazanowskiego, z którą miał córkę Eleonorę Konstancję, Aleksandra Bełżeckiego małżonkę, wojewody podolskiego. Niektórzy autorzy twierdza, że miał żonę hrabiankę Tarnowską, wdowę po Przecławie Lanckorońskim, zmarłym w 1612 r. który był synem Krzysztofa Lanckorońskiego, dziedzica Kurozwęk[73].
W tym czasie powstał ciekawy opis zawarty w Lustracji województwa sandomierskiego z 1629 r. W mieście było wówczas 50 domów w rynku miasta i w ulicach, piekarzy było 6, rzeźników 3, szewców 4, oraz, na co w tym miejscu zwracam PT Czytelnika uwagę, sześć nowych domów za stawem, a więc w rejonie tzw. Góry Piwnicznej (nazwa obecnie urzywana), lub poprawniej Przedmieścia Czerwonagóra – teren ten, czyli przedmieście (jurydyka?), należał do wójta[74]. Niedługo potem przez Szydłow przeszło nieopłacone wojsko polskie, … miasto (Szydłów – przyp. DK) z zamkiem i z kościołem od swawolnej kupy do szczętu jest pogorzałe, aby obywatele tameczni do pobudowania się prędszego przyjść mogli, a zatem onera resp. ferenda sposobniejsi byli, onych do lat 4 od podatków wszelakich wolnymi czynimy…, żołnierze zrabowali okoliczne wsie, zapewne również i Pierzchnicę[75].
W 1636 r. starosta Stanisławski zmarł, jego następca Aleksander Stanisław Bełżecki h. Jastrzębiec, syn Jana, kasztelana halickiego, przedtem kasztelan sanocki, żonaty z Eleonorą Stanisławską h. Pilawa, starościną szydłowską. Miał z nią cztery córki: Aleksandrę za Jerzym Ossolińskim starostą piotrkowskim, Katarzynę za Karolem Korniakiem, potem za Stanisławem Fredrem, trzecia za Kazanowskim, potem za Warszyckim, czwarta została franciszkanką, oraz dwóch synów Stanisława, kasztelan bełzkiego i nieznany[76]. Powstał wtedy najciekawszy, najbarwniejszy opis starostwa szydłowskiego, w tym również opis miasta Pierzchnica, w wyliczeniem wszystkich obywateli miasta i mieszkańców wsi okolicznych – po nazwisku[77]. Starostwa opuścił te strony (zmarł w 1677 roku), a starosta został na lata 1642-1649, Krzysztof Lanckoroński z Brzezia h. Zadora, dworzanin królewski (1635), starosta małogoski (1646), kasztelan radomski (1651-66). Syn Zbigniewa, brata Przecława, dziedzic na Koszutowie, żonaty z Jadwigą Wiktoryną z Kaliszan, z którą miał córkę (zmarł 1666 r.)[78].\
Nastąpiły czasy „potopu”szwedzkiego, wojska szwedzkie wkroczyły na teren starostwa w 1655 roku. Dokonały znacznych zniszczeń na jego terenie. Po ustąpieniu okupacji szwedzkiej nastąpił okres upadku tak znaczenia wójta jak i urządzeń miejskich Pierzchnicy. W 1663 r. w mieście pozostało 35 domów, zaś ówczesny starosta szydłowski wójtostwo pierzchnickie wydzierżawił Żydowi, który czerpał dochody z warzenia piwa i palenia gorzałki[79].
Kolejna zawierucha wojenna zawitała w stronę Pierzchnicy w 1702 roku. Podczas tzw. trzeciej wojny północnej, podczas której Polska starała się utrzymać statut państwa neutralnego na ziemie nasze wkroczyła armia szwedzka. W maju tego roku zajęta została Warszawa, przez wojsko pod dowództwem Karola XII. Król zażądał detronizacji króla Polskiego Augusta II, i widząc niemożnośc szybkiego załatwienia sprawy po swojej myśli, zdecydował się na rozstrzygnięcie wojenne. Ruszył więc do Krakowa, gdzie stacjonował August II z wojskiem saskim.
Opis sytuacji panującej wówczas w rejonie był następujący wedle relacji Michała Rawity – Witanowskiego:
Dnia 10 lipca z Krakowa w przedniej straży generał Trampe na czele 3000 jazdy. Spiesząc bez odpoczynku, nad ranem stanął w Proszowicach, tegoż dnia zajął Skalbmierz, 12-go dotarł do Pińczowa. Tutaj dowiedział się, że Szwedzi znajdują się w Kielcach, i że odział ich liczący 60 koni ogarnął Chęciny. Wysłany przez generała rekonesans lekkiej jazdy Tatarów i Kozaków doniósł, że król szwedzki ma ze sobą tylko konną gwardię, trzy pułki jazdy, jeden pułk dragonów, nadto gwardię pieszą i trzy inne pułki piechoty, lecz że lada chwila oczekuje przybycia generała Morner’a z artylerią, Stenbock’a i Sapiehy, którzy mają mu przyprowadzić do 4000 ludzi. Doniesienia te okazały się przedwczesne, należało więc o ile możności przyspieszyć koncentrację całej armii saskiej, pod Pińczowem, aby szybkim marszem rzucić przeważającą siłę i zgnieść od razu przeciwnika. Niestety, ruchy wojsk saskich odbywały się zbyt leniwo i rozłączonymi siłami, co nie pozostało też bez złych następstw na dalsze ich działania.
Sam August nadciągnął do obozu pińczowskiego dopiero dnia 14 lipca, piechota przywlekła się dnia następnego, co zaś do wojska koronnego, stało jeszcze w Opatowcu nad Wisłą, nie spiesząc się jakoś z pomocą swojemu królowi. Na domiar złego opuściły się deszcze, które popsuły drogi i utrudziły przez to marsze. Pomimo tego wszystkiego, panowała w obozie saskim jak najlepsza otucha i nie ustawała chęć rozpoczęcia działań zaczepnych. Dodała jeszcze bodźca wiadomość, iż nieprzyjaciel posuwa się szybko naprzód. Natychmiast otrąbiono pochód i niezwłocznie ruszyła cała jazda saska dnia 16 lipca po południu, i o dwie mile na północ za Pińczów rozłożyła się z zapadającym zmierzchem pod wsią Kliszowem, już na ziemi chęcińskiej. Dnia następnego przybył tu król August z całą piechotą i stanął na kwaterze w miejscowym dworku szlacheckim wraz z dowódcami armii, niezmiernie licznymi i zasobnymi bagażami.
Równocześnie prawie nadeszło wojsko koronne pod wodzą hetmana wielkiego, Kazimierza Lubomirskiego, z którym król dnia 18 lipca w pobliżu obozu kliszowskiego złożył radę wojenną. Biedne chłopstwo miejscowe w przeczuciu zbliżającej się walki, opuściło wieś i schroniło się wraz z chudobą za trzęsawiska, odległe od Kliszowa o ćwierć mili.
Tymczasem Karol XII ciągnąc od Radoszyc dnia 6 lipca zajął Małogoszcz, a 9 Kielce. Po drodze napotykała przednia straż szwedzka zbierające się tu i ówdzie za uniwersałem Augusta pospolite ruszenie, choć wszędzie przebijała się podobno niechęć i nieufność do Sasów i do samegoż elekta. W Kielcach doszła Karola pomyślna wiadomość, że cały korpus generała Morner’a, który dla łatwiejszego wyżywienia, postępował równolegle ku Lublinowi prawym brzegiem Wisły, przeprawił się bez przeszkody pod Kazimierzem na lewy brzeg rzeki i że zmierza dla połączenia się z główną armią. Uradowany nowiną, wyruszył Karol, jak zwykle w kilka tylko koni na spotkanie Morner’a, bez względu na to , że w lasach między Kielcami a Wisłą ułożyło się wielu Wołochów i wojska augustowego i żołnierzy pospolitego ruszenia, z którymi mogło być bardzo niebezpiecznym. Dnia 12 lipca wrócił przecież szczęśliwie z owej wycieczki awanturniczej do Kielc, gdzie już zastał wiadomość, że Sasi wyruszyli z Krakowa i zbliżają się ku brzegom Nidy.
Wysłany dnia 13 lipca na zwiady w 600 koni pułkownik Meyerfeld, nie mógł dostać z żaden sposób języka, gdyż chłopi pouciekali przed wojskami do lasów, w wsie stały pustkami. Spotkał się tylko z podjazdem Wołochów, których dogonić nie mógł – zapędził się jednak tak daleko, że dostrzegł armię saską obozującą nad Nidą.
Wieść o tym wywołała w Kielcach wielkie zamieszanie. Karol postanowił natychmiast wyruszyć na spotkanie nieprzyjaciela i stoczyć bitwę. W tym celu rankiem dnia 16 lipca opuścił miasto i ruszył na południe do Obic.
Wszyscy generałowie zaklinali go, aby poczekał za przybyciem Morner’a, gdyż w razie przeciwnym armia szwedzka wystawiła się na niechybną klęskę. Mimo to Karol był nieubłaganym. Dopiero, gdy mu generał Piper przypomniał, że dnia 19 lipca, tj. w przyszłą środę, jest rocznica zwycięskiej przeprawy przez Dźwinę, i że byłoby zaszczytnie i pięknie, jeden i ten sam dzień dwoma zwycięstwami oręża szwedzkiego uświetnić, zdecydował się Karol w obliczu o mil kilka odległego wroga poczekać. Król August mający jeszcze w tej a nawet przez dwa dni następne przewagę nad Szwedami, nie ruszył się wcale z obozu kliszowskiego i pozwolił niepojętym sposobem połączyć się armii Karola z Morner’em i Stenbock’iem. Cokolwiek kto o dzielności żołnierza szwedzkiego i niezrównanym, nadludzkim męstwie króla jego powie, pozostanie przecież rzeczą niewątpliwą, iż mu szczęście połączone z niesłychanym zaślepieniem przeciwnika niepospolicie służyło[80].
W efekcie przemarszów wojsk Pierzchnica i wsie okoliczne zamieniły się w ruinę, o czym czytaliśmy wyżej. Dzieła odbudowy majątku królewskiego na terenie starostwa szydłowskiego podjął się około roku 1723 Józef Załuski h. Junosza, starosta rawski, syn Teofila i Fredrówny, który miał także Fredrównę za żonę i dwie córki, Szaniawską i Karczewską[81]. Dzięki niemu powstał na terenie miasta Pierzchnicy cech garncarski, który rozwiązano dopiero w 1909 r.
Jeden z kolejnych starostów szydłowskich (1774-1789), Maciej Sołtyk h. własnego, postanowił poprawę sytuacji. Był synem Michała Aleksandra, generał major wojsk koronnych, cześnik (1754-1757), podkomorzy sandomierski (1757-61), kasztelan sandomierski (1761-74), wreszcie wojewoda sandomierski (1774-1802), żonaty był z Anną z Dembińskich (zmarł w 1802 r.)[82].
W 1780 r. wystarał się u króla Stanisława Augusta Poniatowskiego o przywilej na naowe jarmarki: po sw. Filipie i Jakubie, na św. Wawrzyniec, św. Marcin i św. Mikołaj. Postawił nowy …ratusz w środku z drzewa nowo na węgieł wybudowany, gontem pokryty, w którym mieszkanie Żydowi pozwolone… Domów katolickich 65, żydowskich 5, kościół drewniany pod tytułem św. Małgorzaty[83]. W lustracji z 1789 r. czytamy: daniny, jako to słodowe, gorzałczane, łojowe, piekarnie, te jako od dawnych czas były przyłączone do arendy wójtowskiej, tak i teraz do arendy browarnej przyłączone zostaje[84].
Starosta Maciej Sołtyk na terenie należących do wójtostwa na południe od rynku, około 1798 r. zaczął murowac nowy, murowany, zachowany do dnia dzisiejszego kościół parafialny[85].
Aby przedstawić stan miasta Pierzchnicy w tym mniejwięcej czasie, posłużmy się na powrót opisem burmistrza Pierzchnicy, Józefa Kalasantego Podbielskiego. Na pytanie: Czyli i jakie miasto posiada folwarki, wsie, grunta i role, łąki, ogrody, place, domy, szynki i karczmy, jatki, gorzelnie, browary, młyny, tartaki, stawy, lasy, zarośle, pastwiska, robociznę, cegielnie, wapiarnie, łamanie kamieni i kopalnie? – odpowiedział:
Żadnych folwarków ani wsiów do ogółu miasta należyć mogących nie ma i nie posiada. Role, grunta, ogrody, place, domy tylko w szczególności każdy prywatny mieszkaniec posiada. Żaden jednak z tych nic do kasy miejskiej nie opłaca, z którychby przecież znaczny wpływ mógł mieć miejsce. Do ogółu zaś miasta, a raczej dochodów kasy kamelaryjnej jest tylko należący dom o jednej izbie, sieni i komorze wśród rynku miasta położony, Ratusz zwany, w którym szynk propinacyi miejskiej jako jedyny, a nader szczupły fundusz kasy kamelaryjnej znajduje się.
Są także w pewnej części pastwiska i glinianki w gruntach miejskich w terytorium do ogółu miasta należące, z których garcarze materiał do wyrabiania naczyń glinianych od dawnych czasów wybierają i mieszkańcy miasta pasze letnie dla bydła mają, gdzie do 400 sztuk bydła miejskiego na pastwisku rokrocznie przez lato utrzymywać się zwykło, a od tych żadnego dotąd dochodu kasa kamelaryjna miejska nie pobiera. Te były niegdyś obszerniejsze, lecz częścią mieszkańcy miasta przez przyorywanie tychże samowolne i arbitralne do gruntów swych obsiewnych takowe ścieśnili, częścią przez oderwanie tychże nieprawne i gwałtowne do ścian sąsiedzkich graniczących uszczuplone zostały. Z łamania z kamienia pobór opłaty pewnej mógłby być także na rzecz kasy kamelaryjnej miasta ustanowiony, z którego równie dotąd żadnego dochodu nie masz. Więcej żadnych innych przedmiotów w zapytaniu powyższym wyrażonych do kategorii niniejszej należących miasto Pierzchnica nie posiada. Z których przecież niektóre z czasem mogły istnieć gdyby dochody kasy kamelaryjnej do stopnia dostateczności zostały przyprowadzone, przez co by i wpływy znacznie pomnożone zostały, a takiemi być by z czasem mogły browar miejski, młyny, staw itd.
Fabryk i rękodzielni żadnych znakomitych miasto nie ma oprócz garcarzów kilkunastu, szewców kilku, tkaczów 3, drukarza płócien 1.
Propinacyja wprawdzie w tym mieście na rzecz instytutu kasy kamelaryjnej jedna być powinna z względu najszczególniej tego, że taż kasa zbyt jest w dochodach uszczuplona i ograniczona tak dalece, że na utrzymanie burmistrza wcale nie wystarcza, bo ten jedyny tylko fundusz roczny z tejże propinacyi zaledwo do kwoty złp 650 dochodzący jest szczególnym wpływem kasy kamelaryjnej. Jednakże dla jakichże szczególnych bezwzględów na indut podupadły miasta i nikczemność tych szczupłych dochodów w okręgu tegoż, trzy są oddzielne na szkodę kasy kamelaryjnej rodzaje propinacyi zagnieżdżone. To jest oprócz domu Ratusz zwanego, który jedynym jest tylko punktem stanowiącym ten szczególny dochód propinacyi miejskiej, jest jeszcze inny dom zajezdny, Bugaj zwany, w rynku miasta będący, przeciwko przywilejom miasta Żydem szynk trunków prowadzącym obsadzony, na przeszkodzie propinacyi miejskiej będący, do dochodów ekonomii czyli dóbr starostwa szydłowskiego należący. Drugi równie w okręgu miasta szynk w austerii z browarkiem w odległości 450 kroków od domu propinacyi miejskiej, Ratusz zwanego, punkt szczególny propinacyi miejskiej stanowiącego na przedmieściu naturalnym Pierzchnianka zwanym nieprawnie bez żadnego odgraniczenia od miasta odpadłym, gdzie równie szynk i fabrykacyją trunków Żyd utrzymuje, do dziedzica dóbr Szczecna należący znajduje się. Ten ostatni w granicach czyli terytorium miasta w drodze procesu będących położony dla propinacyi miejskiej nierównie szkodliwszy przeciwko przywilejom miasta świadectwo i konsensu na szynk i fabrykacyją trunków udzielonych sobie mieć nie powinien.
W mieście wówczas zamieszkiwło Chrześcijan – 516 głów, Żydów 109 głów[86], czyli 650 osób; miasto nie było brukowane, domów drewnianych było 109, murowanych 2, co razem dawało sumę 111. Mieszkańcy ci …Lubo wielu jest, którzy utrzymują w ręku rzemiosła, jako to są szewcy, garcarze, cieśle, tracze, stolarze, rzeź utrzymujący, szynk soli prowadzący, stelmachy, mularze, bednarze, przy tem jednak więcej rolnictwem trudnią się.
I dalej: Wiele miewa i kiedy jarmarków?
Jest przeznaczonych do roku 12, lecz z tych jak nie wszystkie, bo ledwie 6, tak oraz zbyt nikczemne dochodzą. Z których każdy zaledwie godzin 4 trwa z okazji przeszkadzanego handlu Żydom i utrzymywania widoków na zysk przemysłu, a to na mocy śladów dawnych przywilejów miasta, tak dobru ogólnemu miasta jako i dogodności publicznej niepożytecznych, a już dawniejszemi czasy z strony miasta przez dozwolenie Żydom wszelkich spekulacyi prowadzenia zgwałconych, albowiem mieszkańcy tutejsi katolicy do żadnego handlu nie brali się i nigdy nie bierą tak dalece, że w tym miasteczku najnikczemniejszych nawet artykułów do wygody i potrzeb ludzkich służących, jako to przynajmniej igieł, szpilek, tasiemki i zgoła nic nie dostanie, a o innych znaczniejszych rzeczach pomyślić nie ma miejsca, tak że do innych miast po wszystko udawać się potrzeba. Dla czego zwolnienie i zniesienie przywilejów dawnych miejskich, ścieśniających handel ludności oraz dobro ogółu miasta, wzbraniających Żydom prowadzenia wszelkich widoków i handlu byłoby korzystniejszym dla dobra ogółu miasta i dogodniejszym dla publiczności.
Nic więcej podczas tutejszych nikczemnych jarmarków przedmiotem handlu w kupnie i sprzedaży nie jest jak tylko bydło i trzoda i że próżną sławą nazwiska jarmarków noszą, gdy te dobrego targu imienia niegodne. Również targi cotygodniowe –
Żadnych nie masz, albowiem te dla braku industrii, przemysłu i handlu i dostateczniejszej ludności wznowić się nie mogą.
Wreszcie padło i to najważniejsze pytanie, o możliwośc poprawy: Czyli miasto w ogóle wzrasta lub upada i jakie są powody wzrostu lub upadku?- Burmistrz odpisał :
Upadło bardzo dla braku funduszów upadłych, a ponowić się koniecznie potrzebnych do zaprowadzenia porządków w mieście i utrzymania przyzwoitego urzędników i całej administracyi i policyi miasta oraz przyczyny upadku tego miasta są jawne, które wynikły z zburzenia niegdyś prawie zupełnego onegoż w czasie wojennych klęsk i zaburzeń kraju. Więcej jeszcze do upadku tego przyczyniły się oderwane awulsa realności miejskich do sąsiadujących stron i okolic, to jest odpadłych gruntów, lasu, pastwiska tudzież wójtostwa itd., a to tem więcej ile że mieszkańcy tutejsi katolicy do żadnego prawie handlu i przemysłu nie brali się i nie bierą, w grubej niewiadomości i obyczajach zagrzebani, ile ludzie niechętni naukom i światłu, a najwięcej oddani trunkom. Wszystkiemu zaś temu, cokolwiek do dobrego porządku, światła i dobra ogółu całego miasta dążyć, jako nowość, z ich znajomością nie oswojone, są zawsze przeciwne i w opacznym rozumieniu utrzymują się tak dalece, że do powiększenia ich własnego dobra przymusu potrzebują i nic dobrowolnie czynić nie są chętni.
I jeszcze:
Zaginione dokumenta erekcyi i lokacyi tego miasta potrzebują koniecznego wyszukania. Które, jak tu załączająca się, a tutejszemu proboszczowi na jego odezwę w roku 1801 z Królewca odpowiedź wydana, domyślać się dozwala, że za czasów zaburzeń i grasacyi Szwedów w krajach Królestwa akta tego miasta dotyczące przez pomienionych Szwedów mogły być zabrane i do Szwecyi zawiezione, gdy tam paka aktów z Sztokholma nadesłana, interesów szczególnych obywateli i dóbr w kraju będących dotycząca, znajdować się ma. Potrzebne by więc było, ażeby najwyższy rząd krajowy o takowych wydanie do rządów pruskiego lub szwedzkiego pośredniczą odezwą swoją zainteresowanie uczynić raczył.
W podsumowaniu Dozorca Miast napisał:
Miasto Pierzchnica w lasach, pustych piaskach i kamienistych nieurodzajnych gruntach lokowane, w stanie niemal najgorszym zabudowane, istotnie opuszczone, czczą tylko nomenklaturę miasta nosi. Odległe od traktu nawet kommunikacyi pozbawione. Z tego tedy powodu i mieszkańcy, którym przemysł zupełnie jest obcym, gruntu niewdzięcznego pilnują. Jedyny sposób zarobkowy ich jest hodowanie bydła i mniej znaczące frymarczenie trzodą na jarmarkach chmielnickich.
Aczkolwiek w mieście tym 12 jarmarków przywilejami objętych jest dozwolone, jednak ościenne miasto Chmielnik szlacheckie jedyną wielką przeszkodą będąc, odbiera Pierzchnicy korzyści, jakie z jarmarków kasa miejska i mieszkańcy tegoż miećby mogli. Gnuśny, przesądny, leśny mieszkaniec miasta tego uparty w długach zadawnionego sposobu życia, nie da się w żadnej mierze do rzemiosła, handlu, tym mniej do nabycia początkowych nauk i oświaty, jakie ojcowski rząd od wszystkich mieszkańców kraju mieć chce. W poprzednich rubrykach dostatecznie umieszczono o awulsach miasta tego, procesów tyczące się akta Prokuratorii Głównej przesłane, dotąd żadnego szczególnego i oczekiwanego skutku nie przyniosły.
(…)
Propinacyja miasta tego doznaje wielkich przeszkód częścią z powodu w bliskości będącego browaru na Pierzchniance Przedmieściu, częścią z powodu w mieście będącego domu dominialnego Bugaj zwanego, albowiem przy starozakonnych szynki utrzymywane na przychód i zgubę miasta tronki taniej dostarczają, a przez to tak mieszkaniec jak i przychodzień do parafii do tych udaje się.
Chcąc zamiar najwyższego rządu w podniesieniu tego miasta i w doprowadzeniu pomyślniejszego bytu do skutków doprowadzić, należałoby procesa o awulsa rozpoczęte korzystnie ukończyć, a stąd z powiększonych dochodów biednych mieszkańców wspomagać.
W 1887 r. miasteczko należało do gminy Drugnia, 105 domów, oraz fabryka naczyń glinianych. Na terenie Pierchnianki wsi z folwarkiem w gminie Szczecno, znajdowały się pokłady kamienia litograficznego ciemno-żółtego. W 1827 r. było 20 domów i 160 mieszkańców, według poboru 1579 r. powiatu wiślickiego miała 9 osadników, 3 i pół łana rozległości, 2 zagrodników z rolą, 1 biednnego (pawi[87].
W 1862 r. pwostała w Pierzchnicy manufaktura wyrabiająca ceramikę użytkową z gliny. Były to produkty glazurowane, zdobione rytem, a produkcja była duża, oparta na złożach gliny dowożonej wozami konnymi ze wsi Rudki Małe, Potok i Brzeziny[88]. Z końcem XIX w. ośrodek przeniesiony został do Rędocina – gdzie osiedlili się garncarze z Ćmielowa, Pierzchnicy i Sobkowa[89].
[1] K. Rymut, Nawy miast Polski, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1987, s. 184.
[2] W. Siarkowski, Okolice Kielc. Piotrkowice, [w:] „Pamiętnik Kielecki na rok zwyczajny 1874”, R. 3, pod red. W. Siarkowskiego, Warszawa 1874, s. 34-47.
[3] E. Majewski, Powiat stopnicki, [w;] „Światowit”, R. 3, 1901; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 351.
[4] A. Matoga, Archeolog na probostwie. Ksiądz Stanisław Skurzyński (1892-1972), s. 327; 143, 145, 399, 400, 451.
[5] MPV t. 1, s. 387.
[6] MPV t. t. 1, s. 374.
[7] Ius gonithwe, to jedno z postaci dziesięciny przysługującej Kościołowi; było to prawo do pobierania dziesięciny snopowej z łanów kmiecych łącznie z całej wsi, obejmujących również te, które zostały świeżo zagospodarowane – czyli novalia, M. Młynarska-Kalentynowa, Ius gonitwe w świetle materiałów procesowych klasztoru św. Wincentego we Wrocławiu z lat 1358-1362, [w:] Actas media, actas moderna. Studia ofiarowane profesorowi Henrykowi Samsonowiczowi w 70. rocznicę urodzin, Warszawa 2000, s. 348-355.
[8] KDKK t. 1, nr 215, s. 372; B. Kumor, Dzieje diecezji krakowskiej…, t. 3, s. 135, 142; F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, przyp. 2, s. 97.
[9] T. Ładogórski, Studia nad zaludnieniem…, s. 210 i nn..
[10] J. Baszkiewicz, Powstanie zjednoczonego państwa polskiego na przełomie XIII/XIV w., Warszawa 1954: A. Berdecka, Lokacje i zagospodarowanie miast królewskich w Małopolsce za Kazimierza Wielkiego (1333-1370), [w:] Studia i Materiały z Historii Kultury Materialnej, t. 55, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1982, s. 166; M. Baliński, T. Lipiński, Starożytna Polska pod względem historycznym, jeograficznym i statystycznym opisana, t. 2, Warszawa 1844, s. 373-374; Z. Karczmarczyk, Monarchia Kazimierza Wielkiego, t. 1-2, Poznań 1939.
[11] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97; J. Luciński, Majątki panującego w Małopolsce do 1385 r., Poznań 1967; tenże, Rozwój królewszczyzn w Koronie. Od schyłku XV w. do XVII wieku, Poznań 1970.
[12] Wedle Kroniki Jana z Czarnkowa w l. 1333-370 r. Kazimierz Wielki zbudował miasto i zamek, zob. tekst kroniki obejmującej lata 1333-1384 [w:] Monumenta Poloniae Historica, t. 2, Warszawa 1961, przedruk z A. Bielowskiego, Kraków 1872, s. 625-626; według Historii Polski Jana Długosza, pod datą 1370 r. znajdziemy informację, że król Kazimierz Wielki zbudował zamek, J. Długosz, Historica Poloniae Librii XII, ks. III, jako: Johannes Długosz Senioris Canonici Cracoviensis Opera Omnia, cura A. Przezdziecki edita, ks. VIII, Cracoviae 1876, s. 323-324.
[13] Kronika Jana z Czarnkowa, tłumaczenie Józef Żerbiłło, Kraków 2006, s. 23; zob. J. Garbacik, Potomkowie Kazimierza Wielkiego w ziemi świętokrzyskiej, [w:] „Radostowa. Świętokrzyski Miesięcznik Ilustrowany”, 1938, R. 3, nr 1, s. 34-36; zob. O. Balzer, O genealogii Piastów, Kraków 1895; J. Luciński, Majątki panującego w Małopolsce, Poznań 1967.
[14] Niemierza ręcząc za matkę i brata w 1379 r. sprzedał część Żandziana, a w 1388 r. dokonał podziału majątkowego w ten sposób, że brat jego Pełka otrzymał Bydlin a sam pozostał w Galowie i na Tarnowcu. Miał on dwóch synów: Pełkę i Niemierzę piszących się z Galowa i Tarnowca, występujących w dokumentach w latach 1417-1420 . W też mniej więcej czasie pojawia się Jan z Galowa, zwany Kruszyna, zapewne syn któreś z braci. W 1438 r. podpisał on konfederację korczyńską, a Jan Długosz napisał o nim, że obejmował w posiadanie Podole dla Królestwa Polskiego, a pisał się z Galowa i Tarnowca; swoją córkę Katarzynę w 1454 r. wydał za Rafała Gołuchowskiego, zob. J. Garbacik, Potomkowie Kazimierza Wielkiego w ziemi…, s. 34-36; Boniecki, t. 5, s. 353; Krzepela, s. 290.
[15] Królowa Elżbieta była córką Władysława Łokietka, wydaną w 1320 za króla Węgier Karola Roberta. Po śmierci Kazimierza Wielkiego (5 XI 1370), doszło po koronacji na króla Polski jej syna, Ludwika Andegaweńskiego, który wnet po koronacji mianował matkę regentką, sam zaś – zawrócił na Węgry. W czasie swych rządów królowa miała do swojej dyspozycji „partię” panów małopolskich, której przwodziczył Dobiesław z Kurozwęk i jego syn, Zawisza. Swoją regencję w Polsce zakończyła w 1375 r. Używała tytułu starszej królowej aby nie urazić drugiej żony syna Ludwika, również noszącej imię Elżbieta; F. Kiryk, Dzieje Łagowa w okresie przedrozbiorowym, [w:] „Rocznik Świętokrzyski”, t. 6, Kraków 1978, s. 59-60.
[16] Archiwum Komisji Prawniczej t. 10, nr 198: F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97, przyp. 10.
[17] Kronika polska wyd. Kraków 1597.
[18] Zbiór dokumentów małopolskich, cz. 6, wyd. S. Kuraś, I. Sułkowska-Kurasiowa, Wrocław 1962-1970, nr 1629; J. Wiśniewski, Historyczny opis kościołów…, w Stopnickiem…, s. 294.
[19] R. Szczygieł, Lokacje miast w Polsce w XVI wieku, Lublin 1989; S. Kuraś, Przywileje prawa niemieckiego miast i wsi małopolskich XIV-XVI w., Wrocław 1971.
[20] Dokument lokacyjny z 1512 r. odbiegał bardzo o pierwotnego, gdyz ogranicza samorząd miejski.
[21] Lustracja małopolska dóbr JKM w powiecie chęcińskim leżących 1629 (dalej: Lustracja 1629), AGAD oddz. 18, sygn.33, k. 165-226, k. 131, mps do druku przygotował D. Kalina.
[22] Transumpt tegoż przywileju z 1615 r znajduje się w AGAD, Lustracja 1565, s. 153, przyp. 275, MRPS cz. 4, vol. 1, nr 1615.
[23] Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie (dalej; AGAD) KRSW, sygn. 2164.
[24] Bitwa pod Kliszowem została stoczona przez armię szwedzką króla Karola XII i wojska saskie Augusta II i wojsko polskie pod dowództwem hetmana wielkiego koronnego, Hieronima Augustyna Lubomirskiego, na temat – zobacz dalej.
[25] Inaczej wielka wojna północna, toczona przez Danię, Rosję, Saksonię, Prusyi Hanowerem z jednej strony, a Szwecją z drugiej. Polska formalnie pozostawała neutralna do 1704 roku, ale większa część działań wojennych prowadzono jej terytorium od 1700 r.
[26] W drugiej połowie XVII w. dobra Szczecno posiadał Franciszek Ksawery Kochanowski, dziedzic m.in. Lubani i Suchowoli, które to po jego zgonie otrzymał jego syn Leon Kochanowski.
[27] J. Pielas, Zarys dziejów samorządu miast królewskich w I Rzeczypospolitej, [w:] Z historii ustroju państwa polskiego od XIV do XX wieku, red. W. Saletra, Kielce 2003, s. 43-57; zob. M. Bogucka, H. Samsonowicz. Dzieje miast i mieszczaństwa w Polsce przedrozbiorowej, Wrocław 1986.
[28] R. Groicki, Porządek sądów i spraw miejskich prawa majdeburskiego w Koronie Polskiej, Warszawa 1953; Tenże, Artykuły prawa majdeburskiego. Postępek sądów około karania na gardle. Ustawa płacej u sądów, Warszawa 1954.
[29] F.M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna w niektóre strony guberni radomskiej odbytej w miesiącu wrześniu br, [w:] „Biblioteka Warszawska”, R. 1851, cz. 4, s. 143.
[30] M. Banasiewicz i J. Kubiak, Chęciny. Studium historyczno-urbanistyczne, Warszawa 1981, mps, s. 40, archiwum Wojewódzkiego Urzędu Konserwatora Zabytków w Kielcach, za udostepnie siecznie dziękuję.
[31] J. Pudełko, Próba pomiarowej metody badania planów niektórych miast średniowiecznych w oparciu o zagadnienie działki, [w:] Kwartalnik Architektury i Urbanistyki, R. 1964, z. 1, s. 25.
[32] Lustracja 1629, k. 327.
[33] A. Berdecka, Lokacje miast małopolskich za Łokietka, [w:] Kwartalnik Historii Kultury Materialnej, R. 31, Warszawa 1983, nr 3, s. 336.
[34] Dziesięcina z ról wójtowskich odawana prebendzie pierzchnickiej również jako ius gonithwam, co oznacza w praktyce, że pierwotnie były to łany kmiece.
[35] JD LB t. 2, s. 389.
[36] Por. Miasta polskie w Tysiącleciu, red. J. Pazdur, J. Zieliński, t. 1, Wrocław-Warszawa-Kraków 1965, s. 527, gdzie podano, że było ich 21.
[37] JD LB t. 2, s. 392.
[38] Lustracja województwa sandomierskiego 1564-1565, wyd. W. Ochmański, Wrocław-Warszawa-Kraków 1963, s. 153.
[39] Staje, stadium, stajanie, jednostka długości; staje statutowe wynosiło 84 łokcie (łokieć krakowski = 0.586); zob. W. Ochmański, Wykaz miar występujących w tekście źródłowym, [w:] Lustracja 1565, s. XXXVIII.
[40] Lustracja 1565, s. 153.
[41] por. K. Maleczyński, Najstarsze targi w Polsce i ich stosunek do miasta na prawie niemieckim, Lwów 1926; S. Kuraś, Przywileje prawa niemieckiego miast i wsi małopolskich XIV-XVI w., Wrocław 1971; J. Baszanowski, Z dziejów handlu polskiego w XVI-XVIII w. Handel wołami. Gdańsk 1977.
[42] Atlas Historyczny Polski. Województwo sandomierskie w drugiej połowie XVI wieku, cz. 2. Komentarz, Indeksy, Mapy, Warszawa 1993; T. Wąsowicz, Sandomierska sieć drożna w wiekach średnich, [w:] Studia sandomierskie. Studia i materiały poświęcone zagadnieniom historycznym i współczesnym miasta Sandomierza i regionu sandomierskiego, cz. 1, pod. Red. T. Wąsowicz, cz. 2, pod red. J. Pazdura, Sandomierz 1967, s. 111-130.
[43] MRPS 4, vol 1, nr 304: M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 39.
[44] MRPS 4 vol 1, nr 1869; por. CDP t. 4, nr 120.
[45] MRPS 4, vol 2 nr 11716; F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 32.
[46] D. Kalina, Dzieje Chęcin, Chęciny 2009, s. 62.
[47] ZDM cz. 2, nr 562.
[48] E. Traczyński, Zieleń na wsi kieleckiej, Kielce 1995, s. 49.
[49] MRPS cz 4, nr 11356, F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97.
[50] Materiały archiwalne wyjęte głównie z Metryki Litewskiej od 1348 do 1607 roku, wyd. Prochaska, Lwów 1890, nr 107; KDM t. 4, nr 1349.
[51] K. Piotrowicz, hasło: Branicki Grzegorz, herbu Gryf (zm. 1458?), [w:] PSB t. 2, s. 401-402.
[52] Rykaszewski, s. 241, za: Słownikiem). ZDM cz. 2, nr 589; SPPP 2, nr 3157,
[53] SPPP 2, nr 3182.
[54] MRPS I, nr 845[54] MRPS cz 4, nr 11356, F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97.
[54] Materiały archiwalne wyjęte głównie z Metryki Litewskiej od 1348 do 1607 roku, wyd. Prochaska, Lwów 1890, nr 107; KDM t. 4, nr 1349.
[54] K. Piotrowicz, hasło: Branicki Grzegorz, herbu Gryf (zm. 1458?), [w:] PSB t. 2, s. 401-402.
[54] Rykaszewski, s. 241; ZDM cz. 2, nr 589; SPPP 2, nr 3157.
[54] SPPP 2, nr 3182.
[54] MRPS I, nr 845; zob. Materiały archiwalne wyjęte…, nr 194, 199, dok. z 1476, 1479 r.
[55] SPPP 2, nr 4191; Materiały archiwalne wyjęte…, nr 189, 190, 194, 199: SPPP 2, nr 4103.
[56] MRPS t. 3, nr 296, MRPS t. 3, nr 1903.
[57] MRPS t. 4, vol.1, nr 1152.
[58] MRPS t. 4, vol. 2, nr 12700; Materiały archiwalne wyjęte…, nr 240.
[59] Inwentarz starostwa albo Ekonomii Szydłowskiej w województwie sandomierskim, powiecie wiślickim, AGAD XVI, S.6-I.
[60] Inwentarz starostwa albo Ekonomii Szydłowskiej w województwie sandomierskim, powiecie wiślickim, AGAD ASK LVI, S. 6 – II, k. 14-19.
[61] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97.
[62] F. Kiryk, Chęciny w dobie piastowskiej i jagiellońskiej, [w:] VII wieków Chęcin. Materiały (z) sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 40; Rejestr wozów skarbnych od miast i miasteczek Rzeczypospolitej koronnych na wyprawę wojenną roku 1521 dostarczonych przez Cezara Biernackiego, „Archiwum Komisji Historycznej” t. 3 (Scriptores Rerum Polonicarum, t. 9), Kraków 1886, s. 489-449.
[63] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97.
[64] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 97.
[65] J. Wiśniowski, Prepozytura wiślicka…, s. 29.
[66] W inwentarzu kościoła pierzchnickiego z 1766 r. zapisano, że grunt na którym stał szpital i kaplica traktowany był jako ogród, zob. M. Gołda, Parafie gminy Pierzchnica w latach 1800-1939, [w:] Parafie Gminy Pierzchnica…, s. 106; W. Kowalski, Miasto Pierzchnica w czasach staropolskich…, s. 42; por. A. Adamczyk, Drewniane kościoły w województwie kieleckim, Kielce 1998, s. 268-269.
[67] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński. Z ilustracjami prof. Jana Olszewskiego, wyd. D. Kalina, Kielce 2000; D. Kalina, Historia miejscowości i zabytki gminy Małogoszcz, [w:] Dzieje i zabytki Małych Ojczyzn, Miasto i Gmina Małogoszcz, Kielce 2006, s. 133-135.
[68] M. Gołda, Parafie gminy Pierzchnica…s. 106-107.
[69] K. Strąk, Kapliczki, krzyże i pomniki gminy Pierzchnica, Kielce 2004, s. 73.
[70] J. Bieniarzowa, Proces ograniczenia autonomii miast małopolskich w pierwszej połowie XVI w. [w:] Małopolskie Studia Historyczne, R. 6, 1964, z. ½.
[71] Z kart zamierzchłej przeszłości. Monografia Chęcin. Skreślił ks. Witalis Grzeliński, Kielce 1908, s. 7.
[72] Żychliński t. 16, s. 250; t. 17, s. 275; Lustracja 1663, cz. 2, s. 4.
[73] Niesiecki t. 6, s. 11; t. 8, s. 488; Boniecki t. 9, s. 357; Lustracja 1663, cz. 2, s. 4, 52.
[74] AGAD Lustacje oddz. 18, t. 33, k. 139-141.
[75] LWS 1663, cz. 2, s. 52
[76] LWS 1663 s. 34; Niesiecki t. 2, s. 103.
[77] AGAD Lustracje, oddz. 18. t. 23, k. 143-171
[78] Uruski t. 8, s. 273; Urzędnicy województwa sandomierskiego XVI-XVIII, s. 191.
[79] Lustracja 1663, s. 55.
[80] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 329-338.
[81] Niesiecki t. 10, t. 492.
[82] Niesiecki t. 8, s. 462.
[83] J. Wisniewski, s. 202.
[84] Lustracja 1789 r, s. 127, 128, 149.
[85] Wisniewski, s. 202.
[86] W kwestii istnienia żydowskich śladów na terenie Pierzchnicy- Krzysztof Urbański, w opracowany przez siebie zbiorze gmin żydowskich na terenie w województwa kieleckiego w 20 dziestoleciu międzywojennym, nie nie znajduje w Pierzchnicy gminy żydowskiej, K. Urbański, Gminy żydowskie małe w okresie kieleckim w okresie międzywojennym, Kielce 2006; zob. również: A. Penkala, Żydowskie ślady w województwie kieleckim i radomskim, Radom 1992.
[87] B. Chlebowski, hasła: Pierzchnica i Piechniczka, [w:] SGKP t. 8, s. 102-103.
[88] J. Fijałkowski, Gdy Pierzchnica była miastem, [w:] Goniec Staszowski”, nr ½ (58-59), I/II, 1995; tenże, O eksploatacji glin garncarskich w Kieleckiem, [w:] Garncarstwo na Kielecczyźnie, pod red. A. Gembalskiego, Kielce 1985, s. 33-51.
[89] J. Skotnicka, Ośrodki garncarskie regionu świętokrzyskiego w materiałach etnograficznych, [w:] Naczynia białe w Polsce południowej i środkowej. Wstęp do problematyki badawczej, Materiały z konferencji zorganizowanej w Łagowie w dniu 6. maja 2005 roku, pod red. A. Buko, i L. Kajzera. Kielce- Łagów 2005, s. 198; Garncarstwo ludowe na Kielecczyźnie, [w:] Garncarstwo na Kielecczyźnie…, s. 113-139.
MAŁOGOSZCZ
gród, miasto lokacyjne
Małogoszcz położony jest od Jędrzejowa 18 km, a od Chęcin 15. Położony jest na pograniczu Gór Świętokrzyskich i Niecki Włoszczowskiej. W kierunku wschodnim, za rzeką Łososiną, kończą się zachodnie pasma masywu świętokrzyskiego, a rozpoczynają się wzniesienia Małogosko-Przedborskie, ciągnące się w kierunku północno-zachodnim aż do rzeki Pilicy. Na ich południowo-wschodnich rubieżach, w uroczej kotlinie, która tworzą góry: Głuchowiec, Babinek, Sabijanów, Spinkowa, Grabki, Brogowica, Krzyżowa Góra, rozłożyło się królewskie miasto Małogoszcz, położone jest na wysokości 260 m npm. Nazwa Malogost (1136), Malogosth (1228), Malogost (1239), czy nawet Mala Gost, pochodzić ma od osobowego Malogost[1].

Małogoszcz po raz pierwszy wzmiankowany został w bulli papieża Innocentego II z 7 VI 1136 r. W dokumencie tym określono, iż arcybiskup gnieźnieński pobierał dziesięcinę w futrach, miodzie, wosku, zwierzętach hodowlanych, żelazie, m. in. z Małogoszcza[2]. Na jego podstawie D. Górna zakłada, że ówczesny gród małogoski pełnił rolę targu wczesnośredniowiecznego[3] oraz komory celnej, położonej dogodnie na szlaku z Łęczycy do Sandomierza[4].
Tak więc Małogoszcz mógł być od zarania swych dziejów osadą targową należącą do panującego, dysponującego regaliami targowymi, a więc określać jego istnienie lub też zakres swobód. Targi takie funkcjonowały w pobliżu kościołów. Według T. Lalika każdej osadzie targowej towarzyszyła jakaś świątynia, wokół której w naturalny sposób koncentrowało się życie gospodarcze. Prawny i ekonomiczny status tych osad spełniał rolę podstawowego czynnika miastotwórczego, były same w sobie quasi miastami, nazywane przez niektórych miastami lokowanymi na prawie polskim[5].
Małogoszcz był stosunkowo dobrze otoczony przez osadnictwo wiejskie, co stanowiło gwarancję stałych kontaktów gospodarczych. Cześć tych osad ciążyła jednakże w kierunku Jędrzejowa, zaś ok. 1280 r. pojawił się kościół parafialny we wsi Chęcin (Starochęciny). Równie ważny był fakt położenia na tzw. szlaku ruskim łączącym wybrzeża Morza Czarnego z hanzeatyckimi miastami jak Gdańsk, Toruń, Elbląg, jak również na Śląsk i dalej do Czech, Moraw i państw Rzeszy Niemieckiej. Mieszkańcy zaopatrywali się w sól zapewne w Jędrzejowie, gdzie funkcjonował już od czasów fundacji targ. Cystersi jędrzejowscy byli również zabezpieczeni w stałe dostawy soli z żup solnych podkrakowskich i ruskich. W grodzie przebywał przedstawiciel władzy księcia-kasztelan o szerokim zakresie władzy policyjno-skarbowo-wojskowym, z niezbędnym do funkcjonowania zespolę ludzi i budynków. Wszystko to było podstawą funkcjonowania grodu małogoskiego.
Zachodzi tu podstawowe pytanie, jaka jest lokalizacja kasztelańskiego gród? Michał Rawita-Witanowski, piszący Dawny powiat chęciński w l. 1897-1903, wspomina o formach ziemnych i kamiennych na Ptaszyńcu, na terenie folwarku, nad rzeką Łososiną zwane szwedzkie okopy[6]. W 1631 r. podczas rozgraniczania gruntów należących do starostwa małogoskiego od strony wsi Karsznice i Wola Testerowa przyłączono do dzierżawy m.in. teren zwany Staromieście[7].
Nie wiemy dotąd z pewnością, gdzie stał pierwszy małogoski kościół. Około 1139 r. kasztelania małogoska weszła w skład oprawy księżnej Salomei, już w 1140 r. na jej zaproszenie przybyli tu zakonnicy Otton z Stuzenlingen i Ortlieb z Zwiefalten, tak hojnie później obdarowani ze skarbca miejscowego kościoła[8]. Jest to pierwsza pewna wzmianka jego istnienia.
Dopiero z XIII w. mamy wiadomości o kasztelanach rezydujących w grodzie. W 1224-1228 r. był nim Dobiesław kasztelan de Malogosth[9], w 1229 r. Mirosław comes de Malogost[10], w 1239 r. Zdzisław w kasztelan de Malogostt[11]. W 1241 r. miał miejsce najazd Tatarów, przyjmuje się, że wówczas to gród małogoski został doszczętnie zniszczony[12]. Około 1243 r. wcielono terytorium kasztelanii do ziemi sandomierskiej. Kolejni kasztelanowie Przybysław (1246), Wojsław (1258), występują jako świadkowie na dokumentach z tamtych czasów, co świadczy o dużej randze kasztelana w hierarchii.
W styczniu 1260 r. miało miejsce zniszczenie Małogoszcza przez Tatarów[13], przypuszcza się, że był to moment translokacji miasta Małogoszcz na nowe, dogodniejsze miejsce, a proces ten trwał w l. 1260-1272[14]. Odbudowę osad ze zniszczeń podjęto, może pod przywództwem wymienionego w 1263 r. nieznany kasztelan de Maglolose[15], lub raczej wymieniony w 1270 r. Boska, kasztelan de Malogoszcz[16]. Dowodem jej sprawnego przeprowadzenia jest fakt, że w 1273 r. w Małogoszczu zima, podczas świąt Bożego Narodzenia przebywała księżna Kunegunda, żona Bolesława Wstydliwego wydała dokument[17]. Można zatem przyjąć, że odbudowany został już małogoski kościół. Jego istnienie pośrednio potwierdza treść dokumentu wydanego w 1306 r. przez księcia Władysława Łokietka – wymieniający imiennie obiecane biskupowi Janowi Muskacie wsie, okrywa milczeniem parafialną wieś Chęcin i Małogoszcz.
Według R. Grodeckiego organizacja prawna osad targowych w XII i pierwszej połowie XIII w. doszła do „…tak wysokiego stopnia rozwoju, nawet sporadycznie do pojęcia wspólnoty gminnej miejskiej, że przeniesienie ich na prawo niemieckie było nie raz tylko nieznaczną formalną zmianą”[18]. Kiedy to nastąpiło w przypadku Małogoszcza -dotąd nie wiadomo. W dokumencie króla Kazimierza Wielkiego z 1342 r. czytamy o Małogoszczu jako mieście już zagospodarowanym[19].
Wiek XIV
Wiadomo, że około 1315 r. dla szybszego rozwoju osadnictwa podczas przeprowadzania akcji lokacji panujący nadawał osadom przez siebie zasadzanym w miejsce małych łanów (ok. 16 ha), łany frankońskie (około 25 ha), i z taką sytuacją mamy w przypadku dóbr monarszych wokół Małogoszcza, co znajduje potwierdzenie w tekstach lustracji z XVII wieku. Wydaje się słuszną delikatna sugestia A, Berdeckiej, że w osobie Władysława Łokietka należałoby chyba szukać założyciela miasta Małogoszcz[20], jak wiadomo lokował przed 1325 r. miasto Chęciny, w którym umieścił ośrodek decyzyjny rozległego powiatu chęcińskiego[21]. Oba te czynniki sprawiły, że Małogoszcz już zawsze będzie rozwijać się w cieniu chęcińskiego zamku[22]. W Chęcinach koncentrowało się górnictwo i przerób rud metali, mieszczanie niezajmujący się tą gałęzią gospodarki przejęli od Małogoszcza obsługę ruchu handlowego prowadzącego ze wschodu na zachód[23]. Dodatkowym ciosem dla dobrego funkcjonowania organizmu miejskiego miał naszym zdaniem fakt wydzielenia części kościelnej. Gdy bowiem w 1342 r. król Kazimierz Wielki wynagradzając usługi oddane w kurii papieskiej przez Jana z Buska i plebana in Malogoszcz, uposażył kościół parafialny w Małogoszczu św. Małgorzaty i św. Mikołaja.
W tymże czasie miasto Małogoszcz rządziło się prawem polskim. Dowiadujemy się p tym z Przywileju króla Władysława Jagiełły z 1408 r., który wyraźnie stwierdza:„Przede wszystkim przenosimy je (miasto Małogoszcz –przyp. DK) z prawa polskiego na prawo niemieckie na stałe, znosząc równocześnie wszystkie prawa polskie, wszystkie przepisy i zwyczaje, które najczęściej kolidują z niemieckim prawem magdeburskim” [24].
Kościół parafialny
W jego zabudowie z pewnością musiał dominować kościół parafialny, w którym prawo prezenty przysługiwało królom polskim, źródłowo potwierdzone po raz pierwszy w 1342 r., zaś istnienia parafii w 1364 r.[25], i obejmowała swoim zasięgiem około 14 km2 i 816 mieszkańców[26]. F. Kiryk przypuszcza, iż w XV stuleciu niezależnie od kościoła parafialnego, funkcjonowała królewska kaplica (w 1487 r. dana została prezenta, wakująca po śmierci kapelana Mikołaja Obulyecz, Andrzejowi Drigala, kapelanowi capellae regalis[27])[28].
W opisie Jana Łaskiego (1511-1523)[29] kościół parafialny w Małogoszczu wybierał następujące dziesięciny:
Z nadania króla Kazimierza Wielkiego z 1342 r.:
Parafia w tym czasie obejmuje: miasto Małogoszcz oraz sześć wsi: Bolmin, Cieśle, Gnieździska, Leśnica, Ruda i Zajączków oraz dwór w Lasochowie.
Przy kościele funkcjonował wikariusz, w 1363 r. jednym z nich był Wojciech ze Skalbmierza[33]. Uposażenie ich stanowiła dziesięcina wytyczna z ról dworskich, 6 wiązek konopi, oraz opłaty z karczmy z rolą[34]. Według Jana Łaskiego pobierał ab antiquo dziesięcinę z Lasochowa wartości 6 grzywien, z ról dworskich w Bolminie 3 grzywny, w Gnieździskach z ról sołtysich 1 grzywna, a z wszystkich dodatków jeszcze kolędę[35].
O Małogoszczu i jego mieszkańcach w XIV w. wiadomo niewiele. Z dokumentu Kazimierza Wielkiego z 1342 r. wiadomo, że w mieście pobierano cło (w 1511-1523 r. dawało ono kościołowi mniej więcej 10 grzywien od wołów z Rusi- od wołu 4 denary, od wozu z solą, pół grosza, od pustego wozu 4 denary, od wozu z rybami lub śledziami 1 grosz, od wozu z chmielem 2 grosze, od wszystkich kupców po 2 grosze, od sukna po 2 grosze, od Czysz (?) 2 grosze). W Małogoszczu krzyżowały się dwa szlaki handlowe, pierwszy ze wschodu, od strony Chęcin, przez który kupcy prowadzili woły z Rusi na zachód, drugi z południa na północ. W 1344 r. król Kazimierz Wielki wydał przywilej dla kupców, aby na trasie Kraków-Toruń prowadzili swoje towary przez Jędrzejów, Małogoszcz, Kurzelów, Przedbórz, Piotrków[36]. W prawdzie Weyman nie wymienił odcinka Jędrzejów – Kurzelów – Małogoszcz, ale za istnieniem tego odcinaka przemawia istnienie komory celnej[37].
W. gospodarce dominowała gospodarka rolna i leśna, rzemiosło spożywcze – piekarstwo, piwowarstwo, młynarstwo, hodowla, bartnictwo, rzeźnictwo, tkactwo, bednarstwo, rzeźnictwo i szewstwo. Informacja z dokumentu z 1342 r. o lapideus suous zwany Kamienna Góra, pozwał przypuszczać, iż istniała w Małogoszczu produkcja kamieni młyńskich. W okolicy Rudy i Zajączkowa, leżących w parafii małogoskiej działała kopalnia i kuźnica żelaza[38].
Wiek XV
Rozwój miasta był powolny, lecz stały. W początkach XV stulecia zmiany w życiu miasta były na tyle wyraźne, że zachodziła potrzeba podniesienia go na prawo niemieckie.
Na czele samorządu miejskiego zgodnie z ustrojem prawa magdeburskiego dla miast stanął wójt dziedziczny. Był on bezpośrednio zależny od właściciela miasta, czyli od króla polskiego w stosunku lennym. Jego stanowisko pod względem prawnym, społecznym, gospodarczym i majątkowym było dominujące. Sprawował są wójtowski, przewodniczył ławie sądowej, do niego należało ściganie przestępców oraz funkcje policyjno-porządkowe. Obowiązywała go osobista służba wojskowa. On był faktycznym założycielem, zasadźcą miasta, ściągał i osadzał osadników, rzemieślników, wytyczał rynek, ulice miasta i działki siedliskowe.
W 1403 r. przeniesiono na prawo niemieckie część miasta należącą do miejscowego kościoła zwaną Podkościele[39]. Wydaje się, iż pierwszym wójtem, zatem zasadźcą miasta, był Stanisław, wzmiankowany w 1406 r.[40]
W 1408 r. król Władysław Jagiełło wydał przywilej lokacyjny, przenoszący część należącą do króla z prawa polskiego na magdeburskie[41]. Podkreślał w nim przestrzeganie wszystkich praw, wolności, jakimi cieszyły się inne miasta. Ustanowił targ cotygodniowy we czwartki, nadal przywilej składu kamieni młyńskich[42].
Władze w mieście sprawował magistrat składający się z rady i burmistrza i rady, a władze sądową w sprawach mniejszych sąd radziecki, a sprawach większych kryminalnych i cywilnych sąd wójtowski ławniczy. Pierwsza wzmianka źródłowa o funkcjonowaniu ławy miejskiej pochodzi z roku 1455. Wynika z niej, iż wójt Jan wraz z rajcami prowadził spór z Janem, plebanem małogoskim, o dziesięciny. Wyrokiem sądu kościelnego w Kurzelowie zmuszeni zostali do pokrycia dawnych należności w wysokości 300 florenów oraz dostarczanie własnym sprzężajem zboża do stodół kościelnych[43].
Miejscem urzędowania władz miejskich był ratusz. Pierwsza znana nam o nim wzmianka pochodzi 1614 r., kiedy w miejsce drewnianego budynku wzniesiono murowany z cegły[44]. Przetrwał do 1827 r., rozebrano jego mury, a materiał rozbiórkowy w postaci cegły i drewna sprzedano na licytacji[45].
Z chwilą lokacji dokonano wytyczenia granic miasta. Na podstawie tekstu lustracji odbytej w 1629 r. wiadomo, że obszar zajęty przez miasto wynosił 16,5 łana[46].
Rozmierzono również jego ulice, rynek i kwartałów z działkami budowlanymi. Analiza planu miasta wskazuje wyraźnie, że jego rozplanowanie oparte jest, zgodnie z zasadami średniowiecznej urbanistyki na osnowie geometrycznej, i oparte zostało na siatce sznurowej o boku 45 m[47]. Analiza planu zabudowy miasta skłania do wniosku, że zasadźca posłużył się przy wymierzaniu miasta siatką sznurową o wymiarach zbliżonych do 45 m. Wytyczony rynek miał cztery sznury, zaś głębokość kwartałów przyrynkowych wynosiła również około 45 m. W początkach XVII w. kościół p.w. św. Krzyża wraz ze szpitalem zw. Betania umieszczony został poza północnym kwartałem zabudowy rynku, na rogu ulicy Warszawskiej. Jego architektura zasugerowała B. Chlebowskiemu możliwość istnienia w tym miejscu murów miejskich[48], co w związku z odkryciem podczas prac kanalizacyjnych w l. 70 XX w. w południowej części miasta, pozwoliło na postawienie tezy o istnieniu w przeszłości murów miejskich[49].
Zgodnie z przywilejem lokacyjnym z 1408 r. mieszczanie mogli wznieść własną łaźnię, lecz bez uszczerbku dla wójta i innych. Jej lokalizację ułatwia fakt, że przez miasto po stronie południowej przepływa ciek wodny zwany Struga. Łaźnię tą wykupił w 1533 r. za 40 grzywien Gabriel Miroński przyłączył do wójtostwa, a w 1551 r. całość weszła w skład do starostwa[50].
Wójtostwo zlokalizowano na południe i południowy-zachód od miasta[51]. Pierwszym występującym w źródłach wójtem królewskiego Małogoszcza był Abraham (1411-1414), którego syn Andrzej studiował na Akademii Krakowskiej[52], w 1455 r. Johannes advocatus haereditarius[53], zaś w 1471 r. wójtostwo w posiadaniu Jakuba i Jana, braci rodzonych[54].
W 1533 r. król Zygmunt I Stary wydał przywilej w miejsce zagubionego, potwierdzający w posiadaniu wójtostwa Gabriela Mirońskiego (możliwe, iż z Mieronic h. Odrowąż), dworzanina królewskiego, a niegdyś należało do dwóch niezależnych wójtów, Motyki i Stefana Byka. Do wójtostwa należało 10 łanów, ogród, las, łąki oraz dwór wójtowski[55], choć rejestr poborowy w 1540 r. notuje łanów wójtowskich tylko 6[56].
Z tekstu lustracji starostwa małogoskiego w 1629 r. wynika, że wójtostwo należało do kolejnych starostów. Role należące do wójtostwa położone są wzdłuż drogi publicznej prowadzącej do Jędrzejowa (cztery z nich), obok ról Jakuba Galda, mieszczanina w kierunku roli Szycha, ogród przy drodze publicznej do Radoszyc, oraz drugi w zwanego Niwa Brodowica, łąki poniżej młyna Bocheniec, obok łąk młynarza i łąk Jakuba Gołdy, mieszczanina małogoskiego; wymieniony jest również młyn zwany Okrągły[57].
Wójtostwo chyba ocalało podczas najazdu szwedzkiego, gdy w 1661 r. przybyli do Małogoszcza lustratorzy, zastali sytuacje zgoła odmienna niż w Chęcinach. W 1697 r. wójtostwo małogoskie trzymał Krzysztof Dzierzyc, może któryś z przedstawicieli chęcińskiej możnej rodziny Dzierzów[58].
Wiek XVI
Ma początku wieku XVI Małogoszcz był miastem małym. W 1509 r. król Zygmunt Stary z powodu pożaru miasta zobowiązał mieszczan tylko do jednego wozu bojowego rocznie[59]. Niewielkie rozmiary miasta poświadcza wymiar szosu, w latach 1510-1540 r. miasto płaciło w wysokości 8-9 grzywien, w 1573 r. 25 florenów i 18 groszy[60].
Według rejestru poboru łanowego w 1540 r. miasto Małogoszcz liczyło 68 domów, płacących z domu po jednym groszu czynszu, około 112 ról mieszczan płacących zeń po trzy grosze czynszu, jest młyn miejski, łąki i pszczelniki pod miastem[61]. Gdy w 1533 r. wójtostwo małogoskie wykupił Gabriel Miroński, przyłączono doń młyn Bocheniec, będący jego własnością.. Miasto, jak i najbliższa okolica intensywnie się rozwijało, co dało podstawę do fundacji kościelnych i publicznych ze strony Kościoła i mieszczan.
Z Bizorendy przez rzekę Białą Nidę jest stary bród i tedy przejeżdżali wszyscy, którzy chcieli dostać się do Małogoszcza, a dalej do Częstochowy i Piotrkowa. Tedy przejeżdżała szlachta na sejmik i sady do Piotrkowa Trybunalskiego[62].
Po 1569 r., unii polsko-litewskiej, a w każdym razie po przeniesieniu stolicy z Krakowa do Warszawy szlak komunikacyjno-handlowy, a potem pocztowy zaczął z przez Żarnowiec na Małogoszcz-Końskie, Opoczno- Grójec do Warszawy. W drugiej połowie XVIII w powstała druga droga skracająca ten odcinek zwana „warszawskim traktem furmańskim”, z która przez Słomniki-Połajowice-Zarogów-Kalinę Małą-Kalinę Wielką-Giebułtów-Moczydło na Wodzisław – Jędrzejów do Małogoszcza[63].
W 1599 r. król Zygmunt III nadał 3 jarmarki[64]. W 1629 r. 2 jarmarki na św. Małgorzatę i św. Mikołaja
Mansjonaria
Przy drewnianym kościele parafialnym w Małogoszczu potwierdzono w pocz. XVI w. funkcjonowanie dwóch wikarych. Tutejszy pleban Stanisław Słupski wystąpił do króla Zygmunta I Starego, z prośbą, aby zezwolił na utworzenie przy kościele kolegium mansjonarzy, a na fundację tą mógł przeznaczyć dziesięciny z Cieśli i Leśnicy, należące do kościoła w Małogoszczu. Zgodę uzyskali 16 VI 1535 r., a erekcję tej nowej instytucji w Małogoszczu wydał arcybiskup gnieźnieński Andrzej Krzycki[65]. Aby potrzeby mansjonarii zostały w pełni zabezpieczone, pleban zakupił sołectwo w Leśnicy wraz z wszelkimi gruntami, łąkami, borami, dochodami, i dołączył do funduszu, na co wyraził zgodę król Zygmunt I w 1537 r.
W niedługim czasie, za starostwa Stanisława Sobka (1551-1569), kalwina, doszło do zawieszenia działalności manjonarii. Piotr Tylicki, który został mianowany na probostwo małogoskie około 1578 r. zastał kościół, fundusze i parafię w złym stanie[66]. Odzyskał utraconą dla kościoła wieś Popowice, a w celu odnowienia funduszu mansjonarii około roku 1593 r. w porozumienie z władzami miasta zamienił dziesięcinę wytyczna na pieniężną z wyjątkiem gruntów wójtowskich. Następnym zredukował liczbę mansjonarzy do trzech, dla których przeznaczył stałe wynagrodzenie. Oficjalne erekcja odnowionej mansjonarii miał miejsce już za jego następcy, Samuela Dunin Wolskiego, za zgodą arcybiskupa gnieźnieńskiego Stanisława Karnkowskiego. W poniedziałek przed św. Małgorzatą 1594 r. ks. Jakub Bieda Chrostkowic mansjonarz małogoski rekcję tą oblatował w grodzie chęcińskim[67].
Samuel Dunin Wolski, proboszcz małogoski mając pozwolenie władzy duchownej 3 I 1598 r. przy pomocy Jana Nurskiego, proboszcza klwowskiego i Maurycego Baltazarydy, proboszcza złockiego i mansjonarzy małogoskiego tj. Jakuba Biedy Chrostkowica seniora, Jana Zabiegało zwanego Nowikampaniusem i Andrzeja Borczucha, uchwalił i ustanowił dla nich statut. -Mansjonarze maja zlecone duszpasterstwo pod zwierzchnictwem proboszcza i jego zastępcy Prawo prezenty jak w pierwotnej fundacji miał proboszcz małogoski.. Mieli oni odprawiać codziennie w kościele oficium o NMP, co dzień jedną mszę de NMP a drugą o dniu bieżącym z dodaniem kolekty za grzechy żywych i umarłych i o pokój, co piątek śpiewać wotywę o Męce Pańskiej, w niedziele i święta uroczyste, w święta Matki Boskiej i Apostołów mieli razem z nauczycielem szkoły śpiewać jutrznie i nieszpory. Mieli oni poprzestać na tym jednym beneficjum i stale rezydować przy kościele. Około 1617 r. arcybiskup gnieźnieński postanowił, aby mansjonarze małogoscy mieli wyznaczony ołtarz św. Jakuba w kościele parafialnym.
Po wymurowaniu kościoła przy szpitalu i po konsekracji w 1617 r. odda go pod obsługę mansjonarzom. Z uposażenie ołtarza gruntami zw. Dzieżyńskimi, Rzachowskimi, Gołdzińskimi, Kotkowskimi, byli zobowiązani do odprawiania pewnych aniwersarze w tymże kościele. Tak trwało 12 lat aż do erekcji prebendy św. Krzyża, czyli probostwa szpitalnego. KS. Tomasz Kołaczkowicz proboszcz węgleszyński zapisał na Lasochowie 100 zł na aniwersarze za siebie. Maciej Niepsuj z żoną Zofią mieszczanie małogoscy zapisali w 1643 r. zapisali za siebie i swych rodziców aniwersarz. Sebastian Andryszewski kustosz chełmski proboszcz w Jędrzejowie i Chełmcach zapisał na mansjonarzy 3000 zł lokowanych na Karsznicach przez oskiego. Ks. Jakub Chrostkowic kanonik oficjał kurzelowski proboszcz małogoski w 20 X 1638 r. mowa do Wojciecha Nowakowicza bakałarza nauk wyzwolonych filozofii, nauczyciela szkoły.
W połowie XVI w. mansjonarze się rozproszyli. Ich działalność wskrzesił ks. Polanowski proboszcz małogoski zapisując w 1726 r. na Nieznanowicach 20000 zł. Jego następca ks. Horbowski z Józefem Olszowskim kustoszem kurzelowskim i proboszczem w Strawczynie i, uzyskał u arcybiskupa gnieźnieńskiego Teodora Potockiego 10 IX 1732 r. dekret przywrócenia mansjonarzy w Małogoszczu. Od tego momentu zaczęto dbać o fundusze mansjonarii, np. się ks. W. Horbowski zapisał na Węgleszynie 2000 zł., ks. Sebastian Metrycki, ks. Wincenty Chereziński mansjonarz i ks. Wojciech Wolski zakrystian, zaczęli proces z Albertem Janem Laskowskim wiceregentem chęcińskim, dziedzicem Lasochowa, o czynsz roczny od 1700 zł przeniesionych z Karsznic na Lasochów w 1639 r.
W XIX w. bywało przy parafii dwóch mansjonarzy, proboszcz i jeden wikariusz. Wśród nich wikariuszy swój wyrazisty ślad pozostawił J. Stuczeń, pozostawiając po sobie pierwsze opracowanie o charakterze naukowym dziejów parafii małogoskiej oraz miasta i ludzi w nim zamieszkałych.
Kościół parafialny
Wspomniany już Jakub Bieda Chrostkowic, był postacią, która zaważyła w sposób bardzo wyrazisty na dziejach Małogoszcza, wymaga w tym miejscu krótkiej prezentacji[68].

Nazwisko Chrostek vel Chrostkowie pojawia się w po raz pierwszy w 1557 r.[69], kiedy to występuje Wojciech Chrostek, radny małogoski. Jego ojcem mógł być Mateusz, który podpisał kupiony przez siebie psałterz[70]. Córka Wojciecha Chrostka Anna wyszła za Macieja Biedę, Anna Biedzina z poprzedniego małżeństwa miała syna Jakuba i Andrzej, który wraz ze swoim Dziakiem zmarł na zarazę w 1591 r. (ciała pochowane są w kościele parafialnym) oraz córkę Agnieszkę. Owdowiawszy Anna Biedzina poślubiła Pawła Górnego zwanego Jaroszek. W 1598 r. razem z mężem odstępują kapłanowi Jakubowi Chrostkowi te grunty, jakie z miała zapisane przez Wojciecha Chrostka w 1565 r. Anna Biedzina zmarła w 1619 r. i pochowana została w ufundowanej przez siebie kaplicy p.w. św. Anny w kościele parafialnym w Małogoszczu.
Jakub Bieda Chrostkowic ukończył Uniwersytet Jagielloński w 1586 r., jako bakałarz nauk wyzwolonych i filozofii[71]. Po wyświęceniu na kapłana przybył do Małogoszczą, gdzie zaczął pełnić obowiązki mansjonarskie. Widząc zły stan kościoła parafialnego rozpoczął około r. 1591 budowę nowego z kamienia i cegły, „sam robiąc z rzemieślnikami”. W 1593 r. ukończone zostało prezbiterium, o czym świadczy napis umieszczony na szkarpie, przy drzwiach przy zakrystii”
„Anno
[XCIII} D[omini](1593)
Templv[m] Hoc Aedificatv[m]
Ex Elemosina Per Iaco-
b[vm] Chrost[kovium] Oretur P[ro] Eo”[72].
W 1595 r. ukończono bryłę budowli złożoną z prezbiterium, nawy i dwóch kaplic, południowa p.w. św. Anny, i północna Matki Bożej[73], o czym świadczy napis umieszczony na nadprożu otworu drzwiowego w kruchcie północnej, z umieszczonymi herbem piastowskiego Orła i Snopek Wazów oraz godło miasta krzyż o podwójnych ramionach:
„Me D[ominvs] Cassimirivs Rex 1342 Fvndavit
R[everendvs] Iacobvs Chrostovicivs 1595 Erexit”[74].
Do ukończonej tak świątyni przeniesiono ze starego kościoła figurę Ukrzyżowanego Chrystusa Pana, od dawna słynącą cudami. konsekracji świątyni dokonał dawny proboszcz, Piotr Tylicki, 15 października 1595 r. Konsekrował również ołtarz główny p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny oraz trzy boczne: św. Anny należący nieco później do bractwa św. Anny, św. Jakuba, od 1617 r. należący do mansjonarzy oraz dawny ołtarz p.w. św. Mikołaja i św. Małgorzaty, którym opiekowali się starsi miejscowych cechów[75].
Kaplicę p.w. Matki Bożej ufundowała Anna z Kłoczowskich Oborskiej, starościna małogoska, której herb Doliwa umieszczony został na ścianie. W roku 1604 wdowa po Krzysztofie Pieniążku, Anna z Iłowa zrobiła zapis 700 złotych na ołtarz p.w. św. Jana Czciciela i św. Jacka z przeznaczeniem na zakup gruntu dla kościoła. Tu tez została pochowana. Ołtarz w obsługiwany był przez mansjonarzy małogoskich zapewne już od 1594 do 1617 r. w kaplicy tej umieszczony był ołtarz Sąd Ostateczny, znajdujący się dzisiaj na ścianie klatki schodowej w Seminarium Duchownego w Kielcach.
W kaplicy św. Anny w ołtarzu umieszczono relikwie św. Anny, św. Stanisława i Sebastiana. Pochowano tu matkę Annę plebana Jakuba Chrostkowica, oraz jego ojczyma Pawła Górnego[76].
Była jedną z pierwszych kobiet, które zapisały się do Bractwa św. Anny, któremu sprawiła kielich srebrny wyzłacany oraz takież ampułki, o wartości siedmiu grzywien. O jej zaangażowaniu w życie parafialne świadczył napis na obrazie wiszącym na ścianie, przedstawiający jej postać klęczącą u stóp patronki wraz z córką Agnieszką, a z drugiej jej syn, Jakub Chrostkowic;
„Anna Chroskówna, Matka ks. Jakuba proboszcza małogoskiego, 28 lat wysługująca robotnikom kościelnym. Umarła d. 30 listopada r.1619 wieku swego 84. Módlcie się za nią”.
Prebenda św. Anny
Fundację Bractwa św. Anny przy nowo zbudowanym kościele parafialnym małogoskim według M. Rawity-Witanowskiego, była dziełem Jana Dymitra Solikowskiego, autora ksiązki Societas Sanctae Annae, drukowaną w Krakowie w 1590 r.; po jego śmierci odprawiano egzekwie za jego duszę w 1603 r., jako fundatora bractwa[77].
Do bractwa zapisani byli: w 1595 r. Zofia de Sieniawa Oleśnicka z córkami Jadwigą Zofią i Anną z Rembiechowy. Ofiarowała bractwu kielich srebrny pozłacany. Jan z Pińczowa Oleśnicki dziedzic Węgrzyna. Kasper Karsznicki z Mieronic z żoną Barbarą ofiarowali kościołowi kielich srebrny z herbem Odrowąż zm. 1608 r. Anna Żarczycka panna. Katarzyna Karsznicka panna. W 1596 r. Anna z Kłoczowa Oborska, starościna małogoska, z córkami Zofią i Dorotą; oraz małoletni Adam i Piotr i Jan synowie Kacpra z Kuflowa Oborskiego. Paweł Jasieński, Teodor Jasieński. Stanisław Modliszewski. Jadwiga Dembińska, żona Hieronima podstolego krakowskiego. W 1598 r. Bobrownicki. W 1602 r. Stanisław Karsznicki, syn Kaspra; Jan Brzeski z Bolmina z żoną Agnieszką z Postękalic Postękalską. W 1603 Jan Lasochowski z Mieronic, dziedzic Lasochowa. W 1614 r. Paweł Sancygniowski z żoną Katarzyną, i córkami Anną i Dorotą. Katarzyna Konarska, wdowa po Kasprze (Karsznickim?). Elżbieta Karsznicka; Krystyna Lasochowska. W 1615 r. Zofia i Elżbieta Białobrzeskie, panny z Kozłowa. W 1616 r. Ewa Karsznicka, żona Samuela Karsznickiego z Mieronic. Anna Karsznicka, panna córka Jana Karczewskiego; Elżbieta Zagórska z panną Anną Zagórską ze Złotnik. W 1617 r. Agnieszka Białobrzeska z Kozłowa; Urszula Sancygniowska z Kotlic; Marianna Boczkowska z Zawady; Anna Sypowska z Ludyni. W 1633 r. Piotr Lesar, dziedzica Woli Tesserowej (w 1642 r. pochowano go w kościele działoszyckim). Helena i Zofia Skórkowskie. W 1635 r. Konstancja Skórkowska; Zofia Cesarówna; Katarzyna Hinkówna, Urszula Hinkówna. W 1643 r. Anna Lanckorońska, żona Stanisława starosty małogoskiego, Zofia Kijowska. W 1645 r. Jadwiga i Katarzyna Cesarówny; Katarzyna Czermińska. W 1647 r. Krystyna Tworzayńska z Karsznic. W 1658 r. Jan Puzdrowski, Teofil Rajecki, marszałek lidzki[78].
KOŚCIÓŁ ŚW. STANISŁAWA
Jakub Bieda Chrostkowic ukończywszy prace budowlane przy kościele parafialnym, kontynuując w nim prace wykończeniowe, tegoż 1595 r. przystąpił do budowy z własnych funduszy kościoła na wzgórzu Babinek, p.w. św. Stanisława:
„Stanąwszy oblicznie przed sądem zawitym ks. Jakob Chrostkovius, mansjonarz kościoła małogoskiego, okazał papiery pieczęcią i ręką Kaspra Olborskiego, starosty małogoskiego i jego żony Anny, córki niegdyś Piotra Kłoczowskiego, kasztelana zawichojskiego i starosty małogoskiego opatrzone; prosząc o ich zapisanie, treści następującej: Panie wójcie i z urzędem na obudwu stolcu, ksiądz Jakób Chrostkowicz, na ten czas senior mansjonarz kościoła małogoskiego, przedkładał to przed nami, że kościółek nowozmurowany na Babinku, na cześć, na chwałę Pana Boga, N.M. Bożej Rodzicielce Maryi, pod tytułem Bł. Dziewicy, Małgorzaty Świętej – poświęcony być nie może, dokąd opatrzenia na ołtarz kościoła tego. Z przyczyny tedy zacnych ludzi żądał i prosił, aby pomóc i ratunek miał mieć od nas na opatrzenie kościoła tego. Przetoż na prośbę ks. Jakuba i przyczyną zacnych osób, dla pomnożenia chwały miłego Boga i służby jego świętej – z chęcią radzi obiecaliśmy być ku temu przytomni. A iż o takowe rzeczy prosi, jakby stąd kapłan ołtarzowy, tamże służący, mógł mieć jakikolwiek doroczny dochód, tedy ogród nasz wójtowski, tak jako sam w sobie jest, wzdłuż i wszerz, jako zdawna ograniczony, przy gościńcu radoszyckim leżący, poniżej ogrodów, które z łaski naszej ur. Krzysztofek Piwowarczyk i Jan Wójcik trzymają, tych w pokoju zastawiając, do przerzeczonego kościoła zgodnym umysłem, z obopólną wolą, po wszystkie czasy żywota naszego legujemy i od dzisiejszego dnia porządkiem niniejszym oddajemy, którego ogroda kapłan, w przerzeczonym kościele P. Boga służący, będzie używać wolen, bądź komu innemu najmując, przytem moc dajemy zupełną pożytki jak najlepsze może sobie przywrócić z ogroda tego przerzeczonemu kapłanowi i sukcesorom jego, czem jemu będzie wolno szafować i władnąć, temu zabiegając, aby tego ani zaprzedano, ani zastawiono, ani złem używaniem od kościoła przeznaczonego oddalono. Co trzymamy o namiestnikach naszych, że nie będą przeciw temu, co się ku czci i chwale Bożej oddaje. A dla tego panie wójcie i ze wszystką radą, abyście tę daninę do grodu naszego w księgi miejskie zapisali rozkazujemy, na co dla lepszej wiary, rękami własnemi i pieczęcią naszą obwarowali. Dan w Cieślach, po Nawróceniu Pawła św., w piątek R.P. 1596. Kasper Oborski z Kuflowa, starosta małogoski, Anna z Kloczowa Oborska, starościna małogoska[79]”.
Konsekracji ukończonej i uposażonej świątyni dokonał 19 VIII 1599 r. biskup laodycejski, sufragan krakowski Paweł Dębski, za dozwoleniem arcybiskupa gnieźnieńskiego Stanisława Karnkowskiego. Konsekrował ołtarz p.w. Św. Stanisława męczennika oraz św. Małgorzaty, do którego złożył relikwie św. Stanisława, Floriana i Idziego opata. po erekcji Bractwa św. Anny przy kościele parafialnym, w zakresie obowiązków prebendarza św. Anny znalazł się również kościółek na Babinku[80].
Od 1817 r. jest to kościół cmentarny.
Prebenda św. Anny
Pleban Jakub Chrostkowic postanowił ufundować prebendę św. Anny przy kościele parafialnym, zamierzając wcielić do niego kościół p.w. św. Stanisława na Babinku. Zezwolenie od kolatora świątyni króla Zygmunta III Wazy uzyskał w 1600 r. od proboszcza Samuela Dunin Wolskiego otrzymał działkę położoną pomiędzy cmentarzem a drogą Kozłowską, ze starym domem drewnianym, na którym pobudował nowy, murowany na mieszkanie prebendarza. Fundusz prebendy obejmował ponadto:
Prawo prezenty proboszczowi małogoskiemu i magistratowi. Pierwszym prebendarzem został był Jakub Bieda Chrostkowic. Do prebendy należała organistówka.
SZKOŁA[82]
W średniowieczu szkoły powoływano do życia w prężnie rozwijających się ośrodkach miejskich. Nie jest wykluczone istnienie takiej instytucji w Małogoszczu wcześniej. W l. 1411-1414 na Akademii Krakowskiej studiował Andrzej, syn wójta małogoskiego Abrahama[83]. Pierwsza wzmianka o działającej w Małogoszczu szkole mają pochodzić z roku 1449[84]. Zapewne od początku opiekę nad nią powierzono miejscowemu plebanowi, w 1455 r. wymieniony został magister Jan, pleban małogoski[85]. O wysoki jej poziomie w XV w. świadczy fakt studiowania kilku malogoszczan w Krakowie, w 1475 r. wymieniono Albertus scolarius nacione de Malegoszcz[86].
Przy końcu XV w. powstał odrębny fundusz należący do zaczęli troszczyć się również mieszczenie. Na sesji sądu zawitego odbytej we czwartek po św. Janie 1487 r., przed wicewójtem Janem Stogniewem i siedmiu ławnikami, zjawił się sławetny Jakub Walkanowski (Wałkunowski), kupiec małogoski, wraz z opiekunem Mikołajem Podlasczkiem. Powodowany czcią do Najświętszego Sakramentu pragnąc, aby pełniący nauczyciel posyłał dwóch chłopców z wiatykiem, zeznal legat. Dotyczył wręczania rocznie po jednym wiardunku na św. Jakuba, a zapisany był na ogrodzie zwanym Liszowski i sumie czterech grzywien, jakie był mu winien starosta Piotr Słonka. Ogród ten, o powierzchni około 3 morgów, położony był przy drodze z Małogoszcza do Leśnicy, czytelny do niedawna w terenie poprzez otoczenie jego granic wałem ziemnym przez Kordka, miejscowego nauczyciela. Darczyńca zastrzegł sobie dożywocie na tym ogrodzie, zaś po swojej śmierci za wspomnianą sumę rada miasta ma zakupić ogród lub łąkę i dawać wieczyście nauczycielowi po wiardunku wynagrodzenia[87].
Tegoż samego roku, tenże Jakub Wałkanowski na sesji sądu zawitego w piątek po św. Bartłomieju w osobach Mikołajem Podlasczkiem, wicewójtem i starszym cechu szewskiego, przysięgłym Spinkiem, Szymonem Świątkiewiczem i Bartłomiejem zwanym, Pyrmistrz, zeznał drugi legat. W nim darował radzie miasta wieczyście łąkę przez siebie zakupioną w tym celu, aby corocznie na publicznej licytacji przed sianokosami, a wydzierżawiać, a z otrzymanych pieniądze w wysokości 5 denarów w każdy piątek zakupić chleba i rozdawać ubogim, w przypadku jego braku, mają je rozdać go biednym. Gdyby cokolwiek pozostało reszty, mają kupować świece do latarni noszonej przed Najświętszym Sakramentem. Jakub Wałkanowski darował jedna grzywnę biednym małogoskim. Jan Łaski, wizytujący Małogoszcz w l. 1511-1523 zapisał, że pleban chowa ministra szkoły i kościoła, któremu jako wynagrodzenie daje dziesięcinę wytyczną z ról dworskich w Bolminie w wysokości jednej grzywny, kolędę zebrana z miasta Małogoszcz w wysokości novem fertonem,. Dalej wspomina o łące, z której pobiera wiardunek i pięć chlebów w każdy piątek za posyłanie młodzieży z wiatykiem[88]. magister scholae et Ecclesiae, zwany również: mistrzem, bakałarzem, pełnił obowiązki kantora.
W okresie od 1510 do 1560 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim studiowało ośmiu uczniów pochodzących z małogoskiej szkoły[89], może również rezydujący przy kościele w Gnieźnie w 1512 r. Jan de Lyesznicza, doktor teologii[90]. Gdy za plebana małogoskiego Stanisława Słupskiego utworzona przy kościele mansjonarię, pieczę nad szkołą, nauczycielem i uczniami, oddano seniorowi mansjonarzy. W l. 60. XVI wieku, gdy starostwo trzymał Stanisław Sobek, kalwin, odjęto fundusze mansjonarzy, którzy z powodu środków do życia rozproszyli się, szkoła jednakże funkcjonowała. W roku 1570 Uniwersytet Jagielloński ukończyli: w 1570 Andrzej, w 1593 Albin, w 1600 Kacper Lismin, w 1601 Marcin, wszyscy piszący się z Małogoszcza. W 1586 jako bakałarz nauk wyzwolonych i filozofii ukończył krakowska uczelnię Jakub Bieda Chrostkowic[91]. Po święceniach kapłańskich rozpoczął pracę jako mansjonarz przy kościele małogoskim, którym administrował już Piotr Tylicki, mianowany na probostwo tutejsze przez króla Stefa Batorego. Za jego probostwa doszło do wielkiej odnowy kościoła w Małogoszczu.
Fundusz nauczyciela w tym czasie był w opłakanym stanie. W 1596 r. Piotr Tylicki za zgodą mieszczan zamienił dziesięcinne wytyczna na pieniężna, i przy tej okazji przeznaczył dla nauczyciela pensję wynosząca kwartalnie 3 ½ złotego, brał on także część z legatów i zapisów na kościół. W 1598 r. za plebana Samuela Dunin Wolskiego, uchwalono zasady nowe porządku w kościele, obowiązki seniora mansjonarzy, mansjonarzy, kantora i dzwonnika oraz nauczyciela, którym ówcześnie Jan Fabrycy z Jędrzejowa, bakałarz nauk wyzwolonych.
Do jego obowiązków należało, jak przedstawia to Jan Wiśniewski: być pilnym w powołaniu i pomny na swój urząd. Obowiązany był towarzyszyć dzieciom procesjonalnie idącym i wychodzącym z kościoła. Powinien także znajdować się i śpiewać w niedziele i święta jedne i drugie nieszpory, jutrznię, być na sumie i wszystkich procesjach, jakie odbywają się czy w niedziele, czy w dni powszednie i co dzień wysłuchać Mszy Świętej, od początku do końca, a przy pulpicie pomagać kantorowi w śpiewie, tak chóralnym, jak figuralnym, co dzień ma opatrzyć obiadem kantora i dzwonnika. Jeżeli który z nich zrezygnuje z obowiązków, ma się starać o innego kantora w dwojakim śpiewie biegłego i pilnego, a dzwonnika czujnego i wiernego, przy czym w razie niebytności, sam ma ich zastępować. Kiedy odśpiewywane psalmy przy grobie Chrystusa Pana podczas świąt wielkanocnych, jak również i w czasie 40 godzin nabożeństwa, jest obowiązany śpiewać takowe z kantorem i dzwonnikiem. Ma też chłopcom, zwłaszcza młodszym, by przy dzwonieniu we wszystkie dzwony, pomagali dzwonnikowi”.
Pleban Samuel Wolski podarował w 1600 r. mansjonarzowi Jakubowi Chrostkowicowi plac położony pomiędzy cmentarzem wraz z drewnianym domem a drogą do Kozłowa, na którym wzniósł parterowy dom dla prebendarza św. Anny. Budowa kosztowała 191 zł i 12 groszy. W 1610 r. dom ten powiększył i nadbudował o piętro, w ten sposób w podobny sposób jak to ma miejsce w budynku plebanii, z terenu cmentarza przykościelnego wchodziło się do sieni, skąd drzwi prowadziły do mieszkania nauczyciela i biblioteki, na dole znajdowała się dwie sale szkolne. Był tu budynek zbudowany na rzucie prostokąta, jego ściana południowa stanowi obecnie mur cmentarza przykościelnego, zaznaczony jest na mapie Małogoszczą Potockiego z 1823 r.
Tablica kamienna wmurowana w mur południowy szkoły (obecnie jego część stanowi ogrodzenie cmentarza przykościelnego):
„AD LAVDEM DEI TER OPT(IMI) M[A]X(IMI)
B[EATISSI]MAE V(IRGINIS) MARIAE O(MN)IVMQ(VE) S(ANCTO)R[VM] HONO-
-(REM) ET GL(ORI)AM. REIP(VBLICAE) LITERARIAE I(N)CRE-
-MENTVM PATRIAE SVAE ORNAMENTV(M).
HOC MVSEVM V(ENERABILIS) IACOBVS CHRO-
-STKOVIVS PRAEP(OSIVS) M[A]ŁOGOSTEN(SIS)
EXTRVXIT DVOBVSQ(VE) EX HOC LO-
-CO SCHO[L]ARIB(VS) P(RO)VISIONE(M) TRA-
-CTA(N)DOR[VM] STVDIOR[VM] IN ACAD(EMIA) PVB(LICA)
DEDIT ET DONAVIT A(NNO) D(OMINI) MDCX !610)”[92].
W 1615 r. Jan Zabiegło z Nowego Miasta nad Pilicą, wikary penitencjarny katedry krakowskiej, były mansjonarz małogoski aktem spisanym w Fałkowie 1615 r. zapisał 100 zł na mszę przez bakałarza i dzieci szkolne. Sumę tę przenieśli na 5 % na swój grunt Sebastian i Anna Niestatkowie mieszczanie małogoscy.
Kolejnym krokiem do uczynienia pracy nauczyciela bardziej ekonomicznie stabilną jest zapis z dnia 16 II 1620 r., w którym starosta małogoski Samuel z Brzezia Lanckoroński, uczynił zapis na rektora szkoły i jego pomocnika z obowiązkiem śpiewania w kościele [parafialnym, za co otrzymywał 2 złote na kwartał. Pieniądze te mają otrzymywać z rąk szlachetnego Jakuba Florkowskiego vel Smutka, zaś w nieodległej przyszłości zapisze sumę na majętności jakiegoś obywatela Małogoszcza. Zapis potwierdzili Jakub Wywiański, bakałarz nauk wyzwolonych i filozofii, senior szkoły, Maciej kantor i Marcin Gałęzki furtian, oraz mansjonarze Paweł Anryszkiewicz, pleban Boliński oraz Tomasz i Sebastian[93].
Już jako pleban miejscowy, Jakub Chrostkowic, postanowił zrobić zapis, który zachęcić miał mieszczan małogoskich do kształcenia swoich synów na Uniwersytecie Jagiellońskim. W tym celu „…stanąwszy osobiście przed Erazmem Kretkowskim, kanonikiem i oficjałem generalnym krakowskim, w dniu 21 maja 1627 r. uczynił zapis 1000 ówczesnych złotych Uniwersytetowi Jagiellońskiemu wobec jego przedstawicieli: Wojciecha Borowskiego, dr. teologii, prokuratora akademii, Jana Bandorkowicza przełożonego Większego Kolegium, Jana Rogali przełożonego Mniejszego Kolegium, magistra nauk wyzwolonych i dr. filozofii. Z mocy zapisu tego dwóm studentom, krewnym fundatora, a w braku ich, dwóm z małogoskiej szkółki wybranym, liczącym po 15 lat, od prebendarza św. Anny i bractwa małogoskiego przez tąż akademię wybranym, polecanym, co sobota miało być wypłacone po 12 gr na życie, a prowizorowi co kwartał po 15 gr, profesorowi ich rocznie 2 zł, rektorowi z dziekanem tytułem przyjęcia 2 zł., na restaurację bursy biednych, w której uczniowie ci mieli mieszkać rocznie 2 zł. Z zapisu tego ci mogli korzystać przez 3 lata następne, którzy poprzednio uzyskali stopień bakałarza. Pozbawienie ucznia bursy dla jakich wykroczeń lub niedbalstwa w przykładaniu się do nauk, zostawiono uznaniu prowizora. Obowiązani oni byli do słuchania najmniej trzech wykładów [tres lectiones] oraz dysputy na publicznych aktach, dalej odmawiania co niedziela 7 psalmów pokutnych, a jeśliby który z nich przyjął później stan duchowny, miał odprawić jedną mszę św. za duszę fundatora. W braku kandydata z Małogoszcza prowizor był obowiązany wybrać dwóch obcych, pilnych, ubogich na tak długo, póki się nie zgłoszą przedstawieni z Małogoszcza, którzy mieli zawsze pierwszeństwo przed obcymi. Prowizor miał wglądać w ich naukę, życie, obyczaje i rozmowy, oraz pilnie egzaminować. Miał też zdawać obrachunek po roku szkolnym, kiedy inni toż robią i innych fundacji. Przy tym zastrzegł sobie ofiarodawca rozporządzanie procentem wspomnianym do swojej śmierci. Chwalebny ten zapis przyjęli i akceptowali w imieniu akademii, wspomniani wyżej przedstawiciele Wszechnicy Jagiellońskiej”[94].
Wydaje się, iż napisy w kruchcie kościoła św.. Stanisława n Babinku są zapisani ci wszyscy, którzy skorzystali w tegoż funduszu. W latach 1690-1695 r. studentami na Uniwersytecie Jagiellońskim byli Jakub Charęziński i Wojciech Wrzoskowicz. Z końcem XVIII w. budynek szkoły był w opłakanym stanie ówczesny proboszcz Tomasz Świątkowski nie widząc żadnej potrzeby poprawy jego struktury, zarządził częściową rozbiórkę, a w 1891 r. rozebrano resztę murów dawnej szkoły. Przez następne dziesięciolecia miasto wynajmowała różne budynki na szkołę, by około 1880 r. zbudowali drewniany budynek na placu po dawnym szpitalu Betania, kościele szpitalnym oraz rezydencji proboszcza szpitalnego[95].
Xenodochia małogoska[96]
Głównym celem funkcjonowania szpitala było nie leczenie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, lecz zapewnienie dachu nad głową oraz minimum bezpieczeństwa socjalnego dla sierot i podrzutków, ubogich, kalek, osób starszych i pozbawionych oparcia w rodzinie. Były ważnym przejawem życia zbiorowości miejskiej i parafialnej i nieodłącznym elementem przestrzeni miejskiej, pozostawały pod zarządem miast bądź instytucji kościelnych[97]. Ze względów sanitarnych budowane były poza murami miejskimi, z dostępem do bieżącej wody. Ks. J. Wiśniewski podaje informację, że pierwszy szpital w Małogoszczu zbudowany był z drewna, a znajdował się na gruncie wójtowskim[98]. Zatem mógł się on znajdować w bezpośredniej bliskości Strugi, przepływającej przez miasto po stronie południowej.
Do budowy nowego, murowanego szpitala, kościoła szpitalnego i rezydencji dla prebendarza szpitalnego, z własnych funduszy, przystąpił pleban Jakub Chrostkowic poczynając od roku 1609. Prace budowlane ostatecznie zakończono 20 VIII 1615 r. Poczynione wydatki przedstawiały się następująco: kupno placu i budowa kościoła 178 zł, całkowity koszt budowy szpitala wyniósł 320 zł i 8 groszy, rezydencja proboszcza szpitalnego wyniosła 243 złote i 16 groszy.
Życie pensjonariuszy miało toczyć według ułożonego regulaminu:
„Którzy mają być do Betanii Przyjmowani?
1. Który umieją pacierz, Zdrowaś Maria, Credo i przykazania boże i powinność chrześcijańską albo katechizm;
2. Prawdziwi ubodzy, mający świadectwo poważne i pewne uczciwego zachowania;
3. Jeśli też mają co własnego, tak ruchomych jako nieruchomych rzeczy, mają to do szpitala obrócić, wszakże mają tych rzeczy dożywotnie używanie sobie zachować, a po śmierci, żeby to wszystko w szpitalu zostało.
1.Obcy tj. cudzej fary, albo nie z tego miasteczka;
2.Chorobą przymiotową zarażeni;
3.W małżeństwie będący, którzy zwłaszcza dziatki mają, albo mieć mogą;
4.Swarliwi, świegotliwi, plugawo mówiący i obmówcy nierządni;
5.Pijaństwem albo gorzałką się bawiący;
6.Którzy mieli jakie dobra a marnie je przetracili, na zbytkach albo na pijaństwie, a jeśli je powinnym dali, nie Betania, ale powinni takich niech opatrują.
1. Osobno mężczyźni, a osobno białogłowy mają mieszkać;
2. Wystrzegać się rozmów plugawych, słów marnych, złorzeczenia, klątwy i szatana wspominania i pozwerków;
3. Rzeczy szpitalnej żadnej nie utracać, a ochędóstwa przestrzegać, a zwłaszcza w kościele;
4. Posłuszeństwa starszym, a zwłaszcza duchownej osobie na to wysadzonej, w rzeczach przystojnych i uczciwych wyrządzać;
5. Każdy dzień po ranu i w wieczór, gdy na pacierze zadzwonią, pacierz i nabożne modlitwy wedle czasu sprawiać, a potem Litanie mówić;
6. Spowiadać się i Ciało Boże przyjmować, nie tylko na Wielką Noc i Boże Narodzenie, ale też i na każde święto Panny Maryi, a w chorobie co dwie niedziele, by i częściej, i kiedy Pan Bóg do tego da mu nabożeństwo;
7. Po trzeciem napomnieniu występnego a nie karnego, z szpitala precz wyłączyć, a zwłaszcza, którzyby się gorzałką upijali”.
Fundator jako uposażenie kościoła dokonał zapisu, w piątek po niedzieli Laetare 1616 r., który obejmował: grunty pochodzące ze spadku po rodzicach- łąkę zwaną Chrostkowską, oraz półtrzecia półłanka roli Chrostkowskiej, oraz za zgodą arcybiskupa gnieźnieńskiego Wawrzyńca Gembickiego wcielił do funduszu grunty zwane Dzierzyńskie, Radkowskie, Godzińskie i Kotkowskie. Konsekracji ukończonego kościoła pod wezwaniem Znalezienia i Podwyższenia Krzyża Świętego dokonał Tomasz Oborski, biskup sufragan krakowski, dnia 29 czerwca 1617 r. [99]. Obowiązki duszpasterskie fundator kościoła i szpitala w Małogoszczu powierzył mansjonarzom, ale ze od początku zamierzał erygować przy kościele prebendę świadczy fakt zbudowania rezydencji dla proboszcza szpitalnego. na jego utrzymanie zapisał sumę 1000 złotych na dobrach Karsznice, należących do Stanisława Guttetera h. Grzymała[100].
Według akwareli Z. Vogla z końca XVIII w., możemy spróbować przybliżyć wygląd szpitala. Była to budowla stosunkowo niewielka, stojąca na samym rogu działki, na rogu ulicy Warszawskiej. Od strony zachodniej wzniesiono trzykondygnacyjną wieżę, mieszcząca zapewnie dzwonnicę, w dolnej umieszczone zostały drzwi wejściowe, w ostrołukowym obramieniu. Rozstaw i rozmiar okienek na górnych kondygnacjach sugerowałby militarne przeznaczenie, na ostatniej umieszczony został duży krucyfiks. Wieżę wieńczyła attyka i stożkowaty chełm. Była ona dostawiona do ściany kościoła. Drzwi wejściowe do kościoła umieszczono w bezpośrednim sąsiedztwie wieży, ujęto je w kamienny portal, nad którym umieszczona została tablica, zapewne fundacyjna.. Po prawej stronie umieszczono w murze kamienną tablicę przedstawiającą dwie symetrycznie ustawione stojące postaci, adorujące Krzyż Święty. Dalej po prawej umieszczono małe okienko, przypominające strzelnicę. Powyżej znajdowała się druga tablica, powyżej gzymsu wzniesiono renesansową attykę. Do jego ściany południowej dostawiono budynek szpitala. Na elewacji zachodniej umieszczono dwa zakończone półkoliście okna. W południowej drzwi wejściowe i dwa okienka, połączenie obu ścian wzmocniono dwoma szkarpami. W głębi działki widoczna jest ruina w postaci sklepionej arkady, ścian i komina[101].
Kościół św. Rozalii
Na szczycie Góry Krzyżowej, odległej od miasta około 2 km w kierunku północno-wschodnim od Rynku, zaznaczona został na Mapie Galicji Zachodniej kaplica św. Rozalii. Według miejscowej tradycji zbudowana została z drewna w l. 20. XVI w., s ostatnia msza święta odprawiona została ok. połowy XIX w.[102]
Wiek XVII
W XVII stulecie Małogoszcz wszedł w doskonałej formie. W 1602 r. król Zygmunt III Waza potwierdził nadane przez swoich poprzedników przywileje dla miasta. W 1610 r. po raz pierwszy starostwo zostało zlustrowane, jak czytamy o tym w tekście Lustracji dóbr JKMości w województwie sandomierskiej leżących, a odbytej w 1629 r.[103] W tymże 1629 r. w mieście w części królewskiej było 146 domów, w kościelnej 24, w sumie mogło mieszkać około 1100 mieszczan. W tym czasie powiatowe miasto Chęciny zamieszkiwało 3000 osób. Jak czytaliśmy wyżej w l. 30. XVII w. miało miejsce rozgraniczenie miasta od strony południowej i wschodniej. W 1629 r. mieszczanie nie umieli podać ilości nadanych miastu łanów[104], ale już w 1661 r. wykazano, że miasto łącznie zajmuje 16 ½ łana frankońskiego, z czego cześć stanowił las (cennym zabytkiem jest istniejąca po dzień dzisiejszy Wspólnota Leśna). Jarmarki, czyli targi doroczne, odbywała się dwa razy-na św. Małgorzatę, i św. Mikołaja, ale podobnej jak targi cotygodniowe są bardzo liche.
Tekst lustracji z 1629 r. informuje o działających w mieście cechu szewców (por. dokument z 1487 r. informujący o starszych cechu szewskiego). Ponadto istniały tu warsztaty branży leśnej: bednarze, stolarze, kołodzieje, branży odzieżowej: kuśnierze, płócienniczy, krawcy, branży spożywczej młynarze, słodownicy, piwowarzy, palący gorzałkę, branże metalową: kowale i ślusarze. ci ostatni swoją produkcję i usługi opierali na rudach żelaza wydobywanych w rejonie Rudy Zajączkowskiej, gdzie wydobycie i produkcja jest poświadczona w 2 połowie XIII w. [105]. W latach 1601-1605 żelazo i gwoździe wysyłali do Krakowa kupcy z 20 miast lewobrzeżnej części województwa sandomierskiego, w tym z powiatu chęcińskiego: z Kielc, Daleszyc, Przedborza, Radoszyc, Secemina i Małogoszcza[106].
W 1629 r. mieście wymieniono po raz pierwszy rzemiosło garncarskie, którego produkcja oparta była na glinie pozyskiwanej w rejonie Bocheńca, w Glinkach[107].
Pragnąc wspomóc miejscowe rzemiosło, szczególnie w walce z partaczami, król Zygmunt III Waza wydał przywilej dla cechu mieszanego obejmujący wszystkie branże rzemiosła działające w Małogoszczu, w tym również przekupniów. W sumie pracowało w mieście 39 rzemieślników[108].
Po odejściu wojsk szwedzkim, 1661 r. do miasta przybyli lustratorzy królewscy. Naliczyli oni w części królewskiej liczyło 114 domów, a w kościelnej 16. W mieście był tylko9 jeden cech grupujący 19 rzemieślników oraz sześciu niezrzeszonych poza cechem, handlujących solą było 3, a przekupniów 13. W mieście odbywały się liche targi, z trzech jarmarków (trzeci dodano w 1599 r.), odbywały się dwa i były bardzo liche. Mieszczanie opowiadali, ze okoliczni dziedzice zagarnęli jakieś grunty należące do miasta[109]. Był to obraz pełnej pauperyzacji mieszczan i miasta, ale nie tak katastrofalny jak zniszczone prawie całkowicie pobliskie miasto Chęciny. W dalszych latach stulecia ilość rzemieślników była w zasadzie stała, i wynosiła w 1673 r. 33 warsztaty.
Inwestycje budowlane i gospodarcze plebana Jakuba Chrostkowica z pewnością ożywiły gospodarkę miasta. Wzrosło zapotrzebowanie na materiały budowlane, żywność, usługi. Różne nadania i darowizny na cele kościelne i dobroczynne pozwalały na względnie dobry obrót pieniądza na terenie miasta. W 1614 r. stan kasy miasta był na tyle dobry, że postanowiono budowę murowanego z cegły ratusza[110]. Życie duchowe koncentrowało się wokół wzgórza kościelnego, gdzie funkcjonowała biblioteka, kolegium mansjonarzy, stała plebania, kościół parafialny, bractwa religijne.
W 1629 r. lustratorzy naliczyli 146 domów w części królewskiej, był więc Małogoszcz miastem niewielkim. Jak można zorientować się z nieco późniejszych danych, głównymi, poza rolnictwem i hodowlą, zajęciami mieszczan było krawiectwo, ślusarstwo, płóciennictwo a przede wszystkim szewstwo. Dla tychże król Jan Kazimierz w 1652 roku wystawił wspólny przywilej cechowy[111].
Mieszczanie inwestowali zgromadzone finanse w przedsięwzięcia mające na celu opuszczenie stanu mieszczańskiego. Pamiętać również należy, że w drugiej połowie XVI stulecia, reformacja objęła na terenie powiatu chęcińskiego zrobiła duże postępy, w okolicy było wiele drobnej szlachty podatnej na hasła reformacyjne, liczącej przy tym na poparcie starostów –tych zaś Nekanda Trepka starał się bezlitośnie wyszukiwał, sam katolik, miał w swojej rodzie tradycje protestanckie. I tak oto wedle niego w 1590 r. niejaki Krzysztof z Małogoszcza, był synem piwowara, jego siostra była zona kowala z Małogoszcza.. Około roku 1590 wziął go sobie na służbę starosta Kacper Oborski, i miał mu dzierżawić folwark w Bolminie (wtedy zaczął nazywać się Drużyński). Wkrótce zainteresowała się nim małżonka starosty, która przed 1600 r. miała otruć męża. Rodzina zmarłego zamierzała wykonać samosąd na Krzysztofie. Ten osiadł w Olkuszu, gdzie ożenił się z córką mieszczanina, z którą zresztą wkrótce zerwał śluby małżeńskie, przechodząc na wiarę katolicką[112].
Inni jeszcze wybierali nauką, korzystając zapewne z funduszu utworzonego przez plebana Jakuba Chrostkowica. Być może ich imiona i nazwiska są wydrapane w tynku kruchty w kościele na Babinku (zob. Katalog Zabytków). Mogli oni po ukończeniu nauki zajmować niższe stanowiska w hierarchii urzędniczej miasta lub instytucji kościelnych, lub też przenikać do innych miast, o lepszej kondycji gospodarczej.
Zniszczenia podczas „potopu szwedzkiego” w 1655 r. nie były tak katastrofalne jak w pobliskich Chęcinach – w 1661 r., lustratorzy naliczyli w części królewskiej 114 domów, zatem niewiele mniej niż przed wojną[113]., niemniej upadek gospodarczy miasta był wyraźny. Z pewnością spadła frekwencja na targach i jarmarkach odbywanych w mieście, obniżyła się wysokość produkcji w małogoskich warsztatach, co swoje przełożenie miało w kwestii płacenia podatków na rzecz miasta czy też instytucji kościelnych. Obraz upadku dopełniła zaraza, która w 1673 r. zabiła blisko trzecią część mieszkańców Małogoszcza, z pewnością nie oszczędzając okolicznych miejscowości, a w1686 r. mieszkańcy Ciesiel odmówili oddawania dziesięciny[114].
Wiek XVIII
Zły stan gospodarczy miasta jeszcze pogłębił się podczas przemarszu wojsk szwedzkich latem 1702 roku oraz innych klęsk (w 1709 roku doszło do kolejnej zarazy morowej). Jednym ze sposobów na niejaką poprawę własnego bytu było osiedlenie się na gruncie należącym do proboszcza. Rzecz taka miała miejsce przed 1724 r., mieszczanie zajęli działki w części kościelnej i rozpoczęli budowę. Na zwołanym przez króla Augusta II sądzie skazano mieszczan na rozbiórkę wykonanych już fundamentów oraz zapłacenie kosztów procesu. Jak pamiętamy jurydykę kościelną w Małogoszczu utworzył król Kazimierz Wielki przywilejem w początkach XV wieku została ona przeniesiona na prawo magdeburskie, co oznaczało de facto jej zupełną niezależność od władz miasta. Jednakże widząc zły stan miasta doszło do kompromisu w 1755 r. w sprawie kompromisu pomiędzy proboszczem a władzami miasta w sprawie nie płacenia podatków z części należącej do plebana[115].
Około połowy XVIII wieku widoczne było w Małogoszczu ożywienie gospodarcze. W 1761 r. garncarze małogoscy otrzymali od króla Augusta III przywilej cechowy, w 1774 r. cech pospolity, obejmujący rzeźników, prasołów, piekarzy, przekupni i handlarzy, z którego w 1776 r. wyodrębnił się cech szewski obejmujący 24 warsztaty[116]. W 1765 r. mieszczanie zajmowali 115 domów. Zapewne mniej więcej w tym czasie pojawili się Żydzi w Małogoszczu[117]. Odbyta w tymże roku lustracja królewskiego miasta w ścisły i dokładny sposób opisała przywileje dotyczące wójtostwa, co za tym określała status prawny miasta i mieszczan, stan rzemiosła w mieście, co za tym idzie stan jego gospodarki, stosunek do władz kościelnych, zobowiązania podatkowe obywateli miasta.
Podczas lustracji królewszczyzn w 1789 r. w Małogoszczu było ok. 1000 mieszkańców, zamieszkujących 179 domów w części królewskiej, zgrupowanych w rynku i przy głównej ulicy miasta- Warszawskiej. W mieście było trzy kościoły, w tym jeden ze szpitalem, w rynku stał jeszcze murowany cegły ratusz, symbol niezależności prawnej mieszczan, w pierzei południowej i północnej mogły znajdować się murowane kamienice. W tym czasie, mowa o drugiej połowie XVIII wieku, doszło do zamiany działki należącej do wójtostwa wraz z dworem na działkę przeznaczoną na austerię. W tekście lustracji z 1789 roku, czytamy:
„Przywilej de actu pod wójtostwem wyrażony wspomina w mieście dom podwójny, przez komplatacyją z miastem zawartą, dekretem komisyi potwierdzoną, zamieniwszy na plac, na którym jest wystawiona porządna austeria. Przy tej są gościnne pokoje wygodne 2, z oknami taflowami, w której mieszka katolik (albowiem z waronków praw miejskich i ostatecznej komplanacyi ostrzeżenia, Żyda w niej trzymać nie należy), dworski tronek szynkuje i do niej ma przyłączone mostowe, płacąc z owsa, siana i piekarki, tudzież grontu przyłączonego z woli zwierzchności do wójtowskiego udzielonego zł 500. te wójtowskie złp. 500. nad którę austeryją innego szynku wójtowi postanawiać jest zabroniono”[118].
Zapowiadał się dalszy, stały rozwój miasta. ustawą z dnia 18 IV 1791 r. przyłączono do miasta część zwaną Przykościele[119]. Sytuacja polityczna w Polsce nie sprzyjała spokojnemu rozwojowi miasta. Dnia 7 czerwca 1794 r. na terenie Małogoszcza przebył Tadeusz Kościuszko ze swoim wojskiem, po niefortunnej bitwie pod Szczekocinami. Tu też pochowano dwóch bohaterów obrony uchwał Konstytucji 3 Maja, generałów: Jana Grochowskiego i Józefa Wodzickiego[120].
Radoszycki finał Insurekcji Kościuszkowskiej, przekreślił na pewien czas możliwości zmian w mieście, okolicy, jak i w całym państwie.
XIX wiek
Autorzy Mapy Galicji Zachodniej oszacowali miasto Małogoszcz na 300 mężczyzn, 30 koni i 173 domy[121]. W dobie Księstwa Warszawskiego, w 1823 r. do cechu pospolitego należało 21 rzemieślników (do szewskiego 12, do garncarskiego 11, do bednarskiego 8. W 1827 r. w mieście naliczono 1016 mieszkańców, 155 domów, z tego 4 były murowane.; jarmarki odbywano tylko raz w roku, zaś targi: raz w miesiącu (sic!)[122]. W tym czasie trwały prace nad regulacją miasta: w l. 1825-27 wybrukowano Rynek i ulicę główną miasta-Warszawską. W 1827 r. rozebrano ratusz-małogoski, a materiał rozbiórkowy sprzedano na licytacji[123].
Miasto liczyło około 1856 roku 1100 mieszkańców. W raporcie Naczelnika Powiatu Kieleckiego z 1856 r. czytamy: „…uboga ludność jako w miasteczku rolniczym nie mającym żadnych handlów, ani fabryk pozbawiona jest wszelkich środków do zarobkowania”[124].
W tych warunkach
w 1862 r. było ich 28, czyli 2% w 1921 r. było ich 415. zapewne w latach 80 XIX w. zaczęto organizować gminę żydowska, wówczas założono cmentarz. Bożnicę i mykwę wybudowano w 1915, w okresie międzywojennym obiekty te zdewastowano, rozebrano je podczas II wojny światowej[125].
W 1885 r. szkoła podstawowa, urząd gminy, stacja pocztowa, dom schronienia, browar.
W 1901 r. Małogoszcz 1280 osób. Wtedy straż ogniowa.
Młyn żydowski przy ul. Lasochowskiej (1944I Brzozowski, s. 24. tu zaczęli Niemcy budować krematorium! (Kosik).
W 1917 r. osada składała się z około 11 nomenklatur: Zasadzie, Księży Sad, Zapłocie, Kołki, Sabijanów, Osporka, U brodu, Wodyniec, Kozubów, Pągów, Ogrody.
MIERONICE
Grunty wsi Mieronice od strony północnej graniczą z gruntami miasta Małogoszcz. Najstarsze dokumenty dotyczące wsi zapisują jej nazwę jako Mironice, i ta forma wydaje historycznie się poprawna. Nawa jej pochodzić może od staropolskiego imienia Mirogniew (zob. Lipnica).
W pierwszej połowie XV w. występuje Kordula córka Janusza Troppera z Chęcin, żona Piotra (4) Szafrańca, dawniej piszącego się z Mironic. Dnia 14 VII 1449 r. zrzekła się dużej sumy pieniędzy, które należały się jej ojcu Januszowi od miasta Opawy[126].
W opisie Jana Długosza (1470-80 r.), czytamy, że wieś Myronycze położona jest w zasięgu parafii Małogoszcz, aktualnym dziedzicem jest Miroński herbu Odrowąż. Nieznana jest ilość łanów kmiecych, z których dziesięcina wytyczna i konopna oddawana jest prebendzie św. Jerzego (Prima) o wartości 3 grzywien. We wsi jest rezydencja obronno-rezydencjonalna (praedium unicum militarne), z ról dworskich dziesięcina oddawana jest do kościoła w Rembieszycach. We wsi funkcjonuje karczma i folwark, dające dziesięcinę plebanowi w Rembieszycach[127].
Wieś należała do klucza dóbr należących do rodu Odrowążów. Ród ten prawo kolatorskie miał przy kościele w Rembieszycach, gdzie należałoby szukać głównego, najstarszego gniazda rodu w okolicy Małogoszcza. W opisie Jana Łaskiego (1511-1523) wieś Myronycze jest w zasięgu parafii w Rembieszycach (a wcześniej w Złotnikach), dziesięcina z ról folwarcznych przy dworze oddawana jest do kościoła w Rembieszycach, a ról kmiecych do kościoła w Złotnikach[128].
W 1508 r. składały się na niego wsie Carsznycza, Theszarowa Wola, Rambieszyce i Mironice, a posiadała go wdowa Mironicka, plącąca 33 groszy podatku[129]. W 1540 r. wieś Myronycze należąca do Jakuba Karsznickiego i Gabriela Mirońskiego acque per medium. We wsi jest 7 kmieci osadzonych na półłankach, dwa inne leżały puste, pusta była karczma, 1 zagrodnik, dwa dwory (curiae), dwa folwarki, młyn ze stawem, bory z barciami. Cała wieś oszacowana została na 360 grzywien[130]. W 1573 r. dwa łany we wsi posiadają Jarszniccy (sic), jeden łan Stanisław Gruszczyński h. Belina, oraz 2/3 łana Jedliczka[131]. W 1581 r. jako właściciele wsi występują Kacper Karsznicki i syn Dobiesława dziedzica Mieronic[132].
W 1635 r. właścicielami Mieronic byli Jan i Baltazar Karszniccy, Odrowąże, dziedzice Karsznic. W 1655 r. Jan Karsznicki sprzedał swą część Mieronic Łukaszowi Czermińskiemu, na reszcie od 1647 r. dziedziczył Jana Tęgoborski. Około 1700 r. Mieronice przechodzą w ręce do Zawiszów, którzy w latach 1728-1735 mają zatargi o dziesięcinę miejscowym proboszczem. W 1758 r. Mieronice posiada Ludwik Malczewski, który wziął ja razem z ręką Katarzyny z Zawiszów. W 1801 r. ich syn Mikołaj Malczewski, który otrzymał po ojcu Mieronice oddał w zastaw księdzu proboszczowi małogoskiemu Józefowi Malczewskiemu.
Mniej więcej w tym czasie, na Mapie Galicji Zachodniej oszacowano wieś na 24 domy, 40 mieszkańców i osiem koni.
W 1802 r.,. kupuje Mieronice Bogumił Grabowski, którego dzieci- Salomea Jackowa Dębicka, Katarzyna Józefowa Prusinowska, Wiktoria Jędrzejowa Oraczewka, Konstancja, Paschalis i Michał (kleryk). Według autorów Słownika Geograficznego w 1827 r. we wsi było dom i 179 mieszkańców.
Akta złotnickie wymieniają Józefa Grabkowskiego, jako właściciela Mieronic, a w 1878 r. Paweł Szanior, którego córka Wanda wnosi Mieronice w posagu swemu mężowi Gustawowi Olszowskiemu. Potem dostaje syn Zygmunt Olszowski (zm. 1917 r.). Ówcześnie w Mieronicach wymieniono ładny dwór w ładnej oprawie[133].
W 1885 r. dobra Mieronice składały się z folwarków Mieronice i Pustkowola, oraz wsi Mieronice. Całość rozległości 754 mórg; folwark Mieronice gruntów ornych i ogrodów 310 mórg, lak 18, pastwisk 8, lasu 239, nieużytków i placów 12, razem 587 mórg. Budynków murowanych 5 z drewna 5; folwark Pustowola gruntów ornych i ogrodów 121, łąk 3, pastwisk 5, lasu 34, nieużytków i placów 4. budynków murowanych 1, z drewna 1. są pokłady kamienia wapiennego i piec wapienny. Wieś Mieronice osadników 40 z gruntem 245[134].
[1] K. Rymutt, Nazwy miast polskich, Wrocław-Warszawa-Krakow-Gdańsk-Łódź 1987, s. 143; D. Kamińska, Nazwy miejscowe…, s. 165.
[2] „Item de castellis Ziraz, Spicimir, Malogost, Rozpra, Lunziz, Volbor, Sarnow, Skrin. plenaris decimationes annone, mellis, ferri, pellium vulpinarium et mardurinarium, de placito, de tabernis, de foris, de theloneo, tam in ipsis castellis, quam in locis eis adiacentibus; per omnes transitus de theloneo et decimali ebdomada, per omnes quotquot sunt de Chrustov usque in Vislam iuxta fluvium Pelzna” Piekosiński, Monumenta medii aevi dipl., 5 s. 29; Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, t. 1, Poznań 1877, nr 7, s. 12; K. Tymieniecki, Pisma wybrane, s. 68, 232; T. Lalik, Sandomierskie…, s. 54 i nn.). CDP t. 3, nr 5.
[3] Z. Wojciechowski, Najstarsze targi w Polsce. Uwagi krytyczno polemiczne, w: Pamiętnik 30 – lecia Pracy Naukowej prof. P. P. Dąbkowskiego, Lwów 1927, s. 349.
[4] D. Górna, Wyniki badań archeologicznych prowadzonych w latach 1973-74 w Małogoszczu i Bocheńcu woj. kieleckie, „Światowid” t. 35, s. 165.
[5] K. Tymieniecki, Organizacja rzemiosła średniowiecznego, a geneza miast polskich, w: Studia wczesnośredniowieczne, t. 3, Warszawa 1955.
[6] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński.., s. Z. Skurczyński, s. 40.
[7] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 109-110.
[8] Ortliebi Zwiefaltensis Chronicon, Ex Libro II. Translatio manus s. Stephani, w: Pomniki Dziejowe Polski, t. II, Warszawa 1961, s. 3-5.
[9] KDM t. II, nr 389; SGKP t. 4, s. 27 podaje 1221 r.; Z. Wojciechowski, Ze studiów…, s. 75; W. Pałucki, Studia nad uposażeniem urzędników ziemskich w Koronie do schyłku XVI w., Warszawa 1962, s. 164, Kodeks m Krakowa, I, s. 8, SPPP 2, nr 3722; SPPP 8, nr 1, 631, 4464, 4475, 7557, uw. 68, 73.
[10] KDM t. I, nr 12.
[11] KDM t. II, nr 417; CDP t. I, nr 28.
[12] wydawca JŁ, przyp. 108, SGKP t. 6, s. 37; Słownik Starożytności słowiańskich, t. 3, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967, s. 159; S. Borkiewicz, Z przeszłości ziemi Jędrzejowskiej…, s. 96; W maju 1982 r. pracownicy Pracowni Archeologicznej PP PKZ oddz. Łódź przeprowadzili penetrację obszaru wokół Małogoszcza. Nie zlokalizowali grodziska Badania archeologiczne również nie dały odpowiedzi gdzie znajdował się ów Gród Małogoszcz- D. Górna, op. Cit. S. 165-189; AZP nr obszaru 86-59; 86-60, A. Matoga.
[13] J. Długosz, Dzieje…, s. 360; Kosik s. 185.
[14] E. Kosik, W kasztelańskim…, s. 1.
[15] KDM t. I, nr 62.
[16] KDM t. 1, nr 80.
[17] KDM t. 2, Kraków 1886, nr 479.
[18] R. Grodecki, Książęca włość trzebnicka na tle organizacji majątków książęcych w Polsce w XII wieku, „Kwartalnik Historyczny „, T. 26 (1926), s. 2-3, 10-11.
[19] ZDM, cz. 4iv nr 927.
[20] A. Berdecka, Lokacje miast małopolskich za Łokietka, Kwartalnik Historii Kultury Materialnej, R. XXXI, Warszawa 1983, nr 3, s. 336.
[21] KDKK T. I, s. 178.
[22] M. Paulewicz, W cieniu chęcińskiego zamku,
[23] J. Banaszkiewicz, Z dziejów handlu polskiego w XVI w. Handel wołami, Gdańsk 1077.
[24] ZDM IV, nr 927 (fals.).
[25] MPV t. III, 456, 427)
[26] T. Ladenberger, Zaludnienie Polski na początku panowania Kazimierza Wielkiego, Lwów 1930, s. 68.
[27] MRPS I, nr 1871.
[28] F. Kiryk, s. 73, przyp. 24.
[29] JŁ t. 1, s. 557, 581-53; t. 2, s. 316
[30] JŁ t. 1, 581-583.
[31] z 1/17 z cła pobieranego w Chęcinach, Kurzelowie i Małogoszczu, przychodziło 10 grzywien, a podczas przegonu bydła z Rusi 20 grzywien.
[32] Privilegium Fundationis ad Ecclesiam Parochialem Malogostensem, J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 116-117. ZDM IV, nr 927.
[33] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 73.
[34] JD LB t. IIs. 594.
[35] JŁ LB, T. I, s. 582.
[36] S. Weyman, Cła i drogi handlowe w Polsce piastowskiej…s. 18.
[37] S. Piekarczyk, Studia z dziejów miast polskich w XIII w. …s.
[38] Słownik geograficzno-historyczny…, cz. II, z. 2, hasło: Jędrzejów.
[39] S. Kuraś, Przywileje prawa niemieckiego miast i wsi małopolskich XIV – XV wieku, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1971, s. 138.
[40] F. Kiryk Urbanizacja Małopolski. Województwo sandomierskie XIII-XV I wiek, s. 73, przyp. 9; Sąd Wyższy Prawa Niemieckiego, Archiwum Państwowe Miasta Krakowa i Województwa Krakowskiego, sygn. I/7.
[41] ZDM cz. VI, nr 1717, AGAD Akta Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych, sygn. 2165c. k. 10-12.
[42] S. Górzyński, Ze studiów nad prawem składowym w Małopolsce w XIV i XV wielu, Warszawa 1933, s. 37.
[43] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 197.
[44] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s.
[45] Archiwum Państwowe w Kielcach, Rząd Gubernialny Radomski, sygn. 2452, 2453.
[46] LWS 1629 r.
[47] Pierwszy zwrócił na to uwagę Zbigniew Stawski, małogoszczanin, w swojej pracy magisterskiej.
[48] SGKP t. 6, s. 37.
[49] E. Kosik,
[50] E. Kosik,
[51] AP Radom ZDP: Prawo posiadania starostwa Małogoszcz, tudziesz składania kaucji sygn. 60; Starostwo i wójtostwo Małogoszcz, sygn. 67; Wójtostwo Małogoszcz Verwalteji Samsonow, sygn. 68;
[52] KSN 2824, 2991; KSN 2709, 2801, 2819, 2824, 2987, 3249, 3267.
[53] AKP 10, nr 1813, 2819, 2824, 2729; Archiwum parafialne w Małogoszczu, pergamin z 1455 r. odpis w posiadaniu F. Kiryka, Urbanizacja Małopolski…,s. 73.
[54] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 73.
[55] J. Wiśniewski, Historyczny opis…,s. 107.
[56] Polska XVI wieku…, s. 562.
[57] Lustracja dóbr JKMości w województwie sandomierskim leżących, 1629 (dalej: LWS 1629) AGAD ASK oddz. XVIII, t. 33, k. 221-222; 223v – 224.
[58] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 251.
[59] MRPS IV, nr 9077.
[60] AGAD ASK I, ks. 10, k. 110, 336; ks. 83, k. 46, Polska XVI wieku…, s. 279.
[61] Polska XVI wieku…, s. 562.
[62] S. Skurczyński, Brzegi, Kozłów, Bizorenda, Borki, Brzeźno, Żerniki, Jacłów, Tokarnia, Stare Chęciny, Cierno, rkps, Muzeum Narodowe Kielce, inw. MŚ/A-1/3, s. 39.
[63] Z. Pęckowski, Miechów. Studia…, s. 66.
[64] J. Wiśniewski, Historyczny opis.., s. 106.
[65] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 73, p. 23.
[66] Urodził się w Kowalu w ziemi dobrzyńskiej, syn Andrzeja i Jadwigi Bielskiej h. Prawdzic. Studiował na Uniwersytecie Krakowskim, pracował w kancelarii królewskiej, następnie został kanonikiem przemyskim (1578), plebanem w Małogoszczu, a od 1580 kanonikiem poznańskim. W 1584 r. otrzymał prepozyturę gnieźnieńską i kanonię krakowską, a później warszawską i warmińską (1600), sandomierską i scholasterię łęczycką. Dopiero mając 45 lat przyjął święcenia kapłańskie (1588). Po nominacji królewskiej papież Klemens VIII 19 VII 1595 prekanizował go na biskupa chełmińskiego. 11 IV 1598 r. został podkanclerzym koronnym. W 1600 r. król mianował go biskupem warmińskim, po czym 5 vi wybrała go kapituła, 7 X prekonizował go papież Klemens VIII, a 6 II 1601 Piotr Tylicki przejął zarządzanie diecezją w 1604 r. zrzekł się podkanclerstwa, a król mianował go biskupem włocławskim; po nominacji królewskiej Kapituła krakowska 2 X 1606 r. wybrała go biskupem, a papież Paweł V bullą Cum nos z 19 Ii1607 r. przeniósł go na to stanowisko. 16 III przejął władzę w diecezji, a 21 III 1607 odbył uroczysty ingres do katedry na Wawelu. Jako biskup krakowski erygował kilka nowych parafii, szereg szpitali i altarii, prepozytur i mansjonarii, kolegiatę św. Jana Ewangelisty w Pilicy. Erygował 15 VII 1613 Drózki NMP w kalwarii Zebrzydowskiej. W 1612 r. odprawił reformistyczny synod diecezjalny i wydał instrukcje o nauczaniu i wychowaniu młodzieży. W testamencie poczynił liczne legaty na pomoc dla szpitali, młodzieży studiującej, . zmarł 13 VII 1616 r. Kumor, Dzieje diecezji krakowskiej…, t. 1, s. 520-521.
[67] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 109.
[68] M. Rawita -Witanowski przy pisaniu rozdziału poświęconego Małogoszczowi, korzystał z materiałów dostarczonych rzez miejscowego wikariusza, por. Dawny powiat chęciński…, s. 109. zob. E. Kosik, Chrostowice z Małogoszcza, „Nasza Przeszłość”, R. XL, 1974, s. 173 i nn.; M. Rawicz Witanowski (sic), Z herbarza mieszczańskiego, w: Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego, T. XXIX, Poznań 1903, s. 262-264.
[69] Wójtem był wówczas Stanisław Ciupka, a radnymi Maciej Krawczyki Maciej Bardanczyk, Marcin Wójcik, Melchior Wiecheć, Jan Koziołek i Jan Lisek.
[70] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 109.
[71] Współcześnie występujący małogoszczanie ukończyli Akademię Krakowską: 1570 r. Andrzej, 1593 r. Albin, 1601 r. Marcin – z Małogoszcza, 1600 r. Kacper Lismin, 1619 r. Sebastian Andrelowicz, por. (Statua nec non) liber promotinum (philisophorum ordinis in universitate studiorum Jagiellonica ab anno 1402 ad annum 1849, Cracoviae 1849), przez J. Muczkowskiego, s. 232.
[72] CIP, T. I, z. 2, s. 100-101.
[73] Por. Katalog zabytków sztuki w Polsce, T. III, z. 3, Warszawa 1957, s. 18 i nn.; Zabytki Budownictwa i Architektury w Polsce. Województwo kieleckie, t. 15, s. 156-157; F. M. Sobieszczański, Kościół parafialny w Małogoszczu, „Tygodnik Ilustrowany”, R. 4, 1861, s. 116; J. Wiśniewski, Historyczny opis kościołów… s. 116.
[74] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 101.
[75] Świadczą o tym napisy na kamiennych tablicach umieszczone przez Jakuba Chrostkowicza na ścianach świątyni; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 111.
[76] Katalog zmarłych bractwa św. Anny w Małogoszczu, rkps w Archiwum parafialne Małogoszcz.
[77] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 150.
[78] J. Wiśniewski, Historyczny opis…., s. 151-152.
[79] J. Wiśniewski, Historyczny opis …s. 134-135, por. M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 112.
[80] J. Wiśniewski, Dawny powiat chęciński…, s. 135-136.
[81] dwie wzmianki o familii Postów nasuwają przypuszczenie ze ks. Mateusz Posth sekretarz królewski kanonik sandomierski pochodził z Małogoszcza, oprócz swej bytności w M. W 1605 r. był tutaj również w 1611 r. kiedy ze starostą chęcińskim Stanisławem Branickim starostą Chęcińskim a ramienia arcybiskupa, aby przekonać się o krzywdach, jakie uczynił Krzysztof Pieniążek kościołowi małogoskiemu.
[82] J. Wiśniewski, Historyczny opis…,. s. 164 – 169.
[83] KSN 2824, 2991; KSN 2709, 2801, 2819, 2824, 2987, 3249, 3267.
[84] E. Kosik, W kasztelańskim…,s. 71.
[85] Zob. F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 73, przyp. 8.
[86] Album studiosorum Universitatis Cracoviensis, T. I, ed. Pauli, A, Chmiel, Cracoviae 1887, s.. 111, 200, 234. E. Kosik, Chrostkowicza z Małogoszczą, w: „Nasza Przeszłość”, t. 9, 1973, s. 175-182. F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 73, przyp. 20.
[87] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 164, por. E. Kosik, s. 71; A. Sokół Z dziejów szkolnictwa jędrzejowskiego, R. 13, z. 4. 1970, s. 577-600.
[88] Jł t. 1, s. 581-582.
[89] E. Kosik, W kasztelańskim…, s. 74.
[90] MRPS IV, vol 1, nr 1452.
[91] Statua nec non Liber promotium philiphosorum ordinis in Universitate Studiorum Jagiellonica… ab anno 1402-ad annum 1849, wyd. I. Muczkowski, Cracoviae 1849, s. 232.
[92] CIP, T. I, z. 2, s. 109-110.
[93] J. Wiśniewski, Historyczny opis…,. s. 164 – 169.
[94] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat…, s. 117.
[95] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 168.
[96] Historię kościoła p.w. św. Krzyża i szpitala Betania opracował ks. Stuczeń, za: J. Wiśniewski,, Historyczny opis…, s. 138, przyp. 1, por. M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s… 114-117.
[97] M.Słoń, Szpital w Polsce średniowiecznej. O zakresie problematyki raz jeszcze, Przegląd Historyczny, 91, 2000, z. 2, s. 101-106.
[98] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 138.
[99] Admissio Consecrendae Ecclesiae Bethaniae, rkps w Archiwum kościelnym.
[100] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s.
[101] K. Sroczyńska, Zygmunt Vogel. Rysownik gabinetowy Stanisława Augusta, Wrocław- Warszawa- Kraków 1969.
[102] T. Brzozowski, Studium…, s. 9.
[103] AGAD Lustracje, oddz. XVIII, t. 33, k. 221-222; 223v – 224.
[104] AGAD Lustracje, oddz. XVIII, t. 33, k. 221v.
[105] B. Zientara, Dzieje małopolskiego hutnictwa , s. 89-90; J. Piaskowski, Charakterystyka ośrodków hutnictwa żelaza na ziemiach Polski w starożytności i we wczesnym średniowieczu, :Kwartalnik Historii Nauki i Techniki” 1986 r., nr 2, s. 532. A. Wyrobisz, Warunki rozwoju przemysłu w Polsce w XVI w. i pierwszej połowie XVII w., w: M. Kwapień, J. Maruszak, A. Wyrobisz, Studia nad produkcją rzemieślniczą w Polsce (XIV-XVIII w.), Wrocław 1976.
[106] Z. Guldon, J. Kaczor, Górnictwo i hutnictwo…,s. 40.
[107] E. Fijałkowska, J. Fijałkowski, O występowaniu glin…
[108] AGAD Lustracje, oddz. XVIII, t. 33, k. 221-222; 223v – 224.
[109] LWS 1660-1664, s.
[110] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński, s.
[111] Oryginalny dokument posiadał M. Zborowski, miejscowy nauczyciel i twórca Izby Regionalnej w Małogoszczu.
[112] W. N. Trepka, Liber Chamorum, poz. 388, s. 124-125.
[113] LWS 1660-1664, s.
[114] E. Kosik, Ludność Małogoszcza w latach 1662-1686 w świetle ksiąg metrykalnych, „Studia Kieleckie”, nr 2.
[115] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 257.
[116] Lustracja województwa sandomierskiego 1789 r., cz. I, s. 146-149; zob. E. Kosik, Miasto rządowe Małogoszcz…, s. 118.
[117] E. Kosik, Czy w Małogoszczu mieszkali Żydzi przed r. 1864?, Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego, nr 4, 1979, s. 115.
[118] Lustracja województwa sandomierskiego 1789 r., cz. I, s. s. 150.
[119] E. Kosik, W kasztelańskim…, s. 50.
[120] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 107.
[121] Mapa Zachodniej Galicji A. Meyera von Heldensfelda…, sect., 43.
[122] F. Rodecki, Obraz geograficzno-statystyczny Królestwa Polskiego Tablice statystyczne z 1827 r., ….,
[123] AP w Kielcach, RGR sygn. 2452.
[124] AP Kielce, RGR sygn. 2453.
[125] A. Penkalla, Żydowskie ślady w województwie kielecki i radomskim, A. Penkalla, Radom 1992, s. 57-58.
[126] SPPP t. 2, nr 3399, s. 587; J. Sperka, Szafrańcowie…, s. 374.
[127] JŁ t. 1, s. 595; 599.
[128] JŁ t. 1, s. 580.
[129] Polska XVI wieku…, s. 484.
[130] Polska XVI wieku…, s. 564.
[131] Polska XVI wieku…, s. 272.
[132] S. Borkiewicz, Z przeszłości ziemi Jędrzejowskiej…, s. 100.
[133] S. Borkiewicz, Z przeszłości.., s. 100.
[134] SGKP t. 6, s. 352.
Miasto Fałków z zamkiem
Wśród zadań prowadzonych przez Oddział Terenowy Krajowego Ośrodka badań i Dokumentacji Zabytków w Kielcach prowadzona jest stała ewidencja zabytków związanych z budownictwem rezydencjonalno-obronnym. Pierwotnie obejmowała zabytki tego typu na terenie dawnego województwa sandomierskiego (a raczej jego lewobrzeżnej części, położonej pomiędzy rzekami Nidzicą, Pilicą i Wisłą), po reformie administracyjnej nasze zainteresowania skupiły się w granicach województwa świętokrzyskiego. ROBiDZ w Kielcach przygotował dotychczas cztery sesje naukowe dotyczące tej problematyki, z czego materiały pochodzące z 1997, 1998 i 2001 zostały wydane drukiem w formie pozycji książkowych, a mianowicie: Siedziby biskupów krakowskich na terenie dawnego województwa sandomierskiego. Materiały z sesji naukowej Kielce 20 IX 1997, Kielce 1997; Przemiany architektury rezydencjonalno-obronnej na terenie dawnego województwa sandomierskiego, Kielce 1998; Późnośredniowieczne zamki na terenie dawnego województwa sandomierskiego, Kielce 2005.
Tematyce tej poświęcone zostały również sesje naukowe i popularno-naukowe. W śród uczestników tych konferencji byli m.in.: J. L. Adamczyk, M. Florek, W. Gliński, Cz. Hadamik, L. Kajzer, D. Kalina, S. Kołodziejski, J. Lechowicz, J. Lewicki, A. Marciniak-Kajzer, A. Miłobędzki, J. Muszyńska, A. Wyrobisz, i inni. Informacje o budowlach tych znaleźć można również w innych naszych wydawnictwach.
Obecnie prowadzimy program: Budownictwo rezydencjonalno – obronne na terenie dawnego województwa świętokrzyskiego i obejmuje on następujące bloki tematyczne:
1. Grodziska i inne formy ziemne (tzw. wały kultowe, fortyfikacje ziemne oraz miejsca bitew)
2. Dwory, zamki, kościoły i cmentarze obronne należące do Kościoła (około 60 obiektów).
3. Dwory i zamki prywatne (jest to około 300-350 obiektów)
4. Siedziby królewskie – zamki (Chęciny, Nowy Korczyn, Osiek, Radoszyce, Sandomierz, Stopnica, Szydłów, Wiślica, Zawichost), dwory starościńskie (Podzamcze Chęcińskie, Winiary, w pozostałych przypadkach starostwo umieszczone było na terenie zamku lub w jego bezpośrednim otoczeniu) oraz budownictwo folwarczne.
5. Pałce i dwory XVIII-XX w.
O mieście Fałkowie i o znajdującym się tu obiekcie rezydencjonalno-obronnym pisał profesor Feliks Kiryk w swojej Urbanistyce Małopolski. Jako pierwszy wskazał na konieczność badania tego niezwykle ciekawego, XIV wiecznego przecież miasta. Lokacja miasta została przeprowadzona w 1340 r. na prawie magdeburskim – osobą tą był Piotr Szyrzyk (Szirzyk) h. Doliwa, prepozyt św. Floriana i Jakub, zapewne jego brat na mocy przywileju Kazimierza Wielkiego.
Pierwsza wzmianka o zamku fałkowskim pochodzi z roku 1418 r. Siedziba w Fałkowie położona jest na płaskim, nizinnym terenie otoczonym fosą, napełnioną woda ze strumyka wpływającego od strony południowej, a płynącego od wschodu. Ruiny zamku położone są w północno – wschodniej części kolistego nierównego terenu obwiedzionego fosą. Rzut zamku jest nieczytelny.
Przez fosę przerzucono trzy przejścia – sklepiony, murowany mostek, grobla i kładka. Zamek o nie-ustalonym rzucie, zbudowany z łamanego kamienia, w części starszej częściowo uzupełniony cegłą.
Przyziemie w części starszej, południowej było niższe, obecnie nie jest dostępna, trudno dociec o jej pierwotnej roli możliwe pomieszczeń recepcyjnych, do których prowadziło zachowany do dziś łuk murowanej arkady, dość pokaźnych rozmiarów jak na tak małą skalę obiektu, wejście. Nad arkadą znajdowało się wejście do budynku, może główne, powstałe po przeorientowaniu wnętrza po XVIII wiecznej przebudowie. Zachowały się ślady po wysokich schodach wejściowych. W istniejącym mu-rze z częścią lewą framugi drzwiowej , pozostały zarysy pionowych, płaskich, schodkowych płycizn otworu drzwiowego. Z elewacji wschodniej pozostał narożnik południowy ze śladem po oknie. Na-rożnik północno – wschodni jest całkowicie zrujnowany, usypisko gruzu zaznacza jednak zarys mu-rów obwodowych.
Elewacja wschodnia nie zachowała się, widoczne są szczątki murów, wskazują na rzut ścian.
W stosunkowo najlepszym stanie zachowana jest cała ściana frontowa i wykroje okien. Na jej osi znajdowało się wejście do sieni, której ruiny wystają poza lico elewacji tworząc dość masywne wąskie ryzality, ujmujące z obu stron wejście do budynku. W przyziemiu od strony południowej w części nowszej znajdują się prowizoryczne drzwi i takież okna do przyziemia, które w dostępnej swej części jest sklepione kolebkowo.
Była to budowla dwukondygnacyjna, bez podpiwniczenia. Obecnie najlepiej zachowane są mury po stronie zachodniej Układ wnętrza stanowią dwie krzyżujące się osie. Jedną z nich stanowi sień wjazdowa od strony północnej, druga w kierunku wschód – zachód i związana jest z wejściem od strony zachodniej. Z analizy mu-rów można wnioskować, iż układ ten był wtórny. Ściany sieni, zapewne najstarsza częścią budowli, posiadają ślady po licznych przeróbek, od strony wschodniej pozostały fragmenty zamurowanych arkad, o różnych wykroju, w obu kondygnacjach.
Do ścian sieni przylegają ślady po przewodach kominowych, resztki nisz i wnęk, oraz niskie przejście arkadowe w poprzek sieni. Wszystkie te elementy wykonane w cegle, zapewne późniejsze.
Nad sienią zachowała się jedna arkada, zapewne starsza od pozostałych elementów, możliwe iż po-chodzi z 1 fazy- z XVI – XVII w. Oficyna mieszkalna. Jest to parterowy budynek murowany z cegły, bez piwnic na rzucie wydłużonego prostokąta, dwutraktowy.
Wedle opisu KZSP dwór jest jednokondygnacyjny, zbudowany na wysokich piwnicach, sklepionych kolebkowo z lunetami. Od strony południowo – zachodniej mury zapewne większego prostokątnego budynku z dłuższą elewacją południowo – zachodnią i przytykającymi do niej krótsza ścianą północno – zachodnią oraz częściowo zachowaną ścianą południowo – wschodnią, której przedłużenie zamyka od tej strony platformę, bę-dącą pozostałością zapewne pierwotnego założenia; w elewacji południowo – zachodniej znajduje się otwór wejściowy, przed którym znajdują się ślady późniejszych schodów. Od strony północno – zachodniej ulokowano sień przejazdową z bramą niegdyś dostępną przez most na fosie, zaakcento-waną nieznacznym ryzalitem; po obu bokach sieni zapewne późniejsze prostokątne pomieszczenia o cieńszych murach, tworzące wraz z sienią wysuniętą ku stornie północno – zachodniej frontową część założenia; z pomieszczenia północno wschodniego zachowana jedynie ściana frontowa w licu bramy i ślad ściany bocznej. Ślady murów zarysowują się ponadto przez zamknięcie pod kątem pro-stym od strony północno – wschodniej oraz ryzalit z tejże strony.
Układ wnętrza zatarty, brak sklepień i stropów, okna prostokątne przerabiane. W sieni przejazdowej zachowany gurt arkady, dwie nisze półkoliste, ślady kominka z wylotu komina. W piwnicy dwa por-tale z ciosu. Teren otacza pozostałość parku, możliwe iż z pozostałości starszego założenia.
Od strony zachodniej stoi dawna oficyna zbudowana w XIX w. murowana, parterowa, na rzucie prostokąta. Dawna gorzelnia z tegoż okresu, murowana na piwnicach, posiadające od frontu wskutek spadku terenu charakter wysokich suteren.
Zabudowania gospodarcze zapewne z 2 poł. XVII w. zgrupowane wokół prostokątnego dziedzińca, zamkniętego od frontu zaokrąglonym odcinkiem muru, w nim brama sklei ona odcinkiem łuku z de-koracyjną archiwoltą, . Budynki murowane, parterowe. Stajnia z piętrowym ryzalitem na osi.
Obiekt jest wdatowany w następujący sposób: Faza 1: XV – XVI w., z której pozostała sień i na jej zrębach postawiono rampę dojazdową w czasie XVII wiecznej drugiej fazie
Faza 2:
Faza 3: wiek XVIII, w której przeorientowano jego rozplanowanie
Nazwa miejscowości zapisywana była jako: Falkow (1340), Fallcow (1450), Falcowo (1480. Ffalkow (1511), Chwalkow, a utworzona od staropolskiego imienia Chwalisław, Chalisław, Falisław, Kwalisław –złożone z członu Chwali- chwalić, sławić oraz -sław sława. Prawdopodobnie oznaczało tego, który chwali sławę .słowiańskie imię męskie oznaczające tego, który ma chwalić, cenić sobie wysoko sławę, zwłaszcza zdobytą na polu wa
Z początkiem wieku XIV wieś była w posiadaniu Stanisława zwanego Szyrzyk, syna Świętosława, piszącego się z Brzezia (na Kujawach), z rodu Doliwa. Występuje on na dokumencie z 1303 roku, kiedy wynikła sprawa wsi jego Roskidalin, sprzedanej niejakiemu Hanuszowi, mieszczaninowi w Brześciu, który następnie odstąpił ją biskupowi kujawskiemu. Niejasne dla nas kwestie finansowe, widać mocno wzburzyły Stanisława, który najechał zbrojno wspomnianą wioskę, za co spotkała go klątwa kościelna. Po jego śmierci zaszłej około 1313 r., dzieci jego pierwszej żony: synowie: Jakub, Dominik, Franciszek, Jakuba, Piotra oraz Świętosława, oraz córki: Elżbieta żona Tomisława z Mokrska, wojewodzina krakowska, i Dzierżka, wdowa po Przecławie, oraz syn jego i Małgorzaty z rodu Ogończyk, pochodzący z drugiego małżeństwa, Jan, doprowadzili do ugody. Biskup kujawski zgodził się na dopłatę do ceny wsi, która wypłacona została w 1313 i 1318 roku. Dobra fałkowskie otrzymały dzieci z pierwszego małżeństwa, zaś Jan, podstoli brzeski (1350), pozostał przy Brześciu, może jego synem był wzmiankowany w 1398 roku Szyrzyk.
Z tych dzieci Stanisławowych Piotr, piszący się z Fałkowa, uczony i zdolny – przed rokiem 1316 był sekretarzem księcia Władysława Łokietka oraz scholastykiem kolegiaty kieleckiej, w 1325 r. występuje jako kanonik wrocławski, gnieźnieński, w 1326 poznański, prepozyt sandomierski (1327), pleban stopnicki (przed 1326), prepozyt stopnicki i kanoniki krakowski (1327), prepozyt sandomierski (1327), prepozyt kolegiaty św. Floriana na Kleparzu (1332), a w latach 1327-1333 piastował urząd podkanclerzego króla Władysława Łokietka. Urzędy te i dochody z beneficjów czerpał jako osoba jeszcze świecka – kiedy przyjął święcenia kapłańskie, jak dotąd nie wiadomo, zapewne około 40. roku życia. Po śmierci króla Władysława został podkanclerzym jego syna, Kazimierza Wielkiego, za którego poparciem został w 1347 r. wybrany na stolec biskupi w Krakowie. W tym celu udał się do Rzymu do papieża. Klemens VI prekanonizował go 12 XII 1347 r., zaś święcenia kapłańskie i sakrę biskupią otrzymał w Awinionie z rąk kardynała Ambalda przed 20 lutego 1348 r. Biskup krakowski Piotr z Fałkowa zmarł 6 czerwca 1348 roku, nim wyruszył w drogę powrotną, zarażony morowym powietrzem, stąd czasem nazywany jest biskupem moru. Zostawił po sobie działo w języku łacińskim pod tytułem „Histotyja Scholastyczna” .
Jemu i jego bratu Jakubowi, należy przypisać fundację pierwotnego kościoła oraz uposażenie parafii fałkowskiej około 1325 r.; konsekrację kościoła przeprowadził arcybiskup gnieźnieński Janisław . Jako jeszcze prepozyt św. Floriana w Krakowie, razem z bratem Jakubem z Fałkowa, kanonikiem gnieźnieńskim i krakowskim (1325), późniejszym kanclerzem sieradzkim (1342), kustoszem gnieźnieńskim (1351), w 1340 r. otrzymali od króla Kazimierza Wielkiego za zasługi oddane królowi i państwu, zezwolenie na lokacje miasta na prawie magdeburskim na gruncie wsi rodowej Fałków . Niewykluczone, że majątkiem po śmierci Piotra (1348) dysponował brat Jakub, zmarły w 1357 roku. Po jego zaś skonie Fałków był w rękach jednego z pozostałych braci, lub raczej ich dzieci.
Piotr z Fałkowa łowczy sandomierski (1399-1409), podsędek sandomierski (1409-1417), sędzia sandomierski (1417-1427), starosta chęciński (12 XI 1405 – 11 X 1409). Był bratem Stanisława, cześnika sieradzkiego (1413), jako łowczy sandomierski otrzymał od króla Władysława Jagiełły Szczepanową Wolę (Szczepańcową) (w Sądeckiem), pisał się również Modrzewia (1421), w 1419 r. kupił Miedznę, trzymał dobra Falkowskie obejmujące zamek , miasto oraz 11 okolicznych wsi.
Nie żył już ok. 1437 r., zaś w 1440 r., pozostała po nim wdowa Jachna ma sprawę sądową z swoją córką Katarzyną . Jego synem był Jan z Fałkowa, któremu w 1418 r. przepisał był posiadane dobra ziemskie, z tym jednak zastrzeżeniem, że dożywotnio będzie posiadał pięć wsi i otrzymywał od syna 100 grzywien renty. W 1418 roku ufundował przy tutejszym kościele prebendę świętej Trójcy i ufundował jej uposażenie. Stanowiło je wieś Wola Szczucka, źreb gruntu w Fałkowie oraz 60 grzywien w celu wykupienia dziesięciny z wsi Cieszyny (w Pilzneńskiem). W 2 lata później rozszerzył swoje nadanie o dziesięciny ze wsi Turowice, Sichów Wielki i Szkucin, oraz położone we Fałkowie: karczmę w rynku i dwa łany z folwarku, łąkę, ogród i staw zwany Nagórny z młynem; w 1421 r. scedował na rzecz plebana wieś Studzieniec zakupioną przez nieżyjącego już brata Świętosława . Z danych nieco późniejszych domyślamy się, że zamieszkał w dworze (praedium unicum militare) w Szkucinie przez siebie zapewne wybudowanym .
Jan przed swoją śmiercią zeznał w 1440 roku zapis na rzecz swoich córek: Jadwigi – żony Dersława z Kaszowa, Doroty – żony w 1444 r. Grota z Ostrowa, Dobrochny – późniejszej żony Wincentego Giżyckiego . Zamek fałkowski i dobra fałkowskie otrzymał marszałek mazowiecki książąt na Czersku i Warszawie (1446), Wincenty Giżycki, herbu Gozdawa.
Był on już wcześniej (1440) żonaty z Olechną z Sąchocina, marszałkówną mazowiecką, z która miał syna Pawła. Wkrótce po ślubie z Dobrochną nabył od jej siostry Doroty w 1447 r. Szkucin i Wyszynę. Z tego małżeństwa miał syna Jana oraz córkę Katarzynę. W 1468 r. Wincenty zobowiązał dać za córką Katarzyną, zoną Spytka z Melszytna 1000 dukatów i sumę tą zabezpieczył na Rusienicach, Myśliborzu, przedmieściu zarnowskim, Chełstach i Zawadach, zaś córka zobowiązała się zrzec majątku po ojcu na rzecz obu braci, a macierzystego na rzecz Jana.
Ten Jan marszałek nadworny księcia Bolesława na Warszawie i Sochaczewie 1482), żonaty był z 1’ Małgorzatą z Leżenic, wojewodzianką sieradzką, oraz z 2’ Katarzyną z Kleczowa, która po jego śmierci wyszła za Daniela Kiernoskiego. W 1509 r. procesowała się z synem mężowskim z pierwszej żony Andrzejem Giżyckim. Ten Andrzej, kasztelan rawski, zmarły w 1530 r., zabezpieczył w 1521 r. na swoich dobrach posag i wiano swojej żonie Jadwidze ze Śmigla.
Brat jego Wacław Giżycki (urodzony ze Kleczowskiej) żonaty był z Barbarą ze Sławińskich. Miał on zapewne potomstwo, jako zabiegał o majątek rodowy – w 1532 r. potwierdzenie praw miejskich dla Fałkowa , w 1533 r. przepisał dobra fałkowskie, a w 1539 r. procesował synów brata Andrzeja – Hieronima, Jana, Stanisława, Piotra o wieś Turowice . Jego ojciec Jan miał jeszcze córkę Annę późniejszą żonę Sierpskiego, oraz syna Feliksa, po którym pozostały córki – Jadwiga, żona Jakuba Masłomięckieg0 (1548) i Zofia. Akta grodzkie opoczyńskie wspominają jeszcze o Franciszku, Andrzeju i Hieronimie, synach Hieronima Giżyckiego.
Piotr powiecie sądeckim (pawinski). Wojciech Falkowski przeniósł się na Białoruś i miał dobra w witebskiem i smoleńskiem 1626).Falkowski, własciciel części Boleścic w powiecie ksiąskim (1581), a Stanisław części w Przydonicy.
Kościół parafialny
Kościół parafialny został ufundowany około 1325 roku przez Piotra i Jakuba Szyrzyków z rodu Doliwów, późniejszych założycieli miasta Fałków . Arcybiskup gnieźnieński Janisław uroczyście konsekrował kościół, zatwierdził jej uposażenie, dodając ze swojej strony dziesięciną wybieraną z Krasocina.
W roku 1418 r. Piotr (Pietrasz) z Fałkowa, sędzia sandomierski, wraz z synem Janem, wystawił dokument fundacyjny dla nowo powstałej prebendy Trójcy Świętej przy tutejszej świątyni. Jej uposażenie. stanowiło je: wieś Wola Szczucka, źreb gruntu w Fałkowie oraz 60 grzywien w celu wykupienia dziesięciny z wsi Cieszyny (w Pilzneńskiem). W dwa lata później rozszerzył swoje nadanie o dziesięciny ze wsi Turowice, Sichów Wielki i Szkucin, oraz położone we Fałkowie: karczmę w rynku i dwa łany z folwarku, łąkę, ogród i staw zwany Nagórny z młynem; w 1421 r. scedował na rzecz plebana wieś Studzieniec zakupiona przez nieżyjącego już brata Świętosława. Uroczystość odbyła się w domu mieszczanina fałkowskiego Stanisława Guntera (może wójta), w obecności Mikołaja, rektora tutejszego kościoła . Uposażenie plebana i prebendarza zostało potwierdzone w 1466 r. przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana Gruszczyńskiego, prymasa Polski (1463-1472), biskupa krakowskiego i kujawskiego, kanclerza wielkiego koronnego .
W 1508 r. dziedzicem dóbr Fałków był Andrzej Giżycki. Obejmowały one wówczas miasteczko Fałków, oraz wsie: Myślibórz, Pląskowice, Rusienice i Turowice .
W 1511-1523 r. w opisie Jana Łaskiego czytamy, że przy kosciele w Czermnie ufundowana została kapelania lub prebenda wieczysta przez dziedziców Fałkowa . do par fałkowskiej naleza ; Fałkow , skórnice, planskowice z kuźnica, wola prebendaraska, studzieniec i olszamowiec. Pleban był wyposażony w pola i łaki, podobnie wikary i minister.
Andrzej Giżycki zmarł w 1530 r. i majątek po nim wziął jego brat Wacław Giżycki, który zabiegał o dobro swoich dóbr. Coś wydarzyło się po jego śmierci, zaszlej około 1550 r., może protestantyzm? W 1580 r. z funduszu kościoła falkowskiego odnowiony został kościół i uposażenie kościoła w Czermnie.
Dzieła odnowy dokonał Maurycy Fryderyk (Frydrych, Fridrich), bakalaureat otrzymał w 1593 r. prepozyt w Fałkowie, archidiakon krzelowski, kanonik łowicki od 1629 r., Wedle opinii profesora Wacława Urbana był on tożsamy ze Stanisławem Frydrychem poświadczonym w latach 1585-1619 jako proboszcz złotnicki, kanoniki i oficjał krzelowski. Fundował w Jędrzejowie prebendę Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny .
W roku 1603 kościół fałkowski był konsekrowany przez sufragana gnieźnieńskiego ks. Gniazdowskiego, zaś w 1611 r. proboszcz miejscowy ufundował przy kościele bractwo św. Anny . Tenże w 1626 r. wystarał się u krola o potwierdzenie ustanowionej czcigodnego Maurycego Fryderyka z Jędrzejowa doktora obojga praw archidiakona kurzelowskiego na sumę 3.000 florenów na miasteczku Fałków własności urodzonego Wojciecha Lasockiego .
Okręg parafialny
Około 1350 roku parafia fałkowska obejmowała 101 km2 i liczyła 384 mieszkańców – należała zatem do parafii niewielkich . Parafia w połowie XV w. – miasto Fałków z zamkiem, Pląskowice, Skórnice, Skuczska Woya, Studzienic, Turowice, Parafia na początku XVI w.: miasto Fałków, oraz wsie: Skronycze, Planskovicze z minera, Turowicze, Starechowicze, Lank alias Nievola minera, Wola (należaca do prebebendarza), Studzieniec i Olszamowice. Skuczyn i Turkowice
Parafia według Jana: miasto Fałków, oraz wsie: Skrnycze, Planskovicze z minira Turowicze, Starechowicze, lank alias Nievola minera, Wola (należaca do prebebendarza), Studzieniec i Olszamowice.
Parafia: Budy, Bulianów (Bujanów) vel Bulba, Dąbrowa, Fałków, Franciszków, Julianów, Kołoniec, Olszamowice, Pląskowice, Rudzisko, Rudka, Sęp, Skórnice, Starachowice, Studzieniec, Sułków, Szpinek, Trawno, Turowice, Wola Szkucka, Zbójno.
Uposażenie
plebana opisie Jana Długosza było następujące: pleban pobierał dziesięcinę snopową z folwarku rycerskiego we Falkowie, Pląskowicach, Skornicach, Turowicach, Wisznya secunda i Wiszniczka Wolya w parafii fałkowskiej, oraz Skuczin dziesięcina snopowa i cztery wiązki z karczmy z rolą, zagrody oraz ról dworskich (praedium unicum militarne) (dziesięcina snopowa kościołowi w parafii Lipa .
W opisie Jana Łaskiego (1511-1523) kościół nowsi wezwanie Świętej Trójcy, śś. Mateusza i Macieja Ewangelistów Apostołów, prawo kolatorskie należy do miejscowych dziedziców. Pleban fałkowski pobiera dziesięcinę w ma do swej dyspozycji wikarego i ministra.Wikary otrzymywał od plebana 2 grzywny albo dzies snopowa z Bedlna, kościelnemu zas z Malikowa, należącej do par Bedlno.
Szkoła
W 1420 r. ten sam Piotr (Pietrasz) z Fałkowa, h. Doliwa, sędzia sandomierski, wraz z synem Janem, dziedzice falkowa, w mieszkaniu mieszczanina Stanisąłwa Guntera, za zgodą Mikołaja, rektora fałkowskiego, wystawili dokument funduje prebendę św. Trójcy przy kościele, uposażając ją ja wsiom o nazwie Szczucka Wola z przyległościami W 1403 r. w Krakowie zył magister Jan de Falkow, przed 1397 r. student a potem mistrz uniwersytetu praskiego , w 1418 r. rektor akademii krakowskie .
W 1783 r. dziedzicem Fałkowa jest Jan Zboiński, starosta mszański, poseł sandomierski, kawaler Orderu św. Stanisława. Nienzny z imienia Zboiński ożenił się z wnuczką Kanclerza Jana Małachowskiego z Końskich – Grabińską . Niewykluczone, że z tego małżeństwa pochodzi Ksawera Zboińska żona Ignacego Stadnickiego Po śmierci męża zaszłej w 1828 r. Ksawera Stadnicka zamieszana była w długotrwale procesy . W 1836 r. dobra Falkowskie Franciszek Jakubowski, który spłacił wierzycieli Annę Małachowską i w rękach kjaukbowskich pozostaje Fałków do 1946 r. oraz wsi: Ruda Maleniecka, Wyszyna fałkowska, Starzechowice, osada kołoniec, Zawada, Sęp, Franciszków, Zbójno, Julianów . W 1946 r. rozparcelowany
]]>ZAMEK w OPATOWIE
Świadomość istnienia obiektu rezydencjonalno-obronnego w Opatowie wśród jego mieszkańców zanikła. Fakt ten ma zapewne związek z wnioskami jakie wysnuto na podstawie publikacji dokonanych po wstępnych badaniach archeologicznych na terenie Opatowa[1]. Informację przekazaną przez Jana Długosza o ruinie zamku położoną w północnej części Opatowa, widzianej przez niego naocznie, odniesiono do średniowiecznego grodu, w części miasta o nazwie Żmigród, położonej wokół kościoła i klasztoru bernardynów[2].

Foto. Adam Malicki
Znaleziska archeologiczne w XIX i XX w., badania archeologiczne i powierzchniowe w okresie międzywojnia Kazimierza Targowskiego, Włodzimierza Demetrykiewicza, Józefa Żurowskiego pozwoliły na stwierdzenie, że najstarszy ośrodek osadniczy stanowi część miasta poożony w zakolu rzeki Opatówki. W zachodniej części tegoż terenu znajdują się dwa wyniesienia zwane Żmigród – teren zajęty przez klasztor bernardynów, oraz Zamczysko – położny na wschód od niego. Katalog Zabytków Sztuki w Polsce notuje jeszcze jeden punkt-rejon wzgórza szpitalnego zwanego Grodzisko[3]. Rodowity Opatowianin, nieżyjący już Marian Trojan, właśnie w rejonie szpitala św. Leonarda lokalizował gród Żmigród, gdzie od strony wschodniej widział jeszcze w końcu lat 30. XX w. dwa wały ziemne oddzielone od siebie olbrzymim rowem[4]. Należy tu również zaznaczyć istnienie o rozległym płaskim wzniesieniu zwanym przez mieszkańców Grodziskiem[5].
W roku 1953 badania archeologiczne w tym rejonie poprowadził Jerzy Gąssowski, a w 1966 Jerzy Kuczyński. Jerzy Gąssowski za pomocą wierceń uzyskał materiał, który pozwolił ustalić możliwość istnienia co najmniej dwóch osad z okresy wczesnego średniowiecza, położonych na północ i zachód od kościoła. Postawiono tezę, że owale wzniesienie zwane położone na wschód od kościoła, wspomniane Zamczysko, może stanowić pozostałość grodziska, co potwierdzać miało znalezienie na wschodniej jego krawędzi pozostałości drewniano-ziemnej konstrukcji. W tej sytuacji wspomniane osady stanowiłyby ślad po podgrodziu lub tez osad przygrodowych. Badania Janusza Kuczyńskiego nie pozwoliły na potwierdzenie lub obalenie tej tezy. Pozwoliły one na precyzyjniejsze określenie faz osadniczych w tym rejonie. Ustalono dwie jego fazy przerwanego na przełomie XI i XII wieku. Ustalono, że obniżenie pomiędzy klasztorem a Zamczyskiem powstało w XIII wieku, a stromizna wzgórza od strony wschodniej ukształtowana została znacznie później, w powiązaniu do budowy drogi do Ostrowca Świętokrzyskiego. W publikacji dotyczącej wyżej wymienionych badań archeologicznych zweryfikowano odkryte mury podczas prac ziemnych w 1959 r., w rejonie między południowym murem ogrodzenia klasztoru. Mury te. o znacznych rozmiarach, związanych, wykonane zostały z łomów kamienia, z użyciem cegły palcówki. Stwierdzono, że związane są z nowożytną działalnością bernardynów. wysnuwając hipotezę, że są one pozostałością gospodarczego budynku gospodarczego zw. „składem zbożowym”, uwidocznionym na planie zabudowań klasztornych z 1858 r.[6] W 1844 r. polecenia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego przybyła do Opatowa w celu poszukiwania „zabytków starożytności” specjalna komisja[7]. Badacze spotkali się z miejscową tradycją istnienia zamku w Opatowie, którego pozostałością miał być spichlerz zbożowy, a stojący w innym miejscu, przy ówczesnej ulicy Sandomierskiej, a więc na wschód od Rynku. Była to budowla wzniesiona, jak się wyrażono, z ciosów kamiennych, przez władze austriackie, w latach 30. XX wieku przedstawił ją na fotografii Kotarski[8]. Dodatkowo chaos ten pogłębiał brak monograficznego i krytycznego opracowania dziejów Opatowa i instytucji z nim związanych, na co wskazywał w l. 30. XX w. wspomniany już Trojan[9]. Stąd też pojawiały się w literaturze mylne dane związane z Opatowem i jego zamkiem[10]. O tyle było to znaczące, że gdy ksiądz Jan Wiśniewski otrzymał w 1912 r. w darze Inwentarz miasta i zamku w Opatowie z 1655 roku, nie wykorzystał go w swoim opracowaniu dziejów dekanatu opatowskiego[11].
Od tego czasu problem zamku w Opatowie i jego lokalizacji nie pojawia w zasadzie w literaturze dotyczącej budownictwa rezydencjonalno-obronnego[12], jak również urbanistyki na terenie Małopolski[13], czy popularyzatorskiej[14]. Wyjątkiem są tu materiały z sesji naukowej poświęconej dziejom Opatowa, publikowane w 700 – letnią rocznicę lokowania miasta Opatowa w 1985 roku pod redakcją profesora Feliksa Kiryka, w szczególności artykuły Mariana Trojana, publikowane po raz pierwszy przed drugą wojną światową. Największy walor jego opracowania pozostaje nadal fakt wykorzystania nieistniejących materiałów archiwalnych, z których wyłania się opatowski zamek.
Przyjmuje się, że Opatów jako była osada książęca weszła w skład dóbr biskupstwa lubuskiego około 1232 r.[15] W roku 1282 r. książę sandomierski Leszek Czarny wystawił dla małopolskich posiadłości biskupa lubuskiego Wilhelma przywilej zezwalający m.in. na wznoszenie zamków oraz lokować wsie i miasta na prawie niemieckim. Podobny przywilej wystawił Przemysł II w 1287 r. dla biskupa lubuskiego Konrada[16]. Przyjmuje się, że biskupi lubuscy lokowali miasto Opatów w trzeciej ćwierci XIII w. w na lewym brzegu Opatówki, wokół ówczesnego kościoła parafialnego, który w następnych wiekach będzie użytkowany przez klasztor bernardynów.
Po sprzedaży, czy też zastawu, Lubusza margrabiom brandenburskim, biskupi w konsekwencji przenieśli się na terytorium Polski, do swoich opatowskich dóbr[17]. Początkowo mieli swą siedzibę we wsi Biskupice, lecz po napadzie na biskupa Jana, około 1300 r. przenieśli się do Opatowa, gdzie wystawili swą rezydencję[18].
W dobie walk o tron krakowski Władysław Łokietek czasowo zajął dobra opatowskie, w roku 1313 r. potwierdził przywilej Leszka Czarnego. Do translokacji miasta na sąsiednie wzgórze, w pobliże kolegiaty św. Marcina doszło w l. 20. XIV w. za biskupa Stefana II[19]. Biskup ten zamienił place z karczmami i straganami, należące dotąd do kapituły kolegiackiej na wieś Marcinkowice. Dokument wystawiony w 1328 r. przez króla Władysława Łokietka wzmiankuje już o mieście Wielkim Opatowie[20], a innym dowodem udanej lokacji miasta jest dokument z 1359 r. potwierdzający wójtostwo dziedziczne[21]. W 1370 i 1384 roku Opatów został zniszczony przez najazdy Litwinów[22].
Źródła pisane milczą o rezydencji biskupiej w tym czasie, król Kazimierz Wielki przebywając w Opatowie w sprawie procesu z krzyżakami, rezydować miał w domu mieszczanina opatowskiego, niejakiego Bibulskiego[23].
Pierwsza pewna wzmianka o opatowskiej siedzibie biskupów lubuskich pochodzi z 1405 r. kiedy wymieniono młyn stojący pod dworem biskupa[24]. Istnienie jakieś stancji na terenie miasta potwierdzają częste pobyty króla Władysława Jagiełły[25]. W Księdze Uposażeń Biskupstwa Krakowskiego Jana Długosza (ok. poł. XV w.) czytamy o znajdujących się na terenie miasta trzech dworach: dworze biskupa z sadem, dworze dziekana z ogrodem i sadem na Starym Mieście oraz dworze kantora, usytuowanym już na zachód od kolegiaty[26]. Po pożarze, który miął miejsce w 1786 r. odbudowano tylko dwór dziekana, który funkcjonował do końca XIX w., a dopiero po drugiej wojnie rozebrano[27]. Jego obecność notuje również Mapa Galicji Zachodniej w początku XIX w.
W drugiej połowie XIV w. Opatów stał się miejscem zjazdów szlachty sandomierskiej, a w XV stuleciu sejmiku generalnego Małopolski oraz sejmiku województwa sandomierskiego[28]. W latach 1467-1472 ufundowany został klasztor benedyktynów w oparciu o dotychczasowy kościół parafialny p.w. Najświętszej Marii Panny. Dokument przekazania świątyni wydał biskup lubuski Krzysztof Fryderyk II, który dodatkowo nadał klasztorowi dwa ogrody-jeden należacy do rajców miejskich, a drugi do dziekana kolegiaty. Decyzje te zostały zaakceptowane przez biskupa Jana Rzeszowskiego, a zes trony zwierzchności zakonnej kapituła w Lublinie w 1469 r.[29]
W 1502 r. miał miejsce kolejny, katastrofalny w skutkach najazd Tatarów. Miasto Opatów zostało splądrowane i bardzo zniszczone, natomiast czterodniowym atakom oparł się klasztor[30]. W konsekwencji biskupi zdecydowali się sprzedać w 1514 r. swe dobra (za zgodą Watykanu), Krzysztofowi Szydłowieckiemu. W jego posiadaniu znalazł się również zamek w Opatowie, wzmiankowany w 1529 roku[31]. Po jego śmierci Opatów dostał się w ręce Jana Amora Tarnowskiego[32]. W roku 1536 r. doszło do układu familijnego, na którym postanowiono, że 2/3 dóbr opatowskich miały należeć do hetmanowej Zofii Tarnowskiej, 2/3 na Szydłowcu Elżbiecie zaś po 1/3 na obu posiąść miała Krystyna. W 1547 r. Jan Tarnowski poprosił Janusza na Ziembicy i Oleśnicy, męża Elżbiety, aby mu odsprzedał swoja cześć Opatowa[33].
Po śmierci Jana Tarnowskiego w roku 1561 spadek dostał się synowi Janowi Krzysztofowi, zmarłemu bezpotomnie w 1567 r. W rezultacie opatowskie dobra przeszły na jego siostrę Zofię, która wniosła je w posagu Konstantego Bazylemu Ostrogskiemu, wojewodzie kijowskiemu. Po jego śmierci Opatów przeszedł na syna Janusza Ostrogskiego (około 1554-1620), który w 1606 roku posiadał 2/3 Opatowa i przejął pozostałe 1/3 dzierżawione dotąd przez Buczackich –Tworowskich[34].
zaś po nim z klei na jego syna Włodzimierza, a potem na brata Janusza, Aleksandra. Jego córka, księżna Zofia, wychodząc za Stanisława Lubomirskiego, wniosła Opatów do jego domu. Po śmierci w 1649 r. Stanisława Lubomirskiego Opatów odziedziczył syn jego Antoni Lubomirski, wojewoda lubelski. Jego córka Krystyna wniosła Opatów w dom Potockich wychodząc za Feliksa Potockiego[35].
Następnie drogą małżeństwa opatowskie dobra stały się własnością Dymitra Jerzego Wiśniowieckiego, wojewody krakowskiego i hetmana wielkiego koronnego, żonatego z Teofilą księżną ostrogską i zasławską, zawsze jednak w podziale z Radziwiłłami, dopiero w połowie XVII wieku, w połowie prawem spadku, a w połowie spłaceniem od ks. Sanguszków przeszły do Lubomirskich, a w XIX w. Potockich. W 1844 r. do Karskiego (Wucieczka s. 65;’.’
W inwentarzu Opatowa z 1727 roku czytamy: „Zamek za miastem, nad rzeką Łupawą w circum ferencyi swojej wałem obwiedziony, mury w nim przed lat kilkadziesiąt do szczętu zrujnowane i popadłe, tylko nad rzeką Kamieni ca w kwadrat murowana słomą kryta, drzwi do niej na zawiasach z skoblem do zawierania, ex opposito budyneczek stary słomą kryty dużą (?) pod strzały z izby komorą i piekarnią, w której rezydencyja Jego Mości Pana Gubernatora Opatowa”[36].
Istnienie zamku w Opatowie potwierdzone zostało w literaturze w od 1 połowy XIX w.[37],
zważywszy na znaną wysoką rangę Opatowa w sferze gospodarki, kultury czy polityki[38]. W niedawno wydanej pozycji poświęconej miastu Opatów stanowczo stwierdzono, że niewiele z prawdą ma obiegowa opinia o istnieniu zamku opatowskiego[39] Z początkiem maja bieżącego roku, udało się odnaleźć niewykorzystywany dotąd Inwentarz opatowskiej siedziby pańskiej z roku 1655, jeszcze sprzed obecności wojsk szwedzkich do miasta[40].
TEKST ŹRÓDŁOWY
Inwentarz zamku oppatowskiego[41]
1655 A(nn)o
Inwentarz włości Oppatowa folwarków y Przysiołków , które na ten czasz wolne są po odebraniu z contractu arendowanego od JM Pana Głuszyńskiego do Jekonomiey u dispositiey samego Xięcia JMci Pana wojewody krakowskiego dobrodzieja naszego przypadające przez nasz na to wyszadzonych niżey podpisanych spisany d. 14 may Anno 1655
Zamek Oppatowski
Naprzód brama drzewiana, od rzeki poczyna się walić i już dziury są, bo z węgłów ściany ustępują. Wrota od mostu składane złe, u niech kuna jedna żelazna u poręcza, a dwie u biegunów żelaznych. Most do zamku przed tą bramą niedobry y potrzebuje poprawey. Poręce u niego po jedney stronie pochylone, a po drugich ich nie masz.
W tejże bramie izdebka dla wrotnego, u niej drzwi na zawiasach, z wrzeciądzem z skoblami, y z klamką żelazną. W tej izdebce okien trzy z kratami żelaznymi Jedno cegłą zalepione, a dwie skalnych w ołów robione, papirem poniekąd polepione. W tej izdebce piec kaflowy dobry, ławy przy trzech ścianach i wkoło pieca, przydawek jeden. Te budynki nad bramą podparte (są) dla obalenia.
Na prawej ręce wedle bramy kuchenka, do niej drzwi na zawiasach żelaznych, z z wrzeciądzem z skoblami. W tej kuchence komórka, do niej drzwi na zawiasach z wrzeciądzem ze skoblami, w komórce szafka bez drzwiczek dla chowania garków. W tej kuchence komin murowany, filary od ziemie walić się poczynają, ławka i okienko złe w ołów robione.
Wedle tej komórki sklep murowany, do niego drzwi żelazne synami pasowane z wrzeciądzami trzema i z skoblami, z kratą, zamek u niego bez klucza, i skobla do zamku nie masz. W tym sklepie okno, w nim krata żelazna, a okiennica drewniana na zawiasach, przez którą trzy blachy żelazne i kliniec żelazny z wrzeciądzem dla zamykania, dwie ławie z listwami długie. Nanica ? prózna bez zawias. W tymże sklepie komin niski murowany, grząd dwie do wieszania szat. Za tym sklepem izba z komnatą, okien jak drzwi nie masz, pokładu nie masz, tylko na komnacie deseczek kilak. Posaczkę z tej izby i z komnaty powybierano. Przeciwko tej izbie sień beze drzwi bez okien tylko okiennica jedna zasuwana, pokładu połowej nie masz. Z tej sieni komnata nad bramą bez drzwi, i okien trzy bez błon. Z tej komnaty drzwi ku klasztorowi na zawiasach żelaznych, ława z listwami. Z tejże komnatki komórka potrzebna beze drzwi, wierz ch gontami pobity, miejscami dziurawym wie(t)rznik jeden. Do tych budynków schodów nie masz.
Przy tej bramie po lewej ręce izba na dole, do sieni drzwi na zawiasach żelaznych, wrzeciądzami z skoblami i antabą, klamką drewnianą, okien w tej sieni cztery, dwie zalepione, a dwie w ołów skalne dziurawe, prętów żelaznych nie masz, piec zielony kaflowy dobry, komin murowany cały, ław cztery z listwami niedobre, podłoga z tarcic niedobra, drzwi do tej izby na zawiasach z haczykiem i skoblem, komin w sieni zły murowany. W tej sieni okiennica z drzwiami zagródka w kąt, w oboje z zawiasami żelaznymi, zydlik bez poręcza. Z tej sieni do komórki potrzebnej drzwi za zawiasasek bez haków, z wrzeciądzem skoblami, Z tej sieni komnata drzwi na zawiasach z wrzeciądzem skoblami , okien dwie bez błon, z poręczem żelaznymi, których sześć, zydlik bez poręcza, komin murowany bez powietrza. Z tej komnaty do drugiej, drzwi na zawiasach, na hakach z wrzeciądzem, skoblami podładu na niej nie masz, odrzwi dwoje deszkami zabite. Z tej sieni wschód na górę pod dach, izdebek na górze, bo je poznoszono za JMP Sierakowskiego.
Wedle tej komnaty ciszę? budynki ku bramie starej, sionka bez drzwi, drugie od rzeczułki zabite bez zawiasz, pokłada nie masz. Z tejże sionki po prawej ręce izdebka pusta, do niej drzwi na zawiasach żelaznych, bez wrzeciądza, skoblów nie masz ani pieca, okien trzy bez błon, komin rozwalony murowany, Na przeciwko tej izdebki łazienka bez drzwi i drzwiów, bez pokłada, bez pieca, okien trzy bez błon, komin w sieni murowany, zły, Nad tymi budynkami dach niedawny, nad łazienką nie pobity, dziura jest nad kominem. Na tym budynku od bramy po lewej stronie wierzchniej budynek powalony?, tylko pod jednym dachem – bramy od klasztoru nie masz ani mostów ani izby, przeciwko tym szynom?, Idącz ku Buchaczowi piwnicza murowana z kratą w glinie wyrabiana, do niej drzwi zawiasami z wrzeciądzem z skoblami, szyja daskiem pobita, w niej policzki z dylów. Wedle Bucach sopa z chrostu słomą posyta, wrota składana z tarcic.
Buczacz
Na ten Buczacz wchodzącz wschodów dwa całych w jednym drzwi z zawiasami od Ostrowca, u onych wchodów poręca pod którą kilku deseczek nie masz po obu stronach. Z tych wschodów ganek, do którego drzwi na zawiasach i okien trzy bez błon, pokład cały, posaczki do połowy nie masz. Na tym ganku bania niewielka na wiązaniu.
U tegoż budowania ganków dwa pod oknami, posaczką położono, od desczu popsowana i tynk komnacie z ściany od desczu poopadało – pokład nad tymi gankami od Ostrowca cały, od klasztoru kilku deseczek nie masz malowanych, u tego ganku od klasztoru kilku deseczek nie masz od podwórza.
Z tego ganku do sieni drzwi stolarską robotą na zawiasach trzech żelaznych, haków dwa , okien dwie, błona jedna potłuczona, w drugiej dwóch szyn nie masz, z prętami odzidzisie? Chaznypci?, poklad nad tą sienią zły, stary, posaczka w sieni od desczu skrasała. W tejże sieni po prawej ręce komin murowany wywiedziony i wrysowany?, poprawej potrzebuje. Z tej sieni po tejże ręce izba, do której drzwi fladrowe na zawiasach, u niech wrzeciądzów dwa, skoblów dwa, antaba jedna, zamków u drzwi tej izby także i u sieni nie masz, która snać były, okien pięć, błony w ramach, w których półczwarte kwater nie masz, do Grocholic je zabrano, miejscami szyby potrzaskane i drugie powypadały, piec zielony z przodkujt polepiony pochylony w piwnice, u klami u drzwi nie masz, ławy, wkoło listwowane, stołu nie masz. Wiązanie na służbę kominek murowany, pokład cały posaczki miejscem poprawić potrzeba. Naprzeciw ko druga izba, do niej drzwi fladrowe na zawiasach z antabą bez zamku, okien trzy z błonami w ramach, kwatery jednej nie masz, szyb kilka wybitych, okiennic dwie na zawiasach, ław nie masz i pieca, fundament się zawalił do piwnice i posaczka się wali, pokład nie bardzo dobry. Z tej izby dwoje drzwi na północy, jedne nowe z zawiasami z wrzeciądzem i skoblem , drugie bez zawias zabieg. Izdebek nie masz, ściana po tejze stronie na dół upada. U tej ze izby komin murowany. Z tej sieni izba nowa wielka stołowa, a ankrami ujęta zewsząd, których trzydzieści i jeden, klinów dwadzieścia i dziewięć żelaznie, siestrzan przez izbę dunalem? przewiedziony , do tej izby drzwi na zawiasach, odrzwi listwowane z herbem księcia JKM – ci, okien u niej dziewięć z błon, skoblem, w tej komorze ani w ramach bez okiennic, z prętami żelaznymi, kwater u nich nie masz sześciu, szyb potrzaskanych kilkanaście, ławy listowane. Wkoło tejcie? piec malowany cały, komin przy nim wywiedziony do sieni, ława stara leży i stolik bez nóg, posaczka ceglana dobra na piec ciecze z góry i komin się rysuje. Z tej sieni wschody na górę pod dach, kilku stopniowi deseczek nie masz, na tej górze pokladu nie dostaje ze dwudziestu z wierzchniego pokładu dach nowy, ale na zadomkach po trzebyem po prawey, gdyż ciece na pokłady i na budynek. szczyt na stołowej izbie słomą poszyty z północy, sczyt od klasztora dziur nie ma tych, kilka, którymi na węgły i izby ciecze Izdebkę kredencerską i stołową izbę starą rozebrano. Pod tym budynkiem od podwórza komórka niedobra, drzwi do niej na jednej zawiasie niedobre z wrzeciądzem skoblem. W tej komorze leżą drzwi dwoje bez zawias , trzecie fladrowane stare z zawiasami bez zamku, Ram różnych mał ych i wielkich całych i niecałych ze trzydzieści , błona w ramach jedna w ołów zła. Pudło bez wieka stolarską robotą, wedle tej komórki piwnica z przychodniem beze drzwi tylko haki, do piwnice drzwi na zawiasach nie dobre, bez wrzeciądza i skoblów. Sama piwnica murowana podkład się wali wedle tego przysionka, drzwi podle schodu na zawiasach z wrzeciądzem i skoblem. Pod gankiem piwnica z przysionkiem , do przysionka drzwi na zawiasach z wrzeciądzem i skoblami do tej piwnicy drzwi na zawiasach i skoblem jednym bez wrzeciądza . Sama murowana pokład drzewiany na sistrzenie i na słupach . w tej drzwi troje leżą , u nich zawias pięć , czwartych drzwi połowa z wrzeciądzem. Drzwi kraciane drewniane niedobre . podle tej piwnice komórka pod wschodem , drzwi do niej na zawiasach z wrzeciądzem z skoblami. W tej komora, drzwi leżą prózne bez zawias, wedle tej komórki piwnica przysionkiem beze drzwi i piwnica murowana bez drzwi. Pokład drzewiany , w tym przysionku wasąg staroświeczki do skaranego wozu skórzany zły, podziurawiony . Wozownia murowana na skarbny wóz spustoszała.
Ostrowiec
Do którego od Buczacza idącz ganek związaniem po obu stronach tarcicami położony, dach cały na nim, Przy tym wchodząc wschód od ziemie dobry z poręczami dobrymi dachem nakryty, ganek dylami położony, podniebie całe malowane, po stronach pierzenie całe. Na tym ganku bania na wiązaniu.
Wchodzącz do sieni drzwi na zawiasach z zamkiem i antabą bez klucza, w sieni okno po prawej rece, w którym tylko połowa, błony potłuczony, drugie okno przeciwko temu z okiennicą zabite na jednej zawiasie. W tej sieni po lewej ręce szafka o dwu drzwiczkach na zawiasach z klamkami, na prawej ręce wedle ściany ława listwowana stara, posaczka miejscami zła, pokład z wierzchu dobry. Z tej sieni prosto idąćz izdebka, do niej drzwi na zawiasach z zamkiem bez klucza, z antabą i klamką, w niey piec zielony przekładany caly do palenia w piecu komin w sieni murowany, do niego drzwiczki dobre na zawiasach, okien dwie, w których błony nie dobre i kwatery jednej nie masz. Z prętami żelaznymi na zawiaskach, ławy pod oknem, aż do obojga drzwi, posadzka w niej sama zła. Pokład z wierzchu cały. Z tej izdebki po lewej ręce komnata, do której drzwi na zawiasach z klamką i antabą bez zamku, który odcięto, pieca nie masz tylko komin murowany, z którego tynkowanie opada, okien cztery z błonami złymi, bez dwóch kwater, ławy po trzech stronach listowwane, posadzki nie masz , pokład z wierzchniej gnije, lada kiedy się obali. Z tej izdebki po prawej ręce izdebka druga, do której drzwi na zawiasach z klamką, antab dwie, haczek z skoblem, zamek ojęto, u niej okien cztery z błonami nai bardzo dobrymi, lawy dwie , piec lazurowy, do którego blacha żelazna w schowaniu u młynarza zamkowego teraźniejszego. Nogi stołowe stare, na nich drzwi stare bez zawias, pokład na ziemi tarcicami położony nie dobry, z wierzchu pokład miejscami nadgniły. z tej izdebki sionka, do niej drzwy na zawiasach, z klamką i haczykiem, zamek odjęty okno jedno błona w nim niecała. W tej sionce do komina murowanego, z którego palają w piecach, drzwiczki nowe na zawiasach, z wrzeciądzkiem, posaczka niedobra ceglana, z wierzchu pokłąd dobry. Z tej Sion dziury w nim są ,rwi na zawiasach zamek odjęty. W niej okien cztery, błony całe stare, piec zielony cały, komin murowany z blachą żelazną, ławy przy dwóch stronach z listwami, od sionki łąwy sztukę odjęto. Przy ławek na nogach, iż zydlik niedobry posaczka ceglana zła miejscami, pokład z wierzchu dobry, z tej izby do sieni drzwi na zawiasach z klamką i antabą, zamek odjęty. Przeciwko tej izbie izba do niej drzwi na zawiasach z klamką, zamek odjęty wrzeciądzów nie masz, okien dwie z błonami starymi, piec zielony kaflowy, przy num pieczyk piekarski i komin murowany, rysuje się, law dwie listwowany, posaczka ceglana, komórka potrzebna pogniła, do niej drzwi na zawiasach, z klamką i antabą z pierwszej izby siąkana salę idącz u niej drzwi na zawiasach z wrzeciądzem i skoblem, zamek odjęty. Wschody na salę z poręczami, balassami dobre, okno jedno błonie, kwatery jednej nie masz posadzka zła. Wszedłszy na górę sionka, w niej okien trzy bez błon, tamże ław dwie stolarskicj, posaczka ceglana cał, z wierzchu w pokładzie dwie dziurze wygniły. Z tej sieni po lewej stronie izdebka, w której okien trzy bez błon, ławy przy dwóch stronach listowane, od trzeciej strony odjęta ława, drzwi na zawiasach, zamek odjęty, bez wrzeciądzów i skoblów, piec malowany cały poprawiany, do którego z sieni komin murowany, posaczka ceglana cała, pokład z wierzchu gnije i dziury w nim są, także ściany i węgły gniją. Z tejże izdebki idąc po lewej stronie przysionek, w którym kominy murowane do palenia w pieca ch , po tej stronie izba , do niej drzwi na zawiasach, zamek odjęty bez wrzeciądza i haków, w niej okien trzy w jednym tylko połowa błony starej sklanej, ławy listowane po dwóch stronach , od obojga drzwi po stronach po sztuczce ław odjęto, ława w tejże izbie skąd i nad, piec zielony niedobry, posaczka ceglana, z wierzchu pokład cały, ściany sztuka pod oknem od bramy wygniła w jednym drzewie.
Z tej izby komnata do niej drzwi na zawiasach, okienko jedno bez błony, posaczka cała i pokład, naprzeciwko tej izby po prawej rece sionka, w której komin murowany wielki, okien dwie bez błon, do niej drzwi na zawiasach, zamek odjęty z wrzeciądzem i skoblem , posaczka cała po kład z wierzchu we dwoch miejscach zgniły i ściany koło okien gniją. Z tej sieni komnatka drzwi z haków zdjęto, posaczka w niej zła i nad wschodem dziurę deskami zabitą z niej deski pobrano, pokład z wierzchu cały. Z tej komnaty komórka potrzebna, nie nakryta, w węgłach pogniła. Z sale idacz na górę pod dach wschody całe poręcze jedno odjęto z balasami, okienko bez błon, dach niedawno pobity miejscami dziury na zadumkach ciecze koło rynienek szczytem od Tkanowa sztuki nie zabite, ciece na budynek. Na tym budynku dwie bani przeciwko sobie na wiązaniu pobite gontami, wietrzniki wszystkie, tynkowanie koło tego budynku poopadało.
Pod tym budynkiem piwnica murowana, do której drzwi na zawiasach , zamek odjęty stopnie na dół kamienne, szyja sklepiona, do samej piwnice drzwi nie masz, pokład na niej drzewiany, dziurawieje, okienko w niej jedno, prętów żelaznych trzy. Drzewa pięcioro na peze? Z tej piwnice do drugiej drzwi na zawiasach z wrzeciądzem, skoblem, sama murowana, pokład się wali .z tej drugiej piwnice do trzeci, drzwi od jeto, odrzwi kamienne, walą się , sama murowana, pokładu nie masz. Z tej zaś chronka murowana sklepiona przecz w ziemi mur idzie, ale zasypana.
Nad tymi piwniczami spiżarnia murowana pod gankiem , do niej drzwi na zawiasach z wrzeciądzem i skoblem, pokład z wierzchu dobry drzewiany. Spodem nie bardzo, tamże w niej tarcicami w pół przegrodzono, w której przegrodzie drzwi na zawiasach z wrzeciądzem i skoblem zamek odjęty . tamże okno jedno w nim prętów trzy żelaznych, ostatek wy;lamano. Z tej spiżarnie druga pobok murowana, do niej drzwi na zawiasach z wrzeciądzem z skoblem zamek odjęty, dwie kuncze żelaznych wbito dla zachowania, pokład drzewiany w niej, ława jedna listwowana dobra, druga zła , w pokładzie na dole desek dwie wyjęto. Tamże gontów, które powypadały z budynków kop dwie. okien dwie z kratami żelaznymi całymi. Przeciwko tej druga spizarnia murowana, do niej bywały drzwi, teraz ich nie masz , pokład z wierzchniej dobry, spodniego nie masz, okien dwie w jednym kratka żelazna, drugą wyłamano, nad szyja piwniczna dasek niedawny ale dziurawy.
Przed piwnicami przesetek dwie z słupkami i i drzwiami. Wał się ze trzech stron od rzeki go nie masz i parkanami baszt nie masz po rogach tylko jedna zła bez wierchu. Przy zamku od wału na ogrodzie pustym struna kilkanaście sad w niwecz spustoszony nie ogrodzony, drzewiny w nim mało co na wale wąkop miasto płotu we dach miejscach wybrano. Dom kuchenny nad rzeką do niego drzwi na zawiasach z wrzeciądzami dwiema i skoblami, w kuchni dwa stoły kuchenne i przyłwek ognisko rozwalone, komin wielki lepiony poczyna dziurawić drzwi od rzeki na południe z zawiasami, zaś na zawiasach od podwórza bardem założony, okienko drewnami zabite pokładu nie masz , piekarnia z kuchnie pusta, nie masz ani pokładu ani pieca ani okien. izba z kuchnie przeciwko piekarnie, do niej drzwi na zawiasach wrzeciądzami i sklami. Z tej izby komnata, do niej drzwio na zawiasach wrzeciądz z skoblami, w tej izbie piec chlebowy, okien dwie , błon półtory niedobrych. Dach potrzebuje po prawej. Parkan od kuchnie do sklepu słupów dziewięć dylów nadgniłych dwadzieścia i sześć.
[1] Sprawozdanie z badań przeprowadzonych w okresie od 7 do 30 maja 1953 r. nad osadnictwem wczesnośredniowiecznym i architekturą romańską w Opatowie, Przegląd Historyczny, T. 45, z. 4, 1954, s. 699-701; J. Kuczyński, Wyniki badań archeologicznych nad wczesnośredniowiecznym Opatowem, przeprowadzonych przez Muzeum Świętokrzyskie w 1968 roku, Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego, T. 6, 1970, s. 437-453.
[2] F. Kiryk, hasło Opatów w : Urbanizacja Małopolskie. Województwo sandomierskie XIII-XVI wieku, Kielce 1994, s. 88.
[3] KZSP t. III, z. 7, Warszawa 1959, s. 39.
[4] M. T
[5] J. Zub, s. 25.
[6] AGAD Zbiór kartograficzny, 25-4, sekcja 1.
[7] Opisy….
[8] S. Kotarski, Opatów, jego dzieje i zabytki, Opatów 1932.
[9] 700
[10] Informacja z 1384 r. o tym, że Wenczeslaus dictum Rossowski zwróci w dzień św. Tomasza arcybiskupowi gnieźnieńskiemu zamek opatowski wraz ze wsiami do niego należącymi, KDW, nr 1088, 1314, 1828, za: SGKP t. 15/2, s. 412.
[13] Lokacyjne układy urbanistyczne na obszarze ziemi krakowskiej w XIII i XIV wieku, cz.II, s. 172-177.
[14] A. Gromek, Dawne dzieje Opatowa, Opatów 1998; F. Faliszewski, Echo ziemi opatowskiej, Warszawa 1948.
[15] 1232
[16] Kiryk , przyp. 10, s. 88.
[17] Baliński, Lipiński, Starożytna Polska…, t. 2, s. 299; K. Niesiecki, T. 1, s. 92-93.
[18] Baliński, Lipiński, Starożytna Polska…, t. 2, s. 299; K. Niesiecki, T. 1, s. 92-93.
[19] F. Kiryk, hasło Opatów , w : Urbanizacja…, s. 88, przyp. 14.
[20] F. Kiryk, Opatów XIII-XVI w., w: Opatów. Materiały z sesji 700 – lecia miasta pod red. F. Kiryka, Sandomierz 1985, s. 23; KDW t.. II, nr 1088; ZDM t. II, nr 907.
[21] F. Kiryk, hasło Opatów , w : Urbanizacja…, s. 88, przyp. 16.
[22] J.Długosz, IV s. 2, 138, 165, 283, 435.
[23] Baliński, Lipiński, Starożytna Polska…, s. 299.
[24] F. Kiryk, przyp. 33, s. 89.
[26] JD LB t. 590.
[27] AJJO, Cz. IV, R.10, nr 37, AKKO. Dz, nr 15, s. 47, s. 50, przyp.5.
[28] Z. Trawicka, Opatów miejscem obrad sejmiku województwa sandomierskiego, w: Opatów…, s. 135-138; tejże, Sejmik województwa sandomierskiego w latach 1572-1696, Kielce 1985; W. Krriegseisen, Sejmiki Rzeczypospolitej szlacheckiej w XVII i XVIII wieku, Warszawa 1991, s. 33, 65, 69 i nn.
[29] Przyp. 18.
[30] Archiwum Conventus Opatoviensis Fratrum Minorum de Observatia S. P. Francisco ab Anno 1621 ex antique collectum ac in meliorem formam cum evidentiribus documentis deductum, qui addite sunt etiam vetustissima quae inveniri poterant et in anno Domini 1770 per A.R.P Joannem Capistraum Szydlowski Actualem provinciae Custodem conscriptum.
[31] Kanclerz Krzysztof Szydłowiecki, t. 1, s. 251.
[32] A. Marciniak-Kajzer, Jan Amor Tarnowski
[33] Kieszkowski, s. 306-309.
[34] J. Moniewski, Karki z przeszłości Ostrowca, s. 34
[35] M. Trojan, Z dziejów sądownictwa Wielkiego Opatowa, w: Opatów. Materiały z sesji 700 – lecia miasta, pod red. F. Kiryka, Sandomierz 1985, s. 67.
[36] R. Kubicki, Inwentarz Opatowa z 1727 roku, s. 178,
[37] K. Niesiecki, Korona Polska, t. 1, s. 83; K. Stronczyński, Opisy zabytków starożytności w gubernii radomskiej…, Warszawa 1850, s. 321 i nn.; F.M Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna …, Warszawa 1852; SGKP, t. 7, s. 546, 548; J. Długosz, Liber beneficiorum. Opera omnia. Kraków 1863, VII, s. 574 i nn.
[38] Dorobek miasta przedstawiony został na sesjach naukowych .
[39] Gromek-Jeżewska, s. 34.
[40] Biblioteka
[41] Na pierwszej stronie zapisano: „Dar muzeum w Słupczy 1912 IX II”.
Miasteczko Kossów
Nazwa miejscowości zapisywana była jako: Cossow (1381, 1385), cives seu communitas de Quilina, Cosow, Kosszow (1394), 1411 Cossowa, 1448 Cassow, 1449 Coschow, 1508 Kozow, 1529 Koshow, Kosshow[1], a nawet Kozłow, pochodzi zapewne od osobowego Kos[2].
Miejscowość położona jest na terenie lekko pofałdowanym, przez jej grunty przepływa rzeka Kwilinka, która odprowadza swe wody do Białej Nidy, tworząc przy ujściu staw. Gleby w najbliższej okolicy miasteczka są piaszczyste, miejscami rędziny i sapy.

Foto. Adam Malicki
Po raz pierwszy Kossów został wzmiankowany w 1381 r., i już wtedy zapewne był własnością Mściwoja z Giebułtowa i Kwiliny h. Lis, łowczego krakowskiego (1347-1363), podkomorzego krakowskiego (1363-1382), starosty bydgoskiego (1362-1368), syna Mściwoja z Krzelowa, syn wojewody krakowskiego[3]. Jego dobra ziemskie obejmowały wsie: Siedliszowice, Rożnica, Giebułtów (z którego pisał się w 1352 r.), zakupiony w roku 1352 Bolmin, oraz odziedziczone po ojcu Stare Koziegłowy[4]. Jego żona Helena powiła mu synów Klemensa i Krystyna oraz dwie córki – Agnieszkę i Elżbietę[5]. Nie wiadomo w jakim związku w stosunku do wymienionych wyżej był występujący w latach 1388-1399 Jakusz z Kossowa. W latach 1395-1400 właścicielem Kossowa był Klemens z Kossowa i Kwiliny h. Lis, piszący się ponadto, Charsznicy, Kluczyc, następnie jego syn Jan i jego żona Jadwiga. W 1401 r. doszło do podziału dóbr pomiędzy nim a Elżbietą, wdową po Klemensie z Kwiliny i jej dziećmi: Mściwojem, Mikołajem, Pietraszem, Świętopełką, Dorotą i Jadwigą. W jego wyniku Jan i Mściwój zostali współwłaścicielami Kossowa i Kwiliny, a każdy z nich otrzymał po połowie pieniędzy, bydła, koni, trzody i zboża. W latach 1430-1459 dziedzicem Kossowa i Kwiliny był Mikołaj, syn Jana i Jadwigi, brat Prachny, żonaty z Barbarą, córką Piotra z Marszowic. Tenże Mikołaj uwikłał się w jakieś zobowiązania finansowe, jako że spotykamy w źródłach informacje o pobranych pożyczkach opisanych na Kossowie i Kwilinie: w 1449 r. 130 grzywien od Wisława ze Straszowa, w 1553 r. 143 grzywny pod gwarancją wwiązania go do Kwiliny, co też się stało- w roku 1459 dał wwiązanie temuż Wisławowi do dóbr dziedzicznych Kossów i Kwilina. Może ten dział posiadał wymieniony w 1468 roku Piotr Płaza piszący się z Kossowa?[6]

Kościół w Kossowie. Foto A. Malicki
W 1448 r.[7] pojawia się obok Mikołaja, Jan z Kossowa i Kwiliny, który w roku następnym 1449 odkupił od Tomasza z Wojsławic dwa łany z dwoma kmieciami[8]. Zapewne tego Jana syn, również Jan, kolator kossowskiego kościoła, występuje w opisie Jana Długosza (1470-1480)[9], a który w 1487 r. dokonał podziału dóbr z bratem Piotrem, w którego wyniku przypadło mu miasto Kossów oraz wsie Kwilina i Charsznica. W 1508 r. jego dobra kossowskie zostały zagrożone konfiskatą na rzecz Jana Królewskiego z Królewic a to z powodu nie obesłania wyprawy wojennej. Po raz ostatni Jan Kwiliński pojawia się w źródłach w roku 1517 razem z bratem Stanisławem Kwilińskim, jako niepodzieleni bracia, dziedzice Kossowa i Kwiliny. W 1520 r. Stanisław Kwiliński, już po śmierci Jana, sprzedaje za 850 florenów polskich Andrzejowi Rzeszowskiemu i jego żonie Katarzynie miasto Kossów i wieś Kwilinę, którą to sumę Andrzej wypłacił w roku 1521. W ten sposób Lisowie Kwilińscy utracili na zawsze swe gniazdo rodowe. Andrzej Rzeszowski h. Wąż, dziedzic na Kossowie i Kwilinie, w roku 1527 zapisał na tych dobrach posag i wiano swojej żonie Katarzynie, nie żył już w roku 1530[10]. W latach następnych, w roku 1540, Kossów i Kwilina należały do Katarzyny Rzeszowskiej wraz z innymi dobrami jako pani winnej (jak również Chycza Wielka i Chycza Mała oraz część Rzeszówka) oraz jej syna Hieronima[11].
Tenże Hieronim Rzeszowski, gorliwy kalwin, jeszcze przed 1556 r. założył przy kościele w Kossowie zbór wyznania helweckiego[12]. Tenże zapewne podczas konwersji na wyznanie reformowane przyjął imię Jerzy-oto bowiem w 1555 r. Jerzy Rzeszowski otrzymał od króla przywilej dla miasta Kossowa zezwalający na odbywanie trzech jarmarków w roku[13]. Za syna Hieronima podawany jest Maciej żyjący w 1592 r.[14], lecz chyba nie jest to zgodne z prawdą (chodzi tu raczej o Macieja Reja), jako że K. Niesiecki w swoim herbarzu podaje, że Hieronim, żonaty ze Smolikową, zostawił tylko córkę Helenę Bonarównę[15]. Tak więc spadek po Hieronimie objął inny przedstawiciel rodu Rzeszowskich, może Samuel. Jakiś dział w 1546 r. miał Sebastian Chycki h. Gryf[16]. Około 1561 r. Hieronim dysponował wsiami Brzostek, Chyczę Małą i Wielką, gdzie umieszczono jak się wydaje centrum swych włości[17]. W l. 1564-1581 majątek ziemski rodziny Rzeszowskich obejmował wsie: Brzostek, Chycze, Kwilinę, Łubczę, Łowinię, Pawłowice, Radków, Wolę Lubecką[18], oraz działy w Kossowie. Rejestr poborowy z 1629 r. prezentuje jako właścicieli Kossowa Samuela Rzeszowskiego i Marcina Reja, syna Andrzeja, najmłodszego syna Mikołaja Reja, a w 1655 r. już tylko tego ostatniego[19]. Informacja ta stoi w sprzeczności z faktem śmierci Marcina w 1635 r.[20] Marcin Rej żonaty był dwukrotnie: 1’ z Ujejską, 2’ z Anną Marią Słupecką, z obu zostawił potomstwo[21].
W niejasny jak dotąd sposób Kossów dostał się w ręce Ważyńskich z Ważyna h. Pilawa. Z tych Krzysztof Ważyński żonaty był z Krystyną z Janowskich, z której pozostawił dzieci, a mianowicie Kacpra ożenionego z Elżbietą Moszczyńską, siostrą Michała; nieznana z imienia córka wyszła za Stanisława Potockiego; inna, również nieznana za Jerzym Borowskim; Jakub ożeniony z Goworkówną miał syna Jana, ożenionego z Krzylczycką, synów Wawrzyńca, Rafała i Stanisława. Ów Stanisław miał synów Marcjana, Krzysztofa i Konstantego[22]. Jakieś zatargi rodzinne spowodowały zajazd zbrojny na Kwilinę i Kossów Mikołaja Janowskiego, brata Krystyny, wdowy po zmarłym Krzysztofie w 1653 r. Wnukowie Krzysztofa, Krzysztof i Stanisław sprzedali dobra te Jakubowi Michałowskiemu, kasztelanowi bieckiemu, dziedzicowi Słupi, Rączek i Chlewic[23].
Odtąd na długie lata Kossów stał się gniazdem gorliwie katolickiej rodziny Michałowskich, h. Jasieńczyk, najpierw do Józefa Michałowskiego i jego żony Salomei z Dembińskich. Po jego śmierci, dnia 5 maja 1755 r. doszło do działu majątkowego pomiędzy jego synami: Franciszek, stolnik chełmski otrzymał: Krassów, Podłazie, Chebdzie i część wsi Lubachowy oraz Bików, Branków, Wolę Branicką w ziemi czerskiej; Kazimierz, chorąży województwa krakowskiego Michałów, Rudawicę, Bończę i Wolę Myszczyńską; Jan, kapitan wojsk koronnych, Stogniewice w Proszowskiem, Moskorzów, Perzyny; Antoni, generał adiutant wojsk koronnych Słupię, Rabkę i Chlewice; Feliks Jakubowice (w Proszowskiem) oraz Kossów, Kwilinę i Świerków. W 1764 r. Antoni wraz z żoną Józefą otrzymali od Feliksa jego dobra ziemskie[24]. W spisie ludności z 1791 r. jako właściciel miasta występuje Antoni Michałowski, podkomorzy krakowski, Kawaler Orderu św. Stanisława[25], a pozostawał w dzierżawie u wdowy Płoszanskiej[26]. Zmarł bezpotomnie w 1802 r. Wdowa po nim, Józefa z Wielopolskich Michałowska, około 1812 r. odstąpiła dobra ziemskie należące do dóbr Słupia (złożone z Kossowa, Kwiliny, Świerkowa i części Damian) Romanowi i Mariannie z Morstinów Michałowskim. W pierwszej połowie XIX wieku właścicielem miasta Kossowa był Józef hrabia Skorupka[27]. W 1886 r. właścicielami Dzierzgowa i Kossowa była rodzina Makólskich.
Kościół parafialny i jego uposażenie
Według Katalogu Duchowieństwa i Parafii Diecezji Kieleckiej, kościół tutejszy powstał w połowie XV stulecia[28]. W świetle zgromadzonych danych korzeni świątyni należałoby szukać w stuleciu XIV, z roku 1381 pochodzi pierwsza znana nam wzmianka źródłowa o kapelanie Hanku, funkcjonującym przy kaplicy w Kossowie[29].

Wnętrze kościoła w Kossowie. Foto Adam Malicki
Wyodrębnienie się kossowskiej parafii z macierzystej w Dzierzgowie należy powiązać z lokacją miasta Kossów oraz osobą Mściwoja h. Lis, piszącego się m.in. z Kossowa i Kwiliny, a występującego w materiale źródłowym w latach 1374-1381[30]. Za czasów jego syna, Klemensa z Kwiliny, występuje w źródłach Marcin, pleban kościoła w Kossowie[31].
Głównym jego spadkobiercą został jego syn, Jan, który miał prawo patronatu nad kościołami parafialnymi w Kossowie, Koziegłowach i w Tczycy. Zaraz po śmierci ojca, ręcząc za swych krewnych, odstąpił Krystynowi z Koziegłów, kasztelanowi sądeckiemu, prawo patronatu nad kościołem w Koziegłowach, w zamian za co otrzymał od niego 20 grzywien z przeznaczeniem na wzniesienia kościoła w Kossowie[32].
W wyniku podziału schedy po ojcu, Klemensie, do którego doszło w roku 1401, a to pomiędzy Janem a wdową Elżbietą i jej dziećmi, Janowi przypadła połowa praw patronatu kościoła w Kossowie. W ten oto sposób prawo wyboru miejscowego plebana przysługiwało obu stronom na przemian. W niejasny sposób prawo to zostało przez stronę Elżbiety i jej dzieci przekazane biskupstwu krakowskiemu, a dochodziło przy tym do sytuacji konfliktowych. Dowiadujemy się o nich z dokumentów, które wyszły z kancelarii papieskiej i biskupiej. –Oto bowiem w 1427 r. Maciej z Chlewic, miejscowy pleban, a kapłan diecezji krakowskiej, otrzymał od papieża Marcina V kasację ekskomuniki kościelnej, wyroków skazujących i kar nałożonych nań w związku z oskarżeniami Żegoty, syna Wawrzyńca, kleryka diecezji krakowskiej. Maciej uzyskał na mocy decyzji Zbigniewa Oleśnickiego biskupa krakowskiego plebanię w Kossowie wakującą po rezygnacji Mikołaja z Secemina. Został on oskarżony przez Żegotę o okupację i ogołocenie kościoła w Kossowie, który na domiar złego był już splądrowany przez jego poprzednika Mikołaja z Secemina. Maciej został na mocy wyroku audytora papieskiego i biskupów rzymskich pozbawiony plebanii na rzecz Żegoty i ekskomunikowany, Żegota złożył jednak rezygnację z plebanii na rzecz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego[33].
Kossowska parafia była niewielka, w czasach Jana Długosza obejmowała miasto Kossów oraz wsie Kwilinę i Pączów.
Według inwentarza kościoła z 1847 r. obejmowała ona: Kossów z 298 głowami, Kwilinę z 160, folwark Dębnik z 12, Podłazie Kossowieskie z 46, część wsi Podłazie dawne z 63, osadę Świerków z 6 oraz nowo zbudowaną hutę szkła[34].
Uposażenie kościoła
Podczas działów majątkowych w 1401 r. Krystyn z Koziegłów, ręcząc za plebana w Koziegłowach, zrezygnował na rzecz plebana w Kossowie z dziesięcin dworskich wybieranych dotąd w Kwilinie, Różnicy i Nowej Wsi, a należących dotąd do plebana w Koziegłowach[35]. Wynikałoby z tego, że kossowski kapłan pobierał jakieś świadczenia w końcu XIV stulecia! Wydaje się, że do jego pierwotnego uposażenia należała dziesięcina wybierana we wsi Bolmin (pod Chęcinami), która był w rękach Mszczuja w 1352 r., piszącego się wówczas z Giebułtowa h. Lis[36] W opisie kościoła Jana Długosza (1470-1480), czytamy, że do plebana należała wieś Pączów, założoną na północ od Kossowa. Z łanów kmiecych dziesięcina snopowa i konopna odbierana była przez prepozyta krakowskiego, jemu zaś pozostawały dochody płynące karczmy, zagród i folwarku[37]. Pobierał on również dziesięciny snopowe z folwarków rycerskich w Kwilinie, z pewnych ról w Przełaju i z dwóch łanów kmiecych w Nowej Wsi[38].
Uposażenie to było stopniowo poszerzane. Prepozyt krakowski odbierał od dawna, co najmniej od czasów Mściwoja, dziesięcinę snopową i konopną z ról miejskich Kossowa, ponieważ na gruncie Kwiliny zostało ono utworzone[39]. Z danych późniejszych, tzw. z Liber retaxationum z 1529 roku, wynika, że prepozyt krakowski nie pobierał dziesięciny snopowej z Kossowa, co pozwala na założenie, że została ona w latach 1481-1528 odstąpiona przez prepozyturę krakowską plebanowi kossowskiemu[40].
W tejże księdze czytamy dalej, ze tutejszy pleban Andrzej z Urzędowa, pobierał dziesięcinę snopową z całej wsi (!) Kossów o wartości 5 grzywien oraz czynsz w wysokości 6 groszy od jednego mieszczanina (sic) z Kossowa, dziesięcinę z ról folwarcznych w Kwilinie o wartości 2, Siedliszowicach o wartości 1, Rożnicy o wartości 3, Przełaju o wartości 4, oraz w Bolminie o wartości 10 groszy. Warto zauważyć brak na tej liście osady Pączów[41].
W drugiej połowie XVII wieku (1675 r.) doszło do zamiany dziesięcin pomiędzy plebanami w Kossowie i Mstyczowie. Kossowski kapłan odtąd zrzekał się pobierać ją w Przełaju w zamian za dziesięcinę z całej Nowej Wsi (w parafii Słupia Jędrzejowska). Według inwentarza kościoła w Kossowie z 1847 r. dochody stałe stanowiły dziesięciny pobierane z: 1’ z gruntów folwarcznych w Kwilinie, 2’ z gruntów mieszkańców Kossowa, 3’ z gruntów folwarcznych w Roźnicy, 4’ z gruntów folwarcznych i włościańskich w Nowej Wsi.

Kościół w Kossowie. Foto Adam Malicki
Dochody te uzupełniały zapisy. I tak na przykład w pierwszą sobotę po święcie św. Piotra 1732 roku Krzysztof Tomicki zapisał 1000 złp na Sulisławicach (koło Olkusza), zaś w 1767 r. Tomasz Psarski zapis na lampę 1500 złp zabezpieczone na Chyczy Małej i Dużej oraz Brzostkach[42]. Pleban miał również grunty w mieście, jako piaszczyste, obsiewane były co trzeci rok; kilku mieszczan odrabiało pańszczyznę[43]. W 1808 r. sporządzono nawet plan tych gruntów[44]; zaś według inwentarza kościoła z 1818 r. na uposażenie plebana składały się grunty w trzech częściach, a mianowicie: 1’grunt zwany Borki obejmujący 29 mórg i 90 prętów; 2’ grunt zwany Półłanek, mający mórg 10, prętów 204; 3’ grunt trzeci około obór i stodół plebani z przyległa łąką, razem 3 morgi, prętów 122. Łąki proboszczowskie były następujące: 1’łąka za Sadkiem około obór, mająca 2 morgi 122 prętów; 2’ łąka leżąca blisko gruntu Borki, 3’ łąka za Podlasiem, położona na północ nad samą rzeką Nidą, mająca mórg 11, prętów 130[45]. W inwentarzu kościoła z 1865 r. zaznaczono, że pleban nie pobierał zapisu na Bolminie i Sulisławicach[46].
Szkoła
Pierwsza wzmianka o szkole funkcjonującej przy kościele w Kossowie pochodzi z l. 1392-1394 r., kiedy występuje Maciej, kapelan i scholastyk z Kossowa. Obowiązki nauczyciela mógł spełniać wikary, który mógł się pojawić po 1400 r., a to w związku z wyraźnym rozszerzeniem uposażenia kościoła. W roku 1411 wikarym w Kossowie był Eryk[47]. Poziom nauczania był na tyle dobry, że spotykamy na Akademii Krakowskiej studiujących synów mieszczan kossowskich, a mianowicie w 1411 r. Macieja, syna Marcina[48], w 1419 r. Piotra, zwanego Cosserz, syna Mikołaja z Kossowa[49], a w 1452 r. Stanisława, syna Macieja[50]. Szkoła ta funkcjonowała również w XVI stuleciu, w 1527 r. wymieniony został minister (w tym wypadku: nauczyciel)[51]. Szkoła ta utrzymywana było przez Rzeszowskich również w okresie reformacji[52]. O obecności książek, a co za tym idzie umiejących czytać i pisać pośród mieszkańców Kossowa i wsi okolicznych w tym czasie nie może być wątpliwości zważywszy na istniejące i prężnie działające zbory jak i wybitnych ludzi przy nich działających.
Reformacyjny epizod
Jeszcze przed 1556 r. kościół w miasteczku prywatnym Kossów zamieniony został na zbór kalwiński przez właściciela, gorliwego Hieronima Rzeszowskiego[53]. Ministrem (protestanckim kapłanem) był Melchior Philipovius-Chwalibowski (1556), a w 1559 r. pastorem Wojciech z Ujścia, biorący udział w synodzie różnowierczym w Pińczowie[54]. W 1560 r. zbór (świątynia i okręg parafialny) kossowski zlokalizowany był najpierw w dystrykcie (okręgu) wodzisławskim, w rok później w księskim, a w 1570 r. w chęcińskim[55].
O wysokim poziomie umysłowego życia w Kossowie tak oto pisał w swoich Fraszkach Wespazjan Kochowski:
„Do Kossowa z wąsami stare to nowiny
Teraz nie wiem gdzie wam to nawłóczą czupryny….”,
Jak również treść broszury pod tytułem „Catholici et secretarii convertatio” (czyli: Konwersacja katolika i sekciarza), wydanej w Krakowie w 1569 roku[56]. Na jej podstawie możemy potwierdzić miejscowe podania dotyczące zarówno plebana w Dzierzgowie jak i pastorem w Kossowie. Doszło bowiem miedzy nimi do swojego rodzaju pokoju religijnego: w Kossowie obok nauki kalwińskiej wierni mogli również posłuchać katolickiej wykładni wiary plebana, i na odwrót – w Dzierzgowie w tymże czasie nauczał minister kalwiński, Wojciech Łasiński[57]. O faktycznie działającej w Kossowie tolerancji i pokoju religijnym świadczy również fakt, że w 1563 r. występuje w źródłach katolicki kapłan, Trojan pochodzący z Kossowa, pełniący rolę lektora mszy drugiego ministerium ołtarza ss. Dionizego, Wita, Fabiana, Sebastiana oraz Nawrócenia św. Pawła w Katedrze Krakowskiej p.w. św. Wacława[58]. W inwentarzach kościoła powstałych po 1602 roku brak jest śladów działalności szkoły w Kossowie. W inwentarzu powstałym w 1791 r. napisano, że funduszu na szkołę proboszcz nie ma, a dwóch uczniów miał uczyć organista kossowski, Stanisław Ćwikliński[59].
Zapewne protestanci Kossowscy chowali zwłoki swoich bliskich na własnym cmentarzu, osobiście związałbym to z terenem starego cmentarza katolickiego, leżącego przy drodze do Chyczy – Brzostki oraz tradycją o istnieniu wewnątrz piaszczystego wzniesienia murowanych, sklepionych krypt.
Niewykluczone, że w Kossowie zwoływano także około 1580 r. synody kalwińskiego dystryktu krakowskiego-chęcińskiego[60]. Kościół został oddany katolikom w 1602 r. przez Samuela Rzeszowskiego[61], a część mieszczan pozostała przy wyznaniu helweckim w nie wyjaśnionych okolicznościach przynajmniej do roku 1639[62].
Sprawy miejskie
Podkomorzy krakowski Mściwój h. Lis pisał się wyłącznie z Kwiliny, był zainteresowany rozwojem kwilińskiego ośrodka dóbr, gdzie po roku 1374 r. dokonał lokacji miasta Kossowa. Miał on również po ojcu Koziegłowy, gdzie około 1382 r. dokonano lokacji miasta na prawie niemieckim[63].
Nie dochował się do naszych czasów dokument lokacyjny miasta Kossowa. Nieliczne są również zebrane fakty z życia miasta i mieszczan zebrane do dnia dzisiejszego. Pierwsza wzmianka o wsi Kossów (Cossow) pochodzi z 1381[64]. W mniej więcej w tym czasie, jak już wiemy, nastąpiło wydzielenie z dzierzgowskiej, samodzielnej parafii w Kossowie.
Ze znanego nam już faktu oddawania dziesięciny z Kwiliny i Kossowa (pierwotnie) do kościoła w Dzierzgowie wnosić należy, że grunty miasta wydzielone zostały z terenu wsi Kwiliny, a zatem, że powstało ono na surowym korzeniu, obok zabudowy wsi Kwilina. W trakcie kolejnych badań powierzchniowych AZP na terenie Gminy Radków w 1994 roku udało się zlokalizować na terenie Kwiliny i Kossowa kilka stanowisk archeologicznych reprezentujących ceramiczne ułomki z okresu średniowiecza, późnego średniowiecza i okresu wczesno nowożytnego[65]. Stanowiska nr 8, 9, 10, położone na granicy gruntów Kossowa, wydają się być tożsame z informacją z dokumentu pochodzącego z 1385 r., w którym użyto określenia wszyscy mieszczanie, czyli społeczność z Kwiliny[66]. Po stronie zachodniej stanowiska nr 5, 6, 7 które interpretowałbym z terenem folwarku w Kwilinie, poświadczonego w opisie Jana Długosza (1470-1480), a praedium unicum militare umieściłbym w miejscu stawu zwanego Kopczysko, położonego na zachód od obecnego dworu (zob. mapka)[67].
Stanowiska nr 8, 9, 10 to zapewne teren średniowiecznej wsi Kwilina – na zachód od nich przepływa rzeczka Kwilinka, która poza Kossowem tworzy staw i nieco dalej płynie na północ w kierunku Białej Nidy. W tym rejonie występują stosunkowo dobre gleby, których jakość wyraźnie pogarsza się w kierunku Kossowa (chciałbym zwrócić na ten fakt uwagę, jako że wrócimy do niego z chwilą rozważań nad rozwojem miasta). Na mapie Galicji Zachodniej widnieje jeszcze stara droga prowadząca z kierunku południe północ, w kierunku Kossowa. Tu gdzie umiejscowiono stanowisko nr 14, z obfitym materiałem pochodzącym ze średniowiecza i okresu wczesno nowożytnego, istniała niegdyś droga, która „wychodziła” z rogu pierzei domów w rynku (zob. mapa z 1914). Była by to droga prowadząca z Mstyczowa przez Chlewice, most na Nidzie w kierunku północnym na Włoszczowe, a wzmiankowana w 1474 roku[68]. Wiadomość ta pochodzi z dokumentu z tegoż roku, w którym czytamy, że na mocy ugody między braćmi Janem, Piotrem, Mikołajem oraz Klemensem Kwilińskimi, dziedzicami Kossowa, a Janem Długoszem z Bebelna, dziedzicem Krasowa, doszło do rozgraniczenia tych dwóch osad. Kwilińskim przypadły „…te części między wsią Krasów, a miastem Kossów, które, leżą przy błotach i ciągną się od rzeki Nidy w kierunku Kossowa (…) Pastwiska na tych błotach po obu stronach kopców należą do wsi Krasów i miasta Kossów. Most na Nidzie ma należeć do obu stron i jeśli z niego będzie jaki dochód, obie strony mają w nim uczestniczyć”[69]. Droga ta, prowadząca na północ powstała jako prowadząca do jednej z najważniejszych części infrastruktury miejskiej – miejskiego młyna. W kierunku wschodnim, za kościołem drogi rozbiegały się – w kierunku wsi Chycza Małej, Chyczy Wielkiej i Brzostka, w kierunku zachodnim droga przez most prowadziła do lasu należącego do miasta jak również dalej do Dzierzgowa.
Zapewne w okresie zasadzania miasta wydzielono grunt (zwany później Półłanek), położony pomiędzy gruntami Kwiliny a Kossowa, ciągnący się jednym pasmem od łąk kwilińskich aż do granicy lasów chyckich, złożony był z 13 staj różnej szerokości, przecięty dwoma drogami- jedną do Jaronowic, a drugą do Chlewic. Drugi grunt plebański (zwany Na Borku), położony na wschód od kościoła, odgraniczał grunty miasta od sąsiedniej wsi Chycza Mała. Trzeci grunt należący do kościoła w Kossowie zwał się Nowiny, a oddzielał Kossów od gruntów Radkowa[70].
Wyznaczony przez zasadźcę teren pod zabudowę miasta, według danych pochodzących z XVI wieku (1581 r., w rejestrze poborowym z 1629 r. podobnie), obejmował obszar jednego łanu[71]. w 1887 r. wynosił 22 morgi ogólnej rozległości[72].
Podobnie jak w innych miastach polskich znaczna część mieszkańców, szczególnie w początkowym okresie rozwoju ośrodka miejskiego, zajmowała się rolnictwem. Jak pamiętamy, grunty na Kwilinie były stosunkowo dobrej jakości, a w samym Kossowie dominowały gleby lekkie, piaszczyste tereny podmokłe i lesiste. Tłumaczy to powolny proces urbanizacji – jeszcze bowiem w 1389 r. występują Staszek i Bolek, kmiecie z Kossowa, ale już w 1399 r. Wawrzyniec, być może był już mieszczaninem kossowskim. Pierwsza jednak pewna wzmianka potwierdzająca udany proces urbanizacji Kossowa pochodzi z dokumentu z 1401 r.[73]
Informację o kmieciach z miasta Kossowa tłumaczyć można również okresem wolnizny, typowej dla każdej lokacji miejskiej. W trudnych warunkach mogła ona trwać nawet lat 12 – jak w przypadku choćby biskupiego miasteczka Daleszyce[74]. Kandydaci na mieszczan otrzymywali od właściciela gruntu prawo wrębu w lasy okoliczne na budowę, opał i narzędzia rolnicze. Nad całością procesu zasadzania miasta czuwał zasadźca, niestety nieznany nam z imienia, choć zastanawiać musi nazwa nowo lokowanego miasta na surowym korzeniu… Ów zasadźca otrzymywał w przywileju lokacyjnym nadanie ziemskie – określoną ilość gruntów rolnych, łąk. pastwisk, lasu, prawo zakładania pasiek, a nawet ściśle określoną wolność łowów na dziczyznę. Tak jak i w innych ośrodkach miejskich, miał zapewne prawo budowy młyna wójtowskiego (czyżby był to młyn na Podłaziu wzmiankowany w znanym już dokumencie z 1474 roku?), oraz łaźni. Miał również grunt w rynku lub poza zabudową miasta przeznaczony na wzniesienie własnej siedziby – tzw. wójtostwa.
W źródłach pisanych odnajdujemy dokument pochodzący z roku 1449, w którym odnajdujemy imię pierwszego znanego nam wójta Kossowa – był nim niejaki Śledziówka, a w l. 1499-1500 r. występuje Barbara z Zakrzowa, żona sławetnego Grzegorza Warchoła, kolejnego kossowskiego wójta[75].
Siedzibą władz municypalnych Kossowa był ratusz. Jedyną informację na jego temat znajdujemy w Liber Chamorum Waleriana Nekandy Trepki. Otóż niejaki Jan Dębski, syn Stanisława, poddanego panów Rejów z Nagłowic, który przyjął prawa miejskie Miechowa z początkiem XVII w. „…pojął był w Kosowie miejską dziewkę i tam w ratuszu mieszkał. Po śmierci jej pojął służebną u pani Lubieńskiej, starościny miechowskiej, anno 1621”[76].
Pierwsza wzmianka o młynie miejskim pochodzi z 1529 r., kiedy to występuje Katarzyna wdowa po Pawle młynarzu z Kossowa, siostra szlachetnego Jana Guszka (Guschka, Susscka)[77], w 1581 r. młyn ten miał dwa koła doroczne i jedno stępne[78]. Młyn ten wstępuje w rejestrze poborowym z 1629 r., lecz w 1655 roku ma już tylko jedno koło[79]. O innych instytucjach miejskich niewiele wiadomo.

Młyn w Kossowie. Foto Adam Malicki
Gospodarka w mieście rozwijała się słabo, w 1503 roku mieszczanie w ogóle nie odesłali zaległych podatków[80]. Niski wymiar szosu (w 1530 r. wyniosło 1 grzywnę 22 groszy, zaś w 1581 r. 4 floreny) świadczy, że przez cały XVI wiek Kossów pozostawał miastem małym. W celu ożywienia życia gospodarczego miasteczka, ówczesny jego właściciel Jerzy (sic) Rzeszowski wyjednał u króla Zygmunta Augusta w roku 1555 przywilej na 3 jarmarki, a to w dniu św. Agnieszki (21 I), św. Marka (24 IV) i św. Wawrzyńca (16 VIII) oraz targ cotygodniowy odbywany w środy[81]. Wydaje się jednak, że niewiele to zmieniło sytuację gospodarczą. W 1581 roku obliczony podatek z miasta wynosił ogółem 12 florenów i 23 grosze, zaś w 1629 – 47 fl, 18 gr, co wydaje się wielkością bardzo małą – w porównaniu: np. z Kwiliną, skąd odesłano 9 fl, 28 gr, z Radkowa 43 fl, 26 gr , z obu Chyczy – 21 fl, 18 i 24 fl, 18gr. Podobne wnioski można wysnuć z wymiaru szosu wybieranego w tym czasie – w Miechowie 216, we Wodzisławie 64, w Książu Wielkim 64, w Jędrzejowie 384, a w Kossowie jedynie 16 florenów[82].
Rzemiosło w Kossowie reprezentowane było w 1581 r. dwóch piekarzy, trzech szewców, dwóch kowali, tkacza, rzeźnika, garncarza, przez pięciu komorników, a podliczony podatek wyniósł 12 florenów i 23 grosze[83]. Podobnie rzecz się miała w 1629 – dwóch piekarzy, dwóch szewców, dwóch kowali, tkacz, rzeźnik, garncarz, krawiec i trzech komorników[84]. W 1655 r. było dwóch piekarzy, dwóch szewców, kowal, tkacz oraz rzeźnik[85].
Niewiele można powiedzieć o ludności zamieszkującej w mieście. Poza wspominanymi już powyżej przed 1634 r. znamy niejakiego Kosowskiego, który był „…zagrodniczy syn: służył panu…, co w Chrobrzu miasteczku (sic!) w krakowskiej ziemi trzymał plebaniją arendą r. 1634… służył potem p. Politańskiemu w Woli Zmorzonej… Ten nazwany czarnej płci, chudy, wąs już ma; w leciech 30 był”[86]. I dalej: „Kosowski – synków 3 bracia zowią się. Jeden Jemielnicę u Pińczowa trzymał arendą Anno 1631 od p. Tągoborskiego. Ten służył za pachołka pierwej panu Jarockiemu u Jędrzejowa w Jemielnie circa 1612, potem u Charzowskiego, co Turawiec u Skalbmierza kupił, circa 1628. pojął był dziewkę, że miała niepiękną sławę, ale posag miała, co go była sama pierwej była dostała. Służył przecie u szlachty ożeniwszy się, arendował był zaś circa 1629 i 1632 tę Jemielnicę i tam zebrał nad arendę z tysiąc zł, na którą pożyczył mu był żony jego ojciec Charzowski… . Dwaj drudzy służyli u p. Samuela Lanckorońskiego, starosty małogostckiego, od r. 1625 i anno 1633. dał im był puste role chłopskie w Wygnanowie wsi…, póki starostą będzie sam, dotąd. Średni pojął z Jędrzejowa miejską dziewkę, Dzielowski zowie się ociec jej, trzeci Grotównę od Kosowa pojął z Żędzisławic, w krakowskiej ziemi”[87].
Niewiele wiadomo, o ilości domów tworzących zabudowę; w 1629 r. było 92 mieszkańców, a w 1655 r. – 157. W spisach ludności z 1791 r. wiadomo, że było 29 domów (w tym dom należący do czynszownika plebańskiego, dom na Podłaziu, dom ku Dębniku, młyn i austeria) zamieszkałych ogółem przez 208 mieszczan. Na Mapie Galicji Zachodniej (1804) osadę oszacowana na 30 mężczyzn, 30 domów i 20 koni. W 1827 r. było 30 domów i 218 mieszkańców. W 1847 r. w Kossowie było 298 głów. W 1869 r. odebrano osadzie prawa miejskie[88], choć już w 1791 r. w inwentarzu kościoła określono Kossów jako wieś[89].

Wnętrze młyna w Kossowie. Foto Adam Malicki
Około 1883 r. w Kossowie było 39 domów, 346 mieszkańców, 620 mórg ziemi – w tym: 580 mórg ziemi ornej, oraz 40 mórg łąk. W osadzie znajdowała się papiernia i młyn wodny. Według Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego dobra Kossów składały się z wsi: Kossów, Kwilina, Świerków, Podłazie, Dębnik, Kwiliniec, oraz folwarku Kwilina oraz przysiółków Kwiliniec, Świerków, Pączów i Kossów Podłazie. Rozległość dominalna wynosiła 3005 mórg; grunta orne i ogrody zajmowały – 710 mórg, łąki 190, pastwiska i karczunki 753 mórg, lasy 1316, wody 8 mórg, nieużytki i place 28 morgi. Budynków murowanych było 2, z drewna 24, przemysł reprezentowany był przez gorzelnię, młyn wodny, tartak, hutę szkła, cegielnię, pokłady torfu i kamienia budowlanego[90].
Z początkiem XX w. pożar strawił drewniane miasteczko. W 1918 r. powołano do życia straż ogniową. W 1938 r. mieszkało w Kossowie 557 mieszkańców.
KOSSÓW – LIPIE
Jest to przysiółek Kossowa, w którym znajdują się dwa domy. W XIX w. funkcjonowała tu cegielnia w miejscu zwanym Iziorko lub Wisielucha, po lewej stronie drogi na Górajek, i dalej, do Oksy. Według tradycji z tutejszej cegły wzniesiono pałac w Kwilinie[91].
KOSSÓW – SADKI
Jest to przysiółek Kossowa, położony 1 km na północny-zachód. Dziś znajduje się tu kilka domów.
[1] SGKP t. IV, s. 472, J. Laberschek, hasło: Kossów, w: SGHWKŚ,, cz. III, z. 1, s. 14.
[2] Zob. D, Kopertowska, Nazwy miejscowe…, s. 240; K. Rymut, Nazwy miast Polski, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1987, s. 115.
[3] B. Wyrozumska, Msciwój z Kwilinyh. Lis, PSB 22, s. 233-234; SPPP VIII, nr 1705, 2213, 2287, 2382, 3697, 1388-1389.
[4] ZDM cz. I, nr 66; B. Śliwiński, Lisowie Krzelczyccy w XIV-XV w. i ich antenaci, Gdańsk 1993, s. 31-35.
[5] Nieporozumieniem jest uznanie przez B. Wyrozumską, Mściwój z Kwiliny, s. 233, iż synem podkomorzego był Tomasz, B. Śliwiński, Lisowie Krzelczccy.., s. 37, p. 157.
[6] J. Laberschek, hasło: Kossów, w: SGWKŚ, cz. III, z. 1, s. 14.
[7] J. Sperka, Szafrańcowie herbu Stary Koń, Katowice 2001, s. 371, 411.
[8] J. Laberschek, hasło: Kossów, w: SGWKŚ, cz. III, z. 1, s. 14-15.
[9] JD LB t. II, s. 90-91.
[10] J. Laberschek, hasło: Kossów, w: SGWKŚ, cz. III, z. 1, s. 14-15.
[11] A. Pawiński, s. 570.
[12] W. Urban, Reformacja we Włoszczowskiem…, s. 30.
[13] MRPS, cz. V, nr 7169.
[14] S. Borkiewicz, Z przeszłości ziemi jędrzejowskiej…, s. 173.
[15] K. Niesiecki, Herbarz…, t. VIII, s. 220
[16] J. Kutrzeba, Księga rozsiedlenia…, s. 181.
[17] M. Zdanek, Dzieje osadnictwa do końca XVIII wieku, w: Dzieje Nagłowic…, s. 70.
[18] J. Kutrzeba, Księga rozsiedlenia…, s. 181; A. Pawiński, s. 69 i nn.
[19] Rejestr poborowy…z roku 1629…, s. 155; Rejestr poborowy…z roku 1680…według rejestru miast z roku 1655 , s. 156
[20] W. Kowalski, O nagłowickich chłopach, panach i plebanach w XVII wieku, w: Mikołaj Rej z Nagłowic…., s. 350.
[21] K. Niesiecki, Herbarz…, t. VIII, s. 110.
[22] K. Niesiecki, Herbarz…, s. t. IX, s. 258.
[23] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 290.
[24] J. Wiśniewski, Historyczny opis kościołów…, s. 242.
[25] K. Niesiecki, t. VI, s. 383; Urzędnicy województwa krakowskiego…, poz. 241.
[26] A. Malicki, Ludność parafii Kossów i Dzierzgów w XVII-XIX wieku w świetle akt parafialnych i urzędowych, publ. W niniejszym tomie.
[27] Inwentarz kościoła w Kossowie, 1847. Akta konsystorskie parafii w Kossowie (1818-1939, sygn. PK-22/1, AD Kielce.
[28] Katalog Duchowieństwa i Parafii Diecezji Kieleckiej, Kielce 1999, s. 658.
[29] SPPP t. VIII, nr 1085, 1121.
[30] J. Laberschek, Rozwój sieci parafialnej w dekanacie lelowskim do 1500 r., w: Księga jubileuszu stulecia diecezji kieleckiej 1883-1983, Kielce 1986; s. 242.
[31] J. Laberschek, hasło: Kossów, w: SGWKŚ, cz. III, z. 1, s. 14-15.
[32] SPPP t. VIII, nr 10357-10359.
[33] SPPP t. VIII, 10357-10359.
[34] Inwentarz kościoła w Kossowie, 1847. Akta konsystorskie parafii w Kossowie (1818-1939, sygn. PK-22/1, AD Kielce.
[35] SPPP t. VIII, nr 10357, za: J. Laberschek, hasło: Koziegłowy; w: SGHWKŚ, cz. III, z. 1, s. 80-81.
[36] ZDM cz. I, nr 66; B. Śliwiński, Lisowie krzelowscy…, s. 37
[37] JD LB t. I, s. 22.
[38] JD LB t. I, s. 20, 22-23, t. II s. 91-92; t. III, s. 327.
[39] JD LB. t. 1, s. 20.
[40] J. Laberschek, hasło: Kossów, w: SGWKŚ, cz. III, z. 1, s. 16, p. 5.
[41] LR. s. 192-193.
[42] Inwentarz kościoła w Kossowie, 1847. Akta konsystorskie parafii w Kossowie (1818-1939, sygn. PK-22/1, AD Kielce.
[43] J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 97.
[44] Mappa Plebanii Kosów teraz posiadanych przez Geometrę Rządowego sporządzona 1808 ….
[45] Inwentarz kościoła w Kossowie, 1818, Akta konsystorskie parafii w Kossowie (1818-1939, sygn. PK-22/1, AD Kielce.
[46] Inwentarz kościoła w Kossowie, 1865. Akta konsystorskie parafii w Kossowie (1818-1939, sygn. PK-22/1, AD Kielce.
[47]: J. Laberschek, hasło: Kossów, w: SGWKŚ, cz. III, z. 1, s. 16.
[48] Album studiosorum Universistatis Cracoviensis…, według indeksu.
[49] ZDM cz. V, nr 1313.
[50] Album studiosorum Universistatis Cracoviensis, według indeksu.
[51] Acta Visitationos Cap 18, s. 240-241.
[52] H. M[erczyng], Zbory i senatorowie protestanccy w dawnej Rzeczypospolitej, Warszawa 1904, s. 57; W. Urban, Chłopi wobec reformacji w Małopolsce w drugiej połowie XVI w., Kraków 1959, s., 136-7, 144-145 i nn. Akta synodów…, t. 3, s. 28, 193, 209, 238, 244, 602,
[53] ADMKr Cap 10 (1598), k. 226.
[54] W. Urban, Reformacja we Włoszczowskiem…, s. 30; Akta synodów różnowierczych…, t. I, Warszawa 1966, według indeksu, ks. H. Bukowski, Dzieje reformacji w Polsce, t. 2, Kraków 1886, s. 553.
[55] Akta synodów różnowierczych…, t. 1, s. 36, 79, 270.
[56] List H. Rzeszowskiego z tej broszury drukuje częściowo: Wybór źródeł do dziejów kielecczyzny, cz. 1, pod red. Z. Guldena, Kielce 1974, s. 61-64.
[57] Akta synodów różnowierczych…, t. 2, s. 32.
[58] Inwentarz Katedry Wawelskiej z roku 1563, oprac. A. Bochniak.
[59] Inwentarz kościoła w Kossowie z 1791 r., Akta konsystorskie parafii w Kossowie (1818-1939, sygn. PK-22/1, AD Kielce. s. 7.
[60] Akta synodów różnowierczych…t. 3, s. 38.
[61] Acta Visitationos Cap 41 (1619).
[62] W. Urban, Reformacja we Włoszczowskiem…, s.
[63] J. Laberschek, Rozwój sieci parafialnej…, s. 242; tenże, W sprawie początków miasta Koziegłowy, w: Teki Krakowskie, II, Kraków 1995, s. 116; B. Śliwiński, Lisowie Krzelowscy…, s. 37.
[64] J. Laberschek, hasło: Kossów, w: SGHWKŚ, cz, 1, z.1, s. 14.
[65] W. Gliński, Cz. Hadamik, Wyniki badań powierzchniowych obszaru AZP 89-57, w: Badania archeologiczne na Górnym Śląsku i ziemiach pogranicznych w 1994 roku, Katowice 1994, s. 292-301.
[66] SPPP t. VIII nr 3683.
[67] JD LB t. 1 s. 22-23.
[68] Droga ta w 1561 r. nazywana była jędrzejowską, zob. Rozgraniczenie nagłowickich dóbr Mikołaja Reja, w: Wybór źródeł do dziejów Kielecczyzny, cz. 1, do 1861 roku, oprac. Z. Guldon, J. Muszyńska, W. Urban, pod red. Z. Guldena, Kielce 1974, s. 48-52.
[69] J. Laberschek, hasło: Kossów, w: ŚGWKŚ, . cz. III, z. 1, s. 14. Granicę Kossowa do rzeki Nidy potwierdza tekst Inwentarza kościoła z 1791.
[70] Inwentarz kościoła w Kossowie z 1865, Akta Konsystorskie parafii Kossów…
[71] A. Pawiński, s. 158; Rejestr poborowy… z 1629 roku…, s. 155.
[72] SGKP t. IV, s. 645.
[73] J. Laberschek, hasło: Kossów, w: ŚGWKŚ, . cz. III, z. 1, s. 14.
[74] D. Kalina, Miasto Daleszyce, Kielce 2007.
[75] J. Laberschek, hasło: Kossów, w: ŚGWKŚ,cz. III, z.1, s. 14..
[76] W. N. Trepka, Liber generationis plebanorum („Liber Chamorum”), wyd. II, oprac. R. Leszczyński, Wrocłąw-Warszawa-Kraków 1995, poz. 347, s. 118.
[77] J. Laberschek,hasło: Kossów, w: Słownik, cz. III, z.1, , s. 14.
[78] A. Pawiński, s. 158.
[79] Rejestr poborowy …z roku 1629…,, s. 155; Rejestr poborowy…, z roku 1680…, z aneksem miast według rejestru z roku 1655…, s. 157.
[80] J. Laberschek, hasło: Kossów, w: Słownik, cz. III, z.1, s. 14.
[81] MRPS, cz. V, nr 7169.
[82] Rejestr poborowy …z roku 1629…,, s. 155.
[83] A. Pawiński, s. 158.
[84] Rejestr poborowy… z roku 1629…,s. 155.
[85] Rejestr poborowy…z roku 1680…, s. 155,
[86] W. N. Trepka, Liber generationis…., poz. 925, s. 213.
[87] W. N. Trepka, Liber generationis…., poz. 928, s. 214; por. poz. 609, s. 162; oraz 417, s. 129-130.
[88] Miasta polskie w tysiącleciu, t. 1, Wrocław-Warszawa-Kraków 1965, s.
[89] Inwentarz kościoła w Kossowie, 1791, . Akta konsystorskie parafii w Kossowie (1818-1939, sygn. PK-22/1, AD Kielce, s. 1.
[90] SGKP t. IV. s. 472.
[91] Za tę informację chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować panu Markowi Terkowi.
]]>
spotkanie pierwsze
oprowadza
Dariusz Kalina

Foto. Adam Malicki
Przystanek 1. Parking Na Bugaju
Przystanek 2. Ksenodochium chęcińska
Przystanek 3. Kościół p.w. Świętej Marii Magdaleny
i klasztor SS. Bernardynek
Przystanek 4. Kamienica mieszczańska zwana Niemczowskich
Przystanek 5. Kamienica Kozubkowiczów – Stary Rynek, Ratusz
Przystanek 6. Kamienica Kacpra Fodygi
Przystanek 7. Kościół parafialny p.w. świętego Bartłomieja i Jadwigi
Przystanek 8. Kamienica przy ul. Szkolnej
Przystanek 9. Dzielnica żydowska
Przystanek 10. Nowy Rynek
Przystanek 11. Kościół i klasztor OO. Franciszkanów
PARKING NA BUGAJU

Foto. Adam Malicki
Jest to fragment najstarszego układu komunikacyjnego prowadzącego ze wschodu na zachód, przy lokacyjnej granicy miasta. Poprzednie jej nazwy notowane były jako Platea Alemanica, Niemiecka (XVII w.), Panieńska (XVIII w.), w l. 30. XX w., odcinek od klasztoru na zachód zwany był ulicą Żwirki i Wigury.
Prawie cała północna pierzeja ulicy została ukształtowana w XIX stu-leciu, i została znacznie przekształcona po połowie XX w. najciekawsze elementy na trasie naszego przemarszu usytuowane są w południowej zabudowie ulicy.
W miejscu obecnego parkingu, na przeciwko kościoła bernardynek, w miejscu krzyżowania się ulicy Klasztornej z Małogoską, w XIX w. stała karczma zajezdna zwana Bugaj, wzniesiona na miejscu starej, może jeszcze drewnianej, rozebranej w 1837 roku, należącej niegdyś do starosty chęcińskiego. Patrząc na prawo, na zachód widzimy drewniane domy dawnego Przedmieścia Proboszczowskiego, powstałego po 1597 r. z inicjatywy plebana chęcińskiego, Mateusza Posta. Po stronie północnej widnieją zabudowania klasztoru franciszkanów, idąc w prawą stronę dojdziemy do Rynku. Na wprost stoi budynek mieszczący niegdyś siedzibę Gminy Korzecko, w skład której weszło miasto Chęciny oraz milicji obywatelskiej, dziś stanowiący dom mieszkalny. My zaś udajemy się na wprost dawną ulicą Klasztorną (obecnie bez nazwy), w kierunku budynku o dużej kubaturze, nakrytego gontowym dachem. Tu niegdyś, już za granicami lokacyjnego miasta, był szpital i kościół z nim związany oraz, w kierunku południowym – cmentarz szpitalny.
Przystanek 1
KENODOCHIUM CHĘCIŃSKIE
Widoczny z ulicy parkingu wyniosły dach, pod adresowym numerem Ogrodowa 31, to kościół szpitalny p.w. Świętego Ducha.
Szpitale w średniowiecznej Polsce były instytucjami powołanymi do opieki nad ubogimi. Bezspornie dominującym celem było nie leczenie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, lecz zapewnienie dachu nad głową oraz minimum bezpieczeństwa socjalnego dla sierot i podrzutków, ubogich, kalek, osób starszych i pozbawionych oparcia w rodzinie. Były ważnym przejawem życia zbiorowości miejskiej w średniowieczu i nieodłącznym elementem przestrzeni miejskiej. Pozostawały pod zarządem miast bądź też instytucji kościelnych.
Nie był to pierwsza kaplica szpitalna w Chęcinach. Pierwotna została ufundowana z inicjatywy mieszczki chęcińskiej Anny, matki miejscowego plebana Jana Śmiecha. Wolę jej spełniając, stanąwszy osobiście przed urzędem miejskim, aktem datowanym na 2 marca 1481 roku, powołał do życia prebendę szpitalną. Uposażenie jej stanowiło: pół łana przy drodze do Radkowic, pół łana przy drodze do młyna, dwie role miejskie, ogród przy drodze do Piekoszowa, dwie sadzawki z ogrodem położonymi poza fosami miejskim, dom, ogród i sadzawkę w Polichnie. Wkrótce wzniesiono kaplicę szpitalną p.w. Wszechmocnego Boga, Najświętszej Marii Panny, św. Jana Chrzciciela, Jana Ewangelisty, Szymona i Judy, dom prebendarza z ogrodem, oraz szpital dla biednych. Prawo patronatu przyznane zostało władzom miasta[1]. Świadkami aktu fundacyjnego byli Jan, wspomniany pleban chęciński, Wienczesław rector in castro, Klemens wikariusz, Bartosz Oczyświnia, mieszczanin chęciński i inni. Pierwszym prebendarzem szpitalnym został Mikołaj z Przemyśla, na mocy pisma z dnia 23 III 1481 r., Stanisława z Kurozwęk, prepozyta i administratora kościoła gnieźnieńskiego, co potwierdził później arcybiskup gnieźnieński Zbigniew pismem z 8 IX 1487 roku. Do obowiązków prebendarza należało również odprawianie mszy świętych w intencji fundatorów[2].
Świątynia ta była niewielka, w opisie Jana Łaskiego (1511-1523), nazwana kaplicą p.w. Wniebowzięcia NMP, określona jako położona obok szpitala, który stał na cmentarzu szpitalnym. Na tymże cmentarzu stał jeszcze inny dom, w którym mieszkał prebendarz. Dochód szpitala i proboszcza szpitalnego stanowiły dwa łany roli miejskiej rozrzuconych w różnych częściach miasta, poza tym, prebendarz szpitalny czerpał dochody z łaźni miejskiej. Wymieniona jest również własna łaźnia i dom dla podróżnych, dosyć obszerny. Między domem proboszcza szpitalnego a murem miejskim, był ogród nowo urządzony[3].
Budynek kaplicy przetrwał do drugiej połowy XVI w., jednak budynki i fundusze były w bardzo złym stanie. Według tekstu wizytacji kanoniczej przeprowadzonej w 1737 roku, kościółek szpitalny został opanowany przez protestantów[4], a więc około 1568 r. (o reformacji w Chęcinach porozmawiamy przy kościele parafialnym).
W tym mniej więcej czasie, a mianowicie w roku 1569, władze miasta (bo do nich należało prawo patronatu nad instytucją szpitala!), postanowiły swoim kosztem wznieść nową świątynię szpitalną p.w. Świętego Ducha. Budynek szybko wzniesiono, a mieszczanie od razu zaczęli chować wybitniejszych obywateli. Jest to obecny kościół SS Bernardynek, przy ulicy Małogoskiej.
Stara kaplica opuszczona została przez innowierców w 1598 r. na mocy zarządzenia arcybiskupa Stanisława Karnkowskiego z dnia 12 XI 1598 r. Był to okres kontrreformacji potrydenckiej na terenie miasta. Pleban chęciński Posth w napisanej przez siebie dla kapłanów i wiernych parafii chęcińskiej Ordynacji porządku, w jakim ma się odprawiać nabożeństwa wspomina o obowiązku odprawiania przez prebendarza szpitalnego mszy świętej w kaplicy na zamku[5].
O pozostająca w ruinie pierwotną kaplicę szpitalną upomniał się archidiakon kurzelowski w roku 1612 r. Nakazał on plebanowi chęcińskiemu, który dysponował gruntami należącymi do szpitala przez lat trzydzieści, a na których pobudował chałupy z ogrodami, aby płacić z nich czynsz na rzecz kościoła szpitalnego. W tym czasie kończyła się powoli renowacja kościoła parafialnego, do którego powrócił pleban rezydujący przy dawnym kościele parafialnym. Kościół przy ulicy Małogoskiej (pamiętajmy, p.w. Świętego Ducha), przyjął wezwanie św. Marii Magdaleny. Stało się to około 1624 r., bowiem w dniu 8 marca tegoż roku, władze miasta mające prawo wyboru prebendarza szpitalnego, prezentowały na to stanowisko Tomasza Gabriela, który zamieszkał w plebani przy kościele[6].
Około 1643 r. kościołem św. Marii Magdaleny zainteresowały się osoby, które postanowiły utworzyć kolejną pobożną fundację w Chęcinach. Tercjanki chęcińskie, których istnienie potwierdzone jest od 1520 roku, kierowane były przez przełożoną Klarę Grędoszewską. Zyskały silne wsparcie ze strony Jana Tarły, wojewodzica lubelskiego oraz kanonika chełmińskiego, Mikołaja Świrskiego, sekretarza Króla Jego Mości, a pragnących stworzyć formalny klasztor św. Klary w mieście. Mieszkały one w kamienicy przy kościele św. Marii Magdaleny, który pragnęły mieć dla swojego zgromadzenia. Stało się to dopiero po komplanacji z urzędem miejskim w sprawie odbudowy kościoła św. Ducha, pozostającego w ruinie, którą widział jeszcze Witanowski w końcu XIX w. Mogło do tego dojść w roku 1658, kiedy zakonnice otrzymały miejsce zwane Stare Zamczysko, na którym wzniosły, zapewne z wykorzystaniem starych murów, kościół. Wkrótce również murowany szpital stojący po stronie południowej kościoła św. Marii Magdaleny, w ogrodzie, stał się ich własnością, a nowy drewniany, stanął przy zbiegu ulic Małogoskiej i Klasztornej (obecnie ulica bez nazwy), a upamiętniony na obrazie Józefa Szermentowskiego.
W roku 1664 fundusz szpitalny został wzbogacony przez mieszczan małogoskich – Adama i Reginę Charęzów sumą 200 florenów polskich, zabezpieczonych na nieruchomościach rodziny Fodygów położonych na terenie miasta. Postanowiono również odbudowę kaplicy szpitalnej. Prace nad odbudową nie trwały zapewne długo, jako że i budynek był niewielki. Jako datę ukończenia wszystkich tych zabiegów należy uznać rok 1669. Niestety, w 1670 r. odnowiony przez klaryski kościołek szpitalny spłonął[7].
Postanowiono nie odbudowywać starego budynku kaplicy, a wznieść nową. W celu realizacji tak śmiałego przedsięwzięcia należało zebrać odpowiednie środki finansowe. Fundusz szpitalny uporządkował Henryk Fodyga (syn Sebastiana, a bratanek niegdyś Kacpra Fodygi), proboszcz w Ćmińsku (1658), prebendarz chęciński. Z kolei w 1673 roku Jerzy książę Lubomirski, marszałek wielki koronny, legował 800 florenów, zabezpieczonych na swoich dobrach. W roku 1675 Henryk Łodyga, już jako prebendaż szpitalny, założył sprawę sądową mieszczanom chęcińskim, którzy zagarnęli bezprawnie grunt szpitalny leżący w Polichnie, i grunt odzyskał[8]. Sumy te, jak i pieniądze posagowe zakonnic pozwoliły zebrać odpowiedni fundusz na odbudowę pobożnej fundacji szpitalnej.
Wybrano nowe miejsce na kościół. Był to grunt pochodzący z nieco wcześniejszej darowizny królewskiej. Otóż Jan Kazimierz, przywilejem datowanym z Warszawy dnia 30 VIII 1658 r., nadał na własność klasztorowi klarysek chęcińskich plac miejski zwany Stare Zamczysko, położony naprzeciwko murów klasztornych, o wymiarach 38 x 93 sążni:
Jan Kazimierz z Bożej łaski Król Polski, Wielki Książę Litewskie etc., etc. oznajmujemy tym listem Naszym wszem wobec i każdemu z osobna, komu to wiedzieć należy. Mając to zawsze w największej konsideracyjej, aby chwała Boża, największe co dzień pomnożenie brała, aże nam jest do Majestatu Naszego za wielebnymi pannami zakonnemi klasztoru chęcińskiego reguły Klary Świętej, przez pp. Rad Naszych, przy boku Naszym będących wniesiona prośba, i dlatego onym do pomienionego klasztoru inkorporując plac pusty, Stare Zamczysko nazwany, bardzo bliskim miejscem przyległy, w tymże mieście Chęcinach dać i konferować umyśliliśmy, jakoż dajemy i konferujemy tym listem Naszym, który to plac albo miejsce puste, wielebne panny chęcińskie ze wszystkimi z dana przynależnościami, jako był w dzierżeniu u innych posesorów, tek i teraz one in genere et specie trzymać i spokojnie używać wiecznemi czasy będą, Co do wiadomości wszystkim wobec przywodząc i każdemu z osobna, osobliwie urzędowi tamecznemu chęcińskiemu grodzkiemu i miejskiemu mieć chcemy, aby wielebne przerzeczone panny zakonne klasztoru chęcińskiego przy spokojnym używaniu i dzierżeniu zostawały, i w realną posesyją wyżej mianowany plac był im ex nuno, bez wszelkich impedimentów podany. Starali się ów dla łaski Naszej z powinności urzędu swego inaczej nie czyniąc. Na co dla lepszej wiary ręką się Naszą podpisawszy i pieczęć koronną przycisnąć rozkazaliśmy. Dan w Warszawie dnia 30 miesiąca sierpnia roku Pańskiego MDCLVIII panowania Naszego Polskiego X, a Szwedzkiego XI roku. Jan Kazimierz[9].
Do odbudowy fundacji szpitalnej przystąpił także starosta chęciński, Stefan Bidziński. Z pewnością użyto również pieniędzy osiadłej w klasztorze od około 1650 r. Marianny z Łukowej Wilczewskiej[10]. W efekcie tych wszystkich zabiegów powstała świątynia, której mury zachowały się do dnia dzisiejszego.
Szpital i kościół szpitalny przetrwał burzliwe dzieje miasta. Gdy stan królewskiego miasta Chęcin był bardzo dramatyczny, w roku 1787, po porozumieniu się władz miasta z duchownymi, doszło do połączenia funduszu szpitalnego z proboszczowskim. W ten sposób miasto weszło w posiadanie budynków szpitalnych, w tym kościoła Św. Ducha[11]. Opuszczonymi budynkami zainteresowali się przedstawiciele dworu króla Stanisława Augusta. Sprowadzeni z jego plecienia specjaliści, a mianowicie fachowiec w wydobywaniu bloków kamiennych Dominik Schianta, kamieniarz Leonardo Galli i mistrz polerowania Edward Gigli, kierowani przez malarza królewskiego Marcelego Baciarellego, mieli wykonać tu na miejscu elementy z miejscowych marmurów do projektowanej sali na zamku królewskim w Warszawie. Epizod ten zakończony razem z końcem panowania ostatniego króla polskiego, miał swój dalszy bieg. W 1817 r. z inicjatywy dyrektora generalnego Wydziału Przemysłu i Kunsztów Stanisława Staszica, po ustanowieniu w 1816 roku Głównej Dyrekcji Górniczej w Kielcach, powołano do życia Fabrykę Marmurów w Chęcinach, lokując ją w dawnym kościele szpitalnym[12]. Umieszczono tu pilarnię o czterech piłach oraz polerownię. Zakład zatrudniał około 100 osób w zimie i około 30 w lecie[13].
Wkrótce fabrykę przeniesiono do budynków pofranciszkańskich, w których mieściło się wiezienie, a w puszczonych budynkach od około 1829 r. umieszczony został Sąd Policji Poprawczej (przeniesiony później w do budynku Sokołowskiego w Nowym Rynku). Od 1847 do 1849 r. mieścił się tu szpital wojskowy. Po kilku latach opuszczenia budynek wraz z gruntem został sprzedany ma publicznej aukcji w 1854 r. W roku 1861 nowy właściciel posesji i stojących na niej budynków, Judka Kaminer przebudował kościół na dom mieszkalny zawierający 10-11 lokali, stojąc się właściwie domem czynszowym, który w latach 90. XIX w. w rękach dr. Rodziewicza[14]. Po drugiej wojnie światowej, budynek był w rękach prywatnych i w 1953 r. został przejęty przez państwo. Został gruntownie wyremontowany i poznaczony na schronisko młodzieżowe w 1960 roku, a podczas przeprowadzonych prac odkryto fragment dawnego łuku tęczowego. Obecnie jest to budynek orientowany, murowany z kamienia łamanego, nie podpiwniczony. Stoi on po środku obszernej posesji otoczonej kamiennym murkiem w słupy. W jej części południowej posadzone zostały drzewa, w narożu północno-zachodnim zabudowa gospodarcza, w południowo wschodnim, budynek dawnej świetlicy wystawiony na starszych piwnicach nakrytych sklepieniem kolebkowym. Do prostokątnego prezbiterium o wymiarach 6,3 x 7,5 m dostawiono wyższą nawę o wymiarach 10 x 13,5 m. Wejścia głównego szukać powinniśmy w ścianie zachodniej budynku. W tym miejscu znajduje się prawie symetryczna w stosunku do dawnego prezbiterium przybudówka. Analogiczna, późniejsza dostawiona w części północno-zachodniej. Do ściany północnej dostawiona została zakrystia nakryta sklepieniem kolebkowym. Budynek nakryty jest czterospadowym dachem, krytym gontem.
Po obejrzeniu budynku kierujemy się do kruchty pobliskiego klasztoru Sióstr Bernardynek.
Przystanek 2
KOŚCIÓŁ p.w. św. MARII MAGDALENY i KLASZTOR SS. BERNARDYNEK
W drugiej połowie XVI wieku Chęciny były miastem średniej wielkości, w którym liczba ludności szacowana jest do 2100 ludzi[15]. Podobnie jak w większości miast polskich, miasto przeżywało objawy kryzysu – spadła ilość rzemieślników i kupców, zahamowanie produkcji, przy jednoczesnym ogólnym wzroście przestrzeni i zaludnienia osady miejskiej. Część mieszkańców Chęcin zajmowała się wydobyciem i przerobem rud metali, choć obserwować można pewną stagnację w tych gałęziach przemysłu, około 1596 r. czynne były także tutejsze łomy marmuru[16]. Podstawą utrzymania dla większości mieszkańców miasta było rzemiosło i handel, w tym, jak się wydaje, dominował obrót wołami, jak również skórami i mięsem. Ruch ludzi wymuszany był przez przebiegające przez miasto drogi na Śląsk i Morawy[17]. Miasto odwiedzała również okoliczna szlachta, jako, że na zamku funkcjonował ośrodek rozległego powiatu chęcińskiego. W gwarze dnia codziennego słychać było mowę polską, niemiecką, włoską, szkocką, żydowską. Kwitło tu życie duchowe: miejscowa szkoła szczyciła się przyjętymi na Uniwersytet Jagielloński studentami, w mieście z początkiem XVI stulecia tworzył nietuzinkowy malarz, Stanisław Kantorek, który pozostawił z pewnością swoich uczniów w Chęcinach. Przy kościołach chęcińskich działały bractwa. W mieście funkcjonował kościół parafialny p.w. św. Bartłomieja i św. Jadwigi, kolacji monarszej (ok. poł. XIV w.), kościół franciszkanów (ok. poł. XIV w.), stała ruina kaplicy szpitalnej, oraz nowy kościół szpitalny ufundowany przez mieszczan przy ulicy Niemieckiej p.w. św. Marii Magdaleny (1569), zaś na terenie należącym do klasztoru, drewniany kościół p.w. św. Jakuba. W końcu XVI w. kościołów istniejących w mieście było zatem pięć.
Franciszkanin, ojciec Kamil Kantaki wspomina w swoim dziele, że już od 1529 r. w Chęcinach obecne były tercjanki, które miały własny dom w pobliżu klasztoru franciszkańskiego. Był on zapewne drewniany stojący przy obecnej ulicy Floriańskiej. Przyjmowały one młode panny na wychowanie oraz wykonywały roboty do kościołów, swoim życiem, modlitwa i pracą dając przykład pobożnego życia[18]. Panny te nosiły habit szary i znajdowały się pod opieką franciszkanów, a w ich kościele miały swoje oratorium. Zrozumiałe, że pragnęły zamienić to stowarzyszenie we formalny klasztor.
Zadaniu temu sprostała Klara, a właściwie Katarzyna, Gręboszowska, córka Piotra Gręboszowskiego z Gręboszowa h. Nieczuja[19], która około 1594 r. wraz z wraz z Elżbietą Grabkowską[20], Teresą Domaszewską[21] żyły wspólnie w chęcińskim zgromadzeniu[22]. Od 1630 r. Klara została przełożoną tego stowarzyszenia, liczącego pierwotnie trzy siostry, a poczynając od roku 1631 r. liczba ich stale wzrastała.
W roku 1632 przełożona ich Klara Gręboszowska wraz ze wspomnianymi pannami: Agnieszką i Salomeą Mirowskimi, Elżbietą Grabowską i Teresą Domaszewską złożyły uroczystą profesję na regułę tercjarek w franciszkańskim kościele[23]. Zakonnicami opiekował się również proboszcz szpitalny Tomasz Gabriel, który wystawił im dom mający charakter klasztorku[24]. Przed rokiem 1639 zapisem testamentowym od zamożnego mieszczanina chęcińskiego Sebastiana Fodygi, otrzymały kamienicę z ogrodem zwaną Bochińska vel Boxińska[25], położoną przy Niemieckiej, blisko kościoła szpitalnego p.w. św. Marii Magdaleny[26]. Okoliczna szlachta była zainteresowana utworzeniem formalnego klasztoru żeńskiego, do którego mogłyby wstępować panny niewstępujące w związki małżeńskie. Realizacje togo pomysłu gorąco popierał Jan Aleksander Tarło h. Topór, dziedzic Chełmiec, Oblęgorka, Piekoszowa, Strawczyna, wojewodzic lubelski, późniejszy wojewoda lubelski i sandomierski[27]. Inicjatywę podjął Mikołaj Świrski (vel Świerski) h. Szaławiła, pleban piekoszowski i chełmicki, który ufundował klasztory: Bernardynów w Radecznicy, Pijarów w Chełmie, Bonifratrów w Lublinie i Zamościu[28].
Około 1639 r. przyjęto w poczet chęcińskich tercjanek kilka nowych panien a to Izabelę Świrską (bratanicę Mikołaja Świrskiego) z posagiem 10 000 florenów monety polskiej, Rozwadowską z 5 000, Praksedę Czermińską z 1 000, Ludwikę Tęgoborską z 3 000, Żmirowską z 2 000, Teofilę Charlińską[29] z 6 000, Marianna Sławkowska, Ewa Staniszewska i Mirowska, każda z posagiem[30].
Mając zapewnioną dość znaczne fundusze, domy z gruntami w mieście, przełożona zgromadzenia, Klara Gręboszewska, postanowiła założyć formalnie Zakon św. Klary w Chęcinach. W tym celu w 1640 r. wystąpiła z pisemną prośbą do arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Łubieńskiego o założenie konwentu Drugiego Zakonu. Prośbę tą gorąco poparli pismem z 8 VIII 1642 Jan Tarło, h. Topór, wojewoda lubelski, kanonik Mikołaj Świrski[31], Jakub Chrostkowski, kanonik i oficjał kurzelowski, oraz Mateusz Silnicki, dziekan małogoski. Podobne pismo wystosowali franciszkanie chęcińscy.
W odpowiedzi prymas 18 września 1642 r. wyznaczył komisję złożoną z: Mateusza Silnickiego, dziekana małogoskiego, i Jakuba Chrostkowskiego, oficjała krzelowskiego, w celu zbadania sprawy na miejscu. Oto w liście do arcybiskupa gnieźnieńskiego z dnia 1 V 1643 r. oświadczył, iż zakupi dla chęcińskiego zgromadzenia folwark w Polichnie koło Chęcin, oraz przygotował dla zgromadzenia gotówkę w wysokości 13 000 florenów polskich[32].
Wyznaczeni komisarze zjechali do Chęcin w listopadzie tegoż roku, a sprawozdanie z wizji lokalnej wysłali prymasowi dnia 6 maja 1643 r. Wyniki były bardzo pozytywne, z sum posagowych zgłaszających się kandydatek uzyskano 27 000 florenów, procenty przeszło 1600, do czego należało dodać 13 000 od Mikołaja Świrskiego, który miał już „stargowany” folwark w Polichnie. Z sumy tej zaplanowano zapłatę 100 florenów na spowiednika i kaznodzieję od franciszkanów, drugie 100 z przeznaczeniem na 6 osób służby. Pozostała suma wystarczała na utrzymanie ponad 9 sióstr. W tym czasie klaryski miały już własny, wspomniany już wyżej, dom, położony na ulicy Niemieckiej pomiędzy kościołem św. Marii Magdaleny a drewnianym domem należącym do Jankowskich. Dom zakonnic miał szerokość 32, a wysokość 9 łokci, na parterze mieścił sklepioną sień, refektarz, kuchnię, lamus, a pod nim dwie piwnice, na piętrze znajdowało się 8 cel. Za domem był ogród owocowy o długości 130 łokci, otoczony murem[33]. Już wtedy planowano urządzenie przejścia do kościoła nad zakrystią. Obok tego domu stał kościół i nowo wzniesiony szpital ubogich, przejęty później przez siostry i przemieniony na nowicjat. Zanotowano, że mieszczanie obawiali się o swoje prawo prezenty w stosunku do szpitala, który swoim kosztem pięknie wznieśli przy tym kościele z funduszy publicznych.
Już 7 maja 1643 r. Jan Tarło w imieniu szlachty sandomierskiej wysłał pismo do prymasa, wskazując na fakt istnienia tylko trzech klasztorów a panien szlacheckich z gotowemi posagami ku obleczeniu jest kilka. Prymas Łubieński jeszcze przed otrzymaniem tych pism podjął decyzję o udzieleniu swojego pozwolenia, jako że pismem z dnia 30 marca 1643 r. wezwał zainteresowane strony do Łowicza na 22 kwietnia. W niedługim czasie, po wnikliwym zapoznaniu się z treścią wizji lokalnej w Chęcinach, pismem z 18 maja 1643 r. fundację klasztoru klarysek w Chęcinach oficjalnie zatwierdził[34].
Panny zakonne w tym czasie urządziły własną kaplicę, jako że, jak pamiętamy, dotąd nie miały własnego kościoła. Wreszcie, z upoważnienia arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Łubieńskiego, Jakub Chrostkowic, doktor praw, kanonik i oficjał kurzelowski, proboszcz w Małogoszczu, rozpoczął przygotowania do poświęcenia klauzury, a prowincjał franciszkanów, ojciec Franciszek Marcinkowski, wezwał panny franciszkanki z Gniezna.
I tak oto w uroczystość św. Franciszka z Asyżu, tj. 4 października 1644 roku, prowincjał franciszkanów z uroczystą procesją z Najświętszym Sakramentem, prowadzoną z kościoła franciszkanów, w towarzystwie Jakuba Chrostkowica, przeorów klasztorów cysterskich z Jędrzejowa i Sulejowa oraz świeckich dygnitarzy (m.in. Jana Aleksandra Tarło) i okolicznej szlachty, uroczyście wprowadził za klauzurę cztery siostry przybyłe z Gniezna: Eufrozynę Leśniewską, Ludwikę Żukowską, Febronię Maniecką i Wiktorynę Prądzyńską. Następnego dnia, 5 października, miejscowe kandydatki: Klara Gręboszowska, Elżbieta Grabowska i Salomea i Agnieszka Mirowskie przyjęły welon i złożyły profesję. Ksienią została wybrana Eufrozyna Leśniewska, a pierwszą nowicjuszką Franciszka Sławkowska[35]. Mszę Świętą celebrował sam Mikołaj Świrski już jako sufragan nominat, w obecności prowincjała franciszkańskiego oraz przybyłej Katarzyny Obediencji Arkuszewskiej, ksieni klasztoru gnieźnieńskiego[36].
Co do ustroju i życia wewnętrznego nowopowstałego konwentu to obowiązywały postanowienia wydawane przez prowincjałów Jerzego Benigna, Jana Kamila, Wybranowskiego, Marcinkowskiego, oparte na uchwałach soboru trydenckiego oraz kapituły florenckiej z 1565 r., ustalenie tam zawarte niewiele różniły się od średniowiecznych. I tak przede wszystkim przypominano o klauzurze, do kraty nie wolno było podejść zakonnicy, bez towarzyszki, a i to nieczęsto, nigdy zaś w dzień komunii świętej, profesję można było składać w 16 roku życia. Młodsze dziewczęta można było przyjmować i od 12 roku życia mogły przywdziać habit, a gdy nie złożyłyby w odpowiednim czasie założyć welonu, musiały teren klasztorny opuścić. Przed profesją klasztor miał prawo zapłatę za ubiór i utrzymanie, ale majątku nowicjuszki nie wolno było naruszać. Liczba zakonnic w klasztorze musiała być stała i określona. Zabronione było posiadania jakiegokolwiek majątku prywatnego, cały należał do konwentu. Zakonnice miały obowiązek wspólnej modlitwy, pracy i posiłków. W oratorium nie wolno było odprawiać mszy świętych ani przechowywać Najświętszego Sakramentu. Spowiedź odbywano przynajmniej raz na miesiąc, zaś spowiednik musiał być zmieniany co dwa lata. Siostry żyć miały w skromności, ciszy, uczciwości i przykładności, zachowując wspólne życie i regularną oberwę.
Złożenie przysięgi klasztornej, czyli obłóczyny, odbywały się w święto lub w niedzielę w następujący sposób: pośród świadomości zgromadzonych rodziców i krewnych z wielką celebrą proszono dygnitarza o przemówienie. Neofitka ubrana była w bogaty strój świecki, następnie po obcięciu włosów, po złożeniu profesji przebierała się w szary habit. Odtąd dzień jej dzień życia w zakonie każdy został na cztery części pierwsza jest odprawowanie służby Bożey, wtóra pracy zakoney, trzecia zażywania pokarmu, czwarta odpoczywania…od tych czterech zabaw cokolwiek ci czasu zbędzie, pamiętay go trawić w zawarciu osobnym, zabawiając dyszę twoję abo czytaniem rzeczy duchownych, abo modlitwą. W dni tygodnia odprawiano ćwiczenia duchowe, w ciągu roku odnowienie ślubów i rekolekcje. W dni świąteczne dochodziły uroczyste nabożeństwa z kazaniami dla ludu w kościele zakonnym, w Adwent i Wielki Post prowadzono ćwiczenia pokutne, w Boże Narodzenie przynosiły uroczystości przy żłóbku, wigilii czy kolędach, zaś w Wielkanoc przy Grobie Pańskim. Z wielką estymą siostry zakonne dbały o swój kościół starając się go najpiękniej przyozdobić[37].
Z akt powstałych za prowincjała ojca Stefana Tarcinasa wiadomo, że odbyto dwie wizytacje klasztorów franciszkańskich w Chęcinach. Pierwszą odbyto w 1645 roku i dotyczyła klasztoru franciszkanów, niewiele miejsca poświęcając uwagi nowo powstałemu klasztorowi, drugą przeprowadzono w 1647 r. w klasztorze klarysek. Z wizytacji tej sporządzono krótką notatkę, z której dowiadujemy się, że było 13 sióstr zakonnych: Anna Eufrozyna Leśniewska, Elżbieta Ludwinia Zakrzewska, Klara Radoszewska, Agnieszka Mirowska, Teresa Domaszewska, Febronia Maniecka, Wiktoryna Brudzińska, Franciszka Sławkowska, Konstancja Charlińska, Izabela Kinga Świrska, Magdalena Czermińska, Tekla Czyżówna i Ludgarda Tęgoborska. Przy wyborze ksieni obecni był; sekretarz, ojciec Fabian z Krakowa, gwardian chęciński, o. Ignacy Opoczno, spowiednik zakonnic. Na przełożoną chęcińskiego klasztoru jednomyślnie wybrano Annę Eufrozynę Leśniewską[38].
Około 1650 r. przy klasztorze osiadła Marianna z Łukowej Wilczewska. Z własnych funduszy, pochodzących ze sprzedaży własnych nieruchomości (m.in. działy we wieś Zgórsko), w wysokości około 30 000 florenów polskich, zakupiła dla klasztoru domy i place, rozbudowała również folwark położony w mieście[39]. Wśród dobroczyńców klasztoru nie zabrakło również i Jana Kazimierza, króla polskiego. Specjalnym przywilejem dał pannom zakonnym wolny wrąb w lasach starostwa chęcińskiego, akt ten oblatowany był w aktach grodzkich nowokorczyńskich w roku 1652[40].
Najazd szwedzki, a szczególnie przejście wojsk siedmiogrodzkich pod przywództwem Franciszka Rakoczego, gruntownie zniszczyły wyludnione miasto[41]. Siostry zapewne, podobnie jak mniszki ze zgromadzeń w Krakowie i Sączu, rozproszyły się i tułały się po krewnych i dobrodziejach. W Krakowie trwało to półtora roku, po czym przyszła zaraza[42]. Podobnie rzecz się miała w Chęcinach. Od 1657 do 1661 r. grasowało w mieście i okolicy morowe powietrze. Mieszkańcy po pewnym czasie powrócili jednak do swych domostw. Nie wiemy o tym okresie zbyt wiele, jako że zarówno księgi radzieckie, jak i wójtowskie urywają się i zapisy kontynuowano dopiero w latach sześćdziesiątych.
Nie wiadomo kiedy klaryski powróciły do swego domu w Chęcinach. Niewykluczone, że siostry nie zdążyły skorzystać, z zapisanej roku 1654 sumy 1000 florenów, przeznaczonych na upiększenie kościoła[43]. Kościół i klasztor nie przechowuje ani jednego przedmiotu z wystroju wnętrz pochodzącego sprzed wojennych zniszczeń, poza kamiennymi tablicami epitafijnymi. Siostry utraciły z pewnością przynajmniej część swojego finansowego uposażenia.
Należało postanowić naprawę. Pierwszy dał przykład król Jan Kazimierz. Specjalnym przywilejem, datowanym w Warszawie 30 VIII 1658 r., nadał zakonowi plac w mieście Chęcinach zwanego Stare Zamczysko, a położony naprzeciwko murów klasztornych.
Te pobożne fundacje pomnożyły zapisy sum z przeznaczeniem na klasztor, tak mieszczan, jak i szlachty. Archiwum grodzkie chęcińskie przepełnione było licznymi zapisami na klasztor. I tak na przykład w 1659 r. Piotr Tęgoborski zapisał siostrom zakonnym 2000 złotych polskich, zapisaną na wyderkaff na swojej wsi Lipno w parafii Kozłów, z procentem 140 zł rocznie. Przed 1667 r. Katarzyna z Leśniewa, wdowa po 1’ Hieronimie Charlińskim, podkomorzym bracławskim, staroście łuckim, 2’ po Stefanie ks. Czetwertyńskim, podkomorzym bracławskim, darowała sumę 6000 złotych, co przed aktami grodu chęcińskiego potwierdziła ksieni Anna Eufrozyna Leśniewska. Sumy te lokowano poprzez kupno siedmiu pustych placów, których w mieście nie brakowało, a z których onera regalia nie płacą[44].
Miasto wolno podnosiło się ze zniszczeń wojennych. W tym czasie w mieście mieszkało około 1500 osób. W procesie odbudowy przeszkadzał fakt obecności spauperyzowanej szlachty, która osiedlała się jako nobilem pauperem, a najczęściej tzw. familia nobilis przy domach posiadaczy ziemskich[45]. Pobyt ich był bardzo uciążliwy dla miasta, częste spory mieszczan ze szlachty o opłacanie podatków miejskich i państwowych, a zwłaszcza o role miejskie. Również tereny miejskie będące w posiadaniu kościoła parafialnego o łącznej powierzchni kilku łanów, jak również mieszkający na nich …gorzałkę palący et alia victus acquirendigenera sobie wynajdujących…, nie przykładali się do opłat publicznych, zaś …ojcowie zakonni trzymając grontów siła per pia legata do konwentu podeszłych, nawet i 24 domków w pobliżu klasztoru kolokowanych będąc posesorami, z których czynsze ab incolas pobierają, ad contributiones publicas przykładać się nie chcą[46]. Pozostali mieszczanie musieli ponosić opłaty za wszystkich. Polityka taka musiała doprowadzić do kryzysu finansów miasta. Zrozumiałe jest więc postępowanie zarówno władz miasta, jak również starosty, którzy nie respektowali zakazów dotyczących ograniczenia osadnictwa ludności żydowskiej w mieście, lub wręcz popierali takie osadnictwo[47].
Tymczasem majątek klasztorny stale się powiększał. I tak oto w 1673 r. Jerzy na Wiśniczu i Jarosławiu książę Lubomirski, starosta generalny krakowski, spiski, chmielnicki starosta, marszałek wielki koronny zapisał na klasztor 2000 zł z ogólnej sumy 9050, które był mu winien Aleksander Szembek, burgrabia zamku krakowskiego. Zamożność klasztoru wzrastała, mniej więcej w tym czasie sumy zapisane na klasztor wyniosły 142 300 florenów. Zakonnice lokowały swoje kapitały na dobrach okolicznej szlachty. Na przykład w 1678 r. Hiacynt a Gąski i Magdalena de Miżaków Gąsseccy, dziedzice połowy miasta Rakowa i innych zeznali, że są winni klasztorowi 5000 florenów, co potwierdziła w grodzie chęcińskim, ksieni Benedykta Turska[48].
Jak pamiętamy, siostry nie miały swojego kościoła, miały jedynie swój ołtarz Miłosierdzia Bożego przy kościele franciszkanów. Znany nam już Mikołaj Świrski, pismem z 1 V 1643 r. obiecywał, że od władz miasta, jak również proboszcza szpitalnego postara się przejąć kościół szpitalny p.w. św. Marii Magdaleny. Rozmowy te trwały długo, ale kościół ten traktowany był jako zakonny, czego dowodem jest zapis w roku 1654 dokonany przez Piotra Krasuckiego, dziedzica Rembieszowa, który zeznał zapis testamentowy 1000 florenów pro aedificatione Ecclesiae, co oblatował na zamku chęcińskim jego brat Hieronim. Po pertraktacjach z władzami miasta siostry zakonne uzyskały zgodę w 1673 r. na przejęcie wspomnianej świątyni, z tym jednak warunkiem, iż z własnych funduszy wyremontują kościół p.w. Świętego Ducha, pozostający dotąd w ruinie po pożarze zaszłym w 1670 roku[49]. Fundusze na ten cel pochodziły od wspomnianej już Marianny z Łukowa Wilczewskiej, zaś Stefan Bidziński, starosta chęciński (1668-1703), własnym kosztem przebudował i rozbudował kościół, czego dowodem jest umieszczony herb Janina na sklepieniu pod chórem. Zakupił ogród owocowy, całość opasał murem z kamienia. Jego córka Teresa (zmarła 3 czerwca 1759 r. mając 89 lat), była kilka razy ksienią klasztoru[50]. Konsekracji świątyni dokonał Mikołaj Oborski, sufragan krakowski w 1685 r., co zapisane jest na kamiennej tablicy po lewej stronie ołtarza głównego.
Jak zauważył ojciec Kamil Kantak, życie w zakonach klarysek w Polsce w tym czasie było wielce szacowne i godne estymy, lecz nie słychać, aby która zasłynęła heroicznymi cnotami, tym mniej, aby jakakolwiek parała się nauką, aby chociaż pozostawiła pamiętnik życia bogomyślnego. Tym dobitniej brzmią w naszych uszach pochwały jakie przed ojcem generałem Bottari’m, obecnym w Chęcinach w roku 1694, wygłosili franciszkanie o ksieni chęcińskiego klasztoru, Benedykcie Turskiej, Czytamy: Z młodych lat wstąpiwszy do Zakonu pobożnie żyła. Zostawszy potym przełożoną kościół wymurowała, do którego bogate aparaty posprawowawszy, kielichów, srebra roznego przyczyniła. (…) summy na prowizje doroczne dla wyżywienia sióstr na tysięcy 40; PP sióstr 10 na służbę do Zakonu tutecznego przyjęła…, i dalej: …poszedł z assystencyą oyców do siei przybranych ww. panien y sióstr wizytować celle, wprzód obaczywszy kościół i aparaty rozne przez Przewielebną xienią na ten czas Benedyktę Turską posprawiane, dawszy kazdey z osobna p. siostrze w celey benedykcyą, pokropiwszy wodą. Nawiedził izdebkę wzwyż pomienionej P. xieni, 18 ty rok na ten czas przelożeństwa swego contynuujący, którą ze oycowie prowinyał w jey celi a o. generałem będączy wielce depredyktowali…Generał dał jey swoię oycowską benedydykcyą życząc iey dalszego życia y przełożeństwa w tym konwencie jako godney, sposobney, przykładney w życiu zakonnym y zasłużoney dawno temu Zakonowi. Odchodząc z iey celle, prosiła taż Przew. P. xieni żeby izdebka z komorą y ogródkiem dla oo. Spowiedników przez Przew. Definitorium na konwokacyey chęciński pozwoloną aprobował. Co na instancją Przew. P. xieni maiąc osobliwy na iey prace i zasługi respekt ochotnie uczenieł y przeczytawszy konsens na też izdebkę o. spowiednikowi a. ven. deffintoria pozwoloną dla mieszkania y wygody ich, własną na to podpisał się ręką. Następnie po odbytym głosowaniu wybrano na urząd prowincjała Franciszka Przyborowskiego[51].
Z wydarzeń kolejnego XVIII już stulecia należy podkreślić istnienie w klasztorze funduszu dla biednych panien, pochodzących również z mieszczaństwa, które nie mogły zebrać posagu. Dziewczęta przyjmowane do klasztoru na naukę prowadzone były przez mistrzynię panien świeckich. Program nauczania obejmował czytanie i pisanie po polsku, śpiew, muzykę, robótki, zajęcia w kuchni, a drugiej połowie XVIII w. naukę języka francuskiego, za którą jednak dziewczęta musiały płacić. Cała ta nauka prowadzona przez klaryski była bezpłatna, lecz niestety na niezbyt wysokim poziomie. Jednakże jeśli mówimy w tym czasie o jakimkolwiek nauczaniu kobiet, to należy podkreślić, że inne czynniki w ogóle nie troszczyły się o ich wykształcenie.
W roku 1700 r. ogień pochłonął część klasztoru. Jego odbudowy podjął się znowu starosta chęciński, Stefan Bidziński. W 1702 r. przeorysza Benedykta Turska oraz kanonik Jan Gawroński darowali swemu klasztornemu kościołowi monstrancję[52]. W tym czasie mamy informację o tym, że siostry zajmowały się haftowaniem i wyszywaniem tkanin do kościołów na przykład w czerwcu 1706 r. odebrano dla kolegiaty kieleckiej z Chęcin dwie alby i tuwalnie[53].
W 1711 r. za zezwoleniem papieża Klemensa założono przy kościele zakonnym Bractwo św. Józefa, a to z inicjatywy Pawła Wójcikowskiego, kanonika kurzelowskiego, za staraniem Franciszka i Wiktorii Witkowskich. W 1712 r. istniało jeszcze Bractwo NMP Szkaplerznej oraz przeniesione od franciszkanów – Bractwo Różańcowe. W tymże roku klasztor zamieszkiwały zakonnice: ksieni Antonina Tęgoborska, Aniela Gawrońska, Klara Łącka, Salomea Borkowska, Cecylia Klopocka, Teresa Bidzińska, Franciszka Czerna, Joanna Sędzimirówna, Domicyla Radzyńska, Brygida Olszowska, Paulina Grotowska, Natalia Konarska, Rozalia Szczakowska i siostra zakonna Ancylla[54]. W 1731 r. miał miejsce kolejny pożar klasztoru. W 1763 r. klaryski dysponowały kapitałem w wysokości 142 300 złotych. W 1775 r. wymieniono należący do Klarysek budynek i dworek do tego domu należące. Z kolei w 1796 r. zanotowano w klasztorze 21 ludzi: księdza spowiednika i 20 zakonnic, w 1891 r. 18 zakonnic i 11 panien, 14 osób służby. W 1798 r. klasztor wizytował prowincjał o. Teofil Piotrowicz. Zastał on tu 16 zakonnic pod przywództwem (po raz siódmy) Petroneli Koczewskiej. Prowincjał pochwalił zakonnice za obserwę, jednak przerażony był wielką biedą klasztoru. Osobliwą dobrodziejką klasztoru była wtedy pani Kossowska, która wkrótce przywdziała welon i imię Klary. W 1806 r. wizytacja konwentu przez prowincjała, ojca Mikołaja Janowskiego. Sióstr było wtedy 14 i tak: ksieni ciągle ta sama, Koczewska, a dalej: Konstancja Gosławska, Teresa Latomska, Hiacynta Gorsztynówna, Franciszka Chlewicka, Serafina Wolska, Julia Popielówna, Bronisława Chlewicka, Agnieszka Różycka, Bernarda Zakrzewska, Anna Kotarska, Klara Kossowska, Kajetana Przemyska i Rozalia Szperlińska. Konwent był niezwykle biedny, choć miał własne grunty. W 1864 r. było tu zakonnic 9, w 1874 r. 13, w końcu 1901 r. zaledwie dwie zakonnice. W 1902 r. klasztor przestał istnieć, a trzy zakonnice: przełożoną Mariannę Antoniewicz, Serafiną Kocz i Koletą Jurkowską przeniesiono do św. Katarzyny[55].
Świątynia usytuowana jest kalenicowo w stosunku do południowej pierzei ul. Małogoskiej. Zajmuje północno-zachodni narożnik obszernej posesji należącej do klasztoru. Ślepą fasadą zwrócona jest ku zachodowi z klasztorem leżącym w jego przedłużeniu ku wschodowi, dostępny od ulicy przez kruchtę oraz od ogrodu klasztornego. Dawny, XV-wieczny kościół p.w. św. Ducha został w około 1643 r. przebudowany i rozbudowany, konsekrowany w 1685 r. przez biskupa Mikołaja Oborskiego p.w. św. Marii Magdaleny, Kościół został wymurowany z łomów wapiennych z użyciem cegły, ściany tynkowane. Sklepienia kolebkowe i kolebkowo-krzyżowe, we wnętrzu kościoła z podłożoną dekoracją stiukową. Więźba dachowa storczykowa, dach pokryty blachą. Posadzki marmurowe, detal kamieniarski z piaskowca.
Jego bryła wysoka, dwupiętrowa, nakryta dachem dwuspadowym, dwuczęściowym, w części wschodniej o obniżonej kalenicy, odpowiadająca strefie absydy i zakrystii; w części zachodniej przy jej krańcu wschodnim umieszczona jest sygnaturka ośmioboczna z hełmem. Dzwonnica, dostawiona od strony południowej kościoła, jest nieznacznie wyższa od korony murów kościoła; przylegający od wschodu klasztor jest niższy. Dwie kruchty południowa i północna są parterowe.
W zewnętrznym obrysie zbudowany na planie prostokąta, z dostawionymi od strony południowej i północnej kruchtami oraz dzwonnicą od strony południowej, u południowo-wschodniego narożnika. Obok kruchty północnej, w ścianie kościoła wmurowana kamienna tablica z napisem poświęconym pamięci Teresy z Ługowskich, żonie Sebastiana Rudnickiego, zmarłej w 1831 roku.
Wnętrze kościoła
Pragnąc zwiedzić świątynię należy porozumieć się z Matką Przełożoną. Wchodzimy do środka.
Prezbiterium dłuższe i szersze od nawy, jest dwuprzęsłowe z półkolistą absydą. Przy nim, od południa i wschodu, znajdują się: mały przedsionek, zakrystia i przyległe do niej pomieszczenie. Do dwóch przęseł prezbiterium przylega od strony północnej długie, wąskie pomieszczenie rozdzielone poprzeczną ścianką, mieszczące pierwotnie spowiednicę, obecnie kaplicę. Za absydą prezbiterium znajduje się zakrystia sięgająca do ściany południowej, do niej od południa przylega podłużne, leżące w przedłużeniu dawnej spowiednicy pomieszczenie chóru zakonnic. Z absydy jest maleńkie pomieszczenie, z którego przejście do zakrystii. Tuż obok znajduje się odcinek korytarza ze schodami na piętro, w formie krużganka, otwartego do wnętrza kościoła oknami. Prowadzi do zachodniej części nawy, gdzie jest przerzucony na szerokim łuku, chór muzyczny. Jest on wyłamany skrzydłami nad krańcami przęsła wschodniego nawy. W zbliżonych do kwadratu płycinach umieszczone są portrety świętych franciszkańskich; powyżej gęsta krata zwieńczona wolutami. Na skrzydle północnym trójkolumnowy XVIII-wieczny prospekt organowy. Szafa organowa umieszczona jest na chórze zakonnym przy ścianie północnej, z prospektem równolegle do osi kościoła. Prospekt ten jest barokowy zbudowany w trzeciej ćwierci XVII w., architektoniczny. Dekoracja snycerska srebrzona o ornamentach małżowinowo-chrząstkowych, antropomorficznych maszkaronach, wolutach, rozetach i spływach, nad segmentami środkowymi umieszczona ażurowa kratka. Nawa jest dwuprzęsłowa, zbliżona do kwadratu oraz od zachodu. Do niej od strony północnej przylegają dwie małe lokalności, z których wschodnia mieści sionkę.
Poza tymi przybudówkami wszystkie pomieszczenia sklepione kolebkowo-krzyżowo, kaplica kolebką. Murowany chór zakonny z wysuniętymi do przodu częściami bocznymi, pod chórem spłaszczona kolebka krzyżowa, części boczne podsklepione arkadami. Na sklepieniach nawy i części zachodniej kościoła dekoracyjna siatka żeber stiukowych z rozetowymi zwornikami około połowy XVII w. sklepienie podchórza ze stiukową dekoracją ramową w typie lubelsko-kaliskim, w jednym z obramień przemalowane malowidło alegoryczne z przedstawieniem króla Jana III. Zewnątrz, od zachodu, skromna fasada rozczłonkowana lizenami, z portalem i oknem na osi oraz niszami po bokach we wczesnobarokowych obramieniach, zwieńczona trójkątnym szczytem z arkadowymi płyciznami. Dach dwuspadowy z wieżyczką na sygnaturkę w typie barokowym. Portal zewnętrzny do kruchty kamienny, o dwułucznym wykroju, z około połowy XVII w., trzy kamienne portale wczesnobarokowe.
Szafa organowa przy ścianie północnej, prospektem równolegle do osi kościoła. Prospekt barokowy zbudowany w 3 ćwierci XVII w., architektoniczny, malowany. Trzy wieże wysunięte półkolistymi ryzalitami, oddzielone wąskimi prostokątnymi segmentami piszczałek, zwieńczone odcinkami belkowania. Dekoracja snycerska srebrzona o ornamentach małżowinowo-chrząstkowych, antropomorficzne maszkarony i woluty, rozety i spływy, nad segmentami środkowymi ażurowa kratka
Przystanek 3
KAMIENICA MIESZCZAŃSKA ZWANA NIEMCZOWSKICH
Kamienica ta zwana jest potocznie Niemczówką, w roku 1623 r. występuje jako kamienica Niemczowskich, choć zgodnie z napisem umieszczonym na portalu z różowego piaskowca, właścicielem jej był Walenty Września, małżonek Anny Miemczówki:
ANNO DOMINI MDLXX VALENTY WRZESNIA
ANNA MIEMCZOWKA.
Stanowi ona charakterystyczny przykład budownictwa mieszczańskiego w Chęcinach z XVII w. Jest ona murowana z kamienia, parterowa, w zabudowie szeregowej, kalenicowej, posadowiona jest na sklepionych kolebką piwnicach. Na podstawie analizy rzutów piwnic oraz parteru postawiona została hipoteza o co najmniej o trójfazowym powstaniu. Zajmuje ona teren 1 ½ działki miejskiej. Najstarszą częścią jest wschodnia, lewa część zabudowy. Na działce o szerokości ok. 10,5 m postawiony został murowany z kamienia dom obejmujący izbę o szerokości ok. 5,5 m, pod nią znajdowała się sklepiona piwnica. Obok, po prawej strony znajdował się przejazd na tył posesji. Izba i zejście do piwnicy miały wejścia ujęte w dwa proste, kamienne portale.
W fazie drugiej po zachodniej stronie przejazdu, na przyłączonej połówce sąsiedniej działki, wzniesiono drugą frontową izbę, nakrytą sklepieniem kolebkowo-krzyżowym. Przejazd został wówczas nakryty sklepieniem kolebkowym z lunetami i podpiwniczony, całość nakryta została dachem ustawionym kalenicą wzdłuż ulicy.
W trzeciej fazie do wschodniej części budynku dostawiona została wielka izba. Oświetlona jest trzema oknami umieszczonymi w ścianie południowej, ujętych w skromne obramienia kamienne, wewnątrz rozdzielone renesansowymi kolumnami o zbarbaryzowanych jońskich głowicach. W niej znajduje się zachowany sosręb pochodzący, z nie zachowanego stropu z wyrytym nazwiskiem wójta chęcińskiego, Walentego Soboniowskiego: ANNO DOMINI/ HOC AEDIFICIVM CONSTRVXIT FAMATVS VIR ET CONSVL CHENCINEN(SIS) VALENTINVS SOBONIOWSKI SCMATOR/1634[69].
Zapewne ten Walenty Soboniowski był ojcem Marcina, który pojął wdowę po Kąckim, opuścił Chęciny przed 1633 r. Córkę wydał za Jędrzejka Tkaczyka w Trzemesznej. Innych jego dzieci nie znamy[70].
Data 1634 wyznacza ostatnią zasadniczą przebudowę kamienicy, zaś bogactwo detalu kamieniarskiego świadczy o wyjątkowo znaczącym jej właścicielu i inwestorze. Wspomniany kamienny portal z gmerkiem i data 1570 upamiętnia lata tej przebudowy albo też został użyty wtórnie. W obecnym miejscu, jak się wydaje, jest przynajmniej od ok. 1623 roku. W drugiej połowie właścicielami domu była żydowska rodzina Najfeldów, którzy w na tyłach posesji prowadzili piekarnię oraz kuźnię. Budynek w latach 50. był w bardzo złym stanie technicznym. W początkach lat 70. XX w. został on przebudowany i wyremontowany – m.in. usunięto ściany działowe, wejścia w ścianie frontowej, nadbudowano półpiętro, pokryto dach gontem. Budynek był remontowany m.in. w 1988 i 2006 r. Podwórze, dość ograniczone, otoczone jest murem nakrytym dachówką z wnękami z siedziskami.
Mieści się tu obecnie siedziba Lokalnej Grupy Działania. Partnerstwo Chęciny, oraz tymczasowo, Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. W latach 70. XX w. funkcjonowało tu Muzeum Górnictwa, w którym m.in. eksponowana była wystawa dotycząca przeprowadzonych przez prof. B. Guerquina badań archeologicznych na zamku chęcińskim.
Przystanek 4
KAMIENICA KOZUBKOWICZÓW
STARY RYNEK
RATUSZ
Pewnie z okresem największej koniunktury gospodarczej mieszczan chęcińskich, tj. przełomem w XIV i XV w., należy wiązać ostateczne wykrystalizowanie się płyty Rynku w Chęcinach. W jego miejscu dość długo funkcjonowały pozostałości osady targowej, której kształt był elipsoidalny, czego reliktem jest wygięta linia zabudowy północnej pierzei rynkowej. Odbywały się na nim jarmarki, czyli targi doroczne. Najstarszy odbywany był w pierwszą niedzielę po św. Jadwidze (po 15 X) i zapewne podobnie się miała rzecz z św. Bartłomiejem (18 VIII) i Zielone Świątki (50 dni po Wielkanocy). Te jednak już z początkiem XVII w. nie były już odbywane. W 1611 r. miasto otrzymało termin jarmarku na św. Dorotę, w 1666 na niedzielę po święcie Trzech Króli, później myliły się już fakty tak radnym, jak i mieszkańcom, jako że jarmarki te całkiem upadły. Dni targowe w odbywane były w środy. Podstawą bogacenia się mieszczan było wykorzystywanie przywilejów i możliwości związanych z handlem wołami. Z dawnych akt dowiadujemy się o zawiązywanych spółkach handlowych, które kupowały duże stada bydła i innych zwierząt (na przykład z testamentu Adama Zizno z roku 1570 r. o zakupie 54 wołów rzeźnych). Przedstawiciele tej rodziny są świetnym przykładem karier mieszczańskich w Chęcinach. Nazwisko kojarzy się z językiem czeskim, a z tamtejszymi miastami istniał powiązania handlowe mieszkańców Chęcin. Adam Zizno był ojcem Jakuba Zizno, wójta chęcińskiego. Rodzina ta występowała w końcu XV w. wśród mieszczan Szydłowa, gdzie z początkiem XVI w. założyli wieś Zyznową Wolę. Jakub zdobył wykształcenie, był kantorem przy kościele parafialnym, potem otrzymał urząd pisarza grodzkiego w latach 1622-1634. Inny Zyzański, Jan, syn Wawrzyńca, był immatrykulowany w Akademii Krakowskiej w 1635 roku, a jego córka wyszła za Krasowskiego, mieszczanina chęcińskiego, który w 1633 r. objął urząd pisarza po teściu[71]. Przykładów bogacenia się mieszczan na handlu wołami, który obejmował również ubój zwierząt, wyprawianie skór obróbkę i zbyt mięsa i łoju (świece, mydło), na odległych rynkach zbytu. Pięli się później w górę, zmieniając swój status społeczny.
Wspomniany Adam Zizno, zmarły w 1570 r., egzekutorem swojego testamentu zrobił Józefa Grodzanowskiego, ojca Zuzanny Fodygowej, ale o tym za chwilkę[72].
Zanim dojdziemy do jego Kamienicy Fodydzińskiej, wychodząc z ulicy Małogoskiej w Rynek, przechodzimy koło bezstylowego domu narożnego, mieszczącego m.in. sklep spożywczy. Po pożarze z lat 30. XX w. na tej narożnej działce o szerokości 18 m, w jej części frontowej, wzniesiono dwa parterowe domy oznaczone nr 22 i 23. Stała niegdyś tu kamienica Kozubkowiczów, po której pozostały dziś jedynie sklepione piwnice, z jednym z najstarszych portali kamiennych, bo pochodzącym z XV w.
W 1637 r. właścicielem domu był Samuel Kozubkowicz, syna Andrzeja, wójta i rajcy chęcińskiego. O tej mieszczańskiej rodzinie mieszczańskiej Kozubków tak pisze W. N. Trepka: Jakimowski zwał się Stanisław, Kozubków syn w Chęcinach. Miał on dom po ojcu. Jest nota o nim w księgach chęcińskich miejskich feria quarta inra octavas Corporis Christi Anno 1595, gdzie pisze: Famatus Stanisław Jakimowski Kozubek, advocatus tum temporis Chęcinensis, etc. (…) Jędrzej Jakimowski alias Łapa, ojca jego w Chęcinach Łapą zwano. Ten syn Łapin był przy pisarzu miejskim lubelskim r. 1628 i 1631. stryjów jego w Chęcinach zową jednego Wróblem, drugiego Pochwatem. Samuel Wroblów syn z Chęcin także Jakimowski nazywał się. Służył Radziwiłłowi w Litwie circa 1621 i potem. Ten potężnie tam za szlachcica udaje się[73].
W 1653 roku część narożną domu otrzymała córka Samuela Jadwiga. Z tego czasu pochodzi opis położenia domu Kozubkowskiego narożnego, który leży w Rynku chęcińskim wedle kamieniczek z jednej strony Fodydzińskiej, a wedle drogi Niemieckiej nazwanej, która się poczyna od Rynku chęcińskiego a kończy się po plac Rymaszewskiego”. Kolejny zapis pochodzi z, 1788 r. kiedy właścicielem jej był Piotr Wadewski, od którego nabył Michał Czaplicki z Bolmina, który myślał o prowadzeniu w nim zajazdu z wyszynkiem. Pomysł zrealizował w latach 1802-1825 Żyd Lejbuś Szumulewicz Ferens Herman. Tu także zbierali się Żydzi na wspólne modlitwy, jako że w latach 1817-1819 mieścił się w niej dom modlitwy. W 1820 r. Ferens Herman wraz z zięciem Dawidem Finkelsteinem prowadzili tu sklep sukienniczy. W roku 1864 r. dom kupili małżonkowie Sucheccy, którzy prowadzili we frontowej części domu sklepy. Po 1873 r. właścicielami nieruchomości było kilka rodzin żydowskich – Studnibergów, Grossfeldów i Adlerów. W pocz. XX w. do drugiej wojny światowej część domu należała do J. Gruszczyńskiego i M. Piotrowskiej, część do S. Jasickiego.
Obecny dom oznaczony numerem 22-23 został wzniesiony w latach 1932-1933. Pod północną częścią domu zachowały się wspomniane piwnice, złożone z trzech lokalności. Za najstarszą uznać należy wzniesiona na planie zbliżonym do kwadratowa 3,6 x 4,2 m, nakryta sklepieniem kolebkowym, z pierwotnym wejściem wprost z Rynku, opadającym w dół wąskim korytarzykiem o szerokości 1 ½ m, sklepionym kolebką. Podczas badań archeologicznych odsłonięto schody prowadzące z poziomu rynku do jego poziomu, Wejście do komory poprzedza portal wykonany z różowego piaskowca, zamknięty łukiem dwuramiennym w typie portali tzw. długoszowych, datowany na XV w. Wewnątrz piwnicy zachowały się cztery wnęki ścienne na wysokości 1 m, ujęte fazowanymi obramieniami kamiennymi z różowego piaskowca, w północnej ścianie umieszczono okienko, do którego prowadzi bardzo długa szyja o długości 2,6 m. proszę zapamiętać ten fakt – następnych opowieściach będziemy go przywoływać…
Przystanek 5
KAMIENICA FODYDZIŃSKA
Na środkowej posesji pierzei zachodniej stoi dziś zniszczony bardzo dom murowany, zamieszkały niegdyś przez chyba najwybitniejszego spośród mieszkańców Chęciń: Kacpra Fodygę. O fakcie tym świadczy zapis w księgach wójtowskich chęcińskich z 1637 roku dotyczący częściowo spalonej w 1633 r. domus et lapidae Fotydzinska, położonej w Rynku chęcińskim, między domem Samuela Kozubkowicza z jednej i Doroty Mularki z drugiej. Nazwa Kamienica Fodydzińska przetrwała w świadomości mieszczan chęcińskich do 1788 roku[74].
Szczegółowiej o tym niezwykłym człowieku opowiemy w kościele parafialnym, przy jego grobie. Teraz wypada tylko wspomnieć, że osiedlił się w Chęcinach przed 1601 rokiem. Był on architektem, muratorem, rzeźbiarzem. Właśnie w tym roku ukończył kaplicę grobową Padniewskich w Pilicy. Elementy jej wystroju mogły powstać tu w Chęcinach, co zmusiło go do czasowego zamieszkania w Chęcinach. Tu poznał swoją przyszłą żonę, szlachetnie urodzoną Zuzannę z Grodzonowic, oraz zamieszkał zapewne w domu jej ojca Józefa, przy Rynku.
Obecnie na działce stoją dwa domy przedzielone przejazdem bramnym. Południową, najstarszą jej część zajmuje kamienica, postawiona na sklepionych piwnicach. Stanowią je dwie równoległe do siebie komory nakryte sklepieniem kolebkowym, wejście do nich umieszczone zostało w trzecim trakcie. Znajduje się tu, użyty wtórnie, wykonany z białego piaskowca ostrołukowy portal, datowany na XV w. Obrys obu komór piwnicznych zajmuje połowę obecnej działki, a więc około 9 metrów. W czasach pomyślnego rozwoju miasta, a więc w latach 1601-1634 r., gdy właścicielami działki byli najpierw Kacper a następnie jego brat, Sebastian Fodygowie, doszło do rozbudowy zabudowań posesji. Na istniejących piwnicach wzniesiony został budynek, który stanowił model mieszczańskiej kamienicy chęcińskiej. Otóż na działce wytyczonej pod zabudowę, wzniesiony został dom murowany z izbą sklepioną od frontu, z pierwotnym wejściem do jej wnętrza od strony sieni przejazdowej. Za izbą mieszczona została lokalność mieszcząca palenisko kuchenne, czyli czarną kuchnię. Za nią, od podwórza, umieszczona była zbliżona do kwadratu, parterowa Izba Wielka, oświetlona trzema oknami. Izby takie, najczęściej murowane, zaczęto w końcu XVI w. dobudowywać od strony podwórza domów mieszczańskich, a ich reprezentacyjny charakter podkreślał ozdobny strop, potrójne okna ujęte w dekoracyjne kamienne obramienia okienne[75].
Z zachowanego opisu z 1637 r. wyłania się nieco odmienny od opisanego wzorca obraz kamienicy. Po południowej stronie działki znajdował się budynek aż o pięciu traktach, a po północnej stronie stał od Rynku drewniany dom, z izbą od frontu, za nią znajdowała się druga izba na Zatełek idąc… wraz z towarzyszącą jej sionką, przedsionkiem i sklepikiem. Pomiędzy południowym a północnym pasmem zabudowy mieścił się sklepiony przejazd, z którego dostępne były pomieszczenia frontowe.
W części murowanej, licząc od Rynku pierwsze trzy trakty mieściły sklepione izby wzniesione na wspomnianych piwnicach. Dalej, w czwartym trakcie umieszczona była kuchnia i sionka ze schodami na poddasze, zaś na końcu zabudowy znajdowała się Izba Wielka o wymiarach 7,30×8,6 m. Jej wyposażenie stanowiły drewniane szafy, piec z kaflów malowanych lazurowych, będący w złym stanie oraz trzy okna przeszklone szkłem weneckim, lampy i listwy z hakami do wieszania naczynia. W 1994 r. ta część zabytkowej kamienicy uległa rozbiórce.
Po śmierci Kacpra Fodygi kamienice przejął, zgodnie z testamentem, jego brat Sebastian, również kamieniarz i murator. Jego pierwszy syn Henryk, został najpierw proboszczem w Ćmińsku, potem prebendarzem szpitalnym, a ostatecznie proboszczem chęcińskim, zmarł około 1677 roku. Drugi syn Sebastiana to Jakub Fodyga, rajca miejski (zmarły około 1699 r.), który z nieznanej nam bliżej żony zostawił pięcioro dzieci: w tym synów Antoniego, Stanisława i Jana, występujących jako obywatele chęcińscy w końcu XVII wieku. Z córek: Krystyna wyszła za Andrzeja Solnickiego, rajcę chęcińskiego, zaś Anna za szlachcica Michalińskiego[76]. Potomkowie rodu Fodygów ze strony Sebastiana żyją dziś w Polsce.
Od 1788 do 1808 r. r. posesja stała się własnością starosty Teofila hrabiego Załuskiego, następnie w latach 1808-1814 Leonarda Macharzyńskiego, który poddzierżawił część kamienicy Węgrzynowi, który prowadził handel winem[77]. W 1814 r. posesję nabył kupiec i szynkarz żydowskiego pochodzenia, Lejzor Zając, który otworzył dom zajezdny wraz z szynkiem trunków krajowych i zagranicznych. Majątek został rozdrobniony po 1850 r. W tym mniej więcej czasie oba pasma zabudowy działki nakrywał mansardowy dach na głębokości domu, w paśmie południowym przykrywając jednocześnie jednoprzestrzenny dom stojący w głębi działki. Oba pasma przykryte zostały łamanym dachem o układzie szczytowym z drewnianym podcieniem od strony rynku.
W okresie Wielkiej Wojny do l. 30. XX w. część południową od Rynku posiadał rzeźnik Franciszek Kluzek z żoną Anną, który na miejscu prowadził masarnię i sklep mięsno-wędliniarski, część położoną w głębi posesji znajdowała się rękach Szije Moszkowicza, piekarza, który w wielkiej izbie zbudował wielki piec chlebowy.
Przed kamienicą stoi nieczynna studnia. Według miejscowych legend miała być połączona ze studnią zamkową. Inna legenda opowiadała o pewnej dziewczynie, która zepchnęła swojego starego ojca do czeluści, aby pozbyć się niewygodnego dla siebie starego człowieka…
Po krótkim odpoczynku przy studni, udajemy się pod remontowany obecnie Ratusz, przechodzimy około zajazdu Pod Srebrną Górą. Opowiemy o nim przy innej sposobności, teraz wyjaśnijmy tylko, że nazwa jej powstała nie od kamiennego szyldu umieszczonego na frontowej ścianie, lecz od niezwykle ciekawego Żyda chęcińskiego, o nazwisku Silberg, co tłumacząc na język polski znaczy Srebrna Góra.
Tak o nim opowiada Kazimierz Stronczyński w swoim Dzienniku podróży z 1844 roku: Był to znany niejednemu p. Silberg, starzec 70-letni, który jak to mówią, nie z jednego pieca chleb jadał i nie z jedną znakomitą nawet osobą miał do czynienia. Nie było czasu rozpatrywać się o szczegóły jego życia, które muszą być zajmujące, mówiono nam, że był nawet w Ameryce, a sam nam opowiadał, że stracił w życiu swojem 120.000 zł majątku, a przecież jest kontent i nie utyskuje. Był między innemi magazynierem wyrobów górniczych i dziś jeszcze dzierżawi łomy chęcińskiego marmuru.
P. Silberg jest człowiekiem istotnie godnym widzenia i jedną z ciekawości miejscowych. Wyraz sędziwej jego twarzy ma coś w sobie niewymownie przyjemnego. Zrodzony w mieście, w epoce większej nierównie Onego świetności, niejedno pamięta zdarzenie, niejeden mi przytoczył z myśli szczegół, którego na próżno szuka dziś wędrowiec.
Jako starzec lubi opowiadaniami dawnych dziejów przywoływać swoje młodociane lata. Do kraju ojczystego, do ojczystego miasta będąc przywiązany po obywatelsku, umie opowiadaniu swojemu nadać pewne piętno serdeczności… ·.
Wśród wspomnianych opowiadań, było i takie, przedstawione przez A. Janowskiego:
Słyszałem opowiadanie, że pewien lord angielski, wyczytawszy gdzieś o istniejącym mieście marmurowem, ruszył co rychlej w podróż, aby to cudo obejrzeć. Marmur! Toć to materiał tak piękny i bogaty! Kto zna pałace, lub katedry Włoch, ma doskonałe pojęcie, jak pięknie zdobi on gmachy. Słodko też marzył szanowny lord, że ujrzy zaczarowany gród pałaców i posągów, rzeźbionych kolumn i omszałych cystern.
Jakież jednak było zdumienie syna mglistego Albionu, gdy z trzęsącego wózka wysiadł na rynku Chęcin, gdzie oświadczono mu, iż tu jest kres jego podróży, całe bowiem miasteczko z marmuru jest stawiane.
Rozczarowany lord z pogardą rzucił okiem po biednych, odrapanych domach miasteczka, po świdrujących go ciekawemi oczyma brudnych Żydach i, nie odpowiedziawszy nawet na pytanie uprzejmego faktora: „Czy jaśnie pan Mendla potrzebuje?”, kazał zawrócić do Kielc, skąd do Londynu pośpieszył.
Syn dumnego Albionu nie mógł zrobić inaczej, bo prócz brudów miasteczka nic więcej nie widział i nie czuł, ale każdy z nas coś więcej zobaczyć tam może, bo to miasto kryje w sobie droższe dla nas od marmurów skarby wspomnień…[78].
Zanim pójdziemy dalej, zwróćmy uwagę na kamienny szyld, umieszczony na frontowej ścianie zajazdu, reklamujący funkcjonujący w tym budynku bilard. Wbrew panującym poglądom, nie grał tu ani przebywał ostatni król polski, Stanisław August w swojej smutnej podróży na Ukrainę…, budynek bowiem został wzniesiony w latach 20. XIX w.
Południową pierzeję Rynku[79] od tej strony zajmuje jakby jeden dom, w rzeczywistości są to dwie kamienice pod numerami 1 i 2. W początkach XIX w. posesja była prawie niezabudowana. Plac należący do Wincentego Kubickiego, położony od drogi rynkowej, do szkołkowej ciągnący się, o szerokości łokci 10 zawierający, w 1825 roku kupił Stanisław Dmochowski, dziedzic wsi Krogulcza, aptekarz i expezytor poczt (o budynku poczty chęcińskiej z dwoma bastionami po bokach w przeczytajmy w Albumie Chęciński, pióra, jak i ołówka Romana Mirowskiego). Wystąpił do władz miasta o możliwość dokupienia części placu leżącego naprzeciwko jego posesji, nie przy Rynku, ale na płycie Rynku (sic!). Już w roku 1826 stanął piętrowy dom murowany z kamienia i cegły, według projektu budowniczego obwodu kieleckiego Kazimierza Dunin-Wąsowicza[80]. Na owym wąskim placu, wspomnianym, położonym za domem stanęła murowana podpiwniczona stajnia. Piwnice te są wkute w skarpę, murowane z kamienia, nakryte są sklepieniem kolebkowym, dostęp do ich wnętrza jest możliwy z parteru domu frontowego. W tyle działki wzniesiona została drewniana wozownia, a dalej laboratorium. Z sieni umieszczonej na osi umieszczono klatkę schodową. Mieszkanie na piętrze obejmowało 3 pokoje, kuchnię i spiżarnię. Nieudane interesy spowodowały bankructwo Dmochowskiego. Kamienica została przekazana na lazaret wojskowy dla pułku ułanów w 1848 r. stacjonujący w Chęcinach. Podobny los spotkał budynek poczty stojący na Podzamczu, poczta przeniesiona została na Nowy Rynek do zabudowań pofranciszkańskich, pozostających w rękach dyrektora wiezienia Sokołowskiego.
Dom ten po śmierci Dmochowskiego, zaszłej w 1859 r., będący w złym stanie, drogą spadku i darowizny otrzymała Tekla z Żaboklickich, h. Kolumna, ta przekazała Ewie z Żaboklickich Kulakowskiej, a ta z kolei Michałowi Przygockiemu[81]. W 1863 r. zadłużoną nieruchomość wystawiono na akcję publiczną, na której właścicielem został bogaty Żyd chęciński, Izrael Girtler, właściciel posesji w Rynku, który w 1866 r. po wschodniej stronie tejże kamienicy wzniósł nowy murowany budynek. W rezultacie zrealizowanych zamierzeń powstał budynek nakryty jednym dachem, o elewacji neorenesansowej, z gzymsem koronującym kostkowanym. Otwory parteru ujęte zostały w arkadowych płytkich wnękach, na osi ryzalitu umieszczony został balkon, chyba pierwszy na terenie miasta[82]. W 1897 r. pod wspólnym numerem stał się własnością Joska Finkelszteina i żony jego Sary Gitli, a następnie ich dzieci Tabla Laja i Pikusa Finkelszteinów. W 1918 r. kamienia została sprzedana Franciszkowi i Antoninie Politom, następnie właścicielem jej była cementownia Nowiny[83]. Z różnych instytucji mieszczących się w tym budynku wymienić należy Bibliotekę Miejską.
Ale oto i siedziba władz miasta Chęciny:
Ratusz
Pierwsza wzmianka o chęcińskiej siedzibie władz miasta pochodzi 1436 r., kolejne wzmianki z XVI w. potwierdzają jego funkcjonowanie. W roku 1569 pomieszczenia jego wynajmowane bywały przez postrzygaczy płótna, co nie powinno dziwić, gdyż praktyki takie stosowane były dość często. Z informacji z 1598 r. wiadomo, ze stał na Rynku, w 1680 r. Szemiot widział go jeszcze[84]. Jego stan z początkiem XVIII w. nie był najlepszy, dlatego też starosta chęciński Józefat Szaniawski w 1737 roku zakupił kamienice mieszczańską stojąca przy rogu Rynku i ulic Radkowskiej i Kościelnej z przeznaczeniem na siedzibę władz miasta. Po remoncie przeniesiono tu kancelarię grodzką, a na zamku, w zachowanych jeszcze pomieszczeniach przechowywano archiwum grodzkie chęcińskie.
Lustracja starostwa chęcińskiego z 1789 roku tak opisała budynek: Idąc z miasta do kościoła farnego jest kamienica w kwadrat, zakupiona przez niegdy JW. Szaniawskiego, podstolego koronnego, starostę chęcińskiego, oddana na kacelaryją. Do której wszedłszy z sieni na prawą stronę sklep na archiwom (s), naprzeciw tego po lewej stronie izdebka, także sklepiona, opustoszała. Dalej idąc izba sądowa, z niej izdebka maleńka. Za archiwum sklepik także malińki (s). z tejże sieni na górę schody. Tam jedna izba i dwoje naprzeciw niej schowania, które wyporządziwszy mogłby być do wygody użyte. Na dole w śrzodku dziedzińczyk murem opasany. Który dom, aby mógł być konserwowany lepiej, pamięci JW. starosty polecamy?. Budynek uległ zniszczeniu w czasie pożaru miasta w 1804 r. jak widoczne jest na rysunku Ussener’a, wkrótce odbudowany jak widzimy to mapie Potockiego z 1820 r. Jego stan techniczny jak rozplanowanie wnętrza, nie dawały pomyślnych rokowań na ulokowanie w nim siedziby władz miasta. wkrótce wzniesiono nowy budynek ratusza. W l. 20. XX w. kamienica była w złym stanie technicznym i podjęto decyzję o jej rozebraniu. W tej sytuacji wydzierżawiano pomieszczenia od domach mieszczan. Dopiero w pocz. l. 30. XIX w. władze rozpoczęły starania o budowę własnego budynki, w którym można by pomieścić urząd municypalny, areszt, kasy miejską i skład narzędzi ogniowych. W efekcie tych starań stał nowy budynek ratusza w obecnym miejscu.
Przystanek 6
KOŚCIÓŁ PARAFIALNY p.w. św. Bartłomieja (i św. Jadwigi)
Świątynia ta usytuowana jest na zboczu Góry Zamkowej, nieco ponad zabudową południowego bloku rynkowego[85]. Z Rynku prowadzi do niej bezimienna uliczka brukowana chęcińskim marmurem[86]. Jest to budowla orientowana, typu halowego, wzniesiona z miejscowego kamienia, z fundacji monarszej. Składa się z niewielkiego i wąskiego prezbiterium zamkniętego wielobocznie oraz prawie kwadratowej w rzucie nawy.
Nie zachował się akt erekcji świątyni. Inne dokumenty dotyczące kościoła i parafii niegdyś znajdujące się w archiwum parafialnym uległy rozproszeniu lub też zaginęły. Powszechnie powtarzany jest pogląd, że kościół wzniesiony został w okresie pomiędzy lokacją miasta (przed 1325), a rokiem około 1350, a zatem byłyby to czas panowania Władysława Łokietka lub Kazimierza Wielkiego. Wniosek taki wysnuto z faktu posiadania przez królów polskich prawa prezenty (potwierdzonego dopiero w XV w.), starożytności wezwania lub po analizie architektury obecnie istniejącego kościoła[87].
W czasach poprzedzających powstanie miasta, istniejąca w obrębie późniejszych jego granic osada Skotniki (jeszcze w 1306 r.) obsługiwana była przez kościół cystersów w Jędrzejowie[88]. Około 1280 r. ówczesny właściciel wsi Hancin, Mikołaj Sieciesławowicz z rodu Odrowążów ufundował kościół drewniany p.w. św. Stanisława. Gdy około 1301 r. wzniesiono zamek, w zasadniczej jego części, obok osady Skotniki zaczęli osadzać się koloniści. Byli to, jak się przypuszcza górnicy pochodzący z okolic Trzebnicy. Mogli oni wznieść już w tym czasie dla swoich duchowych potrzeb wzmiankowany, co prawda dość późno, drewniany, kościół p.w. św. Jakuba[89]. Był w tej fazie osiedleńczej pierwszy kościół na terenie późniejszego miasta. Następnie, już po przeprowadzonej akcji lokacji miasta, około 1350 r. mógł król wznieść murowany kościół parafialny przeznaczony dla mieszczan w obecnym miejscu. Potwierdzenie tej hipotezy jest jego usytuowanie poza zabudową południowej pierzei rynkowej, jak również ulicy Radkowskiej. Taka właśnie sytuacja może świadczyć o wtórnej, w stosunku do lokacji miasta, jego fundacji. Gdy około 1367 r. król postanowił ufundować w Chęcinach klasztor franciszkanów, niewykluczone przez przeznaczył im kościół p.w. św. Jakuba wraz z posługa duszpasterską nad górnikami.
Z roku 1380 r. pochodzi pierwsza wzmianka o plebanie chęcińskim, Janie. Kolejna pochodzi dopiero z roku 1436. Przy kościele ufundowana została altaria, a następnie prebenda, p.w. Krzyża Świętego, św. Męczenników, św. Stanisława i św. Mikołaja, przez małżonków, sławetnych Pawła Płoszka i jego żonę Piechnę, mieszczan chęcińskich. Prebendarz otrzymał majętność należącą do tej pory do fundatorów o wartości 90 grzywien, a obejmującą sadzawki, grunty orne i ogrody, leżące poza murami miejskimi[90]. Następnie akt ten potwierdziła przebywająca na chęcińskim zamku królowa Zofia na zamku chęcińskim dnia 8 września 1441 roku, dodając do tej fundacji pół łanu zwanego Halinowski. Arcybiskup gnieźnieński Wincenty Doliwa potwierdził te obydwa akty darowizny, dokumentem wystawionym w Kurzelowie w 1443 r., jednocześnie prawo prezenty przekazując urzędowi miejskiemu[91]. W roku 1477 prebendarz Wincenty Jan Biały, zapisał grunty miejskie na fundusz, który przeznaczony został na to, aby idącemu z wiatykiem prebendarzowi towarzyszyło trzech uczniów miejscowej szkoły oraz dzwonnik[92].
Jan Długosz odróżnia od Starych Nowe Chęciny, w których to umieszcza murowany kościół parafialny, pleban pobierał dziesięciną z pewnych ról miejskich. Wydaje się, ze rola ta obejmowała zaginioną osadę Skotniki. Jako że z pierwsze pola zwanego Jerzmaniec (ob. Czerwona Góra), dziesięcinę oddawano prebendzie szydłowskiej w Kielcach, zatem znajdowała się na północ od rynku, z drugiego od dawna plebanowi w Starochęcinach – ta umiejscowić należałoby na wschód i południe, pleban złotnicki z ról zwanych Stropie i umiejscowić można na zachód od miasta. Dalej pleban otrzymywał dziesięcinę snopową z dwóch folwarków rycerskich we wsi Góry (ob. Zgórsko), należącej do Klemensa Jaszowskiego h. Owada i Mikołaja Gryfity; dalej, z folwarków królewskich we wsiach Bolechowice oraz Radkowice[93].
W roku 1500 do parafii miejskiej w Chęcinach, wcielono jako filię dawny kościół parafialny w Starochęcinach, za inicjatywą królowej Elżbiety, a pozwoleniem prymasa i kardynała oraz biskupa krakowskiego Fryderyka Jagiellończyka. Jan Łaski (1511-1523) tak oto przedstawia ówczesne uposażenie plebana w Chęcinach: Dziesięcina oddawana jest z połowy ról miejskich, suma zebrana z całej dziesięciny wynosi 16 grzywien. Prebenda św. Stanisława, będącej patronatu rajców miejskich, dysponowała m.in. gruntem w ilości półtora łanu położonego przy drodze do Piekoszowa[94].
W roku 1530 Stanisław Czolnek, rajca, i Stanisław Gąska, mieszczanie chęcińscy, ufundowali nowy ołtarz pod wezwaniem Trójcy Świętej, nadając grunta leżące około góry Dębna, a pierwszym altarzystą przez nich przedstawionym był Piotr z Rawy, pleban w Złotnikach[95].
Reformacyjny epizod
Według dotychczasowych opinii, kościół parafialny sprofanował Stanisław Szafraniec albo też Hieronim Szafraniec[96]. Przyjmuje się, iż kościół parafialny był w rękach protestanckich w l. ok. 1570-1597, a kościół franciszkanów ok. 1580-1603, a ich rekatolizację przeprowadził król Zygmunt III w oparciu o starostę chęcińskiego Stanisław Branicki[97]. Kwestię początków protestantyzmu w mieście starał się rozświetlić Wacław Urban w 1975 roku. Stwierdził on mianowicie, że fundament …pod rozwój tutejszego różnowierstwa mógł już położyć zmarły w 1556 r. jako oślepły starzec starosta chęciński Hieronim Szafraniec, mąż córki naturalnej Zygmunta Starego i sympatyk reformacji. Niesłuszne są sugestie, jakoby tutejszy zbór założył kanclerz wielki koronny Walenty Dembiński, który przejął faktycznie obowiązki starosty chęcińskiego w 1550 r., ale pozostał jednak – choć bardzo chłodnym – katolikiem[98]. Oddziaływał zapewne na rozwój reformacji w Chęcinach wybitny patron kalwinizmu Stanisław Szafraniec (zm. 1598), bratanek Hieronima (Szafrańca), a zięć Walentego Dembińskiego[99], lecz właściwym założycielem tutejszego zboru był chyba Stanisław Dembiński (zm. 1586). Ów syn Walentego był gorącym kalwinem, od r. 1559 gospodarzył w Chęcinach jako podstarości swego ojca, a od roku 1554 był tam pełnoprawnym starostą[100]. Ta właśnie data stanowi początek istnienia chęcińskiego zboru przy dawnym kościele parafialnym.
Pierwsze znane nam wzmianki o tutejszym zborze pochodzą z miesiąca września 1560 r. na synodzie odbytym w Książu Wielkim, a wymieniono ministra zboru chęcińskiego był Wojciecha[101]. Zbór chęciński stał się centrum dystryktu chęcińskiego (jednostka administracji duszpasterstwa), a seniorem duchownym od 1566 do 1576 r. był Jakub Sylwiusz (może: Leśniak?), minister w Krzcięcicach. Był on jednym z pierwszych propagatorów różnowierstwa w Małopolsce, pochodził z chłopskiej rodziny ze Śmiłowic pod Miechowem, z plebana katolickiego w Chęcinach, predykant kalwiński, a potem został pełnym nienawiści wobec arian starcem[102]. Ministrem protestanckim w Chęcinach był również sławny Wawrzyniec z Przasnysza, zwany Discordia[103]. Zaopiekowali się nim Działyńscy z Brodnicy, później w ślad za innymi herezjarchami pociągnął do Królewca. Innym reformacyjnym akcentem historii protestantyzmu tutejszego był Jan Pustelnik z Chęcin, były kustosz w Książu Wielkim. W latach 50. XVI wieku był wyznania helweckiego i w tym duch prowadził działalność w zborach w Wodzisławiu, Kazimierzy, Rogowie i Stradowie, około 1563 roku uległ wpływom Barci Polskich, ale szybko wrócił do zboru kalwińskiego. Ostatnim jego postojem był Żarnowiec, skąd udał się do Chęcin, gdzie zmarł i został pochowany[104].
Jak głosi miejscowa tradycja w okresie reformacji kalwini (czy też bracia polscy jak chcą inni) opanowali dwa kościoły w Chęcinach – parafialny i franciszkanów[105], parafialny mieli otrzymać od starosty chęcińskiego, Stanisława Szafrańca w roku 1568[106], a pozostawał w ich rękach do 1582 r., kiedy to miał miejsce pożar świątyni[107], duszpasterstwo katolików przeniesione zostało do kościoła św. Marii Magdaleny, przy którym zamieszkał proboszcz. Z danych pozostawionych przez o. Bonawenturę Makowskiego wynika, że gwardian i dwaj współbracia utrzymali się przy klasztorze i funkcjonowali wraz z innowiercami do roku 1605[108]. Wydaje się że właściwa rekatolizacja świątyń chęcińskich rozpoczęła się z chwilą przybycia do Chęcin Mateusza Posth, nowego plebana, około roku 1597, przy zaangażowaniu się króla Zygmunta III Wazy[109].
Jak długo kościół parafialny był w posiadaniu naprzód kalwinów a później arian, trudno z dokładnością powiedzieć. W akcie erekcji, wydanym przez króla Zygmunta III, znaleźliśmy wiadomość, iż był on w ręku heretyków jeszcze przez trzydzieści lat. W roku 1560 utworzony został dystrykt chęciński, a jego senior Jakub Sylwiusz, jeszcze w r. 1570 podpisał Ugodę Sandomierską, jako starszy zborów helweckich w obwodzie chęcińskim[110]. Na podstawie przytoczonej wyżej wzmianki w dyplomie królewskim, śmiało możemy wnosić, iż restytucja świątyni tej katolikom mogła nastąpić w ósmym dziesiątku XVI wieku.
W roku 1582 podczas burzy od pioruna, który strzaskał sygnaturkę, wszczął się pożar świątyni. Wówczas pleban chęciński Bartłomiej Grazimowski z miłości dla Boga i swojego kościoła parafialnego chęcińskiego, przeznaczył wszystkie swoje roczne dochody na restaurację świątyni. Wystawiono wtedy mniejszą sygnaturkę, a przy tej sposobności dach sam i główną szczytową ścianę zniżono o 2 ½ metra, zacierając tam dawny styl kościoła. Parafię przeniesiono do kościoła przy ulicy Małogoskiej.
Powtórna konsekracja świątyni
Trudu odbudowy kościoła parafialnego i uporządkowania spraw Kościoła w Chęcinach podjął się Maciej Post, kanonik przemyski, pochodzący z Małogoszcza, który w 1597 r. został naznaczony na miejscowego duszpasterza[111]. Jako sekretarz króla Zygmunta III Wazy, uzyskał na sejmie generalnym koronnym warszawskim przywilej z 10 III 1597 r., włączenie dziesięciny ze Skorkowa prebendy zamkowej do probostwa, za zgodą ówczesnego plebana Bartłomieja z Żarek[112]. Następnie 27 maja tegoż roku uzyskał dokument erekcyjny dla kościoła w Chęcinach. Król potwierdził w nim wykazany fundusz i przywileje wyjęte z Księgi uposażeń arcybiskupstwa gnieźnieńskiego na wniosek plebana chęcińskiego Jakuba Prawentowskiego w roku 1583, ale również zezwolił zarówno plebanowi jak i jego poddanym, na wolny wrąb na budowle i na opał w lasach miejskich i starościńskich, wolny wypas na pastwiskach miejskich jak i starościńskich, zwolnienie od podwód i wszelkich powinności publicznych, jako też jurysdykcji starościńskiej i wójtowskiej[113].
Aby uporządkować zarówno służbę kościelną w mieście, jak również życie duchowe mieszczan, w 1598 roku wydał Ordynację porządku w jakim miały się odbywać nabożeństwa w Chęcinach, którą zaaprobował arcybiskup gnieźnieński, Stanisław Karnkowski.
On też założył Bractwo św. Anny po 1590 r.[114], a w roku 1599 prosząc starszych arcybractwa w Warszawie przy klasztorze Bernardynów, o jego wznowienie i nadanie odpustu na święto patronki. Fundusz Bractwa stanowiło nadanie kapitału opisane na majętności Antoniego Przygodzkiego, Marcina i Katarzyny Baryś z 1653 r. w ilości 6 mórg. W księdze brackiej zapisane było, że za plebana Andzelowskiego dziekana małogoskiego, oraz protekcją starosty chęcińskiego Józefa Tymińskiego, rozwijało się pomyślnie. Gdy w 1787 roku było zaniedbane, miejscowy Urban Michał Szostowicz, pijar, utworzył przy nim Bractwo Miłosierdzia. Próby jego podźwignięcia przez plebana Mateusza Wnorowskiego, okazały się płonne; około 1866 roku komisja skarbowa zajęła gruntu na skarb państwa, wyłączając 5 mórg i 9 prętów, a ten grunt zajęła komisja włościańska, tak, że w 1871 r. z dawnego funduszu Bractwa nic nie pozostało. Z początkiem XX wieku Bractwo dysponowało jedynie gruntem w ilości 20 zagonów Pod Gajem, pochodzące z nadania Andrzeja Chabika[115]
Mateuszowi Postowi przypisać należałoby również przebudowę kościoła parafialnego, zakończoną zapewne ok. 1603 roku[116], jednakże ostateczne ukończenie robót miało miejsce za następcy księdza Posta, Andrzeja Popowskiego[117], jego herb Nowina widnieje nad wejściem do kruchty północnej. Konsekracja ołtarza głównego p.w. św. Anny miała miejsce 8 V 1628 r., w osobie Remigiusza Koniecpolskiego, biskupa chełmskiego, jak to zapisane jest na kamiennej tablicy umieszczonej nad wejściem do zakrystii. Jak dowiemy się nieco niżej, w czasie tej przebudowy nabożeństwo odbywane było w kościele p.w. Świętego Ducha (obecny kościół SS Bernardynek).
Budowla ta czeka na solidne badania archeologiczne, które wyjaśniłyby jej początki i rozwój. Przyjmuje się w dotychczasowej literaturze, że została wzniesiona przez Władysława Łokietka przed 1325 rokiem[118], inni zaś twierdzą, że przez Kazimierza Wielkiego i ukończona około z 1350 rokiem, a jeszcze inni, że pochodzi z końca XIV i pocz. XV stulecia[119]. Komisja K. Stroczyńskiego badająca zabytki starożytności w Królestwie Polskim, która zjechała do Chęcin w 1844 r. stwierdziła, że gotyckie cechy tej świątyni zostały zatarte przez uhellenizowanie, czyli ugrecznienie. Gotyckie cechy, a nie czas powstania instytucji w budowli tej widzieli również autorzy Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce[120], co powiewali i inni. W monumentalnej pracy poświęconej Sztuce gotyku w Polsce nie znajdziemy niestety uznania tego założenia. Pomimo przemiennych okresów zniszczenia i budowy, budowla ta nie nosi w sobie elementów gotyckiego założenia[121]. Ani plan i proporcje rzutu prezbiterium i korpusu głównego (trzy równej wielkości nawy), ani wystrój wnętrz, nie potwierdza o średniowiecznym warsztacie budowlanym. Podczas prac zabezpieczających w latach 60. XX w. zdjęto również tynk wewnątrz kościoła od strony północnej-nie dostrzegając warstw wyrównawczych, tak typowych dla ówczesnych warsztatów budowlanych. Źródła pisane milczą całkowicie na temat kościoła do początku XVI wieku, a i te dane nie pozwalają nawet na stwierdzenie czy kościół miał np. nawę!
Stwierdzając w tym miejscu całkowity brak wiedzy na temat średniowiecznej świątyni w mieście Chęciny, pozwalanie sobie na postawienie tezy, że obecną nawę, sklepienia na nie niej i na prezbiterium pochodzą z czasów późniejszych, przełomu XVI i XVII w., i wiązać je należy z gruntowną i przebudową świątyni dokonaną przez warsztat Kacpra Fodygi.
Kościół zbudowany jest z kamienia, przy fundamentach i na szkarpach obłożony kamieniem ciosowym. Od strony zachodniej w 1837 r. rozpoczęto wznoszenie dzwonnicy, zakończonej w 1839 r. Wejścia do kościoła były dwa – główne od zachodu i od strony północnej poprzez kruchtę, wzniesioną w początkach XVII w. sądząc z umieszczonego nad wejściem herbu Nowina plebana Andrzeja Popowskiego.
Główne wejście prowadzi do kruchty mieszczącej się w dolnej części dzwonnicy, dalej idziemy w dół po stopniach kamiennych, by znaleźć się pod chórem muzycznym. Wnętrze korpusu jest halowe, na planie zbliżonym do kwadratu, trójnawowe i trójprzęsłowe. Nakryte jest sklepieniem kolebkowo-krzyżowym, z nałożonymi żebrami stiukowymi, wspartym na masywnych kolumnach murowanych z cegły, ustawionych w dwa rzędy. Ściany południową i północną oświetla po trzy okna. Prezbiterium zamknięte jest wielobocznie, na rzucie kościoła zamieszczonym w aktach Dyrekcji Ubezpieczeń z 1848 r. zaznaczono dwa okna otwarte w kierunku wschodnim, oraz jedno w ścianie południowej.
Zakrystia dostawiona została do jego ściany północnej, oświetlona jednym oknem w ścianie wschodniej. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym. Otwór drzwiowy ujęty w kamienne odrzwia, w których zawieszone drzwi żelazne z zamkiem. Z zakrystii odrzwia kamienne z XV w. prowadzą do dawnego skarbczyka. Obecne drzwi prowadzące na zewnątrz powstały dopiero w 1860 r.
Wyposażenie
Według inwentarz z 1840 r. przy filarze lewym umieszczony był ołtarz św. Barbarze, na nim umieszczona została ambona. Po prawej stał ołtarz poświęcony św. Antoniemu. Przy filarach umieszczonych przy tęczy, po lewej stał ołtarz św. Jana Nepomucena, a w miejscu obecnej ambony, ołtarz Najświętszej Marii Panny.
W prezbiterium przy ścianach bocznych stoją stalle pochodzące z kościoła franciszkanów.
Ołtarz główny p.w. św. Anny
Ołtarz główny został konsekrowany dnia 8 V 1628 roku, jak świadczy umieszczona nad wejściem do zakrystii tablica marmurowa:
A(NNO) D(OMINI) 1628 DIE VIII MAY
EGO REMIGIVS KONIECPOLSKI[122]
EP(ISCOP)VS CHELMENSIS HOC ALTARE
IN HONOREM DEI PRAEPOTEN-
TIS ET S(ANCTAE) ANNAE MATRIS B[EATAE] M[ARIAE] S[EMPER] V9IRGINIS) CONSECRAVI RELIQVI-
ASQVE IN EO S(ANCTORUM) FAVS[T]I ET
MARTIRVM INCLVSI[123].
W inwentarzu z 1840 r. czytamy, że nadstawa umieszczona na podwyższeniu murowanym o czterech stopniach, na ostatnim zatarty herb, mensa była drewniana, antepedium papierowe. Obecnie jest ona marmurowa z płaskorzeźbą Góry Czaszki z krzyżem i motywem roślinnym, pozłacanym. Ołtarz jest wzniesiony z drewna, w 1840 r. malowany był na czerwono, gzymsy i wyskoki pozłacane…, cały od starości i wilgoci zczerniały, zabrudzony, a w wielu częściach uszkodzony i skrzywiony; tabernakulum było drewniane, snycerskiej roboty. W ołtarzu umieszczony był obraz św. Anny, po bokach figury śś. Bartłomieja i św. Andrzeja; wyżej statua drewniana św. Jadwigi, na samym szczycie figura drewniana św. Michała Archanioła.
Ołtarz Matki Bożej
W 1840 r. określony jako drewniany, snycerskiej roboty, malowany w różne kolory, miejscami wyzłacany, stoi na mensie murowanej. W nim umieszczany był obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, niedawno malowany, ozdobiony był sukienkami srebrnymi i takimi koronami. Na zasuwie drewnianej obraz przedstawiający scenę Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, a nad nim mały obrazek Matki Boskiej Zaślubienia, a na szczycie umieszczona została drewniana figura Wniebowzięcia.
Ołtarz św. Jana Nepomucena
W 1840 r. stał naprzeciwko ołtarza Matki Bożej, przy łuku tęczowym, po stronie lewej. Był wzniesiony z drewna, snycerskiej roboty, malowany na niebiesko, złocony, mający dwie kolumny, pomiędzy nimi obraz św. Jana Nepomucena niedawno malowany, powyżej obrazek mniejszy przedstawiający św. Jana Kantego, a na szczycie figura drewniana św. Rocha.
Ołtarz św. Barbary
Mensa murowana, stopień kamienny, antepedium papierowe. Wzniesiony z drewna, z dwoma filarami drewnianymi, snycerskiej roboty, malowany pozłacany. W nim obraz św. Barbary pokryty drewnianą sukienką posrebrzaną, z kwiatami pozłacanymi. Nad nim umieszczono obrazek przedstawiający Koronację Matki Boskiej, a na szczycie drewnianą figurę św. Michała Archanioła.
Ołtarz św. Antoniego
Mensa murowana, stopnie kamienne dwa, antepedium papierowe. W inwentarzu z 1840 r. czytamy: w skład jego wchodzą dwa filarki w szrubę wyrobionych, cały w różne kolory malowany, na wyskokach pozłacany. W nim umieszczony był obraz św. Antoniego, pokryty sukienką z kompozycji posrebrzaną, promienie wokół głowy i palma w ręku były pozłacane. Powyżej obrazek uszkodzony przedstawiający św. Joachima, po bokach umieszczono parę aniołków, na szczycie zaś drewnianą figurę św. Kazimierza.
Ambona
W 1840 r. stała przy w innym niż obecnie miejscu, była w złym stanie technicznym, z figurą św. Florianna umieszczonym na szczycie.
Skarbiec
Wśród sreber kościelnych znajdowała się monstrancja gotycka figurkami św. Bartłomieja i św. Jadwigi. Napis na jego podstawie był następujący:
ANNO D[OMINI] 1638 12 DECEMEM[BRIS] HOC OPVS AD EC[C]LE(SI)AM CHENCINENS[EM] COMPARATVM PER R[EVERENDVM] HYACENTHUVM BIELSKI [MARCAS 2 24 SCO[TOS] 12[124].
herb Jelita i litery: H. B. P. Ch., oznaczające w skrócie: Hiacynt Bieski pleban chęciński.
Zniknęła również w końcu XIX w. znajdowała się tu taca srebrna, zdobną w wyciskane kwiaty i owoce, z wyrytymi słowami:
PRO ECCLES[IAE] CHENCINEN[SI] COMPARARI CURAVIT MATHEUS ORŁOWSKI A. C. P. C., ANNO 1612[125].
Nie dochował się pięknej roboty kielich mszalny, srebrny, pozłacany, opisany przez L. Łepkowskiego, co przytoczył dosłownie M. Rawita-Witanowski: Czasza filigranowo zdobiona w koła i rozety perełkowe, spód na 6 części podzielony, był zdaje się emaliowany a zdobny jak czasza; sam dół stanowiła przejrzysta kratka. Środek między czaszą a podstawą, tworzyła na 6 części wzorami filigranowymi podzielona kula. Górą biegł ryty napis odczytywany za pismo ormiańskie, robota zaś kielicha za grecką. Tak twierdził uczony prof. filologii w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie dr Bernard Julg, odczytując napis w sposób następujący: (…) „Davidi filio Andreae et parentibus anno 966 monumentum”.
Data wedle naszej ery obliczona, wskazuje rok 1517, w którym ów Dawid, syn Andrzeja, ku pamięci swojej i rodziców kielich ten dał zrobić. Do kielicha jest patena miedziana pozłacana, na niej w wieńcu ryty Chrystus Pan w koronie cierniowej ze związanymi rękoma i palmą. Na patenie tej była cecha CE, taż cecha jaśniała i na kielichu, że zaś patena zdaje się pochodzić z końca XVI wieku, więc stąd wniosek: iż robiący ją wtenczas restaurował kielich i na obojgu cechę swą położył. Kielich ważył 40 łutów srebra i w dawnym inwentarzu kościoła chęcińskiego pod liczbą 103 zapisany, oceniony na 192 zł., jako do użycia niezdatny miał być przetopiony. Wybawił go śp. Tomasz Zieliński, znany miłośnik starożytności od zagłady, dawszy zań za zezwoleniem władz, kielich srebrny wyzłacany ważący łutów 56, wykonany przez złotnika J. Lutnickiego z Kielc we wrześniu 1854 r. Źle, iż się kościół chęciński pozbył tego zabytku, ale lepiej, że się dochował w zbiorze i poszanowaniu niżby miał być stopionym”[126]. Tymi słowy kończy opis swój prof. Łepkowski, obecnie nasuwa się mimowolnie pytanie, co się stało z tak cennym zabytkiem po rozproszeniu się zbiorów Zielińskiego.
Obecnie w kościele jest kielich srebrny pozłacany, pochodzący z klasztoru franciszkanów, z herbem Odrowąż i napisem:
MEMORIALE HOC POSTHVMVM SOBORIS SVAE BEATAE M[EMORIAE AN]NAE[127] FRA(ATER) BONAVENTVRA KRASZNICKI[128] AECCLESIAE SVAE CHENCINEN(SIS) FRA[NCISC]ANAE [REL]IQVIT
B[EATAE] M[EMORIAE] K[RASZNICKA] F[FRATRI] B[ONAVENTVRAE] K[RASZNICKI]
1638[129].
Chór muzyczny i organy
Chór wzniesiony z drewna podparty dwoma kamiennymi kolumnami z różowego piaskowca, umieszczony został na zachodniej ścianie kościoła, w 1877 r. został pomalowany na obecny brązowy kolor. Inwentarz z 1833 r. wymienia instrument 12. głosowy o dwóch miechach, zakupiony przez plebana chęcińskiego Mikołaja Tarczewskiego. Zniszczony przez wilgoć panującą w kościele naprawiany był w 1855 r. z funduszów ks. Rakowskiego, następnie w 1861 r., w 1871 r. określono je jako małe organy. Nowy, obecnie istniejący instrument wzniósł Adolf Homan. Prospekt architektoniczny jest zbudowany w 1900 r. w stylu neoklasycystycznym za księdza prałata Kluczyńskiego[130].
Kaplica p.w. św. Mikołaja
Wzniesiona z kamienia, na rzucie kwadratu. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym, w 1840 r. określone jako lada jakie, oświetlona niewielkim oknem w ścianie wschodniej. Ołtarzyk snycerskiej ordynaryjnej roboty, malowany na niebiesko, pozłacany. W nim umieszczony została drewniana figura św. Mikołaja, polichromowana i pozłacana
Przy stronie południowej świątyni, przy połączeniu murów prezbiterium i nawy, dostawiona została późnorenesansowa
Kaplica grobowa p.w. Trzech Króli
lokalnie przezwana Kaplicą Fodygów[131]. Ma ona proste, tynkowane ściany z prostym gzymsem. Zwieńczono ją smukła latarnią, ozdobioną kamiennymi pilasterkami, o prostych głowicach i bazach. Fundament i ściany wzniesiono z miejscowego kamienia na planie kwadratu o wymiarach zewnętrznych 6,5 x 6,5 m, używając cegły do wykończenia otworów i wykonania kopuły[132].
Wnętrze kaplicy otwarte jest do nawy ostrołukową arkadą ujętą profilowaną archiwoltą na konsolkach. Poziom posadzki kaplicy podniesiono o 1 metr ponad poziom podłogi nawy, co spowodowane zostało umieszczeniem pod kaplicą krypty grobowej. Dlatego też aby dostać się do jej wnętrza musimy pokonać 6 drewnianych stopni[133]. W inwentarzu kościoła z 1861 roku zapisano, że wnętrze kaplicy oddzielała drewniana balustrada z tralek oraz krata we floresy[134].
Jej wewnętrzne wymiary wynoszą 5.8 x 5,8 m. Wnętrze oświetlają dwa okrągłe rozglifinone okna, o średnicy ok. jednego metra, niegdyś zaopatrzone w ukośne, drewniane kraty. Ściany boczne są proste, gładkie. Poniżej okien obiega je fryz, niegdyś o wiele bogatszy niż obecny, podobny do fryzu z kaplicy św. Leonarda w Chęcinach, który po remoncie przeprowadzony w połowie XX w. został zamurowany. Wnętrze jest nakryte lekko rozpłaszczoną kopułą, której czaszę podzielono na 12 części profilowanymi żebrami. Obecnie pola te pomalowano na kolor niebieski, zaś w inwentarzu kościoła z 1861 roku zapisano, że zarówno ściany boczne jak i czasza kopuły były malowane[135]. Z malatury pozostał fresk przedstawiający Pokłon Trzech Króli umieszczony ponad wejściem. W 1731 r. Franciszek Domański przystąpił do odmalowania wnętrza kaplicy, przeznaczając na ten cel znaczny fundusz[136]. A. Król informuje, iż w 1894 r. został on przemalowany w ten sposób, iż zatarto jego pierwotny charakter i koloryt[137].
Na wspomnianym marmurowym fryzie, obiegającym ściany kaplicy, umieszczona została inskrypcja, wyryta majuskułą, o następującej treści (w tłumaczeniu):
Próżna chwało… Kacper Łodyga i żona Zuzanna z domu Grodzanowic nie tobie ten przybytek zbudowali, lecz wysłańcowi Olimpu. R.P. 1614[138], część liter napisu zasłonięta została nastawą ołtarza, który umieszczono przy ścianie wschodniej kaplicy.
Na żagielkach podkopułowych, umieszczono cztery stiukowe kartusze – dwa z gmerkami Kacpra Fodygi i dwa z herbem Prawdzic, jego małżonki Zuzanny. Z boków kartusze zdobią głowy orłów, niosących w dziobach draperie przewleczone przez labry, u dołu zatknięte za rogi baranich głów. Szczyty wieńczą skrzydlate główki puttów[139].
Największą ozdobą kaplicy Trzech Króli jest ołtarz Ukrzyżowanego Chrystusa, umieszczony na ścianie wschodniej, na wprost wejścia do kaplicy. Wzniesiony został z inicjatywy Kacpra Fodygi i Zuzanny z Grodzonowic. Wykonany jest on z różnokolorowych marmurów chęcińskich, kamienia pińczowskiego. Mensa spoczywa na dwóch marmurowych stopniach, na predelli umieszczono płaskorzeźbę przedstawiającą Pokłon Trzech Króli. Retabulum oddzielono od predelli gzymsem. W części środkowej, wykonanej z ciemnego, bolechowickiego marmuru, między korynckimi kolumienkami, umieszczono alabastrowy krucyfiks. Według opisu kościoła z 1861 r. po bokach krzyża umieszczone były jeszcze dwie figurki, również z alabastru, św. Jana i Matki Bożej[140]. Po bokach kolumienek, na pilastrach, umieszczono emblematy Męki Pańskiej – z prawej strony trzy gwoździe, drabina, młot i cęgi, przepaska na biodra, szaty i dwie kości do gry; z drugiej strony umieszczono dzban, figurkę koguta, poniżej kolumnę i narzędzia służące do biczowania. Z boków zamykają ołtarz skrzydełka z główkami puttów na wolutach i kiście winogron. Powyżej, we dwóch wnękach, umieszczone zostały dwie figurki, w lewej umieszczono przedstawienie Chrystusa jako ogrodnika w kapeluszu i rydlem, w drugiej postać św. Anny z małym Jezusem i Janem. Ołtarz wieńczy figura Matki Bożej Brzemiennej, a po jej bokach dwie figury leżących kobiet.
Z lewej strony ołtarza, wysoko ponad gzymsem, na ścianie prezbiterium, umieszczone zostało epitafium fundatorów. Tablica wykonana jest z ciemnego marmuru, osadzona w kamiennej białej ramie, ozdobionej liśćmi akantu. Całość podtrzymuje wolutowy wspornik z uskrzydloną głowa putta umieszczony na płycie z jasnego marmuru. Boki tablicy ozdobione są skrzydełkami z główkami puttów. Fryz ponad tablicą dekorują uskrzydlone główki również puttów, podtrzymujące pęki owoców, związanych wstęgami. Pomiędzy odcinkami przerwanego gzymsu, na których siedzą dwa putta – jedno, z prawej trzyma zgaszona pochodnię (drugiemu odłamano rączkę), umieszczono kartusz z gmerkiem Fodygi i literami C F, całość zwieńczono figurą anioła. Na tablicy umieszczono napis (w tłumaczeniu):
Chcesz znać czytelniku twórcę? Jeżeli chcesz znać, wiedz, że jest nim Kacper Fodyga i cnotliwa Zuzanna jego małżonka nie z ostatniego swego małżeństwa, którzy wystawili to dzieło miłe Bogu. Dlatego nie szczędzili swoich pieniędzy i trudu i pragnęli wybudować te przybytki, by stąd wzrastała chwała i cześć najwyższemu Jowiszowi, by mogli tu powierzyć ziemi (swe szczątki). Oboje dożyli sędziwego wieku. Byli to starcy prawi i zgodni, opiekunowie biednych, dobrzy dla swoich. O jakże dzielnym obrońcą tej sławnej ziemi królewskiej, jakże czujnym był doradcą. Nie był ostatnim w swej sztuce. że pierwszym był zaiste, niech świadczą te liczne budowle wzniesione ku chwale najwyższego Ojca. Jowisz im błogosławił, użyczył pomyślności i najdłuższego życia. Szczątki swe powierzyli zgniłej ziemi, światu wiecznotrwałą sławę, a gwiazdom ducha. Ktokolwiek jesteś czytelniku, odejdź teraz i bądź zdrów. Roku Pańskiego 1614[141].
Aleksander Król przypuszcza, iż umieszczenie wysoko ponad gzymsem tak ozdobnego epitafium spowodowane było zamiarem wybudowania poniżej figuralnego pomnika dla siebie i żony[142]. Może jednak była tego inna przyczyna – Kacper w swoim życiu pracując przy remontach świątyń wielokroć spotykał się z faktem usuwania nagrobków. W Chęcinach w ten sposób potraktowano pamięć m.in. zasłużonego dla kraju, lecz wyznania kalwińskiego, Monwida Dorohostajskiego[143].
Obok wspomnianych schodków znajduje się wejście do krypty grobowej. Nakryta jest ona sklepieniem kolebkowym, oświetlona niewielkim oknem umieszczonym w ścianie wschodniej. Po prawej ręce, w rogu widnieje zamurowane wejście do dawnej sztolni górniczej[144]. Pod ścianą południową znajduje się kilka odkrytych trumien w bardzo złym stanie technicznym ułożone na kamiennej posadzce. Na trzech widoczne są ślady żółtej i niebieskiej farby. Wśród zwłok rozpoznawalna jest postać kobiety w sukni, z niewielkim woreczkiem na łonie; obok zaś postać mężczyzny w starszym wieku, również o rozpoznawalnych rysach twarzy, w marynarce i surducie. Trzy inne zwłoki są niekompletne, w gorszym stanie co pozwala przypuszczać, że dwie pierwsze zostały poddane zabiegom munifikacyjnym. Zapewne to szczątki doczesne Kacpra Fodygi i jego małżonki, Zuzanny z Grodzonowic.
Według J. Łozińskiego chęcińska grobowa kaplica p.w. Trzech Króli fundacji mieszczańskiej, jest jedynym tego rodzaju obiektem powstałym na terenie położonym w międzyrzeczu Wisły, Pilicy i Niedzicy[145]. Czytelnik, który zadał sobie trud dotarcia do napisu i jego odczytania, nie może odejść nie zadawszy pytania: Kim był ów człowiek, który pozwolił sobie jeszcze za życia zbudować własne mauzoleum na wzór magnata?
W końcu XVI wieku miała miejsce wzmożona fala imigracji cudzoziemców do Polski, głównie Włochów. Byli to rzemieślnicy budowlani, architekci, murarze i kamieniarze. Kacper Fodyga (Gasparo Fodigo, Fotige, Fotyga, Fodygius), pochodził z Mesocco, położonego w Valle Mescolcina, niegdyś w północnych Włoszech, a obecnie w Szwajcarii, w kantonie Graubuendan. Według ustaleń prof. M. Karpowicza z nazwiskiem Fodyga spotykamy się w Mesocco po raz pierwszy w 1517 r.[146]
Na ziemie polskie przybył wraz z Sebastianem i może kuzynem Albertem Fodygą po roku 1596, osiedlając się na dworze Mikołaja Krzysztofa księcia Radziwiłła „Sierotki” (1549-1616) w Nieświeżu[147]. Mikołaj Krzysztof, kasztelan i wojewoda trocki i wileński, po słynnej pielgrzymce do Ziemi Świętej w 1582 r., rozwinął ożywioną działalność w swych dobrach rodowych. W tym celu sprowadzał zagranicy rzemieślników, wznosił budynki użyteczności publicznej. W Nieświeżu założył nowoczesne miasto, z Włoch sprowadził architekta Giovanniego Marię Bernardoniego, którego zadaniem było zaprojektowanie kościoła i zamku, a prace rozpoczęto w 1583 r. Ożywienie to ogarnęło również miasto Szydłowiec, położone na terenie dawnego województwa sandomierskiego, a formalnie należące również do ordynacji nieświeskiej. Mikołaj Krzysztof nosił tytuł hrabiego na Szydłowcu, nadany jeszcze Mikołajowi Czarnemu w 1553 roku przez cesarza Ferdynanda I, jednakże w szydłowieckim zamku prawie nie bywał[148]. Miasto to na przełomie XVI i XVII w. przeżywało apogeum swojego rozwoju, było ważnym ośrodkiem handlowym, górnictwa skalnego i kamieniarstwa. Czy tu właśnie Kacper Fodyga skierował swe pierwsze kroki na terenie Małopolski? Niewykluczone, z pewnością odwiedził również inny ośrodek kamieniarski o tradycjach jeszcze XIV-wiecznych – królewskie miasto Chęciny. O zamożności jego mieszkańców świadczy fakt ufundowania przez mieszczan kościoła szpitalnego w 1569 r. p.w. Świętego Ducha przy ulicy Małogoskiej, choć ich aktywność gospodarcza i duchowa w drugiej połowie XVI stulecia zamierała.
Starostą chęcińskim w tym czasie był Piotr Gonzaga z Myszkowa Myszkowski, h. Jastrzębiec (1587-12 III 1601), kasztelan wojnicki, wojewoda rawski (1598-1601). Za jego urzędowania doszło do likwidacji protestantyzmu w Chęcinach – w 27 marca 1597 r. król Zygmunt III Waza wydał dokument, mocą którego doszło do faktycznej rekatolizacji miasta: Zwrócono kościół p.w. Nawiedzenia NMP franciszkanom, uporządkowano fundusze kościołów chęcińskich, wydano ordynację odbywania nabożeństw, przywrócono działalność bractw religijnych.
Piotr Gonzaga Myszkowski wpłynął na rozwój ośrodka kamieniarskiego w Chęcinach, jako że w Pińczowie otaczał opieką podobny zespół artystów i rzemieślników. W 1588 r. w jednym z chęcińskich warsztatów z wydobytego tam surowca wykonano przypuszczalnie tablicę nagrobną do kościoła w Iłży[149]. w 1596 r. w opisie wizytacji prowincjała franciszkanów czytamy o działających w mieście kopalniach różnobarwnych marmurów[150], a w 1599 r. podskarbi wielki koronny Jan Firlej, w liście do króla Zygmunta III, pisał o działających warsztatach kamieniarskich w Chęcinach. Właśnie w tym czasie, na przełomie 1599/1600 roku, mógł osiedlić się w Chęcinach Kacper Fodyga, wtedy też poznać swoją żonę, szlachetnie urodzoną Zuzannę z Grodzonowic, oraz zamieszkać zapewne w domu jej ojca.
Gdy w parę lat wcześniej przybył do Polski był dojrzałym, również artystycznie człowiekiem, nazywany był towarzyszem murarskim. Sytuacja się zmieniła, gdy wykonał pierwszą samodzielną pracę sygnowaną przez siebie. Była to kaplica grobowa Padniewskich p.w. Najświętszej Panny Marii, św. Wojciecha i św. Jana Kantego przy kościele parafialnym w miasteczku Pilica. Pracę ukończył w 1601 r. i na supraporcie kamiennego portalu upamiętnił swoje autorstwo.
Po śmierci Myszkowskiego zaszłej 17 V 1601 r., starostwem chęcińskim administrował czasowo Wojciech Kaczkowski, który w parę miesięcy, już w 1602 r., został zastąpiony przez Włocha, Stanisława Amendę zarządzającego również finansami królewskimi w Olkuszu. Wkrótce starostwo objął Stanisław z Ruszczy Branicki, h. Gryf (22 VIII 1602), spowinowacony z Myszkowskimi poprzez małżeństwo brata Jana z Anną z Mirowa Myszkowską.
Osoba Kacpra Fodygi, reprezentująca już pewien poziom artystyczny, zaczyna interesować odbiorców nie tylko odbiorców z Chęcin i najbliższych okolic[151]. W tym też czasie przyjął zamówienie na zasklepienie kościoła parafialnego w Chęcinach, co było zapowiedzią głębokich zmian w budownictwie. Kościół ten reprezentował typ halowy, mający liczne analogie na terenie Europy, nowością wprowadzona przez Fodygę było …wylansowanie nowej podpory oraz specyficznej dekoracji sklepiennej. Międzynawowe i przyścienne filary zyskały mianowicie imposty, a jednocześnie krawędzie głęboko sfazowane na gotycki sposób, z tym że interpretacja tych faz odpowiadałaby bardziej budownictwu drewniane niż murowanemu. filary takie były później naśladowane nie tylko w kościołach prowincji, ale zostały również wprowadzone do pałacu w Kielcach. Druga nowość chęcińskiej fary – dekoracja sklepienna-wykonana była z ciągniętych w zaprawie listew. Ich geometryczne układy redukowały rysunek najprostszych późnogotyckich sieci, pozbawiając go równomierności i spoistości. takie „chęcińskie” sklepienia długo utrzymywały się na miejscu (kościoły: Franciszkanów, przebudowa ok. 1628; i Klarysek, po 1643), rozprowadzone były też szerzej po cały regionie. Początek dało tu współczesne z chęcińskim wzorcem prezbiterium fary w Iłży (1603)[152]. Jego autorstwa są przeprowadzone przebudowy w kościołach w Busku-Zdroju (1620), Kurozwękach, Bodzentynie[153]. Prace budowlane przy chęcińskiej farze trwały do 1603 r., kiedy to dokonano konsekracji świątyni[154].
Kolejne zamówienie Kacper Fodyga przyjął od Mikołaja Oleśnickiego, h. Dębno, kasztelana małogoskiego (1598-1609), który zlecił mu budowę kaplicy grobowej w przy opactwie na Świętym Krzyżu, zrealizowaną w latach 1604-1611[155].
Zbudowana została na planie zbliżonym do kwadratu. Jej elewacja wschodnia wyodrębniona została z elewacji zabudowy klasztoru pasami ciosów przy narożach, zwieńczona została murkiem attykowym w XVIII/XIX w. W niej umieszczono dwa symetryczne, ostrołukowe okna, zapewne pierwotne, oraz małe okrągłe okienko ujęte arkadową płyciną. Wnętrze kaplicy nakryte jest kopułą z kamienną latarnia; czaszę podzielono na 16 części profilowanymi, marmurowymi żebrami. Czaszę od ścian kaplicy odgradza marmurowy profilowany gzyms. W części zachodniej kaplicy znajdują się dwie szerokie arkady, w których umieszczone zostały otwory wejście z krużganków. W nich umieszczone zostały dwie kute kraty z 1 poł. XVII w. Otwór wejściowy z kaplicy do zakrystii obramowany jest portalem z chęcińskiego marmuru z alabastrowymi kaboszonami, z kartuszem z herbami Dębno i Szredniawa. Pod kaplicą znajduje się sklepiona kaplica grobowa.
Na ścianie wschodniej umieszczony został ołtarz główny, wykonany z marmurów dębickiego i chęcińskiego i alabastru, z współczesną rzeźbą Matki Boskiej z Dzieciątkiem, krucyfiksem i dwoma płaskorzeźbionymi medalionami portretowymi. Na ścianie południowej umieszczony został nagrobek z chęcińskiego i czarnego marmuru oraz alabastru, w postaci obramienia architektonicznego, w którym umieszczone zostały płaskorzeźbione płyty z leżącymi postaciami zmarłych, Mikołaja Oleśnickiego i żony Zofii, w zwieńczeniu rzeźbione główki dzieci: Jana i Zbigniewa Oleśnickich. Tablice inskrypcyjne umieszczone przy posadzce zostały zamienione ok. 1664 r. Nagrobek Zofii Oleśnickiej jest importem z warsztatów kamieniarskich gdańskich lub królewieckich.
Pozycja Kacpra Fodygi rosła w miarę wykonywania kolejnych zleceń – nie obce mu były także inne rejony Polski, czego przykładem są opracowania rzeźbiarskie nagrobków w Koninie, Płocku, Kaliszu, Ujezdzie, Łomży, Chojnach, Żerkowie, Kalwarii Zebrzydowskiej, Opocznie, Holszanach, Gołuchowie[156]. Pełna lista jego dzieł architektonicznych, rzeźbiarskich, budowlanych nie jest znana. Nie wyczerpuje jej cytowana już wielokroć praca prof. M. Kasprowicz. Przypuszczalnie jego dłuta są nagrobki w bazylice wiślickiej – dwuczęściowy Anny Katarzyny Stawskiej (zm. 1619 r.) wykonany w marmurze bolechowickim; Jakuba Węgrzynowicza, scholastyka i oficjała wiślickiego, wykonany w pińczowskim kamieniu i marmurze bolechowickim (zm. 1611 r.); Wojciecha Chodelskiego, kanonika wiślickiego (zm. 1616 r.); Piotra Waligórskiego, prepozyta wiślickiego (zm. 1619). Zaznaczyć należy w tym miejscu, że dwa z tych pomników wymienił w swoim dziele Szymon Starowolski[157].
Na baczniejszą uwagę zasługuje choćby kaplica grobowa w Skorczowie[158]. Jest to budynek został murowany z cegły i kamienia na zaprawę wapienną, orientowany, wzniesiony został na rzucie kwadratu. Do ściany zachodniej, frontowej dostawiony został ganek, wsparty na czterech drewnianych słupkach. Od strony południowej znajduje się wejście do piwnicy. Do wnętrza kaplicy prowadza trzy kamienne stopnie. Wnętrze nakryte zostało murowaną kopułą. Piwnica nakryta została sklepieniem kolebkowym, od strony wschodniej umieszczony został kanał wentylacyjny. Wnętrze kaplicy oświetlone zostało przez dwa okrągłe okna, nakryte murowaną kopułą, nakrytą drewnianym gzymsem podokapowym i wieloboczną wieżyczką z latarnią XIX w. Ściany kaplicy są tynkowane, gładkie. Na ścianie południowej i północnej umieszczone zostały okrągłe okna. Na ścianie frontowej umieszczony został późnorenesansowy, prostokątny portal z motywem listków i perełek; na nadprożu kartusz z herbem Jastrzębiec (?), literami AD GG i datą 1616.
W Chęcinach przypisuje się Kacprowi autorstwo kaplicy św. Leonarda przy klasztorze franciszkanów. Jemu zawdzięczamy również zasklepienie nawy kościoła franciszkanów wraz z wymurowaniem części budynków klasztornych. Pierwsze prace prowadzone były przy budowie murowanych zabudowań klasztoru a finansował je Stanisław z Ruszczy Branicki. Jemu też, a raczej jego warsztatowi, należy chyba przypisać prace budowlane i kamieniarskie na zamku chęcińskim prowadzone w 1613 r. W wyniku przeprowadzonych prac budowlanych zabudowa zamku górnego ujęta została w podkowę otwarta w stronę południową. Brama wjazdowa otrzymała wystrój kamieniarski w stylu ołtarzowym, z dwoma rzeźbionymi (nieistniejącymi obecnie figurami), stojącymi w niszach, całość budynku wsparto na olbrzymiej szkarpie. Wjechawszy przez bramę i dalej sklepionym przejazdem wjeżdżało się na niewielki dziedziniec z trzech stron otoczony arkadami – szkarpami. Otwory wejściowe zaopatrzone zostały w kamienne portale, które po opuszczeniu zamku w końcu XVIII w. przeniesiono do Podzamcza Chęcińskiego i wmurowano w ściany dworu starościńskiego, oraz jeden wykonany z piaskowca, umieszczony wtórnie w ścianę kamienicy w Rynku. Mógł również realizować budowę pałacu starościńskiego w Podzamczu Chęcińskim, między 1607 a 1613. Według tekstu lustracji 1617 r. głównym budynkiem na dawnym folwarku podzamkowym stał się wtedy nowy, parterowy alkierzowy dwór, któremu towarzyszył drugi budynek, o charakterze gospodarczym. Front budynku umiejscowiono od strony północnej, z widokiem na zamek chęciński. Wejście do wnętrza dworu poprzedzał ganek balassami otoczony w nim ławy po obydwu stronach”. Z niego wchodziło się do centralnej sieni, skąd drzwi po prawej prowadziły do wielkiej izby oświetlonej trzema oknami, połączonej z alkierzem także o trzech oknach. W droga stronę idąc znajdowała się komora o dwóch oknach, w której było troje drzwi, w wielkiej sali piec zielony komin murowany u ławy wkoło. Po drugiej stronie sieni znajdowała się izdebka oświetlona trzema oknami, ogrzewana zielonym piecem z kominem murowanym a wokół niego stały ławy, dalej znajdowała się komnata połączona z kuchnią. W tyle tegoż budynku zaczęto budować piwnice pod oficynę, a od frontu stała spiżarnia. Prace przy ukończeniu budowy starościńskiej rezydencji trwały jeszcze za urzędowania jego syna Jana Klemensa Branickiego[159].
Znamy niektórych jego współpracownikach: oprócz brata Sebastiana Fodygi, był nim „architekt” Andrzej Snoch, rzeźbiarz Augustyn de Vien, mistrz Jan, który wykonał kamienne ozdoby latarni w kaplicy św. Leonarda. Działalność tego przedsiębiorstwa jest widoczna po śmierci Kacpra, nawet po „potopie” szwedzkim. Dnia 3 XII 1667 r. został podpisany kontrakt pomiędzy ks. kustoszem Stanisławem Łasickim i Jędrzejem Czernicem kamiennikiem chęcińskim na wykonanie nagrobka w miechowskim kościele[160]. Przy kościołach w okolicy miasta w niedługim czasie powstaną kaplice grobowe, jak np. w Daleszycach – rudnik Andrzej Smyczka ufundował murowaną kaplicę Zwiastowania NMP, a po drugie stronie nawy analogiczną Jan Skarbek Kozietulski[161].
Zarobione przez siebie pieniądze Kacper lokował w zakup ziemi w Chęcinach oraz w przedsiębiorstwa gwareckie. W zachowanych księgach rachunków górniczych z lat 1610-1614 widnieją wpisy z jego nazwiskiem i nazwy jego szybów: Boże Dary na Górze Kosówka, Boże Wspomóż[162]. Prowadził przy tym przedsięwzięcia finansowe, obracając funduszami duchownych, urzędników grodzkich lub okolicznej szlachty, np. w 1612 r. archidiakon krzelowski, przypominając plebanowi chęcińskiemu o konieczności płacenia czynszu z pobudowanych przez siebie domów przy kościele szpitalnym, pieniądze miały być przyłączone do sumy złożonych przez wiernych, a przeznaczonych na remont kościołów Świętego Ducha oraz św. Franciszka na ręce sławetnego Kacpra Fodygi, wójta chęcińskiego, który podjął się przy nich prac budowlanych[163].
Napis na kamieniu wspomina jeszcze O jakże dzielnym był obrońcą tej sławnej ziemi królewskiej, jakże czujnym był doradcą… Wzmianka ta dotyczy zapewne roku 1607, kiedy to Chęciny nawiedziły oddziały rokoszan Zebrzydowskiego. Jako wójt królewskiego miasta, lokowanego na prawie niemieckim, miał lenny obowiązek służby wojskowej na zamku chęcińskim.
U szczytu sławy i powodzenia, około 1614 r. przystąpił do budowy własnej kaplicy grobowej. Po ukończeniu prac budowlanych przy kaplicy, około 1622 r. Kacper Fotyga i jego żona Zuzanna z Grodzonowic ufundowali prebendę. W tym roku powstał fundusz należący do prebendarza, złożony z pobożnych zapisów. I tak tego roku dokonano zapisu testamentowego 100 złotych polskich przez wielebnego Bartłomieja Wilczka; w 1623 r. sławetny Jakub Kotecki z żoną Jadwigą Przybyłówną ofiarowali 150 florenów zabezpieczonych na kamienicy Niemczowskich w Chęcinach, pewne grunta miejskie nadane w tym czasie przez wielebnego Adama Mosiążka, kanonika kieleckiego; zapis testamentowy sławetnej Apolonii Misiowskiej półłanka miejskiego.
Dnia 27 czerwca 1625 r. arcybiskup gnieźnieński Henryk Firlej z Dąbrowicy, erygował prebendę Trzech Króli[164]. Dokument ten obejmował zapis małżonków Fodygów: rolę zwaną Palatychowską, ciągnącą się ku wsi Zgórsko; rolę zwaną Biezoracińska; łąkę zwaną Pieczerezisko kantorowi, który będzie śpiewał razem z uczniami, a poza tym suma 400 florenów ulokowanych na kopalni zwanej Bierozacińską, zapisana przez Stanisława Gorzechowskiego, sędziego i podstarościego chęcińskiego, który zobowiązał się płacić prebendarzowi od tej sumy po 25 zł rocznie w 4 ratach; ogród zwany Chliściżackie, nadany przez Pawła Chliżaka, położony poza murami miasta, na utrzymanie dzwonnika.
Prawo patronatu należało do Kacpra Fodygi i Zuzanny, a po ich śmierci urząd miejski, gdyby zaś nie trzymali się wiary katolickiej, przejść miało na arcybiskupa gnieźnieńskiego. Pierwszym jej prebendarzem został ks. Jan Rogowski, który w 1646 r. sprawił do kaplicy dwie srebrne ampułki[165]. Jego następca, syn Sebastiana i Krystyny Wójcikówny, Henryk Aleksander Fodyga, dotychczasowy proboszcz ćmiński, testamentem z 1677 r. zlecił wykonanie do kaplicy kielich złocisty z pateną.
Z niezachowanego do dzisiaj testamentu Kacpra Fodygi wynika, iż zobowiązał on po swoim zgonie żonę i brata do wymurowania osobnej plebani dla księdza prebendarza. Masa spadkowa obejmowała dwie kamienice w Chęcinach, dwa folwarczki położone pod miastem, łąki, sadzawki, dwa domy z rolami, dwór (!), osobiste ruchomości – zegarki, biżuterię, 2500 florenów wierzytelność należącą Sebastiana, ruchomości na sumę 9500 florenów oraz 16 krów mlecznych. W warsztacie pozostały półfabrykaty do nagrobków i rzeźbione figury[166].
Na prebendę zapisał jakieś sumy Sebastian (zm. 1634 r.), który w testamencie swym polecił się pochować w kaplicy obok brata, a także synowie Sebastiana: Jakub i Henryk prezbiter i proboszcz tutejszy.
Inwentarz kościoła parafialnego z 1826 r. wymienia należące do prebendarza budynek prebendarza stojący pod kościołem z ogrodem i folwarkiem, oraz grunty leżące w Zalatycce i Sitkówce, w Sitkówce za Olszyną, w Dobrzączce, w Zatropiu; przy drodze Radkowskiej, za folwarkiem Brzeziny. Prebenda ta w 1821 r. obejmowała w sumie gruntu 62 morgi i 94 pręty i liczne zapisy: 300 złotych na Nieznanowicach, 2000 złotych na Komornikach, 1000 złotych na dobrach Mniów, 100 złotych na kamienicy Śmieszkowskiej, 100 złotych na dobrach Wojeńczeńskich, 150 florenów na kamienicy Niemczewska, i inne[167]. I może to niezwykle bogate uposażenie sprawiło, że władze austriackie nie usunęły trumien z krypty.
Przystanek 7
KAMIENICA przy ulicy SZKOLNEJ nr 2
Ulica ta nazywana dawniej Boczna (1947), Świerczewskiego, powstała jako połączenie ulicy Radkowskiej i Kieleckiej, formując u ich zbiegu niewielki plac, w jeszcze w latach powojennych taktowany jako plac targowy. Widoczny jest na planie miasta z 1820 r.
|
Na podstawie ustnej tradycji zanotowanej przez Michała Rawitę-Witanowskiego, dom na zbiegu obecnych ulic Szkolnej i Radkowskiej i Krzywej, uznany został za kościół p.w. św. Mikołaja, i następnie datowany kolejno na XVI, XVII stulecie, aż w końcu zaczęto podejrzewać, że powstał w okresie przedlokacyjnym[168], Powodem tego przypuszczenia wydaje się, był fakt pozostawania na terenie posesji obrobionych elementów kamiennych, typowych dla świątyń katolików, a obecnych jeszcze w latach 60. XX w., a może również i starej tradycji kultu świętego Mikołaja na terenie miasta. Wypada się zgodzić, że istotnie budynek wzniesiony został poza granicami lokacyjnego miasta, lecz granica nie przebiegała wzdłuż pierzei ulicy Szkolnej.
Na planie Chęcin z 1820 r. nakreślony został jako należący do zabudowy miasta. Posesja ma kształt zbliżony do prostokąta, na jego wschodnim skraju od północy zaznaczono zapewne stodołę, zaś powyżej dom drewniany stojący na wydzielonej działce, przy ulicy Radkowskiej. Wydaje się, że dom ten opisany został w 1788 r., jako należący do Marcina Wilczyńskiego, a co najciekawsze, stał on około murów z dawna Augustowskich zwanych[169].
Budynek jest wolnostojący, usytuowany szczytem w stosunku do ulicy Szkolnej, która gwałtownie opada w kierunku północnym, z tego powodu dość szeroki wjazd na posesję umieszczony został od strony ulicy Radkowskiej. Murowany z kamienia wapiennego i piaskowca, do lat 50. XX w. nie tynkowany, zbudowany na rzucie czworokąta (12,20 x 13,10 m). W narożniku północno-zachodnim wydzielono zadaszoną część budynku, wspartą obecnie obmurowana i użytkowana jako garaż. Od strony północnej dostawiona była murowana stajnia, dostawiona do wysokiego, grubego muru (1,05 m). Dom przykryty jest czterospadowym dachem o otwartej więźbie krokwiowo-jętkowej, pobitym gontem, obecnie nakrytym papą.
Wejście do wnętrza umieszczono w elewacji południowej; ujęto je w kamienny, renesansowy portal. Wewnątrz obszerna sień, otwarta na strych, w części jej południowo-zachodniej znajduje się zejście do piwnicy, ujęte w portal z prostych piaskowcowych bloków, analogiczne umieszczone jako odrzwia do wnętrza piwnicy. Jest ona nakryta sklepieniem kolebkowym z niewielkimi oknami w elewacji południowej i zachodniej (obecnie zamurowane). Od strony zachodniej umieszczona jest izba mieszkalna zajmująca oświetloną oknem umieszczonym w elewacji zachodniej, przeprutym w bardzo grubym murze (ponad 2,5 m), wewnątrz ognisko kuchenne. Po stronie wschodniej sieni umieszczone zostały drewniane schody na pomieszczenia półpiętra, pod nimi troje drzwi do wąskim pomieszczeń – od strony wschodniej dwoje i od północnej jedne. Na półpiętrze dwa pokoje po stronie północnej domu i podłużna kuchnia rozplanowana wzdłuż ściany wschodniej.
Obiekt nie był jak dotąd zinwentaryzowany. Na planie miasta z 1820 r. jago rzut jest prawie dwukrotnie dłuższy w kierunku wschodnim, obejmujący obecne podwórko jak również miejsce zajęte przez obecne wolnostojące garaże. Od strony południowej umieszczone było zadaszenie wsparte na słupkach, od północnej zaś strony widoczna jest wąska i długa dobudówka, sąsiadująca z ogrodem owocowym należącym do tejże posesji.
Wydaje się, że mamy tu do czynienia z warsztatem kamieniarskim należącym do Flamanda z pochodzenia, Augustyna de Vien (Oien), żyjącego i działającego w pierwszej połowie XVII w., ale o tym innym razem…
Idąc w dół ulicy Szkolnej dochodzi do bezstylowego budynku stojącego na rogu ulicy Długiej, mieszczącego niegdyś łaźnie żydowską.
Przystanek 8
DZIELNICA ŻYDOWSKA
Zapewne jeszcze w początku XVI wieku, w środkowej części ulicy, po jej stronie po jej północnej stronie, umiejscowiła się gmina żydowska. W XIX w stały murowana łaźnia, dwa szpitale żydowski, drewniana bożnica dla kobiet, dwie drewniane szkoły, zwrócone frontem do ulicy Bolechowickiej – bożnicza i chasydów. Obok bożnicy dom miał rabin. Do chwili obecnej na terenie dzielnicy żydowskiej zachowały się silnie przebudowane murowane stare domy, wśród których można odnaleźć fragmenty XVII-wiecznej zabudowy. Jednym z takich domów jest:
Kamienica na ulicy Długiej nr 3
Obecny skromny, niepozorny, parterowy, trójosiowy budynek murowany z kamienia, mieści w części wschodniej izbę nakrytą sklepieniem kolebkowym z lunetami, o wymiarach 4 x 9 m, pod którą zachowała się murowana piwnica nakryta sklepieniem kolebkowym. Swymi początkami sięga zapewne przełomu XVI i XVII w.
Na planie Potockiego (1820) na działce szerokości 17 m, został zaznaczony dom, na tyłach działki narożnej ulicy Łokietka i Rynku, graniczący z uliczką gospodarczą. Około połowy XIX w, należał m.in. do Feliksa Zaleberga, Arona Szreka i Dawida Apla. Miał on w części frontowej dwie izby przedzielone przejazdem, zaś w części zachodniej od strony podwórza stała oficyna. Budynek ten uległ poważnemu uszkodzeniu podczas drugiej wojny światowej – sklepiona izba nad piwnicą została w 1946 r. włączona do nowo wzniesionego, istniejącego domu pod numerem 3. Dawna sień stała się przechodem, zaś w miejscu wschodniego pasma wybudowano w latach 60. XX w. murowany, stojący obecnie budynek[170].
Bożnica
Stanisław Dembiński, starosta chęciński (1569-1586) wydał zgodę na nieograniczone osiedlanie się ludności żydowskiej. Gdy mieszczanie zaskarżyli tę decyzję do trybunału królewskiego, król Stefana Batorego potwierdził stanowisko starosty, co oznaczało zgodę na o utworzenie formalnej gminy żydowskiej na terenie miasta. Powstanie domu modlitwy rokiem przed 1597 r. potwierdza dekret króla Zygmunta Wazy z tegoż roku zakazujący utrzymywania bożnicy w mieście, lustracja starostwa z 1629 r., jak również mandat króla Władysława IV z 1638 r. Był to zapewne budynek drewniany lub prowizorycznie murowany, położony w bliskości kościoła parafialnego[171]. Król Władysław IV Waza dekretem z dnia 17 III 1638 r. zezwolił Żydom na budowę domu modlitwy, zakazując mieszczanom czynienia przeszkód w realizacji tego przedsięwzięcia[172]. Budynek wzniesiony został na zakupionym placu od mieszczanina chęcińskiego Marcina Furgata. Według przywileju jedna z izb miała mieć kwadratowe okna (zapewne aby nie przypominać kościoła), mieć nie więcej niż 12 łokci wysokości (7,03 m), 20 długości (11,72 m) i 18 szerokości (10,54 m). druga izba komora dla kobiet miała mieć tą samą wysokość, ale szerokość nie przekraczała 10 łokci (ok. 5,86 m).
Obecny budynek składa się z prostokątnej w rzucie sali głównej, zagłębionej w ziemię, poprzedzonej od strony południowej sienią z wydzieloną w narożniku południowo-wschodnim izbą oraz babińcem na piętrze, dostępnym zewnętrznymi schodami. Sala wraz z sienią i babińcem stanowiła zwartą, prostopadłościenną bryłę o grubych ścianach z miejscowego kamienia łamanego, wzmocnionych w trzech rogach szerokimi, płaskimi przyporami. Sala główna ma wymiary 10,1×11,5 m, a więc bardzo bliskich do wymiarów zawartych w przywileju. Prawdopodobnie początkowo miał strop drewniany,jego pozostałości odkryto w trakcie prac konserwatorskich po drugiej wojnie światowej. Po zniszczeniach szwedzkich po połowie XVII wieku zastąpiono go sklepieniem nieckowym z lunetami, spływającym na wsporniki w formie głowic, pokryte dekoracją stiukową; lunety rozmieszczone zostały po dwie w ścianach wschodniej i zachodniej, po trzy w północnej południowej, zbiegają się w narożach sali, podkreślając jej centralny charakter. Wejście główne, ujęte zostało w późnorenesansowy portal, umieszczono w południowej ścianie budynku. Wnętrze jej pierwotnie oświetlały trzy okna w ścianie północnej (obecnie zamurowane), i po dwa w ścianach zachodniej i wschodniej. Sień nakryta sklepieniem krzyżowym, oświetlona oknem od strony zachodniej, ujętym w kamienny portal. Po przeciwnej stronie znajduje się wejście do wydzielonego pomieszczenia z piecem, oświetlonego dwoma oknami, nakrytego sklepieniem krzyżowym ze stiukowymi żebrami i rozetowym zwornikiem. Również wejście do sali z sieni ma kamienny portal, o uszkowatym obramieniu wzbogaconym wolutami, rautami pochodzi z 2 ćwierci XVII w. W sali w latach powojennych była jeszcze widoczna polichromia z XIX w., na ścianie wschodniej umieszczony został późnorenesansowy, Aaron-ha-Kodesz z czarnego marmuru, intarsjowany marmurem chęcińskim, niegdyś polichromowany, zwieńczony kartuszem z koroną. Przy wejściu umieszczono dwie skarbonki wykonane z chęcińskiego marmuru. Babiniec dostępny po schodach, do wnętrza prowadzą drzwi ujęte w kamienny porta, w ścianie północnej sali głównej trzy otwory otwarte do wnętrza Sali głównej (obecnie zamurowane), ich ościeża są przesklepione płaskimi łukami odcinkowymi, nakryty stropem. Po pożarze 1905 r. gmach był gruntownie restaurowany, a w 1906 dobudowano od strony północnej jeden trakt. W latach drugiej wojny światowej został mocno uszkodzony, w latach 1957-1958 odbudowana i przebudowana na bibliotekę miejską i kino „Marmury”, obecnie stanowi Gminno-Miejski Dom Kultury. Elewacje części najstarszej budynku wyodrębnione narożnymi szkarpami, ze swobodnie rozmieszczonymi różnej wielkości oknami w skromnych kamiennych obramieniach późnorenesansowych. Dach czterospadowy łamany, nad traktem północnym trzyspadowy[173].
Ogrodzenie z bramką
Murowane z kamienia zapewne w XIX w., zostało przebudowane w XX w. trzy głowice nawiązujące do korynckich, grubej roboty, zapewne z XVII w., według tradycji pochodzące z wystroju bramy zamku chęcińskiego.
Dom Rabina
Na przylegającej do bożnicy działce znajduje się dom murowany z kamienia, nazywany Domem Rabina.
Wzniesiony zapewne na przełomie XIX i XX wieku na starszych piwnicach, pochodzących zapewne z XVII w. W 1651 roku wzmiankowany został jako częściowo drewniany a częściowo murowany, zwany dawniej Isaakowskie, należący do Eliasza Jaselika. Pierwotnie był to dom parterowy, a następnie nadbudowany o piętro. Od frontu znajdowała się izba i sień orz dwie małe lokalności: małe sklepione pomieszczenie i izdebka. Sień pomiędzy nimi wiodła do typowej dla kamienic XVII w., izby wielkiej o wymiarach ok. 7 x 7 m, oświetlonej trzema oknami, z ogniskiem kuchennym i piecem ceglanym. Zachowały się piwnice nakryte sklepieniem kolebkowym z kamiennymi schodami i portalem kamiennym i zapewne mury wspomnianej izby[174].
Przystanek 9
NOWY RYNEK
Dawne nazwy Nowy Rynek (koniec XVI w.), Mały lub Dolny, Katolicki (XIX w.), obecnie nosi nazwę Placu Żeromskiego. Jest położony znacznie niżej, tj. ok. 10 m poniżej Rynku i ma wymiary 25 x 100 metrów.
Data jego wytyczenia drugi nie jest znana. Wtóre place targowe wykształciły się dobrze rozwijających się miastach i miały odciążyć rynki główne przyjmując na siebie uciążliwy handel wołami i innymi zwierzętami. Wokół takich placów targowych lokalizowano ubojnie zwierząt oraz garbarnie i browary. W Chęcinach niezwykle ważnym faktem jest niedostatek wody na Rynku Górnym, również duży spadek tereny pomiędzy krawędzią południową i północną, obecnie częściowo zniwelowaną. Nowy Rynek jest położony w bliskiej odległości rzeczki chęcińskiej, Jasionki.
Charakter zabudowy tej części miasta w pierwszej połowie przedstawia na przykład Kamienica Czolnkowska, należąca w 1633 r. do Marcina Sornatowicza, pisarza miejskiego, stała ona na posesji narożnej Nowego Rynku, w jej południowej pierzei, oraz zachodniej pierzei ulicy Łokietka (pod obecnym numerem 13). Opisana w 1634 roku kamienica złożona była z sieni, sklepionej izby od frontu oświetlonej jednym zakratowanym oknem, pod nią znajdowała się niesklepiona piwnica. Front poprzedzony był podsieniem, wspartym na drewnianych zapewne słupkach, obejmował szerokość domu jak i przejezdnej sieni, która prowadziła na tył działki, gdzie znajdował się ogródek. Następnie kamienica ulegała przeróbkom i zniszczeniom, tak że w jej miejscu pojawiła się kamienica o dwóch pasmach z sienią przejazdowa pośrodku. Ostatni raz spaliła się w latach 50. XX w.
Z Kamienicą Czolnkowską sąsiadowały domy kupione czy też wzniesione przez osiadłych w Chęcinach Szkotów, jak ich tu nazywano, Szotów: Aleksandra Willeamsona i Alberta Wood’a i Aleksandra Leaseak’a. Gmina szkocka w Chęcinach funkcjonowała dość krótko, kilkadziesiąt lat, i liczyła kilkadziesiąt osób. Jedną z pamiątek po nich byłaby tłok pieczęci miejskiej zamówionej i kupionej we Wrocławiu w 1636 roku – niestety, zagubionej obecnie!
Innym przykładem zabudowy Dolnego Rynku była kamienica mieszczanina chęcińskiego Stanisława Ozimka. Jego syna Jakuba Ozimskiego, wzmiankuje w Księdze Chamów W.N. Trepka. Powiada o nim, że zapisał się w szeregi tzw. lisowczyków…zrazu przytulił się za ciurę Anno 1620, potem na swe konie służył. Był potem w Prusiech pod Moczarskiego chorągwią kozacką. Chorążym go był udziałał circa 1627, a brat jego za pachołka u niego był. Potem przejrzawszy za szlachcica udawać się będzie, jako i Jakub[175].
Opis pochodzący z roku 1646 przedstawia nam go jako budynek drewniany z elementami murowanymi. Składał się z dwóch części nakrytych osobnymi dachami. W pierwszej drewnianej części znajdowała się stajnia ze żłobami dla koni, która miała wrota na przestrzał z ulicy na podwórze. W sieni znajdowały się schody na poddasze, gdzie wygospodarowane zostały dwa pokoiki. Z sieni wchodziło się do izby frontowej, pod którą znajdowała się murowana, sklepiona piwnica. Izbę oświetlało jedno okno od ulicy, a sąsiadowała murowana kuchnia. Wyposażenie izby stanowiły: piec kaflowy malowany, kominek oraz sprzęty jak szafa, ławy, półki i dwa stoły. Ponadto w domu tym znajdowała się jeszcze jedno pomieszczenie zwane komnata lub komora bliżej nie opisane. Obie części budynku nakrywał wspólny dach. W tyle działki znajdował się ogród, w którym stał browar i słodowania.
Chyba z domem usytuowanym we wschodniej pierzei Nowego Rynku mamy do czynienie z opisywaną w 1667 roku kamienicą zwaną Genczykowskie, należącą do Stanisława i Magdaleny Genczyka. Był on murowany, maił sklepioną piwnicę z kamiennymi portalami, a złożony był z sieni, kuchni i komory, oraz Wielką Izbę o trzech oknach od podwórka. W ogrodzie znajdowała się słodownia.
Na Dolnym Rynku swoją kamienicę zwaną Krakowski miał wójt chęciński nastały po najeździe szwedzkim, Wojciech Dzierzyc, ze sklepami zwierzchniemi i dolnemi oraz wszytkimi budynkami i placem, na którym browar[176]. W pierzei południowej na uwagę zasługuje, dom wzniesiony w 1936 roku przez Eliasza i Gołdę Cukiermanów, według projektu arch. Stefana Wodnickiego, z elewacją utrzymaną w charakterze modernistycznym. Obok niego w l. 80. XX w. wzniesiona dwa bezstykowe domy mieszkalne.
Pierzeja zachodnia należała do klasztoru franciszkanów. Widoczne są dwa domy:
DOM ZAJEZDNY pod 9 i dawna STAJNIA pod nr 8
Nadzorca więzienny Wincenty Sokołowski uzyskał zamianę należących do siebie gruntów leżących poza zabudową miasta na grunt należący do klasztoru franciszkanów. Był to ogród owocowy i warzywny bezpośrednio przytykający do Nowego Rynku, ogrodzony ogrodzeniem w murowane słupy jeszcze w XVII wieku. Wśród inwestycji poczynionych w tymże wieku, były również, ogrzewany szpital, browar, stajnia, piwnicę dla przechowywania warzyw i owoców oraz dom drewniany. wszytko zawarte było wewnątrz murów klasztornych.
Po przejęciu posesji i zabudowań klasztoru, wydzielona została część ogrodu owocowego i warzywnego, przytykającego do Bowego Rynku. Budynkami tu stojącymi zainteresował się nadzorca wiezienia Wincenty Sokołowski. Zajął on dawny, murowany browar klasztorny, uzyskawszy zgodę na produkcję piwa, ale bez możliwości na jego wyszynk na trenie miasta. dlatego też przebudował browar na dom mieszkalny. Układ pomieszczeń budynku znamy z zachowanych szkiców i opisów w aktach Dyrekcji Ubezpieczeń, albowiem budynek zawalił się w 1967 r. Od strony wschodniej do budynku tego przytykały sklepione piwnice służące zakonnikom do przechowywania warzyw i owoców. Od strony południowej przy uliczce, stał drewniany dom drewniany z drwalnią, chlewem i stajnią, należący do funduszu franciszkanów. Znajdował się przy murze klasztornym, od strony południowej, przy obecnej ulicy Floriańskiej, dochodzącej wtedy do Nowego Rynku.
Wincenty około 1826 r. wystawił piętrowy, murowany zajazd wraz ze stajnią, dostępną z bramy przejazdowej po północnej stronie budynku (obecnie zabudowana). Budynek należy do najstarszych w Nowym Rynku, widoczny na planie Potockiego z 1820 r. Jest to budynek usytuowany kalenicowo, murowany z kamienia. Budynek zajazdu zbudowany jest z kamienia i cegły, piwnice nakryte są sklepieniem kolebkowym. Jest dwutraktowy – frontowy, wschodni jest znacznie szerszy od zachodniego. po stronie północnej klatki schodowej posiadał obszerne sale; trakt zachodni mieścił mniejsze lokalności. Dom przykryty był dachem naczółkowym (obecnie dwuspadowym), na poddaszu znajdowały się niewielkie pokoje.
Majątek zgromadzony przez Wincentego nazwano Sokołowszczyzną. Po jego śmierci syn Józef otrzymał w swojej części spadkowej m.in. dawny browar oraz wspomniany dom, w którym mieszkała jego matka Tekla. Przebudowany browar i piwnice wydzierżawił szkole i aresztowi etapowemu[177].
W 1847 r. budynek uległ pożarowi, wkrótce jednak został odbudowany. W wyniku podziału majątku po śmierci Wincentego Sokołowskiego, dom zajezdny ze stajnią otrzymały córki Kornela Radziewiczowej i Kasyldy Praussowej, postanowiły one zgodzić się na propozycję umieszczenia w nim siedziby Sądu Policji Poprawczej, który jednak wkrótce przeniesiono do Kielc. Do roku 1882 r. dom pozostawał wspólną własnością rodzin Michała i Bronisławy Rodziewiczów oraz Antoniego Franciszka Praussa. Około 1900 roku Jan Kowalczewski prowadził w północnej części budynku aptekę, jednak wkrótce sprzedał ją aptekarzowi z Sobkowa Stanisławowi Rutkiewiczowi. Apteka ta przetrwała czasy okupacji hitlerowskiej i funkcjonowała do lat 60. XX w., razem z ośrodkiem zdrowia na piętrze. Na miejscu dawnej stajni wybudowano po 1900 r. oficynę mieszczącą kuchnie i pokoik. Po 1900 r. rozebrana została stajnia zajezdna, na jej miejscu wzniesiono niewielka oficynę, mieszczącą kuchnię letnią i pokoik[178].
Dom pod numerem 8
Była to stara stajnia, służąca do trzymania koni pocztowych, zaznaczona na mapie 1820 r. Po śmierci Wincentego Sokołowskiego, syn jego Józef zamierzał około 1847 r. wybudować piętrowy dom czynszowy dla urzędników Sądu Policji Poprawczej. W związku z tym w 1847 roku wziął pożyczkę z kasy miasta Chęcin. Do realizacji nowego domu jednak nie doszło, gdyż siedzibę Sądu przeniesiono do Kielc. Pieniądze przeznaczył na przebudowanie dawnej stajni na zajazd ze stajnią zajezdną, prace zakończył szybko, w 1848 r.[179]
Obecnie budynek, pomimo przebudówek, w dalszym ciągu przypomina stajnię. Jest to budynek parterowy, zbudowany na planie trapezu, dowiązanego do sąsiedniego budynku Zajazdu. Wzniesiony z kamienia murowanego, parterowy, kryty gontem, przedzielony pośrodku bramą przejazdową. Część południowa budynku, dwutraktowa, dwupasmowa, przeznaczona była na izbę szynkową od dwóch oknach i drzwiami od strony wschodniej, nakrytą drewniany stropem. W trakcie drugim, od podwórza, znajdowały się dwa pokoje gościnne. Pod tą częścią wybrano piwnicę nakrytą stropem. Ściany działowe wykonano z drewna o konstrukcji zrębowo-sumikowi-łątkowej. Piec z kominem umieszczony został przy południowej ścianie sieni. Część północna pierwotnie jednoprzestrzenna, zajmowała stajnia z dwoma rzędami żłobów, z drzwiami umieszczonymi w sieni. Ściana frontowa miała kilka rzędów otworów wentylacyjnych.
Józef Sokołowski, borykał się z finansowymi kłopotami, nie wpłacał rat pożyczki. W rezultacie doszło w roku 1857 doszło do zajęcia jego nieruchomości na terenie miasta, budynki wydzierżawiano.
Przystanek 10
KLASZTOR FRANCISZKANÓW
Według dotychczasowego stanu wiedzy, klasztor franciszkanów został ufundowany przez króla Kazimierza Wielkiego po roku 1367, uległ wielkiemu pożarowi miasta w 1465 r., po którym został odbudowany i rozbudowany. Kolejne zniszczenia budynków, ich wyposażenia i sprzętów, oraz zagrabienie mieli spowodować protestanci, którzy w latach 1581-1603 r. użytkowali zabudowania klasztorne. Odnowiony i rozbudowany uległ ponownej dewastacji w połowie XVII w., następnie odbudowany w drugiej połowie XVII w. dotrwał do końca XVIII w.
W okresie Królestwa Kongresowego wszystkie zabudowania przeszły na skarb państwa z przeznaczeniem umieszczenia w nim więzienia. Za wstawiennictwem Stanisława Staszica, dyrektora generalnego Wydziału Przemysłu i Kunsztów Komisji Spraw Wewnętrznych założono w Chęcinach Zakładu Obróbki Marmurów. Pracowali w nim więźniowie, których wynagrodzenie wpłacane było do kasy więzienia. Zakład przeniesiony został na teren wiezienia, a nowo powstały zakład wizytował w maju 1822 generał Józef Zajączek, ówczesny Namiestnik Królestwa Polskiego, o czym informuje nas tablica marmurowa umieszczona w przejeździe bramnym.
Po upadku zakładu Zakład wkrótce upadł, wiezienie przetrwało do 1928 roku, później umieszczono tu sąd grodzki i szkołę elementarną, łaźnię miejską, teatr, magazyny. W prezbiterium urządzono sale zebrań, a dawanym refektarzu na parterze zachodniego skrzydła klasztoru – salę klubową, budynki administracyjno-gospodacze przeznaczono na mieszkania. Po drugiej wojnie światowej, restaurowane częściowo w latach 1946-1948, po czym mieściła się tu szkoła kamieniarska, zakłady mięsne, Spółdzielnia Pracy „Twórczość” i łaźnia miejska. W l. 60. XX w. po remoncie i adaptacji budynków umieszczono tu Hotel Łysogóry[180].
Zwiedzanie
Teren klasztorny zajmuje duży czworobok położony pomiędzy ulicami miasta. W jego części południowo-wschodniej znajduje się kościół i przylegający do niego czworobok zabudowań klasztornych, od północy i zachodu teren ograniczają budynki administracyjne i gospodarcze. Brama wjazdowa usytuowana została od strony zachodniej, od strony południowej i wschodniej teren odgradza wysoki mur.
Kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
Kościół klasztorny jest orientowany, wzniesiony z kamienia łamanego, otwory okienne i drzwiowe ujęte są w kamienny detal. Składa się z dwuprzęsłowej nawy oraz węższego, trójprzęsłowego prezbiterium zamkniętego wielobocznie. Sklepienia w świątyni są kolebkowo-krzyżowe, z nakładanymi dekoracyjnymi żebrami, w prezbiterium o układzie sieciowym ze spływami wspartymi na konsolach, w nawie o układzie krzyżowym, wsparte na filarach przyściennych; pochodzą z XVII w.
Do ściany północnej prezbiterium dostawione została murowana zakrystia. Dawniej na parterze podzielona została na dwie, oddzielne, sklepione lokalności dostępne z prezbiterium. Część wschodnia oświetlona była jednym oknem, z dostępem z poprzedzającej części zachodniej, z otworem drzwiowym umieszczonym w prezbiterium. Nad nią znajdowała się również sklepiona i podzielone na dwie lokalności pomieszczenie, nad którym z kolei wzniesiona była drewniana dzwonnica. W czasach funkcjonowania więzienia zlikwidowano sklepienia, dobudowano na piętrze część od wschodu, znoszą jednocześnie dzwonnicę. Umieszczono tu klatkę schodową oraz dwa niewielkie pomieszczenia, zapewne karcery. Czasach istnienia tu kawiarni z hotelem, znajdowała się tu kuchni.
Jak dotychczas, uznaje się, że pochodzi z 2 połowy XIV stulecia. Podstawą tak postawionej tezy są odsłonięte podczas prac konserwatorskich w 1947 r. fragmenty polichromii odkryte na południowej części ściany tęczowej, datowane na 2 połowę XV w., z podpisem ich autora, brata Anioła z Sącza (Frater Angelus de Sandec)[181]
Wystrój ten miał powstać po zniszczeniu świątyni w trakcie pożaru miasta w 1465 r. Innym elementem datującym uznawany są kamienne obramienia: jedno ostrołukowe, laskowane, umieszczone w fasadzie frontowej (chyba wtórnie), oraz ostrołukowe okien, z których jedno, umieszczone we wschodnim przęśle prezbiterium, wydaje się badaczom, szczególnie interesujące[182].
W końcu XVI w. kościół miał ulec dewastacji spowodowanej przez użytkowanie go przez innowierców, według źródeł franciszkańskich, obecni w nim byli w latach 1581-1603[183]. Sprzeczne jest to z opisem konwentu dokonanym przez prowincjała zawartym w z 1598 r.[184] Czytamy w nim bowiem, że kościół w tym roku był w rękach siedmiu zakonników oraz gwardiana ojca Pawła Sandeckiego. Sam kościół p.w. św. Franciszka, cały murowany z kamienia, pozbawiony był sklepień, zarówno w prezbiterium, jak i nad nawą. Nakryty był dachem, krytym gontem z sygnaturką. Wnętrze nakryte było stropem, było sześć ołtarzy starych poprawianych, zaś podłogi były w złym stanie technicznym. Poza tym stwierdzono istnienie murowanej zakrystii, która w części przyziemia była przesklepiona i ciemna, na piętrze zaś, w części zachodniej, nadbudowana była sklepioną kamerą, na której z kolei wzniesiona została drewniana dzwonnica. Nie prowadzono żadnych prac budowlanych, ani też utyskiwano nad złym stanem budynków. Dopiero w opisie wizytacyjnym z 1612 r. zawarta jest informacja o rozpoczęciu prac inwestycyjnych pod kierunkiem ojca gwardiana Hilarego z Widawy, obranego w 1610 r. Prezbiterium otrzymało sklepienie wsparte spływami wspartymi na konsolach. Prace te zaprojektowane zostały na lata następne, wspierane materialnie przez starostę, Stanisława Branickiego, który w tym mniej więcej czasie prowadził na terenie sobie podległym inwestycje budowlane. W opisie z 1618 r. nawa kościoła została zasklepiona, podobnie jak w przypadku prezbiterium, obniżając znacznie wysokość dachu. Od strony zachodniej wzniesiono nowy szczyt z blendami, zapewne wtedy również powstała nowa więźba dachowa i nowe pokrycie dachu. Przypuszcza się, że przy pracach tych zatrudnieni byli miejscowi muratorzy, kamieniarze i rzeźbiarze, a wśród nich: bracia Kacper i Sebastian Fodygowie, Adam i Piotr Zgłobickiccy i Marcin Rydz[185]. Prace te ukończone zostały przed 1620 r., za gwardiana Bonawentury Strzelbickiego. Świadczył o tym napis na marmurowej tablicy z herbem Gryf, umieszczonej niegdyś nad furtą klasztorną Gryf (obecnie nie istnieje), o takiej treści:
Bogobojnemu dobrodziejowi Jaśnie Wielmożnemu Panu Stanisławowi z Ruszczy Branickiemu, miecznikowi koronnemu, staroście chęcińskiemu i lelowskiemu, który te krużganki wzniósł z własnych funduszów, kościół odnowił i wiele innych dobrodziejstw zakonowi wyświadczył. Rok 1620. Poleca się modlitwie[186].
Konsekrację odnowionego kościoła p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w roku 1628 (wraz z konsekracją kością kościoła parafialnego), przeprowadził biskup chełmski (1626-1641), Remigiusz Koniecpolski, opat jędrzejowski[187].
Zmienił się również wystrój wnętrza świątyni jak również jego wyposażenie. Jeszcze w 1612 roku w kościele było trzy stare ołtarze, wszystkie poświęcone Najświętszej Matce Boskiej, w tym w ołtarzu głównym umieszczony był zachowany obecnie krucyfiks, a poniżej była rzeźba Błogosławionej MB (co pozwala przypuszczać, że była to Madonna z Dzieciątkiem, w późniejszym czasie przeniesiona do klasztoru klarysek w Chęcinach). Gdy w 1618 roku prace budowlane w nawie miały się ku końcowi, pośrodku prezbiterium wzniesiony został ołtarz główny. W ten sposób wnętrze kościołą podzielone zostało na chór mniejszy (zakonny), będący za ołtarzem, oraz chór większy w drugiej części prezbiterium i w nawie. Przy ścianie zachodniej wzniesiony został drewniany chór muzyczny z czterogłosowym pozytywem. Opis wzmiankuje o trzech nowych obrazach malowanych na płótnie, zapewne przeznaczonych do projektowanych ołtarzy bocznych, a mianowicie: sś. Dionizego, Salomei i Katarzyny. Do wzmiankowanych w 1598 r. sreber (monstrancji, krucyfiksu, czterech kielichów, pacyfikału), do roku 1618 przybyło: kielich, trybularz, łódka, oraz wiele ornatów, bielizny kościelnej oraz lawaterz cynowy z herbem franciszkanów[188]. Zapewne w tym czasie powstały dwie stalle drewniane bogato ornamentowane z obrazkami na zapleckach z życia św. Franciszka i św. Antoniego.
Do czasu zniszczeń wojennych na terenie miasta w latach 1656-1657 zarówno mieszczanie, okoliczni ziemianie wspierali materialnie konwent. Pamięci potomnych pozostawiali kamienne tablice: w chórze mniejszym znajdowały się cztery grobowce, nieznanych mieszczan chęcińskich. W chórze większym znajdowały się grobowce i tablice marmurowe: w połowie kościoła przy ołtarzu św. Antoniego Prudensji Śwliwskiej z języku polskim z datą 1644; (po prawej stronie prezbiterium epitafium Marchockiego zmarłego z 1666), obok ołtarza św. Rozalii podwójny nagrobek Tęgoborskich (1642, 1660), czwarty Monwida przy wejściu, na zewnątrz kościoła, oraz za ołtarzem św. Rozalii epitafium marmurowe sławetnej Doroty Boguszowej, mieszczki chęcińskiej, zmarłej w 1627[189]. Chyba najciekawszym było epitafium poświęcone zmarłym dzieciom Beaty z Wapowskich Branickiej, żony Jana Klemensa, wzmiankowane w 1639 jako srebrne pozłacane[190].
Ponowna dewastacja kościoła, jak i klasztoru, nastąpiła w okresie „potopu” szwedzkiego. Wydaje się, iż budynki murowane klasztoru i kościół nie zostały bardziej uszkodzone.
Jego odbudowa sfinansowana przez kolejnego starostę Stefana Bidzińskiego (1665-1703). Jak się wydaje prace skoncentrowały się wokół zabudowań klasztoru i innych budynków wokół niego.W kościele zaś wymieniono wystrój, czego domyślać się możemy z zachowanego protokołu wyprzedaży jego wyposażeni. Konsekracji odnowionego kościoła i klasztoru dokonał 9 lipca 1685 r. (wraz z konsekracją klasztoru klarysek), dokonał biskup pomocniczy Mikołaj Oborski.
Według opisu z 1765 r. w prezbiterium było trzy ołtarze: główny z obrazem Matki Bożej Wniebowziętej, oraz dwa boczne – Józefa z Kapertynu i św. Michaliny wdowy. W nawie było sześć ołtarzy: Matki Boskiej Różańcowej, św. Franciszka, św. Joachima, św. Antoniego Padewskiego, św. Anny, oraz Miłosierdzia Bożego. Na obrazach św. Franciszka, św. Antoniego i Matki Boskiej Różańcowej umieszczone były sukienki srebrne i pozłacane korony. Ambona była malowana na czarno, częściowo złocona, częściowo pozłacana. Na dachu znajdowała się sygnaturka z dwoma dzwonami (rozebrana po 1945). Na skłonie północnym dachu nawy znajdowała się wieża – dzwonnica. Biblioteka umieszczona w sklepionym pomieszczeniu po wieżą z jednym oknem skierowanym na wschód, miała dostęp z nawy. Nawie było kilka ławek drewnianych kilka konfesjonałow. Na drewniany chórze wspartym na czterech slupach drewnianych znajdował się 6 głosowy organ o dwóch miechach. W zakrystii znajdowała się srebrna monstrancja wykonana z przetopienia starej i z wotów w 1761 r., 7 kielichów z patenami, puszki na komunikanty, kadzielnica, krzyż procesyjny, kandelabry. Między kościołem a krużgankami znajdował się wielki krucyfiks, umieszczony obecnie na ścianie wschodniej prezbiterium.
Kaplica św. Leonarda
Kaplica znajduje się na przedłużeniu skrzydła północnego klasztoru. Nazywana jest Kaplicą Branickich, z sugestią, że przeznaczona została na kaplicę grobową rodziny dobrodziejów chęcińskiego konwentu.
W tekście wizytacji klasztoru z 1598 r. wspomniano o kaplicy cieszącej się wielkim nabożeństwem u wiernych p.w. św. Leonarda[191]. Jednakże data powstania kaplicy jak i jej autor pozostają nieznane. Próbuje się przypisać jej autorstwo osobie Kacpra Fodygi, łącząc jej fundację ze Stanisławem Branickim, co o tyle było prawdopodobne, że kaplica ta wraz z dekoracją jest bliska kaplicy grobowej Fodygów. Przeczy temu fakt następujący: Kacper zmarł ok. 1624 r., Stanisław Branicki w 1620, zaś data na tęczy (1641), a herby Jana Klemensa Branickiego i jego żony wskazują na późniejsze powstanie. Kompromisowe stanowisko w tej mierze zajął ostatnio Karpowicz, który wzniesienie murów kaplicy wraz z kopułą przypisuje Kacprowi, a ukończenie prac dekoracyjnych datuje właśnie na rok 1641[192].
Autorzy opracowania wyników prac konserwatorskich przy tejże kaplicy jako pierwsi wskazali na interesujący problem przeznaczenia użytkowego kaplicy. Zarówno jej usytuowanie przy klasztorze (a nie przy kościele), zdaje się wykluczać charakter kaplicy grobowej dobroczyńców, tym bardziej, że od czasów jej powstania do końca XVIII w. żaden ze starostów chęcińskich nie był tu pochowany. Natomiast dodanie półkolistej absydy na ołtarz oraz istnienie ponad wejściem drewnianego chóru, dostępnego z piętra krużganku, klasztoru, jak również urządzenie grobowych krypt pod posadzką, wskazuje na fakt umieszczenia w niej wewnętrznej świątyni zakonnej, przeznaczonej do modlitw określonych regułą i grzebania zmarłych zakonników.
Jest orientowana, zbudowana z kamienia łamanego na planie kwadratu, o korpusie nieco wyższym od budynku klasztoru, z niską absydą od wschodu, ze sklepionymi kryptami grobowymi. Ściany zewnętrzne są tynkowane, naroża opilastrowane, zdobią je niepełne belkowanie. Kopuła kaplicy i półkopułka absydy lekko rozpłaszczone. Bryła kaplicy jest prosta i harmonijna. Kopułę wieńczy kamienna latarnia, stanowiąc największą jej ozdobę. Dekoruje ją sześć herm z popiersiami mężczyzny, kobiety, dziecka oraz trzech aniołów, wspierających się na liściach akantu oraz główki aniołków i bogate profile gzymsowan. Pokrycie latarni wykonano z ciosów kamiennych w formie łuskowatej dachówki. Kamieniarz zatrudniony przy jej wykonywaniu nosił imię JOAN, co zanotował na jednym z ciosów kamiennej kopułki[193].
Wnętrze absydy otwarte jest do wnętrza kaplicy łukiem tęczowym. Ściany kaplicy obiega belkowanie z dekoracją stiukową, które nad tęczą ma biogram IHS i datę 1641. Wnętrze kopuły podzielone jest płaskimi żebrami z dekoracją stiukową z tegoż czasu. Na żagielkach umieszczone są na dwóch pendentywach późnorenesansowe stiukowe kartusze z herbami Gryf Jana Branickiego i Nieczuja jego żony, Anny Beaty z Wapowskich. Całe wnętrze oświetlają dwa okrągłe okna w kaplicy, oraz dwa kwadratowe, umieszczone w absydzie.
W XVIII w. w kaplicy było trzy ołtarze: Matki Boskiej Bolesnej, przeniesiony w 1720 z kaplicy jej poświęconej, Jana Nepomucena i Przemienienia Pańskiego. Z wyposażenia kaplicy nic nie pozostało. Przed jej adaptacją na bar koktajlowy w latach 1966-1972 r. istniały pozostałości barokowego, drewnianego ołtarza barokowego z ok. XVII w. z obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Nad wejściem istniał wsparty na słupkach drewniany chór muzyczny, dostępny przez niewielki otwór komunikujący z korytarza skrzydła północnego.
Krypty zostały zasypane ok. 1972 r. umieszczone tam w XVII w. zwłoki trzech zakonników, pleban chęciński Tarczyński, pochował w innym miejscu, jeszcze w 1atach poł. XIX w. Zakonnicy ci zmarli śmiercią męczeńską, jak informuje, powstała nieco później, marmurowa tablica:
Wieniec. Troiste dary ofiarowali królowie Nowonarodzonemu Chrystusowi. Potrójnych także sam Troisty pragnął. Troisty jest Bóg, ale On sam jest Troisty i Jeden, a który Troisty był, zawsze będzie jeden. Potrójna ofiara Franciszka. Także tu śmierć związana potrójnym ciałem, lecz potrójnie jeden Duch trymfuje . wyżej wymienieni Ojcowie zginęli Roku Pańskiego 1657 w sam Dzień Zmartwychwstania Pańskiego (paschy), który był 1 kwietnia. Tu spoczywają zabici przez Kozaków[194].
W 1751 roku powstał duży obraz olejny malowany na płótnie, przedstawiający męczeństwo zakonników na tle miasta i zamku chęcińskiego, powieszony następnie w kaplicy. Po usunięciu franciszkanów ok. 1817 r. został powieszony na górnym korytarzu, nad wschodami idąc do chóru. Został on zniszczony przez ksienię z końcem XIX w.[195] obecnie przywrócono kaplicy pierwotny charakter i przeznaczenie. Według zapisek Mikołaja Tarczyńskiego, ciała owych trzech męczenników Pańskich, po wyjęciu ich z krypty, przeniesione zostały na teren cmentarza przykościelnego, i pochowane, w rogu cmentarza. Jest to zachowany po dzień dzisiejszy samotny krzyż żeliwny na postumencie, po południow0-wschodniej stronie kościoła…
Kaplica p.w. Matki Bożej Bolesnej
Tercjanki chęcińskie miały swoje oratorium na terenie klasztoru franciszkanów. Zapewne jej dotyczy wzmianka w tekście wizytacji odbytej w 1618 r., określanej jako ozdobnej, położonej w połowie kościoła. Nieco później wzmiankowany był obraz poświęcony NMP zwany Smutek. Obraz ten miał srebrną sukienkę, złoconą koronę, i cieszył się wielkim uwielbieniem u wiernych. W 1720 r. obraz Matki Boskiej Bolesnej został przeniesiony do kaplicy św. Leonarda, zaś na jego miejsce umieszczony został wielki krucyfiks istniejący do dnia dzisiejszego. Prawdopodobnie kapica ta mieściła się w przestrzeni pomiędzy północnym murem kościoła a południowym murem refektarza, w miejscu obecnych łazienek.
Klasztor
Nic nie wiadomo o zabudowaniach klasztornych, ich rozplanowaniu, materiale, z których je wykonano aż do końca XVI w. Obecnie klasztor, tzw. budynek bramny z ogrodzeniem, budynki gospodarcze w zasadniczej mierze pochodzą z trzech faz budowlanych: 1’ sprzed końca XVI w., 2’ do około 1620 r., oraz 3’ drugiej połowy XVII w.
W 1598 roku klasztor miał drewniany krużganek procesyjny zabudowany w czworobok. Do jego zachodniego skrzydła dostawiony był parterowy, murowany ciąg budynków obejmujący: sklepiony refektarz z atrium oraz sklepiony skarbiec, dalej stała kuchnia z jadalnią i sklepioną izba. Nad jadalnią nadbudowano sklepione, okazałe pomieszczenie wzniesione przez ojca gwardiana w okazały sposób. Dormitorium, również wzniesione przez ówczesnego gwardiana zbudowane było z drewna i obejmowało czerty cele zakonne, nakryte nowym dachem krytym gontem. Klasztor nie miał nowicjatu ani studium, infirmerii, która jednak mogła być urządzona w razie potrzeby. W rogu krużganków stała kaplica p.w. św. Leonarda. Zabudowę gospodarczą klasztoru stanowiła murowana kamera, z atrium, gdzie przechowywano jarzyny, obok stała spiżarnia z piwniczką na kapustę i inne rzeczy[196]. W niedługim czasie powstały opis zabudowań (przed 1612), nie rejestruje większych zmian – prace skoncentrowane były wokół kościoła zakonnego; co niezwykle wyłania się z niego drewniany, starożytny, kościół p.w. św. Jakuba, zapewne niewielki[197].
Prace przy klasztorze kontynuowane były po 1612 a przed 1618 rokiem; ich zakres był dość szeroki, obejmował on przede wszystkim wymurowanie z fundamentu krużganków wokół wirydarza. Wejście do wnętrza umieszczono w zachodnim rogu skrzydła, poprzez wejście ujęte w kamienny portal wykonany z różowego piaskowca, rustykowany, datowany na 1. poł. XVII w., analogiczny, obecnie zamurowany otwór umieszczony został w rogu południowym skrzydła wschodniego. Krużganki są nakryte sklepieniem kolebkowo-krzyżowym, pochodzącym z 1. połowy XVII w., ze stiukowymi, nakładanymi żebrami, oprócz skrzydła wschodniego, gdzie zastosowano sklepienie z gurtami na filarkach przyściennych. Skrzydło południowe krużganków przylega do zakrystii. W 1618 r. zmieniła się praznaczenie dawnej kuchni, nową, drewnianą wzniósł gwardian Bonawentura Strzelbicki, przy refektarzu.
Do zasadniczej przebudowy i rozbudowy przystąpiono z inicjatywy Stefana Bidzińskiego, starosty chęcińskiego, Można się o tym przekonać z tekstu umieszczonego na marmurowej tablicy herbem Janina, umieszczonej przed wejściem do klauzury.
Bogu Najlepszemu i Najwyższemu wiekuista chwała, a Jaśnie Wielmożnemu Panu Stefanowi z Bidzin Bidzińskiemu, kasztelanowi Sandomierskiem, najwyższemu i najczulszemu strażnikowi koronnemu, naówczas chęcińskiemu, żarnowieckiemu staroście i skalskiemu, itd. staroście, naszego konwentu najszczodrobliwszemu dobrodziejowi, nieustanna wdzięczność; Jego hojnym nakładem ta część klasztoru od fundamentów została wzniesiona za gwardiaństwa Najprzewielebniejszego O. Symeona Boratyńskiego, ojca konwentu, który postarał się o postawienie tego pomnika wdzięczności, ażeby wdzięczna wspólnota klasztorna modliła się o pomyślność i powodzenie dla tak wielebnego dobroczyńcy za jego żywota, a o wieczną szczęśliwość po najpóźniejszym zgonie. Roku Pańskiego 1685[198].
Prace obejmowały przede wszystkim nadbudowę o piętro skrzydeł wschodniego, północnego, południowego i przebudowę skrzydła zachodniego. Do skrzydła północnego dobudowany został ryzalit, mieszczący klatkę schodową, a przy nim, od zachodu parterowa dobudówka, mieszcząca sień, z niewielkim pomieszczeniem. Pod schodami prowadzącymi na piętro wygospodarowano niewielkie pomieszczenie poprzedzone kamiennym portalem drzwiowym, zapewne z praznaczeniem na karcer. Piętro klasztoru dostępne jest ze wspomnianej klatki schodowej. Wejście poprzedzone jest otworem drzwiowym, ujętym w kamienny portal z różowego piaskowca z 2 połowy XVII w. Korytarz po jego prawej stronie prowadzi do zamurowanego obecnie otworu, prowadzącego na chór muzyczny w Kaplicy św. Leonarda. Skrzydło zachodnie prowadzi w kierunku zamurowanego przejścia na chór muzyczny. Mieściło się tu niegdyś po obydwóch stronach sklepionego korytarza dwanaście sklepionych cel, oświetlonych jednym oknem, dwie z nich są połączone i pozbawione sklepień w dniu dzisiejszym. Pomieszczenia w skrzydle wschodnim zostały nadwieszone na murowanych arkadach. Znajdowało się tu niegdyś pięć cel, obecnie ściany działowe zostały usunięte, i umieszczono tu refektarz i przylegająca doń kuchnię. Skrzydło południowe łączyło oba skrzydła mieszkalne, od strony południowej znajdowało się sklepione, ciemne pomieszczenie mieszczce bibliotekę. Przestrzeń ta obecnie zajęta jest przez łazienki. Ściany skrzydeł klasztoru tworzą wewnętrzny dziedziniec zwany wirydarzem. Elewacje ścian są skromne, okna ujęte w skromne, rekonstruowane, obramienia okienne z różowego piaskowca, datowane na XVII w.; ściany te w przyziemiu podparte są szkarpami, pomiędzy którymi umieszczone zostało otwory okien w ostrołukowym wykroju. Elewacje zewnętrzne są tynkowane, bezstylowe. Dachy są niskie, dwuspadowe. Uważa się, że odkryte resztki, skromnych, barokowych malowideł na ścianach kościoła i krużganków jak również barokowa kamieniarka, pochodzą tego okresu.
Koniec trasy Parking przy Franciszkanach
[1] W. Grzeliński, Monografia Chęcin, Kielce 1908, s. 53; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński. Z ilustracjami profesora Jana Olszewskiego, oprac. D. Kalina, Kielce 2001, s. 69.
[2] Erectia Hospitalis A. Sanctae Crucis (sic!). Dokument widział jeszcze W. Grzeliński z początkiem XX w., jego odpis znajduje się w Archiwum Państwowym w Kielcach.
[3] J. Łaski, Liber beneficiorum archidiecezji gnieźnieńskiej, t. 1, wyd. J. Łukowski, Gniezno 1880, s. 584
[4] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 17; M. Palewicz, Ludność Chęcin i najbliższej okolicy do pocz. XIX w., Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach, t. 6, Kraków 1980, s. 102; L. Stępkowski, Przemiany ludnościowe w Chęcinach w XVI-XVII w., w: VII wieków Chęcin. Materiały z sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 69.
[5] Tamże
[6] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 224.
[7] J. Piasecki, Opisanie klasztorów księży franciszkanów prowincji polskiej, w: „Pamiętnik Religijno-Moralny”, t. 7, 1844, s. 102 i nn.
[8] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68, 70.
[9] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s 107.
[10] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna w niektóre strony gubernii radomskiej odbyta w miesiącu wrześniu r. z. „Biblioteka Warszawska” 1852, t. 2, s. 50.
[11] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 55.
[12] Jako zakład obróbki marmuru przedstawia go mapa z 1820 r. oraz Plan Fabryki Marmurowej w mieście Chęciny w Gubernii Radomskiej Powiecie Kieleckim położony z panu jeometry Bzura 1830 r. zrysowany w 1861 roku Autuszerwicz A., AGAD w Warszawie.
[13] H. Łabęcki, Górnictwo w Polsce. Opis kopalnictwa i hutnictwa pod względem technicznym, historyczno-statystycznym i prawnym, t. 1, Warszawa 1841, s. 299.
[14] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 70.
[15] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 17; M. Paulewicz, Ludność Chęcin i najbliższej okolicy do pocz. XIX w., Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach, t. 6, Kraków 1980, s. 102; L. Stępkowski, Przemiany ludnościowe w Chęcinach w XVI-XVII w., w: VII wieków Chęcin. Materiały z sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 104.
[16] A. Gwagnin, Z kroniki Sarmacyi Europejskiej. Opisanie Polski, W. Ks. Litewskiego, Ziemie Ruskiej, Ziemie Pruskiej, Ziemie Finlandzkiej, Ziemie Żmudzkiej, wyd. K. J. Turowski, Kraków 1860.
[17] Matricularum Regni Poloniae Summaria, t. 1-4, wyd. T. Wierzbowski, J. Sawicki, I. Sułkowska, J. Płocha, Warszawa 1905-1919, t. 4, nr 7747, 7749.
[18] K. Kantak, Franciszkanie polscy, t. 2, Kraków 1938, s. 345.
[19] Wieś położona jest wsi nad Wisłą u ujścia Dunajca. Piotr Gręboszowski miał cztery córki: pierwsza Elżbieta została żoną Eleazara Rożen, 2’ voto Jana Czermińskiego, druga Agnieszka w końcu XVI w. wyszła za Wojciecha Giebułtowskiego z Bąkowca (za Jana Giebułtowskiego, h. Lis, dziedzica Mokrska Górnego), trzecia Katarzyna wyszła za Stanisława Balickiego, h. Topór, dziedzica wsi Korytnica, z którym żyła sterylis, a czwarta została dominikanką w Krakowie (zob. K. Niesiecki, Herbarz Polski, t. 4, Lipsk 1847, s. 277). Z małżeństwa Katarzyny Gręboszowskiej ze Stanisławem Balickim znamy tylko ich córkę Zofię, późniejszą żonę Władysława Korycińskiego. Ona też w 1671 r. sprzedała wsie Jawor i Korytnica za 50 000 zł Krzysztofowi Wilczewskiemu, podczaszemu ziemi drohickiej, dziedzicowi wsi Karsy i Lipa. Władysław Koryciński żonaty był z Marianną z Łukowskich, h. Jelita, piszącą się z Lukowa, z którą żył sterylis. Zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis kościołów, miast, zabytków i pamiątek w Jędrzejowskiem, Marjówka 1930, s. 68.
[20] Może to Elżbieta Grabkowska, h. Jastrzębiec, córka Jana Grabkowskiego, dziedzica Kazimierzy Małej, a żona Mikołaja Stradomskiego, h. Prus Pierwszy, piszącego się ze Stradomia, pisarza grodzkiego chęcińskiego, z którym była sterilis. Mieszkali w dworze w Ostrowie koło Łukowej. Po śmierci Elżbiety Mikołaj ożenił się powtórnie. Por. K. Niesiecki, t. 4, s. 263; t. 8, s. 531; J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 68.
[21] Byli Domaszewscy, h. Jastrzębiec piszący się z ziemi łukowskiej a drudzy, h. Nieczuja w lubelskiej, zob. K. Niesiecki, t. 3, s. 371.
[22] Podręczna Encyklopedia Kościelna, oprac. ks. ks. S. Galla, J. Niedzielskiego, H. Przezdzieckiego, C. Sokołowskiego, A, Szlagowskiego, J. Gautier i red. Z. Chełmickiego, t. 21-22, Warszawa 1910, s. 115. J. Piasecki, Opisanie klasztorów …, s. 102 i nn.
[23] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 102.
[24] K. Kantak, Franciszkanie polscy…, s. 346.
[25] M. Palewicz, Kościoły i kaplice Chęcin, „Nasza Przeszłość. Studia z dziejów Kościoła i Kultury Katolickiej w Polsce”, R. 57, Kraków 1982, s. 225-226. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58.
[26] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Poloniae. Conventus Chencinensis Patrum, rkps, Archiwum oo. franciszkanów w Warszawie, s. 271.
[27] I. Badowska, Pałac Tarłów w Podzamczu Piekoszowskim, w Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego, Kraków 1968, s. 81-83.
[28] K. Niesiecki, Herbarz polski, t. 4, 252; J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 102 i nn. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58.
[29] Starościanka łucka, której matka powtórnie wyszła za Stefana Czetwertyńskiego podkomorzego bracławskiego
[30] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. s. 271.
[31] własna kaplicę., Herbarz Polski, t. 8, Lipsk, 1841, s. 534-535. W latach 1644-1677 był sufraganem i repozytem kapituły katedralnej w Chełmie Lubelskim, Z. Szostkiewicz, Katalog biskupów obrządku łacińskiego przedrozbiorowej Polski, „Sacrum Poloniae Millenium”, t. 1, 1954, s. 568.
[31] Pochodził on z okolic Lwowa, gdzie ród jego miał własna kaplicę., Herbarz Polski, t. 8, Lipsk, 1841, s. 534-535. W latach 1644-1677 był sufraganem i prepozytem kapituły katedralnej w Chełmie Lubelskim, Z. Szostkiewicz, Katalog biskupów obrządku łacińskiego przedrozbiorowej Polski, „Sacrum Poloniae Millenium”, t. 1, 1954, s. 568.
[32] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów franciszkańskich prowincji polskiej, t. 9, Archiwum OO. Franciszkanów w Krakowie, rkps, s. 47.
[33] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. , s. 271.
[34] K. Kantak, Franciszkanie polscy…, s. 347.
[35] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 191: M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…., s. 67-69; Zabytki skarbca PP. Franciszkanek w Chęcinach, Sprawozdanie Komisji Historii Sztuki 1896, t. 7; W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58-62; M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach (Historia od fundacji – 1368, poprzez zabór – 1817, do odzyskania 1991), Chęciny 2003, s. 25.
[36] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 347.
[37] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 351, 353.
[38] Ksieni zmarła 26 VI 1665 r. w wieku 52 lat. Portret trumienny malowany na blasze cynkowej znajdował się w zbiorach Tomasza Zielińskiego, M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.
[39] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 50.
[40] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s. 70.
[41] M. Baliński, T. Lipiński, Starożytna Polska, t. 2, Warszawa 1883. s. 388-389.
[42] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s 348.
[43] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.
[44] Tamże
[45] L. Stępkowski, Ludność…, s. 109.
[46] Lustracja województwa sandomierskiego 1660-1664, cz. 1, wyd. H. Oprawko, K. Schuster, Kraków 1971, s. 68.
[47] L. Stępkowski, Ludność…, s. 110.
[48] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.
[49] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s. 69.
[50] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 199
[51] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 253-354.
[52] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 59 i 43.
[53] M. Pieniążek-Samek, Przemiany kolegiaty kieleckiej w epoce baroku…, RMN, t. 20, Kielce 2000, s. 51.
[54] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 59.
[55] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 59.
[56] Ołtarz główny, Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WŚKZ w Kielcach, za udostępnię nie i zgodę na wykorzystanie serdecznie Autorowi dziękuje.
[57] Obraz – św. Maria Magdalena, Ołtarz główny, Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.
[58] Obraz – Chrystus, tamże.
[59] Rzeźba – św. Florian (ołtarz główny), Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.
[60] Rzeźba – św. Wacław, tamże.
[61] Rzeźba – Adoranci (ołtarz główny), Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.
[62] Ołtarze boczne, św. Franciszka i Matki Boskiej; Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.
[63] Zapewne chodzi o wieś Stradomka, vel Stradomia, w woj. krakowskim, pow. szczyrzycki, położoną u ujścia Stradomki do Raby, dawna siedziba rodu Prus w XV w., zob. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 11, Warszawa 1890, s. 385. na uwagę zasługuje fakt, umieszczenia herbu Prus na stopniu ołtarza głównego w kościele parafialnym w Chęcinach.
[64] Corpus Inscriptionum Poloniae, pod red. J. Szymańskiego, Kielce 1976 (dalej: CIP), t. 1, z. 1, s. 68-69.
[65] CIP, t. 1, z. 1, s. 63.
[66] Ołtarz boczny, św. Antoniego; Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ; Obraz – św., Antoni z Dzieciątkiem, tamże.
[67] Marianna Wilczewska, była zona Krzysztofa Wilczewskiego, cześnika drohickiego, zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis… w Jędrzejowskiem, s. 68; F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 50. J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 106.
[68] CIP, t. I, z. 1, s. 70.
[69] CIP, t. 1, z. 1, s. 64.
[70] W. N. Trepka, Liber generationis plebanorum („Liber Chamorum”), wyd. R. Leszczyński, Wrocław 1995,…, poz. 778, 1905.
[71] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. poz. 2534, s. 493; przyp. 82.
[72] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 39, 60; Lustracja województwa sandomierskiego 1564-1565, wyd. W. Ochmański, Wrocław-Warszawa-Kraków 1963 (dalej: LWS),, s. 282.
[73] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. 676, s. 172.
[74] M. Kozicka, M. Barbasiewicz, E. Pustoła-Kozłowska, Koncepcja rekonstrukcji architektoniczno-konserwatorskiej zabytkowego domu w Chęcinach zw. Kamienicą Fotydzińską (Plac 2 czerwca nr 24, 25, 26) opracowanie wykonane na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, Warszawa 1985, s. 11.
[75] A. Miłobędzki, Architektura polska XVII wieku, Warszawa 1980, s. 86.
[76] M. Rawita-Witanowski, Z herbarza mieszczańskiego, Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego, T. 29 , Poznań 1903. s. 264.
[77] AP Kielce, RGR sygn. 2212, k. 35.
[78] A. Janowski, Wycieczki po kraju, t. 1, Warszawa 1900, s. 29-30.
[79] Chęciny. Południowy blok zabudowy rynkowej (obecnie Plac 2 Czerwca), E. Pustota-Kozłowska, Warszawa 1984, s. 21.
[80] M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny. Studium historyczno-urbanistyczne, Warszawa 1981, s. 34.
[81] Chęciny. Południowy blok zabudowy.., s. 21.
[82] Biała karta 1965, oprac. S. B. Gołubiew.
[83] Chęciny. Południowy blok zabudowy.., s. 21.
[84] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski. Kielce 1994, s. 33; S. Szemiot, Diariusz peregrynacji na różne miejsca święte szczęśliwie odprawionej Anno 1680, w: Ze starych pamiętników, wyd. M. Korytko, Z. Olszewski, Warszawa 1979, s. 112
[85] J. Kubiak, E. Pustoła-Kozłowska, Blok południowy zabudowy rynkowej, Warszawa 1984, mps w archiwum ROBiDZ w Kielcach.
[86] O poprawności używania terminu marmury chęcińskie, zob. J. Fijałkowskiego z edycji Europejskich Dni Dziedzictwa, Chęciny 2004:, Marmury regionu świętokrzyskiego, mps w archiwum ROBiDZ w Kielcach.
[87] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 37-46; Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, t. 3, z. 4, s. 21; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 214; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 53-54; D. Olszewski, hasło: Chęciny, w: Kościół św. Bartłomieja Ap., w: Katalog duchowieństwa i parafii diecezji kieleckiej, Kielce 1999, s. 180-181;
[88] D. Kalina, Dzieje miejscowości. Katalog Zabytków, w: Gmina Chęciny. Dzieje i zabytki Małych Ojczyzn, w druku.
[89] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 220-221.
[90] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 39-40, 46-47.
[91] Dokument Erectio prebend. S. Nicolai et Stanisłai, znajdował się w archiwum kościoła; M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 54-55; Inwentarz probostwa chęcińskiego roku 1861, AD w Kielcach.
[92] W. Grzeliński, Monografia…, s. 48
[93] JD LB, t. 1, s. 466-458.
[94] JŁ t. 1, s. 594-595
[95] Dotatio Altaris SS Trinitatis et Omnium Sanctorum in Ecclesiae Parochiali Chenczinensi. Pergamin dobrze zachowany, bez pieczęci. Archiwum kościelne w Chęcinach; W. Grzeliński, Monografia..., s. 47)
[96] F.M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 194; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat…, s. 56-57, 461.
[97] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 40-41, 63.
[98] A. Tomczak, Walenty Dembiński, kanclerz egzekucji, Toruń 1963, s. 37-38.
[99] H. Kowalska, Stanisław Szafraniec z Pieskowej Skały, „Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, R. 3, 1958; A. Kawecka-Gryczowa, Przyczynek do biografii Stanisława Szafrańca, Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, R. 17, 1972.
[100] W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem, w: VII wieków Chęcin. Materiały sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 100-103…, s. 100-101.
[101] Akta synodów różnowierczych w Polsce, t. 2, oprac. M. Sipayłło, Warszawa 1972, s. 32, 45.
[102] M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 56-57; W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem…, s. 101.
[103] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 57.
[104] Ks. Bukowski, Dzieje reformacji w Polsce, t. 1, s. 205; t. 2, s. 252-253, 497 i 553; W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem…, s. 101-102;
[105] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński.., s. 38, W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 41
[106] Encyklopedia Katolicka, t. 3, lublin 1989, hasło: Chęciny, oprac. T. Wróbel.
[107] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s.
[108] B. Makowski, Tesaurus Prov. Poloniae-Conv. …, s. 266, 271; M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 21.
[109] W 1597 r. wydany został przez króla dokument potwierdzający dotychczasowe prawa Kościoła w Chęcinach i stanowiąc dlań nowe postanowienia, zob.
[110] W. Krasiński, Zarys dziejów reformacji w Polsce, Warszawa 1903 r., I, s. 241. (dystrykt chęciński istniał w końcu XVI wieku, a w I poł. XVII w. używano nazwy dystryktu chęcińsko-krakowskiego, choć w obu jego stolicach nie było już zborów, seniorami byli: Fr. Stankar Młodszy, zm 1621 r. , oraz Fr. Płachta-Secemiński; W. Urban, Reformacja..., s. 102.
[111] Matką jego zapewne była Dorota Postówna 2’ voto Ruskówna, mieszczka małogoska, zob. D. Kalina, Historia i zabytki gminy Małogoszcz, w: Dzieje i zabytki małych Ojczyzn, Miasto i Gmina Małogoszcz, Kielce 2006, s. 129.
[112] Punctum privilegii Sigismundi III pro decima in bonis Skorkow, oraz Aprobato incorporationis Arcis Altaris parochialis Chencinesi, dokumenty te znajdowały się w archiwum kościoła, zob. Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, AP Kielcach, RGR 5570, por. W. Grzeliński, Monografia…, s. 1; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 58
[113] Sigismundi III amplicissima privilegia sub dipis Eccleasias Parochialis Chencinesis Anno 1597, pergamin ten znajdował się w archiwum kościoła w Chęcinach, Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, AP Kielcach, RGR 5570; znajdowały się tam również konfirmacje tegoż przywileju Władysława Iv z 1633 r., Augusta II 1712 r.
[114] Jan Dymitr Solikowski był autorem książki Societas Sanctae Annae drukowanej w Krakowie w 1590.
[115] W. Grzeliński, Monografia…, s. 52-53; Inwentarz Probostwa Chęcińskiego z roku 1861, wspomina o zapisie na fundusz ten gruntu Kajetana Znojka.
[116] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 577; W. Grzesiński, Monografia…, s. 41.h
[117] Był on kanonikiem kurzelowskim, prepozytem chęcińskim, członek Bractwa kapłanów dekanalnych, J. Wiśniewski, Historyczny opis… w Jędrzejowskiem, s. 159.
[118] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 214;
[119] M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 53-54; W. Grzeliński, Monografia…, s. 39.
[120] KZSP, t. 3. z. 4, s. 21; Zabytki Architektury i Budownictwa w Polsce, t. 15, Warszawa 1995, s. 45-46.
[121] Architektura gotycka w Polsce, red. T. Mroczko, M. Arszyńskiego, t. 2. Katalog zabytków, Warszawa 1995, s. 45
[122] Biskup chełmski (1626-1640), opat jędrzejowski, zob. W. Dworzaczek, Genealogia, Warszawa 1959, tabl. 138.
[123] CIP, t. 1, z. 1, poz. 25, s. 63-64.
[124] CIP, t. 1. z. 1, s. 64.
[125] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 43.
[126] L. Łepkowski, Zbiór śp. T. Zielińskiego, Warszawa 1860, s.12-13; A. Przezdziecki, E. Rastawiecki, Wzory sztuki średniowiecznej i z epoki Odrodzenia po koniec wieku XVII w dawnej Polsce, Warszawa 1853-1869, oraz „Tygodnik Ilustrowany”, 1860, nr 34.
[127] Anna Karsznicka, dziedziczka wsi Skiby.
[128] Rodzina ta wywodziła się z Mieronic pod Małogoszczem, a współcześnie osiadła w Skibach, zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis w… Jędrzejowskiem, s. 151-152.
[129] CIP, t. 1, z. 1, s. 65.
[130] P. Rosiński, Zabytkowe organy w województwie kieleckim, Warszawa-Kraków 1992, s. 75-77.
[131] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński z początku XVII wieku, „Biuletyn Historii Sztuki”, t. 13, 1951, z. ½, s. 91-117.
[132] M. Rawita-Witanowski (a za nim i inni), twierdził, iż wykonano ją z cegły. Ściany wykonane są z kamienia, co jest powodem ciągłego ich przemarzania, pocenia się i łuszczenia tynku.
[133] M. Rawita-Witanowski, informuje o kamiennych schodach. pod czas remontu kaplicy w połowie XX w. zdemontowano na czas prac drewnianą balustradę z drewnianymi schodami i stan utrzymuje się do dnia dzisiejszego; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 58.
[134] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 7; A. Król, Kacper Fotyga budowniczy chęciński… , ryc. 14, s. 103.
[135] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 7.
[136] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.
[137] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński…, s. 99.
[138] Tamże, s. 117.
[139] Tamże, s. 99.
[140] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 8.
[141] A. Król, Kacper Fotyga budowniczy chęciński , s. 117, por. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 51-52.
[142] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński…, s. 100.
[143] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 63-65.
[144] C. Hadamik, Zamek królewski w Chęcinach: archeologiczne przesłanki do kwestii jego geneza i pierwotnej funkcji, w: Późnośredniowieczne zamki na terenie dawnego województwa sandomierskiego, pod red. L. Kajzera, Kielce 2005, s. 145-169.
[145] J. Łoziński, Grobowe kaplice kopułowe w Polsce 1520-1620, Warszawa 1973, s. 184.
[146] M. Karpowicz, Da contadino a magnate: Gaspare Fodiga, architetto e scultore di Mesocco in Polonia, Mesocco 2002, s. 4. „Od chłopa do magnata: Kaspar Fodyga, architekt i rzeźbiarz z Mesocco w Polsce” , zob. D. Długosz, Streszczenie książki prof. M. Karpowicza, Kielce 2004, mps w archiwum Robisz w Kielcach.
[147] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 5.
[148] W. Puget, Z dziejów zamku w Szydłowcu, „Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego”, t. 4, Kraków 1967, s. 292.
[149] CIP, t. 1, z. 7, s. 33.
[150] A. Karwacki, Materiały do historii …, s. 47.
[151] A. Król, Kacper Fodyga…, s. 90.
[152] A. Miłobędzki, Architektura Regionu Świętokrzyskiego w XVII wieku, „Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego:, t. 9, Kraków 1975, s. 61.
[153] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 45-73.
[154] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, Warszawa 1852, s. 194; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice…, s. 215.
[155] J. Z. Łoziński, Grobowe kaplice kopułowe…, s. 178-184;; M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 29; A. Frejlich, Kaplica Oleśnickich na Świętym Krzyżu – problem genezy grobowej kaplicy. w: Z przeszłości opactwa łysogórskiego. Wybrane materiały z sympozjum, które odbyło się w dniach 26-27 maja 1986 r. w klasztorze na Świętym Krzyżu w 50 rocznicę przybycia Misjonarzy Oblatów M.N. do pobenedyktyńskiego opactwa na Świętym Krzyżu, Poznań 1995, za: J. Lewicki, Projekt rekonstrukcji wieży kościoła na Świętym Krzyżu z 1971 roku, w: klasztor na Świętym Krzyżu w polskiej kulturze narodowej, pod red. D. Olszewskiego i R. Gryza, Kielce 2000, s. przyp. 29 i 41.
[156] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 45-73.
[157] S. Starovolscius, Monumenta Sarmatarum via universae carnis ingressorum, Cracoviae 1655, s. 683-684.
[158] Biała Karta: Kaplica, Skorczów, gmina Kazimierza Wielka, pow. kazimierski, woj. świętokrzyskie, oprac. D. Kalina. Archiwum Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach.
[159] Opis starostwa chęcińskiego wyjęty z Lustracji dóbr JK Mości w województwie sandomierskim leżących, oprac. D. Kalina, w druku.
[160] Z. Pęckowski, Miechów. Studia z dziejów miasta i ziemi miechowskiej do roku 1914, Kraków 1967, s. 455.
[161] D. Kalina, Katalog zabytków, w: D. Kalina, A. Przychodni, E. Traczyński, Dzieje i Zabytki małych Ojczyzn, Gmina Daleszyce, wyd. 2, Kielce 2004, s. 87.
[162] M. Paulewicz, E. Kosik, Kacper Fodyga gwarek chęciński, Informator Towarzystwa Przyjaciół Górnictwa, Hutnictwa i Przemysłu Staropolskiego w Kielcach, Kielce lipiec 1974, s. 6; S. Kosowicz, Wydobycie rudy ołowiu w starostwie chęcińskim a latach 1610-1614, tamże, z. 18, s. 1-11.
[163] Archiwum Diecezjalne Kielce, Akta Archidiakonatu Kurzelowskiego T. III, s. 31; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice…, s. 224.
[164] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.
[165] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 60.
[166] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 7.
[167] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.
[168] A. Barbasiewicz, M. Kozińska, Chęciny. Studium urbanistyczne do planu zagospodarowania przestrzennego miasta…, Warszawa 1957, s. 50; M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny – studium historyczno-urbanistyczne, s. 53-54;. E. Pustoła-Kozlowska, Chęciny. Zabudowa ulic miasta (ulice: W. Łokietka, S. Staszica, Długa, Małogoska, Jędrzejowska i Plac Stefana Żeromskiego). Dokumentacja historyczno-urbanistyczna wykonana na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, t. 1, Warszawa 1985, s. 50-51.
[169] J. Wijaczka, Sytuacja gospodarcza Chęcin u schyłku XVIII wieku, w: Chęciny. Studia z dziejów miasta XVI-XIX wieku, Kielce 1997, s. 29-30.
[170] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny. Zabudowa ulic miasta (ulice: Łokietka, Staszica, Długa, Małogoska, Jędrzejowska, i Plac Żeromskiego, Dokumentacja historyczno-urbanistyczna wykonana na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, Warszawa 1995.
[171] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 71; . A. Penkala, Żydowskie ślady w województwie kieleckim i radomskim, Radom 1992, s. 29-32. J. Baranowski, Synagoga w Chęcinach, „Ochrona Zabytków” 1958, z. 3-4, s. 211.
[172] Z. Guldon, J. Muszynska, Żydzi i Szkoci w Chęcinach w XVI-XVIII wieku, w: Chęciny. Studia z dziejów miasta XVI-XX wieku, pod red. S. Wiecha, Kielce 1997, s. 12,
[173] Dawna Synagoga, Karta ewidencyjna zabytków Architektury i budownictwa, oprac. S. Parfianowicz, 1983; archiwum WUKZ w Kielcach; J. Baranowski, Synagoga w Chęcinach, A. Miłobędzki, Architektura XVII wieku w Polsce; M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny Studium historyczno-urbanistyczne… .
[174] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny…, s. 26, przyp. 51.
[175] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. 1463, s. 298.
[176] Tam sygn. 5477, k. 192.
[177] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny. zabudowa ulic miasta…,
[178] Dawny dom zajezdny, obecnie budynek mieszkalno-usługowy, Karta Ewidencyjna Zabytków Architektury i Budownictwa, oprac. S. Parafianowicz 1983, archiwum WUKZ w Kielcach; E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny-zabudowa ulic miasta…, s…..; plan parteru i piętra, AP w Kielcach, Akta Dyrekcji Ubezpieczeń, sygn. 46,
[179] E. Pustota-Kozłowska, Chęciny. zabudowa ulic miasta…,
[180] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach, Warszawa 1972; W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 38-39, 50 i 52; Chęciny. Studium historyczno-urbanistyczne do planu zagospodarowania przestrzennego miasta opracowane na zlecenie P.W.R.N. Kielce, Warszawa 1957; SGKP, t. 1, s. 577.
[181] J. Dudkiewicz, Nowoodkryte dekoracje malarskie, „Ochrona zabytków”. t. 1, 1948,, z. 2, s. 67-68; CIP t. 1, z. 1, s. 60.
[182] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach…, s. 5.
[183] Według powstałego B. Makowskiego, w klasztorze w czasie Reformacyjnego epizodu, obecni byli, gwardian i dwaj bracia, B. Makowski, Thesaurus Prowinciae Polonie…, s. 266.
[184] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 48.
[185] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół franciszkański w Chęcinach…, s. 34.
[186] Tłumaczenie za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 22-23.
[187] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat…, s. 65.
[188] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 49-50.
[189] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. , s. 270.
[190] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 49-50.
[191] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s . 48; M. Paulewicz, Kościoły i świtynie w Chęcinach…, s. 228.
[192] A. Król, Kasper Fotyga budowniczy chęciński … s. 107.
[193] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach…, s. 8.
[194] Tekst za CIP, 1. 1, z. 1, s. 74, tłumaczenia za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 27.
[195] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 62
[196] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 48.
[197] Tamże. s. 49. Uznany przez M. Paulewicza za kościół górniczy i datowanay na XIV stulecie, zob. M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 220-221.
[198] Tłumaczenie za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 28.
SPACER PO CHĘCINACH
(spotkanie pierwsze)
oprowadza
Dariusz Kalina
Kielce – Chęciny
2008
Projekt okładki: Adam Malicki
przy wykorzystaniu rysunku: Chęciny. Widok na zamek i miasto, 1880, Napoleon Orda, Album widoków Polski 1873-83, tabl. 214, seria VII.
Publikacja powstała w wyniku współpracy
Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Kielcach
i Lokalnej Grupy Działania Partnerstwo Chęciny
© Dariusz Kalina
Adres e-mail: dariusz.kalina@interia.pl
Skład:
Karol Kraska
Druk:
P.U.H.P. GRAF-US, Grzegorz Kraska
25-369 Kielce, ul. Żeromskiego 13, tel. 041 348-01-86
Nakład: 2000 egzemplarzy
|
ISBN: 978-83-926615-5-9
SPIS TREŚCI
Przystanek 1. Parking Na Bugaju……………………………………. str. 7
Przystanek 2. Xenodochia chęcińska………………………………… str. 8
Przystanek 3. Kościół p.w. Świętej Marii Magdaleny
i klasztor SS. Bernardynek………………………….. str. 15
Przystanek 4. Kamienica mieszczańska zwana
Niemczówką……………………………………………. str. 45
Przystanek 5. Kamienica Kozubkowiczów ……………………….. str. 51
– Stary Rynek, Ratusz………………………………..
Przystanek 6. Kamienica Kacpra Fodygi …………………………… str. 58
Przystanek 7. Kościół parafialny p.w. świętego Bartłomieja
………………….. (i Jadwigi) ………………………………………………. str. 58
Przystanek 8. Kamienica przy ul. Szkolnej nr 2 …………………… str.
Przystanek 9. Dzielnica żydowska …………………………………… str.
Przystanek 10. Nowy Rynek ……………………………………………. str.
Przystanek 11. Kościół i klasztor OO. Franciszkanów ……………. str.
Z miłości i kwileń kwiat się naśmiewa:
„I za czymż szyszka szeleści?…”
…- szelest jej … martwo w dłoni złuskany,
czarem i wonią z pomiędzy łusek wypadły
ku Ziemi ciąży, ku Ziemi spragnionej
po dłoni się ślizgając
w zachwycie:
Proroczy
… -I czyż istnieje motyl jaki, pytam, rosę z gałęzi kłosząc,
zdolny się oprzeć mojej ciekawości? – pytam i w pień pukam,
odejść już mając widokiem niezaspokojony…
Dariusz Kalina
z tomiku wierszy NEO
Dedykuję wszystkim Mieszkańcom miasta Chęciny –
pamięci tych umarłych i wszystkim obecnie żyjącym…
Początek trasy
PARKING NA BUGAJU
Jest to fragment najstarszego układu komunikacyjnego prowadzącego ze wschodu na zachód, przy lokacyjnej granicy miasta. Poprzednie jej nazwy notowane były jako Platea Alemanica, Niemiecka (XVII w.), Panieńska (XVIII w.), w l. 30. XX w., odcinek od klasztoru na zachód zwany był ulicą Żwirki i Wigury.
Prawie cała północna pierzeja ulicy została ukształtowana w XIX stu-leciu, i została znacznie przekształcona po połowie XX w. najciekawsze elementy na trasie naszego przemarszu usytuowane są w południowej zabudowie ulicy.
W miejscu obecnego parkingu, na przeciwko kościoła bernardynek, w miejscu krzyżowania się ulicy Klasztornej z Małogoską, w XIX w. stała karczma zajezdna zwana Bugaj, wzniesiona na miejscu starej, może jeszcze drewnianej, rozebranej w 1837 roku, należącej niegdyś do starosty chęcińskiego. Patrząc na prawo, na zachód widzimy drewniane domy dawnego Przedmieścia Proboszczowskiego, powstałego po 1597 r. z inicjatywy plebana chęcińskiego, Mateusza Posta. Po stronie północnej widnieją zabudowania klasztoru franciszkanów, idąc w prawą stronę dojdziemy do Rynku. Na wprost stoi budynek mieszczący niegdyś siedzibę Gminy Korzecko, w skład której weszło miasto Chęciny oraz milicji obywatelskiej, dziś stanowiący dom mieszkalny. My zaś udajemy się na wprost dawną ulicą Klasztorną (obecnie bez nazwy), w kierunku budynku o dużej kubaturze, nakrytego gontowym dachem. Tu niegdyś, już za granicami lokacyjnego miasta, był szpital i kościół z nim związany oraz, w kierunku południowym – cmentarz szpitalny.
Przystanek 1
XENODOCHIA CHĘCIŃSKA
Widoczny z ulicy parkingu wyniosły dach, pod adresowym numerem Ogrodowa 31, to kościół szpitalny p.w. Świętego Ducha.
Szpitale w średniowiecznej Polsce były instytucjami powołanymi do opieki nad ubogimi. Bezspornie dominującym celem było nie leczenie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, lecz zapewnienie dachu nad głową oraz minimum bezpieczeństwa socjalnego dla sierot i podrzutków, ubogich, kalek, osób starszych i pozbawionych oparcia w rodzinie. Były ważnym przejawem życia zbiorowości miejskiej w średniowieczu i nieodłącznym elementem przestrzeni miejskiej. Pozostawały pod zarządem miast bądź też instytucji kościelnych.
|
Nie był to pierwsza kaplica szpitalna w Chęcinach. Pierwotna została ufundowana z inicjatywy mieszczki chęcińskiej Anny, matki miejscowego plebana Jana Śmiecha. Wolę jej spełniając, stanąwszy osobiście przed urzędem miejskim, aktem datowanym na 2 marca 1481 roku, powołał do życia prebendę szpitalną. Uposażenie jej stanowiło: pół łana przy drodze do Radkowic, pół łana przy drodze do młyna, dwie role miejskie, ogród przy drodze do Piekoszowa, dwie sadzawki z ogrodem położonymi poza fosami miejskim, dom, ogród i sadzawkę w Polichnie. Wkrótce wzniesiono kaplicę szpitalną p.w. Wszechmocnego Boga, Najświętszej Marii Panny, św. Jana Chrzciciela, Jana Ewangelisty, Szymona i Judy, dom prebendarza z ogrodem, oraz szpital dla biednych. Prawo patronatu przyznane zostało władzom miasta[1]. Świadkami aktu fundacyjnego byli Jan, wspomniany pleban chęciński, Wienczesław rector in castro, Klemens wikariusz, Bartosz Oczyświnia, mieszczanin chęciński i inni. Pierwszym prebendarzem szpitalnym został Mikołaj z Przemyśla, na mocy pisma z dnia 23 III 1481 r., Stanisława z Kurozwęk, prepozyta i administratora kościoła gnieźnieńskiego, co potwierdził później arcybiskup gnieźnieński Zbigniew pismem z 8 IX 1487 roku. Do obowiązków prebendarza należało również odprawianie mszy świętych w intencji fundatorów[2].
|
Świątynia ta była niewielka, w opisie Jana Łaskiego (1511-1523), nazwana kaplicą p.w. Wniebowzięcia NMP, określona jako położona obok szpitala, który stał na cmentarzu szpitalnym. Na tymże cmentarzu stał jeszcze inny dom, w którym mieszkał prebendarz. Dochód szpitala i proboszcza szpitalnego stanowiły dwa łany roli miejskiej rozrzuconych w różnych częściach miasta, poza tym, prebendarz szpitalny czerpał dochody z łaźni miejskiej. Wymieniona jest również własna łaźnia i dom dla podróżnych, dosyć obszerny. Między domem proboszcza szpitalnego a murem miejskim, był ogród nowo urządzony[3].
Budynek kaplicy przetrwał do drugiej połowy XVI w., jednak budynki i fundusze były w bardzo złym stanie. Według tekstu wizytacji kanoniczej przeprowadzonej w 1737 roku, kościółek szpitalny został opanowany przez protestantów[4], a więc około 1568 r. (o reformacji w Chęcinach porozmawiamy przy kościele parafialnym).
W tym mniej więcej czasie, a mianowicie w roku 1569, władze miasta (bo do nich należało prawo patronatu nad instytucją szpitala!), postanowiły swoim kosztem wznieść nową świątynię szpitalną p.w. Świętego Ducha. Budynek szybko wzniesiono, a mieszczanie od razu zaczęli chować wybitniejszych obywateli. Jest to obecny kościół SS Bernardynek, przy ulicy Małogoskiej.
Stara kaplica opuszczona została przez innowierców w 1598 r. na mocy zarządzenia arcybiskupa Stanisława Karnkowskiego z dnia 12 XI 1598 r. Był to okres kontrreformacji potrydenckiej na terenie miasta. Pleban chęciński Posth w napisanej przez siebie dla kapłanów i wiernych parafii chęcińskiej Ordynacji porządku, w jakim ma się odprawiać nabożeństwa wspomina o obowiązku odprawiania przez prebendarza szpitalnego mszy świętej w kaplicy na zamku[5].
O pozostająca w ruinie pierwotną kaplicę szpitalną upomniał się archidiakon kurzelowski w roku 1612 r. Nakazał on plebanowi chęcińskiemu, który dysponował gruntami należącymi do szpitala przez lat trzydzieści, a na których pobudował chałupy z ogrodami, aby płacić z nich czynsz na rzecz kościoła szpitalnego. W tym czasie kończyła się powoli renowacja kościoła parafialnego, do którego powrócił pleban rezydujący przy dawnym kościele parafialnym. Kościół przy ulicy Małogoskiej (pamiętajmy, p.w. Świętego Ducha), przyjął wezwanie św. Marii Magdaleny. Stało się to około 1624 r., bowiem w dniu 8 marca tegoż roku, władze miasta mające prawo wyboru prebendarza szpitalnego, prezentowały na to stanowisko Tomasza Gabriela, który zamieszkał w plebani przy kościele[6].
Około 1643 r. kościołem św. Marii Magdaleny zainteresowały się osoby, które postanowiły utworzyć kolejną pobożną fundację w Chęcinach. Tercjanki chęcińskie, których istnienie potwierdzone jest od 1520 roku, kierowane były przez przełożoną Klarę Grędoszewską. Zyskały silne wsparcie ze strony Jana Tarły, wojewodzica lubelskiego oraz kanonika chełmińskiego, Mikołaja Świrskiego, sekretarza Króla Jego Mości, a pragnących stworzyć formalny klasztor św. Klary w mieście. Mieszkały one w kamienicy przy kościele św. Marii Magdaleny, który pragnęły mieć dla swojego zgromadzenia. Stało się to dopiero po komplanacji z urzędem miejskim w sprawie odbudowy kościoła św. Ducha, pozostającego w ruinie, którą widział jeszcze Witanowski w końcu XIX w. Mogło do tego dojść w roku 1658, kiedy zakonnice otrzymały miejsce zwane Stare Zamczysko, na którym wzniosły, zapewne z wykorzystaniem starych murów, kościół. Wkrótce również murowany szpital stojący po stronie południowej kościoła św. Marii Magdaleny, w ogrodzie, stał się ich własnością, a nowy drewniany, stanął przy zbiegu ulic Małogoskiej i Klasztornej (obecnie ulica bez nazwy), a upamiętniony na obrazie Józefa Szermentowskiego.
W roku 1664 fundusz szpitalny został wzbogacony przez mieszczan małogoskich – Adama i Reginę Charęzów sumą 200 florenów polskich, zabezpieczonych na nieruchomościach rodziny Fodygów położonych na terenie miasta. Postanowiono również odbudowę kaplicy szpitalnej. Prace nad odbudową nie trwały zapewne długo, jako że i budynek był niewielki. Jako datę ukończenia wszystkich tych zabiegów należy uznać rok 1669. Niestety, w 1670 r. odnowiony przez klaryski kościołek szpitalny spłonął[7].
Postanowiono nie odbudowywać starego budynku kaplicy, a wznieść nową. W celu realizacji tak śmiałego przedsięwzięcia należało zebrać odpowiednie środki finansowe. Fundusz szpitalny uporządkował Henryk Fodyga (syn Sebastiana, a bratanek niegdyś Kacpra Fodygi), proboszcz w Ćmińsku (1658), prebendarz chęciński. Z kolei w 1673 roku Jerzy książę Lubomirski, marszałek wielki koronny, legował 800 florenów, zabezpieczonych na swoich dobrach. W roku 1675 Henryk Łodyga, już jako prebendaż szpitalny, założył sprawę sądową mieszczanom chęcińskim, którzy zagarnęli bezprawnie grunt szpitalny leżący w Polichnie, i grunt odzyskał[8]. Sumy te, jak i pieniądze posagowe zakonnic pozwoliły zebrać odpowiedni fundusz na odbudowę pobożnej fundacji szpitalnej.
Wybrano nowe miejsce na kościół. Był to grunt pochodzący z nieco wcześniejszej darowizny królewskiej. Otóż Jan Kazimierz, przywilejem datowanym z Warszawy dnia 30 VIII 1658 r., nadał na własność klasztorowi klarysek chęcińskich plac miejski zwany Stare Zamczysko, położony naprzeciwko murów klasztornych, o wymiarach 38 x 93 sążni:
Jan Kazimierz z Bożej łaski Król Polski, Wielki Książę Litewskie etc., etc. oznajmujemy tym listem Naszym wszem wobec i każdemu z osobna, komu to wiedzieć należy. Mając to zawsze w największej konsideracyjej, aby chwała Boża, największe co dzień pomnożenie brała, aże nam jest do Majestatu Naszego za wielebnymi pannami zakonnemi klasztoru chęcińskiego reguły Klary Świętej, przez pp. Rad Naszych, przy boku Naszym będących wniesiona prośba, i dlatego onym do pomienionego klasztoru inkorporując plac pusty, Stare Zamczysko nazwany, bardzo bliskim miejscem przyległy, w tymże mieście Chęcinach dać i konferować umyśliliśmy, jakoż dajemy i konferujemy tym listem Naszym, który to plac albo miejsce puste, wielebne panny chęcińskie ze wszystkimi z dana przynależnościami, jako był w dzierżeniu u innych posesorów, tek i teraz one in genere et specie trzymać i spokojnie używać wiecznemi czasy będą, Co do wiadomości wszystkim wobec przywodząc i każdemu z osobna, osobliwie urzędowi tamecznemu chęcińskiemu grodzkiemu i miejskiemu mieć chcemy, aby wielebne przerzeczone panny zakonne klasztoru chęcińskiego przy spokojnym używaniu i dzierżeniu zostawały, i w realną posesyją wyżej mianowany plac był im ex nuno, bez wszelkich impedimentów podany. Starali się ów dla łaski Naszej z powinności urzędu swego inaczej nie czyniąc. Na co dla lepszej wiary ręką się Naszą podpisawszy i pieczęć koronną przycisnąć rozkazaliśmy. Dan w Warszawie dnia 30 miesiąca sierpnia roku Pańskiego MDCLVIII panowania Naszego Polskiego X, a Szwedzkiego XI roku. Jan Kazimierz[9].
Do odbudowy fundacji szpitalnej przystąpił także starosta chęciński, Stefan Bidziński. Z pewnością użyto również pieniędzy osiadłej w klasztorze od około 1650 r. Marianny z Łukowej Wilczewskiej[10]. W efekcie tych wszystkich zabiegów powstała świątynia, której mury zachowały się do dnia dzisiejszego.
|
Szpital i kościół szpitalny przetrwał burzliwe dzieje miasta. Gdy stan królewskiego miasta Chęcin był bardzo dramatyczny, w roku 1787, po porozumieniu się władz miasta z duchownymi, doszło do połączenia funduszu szpitalnego z proboszczowskim. W ten sposób miasto weszło w posiadanie budynków szpitalnych, w tym kościoła Św. Ducha[11]. Opuszczonymi budynkami zainteresowali się przedstawiciele dworu króla Stanisława Augusta. Sprowadzeni z jego plecienia specjaliści, a mianowicie fachowiec w wydobywaniu bloków kamiennych Dominik Schianta, kamieniarz Leonardo Galli i mistrz polerowania Edward Gigli, kierowani przez malarza królewskiego Marcelego Baciarellego, mieli wykonać tu na miejscu elementy z miejscowych marmurów do projektowanej sali na zamku królewskim w Warszawie. Epizod ten zakończony razem z końcem panowania ostatniego króla polskiego, miał swój dalszy bieg. W 1817 r. z inicjatywy dyrektora generalnego Wydziału Przemysłu i Kunsztów Stanisława Staszica, po ustanowieniu w 1816 roku Głównej Dyrekcji Górniczej w Kielcach, powołano do życia Fabrykę Marmurów w Chęcinach, lokując ją w dawnym kościele szpitalnym[12]. Umieszczono tu pilarnię o czterech piłach oraz polerownię. Zakład zatrudniał około 100 osób w zimie i około 30 w lecie[13].
Wkrótce fabrykę przeniesiono do budynków pofranciszkańskich, w których mieściło się wiezienie, a w puszczonych budynkach od około 1829 r. umieszczony został Sąd Policji Poprawczej (przeniesiony później w do budynku Sokołowskiego w Nowym Rynku). Od 1847 do 1849 r. mieścił się tu szpital wojskowy. Po kilku latach opuszczenia budynek wraz z gruntem został sprzedany ma publicznej aukcji w 1854 r. W roku 1861 nowy właściciel posesji i stojących na niej budynków, Judka Kaminer przebudował kościół na dom mieszkalny zawierający 10-11 lokali, stojąc się właściwie domem czynszowym, który w latach 90. XIX w. w rękach dr. Rodziewicza[14]. Po drugiej wojnie światowej, budynek był w rękach prywatnych i w 1953 r. został przejęty przez państwo. Został gruntownie wyremontowany i poznaczony na schronisko młodzieżowe w 1960 roku, a podczas przeprowadzonych prac odkryto fragment dawnego łuku tęczowego. Obecnie jest to budynek orientowany, murowany z kamienia łamanego, nie podpiwniczony. Stoi on po środku obszernej posesji otoczonej kamiennym murkiem w słupy. W jej części południowej posadzone zostały drzewa, w narożu północno-zachodnim zabudowa gospodarcza, w południowo wschodnim, budynek dawnej świetlicy wystawiony na starszych piwnicach nakrytych sklepieniem kolebkowym. Do prostokątnego prezbiterium o wymiarach 6,3 x 7,5 m dostawiono wyższą nawę o wymiarach 10 x 13,5 m. Wejścia głównego szukać powinniśmy w ścianie zachodniej budynku. W tym miejscu znajduje się prawie symetryczna w stosunku do dawnego prezbiterium przybudówka. Analogiczna, późniejsza dostawiona w części północno-zachodniej. Do ściany północnej dostawiona została zakrystia nakryta sklepieniem kolebkowym. Budynek nakryty jest czterospadowym dachem, krytym gontem.
Po obejrzeniu budynku kierujemy się do kruchty pobliskiego klasztoru Sióstr Bernardynek.
Przystanek 2
KOŚCIÓŁ p.w. św. MARII MAGDALENY i KLASZTOR SS. BERNARDYNEK
W drugiej połowie XVI wieku Chęciny były miastem średniej wielkości, w którym liczba ludności szacowana jest do 2100 ludzi[15]. Podobnie jak w większości miast polskich, miasto przeżywało objawy kryzysu – spadła ilość rzemieślników i kupców, zahamowanie produkcji, przy jednoczesnym ogólnym wzroście przestrzeni i zaludnienia osady miejskiej. Część mieszkańców Chęcin zajmowała się wydobyciem i przerobem rud metali, choć obserwować można pewną stagnację w tych gałęziach przemysłu, około 1596 r. czynne były także tutejsze łomy marmuru[16]. Podstawą utrzymania dla większości mieszkańców miasta było rzemiosło i handel, w tym, jak się wydaje, dominował obrót wołami, jak również skórami i mięsem. Ruch ludzi wymuszany był przez przebiegające przez miasto drogi na Śląsk i Morawy[17]. Miasto odwiedzała również okoliczna szlachta, jako, że na zamku funkcjonował ośrodek rozległego powiatu chęcińskiego. W gwarze dnia codziennego słychać było mowę polską, niemiecką, włoską, szkocką, żydowską. Kwitło tu życie duchowe: miejscowa szkoła szczyciła się przyjętymi na Uniwersytet Jagielloński studentami, w mieście z początkiem XVI stulecia tworzył nietuzinkowy malarz, Stanisław Kantorek, który pozostawił z pewnością swoich uczniów w Chęcinach. Przy kościołach chęcińskich działały bractwa. W mieście funkcjonował kościół parafialny p.w. św. Bartłomieja i św. Jadwigi, kolacji monarszej (ok. poł. XIV w.), kościół franciszkanów (ok. poł. XIV w.), stała ruina kaplicy szpitalnej, oraz nowy kościół szpitalny ufundowany przez mieszczan przy ulicy Niemieckiej p.w. św. Marii Magdaleny (1569), zaś na terenie należącym do klasztoru, drewniany kościół p.w. św. Jakuba. W końcu XVI w. kościołów istniejących w mieście było zatem pięć.
|
Franciszkanin, ojciec Kamil Kantaki wspomina w swoim dziele, że już od 1529 r. w Chęcinach obecne były tercjanki, które miały własny dom w pobliżu klasztoru franciszkańskiego. Był on zapewne drewniany stojący przy obecnej ulicy Floriańskiej. Przyjmowały one młode panny na wychowanie oraz wykonywały roboty do kościołów, swoim życiem, modlitwa i pracą dając przykład pobożnego życia[18]. Panny te nosiły habit szary i znajdowały się pod opieką franciszkanów, a w ich kościele miały swoje oratorium. Zrozumiałe, że pragnęły zamienić to stowarzyszenie we formalny klasztor.
Zadaniu temu sprostała Klara, a właściwie Katarzyna, Gręboszowska, córka Piotra Gręboszowskiego z Gręboszowa h. Nieczuja[19], która około 1594 r. wraz z wraz z Elżbietą Grabkowską[20], Teresą Domaszewską[21] żyły wspólnie w chęcińskim zgromadzeniu[22]. Od 1630 r. Klara została przełożoną tego stowarzyszenia, liczącego pierwotnie trzy siostry, a poczynając od roku 1631 r. liczba ich stale wzrastała.
W roku 1632 przełożona ich Klara Gręboszowska wraz ze wspomnianymi pannami: Agnieszką i Salomeą Mirowskimi, Elżbietą Grabowską i Teresą Domaszewską złożyły uroczystą profesję na regułę tercjarek w franciszkańskim kościele[23]. Zakonnicami opiekował się również proboszcz szpitalny Tomasz Gabriel, który wystawił im dom mający charakter klasztorku[24]. Przed rokiem 1639 zapisem testamentowym od zamożnego mieszczanina chęcińskiego Sebastiana Fodygi, otrzymały kamienicę z ogrodem zwaną Bochińska vel Boxińska[25], położoną przy Niemieckiej, blisko kościoła szpitalnego p.w. św. Marii Magdaleny[26]. Okoliczna szlachta była zainteresowana utworzeniem formalnego klasztoru żeńskiego, do którego mogłyby wstępować panny niewstępujące w związki małżeńskie. Realizacje togo pomysłu gorąco popierał Jan Aleksander Tarło h. Topór, dziedzic Chełmiec, Oblęgorka, Piekoszowa, Strawczyna, wojewodzic lubelski, późniejszy wojewoda lubelski i sandomierski[27]. Inicjatywę podjął Mikołaj Świrski (vel Świerski) h. Szaławiła, pleban piekoszowski i chełmicki, który ufundował klasztory: Bernardynów w Radecznicy, Pijarów w Chełmie, Bonifratrów w Lublinie i Zamościu[28].
Około 1639 r. przyjęto w poczet chęcińskich tercjanek kilka nowych panien a to Izabelę Świrską (bratanicę Mikołaja Świrskiego) z posagiem 10 000 florenów monety polskiej, Rozwadowską z 5 000, Praksedę Czermińską z 1 000, Ludwikę Tęgoborską z 3 000, Żmirowską z 2 000, Teofilę Charlińską[29] z 6 000, Marianna Sławkowska, Ewa Staniszewska i Mirowska, każda z posagiem[30].
Mając zapewnioną dość znaczne fundusze, domy z gruntami w mieście, przełożona zgromadzenia, Klara Gręboszewska, postanowiła założyć formalnie Zakon św. Klary w Chęcinach. W tym celu w 1640 r. wystąpiła z pisemną prośbą do arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Łubieńskiego o założenie konwentu Drugiego Zakonu. Prośbę tą gorąco poparli pismem z 8 VIII 1642 Jan Tarło, h. Topór, wojewoda lubelski, kanonik Mikołaj Świrski[31], Jakub Chrostkowski, kanonik i oficjał kurzelowski, oraz Mateusz Silnicki, dziekan małogoski. Podobne pismo wystosowali franciszkanie chęcińscy.
W odpowiedzi prymas 18 września 1642 r. wyznaczył komisję złożoną z: Mateusza Silnickiego, dziekana małogoskiego, i Jakuba Chrostkowskiego, oficjała krzelowskiego, w celu zbadania sprawy na miejscu. Oto w liście do arcybiskupa gnieźnieńskiego z dnia 1 V 1643 r. oświadczył, iż zakupi dla chęcińskiego zgromadzenia folwark w Polichnie koło Chęcin, oraz przygotował dla zgromadzenia gotówkę w wysokości 13 000 florenów polskich[32].
Wyznaczeni komisarze zjechali do Chęcin w listopadzie tegoż roku, a sprawozdanie z wizji lokalnej wysłali prymasowi dnia 6 maja 1643 r. Wyniki były bardzo pozytywne, z sum posagowych zgłaszających się kandydatek uzyskano 27 000 florenów, procenty przeszło 1600, do czego należało dodać 13 000 od Mikołaja Świrskiego, który miał już „stargowany” folwark w Polichnie. Z sumy tej zaplanowano zapłatę 100 florenów na spowiednika i kaznodzieję od franciszkanów, drugie 100 z przeznaczeniem na 6 osób służby. Pozostała suma wystarczała na utrzymanie ponad 9 sióstr. W tym czasie klaryski miały już własny, wspomniany już wyżej, dom, położony na ulicy Niemieckiej pomiędzy kościołem św. Marii Magdaleny a drewnianym domem należącym do Jankowskich. Dom zakonnic miał szerokość 32, a wysokość 9 łokci, na parterze mieścił sklepioną sień, refektarz, kuchnię, lamus, a pod nim dwie piwnice, na piętrze znajdowało się 8 cel. Za domem był ogród owocowy o długości 130 łokci, otoczony murem[33]. Już wtedy planowano urządzenie przejścia do kościoła nad zakrystią. Obok tego domu stał kościół i nowo wzniesiony szpital ubogich, przejęty później przez siostry i przemieniony na nowicjat. Zanotowano, że mieszczanie obawiali się o swoje prawo prezenty w stosunku do szpitala, który swoim kosztem pięknie wznieśli przy tym kościele z funduszy publicznych.
|
Już 7 maja 1643 r. Jan Tarło w imieniu szlachty sandomierskiej wysłał pismo do prymasa, wskazując na fakt istnienia tylko trzech klasztorów a panien szlacheckich z gotowemi posagami ku obleczeniu jest kilka. Prymas Łubieński jeszcze przed otrzymaniem tych pism podjął decyzję o udzieleniu swojego pozwolenia, jako że pismem z dnia 30 marca 1643 r. wezwał zainteresowane strony do Łowicza na 22 kwietnia. W niedługim czasie, po wnikliwym zapoznaniu się z treścią wizji lokalnej w Chęcinach, pismem z 18 maja 1643 r. fundację klasztoru klarysek w Chęcinach oficjalnie zatwierdził[34].
Panny zakonne w tym czasie urządziły własną kaplicę, jako że, jak pamiętamy, dotąd nie miały własnego kościoła. Wreszcie, z upoważnienia arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Łubieńskiego, Jakub Chrostkowic, doktor praw, kanonik i oficjał kurzelowski, proboszcz w Małogoszczu, rozpoczął przygotowania do poświęcenia klauzury, a prowincjał franciszkanów, ojciec Franciszek Marcinkowski, wezwał panny franciszkanki z Gniezna.
I tak oto w uroczystość św. Franciszka z Asyżu, tj. 4 października 1644 roku, prowincjał franciszkanów z uroczystą procesją z Najświętszym Sakramentem, prowadzoną z kościoła franciszkanów, w towarzystwie Jakuba Chrostkowica, przeorów klasztorów cysterskich z Jędrzejowa i Sulejowa oraz świeckich dygnitarzy (m.in. Jana Aleksandra Tarło) i okolicznej szlachty, uroczyście wprowadził za klauzurę cztery siostry przybyłe z Gniezna: Eufrozynę Leśniewską, Ludwikę Żukowską, Febronię Maniecką i Wiktorynę Prądzyńską. Następnego dnia, 5 października, miejscowe kandydatki: Klara Gręboszowska, Elżbieta Grabowska i Salomea i Agnieszka Mirowskie przyjęły welon i złożyły profesję. Ksienią została wybrana Eufrozyna Leśniewska, a pierwszą nowicjuszką Franciszka Sławkowska[35]. Mszę Świętą celebrował sam Mikołaj Świrski już jako sufragan nominat, w obecności prowincjała franciszkańskiego oraz przybyłej Katarzyny Obediencji Arkuszewskiej, ksieni klasztoru gnieźnieńskiego[36].
Co do ustroju i życia wewnętrznego nowopowstałego konwentu to obowiązywały postanowienia wydawane przez prowincjałów Jerzego Benigna, Jana Kamila, Wybranowskiego, Marcinkowskiego, oparte na uchwałach soboru trydenckiego oraz kapituły florenckiej z 1565 r., ustalenie tam zawarte niewiele różniły się od średniowiecznych. I tak przede wszystkim przypominano o klauzurze, do kraty nie wolno było podejść zakonnicy, bez towarzyszki, a i to nieczęsto, nigdy zaś w dzień komunii świętej, profesję można było składać w 16 roku życia. Młodsze dziewczęta można było przyjmować i od 12 roku życia mogły przywdziać habit, a gdy nie złożyłyby w odpowiednim czasie założyć welonu, musiały teren klasztorny opuścić. Przed profesją klasztor miał prawo zapłatę za ubiór i utrzymanie, ale majątku nowicjuszki nie wolno było naruszać. Liczba zakonnic w klasztorze musiała być stała i określona. Zabronione było posiadania jakiegokolwiek majątku prywatnego, cały należał do konwentu. Zakonnice miały obowiązek wspólnej modlitwy, pracy i posiłków. W oratorium nie wolno było odprawiać mszy świętych ani przechowywać Najświętszego Sakramentu. Spowiedź odbywano przynajmniej raz na miesiąc, zaś spowiednik musiał być zmieniany co dwa lata. Siostry żyć miały w skromności, ciszy, uczciwości i przykładności, zachowując wspólne życie i regularną oberwę.
Złożenie przysięgi klasztornej, czyli obłóczyny, odbywały się w święto lub w niedzielę w następujący sposób: pośród świadomości zgromadzonych rodziców i krewnych z wielką celebrą proszono dygnitarza o przemówienie. Neofitka ubrana była w bogaty strój świecki, następnie po obcięciu włosów, po złożeniu profesji przebierała się w szary habit. Odtąd dzień jej dzień życia w zakonie każdy został na cztery części pierwsza jest odprawowanie służby Bożey, wtóra pracy zakoney, trzecia zażywania pokarmu, czwarta odpoczywania…od tych czterech zabaw cokolwiek ci czasu zbędzie, pamiętay go trawić w zawarciu osobnym, zabawiając dyszę twoję abo czytaniem rzeczy duchownych, abo modlitwą. W dni tygodnia odprawiano ćwiczenia duchowe, w ciągu roku odnowienie ślubów i rekolekcje. W dni świąteczne dochodziły uroczyste nabożeństwa z kazaniami dla ludu w kościele zakonnym, w Adwent i Wielki Post prowadzono ćwiczenia pokutne, w Boże Narodzenie przynosiły uroczystości przy żłóbku, wigilii czy kolędach, zaś w Wielkanoc przy Grobie Pańskim. Z wielką estymą siostry zakonne dbały o swój kościół starając się go najpiękniej przyozdobić[37].
Z akt powstałych za prowincjała ojca Stefana Tarcinasa wiadomo, że odbyto dwie wizytacje klasztorów franciszkańskich w Chęcinach. Pierwszą odbyto w 1645 roku i dotyczyła klasztoru franciszkanów, niewiele miejsca poświęcając uwagi nowo powstałemu klasztorowi, drugą przeprowadzono w 1647 r. w klasztorze klarysek. Z wizytacji tej sporządzono krótką notatkę, z której dowiadujemy się, że było 13 sióstr zakonnych: Anna Eufrozyna Leśniewska, Elżbieta Ludwinia Zakrzewska, Klara Radoszewska, Agnieszka Mirowska, Teresa Domaszewska, Febronia Maniecka, Wiktoryna Brudzińska, Franciszka Sławkowska, Konstancja Charlińska, Izabela Kinga Świrska, Magdalena Czermińska, Tekla Czyżówna i Ludgarda Tęgoborska. Przy wyborze ksieni obecni był; sekretarz, ojciec Fabian z Krakowa, gwardian chęciński, o. Ignacy Opoczno, spowiednik zakonnic. Na przełożoną chęcińskiego klasztoru jednomyślnie wybrano Annę Eufrozynę Leśniewską[38].
Około 1650 r. przy klasztorze osiadła Marianna z Łukowej Wilczewska. Z własnych funduszy, pochodzących ze sprzedaży własnych nieruchomości (m.in. działy we wieś Zgórsko), w wysokości około 30 000 florenów polskich, zakupiła dla klasztoru domy i place, rozbudowała również folwark położony w mieście[39]. Wśród dobroczyńców klasztoru nie zabrakło również i Jana Kazimierza, króla polskiego. Specjalnym przywilejem dał pannom zakonnym wolny wrąb w lasach starostwa chęcińskiego, akt ten oblatowany był w aktach grodzkich nowokorczyńskich w roku 1652[40].
Najazd szwedzki, a szczególnie przejście wojsk siedmiogrodzkich pod przywództwem Franciszka Rakoczego, gruntownie zniszczyły wyludnione miasto[41]. Siostry zapewne, podobnie jak mniszki ze zgromadzeń w Krakowie i Sączu, rozproszyły się i tułały się po krewnych i dobrodziejach. W Krakowie trwało to półtora roku, po czym przyszła zaraza[42]. Podobnie rzecz się miała w Chęcinach. Od 1657 do 1661 r. grasowało w mieście i okolicy morowe powietrze. Mieszkańcy po pewnym czasie powrócili jednak do swych domostw. Nie wiemy o tym okresie zbyt wiele, jako że zarówno księgi radzieckie, jak i wójtowskie urywają się i zapisy kontynuowano dopiero w latach sześćdziesiątych.
Nie wiadomo kiedy klaryski powróciły do swego domu w Chęcinach. Niewykluczone, że siostry nie zdążyły skorzystać, z zapisanej roku 1654 sumy 1000 florenów, przeznaczonych na upiększenie kościoła[43]. Kościół i klasztor nie przechowuje ani jednego przedmiotu z wystroju wnętrz pochodzącego sprzed wojennych zniszczeń, poza kamiennymi tablicami epitafijnymi. Siostry utraciły z pewnością przynajmniej część swojego finansowego uposażenia.
Należało postanowić naprawę. Pierwszy dał przykład król Jan Kazimierz. Specjalnym przywilejem, datowanym w Warszawie 30 VIII 1658 r., nadał zakonowi plac w mieście Chęcinach zwanego Stare Zamczysko, a położony naprzeciwko murów klasztornych.
Te pobożne fundacje pomnożyły zapisy sum z przeznaczeniem na klasztor, tak mieszczan, jak i szlachty. Archiwum grodzkie chęcińskie przepełnione było licznymi zapisami na klasztor. I tak na przykład w 1659 r. Piotr Tęgoborski zapisał siostrom zakonnym 2000 złotych polskich, zapisaną na wyderkaff na swojej wsi Lipno w parafii Kozłów, z procentem 140 zł rocznie. Przed 1667 r. Katarzyna z Leśniewa, wdowa po 1’ Hieronimie Charlińskim, podkomorzym bracławskim, staroście łuckim, 2’ po Stefanie ks. Czetwertyńskim, podkomorzym bracławskim, darowała sumę 6000 złotych, co przed aktami grodu chęcińskiego potwierdziła ksieni Anna Eufrozyna Leśniewska. Sumy te lokowano poprzez kupno siedmiu pustych placów, których w mieście nie brakowało, a z których onera regalia nie płacą[44].
Miasto wolno podnosiło się ze zniszczeń wojennych. W tym czasie w mieście mieszkało około 1500 osób. W procesie odbudowy przeszkadzał fakt obecności spauperyzowanej szlachty, która osiedlała się jako nobilem pauperem, a najczęściej tzw. familia nobilis przy domach posiadaczy ziemskich[45]. Pobyt ich był bardzo uciążliwy dla miasta, częste spory mieszczan ze szlachty o opłacanie podatków miejskich i państwowych, a zwłaszcza o role miejskie. Również tereny miejskie będące w posiadaniu kościoła parafialnego o łącznej powierzchni kilku łanów, jak również mieszkający na nich …gorzałkę palący et alia victus acquirendigenera sobie wynajdujących…, nie przykładali się do opłat publicznych, zaś …ojcowie zakonni trzymając grontów siła per pia legata do konwentu podeszłych, nawet i 24 domków w pobliżu klasztoru kolokowanych będąc posesorami, z których czynsze ab incolas pobierają, ad contributiones publicas przykładać się nie chcą[46]. Pozostali mieszczanie musieli ponosić opłaty za wszystkich. Polityka taka musiała doprowadzić do kryzysu finansów miasta. Zrozumiałe jest więc postępowanie zarówno władz miasta, jak również starosty, którzy nie respektowali zakazów dotyczących ograniczenia osadnictwa ludności żydowskiej w mieście, lub wręcz popierali takie osadnictwo[47].
Tymczasem majątek klasztorny stale się powiększał. I tak oto w 1673 r. Jerzy na Wiśniczu i Jarosławiu książę Lubomirski, starosta generalny krakowski, spiski, chmielnicki starosta, marszałek wielki koronny zapisał na klasztor 2000 zł z ogólnej sumy 9050, które był mu winien Aleksander Szembek, burgrabia zamku krakowskiego. Zamożność klasztoru wzrastała, mniej więcej w tym czasie sumy zapisane na klasztor wyniosły 142 300 florenów. Zakonnice lokowały swoje kapitały na dobrach okolicznej szlachty. Na przykład w 1678 r. Hiacynt a Gąski i Magdalena de Miżaków Gąsseccy, dziedzice połowy miasta Rakowa i innych zeznali, że są winni klasztorowi 5000 florenów, co potwierdziła w grodzie chęcińskim, ksieni Benedykta Turska[48].
Jak pamiętamy, siostry nie miały swojego kościoła, miały jedynie swój ołtarz Miłosierdzia Bożego przy kościele franciszkanów. Znany nam już Mikołaj Świrski, pismem z 1 V 1643 r. obiecywał, że od władz miasta, jak również proboszcza szpitalnego postara się przejąć kościół szpitalny p.w. św. Marii Magdaleny. Rozmowy te trwały długo, ale kościół ten traktowany był jako zakonny, czego dowodem jest zapis w roku 1654 dokonany przez Piotra Krasuckiego, dziedzica Rembieszowa, który zeznał zapis testamentowy 1000 florenów pro aedificatione Ecclesiae, co oblatował na zamku chęcińskim jego brat Hieronim. Po pertraktacjach z władzami miasta siostry zakonne uzyskały zgodę w 1673 r. na przejęcie wspomnianej świątyni, z tym jednak warunkiem, iż z własnych funduszy wyremontują kościół p.w. Świętego Ducha, pozostający dotąd w ruinie po pożarze zaszłym w 1670 roku[49]. Fundusze na ten cel pochodziły od wspomnianej już Marianny z Łukowa Wilczewskiej, zaś Stefan Bidziński, starosta chęciński (1668-1703), własnym kosztem przebudował i rozbudował kościół, czego dowodem jest umieszczony herb Janina na sklepieniu pod chórem. Zakupił ogród owocowy, całość opasał murem z kamienia. Jego córka Teresa (zmarła 3 czerwca 1759 r. mając 89 lat), była kilka razy ksienią klasztoru[50]. Konsekracji świątyni dokonał Mikołaj Oborski, sufragan krakowski w 1685 r., co zapisane jest na kamiennej tablicy po lewej stronie ołtarza głównego.
Jak zauważył ojciec Kamil Kantak, życie w zakonach klarysek w Polsce w tym czasie było wielce szacowne i godne estymy, lecz nie słychać, aby która zasłynęła heroicznymi cnotami, tym mniej, aby jakakolwiek parała się nauką, aby chociaż pozostawiła pamiętnik życia bogomyślnego. Tym dobitniej brzmią w naszych uszach pochwały jakie przed ojcem generałem Bottari’m, obecnym w Chęcinach w roku 1694, wygłosili franciszkanie o ksieni chęcińskiego klasztoru, Benedykcie Turskiej, Czytamy: Z młodych lat wstąpiwszy do Zakonu pobożnie żyła. Zostawszy potym przełożoną kościół wymurowała, do którego bogate aparaty posprawowawszy, kielichów, srebra roznego przyczyniła. (…) summy na prowizje doroczne dla wyżywienia sióstr na tysięcy 40; PP sióstr 10 na służbę do Zakonu tutecznego przyjęła…, i dalej: …poszedł z assystencyą oyców do siei przybranych ww. panien y sióstr wizytować celle, wprzód obaczywszy kościół i aparaty rozne przez Przewielebną xienią na ten czas Benedyktę Turską posprawiane, dawszy kazdey z osobna p. siostrze w celey benedykcyą, pokropiwszy wodą. Nawiedził izdebkę wzwyż pomienionej P. xieni, 18 ty rok na ten czas przelożeństwa swego contynuujący, którą ze oycowie prowinyał w jey celi a o. generałem będączy wielce depredyktowali…Generał dał jey swoię oycowską benedydykcyą życząc iey dalszego życia y przełożeństwa w tym konwencie jako godney, sposobney, przykładney w życiu zakonnym y zasłużoney dawno temu Zakonowi. Odchodząc z iey celle, prosiła taż Przew. P. xieni żeby izdebka z komorą y ogródkiem dla oo. Spowiedników przez Przew. Definitorium na konwokacyey chęciński pozwoloną aprobował. Co na instancją Przew. P. xieni maiąc osobliwy na iey prace i zasługi respekt ochotnie uczenieł y przeczytawszy konsens na też izdebkę o. spowiednikowi a. ven. deffintoria pozwoloną dla mieszkania y wygody ich, własną na to podpisał się ręką. Następnie po odbytym głosowaniu wybrano na urząd prowincjała Franciszka Przyborowskiego[51].
Z wydarzeń kolejnego XVIII już stulecia należy podkreślić istnienie w klasztorze funduszu dla biednych panien, pochodzących również z mieszczaństwa, które nie mogły zebrać posagu. Dziewczęta przyjmowane do klasztoru na naukę prowadzone były przez mistrzynię panien świeckich. Program nauczania obejmował czytanie i pisanie po polsku, śpiew, muzykę, robótki, zajęcia w kuchni, a drugiej połowie XVIII w. naukę języka francuskiego, za którą jednak dziewczęta musiały płacić. Cała ta nauka prowadzona przez klaryski była bezpłatna, lecz niestety na niezbyt wysokim poziomie. Jednakże jeśli mówimy w tym czasie o jakimkolwiek nauczaniu kobiet, to należy podkreślić, że inne czynniki w ogóle nie troszczyły się o ich wykształcenie.
W roku 1700 r. ogień pochłonął część klasztoru. Jego odbudowy podjął się znowu starosta chęciński, Stefan Bidziński. W 1702 r. przeorysza Benedykta Turska oraz kanonik Jan Gawroński darowali swemu klasztornemu kościołowi monstrancję[52]. W tym czasie mamy informację o tym, że siostry zajmowały się haftowaniem i wyszywaniem tkanin do kościołów na przykład w czerwcu 1706 r. odebrano dla kolegiaty kieleckiej z Chęcin dwie alby i tuwalnie[53].
W 1711 r. za zezwoleniem papieża Klemensa założono przy kościele zakonnym Bractwo św. Józefa, a to z inicjatywy Pawła Wójcikowskiego, kanonika kurzelowskiego, za staraniem Franciszka i Wiktorii Witkowskich. W 1712 r. istniało jeszcze Bractwo NMP Szkaplerznej oraz przeniesione od franciszkanów – Bractwo Różańcowe. W tymże roku klasztor zamieszkiwały zakonnice: ksieni Antonina Tęgoborska, Aniela Gawrońska, Klara Łącka, Salomea Borkowska, Cecylia Klopocka, Teresa Bidzińska, Franciszka Czerna, Joanna Sędzimirówna, Domicyla Radzyńska, Brygida Olszowska, Paulina Grotowska, Natalia Konarska, Rozalia Szczakowska i siostra zakonna Ancylla[54]. W 1731 r. miał miejsce kolejny pożar klasztoru. W 1763 r. klaryski dysponowały kapitałem w wysokości 142 300 złotych. W 1775 r. wymieniono należący do Klarysek budynek i dworek do tego domu należące. Z kolei w 1796 r. zanotowano w klasztorze 21 ludzi: księdza spowiednika i 20 zakonnic, w 1891 r. 18 zakonnic i 11 panien, 14 osób służby. W 1798 r. klasztor wizytował prowincjał o. Teofil Piotrowicz. Zastał on tu 16 zakonnic pod przywództwem (po raz siódmy) Petroneli Koczewskiej. Prowincjał pochwalił zakonnice za obserwę, jednak przerażony był wielką biedą klasztoru. Osobliwą dobrodziejką klasztoru była wtedy pani Kossowska, która wkrótce przywdziała welon i imię Klary. W 1806 r. wizytacja konwentu przez prowincjała, ojca Mikołaja Janowskiego. Sióstr było wtedy 14 i tak: ksieni ciągle ta sama, Koczewska, a dalej: Konstancja Gosławska, Teresa Latomska, Hiacynta Gorsztynówna, Franciszka Chlewicka, Serafina Wolska, Julia Popielówna, Bronisława Chlewicka, Agnieszka Różycka, Bernarda Zakrzewska, Anna Kotarska, Klara Kossowska, Kajetana Przemyska i Rozalia Szperlińska. Konwent był niezwykle biedny, choć miał własne grunty. W 1864 r. było tu zakonnic 9, w 1874 r. 13, w końcu 1901 r. zaledwie dwie zakonnice. W 1902 r. klasztor przestał istnieć, a trzy zakonnice: przełożoną Mariannę Antoniewicz, Serafiną Kocz i Koletą Jurkowską przeniesiono do św. Katarzyny[55].
Świątynia usytuowana jest kalenicowo w stosunku do południowej pierzei ul. Małogoskiej. Zajmuje północno-zachodni narożnik obszernej posesji należącej do klasztoru. Ślepą fasadą zwrócona jest ku zachodowi z klasztorem leżącym w jego przedłużeniu ku wschodowi, dostępny od ulicy przez kruchtę oraz od ogrodu klasztornego. Dawny, XV-wieczny kościół p.w. św. Ducha został w około 1643 r. przebudowany i rozbudowany, konsekrowany w 1685 r. przez biskupa Mikołaja Oborskiego p.w. św. Marii Magdaleny, Kościół został wymurowany z łomów wapiennych z użyciem cegły, ściany tynkowane. Sklepienia kolebkowe i kolebkowo-krzyżowe, we wnętrzu kościoła z podłożoną dekoracją stiukową. Więźba dachowa storczykowa, dach pokryty blachą. Posadzki marmurowe, detal kamieniarski z piaskowca.
Jego bryła wysoka, dwupiętrowa, nakryta dachem dwuspadowym, dwuczęściowym, w części wschodniej o obniżonej kalenicy, odpowiadająca strefie absydy i zakrystii; w części zachodniej przy jej krańcu wschodnim umieszczona jest sygnaturka ośmioboczna z hełmem. Dzwonnica, dostawiona od strony południowej kościoła, jest nieznacznie wyższa od korony murów kościoła; przylegający od wschodu klasztor jest niższy. Dwie kruchty południowa i północna są parterowe.
W zewnętrznym obrysie zbudowany na planie prostokąta, z dostawionymi od strony południowej i północnej kruchtami oraz dzwonnicą od strony południowej, u południowo-wschodniego narożnika. Obok kruchty północnej, w ścianie kościoła wmurowana kamienna tablica z napisem poświęconym pamięci Teresy z Ługowskich, żonie Sebastiana Rudnickiego, zmarłej w 1831 roku.
Wnętrze kościoła
Pragnąc zwiedzić świątynię należy porozumieć się z Matką Przełożoną. Wchodzimy do środka.
Prezbiterium dłuższe i szersze od nawy, jest dwuprzęsłowe z półkolistą absydą. Przy nim, od południa i wschodu, znajdują się: mały przedsionek, zakrystia i przyległe do niej pomieszczenie. Do dwóch przęseł prezbiterium przylega od strony północnej długie, wąskie pomieszczenie rozdzielone poprzeczną ścianką, mieszczące pierwotnie spowiednicę, obecnie kaplicę. Za absydą prezbiterium znajduje się zakrystia sięgająca do ściany południowej, do niej od południa przylega podłużne, leżące w przedłużeniu dawnej spowiednicy pomieszczenie chóru zakonnic. Z absydy jest maleńkie pomieszczenie, z którego przejście do zakrystii. Tuż obok znajduje się odcinek korytarza ze schodami na piętro, w formie krużganka, otwartego do wnętrza kościoła oknami. Prowadzi do zachodniej części nawy, gdzie jest przerzucony na szerokim łuku, chór muzyczny. Jest on wyłamany skrzydłami nad krańcami przęsła wschodniego nawy. W zbliżonych do kwadratu płycinach umieszczone są portrety świętych franciszkańskich; powyżej gęsta krata zwieńczona wolutami. Na skrzydle północnym trójkolumnowy XVIII-wieczny prospekt organowy. Szafa organowa umieszczona jest na chórze zakonnym przy ścianie północnej, z prospektem równolegle do osi kościoła. Prospekt ten jest barokowy zbudowany w trzeciej ćwierci XVII w., architektoniczny. Dekoracja snycerska srebrzona o ornamentach małżowinowo-chrząstkowych, antropomorficznych maszkaronach, wolutach, rozetach i spływach, nad segmentami środkowymi umieszczona ażurowa kratka. Nawa jest dwuprzęsłowa, zbliżona do kwadratu oraz od zachodu. Do niej od strony północnej przylegają dwie małe lokalności, z których wschodnia mieści sionkę.
Poza tymi przybudówkami wszystkie pomieszczenia sklepione kolebkowo-krzyżowo, kaplica kolebką. Murowany chór zakonny z wysuniętymi do przodu częściami bocznymi, pod chórem spłaszczona kolebka krzyżowa, części boczne podsklepione arkadami. Na sklepieniach nawy i części zachodniej kościoła dekoracyjna siatka żeber stiukowych z rozetowymi zwornikami około połowy XVII w. sklepienie podchórza ze stiukową dekoracją ramową w typie lubelsko-kaliskim, w jednym z obramień przemalowane malowidło alegoryczne z przedstawieniem króla Jana III. Zewnątrz, od zachodu, skromna fasada rozczłonkowana lizenami, z portalem i oknem na osi oraz niszami po bokach we wczesnobarokowych obramieniach, zwieńczona trójkątnym szczytem z arkadowymi płyciznami. Dach dwuspadowy z wieżyczką na sygnaturkę w typie barokowym. Portal zewnętrzny do kruchty kamienny, o dwułucznym wykroju, z około połowy XVII w., trzy kamienne portale wczesnobarokowe.
Zachowane wyposażenie świątyni w dużej części pochodzi z XVII wieku. Przedstawię je w opisie Pana Zbigniewa Wojtasika, historyka sztuki przy Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Kielcach[56]:
Ołtarz główny
Jest drewniany, architektoniczny, barokowy, datowany jest na lata 1670-1680. Część główna jest murowana, z mensą wykonaną z czerwonego piaskowca, w skrzyni z obramionym antepedium datowanym na pocz. XX w., gdzie barwna wełniana tkanina z motywem krzyża, gołębicy Świętego Ducha, Baranka Eucharystycznego i Serca Gorejącego.
Nastawa jest malowana w kolorze kremowym, częściowo złocona, z wysokim dwukondygnacyjnym, płycinowym cokołem, rozszerzonym o arkadowo-filarowe bramki po bokach, nad którymi zostały umieszczone rzeźby św. Floriana i św. Wacława na postumentach (datowane na XVIII w.), Jest ona laskowana na wyłamanych do przodu bokach parami spiralnych kolumn o kompozytowych głowicach, zamknięta odpowiednio kierowanym belkowaniem, przerwanym pośrodku. W partii architrawu i fryzu, podpory skrajne są znaczniej występujące; boki ściany z wąskimi, wysokimi, ażurowymi uszami komponowanymi z małżowin. Centrum przeprute jest obszernym otworem o wykroju stojącego prostokąta, zamkniętego nadwieszonym, spłaszczonym półkolem, na osi podniesionym w niski prostokąt, w którym obraz św. Marii Magdaleny. Zwieńczenie węższe, ujęte po bokach wysuniętą w przód parą filarków, umieszczonych na osi skrajnych kolumn, na których tle para rzeźbionych odorantów na postumentach. Ścianka płycinowa z cokolikiem, wyłamanym na osiach dwu kolumienek po bokach, zamknięta kierowanym belkowaniem, pośrodku podniesionym łukowato, zgodnie z owalnym wykrojem otworu na obraz przedstawiający wizerunek Chrystusa, przerwanym w partii fryzu i gzymsu parą owalnych wcięć, przy kolumnach, od wewnętrznej strony. Filarki z cokołami i impostami, zamknięte są gzymsami, ujęte po bokach akantowymi spływami wolutowymi. Ornament ołtarza stanowią: ażurowa rama otworu głównego z małżowin; pod gzymsem bramek, wyłamanymi na osiach, akantowe konsole; postumenty ze spływami wolutowymi po bokach; na gzymsie działowym akantowy kimation; na cokole zwieńczenia, na osi kartusz o małżowinowych, zawijanych ramach, z główką na polu; otwór w ramie w formie wieńca laurowego, wyżej, na fryzie, para uskrzydlonych główek; otwór w ramie w formie wieńca laurowego, wyżej, na fryzie, para uskrzydlonych główek, zaś w dolnych narożach ścianki para małżowin; w światłach wcięć w belkowaniu koronującym zwisy – owoidalne gałki w akantowych koszyczkach; te motywy także jako sterczynki nad włamaniami gzymsu belkowania, gdzie na fryzie rozetki; te również na licach postumentów pod figury: filarki z półkolami muszli nad impostami i owalnymi kartuszami o małżowinowych ramach nad gzymsami.
Obraz olejny św. Marii Magdaleny
Malowany został na płótnie, datowany jest na koniec XVII stulecia. Przedstawienie Świętej umieszczone jest na osi, siedzącej niemal frontalnie w lekkim zwrocie w lewo, na ciemnobrązowym tle skalistego krajobrazu i jaśniejszego, wysokiego fragmentu zachmurzonego nieba, gdzie umieszczono parę putt nad głową niewiasty. Święta o postawnej sylwetce, usadowiona miedzy występami półek skalnych, sięgających jej pasa, korpusem lekko odchylona do tyłu i zarazem przechylona w prawo, po tej stronie wsparta łokciem zgiętej ręki o skałę. Głowa pochylona nad lewym ramieniem, skierowana ku krucyfiksowi, opartemu belką o brzuch, ukośnie odchylonemu do tyłu i podtrzymywanemu u góry opuszkami palców lewej dłoni. Druga zawisła nad kartami księgi, rozłożonej na półce skalnej i wspartej o kolano, obok druga księga, zamknięta, z leżącą czaszką. Otwarta księga o czerwonej okładce, napis na kartach księgi sentencjonalny, minuskuła barokowa: pierwsza karta: Na górnym brzegu czerwony napis w języku hebrajskim z Imieniem Boga.
Na przeciwległej półce puszka na komunikanty. Święta w obszernej, ciemnoróżowej sukni z szerokimi rękawami i złotą lamówką pod szyją oraz żółtawo-ugrowym płaszczu z ciemnozieloną podszewką, ułożonym na kolanach. Na głowie, na tle żółtej, kolistej aureoli, ciemnobrązowy welon. Twarz niewiasty w sile wieku, pełna, o pospolitych, choć nieco idealizowanych rysach. Włosy ciemnobrązowe, długie do ramion, na dole w lokach. Karnacja kremowo-różowa, cieniowana brązem. Putta z rozłożonymi skrzydłami, w silnie poruszonych pozach, trzymające lilie nad głową świętej. Niemal nagie, owinięte wokół bioder rozwianymi tkaninami, na brzegach fałd silnie rozbielanymi: anioł po lewej brązową po prawej ciemnozieloną[57].
Powyżej umieszczony został obraz z o wykroju leżącego owalu. wizerunkiem Chrystusa. Zbawiciel przedstawiony jest do pasa, niemal frontalnie, w lekkim zwrocie w prawo – na czerwonym, cynobrowym tle z odcieniami oranżu, w sztywnej pozie, błogosławiący prawą dłonią uniesioną do wysokości ramienia, drugą trzymający od spodu, przy boku glob zwieńczony równoramienną gwiaździstą glorią i trójlistnie zakończonymi ramionami. Na globie scena stygmatacji św. Franciszka (Zbawiciel na Krzyżu), przy której druga postać w zakonnych szatach, klęcząca w modlitwie. Pod prawicą Chrystusa prostokątne, wydłużone pole z inskrypcją, ujęte małżowinami, wolutowo zawijanymi ramami, z napisem.
Pan Jezus przedstawiony w ciemnofioletowej, nieznacznie fałdowanej sukni i w czerwonej, ciemniejszej od tła, gładkiej pelerynie z ciemnoczerwonym ozdobnym galonem, dekorowanej parą brązowych gwiazdek, zapiętej na piersi i rozchylonej przez ramiona. Wokół głowy owal żółtej aureoli. Twarz szczupła, z drobnymi ustami, prostym nosem, szeroko rozwartymi oczyma i szerokim czołem. Zarost utrzymany w kolorze ciemnobrązowym-gięte w dół wąsy, krótka, niemal spiczasta broda, rozdwojona na końcu i długie do ramion włosy, rozczesane pośrodku, tam gładkie, niżej delikatnie falowane. Karnacja w tonach kremoworóżowych. Na ciemnobłękitnym globie św. Franciszek klęczący z rozchylonymi rękami przed zawisłym w powietrzu krucyfiksem, obok którego anioł z włócznią i napis: „ANGELO TRYGENTA”, w tle pagórkowaty krajobraz[58].
Rzeźba św. Floriana
Drewniana, złocona i srebrzona, malowano farbami olejnymi, późnobarokowa, datowana na pierwszą połowę XVIII w. Rzeźba pełnoplastyczna, na odwrocie z płasko ściętym fragmentem, srebrzona i polichromowana. Figura św. Floriana stojącego niemal frontalnie na płycie, w wyraźnie poruszonej pozie – w kontrapoście na lewej nodze, z drugą silnie ugiętą, zwróconą w lewo głową i korpusem – wydatnie wygiętym w biodrach. W prawicy nieco pochylony dzban, trzymany przy udzie, druga ręka uniesiona do wysokości bioder i odchylona w bok. Ubrany w złoconą tunikę, na której srebrzony kolet i złoto – ciemnozieloną, rozcinaną baskiną, oraz w długi, intensywnie fałdowany płaszcz zawiązany węzłem na lewym ramieniu, ułożony wąskim pasem nad piersią i wyłożony do przodu pod prawą ręką – na podbrzuszu i nogę. Na głowie srebrzony hełm, na stopach złocone sandały z nabijanymi guzami rzemieniami, wiązane wstążkami wysoko na łydkach. Twarz młoda, szczupła, o wyrazistych rysach, ujęta u dołu ciemnobrązową, silnie trefioną brodą, karnacja w tonach kremowo-różowych[59].
Rzeźba św. Wacława
Drewniana, złocona i srebrzona, malowano farbami olejnymi, późnobarokowa, datowana na pierwszą połowę XVIII w. Rzeźba pełnoplastyczna, na odwrocie z płasko ściętym fragmentem, srebrzona i polichromowana. Figura św. Wacława stojącego na płycie niemal frontalnie, w wyraźnie poruszonej pozie: w kontrapoście na prawej nodze, z drugą silnie ugiętą, zwróconego głową w prawo, w biodrach wydatnie wygiętego w tym samym kierunku. Ręce przy ciele, zgięte w łokciach, lewica dalej uniesiona, z personifikacja księżyca (sierp) w dłoni, druga dłoń na wysokości pasa, nad wysuniętą nogą. Ubrany w złoconą tunikę, na której srebrzysty kolet i rozcinana baskinia oraz w intensywnie fałdowany, złocony płaszcz z zieloną podszewką, zawiązany węzłem na lewym ramieniu, ułożony wąskim pasem nad piersią i wyłożony pod prawą ręką na nogę i brzuch, tam Krancem zatknięty w dłoń. Na głowie złoto-srebrna mitra; na stopach złocone sandały z rzemieniami nabijanych guzami, wysoko wiązane na łydkach – wstążkami. Twarz młoda, pełna, o wyrazistych rysach. Włosy brązowe, długie do karku, ułożone falami do tyłu. Karnacja w tonach kremoworóżowych, księżyc złocony, podstawa ciemna, bladozielona[60].
Dwie rzeźby odorantów
Drewniane, złocone, malowano farbami olejnymi, barokowe, datowane na l. 1670-1680. Rzeźby pełnoplastyczne, Figury stojących frontalnie odorantów, w wyraźnych kontrapostach na nogach od zewnętrznej strony nadstawy, z długimi ugiętymi i wysuniętymi do przodu. W biodrach wygięci odpowiednio do podparcia ciężaru ciała, korpusami i lekko uniesionymi głowami, lekko przechylonymi nad ramionami, zwróceni w stronę obrazu w zwieńczeniu. Ręce uniesione do poziomu piersi, zgięte, powyżej łokci uniesione i wysunięte do przodu. Ubrani w złocone suknie, długie do bosych stóp, odsłaniające za kolano wysunięte nogi, oraz w koszulki do ud, przewiązane w pasie, rozchylone poniżej, z rękawami zawiniętymi do łokci. Tkaniny drapowane głębokimi, w miejscach łamanymi fałdami, nad paskami szeroko marszczonymi, na krańcach sukienek ułożonymi w esowate zarysy). Twarze pucułowate o banalnym wyrazie, włosy ciemnobrązowe, krótkie, czesane do przodu. Karnacje w tonach kremowych[61].
Ołtarz boczny św. Franciszka
Ołtarz drewniany, przyścienny, architektoniczny, barokowy, datowany na lata 1670-1680, z nastawą malowaną w kolorze kremowym, częściowo złocony. Część główna murowana, z mensą z brązowego marmuru chęcińskiego, w skrzyni z obramionym antepedium w profilowanej ramie. Wyżej retabulum na płycinowym cokole, wyłamanym na bokach-na osiach par spiralnych kolumn o kompozytowych głowicach, wspierających występy odpowiednio kierowanego belkowania. Ściana przepruta dużym rozglifionym otworem o wykroju stojącego prostokąta, dalej obramiona, górny człon wąskiej ramy przerywający architraw i schodowatym podniesieniem – na osi –zachodzący fryz. Zwieńczone węższe, ujęte po bokach wysuniętymi przed nie, niskimi fragmentami przerwanego szczytu, wsparte na cokole, zamknięte wyłamanym jak cokół na bokach belkowaniem, łamanym także pośrodku, gdzie przerwane i podniesione zgodnie z górnym zarysem ośmiobocznego otworu na obraz. Ściana i zwieńczenie z wysokimi ażurowymi uszami z chrząstkowych małżowin. Dolne uszy przerywane parą rzeźbionych figur świętych, tworzące dla nich rodzaj konsoli i baldachimów. Na połaciach szczytu dwie rzeźby siedzących aniołów. Na ołtarzu w płycinach cokołu liście akantu, akantowe rozety i kartusze z małżowinowymi ramami (na polach kwiatowe rozety, bądź główki z chustą na szyi); na gzymsach i glifach otworów akantowe kimationy; na fryzie belkowania ściany kwiatowe rozetki na włamaniach oraz – pośrodku- mała girlanda owoców i para przewiązanych wstążek po jej bokach; na cokole i fryzie zwieńczenia także rozetki (na cokole środkowa duża, ujęta poziomymi małżowinami); na brzegach ścianki wieńczącej ażurowe zwisy komponowane z małżowin. W ołtarzu obraz przedstawiający św. Franciszka, w zwieńczeniu późniejszy. Rzeźby aniołów, po bokach umieszczono dwie figury zakonników franciszkańskich. Antepedium z motywami trzech krzyży i bukietami[62].
Obraz przedstawiający św. Franciszka, stojącego niemal frontalnie na ciemnobrunatnym pasie ziemi, tło ciemne w tonach popielatych. Po prawej stronie świętego fragment kolumny na wysokim cokole. Postać nieproporcjonalnie wydłużona, z małą głową, ukazana w lekkim zwrocie w prawo, wokół głowy szeroki otok aureoli. Franciszek w znacznie pofałdowanym brunatnym habicie z kapturem na głowie. Srebrna, ładna suknia z XVIII wieku.
Mensa ołtarzowa, a zarazem tablica nagrobkowa z brązowego marmuru chęcińskiego. Na niej umieszczono inskrypcję, pod nią owalna płycina z reliefowym kartuszem herbowym, o małżowinowych, zawijanych w woluty ramach. Na dwudzielnym polu herby po stronie prawej Prus Pierwszy i Grzymała po lewej, zaś po bokach (po lewej zasłonięte): (.) K. (.) S. Napis, kapituła humanistyczna, część inskrypcji zakryta nastawą ołtarzową:
D(EO) O(PITIMO) M(AXIMO)
[…]ERZYNSKA Z STRADOMIY[63] ZYWOTA
[…] ZŁOZYWSZY W NIEŚMIERTELNE WROTA
[…] ODDAWSZY A TO CO BYĆ ZNAŁA
[…]ZY TEGO ONEY TESZ ODDAŁA
[…]DŁVG WINNY SWOIEY SMIERTELNOSCI
[…] MARTWE ZAWARŁA CIAŁO Y TESZ KOSCI
[…] NA SWIECIE TAK SWOY PROWADZIŁA
[…] W SWYCH CNOTACH WIELOM INYM BEŁA
[…]RDA SWIATA Y INSZE PRZYMIOTY
[…] W TEY MATRONIE CNOTY
[…]NAŁA BYNAYMNIEY DO SIEBIE
[…] MIESZKANIE NIECH OTRZYMA W NIEBIE
[…] CYTELNIKU IAK BIEG ZYCIA BIEZY
[…] A TEGO CO W TYM GROBIE LEZY
[…] D[OMI]NI 1651 19 OCTOBRIS
[…] SVAE QVADRA[G]INTA
[…]NSKI SMENTNY MAŁZONEK W ZAŁOBIE
[…] TE PAMIATKE ZOSTAWVIE TOBIE[64].
Ołtarz boczny Matki Bożej z Dzieciątkiem
Drewniany, barokowy, datowany na lata 1670-1680. Pomiędzy kręconymi kolumnami umieszczono obraz przedstawiający Matkę Bożą z Dzieciątkiem, twarze przytulone do siebie. Suknie srebrne z XVIII w. Górą słońce, księżyc i 12 gwiazd srebrne. Tło obrazu czerwone, matowe. W górnej części ołtarza obraz św. Anny z małą Matką Bożą, po bokach dwie figury klarysek. Mensa ołtarzowa, a zarazem tablica nagrobkowa, wykonana z chęcińskiego brązowego marmuru. Na niej napis kapituła humanistyczna:
TV LEZY SLACHETNY AN-
DRZEI KOZVBOWICZ WOYT
Y RAYCA CHĘCINSKI KTÓRY
MAIĄC LAT 70 VMARŁ RO-
KV P(ANSKIEGO) 1626 DNIA 8
PAZDZIERNIKA
ZAŁOSNY SYN SAMVEL KAZVB-
KOWICZ NA ZNAK MIŁOSCI OICZV SWEMV TEN GROBSTIN
POŁOŻYŁ[65].
Ołtarz boczny św. Antoniego
|
Drewniany, architektoniczny, Baro-kowy, z marmoryzowaną nastawą (zgaszona czerwień z brązowymi żyłkami), we fragmentach malowaną cynobrem, zielenią oraz złoconą i srebrzoną., Datowany na lata 1670-1680 – część główna murowana, z drewnianą mensą, w skrzyni z obramionym antepedium, gdzie rozpięta bawełniana tkanina z barwnym, kwiatowo-liściastym ornamentem z pocz. XX w. Nastawa na mensie wsparta na płycinowym cokole, kierowanym na bokach-odpowiednio do pary spiralnych kolumn flankujących ścianę i wspierających wyłamane partie zamykającego ją belkowania, głowice kompozytowe. Centrum przeprute obszernym prostokątnym otworem, gdzie umieszczono obraz św. Antoniego. Zwieńczenia węższe, o analogicznej kompozycji architektonicznej, bez cokołu, na bokach ściany i zwieńczenia ażurowe, złoto-srebrno-zielone uszy, komponowane z mięsistego akantu i chrząstkowych małżowin, na dole przerwane rzeźbionymi figurami świętych. W zwieńczeniu para rzeźbionych odorantów, żeliwna, złocona personifikacja słońca z promieniami zróżnicowanej długości.
Obraz św. Antoniego z Dzieciątkiem na lewej ręce, ukazanego do kolan, nieomal frontalnie, nieznacznie zwróconego w lewo. Tło zakryte popielatym adamaszkiem z drobnym deseniem kwiatów. Na obraz założona sukienka miedziana złocona, zgodnie z zarysem szat postaci, zdobiona ornamentem wstęgowym oraz delikatną skantową wicią, gdzie z rzadka drobne lilie i kwiaty rodzaju margaretek oraz glorie promieniste wokół głowy. Święty z pędem lilii w dłoni ręki, na której usadowiony Chrystus[66].
Ołtarz w kapliczce
Obraz Matki Bożej Bolesnej trzymającej zmarłego Pana Jezusa (Pięta), ale tylko twarze Matki Bożej i Pana Jezusa oraz po bokach dwóch zdaje się aniołów. Suknie, aureole, ciernie ze srebra.
Ołtarz boczny, św. Józefa Oblubieńca
Drewniany, barokowy, datowany na lata 1670-1680. W ołtarzu obraz olejny, na płótnie, datowany na 2 połowę XVIII w., przedstawiający w. Józefa Oblubieńca z Dzieciątkiem w srebrnej sukni z XVIII w.
Organy
Szafa organowa przy ścianie północnej, prospektem równolegle do osi kościoła. Prospekt barokowy zbudowany w 3 ćwierci XVII w., architektoniczny, malowany. Trzy wieże wysunięte półkolistymi ryzalitami, oddzielone wąskimi prostokątnymi segmentami piszczałek, zwieńczone odcinkami belkowania. Dekoracja snycerska srebrzona o ornamentach małżowinowo-chrząstkowych, antropomorficzne maszkarony i woluty, rozety i spływy, nad segmentami środkowymi ażurowa kratka.
W prezbiterium, po stroni prawej umieszczone zostało epitafium poświęcone pamięci Marianny z Łukowej Wilczewskiej[67], cześnikowej drohiczyńskiej w marmurowym, barokowym obramieniu:
D(EO) O(PTIMO) MAXIMO)
ROZYMIAŁA ZE TV CO WSKORA SMIERC ZAIADŁA.
LECZ DARMO, GDYZ NA KOSĘ HERBOWNĄ NAPADŁA,
WIELMOZNEY MARYANNY WILCZEWSKIEY Z ŁVKOWA,
A TA BYŁA DROGICKA SŁAWNA CZESNIKOWA
W TYSIAC SZESCET TRZYDZIESTYM PIATYM VRODZONA
WIEKU SWEGO CZTERDZIESTYM TRZECIM PRZENIESIONA,
TYSIAC SZESCET SIEDEMDZIESIAT OSMYM DO WIECZNOSCI
MAIA SIODMEGO, GDZIE KRZYZ ZNALAZŁA SWIATŁOSCI,
ZA IAŁMVZNY CO HOYNIE VBOGIM ROZDAŁA,
OSOBLIWIE TEN KONWENT WIELCE RATOWAŁA,
ZA CO POBOŻNE SIOSTRY, TV IĄ POCHOWAŁY
Z ZALEM, IAK DOBRODZIEIKE MIŁĄ OPŁAKAŁY.
KTO CZYTASZ ZA IEY SWIĘTE WESTCHNI POBOZNOŚCI,
A W NIEBO DVSZE ZALEC, BOGV DO WIECZNOSCI.
R(OKU) P(ANSKIEGO) 1683. DNIA 12 CZERWCA[68].
W kościele znajdowały się jeszcze dwa małe ołtarzyki barokowe, pochodzące z drugiej połowy XVII w. Pierwszy z obrazem Opłakiwania, według tradycji pochodzącego z dawnego oratorium tercjarek w kościele franciszkanów. Jest to replika obrazu z feretronu w kościele parafialnym w Bodzentynie; z drugiego pozostał obraz przedstawiający św. Józefa z XVII w. na ścianie południowej prezbiterium znajduje się, zapewne w pierwotnym miejscu późnobarokowa ambona.
Klasztor
Zabudowania klasztorne stanowią dwa murowane, piętrowe, prostokątne budynki. Pierwszy z nich, najstarszy, pochodzący co najmniej z początku XVII wieku, darowany został chęcińskim tercjankom przez Sebastiana Fodygę testamentem przez siebie spisanym około 1634 r., ale faktycznie stały się ich właścicielkami wcześniej. Ta kamienica mieszczańska, stojąca bardzo blisko ówczesnego kościoła szpitalnego, stała się drugim domem ich domem. Po utworzeniu formalnego klasztoru franciszkanek w 1643 roku., w święto Franciszka, to jest 4 X 1644 r. nastąpiło uroczyste wprowadzenie sióstr zakonnych. Siostry miały własną, wewnętrzną kaplicę, w której nie wolno było przechowywać i udzielać sakramentów świętych. Dlatego usilnie starały się o zgodę na korzystanie z kościoła szpitalnego. Gdy ją uzyskały, połączono, jak się wyrażono klasztorek z kościołem prowizorycznym korytarzem na wysokości piętra, zapewne po ścianie południowej, nad zakrystią. Drugi etap rozbudowy przypadł na lata przed 1673 rokiem. Powstał wtedy drugi, zasadniczy budynek klasztorny, mieszczący cele zakonne, czyli klauzurę. W starej części umieszczono węzeł komunikacyjny, refektarz, bibliotekę, kuchnię, spichlerz i piwnicę.
|
W trakcie przeprowadzonych prac budowlanych wzniesiona została nawa, dostawiona do prezbiterium od zachodu. Tu też umieszczony został chór zakonny. Aby siostry mogły do niego dojść, wybudowano korytarz od strony północnej, pomiędzy ścianą zewnętrzną a ścianą kościoła. W ten sposób dwie części klasztoru oraz kościół połączyła jedna gładka elewacja.
Obecnie rozplanowanie wnętrz pochodzi po przebudowach zaszłych po opuszczeniu klasztoru przez klaryski w początkach XX w., oraz pracach przeprowadzonych przez siostry bernardynki w l. 30. XX w., które od strony wschodniej dobudowały niewielki budynek mieszczący m.in. furtę z rozmównicą. Przesunięto wtedy również dojazd na podwórze. Część wschodnia, czyli klauzura. zbudowana jest na planie prostokąta 13,5×22,5 m., wnętrze jest dwu- i pół-taktowe, z półtaktem korytarza przesuniętym nieco ku północy. W korytarzu drzwi do cel. Część zachodnia jest rozwinięta w dwu połowach, trójtraktowa, trójpasmowa, z czego w trakcie środkowym znajduje się korytarz, w środkowym traktu południowego schody, w pozostałych pomieszczenia użytkowe; we wschodniej części traktu północnego znajduje się stara rozmównica. W trakcie południowym refektarz, w północnym od wschodu wąska sionka a od zachodu obecna kuchnia, pod którą sklepiona piwnica z kamiennymi portalami wykonanymi z czerwonego piaskowca, z refektarza wejście do zakrystii, już w korpusie kościoła.
W refektarzu, w ścianie wschodniej, zamknięte półkoliście, opracowane w czarnym marmurze lavabo; kwadratowymi, toskańskimi węgarkami i prostym, profilowanym wydatnie gzymsikiem; w celach w trakcie południowym części wschodniej nie użytkowane kominki w prostych kamiennych obramieniach. Otwory drzwiowe do tych cel, dwóch pomieszczeń w trakcie północnym oraz do rozmównicy ujęte w portale wykonane z różowego piaskowca.
Sklepienia kolebkowe w piwnicach, pomieszczeniach gospodarczych i rozmównicy w zachodniej części przyziemia, z tego w kuchni z lunetami oraz w korytarzu wschodniej części przyziemia. Pozorne sklepienia kolebkowe w korytarzu piętra. W refektarzu strop z podsufitką. W pomieszczeniach gospodarczych i refektarzu posadzki, w pozostałych pomieszczeniach podłogi białe. Schody drewniane.
|
Elewacja północna jest jedenasto-osiowa. Przed przeprowadzonymi pracami w XX wieku, wejście do klauzury umieszczone było w połowie ściany północnej części zachodniej, poprzedzone lustrzanymi schodami; nad wejściem zachowana zamknięta półkoliście nisza z figurą. Elewacja południowa w części wschodniej jest czteroosiowa, regularna, z oknami umieszczonymi w obu kondygnacjach. Okna przyziemia ujęte w kamienne obramieniach, wykonanych z różowego piaskowca o formach późnorenesansowych.
Podwórze
Ogrodzone kamiennym murem od strony ulic Jędrzejowskiej (częściowo przesunięte nieco w kierunku północnym) oraz dawnej Klasztornej. Wydzielona niewielkim murkiem część należąca do klasztoru, reszta stanowi teren gospodarczy, gdzie m.in. szklarnie i budynki gospodarcze. Dawniej stał tu drewniany spichlerz. Zapewne wzniesiony został w XVIII w., o konstrukcji zrębowej, na rzucie prostokąta, dwukondygnacjowy. Wzdłuż ściany frontowej na piętrze częściowo zachowany ganek ze słupami wspierającymi okap trójpołaciowego dachu gontowego. Obecnie jest przechowywany w Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni. Obok klasztoru stoi niepozorny budynek.
Kamienicy nr 9
Jest to nowszy, bezstylowy, budynek, przeznaczony m.in. na mieszkanie kapelana klasztoru SS. Bernardynek. Stoi on na posesji dawnego folwarku, należącego do klasztoru klarysek, zakupionym dla zgromadzenia przez Mikołaja Świrskiego. Zajmował on pas ziemi położony pomiędzy ulicami Jędrzejowską i Małogoską, Jego południowa część została wydzielona z terenu folwarku przed 1921 r. Wewnątrz znajdują się zachowane drzwi drewniane pochodzące z furty klauzury klasztornej z przestawieniem postaci św. Klary. W tym dawnym budynku mieszkali franciszkanie chęcińscy wypędzeni ze swego domu po 1817 roku. Utrzymali się oni w Chęcinach do czasów powstania styczniowego, kiedy umarł ostatni franciszkanin.
Przystanek 3
KAMIENICA MIESZCZAŃSKA ZWANA NIEMCZÓWKĄ
Kamienica ta zwana jest potocznie Niemczówką, w roku 1623 r. występuje jako kamienica Niemczowskich, choć zgodnie z napisem umieszczonym na portalu z różowego piaskowca, właścicielem jej był Walenty Września, małżonek Anny Miemczówki:
ANNO DOMINI MDLXX VALENTY WRZESNIA
ANNA MIEMCZOWKA.
Stanowi ona charakterystyczny przykład budownictwa mieszczańskiego w Chęcinach z XVII w. Jest ona murowana z kamienia, parterowa, w zabudowie szeregowej, kalenicowej, posadowiona jest na sklepionych kolebką piwnicach. Na podstawie analizy rzutów piwnic oraz parteru postawiona została hipoteza o co najmniej o trójfazowym powstaniu. Zajmuje ona teren 1 ½ działki miejskiej. Najstarszą częścią jest wschodnia, lewa część zabudowy. Na działce o szerokości ok. 10,5 m postawiony został murowany z kamienia dom obejmujący izbę o szerokości ok. 5,5 m, pod nią znajdowała się sklepiona piwnica. Obok, po prawej strony znajdował się przejazd na tył posesji. Izba i zejście do piwnicy miały wejścia ujęte w dwa proste, kamienne portale.
W fazie drugiej po zachodniej stronie przejazdu, na przyłączonej połówce sąsiedniej działki, wzniesiono drugą frontową izbę, nakrytą sklepieniem kolebkowo-krzyżowym. Przejazd został wówczas nakryty sklepieniem kolebkowym z lunetami i podpiwniczony, całość nakryta została dachem ustawionym kalenicą wzdłuż ulicy.
W trzeciej fazie do wschodniej części budynku dostawiona została wielka izba. Oświetlona jest trzema oknami umieszczonymi w ścianie południowej, ujętych w skromne obramienia kamienne, wewnątrz rozdzielone renesansowymi kolumnami o zbarbaryzowanych jońskich głowicach. W niej znajduje się zachowany sosręb pochodzący, z nie zachowanego stropu z wyrytym nazwiskiem wójta chęcińskiego, Walentego Soboniowskiego: ANNO DOMINI/ HOC AEDIFICIVM CONSTRVXIT FAMATVS VIR ET CONSVL CHENCINEN(SIS) VALENTINVS SOBONIOWSKI SCMATOR/1634[69].
Zapewne ten Walenty Soboniowski był ojcem Marcina, który pojął wdowę po Kąckim, opuścił Chęciny przed 1633 r. Córkę wydał za Jędrzejka Tkaczyka w Trzemesznej. Innych jego dzieci nie znamy[70].
Data 1634 wyznacza ostatnią zasadniczą przebudowę kamienicy, zaś bogactwo detalu kamieniarskiego świadczy o wyjątkowo znaczącym jej właścicielu i inwestorze. Wspomniany kamienny portal z gmerkiem i data 1570 upamiętnia lata tej przebudowy albo też został użyty wtórnie. W obecnym miejscu, jak się wydaje, jest przynajmniej od ok. 1623 roku. W drugiej połowie właścicielami domu była żydowska rodzina Najfeldów, którzy w na tyłach posesji prowadzili piekarnię oraz kuźnię. Budynek w latach 50. był w bardzo złym stanie technicznym. W początkach lat 70. XX w. został on przebudowany i wyremontowany – m.in. usunięto ściany działowe, wejścia w ścianie frontowej, nadbudowano półpiętro, pokryto dach gontem. Budynek był remontowany m.in. w 1988 i 2006 r. Podwórze, dość ograniczone, otoczone jest murem nakrytym dachówką z wnękami z siedziskami.
Mieści się tu obecnie siedziba Lokalnej Grupy Działania. Partnerstwo Chęciny, oraz tymczasowo, Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. W latach 70. XX w. funkcjonowało tu Muzeum Górnictwa, w którym m.in. eksponowana była wystawa dotycząca przeprowadzonych przez prof. B. Guerquina badań archeologicznych na zamku chęcińskim.
Przystanek 4
KAMIENICA KOZUBKOWICZÓW
STARY RYNEK
RATUSZ
Pewnie z okresem największej koniunktury gospodarczej mieszczan chęcińskich, tj. przełomem w XIV i XV w., należy wiązać ostateczne wykrystalizowanie się płyty Rynku w Chęcinach. W jego miejscu dość długo funkcjonowały pozostałości osady targowej, której kształt był elipsoidalny, czego reliktem jest wygięta linia zabudowy północnej pierzei rynkowej. Odbywały się na nim jarmarki, czyli targi doroczne. Najstarszy odbywany był w pierwszą niedzielę po św. Jadwidze (po 15 X) i zapewne podobnie się miała rzecz z św. Bartłomiejem (18 VIII) i Zielone Świątki (50 dni po Wielkanocy). Te jednak już z początkiem XVII w. nie były już odbywane. W 1611 r. miasto otrzymało termin jarmarku na św. Dorotę, w 1666 na niedzielę po święcie Trzech Króli, później myliły się już fakty tak radnym, jak i mieszkańcom, jako że jarmarki te całkiem upadły. Dni targowe w odbywane były w środy. Podstawą bogacenia się mieszczan było wykorzystywanie przywilejów i możliwości związanych z handlem wołami. Z dawnych akt dowiadujemy się o zawiązywanych spółkach handlowych, które kupowały duże stada bydła i innych zwierząt (na przykład z testamentu Adama Zizno z roku 1570 r. o zakupie 54 wołów rzeźnych). Przedstawiciele tej rodziny są świetnym przykładem karier mieszczańskich w Chęcinach. Nazwisko kojarzy się z językiem czeskim, a z tamtejszymi miastami istniał powiązania handlowe mieszkańców Chęcin. Adam Zizno był ojcem Jakuba Zizno, wójta chęcińskiego. Rodzina ta występowała w końcu XV w. wśród mieszczan Szydłowa, gdzie z początkiem XVI w. założyli wieś Zyznową Wolę. Jakub zdobył wykształcenie, był kantorem przy kościele parafialnym, potem otrzymał urząd pisarza grodzkiego w latach 1622-1634. Inny Zyzański, Jan, syn Wawrzyńca, był immatrykulowany w Akademii Krakowskiej w 1635 roku, a jego córka wyszła za Krasowskiego, mieszczanina chęcińskiego, który w 1633 r. objął urząd pisarza po teściu[71]. Przykładów bogacenia się mieszczan na handlu wołami, który obejmował również ubój zwierząt, wyprawianie skór obróbkę i zbyt mięsa i łoju (świece, mydło), na odległych rynkach zbytu. Pięli się później w górę, zmieniając swój status społeczny.
Wspomniany Adam Zizno, zmarły w 1570 r., egzekutorem swojego testamentu zrobił Józefa Grodzanowskiego, ojca Zuzanny Fodygowej, ale o tym za chwilkę[72].
Zanim dojdziemy do jego Kamienicy Fodydzińskiej, wychodząc z ulicy Małogoskiej w Rynek, przechodzimy koło bezstylowego domu narożnego, mieszczącego m.in. sklep spożywczy. Po pożarze z lat 30. XX w. na tej narożnej działce o szerokości 18 m, w jej części frontowej, wzniesiono dwa parterowe domy oznaczone nr 22 i 23. Stała niegdyś tu kamienica Kozubkowiczów, po której pozostały dziś jedynie sklepione piwnice, z jednym z najstarszych portali kamiennych, bo pochodzącym z XV w.
W 1637 r. właścicielem domu był Samuel Kozubkowicz, syna Andrzeja, wójta i rajcy chęcińskiego. O tej mieszczańskiej rodzinie mieszczańskiej Kozubków tak pisze W. N. Trepka: Jakimowski zwał się Stanisław, Kozubków syn w Chęcinach. Miał on dom po ojcu. Jest nota o nim w księgach chęcińskich miejskich feria quarta inra octavas Corporis Christi Anno 1595, gdzie pisze: Famatus Stanisław Jakimowski Kozubek, advocatus tum temporis Chęcinensis, etc. (…) Jędrzej Jakimowski alias Łapa, ojca jego w Chęcinach Łapą zwano. Ten syn Łapin był przy pisarzu miejskim lubelskim r. 1628 i 1631. stryjów jego w Chęcinach zową jednego Wróblem, drugiego Pochwatem. Samuel Wroblów syn z Chęcin także Jakimowski nazywał się. Służył Radziwiłłowi w Litwie circa 1621 i potem. Ten potężnie tam za szlachcica udaje się[73].
W 1653 roku część narożną domu otrzymała córka Samuela Jadwiga. Z tego czasu pochodzi opis położenia domu Kozubkowskiego narożnego, który leży w Rynku chęcińskim wedle kamieniczek z jednej strony Fodydzińskiej, a wedle drogi Niemieckiej nazwanej, która się poczyna od Rynku chęcińskiego a kończy się po plac Rymaszewskiego”. Kolejny zapis pochodzi z, 1788 r. kiedy właścicielem jej był Piotr Wadewski, od którego nabył Michał Czaplicki z Bolmina, który myślał o prowadzeniu w nim zajazdu z wyszynkiem. Pomysł zrealizował w latach 1802-1825 Żyd Lejbuś Szumulewicz Ferens Herman. Tu także zbierali się Żydzi na wspólne modlitwy, jako że w latach 1817-1819 mieścił się w niej dom modlitwy. W 1820 r. Ferens Herman wraz z zięciem Dawidem Finkelsteinem prowadzili tu sklep sukienniczy. W roku 1864 r. dom kupili małżonkowie Sucheccy, którzy prowadzili we frontowej części domu sklepy. Po 1873 r. właścicielami nieruchomości było kilka rodzin żydowskich – Studnibergów, Grossfeldów i Adlerów. W pocz. XX w. do drugiej wojny światowej część domu należała do J. Gruszczyńskiego i M. Piotrowskiej, część do S. Jasickiego.
Obecny dom oznaczony numerem 22-23 został wzniesiony w latach 1932-1933. Pod północną częścią domu zachowały się wspomniane piwnice, złożone z trzech lokalności. Za najstarszą uznać należy wzniesiona na planie zbliżonym do kwadratowa 3,6 x 4,2 m, nakryta sklepieniem kolebkowym, z pierwotnym wejściem wprost z Rynku, opadającym w dół wąskim korytarzykiem o szerokości 1 ½ m, sklepionym kolebką. Podczas badań archeologicznych odsłonięto schody prowadzące z poziomu rynku do jego poziomu, Wejście do komory poprzedza portal wykonany z różowego piaskowca, zamknięty łukiem dwuramiennym w typie portali tzw. długoszowych, datowany na XV w. Wewnątrz piwnicy zachowały się cztery wnęki ścienne na wysokości 1 m, ujęte fazowanymi obramieniami kamiennymi z różowego piaskowca, w północnej ścianie umieszczono okienko, do którego prowadzi bardzo długa szyja o długości 2,6 m. proszę zapamiętać ten fakt – następnych opowieściach będziemy go przywoływać…
Przystanek 5
KAMIENICA FODYDZIŃSKA
Na środkowej posesji pierzei zachodniej stoi dziś zniszczony bardzo dom murowany, zamieszkały niegdyś przez chyba najwybitniejszego spośród mieszkańców Chęciń: Kacpra Fodygę. O fakcie tym świadczy zapis w księgach wójtowskich chęcińskich z 1637 roku dotyczący częściowo spalonej w 1633 r. domus et lapidae Fotydzinska, położonej w Rynku chęcińskim, między domem Samuela Kozubkowicza z jednej i Doroty Mularki z drugiej. Nazwa Kamienica Fodydzińska przetrwała w świadomości mieszczan chęcińskich do 1788 roku[74].
Szczegółowiej o tym niezwykłym człowieku opowiemy w kościele parafialnym, przy jego grobie. Teraz wypada tylko wspomnieć, że osiedlił się w Chęcinach przed 1601 rokiem. Był on architektem, muratorem, rzeźbiarzem. Właśnie w tym roku ukończył kaplicę grobową Padniewskich w Pilicy. Elementy jej wystroju mogły powstać tu w Chęcinach, co zmusiło go do czasowego zamieszkania w Chęcinach. Tu poznał swoją przyszłą żonę, szlachetnie urodzoną Zuzannę z Grodzonowic, oraz zamieszkał zapewne w domu jej ojca Józefa, przy Rynku.
Obecnie na działce stoją dwa domy przedzielone przejazdem bramnym. Południową, najstarszą jej część zajmuje kamienica, postawiona na sklepionych piwnicach. Stanowią je dwie równoległe do siebie komory nakryte sklepieniem kolebkowym, wejście do nich umieszczone zostało w trzecim trakcie. Znajduje się tu, użyty wtórnie, wykonany z białego piaskowca ostrołukowy portal, datowany na XV w. Obrys obu komór piwnicznych zajmuje połowę obecnej działki, a więc około 9 metrów. W czasach pomyślnego rozwoju miasta, a więc w latach 1601-1634 r., gdy właścicielami działki byli najpierw Kacper a następnie jego brat, Sebastian Fodygowie, doszło do rozbudowy zabudowań posesji. Na istniejących piwnicach wzniesiony został budynek, który stanowił model mieszczańskiej kamienicy chęcińskiej. Otóż na działce wytyczonej pod zabudowę, wzniesiony został dom murowany z izbą sklepioną od frontu, z pierwotnym wejściem do jej wnętrza od strony sieni przejazdowej. Za izbą mieszczona została lokalność mieszcząca palenisko kuchenne, czyli czarną kuchnię. Za nią, od podwórza, umieszczona była zbliżona do kwadratu, parterowa Izba Wielka, oświetlona trzema oknami. Izby takie, najczęściej murowane, zaczęto w końcu XVI w. dobudowywać od strony podwórza domów mieszczańskich, a ich reprezentacyjny charakter podkreślał ozdobny strop, potrójne okna ujęte w dekoracyjne kamienne obramienia okienne[75].
Z zachowanego opisu z 1637 r. wyłania się nieco odmienny od opisanego wzorca obraz kamienicy. Po południowej stronie działki znajdował się budynek aż o pięciu traktach, a po północnej stronie stał od Rynku drewniany dom, z izbą od frontu, za nią znajdowała się druga izba na Zatełek idąc… wraz z towarzyszącą jej sionką, przedsionkiem i sklepikiem. Pomiędzy południowym a północnym pasmem zabudowy mieścił się sklepiony przejazd, z którego dostępne były pomieszczenia frontowe.
W części murowanej, licząc od Rynku pierwsze trzy trakty mieściły sklepione izby wzniesione na wspomnianych piwnicach. Dalej, w czwartym trakcie umieszczona była kuchnia i sionka ze schodami na poddasze, zaś na końcu zabudowy znajdowała się Izba Wielka o wymiarach 7,30×8,6 m. Jej wyposażenie stanowiły drewniane szafy, piec z kaflów malowanych lazurowych, będący w złym stanie oraz trzy okna przeszklone szkłem weneckim, lampy i listwy z hakami do wieszania naczynia. W 1994 r. ta część zabytkowej kamienicy uległa rozbiórce.
Po śmierci Kacpra Fodygi kamienice przejął, zgodnie z testamentem, jego brat Sebastian, również kamieniarz i murator. Jego pierwszy syn Henryk, został najpierw proboszczem w Ćmińsku, potem prebendarzem szpitalnym, a ostatecznie proboszczem chęcińskim, zmarł około 1677 roku. Drugi syn Sebastiana to Jakub Fodyga, rajca miejski (zmarły około 1699 r.), który z nieznanej nam bliżej żony zostawił pięcioro dzieci: w tym synów Antoniego, Stanisława i Jana, występujących jako obywatele chęcińscy w końcu XVII wieku. Z córek: Krystyna wyszła za Andrzeja Solnickiego, rajcę chęcińskiego, zaś Anna za szlachcica Michalińskiego[76]. Potomkowie rodu Fodygów ze strony Sebastiana żyją dziś w Polsce.
Od 1788 do 1808 r. r. posesja stała się własnością starosty Teofila hrabiego Załuskiego, następnie w latach 1808-1814 Leonarda Macharzyńskiego, który poddzierżawił część kamienicy Węgrzynowi, który prowadził handel winem[77]. W 1814 r. posesję nabył kupiec i szynkarz żydowskiego pochodzenia, Lejzor Zając, który otworzył dom zajezdny wraz z szynkiem trunków krajowych i zagranicznych. Majątek został rozdrobniony po 1850 r. W tym mniej więcej czasie oba pasma zabudowy działki nakrywał mansardowy dach na głębokości domu, w paśmie południowym przykrywając jednocześnie jednoprzestrzenny dom stojący w głębi działki. Oba pasma przykryte zostały łamanym dachem o układzie szczytowym z drewnianym podcieniem od strony rynku.
W okresie Wielkiej Wojny do l. 30. XX w. część południową od Rynku posiadał rzeźnik Franciszek Kluzek z żoną Anną, który na miejscu prowadził masarnię i sklep mięsno-wędliniarski, część położoną w głębi posesji znajdowała się rękach Szije Moszkowicza, piekarza, który w wielkiej izbie zbudował wielki piec chlebowy.
Przed kamienicą stoi nieczynna studnia. Według miejscowych legend miała być połączona ze studnią zamkową. Inna legenda opowiadała o pewnej dziewczynie, która zepchnęła swojego starego ojca do czeluści, aby pozbyć się niewygodnego dla siebie starego człowieka…
Po krótkim odpoczynku przy studni, udajemy się pod remontowany obecnie Ratusz, przechodzimy około zajazdu Pod Srebrną Górą. Opowiemy o nim przy innej sposobności, teraz wyjaśnijmy tylko, że nazwa jej powstała nie od kamiennego szyldu umieszczonego na frontowej ścianie, lecz od niezwykle ciekawego Żyda chęcińskiego, o nazwisku Silberg, co tłumacząc na język polski znaczy Srebrna Góra.
Tak o nim opowiada Kazimierz Stronczyński w swoim Dzienniku podróży z 1844 roku: Był to znany niejednemu p. Silberg, starzec 70-letni, który jak to mówią, nie z jednego pieca chleb jadał i nie z jedną znakomitą nawet osobą miał do czynienia. Nie było czasu rozpatrywać się o szczegóły jego życia, które muszą być zajmujące, mówiono nam, że był nawet w Ameryce, a sam nam opowiadał, że stracił w życiu swojem 120.000 zł majątku, a przecież jest kontent i nie utyskuje. Był między innemi magazynierem wyrobów górniczych i dziś jeszcze dzierżawi łomy chęcińskiego marmuru.
P. Silberg jest człowiekiem istotnie godnym widzenia i jedną z ciekawości miejscowych. Wyraz sędziwej jego twarzy ma coś w sobie niewymownie przyjemnego. Zrodzony w mieście, w epoce większej nierównie Onego świetności, niejedno pamięta zdarzenie, niejeden mi przytoczył z myśli szczegół, którego na próżno szuka dziś wędrowiec.
Jako starzec lubi opowiadaniami dawnych dziejów przywoływać swoje młodociane lata. Do kraju ojczystego, do ojczystego miasta będąc przywiązany po obywatelsku, umie opowiadaniu swojemu nadać pewne piętno serdeczności… ·.
Wśród wspomnianych opowiadań, było i takie, przedstawione przez A. Janowskiego:
Słyszałem opowiadanie, że pewien lord angielski, wyczytawszy gdzieś o istniejącym mieście marmurowem, ruszył co rychlej w podróż, aby to cudo obejrzeć. Marmur! Toć to materiał tak piękny i bogaty! Kto zna pałace, lub katedry Włoch, ma doskonałe pojęcie, jak pięknie zdobi on gmachy. Słodko też marzył szanowny lord, że ujrzy zaczarowany gród pałaców i posągów, rzeźbionych kolumn i omszałych cystern.
Jakież jednak było zdumienie syna mglistego Albionu, gdy z trzęsącego wózka wysiadł na rynku Chęcin, gdzie oświadczono mu, iż tu jest kres jego podróży, całe bowiem miasteczko z marmuru jest stawiane.
Rozczarowany lord z pogardą rzucił okiem po biednych, odrapanych domach miasteczka, po świdrujących go ciekawemi oczyma brudnych Żydach i, nie odpowiedziawszy nawet na pytanie uprzejmego faktora: „Czy jaśnie pan Mendla potrzebuje?”, kazał zawrócić do Kielc, skąd do Londynu pośpieszył.
Syn dumnego Albionu nie mógł zrobić inaczej, bo prócz brudów miasteczka nic więcej nie widział i nie czuł, ale każdy z nas coś więcej zobaczyć tam może, bo to miasto kryje w sobie droższe dla nas od marmurów skarby wspomnień…[78].
Zanim pójdziemy dalej, zwróćmy uwagę na kamienny szyld, umieszczony na frontowej ścianie zajazdu, reklamujący funkcjonujący w tym budynku bilard. Wbrew panującym poglądom, nie grał tu ani przebywał ostatni król polski, Stanisław August w swojej smutnej podróży na Ukrainę…, budynek bowiem został wzniesiony w latach 20. XIX w.
Południową pierzeję Rynku[79] od tej strony zajmuje jakby jeden dom, w rzeczywistości są to dwie kamienice pod numerami 1 i 2. W początkach XIX w. posesja była prawie niezabudowana. Plac należący do Wincentego Kubickiego, położony od drogi rynkowej, do szkołkowej ciągnący się, o szerokości łokci 10 zawierający, w 1825 roku kupił Stanisław Dmochowski, dziedzic wsi Krogulcza, aptekarz i expezytor poczt (o budynku poczty chęcińskiej z dwoma bastionami po bokach w przeczytajmy w Albumie Chęciński, pióra, jak i ołówka Romana Mirowskiego). Wystąpił do władz miasta o możliwość dokupienia części placu leżącego naprzeciwko jego posesji, nie przy Rynku, ale na płycie Rynku (sic!). Już w roku 1826 stanął piętrowy dom murowany z kamienia i cegły, według projektu budowniczego obwodu kieleckiego Kazimierza Dunin-Wąsowicza[80]. Na owym wąskim placu, wspomnianym, położonym za domem stanęła murowana podpiwniczona stajnia. Piwnice te są wkute w skarpę, murowane z kamienia, nakryte są sklepieniem kolebkowym, dostęp do ich wnętrza jest możliwy z parteru domu frontowego. W tyle działki wzniesiona została drewniana wozownia, a dalej laboratorium. Z sieni umieszczonej na osi umieszczono klatkę schodową. Mieszkanie na piętrze obejmowało 3 pokoje, kuchnię i spiżarnię. Nieudane interesy spowodowały bankructwo Dmochowskiego. Kamienica została przekazana na lazaret wojskowy dla pułku ułanów w 1848 r. stacjonujący w Chęcinach. Podobny los spotkał budynek poczty stojący na Podzamczu, poczta przeniesiona została na Nowy Rynek do zabudowań pofranciszkańskich, pozostających w rękach dyrektora wiezienia Sokołowskiego.
Dom ten po śmierci Dmochowskiego, zaszłej w 1859 r., będący w złym stanie, drogą spadku i darowizny otrzymała Tekla z Żaboklickich, h. Kolumna, ta przekazała Ewie z Żaboklickich Kulakowskiej, a ta z kolei Michałowi Przygockiemu[81]. W 1863 r. zadłużoną nieruchomość wystawiono na akcję publiczną, na której właścicielem został bogaty Żyd chęciński, Izrael Girtler, właściciel posesji w Rynku, który w 1866 r. po wschodniej stronie tejże kamienicy wzniósł nowy murowany budynek. W rezultacie zrealizowanych zamierzeń powstał budynek nakryty jednym dachem, o elewacji neorenesansowej, z gzymsem koronującym kostkowanym. Otwory parteru ujęte zostały w arkadowych płytkich wnękach, na osi ryzalitu umieszczony został balkon, chyba pierwszy na terenie miasta[82]. W 1897 r. pod wspólnym numerem stał się własnością Joska Finkelszteina i żony jego Sary Gitli, a następnie ich dzieci Tabla Laja i Pikusa Finkelszteinów. W 1918 r. kamienia została sprzedana Franciszkowi i Antoninie Politom, następnie właścicielem jej była cementownia Nowiny[83]. Z różnych instytucji mieszczących się w tym budynku wymienić należy Bibliotekę Miejską.
Ale oto i siedziba władz miasta Chęciny:
Ratusz
Pierwsza wzmianka o chęcińskiej siedzibie władz miasta pochodzi 1436 r., kolejne wzmianki z XVI w. potwierdzają jego funkcjonowanie. W roku 1569 pomieszczenia jego wynajmowane bywały przez postrzygaczy płótna, co nie powinno dziwić, gdyż praktyki takie stosowane były dość często. Z informacji z 1598 r. wiadomo, ze stał na Rynku, w 1680 r. Szemiot widział go jeszcze[84]. Jego stan z początkiem XVIII w. nie był najlepszy, dlatego też starosta chęciński Józefat Szaniawski w 1737 roku zakupił kamienice mieszczańską stojąca przy rogu Rynku i ulic Radkowskiej i Kościelnej z przeznaczeniem na siedzibę władz miasta. Po remoncie przeniesiono tu kancelarię grodzką, a na zamku, w zachowanych jeszcze pomieszczeniach przechowywano archiwum grodzkie chęcińskie.
Lustracja starostwa chęcińskiego z 1789 roku tak opisała budynek: Idąc z miasta do kościoła farnego jest kamienica w kwadrat, zakupiona przez niegdy JW. Szaniawskiego, podstolego koronnego, starostę chęcińskiego, oddana na kacelaryją. Do której wszedłszy z sieni na prawą stronę sklep na archiwom (s), naprzeciw tego po lewej stronie izdebka, także sklepiona, opustoszała. Dalej idąc izba sądowa, z niej izdebka maleńka. Za archiwum sklepik także malińki (s). z tejże sieni na górę schody. Tam jedna izba i dwoje naprzeciw niej schowania, które wyporządziwszy mogłby być do wygody użyte. Na dole w śrzodku dziedzińczyk murem opasany. Który dom, aby mógł być konserwowany lepiej, pamięci JW. starosty polecamy?. Budynek uległ zniszczeniu w czasie pożaru miasta w 1804 r. jak widoczne jest na rysunku Ussener’a, wkrótce odbudowany jak widzimy to mapie Potockiego z 1820 r. Jego stan techniczny jak rozplanowanie wnętrza, nie dawały pomyślnych rokowań na ulokowanie w nim siedziby władz miasta. wkrótce wzniesiono nowy budynek ratusza. W l. 20. XX w. kamienica była w złym stanie technicznym i podjęto decyzję o jej rozebraniu. W tej sytuacji wydzierżawiano pomieszczenia od domach mieszczan. Dopiero w pocz. l. 30. XIX w. władze rozpoczęły starania o budowę własnego budynki, w którym można by pomieścić urząd municypalny, areszt, kasy miejską i skład narzędzi ogniowych. W efekcie tych starań stał nowy budynek ratusza w obecnym miejscu.
Przystanek 6
KOŚCIÓŁ PARAFIALNY p.w. św. Bartłomieja (i św. Jadwigi)
Świątynia ta usytuowana jest na zboczu Góry Zamkowej, nieco ponad zabudową południowego bloku rynkowego[85]. Z Rynku prowadzi do niej bezimienna uliczka brukowana chęcińskim marmurem[86]. Jest to budowla orientowana, typu halowego, wzniesiona z miejscowego kamienia, z fundacji monarszej. Składa się z niewielkiego i wąskiego prezbiterium zamkniętego wielobocznie oraz prawie kwadratowej w rzucie nawy.
|
Nie zachował się akt erekcji świątyni. Inne dokumenty dotyczące kościoła i parafii niegdyś znajdujące się w archiwum parafialnym uległy rozproszeniu lub też zaginęły. Powszechnie powtarzany jest pogląd, że kościół wzniesiony został w okresie pomiędzy lokacją miasta (przed 1325), a rokiem około 1350, a zatem byłyby to czas panowania Władysława Łokietka lub Kazimierza Wielkiego. Wniosek taki wysnuto z faktu posiadania przez królów polskich prawa prezenty (potwierdzonego dopiero w XV w.), starożytności wezwania lub po analizie architektury obecnie istniejącego kościoła[87].
W czasach poprzedzających powstanie miasta, istniejąca w obrębie późniejszych jego granic osada Skotniki (jeszcze w 1306 r.) obsługiwana była przez kościół cystersów w Jędrzejowie[88]. Około 1280 r. ówczesny właściciel wsi Hancin, Mikołaj Sieciesławowicz z rodu Odrowążów ufundował kościół drewniany p.w. św. Stanisława. Gdy około 1301 r. wzniesiono zamek, w zasadniczej jego części, obok osady Skotniki zaczęli osadzać się koloniści. Byli to, jak się przypuszcza górnicy pochodzący z okolic Trzebnicy. Mogli oni wznieść już w tym czasie dla swoich duchowych potrzeb wzmiankowany, co prawda dość późno, drewniany, kościół p.w. św. Jakuba[89]. Był w tej fazie osiedleńczej pierwszy kościół na terenie późniejszego miasta. Następnie, już po przeprowadzonej akcji lokacji miasta, około 1350 r. mógł król wznieść murowany kościół parafialny przeznaczony dla mieszczan w obecnym miejscu. Potwierdzenie tej hipotezy jest jego usytuowanie poza zabudową południowej pierzei rynkowej, jak również ulicy Radkowskiej. Taka właśnie sytuacja może świadczyć o wtórnej, w stosunku do lokacji miasta, jego fundacji. Gdy około 1367 r. król postanowił ufundować w Chęcinach klasztor franciszkanów, niewykluczone przez przeznaczył im kościół p.w. św. Jakuba wraz z posługa duszpasterską nad górnikami.
Z roku 1380 r. pochodzi pierwsza wzmianka o plebanie chęcińskim, Janie. Kolejna pochodzi dopiero z roku 1436. Przy kościele ufundowana została altaria, a następnie prebenda, p.w. Krzyża Świętego, św. Męczenników, św. Stanisława i św. Mikołaja, przez małżonków, sławetnych Pawła Płoszka i jego żonę Piechnę, mieszczan chęcińskich. Prebendarz otrzymał majętność należącą do tej pory do fundatorów o wartości 90 grzywien, a obejmującą sadzawki, grunty orne i ogrody, leżące poza murami miejskimi[90]. Następnie akt ten potwierdziła przebywająca na chęcińskim zamku królowa Zofia na zamku chęcińskim dnia 8 września 1441 roku, dodając do tej fundacji pół łanu zwanego Halinowski. Arcybiskup gnieźnieński Wincenty Doliwa potwierdził te obydwa akty darowizny, dokumentem wystawionym w Kurzelowie w 1443 r., jednocześnie prawo prezenty przekazując urzędowi miejskiemu[91]. W roku 1477 prebendarz Wincenty Jan Biały, zapisał grunty miejskie na fundusz, który przeznaczony został na to, aby idącemu z wiatykiem prebendarzowi towarzyszyło trzech uczniów miejscowej szkoły oraz dzwonnik[92].
Jan Długosz odróżnia od Starych Nowe Chęciny, w których to umieszcza murowany kościół parafialny, pleban pobierał dziesięciną z pewnych ról miejskich. Wydaje się, ze rola ta obejmowała zaginioną osadę Skotniki. Jako że z pierwsze pola zwanego Jerzmaniec (ob. Czerwona Góra), dziesięcinę oddawano prebendzie szydłowskiej w Kielcach, zatem znajdowała się na północ od rynku, z drugiego od dawna plebanowi w Starochęcinach – ta umiejscowić należałoby na wschód i południe, pleban złotnicki z ról zwanych Stropie i umiejscowić można na zachód od miasta. Dalej pleban otrzymywał dziesięcinę snopową z dwóch folwarków rycerskich we wsi Góry (ob. Zgórsko), należącej do Klemensa Jaszowskiego h. Owada i Mikołaja Gryfity; dalej, z folwarków królewskich we wsiach Bolechowice oraz Radkowice[93].
W roku 1500 do parafii miejskiej w Chęcinach, wcielono jako filię dawny kościół parafialny w Starochęcinach, za inicjatywą królowej Elżbiety, a pozwoleniem prymasa i kardynała oraz biskupa krakowskiego Fryderyka Jagiellończyka. Jan Łaski (1511-1523) tak oto przedstawia ówczesne uposażenie plebana w Chęcinach: Dziesięcina oddawana jest z połowy ról miejskich, suma zebrana z całej dziesięciny wynosi 16 grzywien. Prebenda św. Stanisława, będącej patronatu rajców miejskich, dysponowała m.in. gruntem w ilości półtora łanu położonego przy drodze do Piekoszowa[94].
W roku 1530 Stanisław Czolnek, rajca, i Stanisław Gąska, mieszczanie chęcińscy, ufundowali nowy ołtarz pod wezwaniem Trójcy Świętej, nadając grunta leżące około góry Dębna, a pierwszym altarzystą przez nich przedstawionym był Piotr z Rawy, pleban w Złotnikach[95].
Reformacyjny epizod
Według dotychczasowych opinii, kościół parafialny sprofanował Stanisław Szafraniec albo też Hieronim Szafraniec[96]. Przyjmuje się, iż kościół parafialny był w rękach protestanckich w l. ok. 1570-1597, a kościół franciszkanów ok. 1580-1603, a ich rekatolizację przeprowadził król Zygmunt III w oparciu o starostę chęcińskiego Stanisław Branicki[97]. Kwestię początków protestantyzmu w mieście starał się rozświetlić Wacław Urban w 1975 roku. Stwierdził on mianowicie, że fundament …pod rozwój tutejszego różnowierstwa mógł już położyć zmarły w 1556 r. jako oślepły starzec starosta chęciński Hieronim Szafraniec, mąż córki naturalnej Zygmunta Starego i sympatyk reformacji. Niesłuszne są sugestie, jakoby tutejszy zbór założył kanclerz wielki koronny Walenty Dembiński, który przejął faktycznie obowiązki starosty chęcińskiego w 1550 r., ale pozostał jednak – choć bardzo chłodnym – katolikiem[98]. Oddziaływał zapewne na rozwój reformacji w Chęcinach wybitny patron kalwinizmu Stanisław Szafraniec (zm. 1598), bratanek Hieronima (Szafrańca), a zięć Walentego Dembińskiego[99], lecz właściwym założycielem tutejszego zboru był chyba Stanisław Dembiński (zm. 1586). Ów syn Walentego był gorącym kalwinem, od r. 1559 gospodarzył w Chęcinach jako podstarości swego ojca, a od roku 1554 był tam pełnoprawnym starostą[100]. Ta właśnie data stanowi początek istnienia chęcińskiego zboru przy dawnym kościele parafialnym.
Pierwsze znane nam wzmianki o tutejszym zborze pochodzą z miesiąca września 1560 r. na synodzie odbytym w Książu Wielkim, a wymieniono ministra zboru chęcińskiego był Wojciecha[101]. Zbór chęciński stał się centrum dystryktu chęcińskiego (jednostka administracji duszpasterstwa), a seniorem duchownym od 1566 do 1576 r. był Jakub Sylwiusz (może: Leśniak?), minister w Krzcięcicach. Był on jednym z pierwszych propagatorów różnowierstwa w Małopolsce, pochodził z chłopskiej rodziny ze Śmiłowic pod Miechowem, z plebana katolickiego w Chęcinach, predykant kalwiński, a potem został pełnym nienawiści wobec arian starcem[102]. Ministrem protestanckim w Chęcinach był również sławny Wawrzyniec z Przasnysza, zwany Discordia[103]. Zaopiekowali się nim Działyńscy z Brodnicy, później w ślad za innymi herezjarchami pociągnął do Królewca. Innym reformacyjnym akcentem historii protestantyzmu tutejszego był Jan Pustelnik z Chęcin, były kustosz w Książu Wielkim. W latach 50. XVI wieku był wyznania helweckiego i w tym duch prowadził działalność w zborach w Wodzisławiu, Kazimierzy, Rogowie i Stradowie, około 1563 roku uległ wpływom Barci Polskich, ale szybko wrócił do zboru kalwińskiego. Ostatnim jego postojem był Żarnowiec, skąd udał się do Chęcin, gdzie zmarł i został pochowany[104].
Jak głosi miejscowa tradycja w okresie reformacji kalwini (czy też bracia polscy jak chcą inni) opanowali dwa kościoły w Chęcinach – parafialny i franciszkanów[105], parafialny mieli otrzymać od starosty chęcińskiego, Stanisława Szafrańca w roku 1568[106], a pozostawał w ich rękach do 1582 r., kiedy to miał miejsce pożar świątyni[107], duszpasterstwo katolików przeniesione zostało do kościoła św. Marii Magdaleny, przy którym zamieszkał proboszcz. Z danych pozostawionych przez o. Bonawenturę Makowskiego wynika, że gwardian i dwaj współbracia utrzymali się przy klasztorze i funkcjonowali wraz z innowiercami do roku 1605[108]. Wydaje się że właściwa rekatolizacja świątyń chęcińskich rozpoczęła się z chwilą przybycia do Chęcin Mateusza Posth, nowego plebana, około roku 1597, przy zaangażowaniu się króla Zygmunta III Wazy[109].
Jak długo kościół parafialny był w posiadaniu naprzód kalwinów a później arian, trudno z dokładnością powiedzieć. W akcie erekcji, wydanym przez króla Zygmunta III, znaleźliśmy wiadomość, iż był on w ręku heretyków jeszcze przez trzydzieści lat. W roku 1560 utworzony został dystrykt chęciński, a jego senior Jakub Sylwiusz, jeszcze w r. 1570 podpisał Ugodę Sandomierską, jako starszy zborów helweckich w obwodzie chęcińskim[110]. Na podstawie przytoczonej wyżej wzmianki w dyplomie królewskim, śmiało możemy wnosić, iż restytucja świątyni tej katolikom mogła nastąpić w ósmym dziesiątku XVI wieku.
W roku 1582 podczas burzy od pioruna, który strzaskał sygnaturkę, wszczął się pożar świątyni. Wówczas pleban chęciński Bartłomiej Grazimowski z miłości dla Boga i swojego kościoła parafialnego chęcińskiego, przeznaczył wszystkie swoje roczne dochody na restaurację świątyni. Wystawiono wtedy mniejszą sygnaturkę, a przy tej sposobności dach sam i główną szczytową ścianę zniżono o 2 ½ metra, zacierając tam dawny styl kościoła. Parafię przeniesiono do kościoła przy ulicy Małogoskiej.
Powtórna konsekracja świątyni
Trudu odbudowy kościoła parafialnego i uporządkowania spraw Kościoła w Chęcinach podjął się Maciej Post, kanonik przemyski, pochodzący z Małogoszcza, który w 1597 r. został naznaczony na miejscowego duszpasterza[111]. Jako sekretarz króla Zygmunta III Wazy, uzyskał na sejmie generalnym koronnym warszawskim przywilej z 10 III 1597 r., włączenie dziesięciny ze Skorkowa prebendy zamkowej do probostwa, za zgodą ówczesnego plebana Bartłomieja z Żarek[112]. Następnie 27 maja tegoż roku uzyskał dokument erekcyjny dla kościoła w Chęcinach. Król potwierdził w nim wykazany fundusz i przywileje wyjęte z Księgi uposażeń arcybiskupstwa gnieźnieńskiego na wniosek plebana chęcińskiego Jakuba Prawentowskiego w roku 1583, ale również zezwolił zarówno plebanowi jak i jego poddanym, na wolny wrąb na budowle i na opał w lasach miejskich i starościńskich, wolny wypas na pastwiskach miejskich jak i starościńskich, zwolnienie od podwód i wszelkich powinności publicznych, jako też jurysdykcji starościńskiej i wójtowskiej[113].
Aby uporządkować zarówno służbę kościelną w mieście, jak również życie duchowe mieszczan, w 1598 roku wydał Ordynację porządku w jakim miały się odbywać nabożeństwa w Chęcinach, którą zaaprobował arcybiskup gnieźnieński, Stanisław Karnkowski.
On też założył Bractwo św. Anny po 1590 r.[114], a w roku 1599 prosząc starszych arcybractwa w Warszawie przy klasztorze Bernardynów, o jego wznowienie i nadanie odpustu na święto patronki. Fundusz Bractwa stanowiło nadanie kapitału opisane na majętności Antoniego Przygodzkiego, Marcina i Katarzyny Baryś z 1653 r. w ilości 6 mórg. W księdze brackiej zapisane było, że za plebana Andzelowskiego dziekana małogoskiego, oraz protekcją starosty chęcińskiego Józefa Tymińskiego, rozwijało się pomyślnie. Gdy w 1787 roku było zaniedbane, miejscowy Urban Michał Szostowicz, pijar, utworzył przy nim Bractwo Miłosierdzia. Próby jego podźwignięcia przez plebana Mateusza Wnorowskiego, okazały się płonne; około 1866 roku komisja skarbowa zajęła gruntu na skarb państwa, wyłączając 5 mórg i 9 prętów, a ten grunt zajęła komisja włościańska, tak, że w 1871 r. z dawnego funduszu Bractwa nic nie pozostało. Z początkiem XX wieku Bractwo dysponowało jedynie gruntem w ilości 20 zagonów Pod Gajem, pochodzące z nadania Andrzeja Chabika[115]
Mateuszowi Postowi przypisać należałoby również przebudowę kościoła parafialnego, zakończoną zapewne ok. 1603 roku[116], jednakże ostateczne ukończenie robót miało miejsce za następcy księdza Posta, Andrzeja Popowskiego[117], jego herb Nowina widnieje nad wejściem do kruchty północnej. Konsekracja ołtarza głównego p.w. św. Anny miała miejsce 8 V 1628 r., w osobie Remigiusza Koniecpolskiego, biskupa chełmskiego, jak to zapisane jest na kamiennej tablicy umieszczonej nad wejściem do zakrystii. Jak dowiemy się nieco niżej, w czasie tej przebudowy nabożeństwo odbywane było w kościele p.w. Świętego Ducha (obecny kościół SS Bernardynek).
Budowla ta czeka na solidne badania archeologiczne, które wyjaśniłyby jej początki i rozwój. Przyjmuje się w dotychczasowej literaturze, że została wzniesiona przez Władysława Łokietka przed 1325 rokiem[118], inni zaś twierdzą, że przez Kazimierza Wielkiego i ukończona około z 1350 rokiem, a jeszcze inni, że pochodzi z końca XIV i pocz. XV stulecia[119]. Komisja K. Stroczyńskiego badająca zabytki starożytności w Królestwie Polskim, która zjechała do Chęcin w 1844 r. stwierdziła, że gotyckie cechy tej świątyni zostały zatarte przez uhellenizowanie, czyli ugrecznienie. Gotyckie cechy, a nie czas powstania instytucji w budowli tej widzieli również autorzy Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce[120], co powiewali i inni. W monumentalnej pracy poświęconej Sztuce gotyku w Polsce nie znajdziemy niestety uznania tego założenia. Pomimo przemiennych okresów zniszczenia i budowy, budowla ta nie nosi w sobie elementów gotyckiego założenia[121]. Ani plan i proporcje rzutu prezbiterium i korpusu głównego (trzy równej wielkości nawy), ani wystrój wnętrz, nie potwierdza o średniowiecznym warsztacie budowlanym. Podczas prac zabezpieczających w latach 60. XX w. zdjęto również tynk wewnątrz kościoła od strony północnej-nie dostrzegając warstw wyrównawczych, tak typowych dla ówczesnych warsztatów budowlanych. Źródła pisane milczą całkowicie na temat kościoła do początku XVI wieku, a i te dane nie pozwalają nawet na stwierdzenie czy kościół miał np. nawę!
Stwierdzając w tym miejscu całkowity brak wiedzy na temat średniowiecznej świątyni w mieście Chęciny, pozwalanie sobie na postawienie tezy, że obecną nawę, sklepienia na nie niej i na prezbiterium pochodzą z czasów późniejszych, przełomu XVI i XVII w., i wiązać je należy z gruntowną i przebudową świątyni dokonaną przez warsztat Kacpra Fodygi.
Kościół zbudowany jest z kamienia, przy fundamentach i na szkarpach obłożony kamieniem ciosowym. Od strony zachodniej w 1837 r. rozpoczęto wznoszenie dzwonnicy, zakończonej w 1839 r. Wejścia do kościoła były dwa – główne od zachodu i od strony północnej poprzez kruchtę, wzniesioną w początkach XVII w. sądząc z umieszczonego nad wejściem herbu Nowina plebana Andrzeja Popowskiego.
Główne wejście prowadzi do kruchty mieszczącej się w dolnej części dzwonnicy, dalej idziemy w dół po stopniach kamiennych, by znaleźć się pod chórem muzycznym. Wnętrze korpusu jest halowe, na planie zbliżonym do kwadratu, trójnawowe i trójprzęsłowe. Nakryte jest sklepieniem kolebkowo-krzyżowym, z nałożonymi żebrami stiukowymi, wspartym na masywnych kolumnach murowanych z cegły, ustawionych w dwa rzędy. Ściany południową i północną oświetla po trzy okna. Prezbiterium zamknięte jest wielobocznie, na rzucie kościoła zamieszczonym w aktach Dyrekcji Ubezpieczeń z 1848 r. zaznaczono dwa okna otwarte w kierunku wschodnim, oraz jedno w ścianie południowej.
Zakrystia dostawiona została do jego ściany północnej, oświetlona jednym oknem w ścianie wschodniej. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym. Otwór drzwiowy ujęty w kamienne odrzwia, w których zawieszone drzwi żelazne z zamkiem. Z zakrystii odrzwia kamienne z XV w. prowadzą do dawnego skarbczyka. Obecne drzwi prowadzące na zewnątrz powstały dopiero w 1860 r.
Wyposażenie
Według inwentarz z 1840 r. przy filarze lewym umieszczony był ołtarz św. Barbarze, na nim umieszczona została ambona. Po prawej stał ołtarz poświęcony św. Antoniemu. Przy filarach umieszczonych przy tęczy, po lewej stał ołtarz św. Jana Nepomucena, a w miejscu obecnej ambony, ołtarz Najświętszej Marii Panny.
W prezbiterium przy ścianach bocznych stoją stalle pochodzące z kościoła franciszkanów.
Ołtarz główny p.w. św. Anny
Ołtarz główny został konsekrowany dnia 8 V 1628 roku, jak świadczy umieszczona nad wejściem do zakrystii tablica marmurowa:
A(NNO) D(OMINI) 1628 DIE VIII MAY
EGO REMIGIVS KONIECPOLSKI[122]
EP(ISCOP)VS CHELMENSIS HOC ALTARE
IN HONOREM DEI PRAEPOTEN-
TIS ET S(ANCTAE) ANNAE MATRIS B[EATAE] M[ARIAE] S[EMPER] V9IRGINIS) CONSECRAVI RELIQVI-
ASQVE IN EO S(ANCTORUM) FAVS[T]I ET
MARTIRVM INCLVSI[123].
W inwentarzu z 1840 r. czytamy, że nadstawa umieszczona na podwyższeniu murowanym o czterech stopniach, na ostatnim zatarty herb, mensa była drewniana, antepedium papierowe. Obecnie jest ona marmurowa z płaskorzeźbą Góry Czaszki z krzyżem i motywem roślinnym, pozłacanym. Ołtarz jest wzniesiony z drewna, w 1840 r. malowany był na czerwono, gzymsy i wyskoki pozłacane…, cały od starości i wilgoci zczerniały, zabrudzony, a w wielu częściach uszkodzony i skrzywiony; tabernakulum było drewniane, snycerskiej roboty. W ołtarzu umieszczony był obraz św. Anny, po bokach figury śś. Bartłomieja i św. Andrzeja; wyżej statua drewniana św. Jadwigi, na samym szczycie figura drewniana św. Michała Archanioła.
Ołtarz Matki Bożej
W 1840 r. określony jako drewniany, snycerskiej roboty, malowany w różne kolory, miejscami wyzłacany, stoi na mensie murowanej. W nim umieszczany był obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, niedawno malowany, ozdobiony był sukienkami srebrnymi i takimi koronami. Na zasuwie drewnianej obraz przedstawiający scenę Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, a nad nim mały obrazek Matki Boskiej Zaślubienia, a na szczycie umieszczona została drewniana figura Wniebowzięcia.
Ołtarz św. Jana Nepomucena
W 1840 r. stał naprzeciwko ołtarza Matki Bożej, przy łuku tęczowym, po stronie lewej. Był wzniesiony z drewna, snycerskiej roboty, malowany na niebiesko, złocony, mający dwie kolumny, pomiędzy nimi obraz św. Jana Nepomucena niedawno malowany, powyżej obrazek mniejszy przedstawiający św. Jana Kantego, a na szczycie figura drewniana św. Rocha.
Ołtarz św. Barbary
Mensa murowana, stopień kamienny, antepedium papierowe. Wzniesiony z drewna, z dwoma filarami drewnianymi, snycerskiej roboty, malowany pozłacany. W nim obraz św. Barbary pokryty drewnianą sukienką posrebrzaną, z kwiatami pozłacanymi. Nad nim umieszczono obrazek przedstawiający Koronację Matki Boskiej, a na szczycie drewnianą figurę św. Michała Archanioła.
Ołtarz św. Antoniego
Mensa murowana, stopnie kamienne dwa, antepedium papierowe. W inwentarzu z 1840 r. czytamy: w skład jego wchodzą dwa filarki w szrubę wyrobionych, cały w różne kolory malowany, na wyskokach pozłacany. W nim umieszczony był obraz św. Antoniego, pokryty sukienką z kompozycji posrebrzaną, promienie wokół głowy i palma w ręku były pozłacane. Powyżej obrazek uszkodzony przedstawiający św. Joachima, po bokach umieszczono parę aniołków, na szczycie zaś drewnianą figurę św. Kazimierza.
Ambona
W 1840 r. stała przy w innym niż obecnie miejscu, była w złym stanie technicznym, z figurą św. Florianna umieszczonym na szczycie.
Skarbiec
Wśród sreber kościelnych znajdowała się monstrancja gotycka figurkami św. Bartłomieja i św. Jadwigi. Napis na jego podstawie był następujący:
ANNO D[OMINI] 1638 12 DECEMEM[BRIS] HOC OPVS AD EC[C]LE(SI)AM CHENCINENS[EM] COMPARATVM PER R[EVERENDVM] HYACENTHUVM BIELSKI [MARCAS 2 24 SCO[TOS] 12[124].
herb Jelita i litery: H. B. P. Ch., oznaczające w skrócie: Hiacynt Bieski pleban chęciński.
Zniknęła również w końcu XIX w. znajdowała się tu taca srebrna, zdobną w wyciskane kwiaty i owoce, z wyrytymi słowami:
PRO ECCLES[IAE] CHENCINEN[SI] COMPARARI CURAVIT MATHEUS ORŁOWSKI A. C. P. C., ANNO 1612[125].
Nie dochował się pięknej roboty kielich mszalny, srebrny, pozłacany, opisany przez L. Łepkowskiego, co przytoczył dosłownie M. Rawita-Witanowski: Czasza filigranowo zdobiona w koła i rozety perełkowe, spód na 6 części podzielony, był zdaje się emaliowany a zdobny jak czasza; sam dół stanowiła przejrzysta kratka. Środek między czaszą a podstawą, tworzyła na 6 części wzorami filigranowymi podzielona kula. Górą biegł ryty napis odczytywany za pismo ormiańskie, robota zaś kielicha za grecką. Tak twierdził uczony prof. filologii w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie dr Bernard Julg, odczytując napis w sposób następujący: (…) „Davidi filio Andreae et parentibus anno 966 monumentum”.
Data wedle naszej ery obliczona, wskazuje rok 1517, w którym ów Dawid, syn Andrzeja, ku pamięci swojej i rodziców kielich ten dał zrobić. Do kielicha jest patena miedziana pozłacana, na niej w wieńcu ryty Chrystus Pan w koronie cierniowej ze związanymi rękoma i palmą. Na patenie tej była cecha CE, taż cecha jaśniała i na kielichu, że zaś patena zdaje się pochodzić z końca XVI wieku, więc stąd wniosek: iż robiący ją wtenczas restaurował kielich i na obojgu cechę swą położył. Kielich ważył 40 łutów srebra i w dawnym inwentarzu kościoła chęcińskiego pod liczbą 103 zapisany, oceniony na 192 zł., jako do użycia niezdatny miał być przetopiony. Wybawił go śp. Tomasz Zieliński, znany miłośnik starożytności od zagłady, dawszy zań za zezwoleniem władz, kielich srebrny wyzłacany ważący łutów 56, wykonany przez złotnika J. Lutnickiego z Kielc we wrześniu 1854 r. Źle, iż się kościół chęciński pozbył tego zabytku, ale lepiej, że się dochował w zbiorze i poszanowaniu niżby miał być stopionym”[126]. Tymi słowy kończy opis swój prof. Łepkowski, obecnie nasuwa się mimowolnie pytanie, co się stało z tak cennym zabytkiem po rozproszeniu się zbiorów Zielińskiego.
Obecnie w kościele jest kielich srebrny pozłacany, pochodzący z klasztoru franciszkanów, z herbem Odrowąż i napisem:
MEMORIALE HOC POSTHVMVM SOBORIS SVAE BEATAE M[EMORIAE AN]NAE[127] FRA(ATER) BONAVENTVRA KRASZNICKI[128] AECCLESIAE SVAE CHENCINEN(SIS) FRA[NCISC]ANAE [REL]IQVIT
B[EATAE] M[EMORIAE] K[RASZNICKA] F[FRATRI] B[ONAVENTVRAE] K[RASZNICKI]
1638[129].
Chór muzyczny i organy
Chór wzniesiony z drewna podparty dwoma kamiennymi kolumnami z różowego piaskowca, umieszczony został na zachodniej ścianie kościoła, w 1877 r. został pomalowany na obecny brązowy kolor. Inwentarz z 1833 r. wymienia instrument 12. głosowy o dwóch miechach, zakupiony przez plebana chęcińskiego Mikołaja Tarczewskiego. Zniszczony przez wilgoć panującą w kościele naprawiany był w 1855 r. z funduszów ks. Rakowskiego, następnie w 1861 r., w 1871 r. określono je jako małe organy. Nowy, obecnie istniejący instrument wzniósł Adolf Homan. Prospekt architektoniczny jest zbudowany w 1900 r. w stylu neoklasycystycznym za księdza prałata Kluczyńskiego[130].
Kaplica p.w. św. Mikołaja
Wzniesiona z kamienia, na rzucie kwadratu. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym, w 1840 r. określone jako lada jakie, oświetlona niewielkim oknem w ścianie wschodniej. Ołtarzyk snycerskiej ordynaryjnej roboty, malowany na niebiesko, pozłacany. W nim umieszczony została drewniana figura św. Mikołaja, polichromowana i pozłacana
Przy stronie południowej świątyni, przy połączeniu murów prezbiterium i nawy, dostawiona została późnorenesansowa
Kaplica grobowa p.w. Trzech Króli
lokalnie przezwana Kaplicą Fodygów[131]. Ma ona proste, tynkowane ściany z prostym gzymsem. Zwieńczono ją smukła latarnią, ozdobioną kamiennymi pilasterkami, o prostych głowicach i bazach. Fundament i ściany wzniesiono z miejscowego kamienia na planie kwadratu o wymiarach zewnętrznych 6,5 x 6,5 m, używając cegły do wykończenia otworów i wykonania kopuły[132].
Wnętrze kaplicy otwarte jest do nawy ostrołukową arkadą ujętą profilowaną archiwoltą na konsolkach. Poziom posadzki kaplicy podniesiono o 1 metr ponad poziom podłogi nawy, co spowodowane zostało umieszczeniem pod kaplicą krypty grobowej. Dlatego też aby dostać się do jej wnętrza musimy pokonać 6 drewnianych stopni[133]. W inwentarzu kościoła z 1861 roku zapisano, że wnętrze kaplicy oddzielała drewniana balustrada z tralek oraz krata we floresy[134].
Jej wewnętrzne wymiary wynoszą 5.8 x 5,8 m. Wnętrze oświetlają dwa okrągłe rozglifinone okna, o średnicy ok. jednego metra, niegdyś zaopatrzone w ukośne, drewniane kraty. Ściany boczne są proste, gładkie. Poniżej okien obiega je fryz, niegdyś o wiele bogatszy niż obecny, podobny do fryzu z kaplicy św. Leonarda w Chęcinach, który po remoncie przeprowadzony w połowie XX w. został zamurowany. Wnętrze jest nakryte lekko rozpłaszczoną kopułą, której czaszę podzielono na 12 części profilowanymi żebrami. Obecnie pola te pomalowano na kolor niebieski, zaś w inwentarzu kościoła z 1861 roku zapisano, że zarówno ściany boczne jak i czasza kopuły były malowane[135]. Z malatury pozostał fresk przedstawiający Pokłon Trzech Króli umieszczony ponad wejściem. W 1731 r. Franciszek Domański przystąpił do odmalowania wnętrza kaplicy, przeznaczając na ten cel znaczny fundusz[136]. A. Król informuje, iż w 1894 r. został on przemalowany w ten sposób, iż zatarto jego pierwotny charakter i koloryt[137].
Na wspomnianym marmurowym fryzie, obiegającym ściany kaplicy, umieszczona została inskrypcja, wyryta majuskułą, o następującej treści (w tłumaczeniu):
Próżna chwało… Kacper Łodyga i żona Zuzanna z domu Grodzanowic nie tobie ten przybytek zbudowali, lecz wysłańcowi Olimpu. R.P. 1614[138], część liter napisu zasłonięta została nastawą ołtarza, który umieszczono przy ścianie wschodniej kaplicy.
Na żagielkach podkopułowych, umieszczono cztery stiukowe kartusze – dwa z gmerkami Kacpra Fodygi i dwa z herbem Prawdzic, jego małżonki Zuzanny. Z boków kartusze zdobią głowy orłów, niosących w dziobach draperie przewleczone przez labry, u dołu zatknięte za rogi baranich głów. Szczyty wieńczą skrzydlate główki puttów[139].
Największą ozdobą kaplicy Trzech Króli jest ołtarz Ukrzyżowanego Chrystusa, umieszczony na ścianie wschodniej, na wprost wejścia do kaplicy. Wzniesiony został z inicjatywy Kacpra Fodygi i Zuzanny z Grodzonowic. Wykonany jest on z różnokolorowych marmurów chęcińskich, kamienia pińczowskiego. Mensa spoczywa na dwóch marmurowych stopniach, na predelli umieszczono płaskorzeźbę przedstawiającą Pokłon Trzech Króli. Retabulum oddzielono od predelli gzymsem. W części środkowej, wykonanej z ciemnego, bolechowickiego marmuru, między korynckimi kolumienkami, umieszczono alabastrowy krucyfiks. Według opisu kościoła z 1861 r. po bokach krzyża umieszczone były jeszcze dwie figurki, również z alabastru, św. Jana i Matki Bożej[140]. Po bokach kolumienek, na pilastrach, umieszczono emblematy Męki Pańskiej – z prawej strony trzy gwoździe, drabina, młot i cęgi, przepaska na biodra, szaty i dwie kości do gry; z drugiej strony umieszczono dzban, figurkę koguta, poniżej kolumnę i narzędzia służące do biczowania. Z boków zamykają ołtarz skrzydełka z główkami puttów na wolutach i kiście winogron. Powyżej, we dwóch wnękach, umieszczone zostały dwie figurki, w lewej umieszczono przedstawienie Chrystusa jako ogrodnika w kapeluszu i rydlem, w drugiej postać św. Anny z małym Jezusem i Janem. Ołtarz wieńczy figura Matki Bożej Brzemiennej, a po jej bokach dwie figury leżących kobiet.
Z lewej strony ołtarza, wysoko ponad gzymsem, na ścianie prezbiterium, umieszczone zostało epitafium fundatorów. Tablica wykonana jest z ciemnego marmuru, osadzona w kamiennej białej ramie, ozdobionej liśćmi akantu. Całość podtrzymuje wolutowy wspornik z uskrzydloną głowa putta umieszczony na płycie z jasnego marmuru. Boki tablicy ozdobione są skrzydełkami z główkami puttów. Fryz ponad tablicą dekorują uskrzydlone główki również puttów, podtrzymujące pęki owoców, związanych wstęgami. Pomiędzy odcinkami przerwanego gzymsu, na których siedzą dwa putta – jedno, z prawej trzyma zgaszona pochodnię (drugiemu odłamano rączkę), umieszczono kartusz z gmerkiem Fodygi i literami C F, całość zwieńczono figurą anioła. Na tablicy umieszczono napis (w tłumaczeniu):
Chcesz znać czytelniku twórcę? Jeżeli chcesz znać, wiedz, że jest nim Kacper Fodyga i cnotliwa Zuzanna jego małżonka nie z ostatniego swego małżeństwa, którzy wystawili to dzieło miłe Bogu. Dlatego nie szczędzili swoich pieniędzy i trudu i pragnęli wybudować te przybytki, by stąd wzrastała chwała i cześć najwyższemu Jowiszowi, by mogli tu powierzyć ziemi (swe szczątki). Oboje dożyli sędziwego wieku. Byli to starcy prawi i zgodni, opiekunowie biednych, dobrzy dla swoich. O jakże dzielnym obrońcą tej sławnej ziemi królewskiej, jakże czujnym był doradcą. Nie był ostatnim w swej sztuce. że pierwszym był zaiste, niech świadczą te liczne budowle wzniesione ku chwale najwyższego Ojca. Jowisz im błogosławił, użyczył pomyślności i najdłuższego życia. Szczątki swe powierzyli zgniłej ziemi, światu wiecznotrwałą sławę, a gwiazdom ducha. Ktokolwiek jesteś czytelniku, odejdź teraz i bądź zdrów. Roku Pańskiego 1614[141].
Aleksander Król przypuszcza, iż umieszczenie wysoko ponad gzymsem tak ozdobnego epitafium spowodowane było zamiarem wybudowania poniżej figuralnego pomnika dla siebie i żony[142]. Może jednak była tego inna przyczyna – Kacper w swoim życiu pracując przy remontach świątyń wielokroć spotykał się z faktem usuwania nagrobków. W Chęcinach w ten sposób potraktowano pamięć m.in. zasłużonego dla kraju, lecz wyznania kalwińskiego, Monwida Dorohostajskiego[143].
Obok wspomnianych schodków znajduje się wejście do krypty grobowej. Nakryta jest ona sklepieniem kolebkowym, oświetlona niewielkim oknem umieszczonym w ścianie wschodniej. Po prawej ręce, w rogu widnieje zamurowane wejście do dawnej sztolni górniczej[144]. Pod ścianą południową znajduje się kilka odkrytych trumien w bardzo złym stanie technicznym ułożone na kamiennej posadzce. Na trzech widoczne są ślady żółtej i niebieskiej farby. Wśród zwłok rozpoznawalna jest postać kobiety w sukni, z niewielkim woreczkiem na łonie; obok zaś postać mężczyzny w starszym wieku, również o rozpoznawalnych rysach twarzy, w marynarce i surducie. Trzy inne zwłoki są niekompletne, w gorszym stanie co pozwala przypuszczać, że dwie pierwsze zostały poddane zabiegom munifikacyjnym. Zapewne to szczątki doczesne Kacpra Fodygi i jego małżonki, Zuzanny z Grodzonowic.
Według J. Łozińskiego chęcińska grobowa kaplica p.w. Trzech Króli fundacji mieszczańskiej, jest jedynym tego rodzaju obiektem powstałym na terenie położonym w międzyrzeczu Wisły, Pilicy i Niedzicy[145]. Czytelnik, który zadał sobie trud dotarcia do napisu i jego odczytania, nie może odejść nie zadawszy pytania: Kim był ów człowiek, który pozwolił sobie jeszcze za życia zbudować własne mauzoleum na wzór magnata?
W końcu XVI wieku miała miejsce wzmożona fala imigracji cudzoziemców do Polski, głównie Włochów. Byli to rzemieślnicy budowlani, architekci, murarze i kamieniarze. Kacper Fodyga (Gasparo Fodigo, Fotige, Fotyga, Fodygius), pochodził z Mesocco, położonego w Valle Mescolcina, niegdyś w północnych Włoszech, a obecnie w Szwajcarii, w kantonie Graubuendan. Według ustaleń prof. M. Karpowicza z nazwiskiem Fodyga spotykamy się w Mesocco po raz pierwszy w 1517 r.[146]
Na ziemie polskie przybył wraz z Sebastianem i może kuzynem Albertem Fodygą po roku 1596, osiedlając się na dworze Mikołaja Krzysztofa księcia Radziwiłła „Sierotki” (1549-1616) w Nieświeżu[147]. Mikołaj Krzysztof, kasztelan i wojewoda trocki i wileński, po słynnej pielgrzymce do Ziemi Świętej w 1582 r., rozwinął ożywioną działalność w swych dobrach rodowych. W tym celu sprowadzał zagranicy rzemieślników, wznosił budynki użyteczności publicznej. W Nieświeżu założył nowoczesne miasto, z Włoch sprowadził architekta Giovanniego Marię Bernardoniego, którego zadaniem było zaprojektowanie kościoła i zamku, a prace rozpoczęto w 1583 r. Ożywienie to ogarnęło również miasto Szydłowiec, położone na terenie dawnego województwa sandomierskiego, a formalnie należące również do ordynacji nieświeskiej. Mikołaj Krzysztof nosił tytuł hrabiego na Szydłowcu, nadany jeszcze Mikołajowi Czarnemu w 1553 roku przez cesarza Ferdynanda I, jednakże w szydłowieckim zamku prawie nie bywał[148]. Miasto to na przełomie XVI i XVII w. przeżywało apogeum swojego rozwoju, było ważnym ośrodkiem handlowym, górnictwa skalnego i kamieniarstwa. Czy tu właśnie Kacper Fodyga skierował swe pierwsze kroki na terenie Małopolski? Niewykluczone, z pewnością odwiedził również inny ośrodek kamieniarski o tradycjach jeszcze XIV-wiecznych – królewskie miasto Chęciny. O zamożności jego mieszkańców świadczy fakt ufundowania przez mieszczan kościoła szpitalnego w 1569 r. p.w. Świętego Ducha przy ulicy Małogoskiej, choć ich aktywność gospodarcza i duchowa w drugiej połowie XVI stulecia zamierała.
Starostą chęcińskim w tym czasie był Piotr Gonzaga z Myszkowa Myszkowski, h. Jastrzębiec (1587-12 III 1601), kasztelan wojnicki, wojewoda rawski (1598-1601). Za jego urzędowania doszło do likwidacji protestantyzmu w Chęcinach – w 27 marca 1597 r. król Zygmunt III Waza wydał dokument, mocą którego doszło do faktycznej rekatolizacji miasta: Zwrócono kościół p.w. Nawiedzenia NMP franciszkanom, uporządkowano fundusze kościołów chęcińskich, wydano ordynację odbywania nabożeństw, przywrócono działalność bractw religijnych.
Piotr Gonzaga Myszkowski wpłynął na rozwój ośrodka kamieniarskiego w Chęcinach, jako że w Pińczowie otaczał opieką podobny zespół artystów i rzemieślników. W 1588 r. w jednym z chęcińskich warsztatów z wydobytego tam surowca wykonano przypuszczalnie tablicę nagrobną do kościoła w Iłży[149]. w 1596 r. w opisie wizytacji prowincjała franciszkanów czytamy o działających w mieście kopalniach różnobarwnych marmurów[150], a w 1599 r. podskarbi wielki koronny Jan Firlej, w liście do króla Zygmunta III, pisał o działających warsztatach kamieniarskich w Chęcinach. Właśnie w tym czasie, na przełomie 1599/1600 roku, mógł osiedlić się w Chęcinach Kacper Fodyga, wtedy też poznać swoją żonę, szlachetnie urodzoną Zuzannę z Grodzonowic, oraz zamieszkać zapewne w domu jej ojca.
Gdy w parę lat wcześniej przybył do Polski był dojrzałym, również artystycznie człowiekiem, nazywany był towarzyszem murarskim. Sytuacja się zmieniła, gdy wykonał pierwszą samodzielną pracę sygnowaną przez siebie. Była to kaplica grobowa Padniewskich p.w. Najświętszej Panny Marii, św. Wojciecha i św. Jana Kantego przy kościele parafialnym w miasteczku Pilica. Pracę ukończył w 1601 r. i na supraporcie kamiennego portalu upamiętnił swoje autorstwo.
Po śmierci Myszkowskiego zaszłej 17 V 1601 r., starostwem chęcińskim administrował czasowo Wojciech Kaczkowski, który w parę miesięcy, już w 1602 r., został zastąpiony przez Włocha, Stanisława Amendę zarządzającego również finansami królewskimi w Olkuszu. Wkrótce starostwo objął Stanisław z Ruszczy Branicki, h. Gryf (22 VIII 1602), spowinowacony z Myszkowskimi poprzez małżeństwo brata Jana z Anną z Mirowa Myszkowską.
Osoba Kacpra Fodygi, reprezentująca już pewien poziom artystyczny, zaczyna interesować odbiorców nie tylko odbiorców z Chęcin i najbliższych okolic[151]. W tym też czasie przyjął zamówienie na zasklepienie kościoła parafialnego w Chęcinach, co było zapowiedzią głębokich zmian w budownictwie. Kościół ten reprezentował typ halowy, mający liczne analogie na terenie Europy, nowością wprowadzona przez Fodygę było …wylansowanie nowej podpory oraz specyficznej dekoracji sklepiennej. Międzynawowe i przyścienne filary zyskały mianowicie imposty, a jednocześnie krawędzie głęboko sfazowane na gotycki sposób, z tym że interpretacja tych faz odpowiadałaby bardziej budownictwu drewniane niż murowanemu. filary takie były później naśladowane nie tylko w kościołach prowincji, ale zostały również wprowadzone do pałacu w Kielcach. Druga nowość chęcińskiej fary – dekoracja sklepienna-wykonana była z ciągniętych w zaprawie listew. Ich geometryczne układy redukowały rysunek najprostszych późnogotyckich sieci, pozbawiając go równomierności i spoistości. takie „chęcińskie” sklepienia długo utrzymywały się na miejscu (kościoły: Franciszkanów, przebudowa ok. 1628; i Klarysek, po 1643), rozprowadzone były też szerzej po cały regionie. Początek dało tu współczesne z chęcińskim wzorcem prezbiterium fary w Iłży (1603)[152]. Jego autorstwa są przeprowadzone przebudowy w kościołach w Busku-Zdroju (1620), Kurozwękach, Bodzentynie[153]. Prace budowlane przy chęcińskiej farze trwały do 1603 r., kiedy to dokonano konsekracji świątyni[154].
Kolejne zamówienie Kacper Fodyga przyjął od Mikołaja Oleśnickiego, h. Dębno, kasztelana małogoskiego (1598-1609), który zlecił mu budowę kaplicy grobowej w przy opactwie na Świętym Krzyżu, zrealizowaną w latach 1604-1611[155].
Zbudowana została na planie zbliżonym do kwadratu. Jej elewacja wschodnia wyodrębniona została z elewacji zabudowy klasztoru pasami ciosów przy narożach, zwieńczona została murkiem attykowym w XVIII/XIX w. W niej umieszczono dwa symetryczne, ostrołukowe okna, zapewne pierwotne, oraz małe okrągłe okienko ujęte arkadową płyciną. Wnętrze kaplicy nakryte jest kopułą z kamienną latarnia; czaszę podzielono na 16 części profilowanymi, marmurowymi żebrami. Czaszę od ścian kaplicy odgradza marmurowy profilowany gzyms. W części zachodniej kaplicy znajdują się dwie szerokie arkady, w których umieszczone zostały otwory wejście z krużganków. W nich umieszczone zostały dwie kute kraty z 1 poł. XVII w. Otwór wejściowy z kaplicy do zakrystii obramowany jest portalem z chęcińskiego marmuru z alabastrowymi kaboszonami, z kartuszem z herbami Dębno i Szredniawa. Pod kaplicą znajduje się sklepiona kaplica grobowa.
Na ścianie wschodniej umieszczony został ołtarz główny, wykonany z marmurów dębickiego i chęcińskiego i alabastru, z współczesną rzeźbą Matki Boskiej z Dzieciątkiem, krucyfiksem i dwoma płaskorzeźbionymi medalionami portretowymi. Na ścianie południowej umieszczony został nagrobek z chęcińskiego i czarnego marmuru oraz alabastru, w postaci obramienia architektonicznego, w którym umieszczone zostały płaskorzeźbione płyty z leżącymi postaciami zmarłych, Mikołaja Oleśnickiego i żony Zofii, w zwieńczeniu rzeźbione główki dzieci: Jana i Zbigniewa Oleśnickich. Tablice inskrypcyjne umieszczone przy posadzce zostały zamienione ok. 1664 r. Nagrobek Zofii Oleśnickiej jest importem z warsztatów kamieniarskich gdańskich lub królewieckich.
Pozycja Kacpra Fodygi rosła w miarę wykonywania kolejnych zleceń – nie obce mu były także inne rejony Polski, czego przykładem są opracowania rzeźbiarskie nagrobków w Koninie, Płocku, Kaliszu, Ujezdzie, Łomży, Chojnach, Żerkowie, Kalwarii Zebrzydowskiej, Opocznie, Holszanach, Gołuchowie[156]. Pełna lista jego dzieł architektonicznych, rzeźbiarskich, budowlanych nie jest znana. Nie wyczerpuje jej cytowana już wielokroć praca prof. M. Kasprowicz. Przypuszczalnie jego dłuta są nagrobki w bazylice wiślickiej – dwuczęściowy Anny Katarzyny Stawskiej (zm. 1619 r.) wykonany w marmurze bolechowickim; Jakuba Węgrzynowicza, scholastyka i oficjała wiślickiego, wykonany w pińczowskim kamieniu i marmurze bolechowickim (zm. 1611 r.); Wojciecha Chodelskiego, kanonika wiślickiego (zm. 1616 r.); Piotra Waligórskiego, prepozyta wiślickiego (zm. 1619). Zaznaczyć należy w tym miejscu, że dwa z tych pomników wymienił w swoim dziele Szymon Starowolski[157].
Na baczniejszą uwagę zasługuje choćby kaplica grobowa w Skorczowie[158]. Jest to budynek został murowany z cegły i kamienia na zaprawę wapienną, orientowany, wzniesiony został na rzucie kwadratu. Do ściany zachodniej, frontowej dostawiony został ganek, wsparty na czterech drewnianych słupkach. Od strony południowej znajduje się wejście do piwnicy. Do wnętrza kaplicy prowadza trzy kamienne stopnie. Wnętrze nakryte zostało murowaną kopułą. Piwnica nakryta została sklepieniem kolebkowym, od strony wschodniej umieszczony został kanał wentylacyjny. Wnętrze kaplicy oświetlone zostało przez dwa okrągłe okna, nakryte murowaną kopułą, nakrytą drewnianym gzymsem podokapowym i wieloboczną wieżyczką z latarnią XIX w. Ściany kaplicy są tynkowane, gładkie. Na ścianie południowej i północnej umieszczone zostały okrągłe okna. Na ścianie frontowej umieszczony został późnorenesansowy, prostokątny portal z motywem listków i perełek; na nadprożu kartusz z herbem Jastrzębiec (?), literami AD GG i datą 1616.
W Chęcinach przypisuje się Kacprowi autorstwo kaplicy św. Leonarda przy klasztorze franciszkanów. Jemu zawdzięczamy również zasklepienie nawy kościoła franciszkanów wraz z wymurowaniem części budynków klasztornych. Pierwsze prace prowadzone były przy budowie murowanych zabudowań klasztoru a finansował je Stanisław z Ruszczy Branicki. Jemu też, a raczej jego warsztatowi, należy chyba przypisać prace budowlane i kamieniarskie na zamku chęcińskim prowadzone w 1613 r. W wyniku przeprowadzonych prac budowlanych zabudowa zamku górnego ujęta została w podkowę otwarta w stronę południową. Brama wjazdowa otrzymała wystrój kamieniarski w stylu ołtarzowym, z dwoma rzeźbionymi (nieistniejącymi obecnie figurami), stojącymi w niszach, całość budynku wsparto na olbrzymiej szkarpie. Wjechawszy przez bramę i dalej sklepionym przejazdem wjeżdżało się na niewielki dziedziniec z trzech stron otoczony arkadami – szkarpami. Otwory wejściowe zaopatrzone zostały w kamienne portale, które po opuszczeniu zamku w końcu XVIII w. przeniesiono do Podzamcza Chęcińskiego i wmurowano w ściany dworu starościńskiego, oraz jeden wykonany z piaskowca, umieszczony wtórnie w ścianę kamienicy w Rynku. Mógł również realizować budowę pałacu starościńskiego w Podzamczu Chęcińskim, między 1607 a 1613. Według tekstu lustracji 1617 r. głównym budynkiem na dawnym folwarku podzamkowym stał się wtedy nowy, parterowy alkierzowy dwór, któremu towarzyszył drugi budynek, o charakterze gospodarczym. Front budynku umiejscowiono od strony północnej, z widokiem na zamek chęciński. Wejście do wnętrza dworu poprzedzał ganek balassami otoczony w nim ławy po obydwu stronach”. Z niego wchodziło się do centralnej sieni, skąd drzwi po prawej prowadziły do wielkiej izby oświetlonej trzema oknami, połączonej z alkierzem także o trzech oknach. W droga stronę idąc znajdowała się komora o dwóch oknach, w której było troje drzwi, w wielkiej sali piec zielony komin murowany u ławy wkoło. Po drugiej stronie sieni znajdowała się izdebka oświetlona trzema oknami, ogrzewana zielonym piecem z kominem murowanym a wokół niego stały ławy, dalej znajdowała się komnata połączona z kuchnią. W tyle tegoż budynku zaczęto budować piwnice pod oficynę, a od frontu stała spiżarnia. Prace przy ukończeniu budowy starościńskiej rezydencji trwały jeszcze za urzędowania jego syna Jana Klemensa Branickiego[159].
Znamy niektórych jego współpracownikach: oprócz brata Sebastiana Fodygi, był nim „architekt” Andrzej Snoch, rzeźbiarz Augustyn de Vien, mistrz Jan, który wykonał kamienne ozdoby latarni w kaplicy św. Leonarda. Działalność tego przedsiębiorstwa jest widoczna po śmierci Kacpra, nawet po „potopie” szwedzkim. Dnia 3 XII 1667 r. został podpisany kontrakt pomiędzy ks. kustoszem Stanisławem Łasickim i Jędrzejem Czernicem kamiennikiem chęcińskim na wykonanie nagrobka w miechowskim kościele[160]. Przy kościołach w okolicy miasta w niedługim czasie powstaną kaplice grobowe, jak np. w Daleszycach – rudnik Andrzej Smyczka ufundował murowaną kaplicę Zwiastowania NMP, a po drugie stronie nawy analogiczną Jan Skarbek Kozietulski[161].
Zarobione przez siebie pieniądze Kacper lokował w zakup ziemi w Chęcinach oraz w przedsiębiorstwa gwareckie. W zachowanych księgach rachunków górniczych z lat 1610-1614 widnieją wpisy z jego nazwiskiem i nazwy jego szybów: Boże Dary na Górze Kosówka, Boże Wspomóż[162]. Prowadził przy tym przedsięwzięcia finansowe, obracając funduszami duchownych, urzędników grodzkich lub okolicznej szlachty, np. w 1612 r. archidiakon krzelowski, przypominając plebanowi chęcińskiemu o konieczności płacenia czynszu z pobudowanych przez siebie domów przy kościele szpitalnym, pieniądze miały być przyłączone do sumy złożonych przez wiernych, a przeznaczonych na remont kościołów Świętego Ducha oraz św. Franciszka na ręce sławetnego Kacpra Fodygi, wójta chęcińskiego, który podjął się przy nich prac budowlanych[163].
Napis na kamieniu wspomina jeszcze O jakże dzielnym był obrońcą tej sławnej ziemi królewskiej, jakże czujnym był doradcą… Wzmianka ta dotyczy zapewne roku 1607, kiedy to Chęciny nawiedziły oddziały rokoszan Zebrzydowskiego. Jako wójt królewskiego miasta, lokowanego na prawie niemieckim, miał lenny obowiązek służby wojskowej na zamku chęcińskim.
U szczytu sławy i powodzenia, około 1614 r. przystąpił do budowy własnej kaplicy grobowej. Po ukończeniu prac budowlanych przy kaplicy, około 1622 r. Kacper Fotyga i jego żona Zuzanna z Grodzonowic ufundowali prebendę. W tym roku powstał fundusz należący do prebendarza, złożony z pobożnych zapisów. I tak tego roku dokonano zapisu testamentowego 100 złotych polskich przez wielebnego Bartłomieja Wilczka; w 1623 r. sławetny Jakub Kotecki z żoną Jadwigą Przybyłówną ofiarowali 150 florenów zabezpieczonych na kamienicy Niemczowskich w Chęcinach, pewne grunta miejskie nadane w tym czasie przez wielebnego Adama Mosiążka, kanonika kieleckiego; zapis testamentowy sławetnej Apolonii Misiowskiej półłanka miejskiego.
Dnia 27 czerwca 1625 r. arcybiskup gnieźnieński Henryk Firlej z Dąbrowicy, erygował prebendę Trzech Króli[164]. Dokument ten obejmował zapis małżonków Fodygów: rolę zwaną Palatychowską, ciągnącą się ku wsi Zgórsko; rolę zwaną Biezoracińska; łąkę zwaną Pieczerezisko kantorowi, który będzie śpiewał razem z uczniami, a poza tym suma 400 florenów ulokowanych na kopalni zwanej Bierozacińską, zapisana przez Stanisława Gorzechowskiego, sędziego i podstarościego chęcińskiego, który zobowiązał się płacić prebendarzowi od tej sumy po 25 zł rocznie w 4 ratach; ogród zwany Chliściżackie, nadany przez Pawła Chliżaka, położony poza murami miasta, na utrzymanie dzwonnika.
Prawo patronatu należało do Kacpra Fodygi i Zuzanny, a po ich śmierci urząd miejski, gdyby zaś nie trzymali się wiary katolickiej, przejść miało na arcybiskupa gnieźnieńskiego. Pierwszym jej prebendarzem został ks. Jan Rogowski, który w 1646 r. sprawił do kaplicy dwie srebrne ampułki[165]. Jego następca, syn Sebastiana i Krystyny Wójcikówny, Henryk Aleksander Fodyga, dotychczasowy proboszcz ćmiński, testamentem z 1677 r. zlecił wykonanie do kaplicy kielich złocisty z pateną.
Z niezachowanego do dzisiaj testamentu Kacpra Fodygi wynika, iż zobowiązał on po swoim zgonie żonę i brata do wymurowania osobnej plebani dla księdza prebendarza. Masa spadkowa obejmowała dwie kamienice w Chęcinach, dwa folwarczki położone pod miastem, łąki, sadzawki, dwa domy z rolami, dwór (!), osobiste ruchomości – zegarki, biżuterię, 2500 florenów wierzytelność należącą Sebastiana, ruchomości na sumę 9500 florenów oraz 16 krów mlecznych. W warsztacie pozostały półfabrykaty do nagrobków i rzeźbione figury[166].
Na prebendę zapisał jakieś sumy Sebastian (zm. 1634 r.), który w testamencie swym polecił się pochować w kaplicy obok brata, a także synowie Sebastiana: Jakub i Henryk prezbiter i proboszcz tutejszy.
Inwentarz kościoła parafialnego z 1826 r. wymienia należące do prebendarza budynek prebendarza stojący pod kościołem z ogrodem i folwarkiem, oraz grunty leżące w Zalatycce i Sitkówce, w Sitkówce za Olszyną, w Dobrzączce, w Zatropiu; przy drodze Radkowskiej, za folwarkiem Brzeziny. Prebenda ta w 1821 r. obejmowała w sumie gruntu 62 morgi i 94 pręty i liczne zapisy: 300 złotych na Nieznanowicach, 2000 złotych na Komornikach, 1000 złotych na dobrach Mniów, 100 złotych na kamienicy Śmieszkowskiej, 100 złotych na dobrach Wojeńczeńskich, 150 florenów na kamienicy Niemczewska, i inne[167]. I może to niezwykle bogate uposażenie sprawiło, że władze austriackie nie usunęły trumien z krypty.
Przystanek 7
KAMIENICA przy ulicy SZKOLNEJ nr 2
Ulica ta nazywana dawniej Boczna (1947), Świerczewskiego, powstała jako połączenie ulicy Radkowskiej i Kieleckiej, formując u ich zbiegu niewielki plac, w jeszcze w latach powojennych taktowany jako plac targowy. Widoczny jest na planie miasta z 1820 r.
|
Na podstawie ustnej tradycji zanotowanej przez Michała Rawitę-Witanowskiego, dom na zbiegu obecnych ulic Szkolnej i Radkowskiej i Krzywej, uznany został za kościół p.w. św. Mikołaja, i następnie datowany kolejno na XVI, XVII stulecie, aż w końcu zaczęto podejrzewać, że powstał w okresie przedlokacyjnym[168], Powodem tego przypuszczenia wydaje się, był fakt pozostawania na terenie posesji obrobionych elementów kamiennych, typowych dla świątyń katolików, a obecnych jeszcze w latach 60. XX w., a może również i starej tradycji kultu świętego Mikołaja na terenie miasta. Wypada się zgodzić, że istotnie budynek wzniesiony został poza granicami lokacyjnego miasta, lecz granica nie przebiegała wzdłuż pierzei ulicy Szkolnej.
Na planie Chęcin z 1820 r. nakreślony został jako należący do zabudowy miasta. Posesja ma kształt zbliżony do prostokąta, na jego wschodnim skraju od północy zaznaczono zapewne stodołę, zaś powyżej dom drewniany stojący na wydzielonej działce, przy ulicy Radkowskiej. Wydaje się, że dom ten opisany został w 1788 r., jako należący do Marcina Wilczyńskiego, a co najciekawsze, stał on około murów z dawna Augustowskich zwanych[169].
Budynek jest wolnostojący, usytuowany szczytem w stosunku do ulicy Szkolnej, która gwałtownie opada w kierunku północnym, z tego powodu dość szeroki wjazd na posesję umieszczony został od strony ulicy Radkowskiej. Murowany z kamienia wapiennego i piaskowca, do lat 50. XX w. nie tynkowany, zbudowany na rzucie czworokąta (12,20 x 13,10 m). W narożniku północno-zachodnim wydzielono zadaszoną część budynku, wspartą obecnie obmurowana i użytkowana jako garaż. Od strony północnej dostawiona była murowana stajnia, dostawiona do wysokiego, grubego muru (1,05 m). Dom przykryty jest czterospadowym dachem o otwartej więźbie krokwiowo-jętkowej, pobitym gontem, obecnie nakrytym papą.
Wejście do wnętrza umieszczono w elewacji południowej; ujęto je w kamienny, renesansowy portal. Wewnątrz obszerna sień, otwarta na strych, w części jej południowo-zachodniej znajduje się zejście do piwnicy, ujęte w portal z prostych piaskowcowych bloków, analogiczne umieszczone jako odrzwia do wnętrza piwnicy. Jest ona nakryta sklepieniem kolebkowym z niewielkimi oknami w elewacji południowej i zachodniej (obecnie zamurowane). Od strony zachodniej umieszczona jest izba mieszkalna zajmująca oświetloną oknem umieszczonym w elewacji zachodniej, przeprutym w bardzo grubym murze (ponad 2,5 m), wewnątrz ognisko kuchenne. Po stronie wschodniej sieni umieszczone zostały drewniane schody na pomieszczenia półpiętra, pod nimi troje drzwi do wąskim pomieszczeń – od strony wschodniej dwoje i od północnej jedne. Na półpiętrze dwa pokoje po stronie północnej domu i podłużna kuchnia rozplanowana wzdłuż ściany wschodniej.
Obiekt nie był jak dotąd zinwentaryzowany. Na planie miasta z 1820 r. jago rzut jest prawie dwukrotnie dłuższy w kierunku wschodnim, obejmujący obecne podwórko jak również miejsce zajęte przez obecne wolnostojące garaże. Od strony południowej umieszczone było zadaszenie wsparte na słupkach, od północnej zaś strony widoczna jest wąska i długa dobudówka, sąsiadująca z ogrodem owocowym należącym do tejże posesji.
Wydaje się, że mamy tu do czynienia z warsztatem kamieniarskim należącym do Flamanda z pochodzenia, Augustyna de Vien (Oien), żyjącego i działającego w pierwszej połowie XVII w., ale o tym innym razem…
Idąc w dół ulicy Szkolnej dochodzi do bezstylowego budynku stojącego na rogu ulicy Długiej, mieszczącego niegdyś łaźnie żydowską.
Przystanek 8
DZIELNICA ŻYDOWSKA
Zapewne jeszcze w początku XVI wieku, w środkowej części ulicy, po jej stronie po jej północnej stronie, umiejscowiła się gmina żydowska. W XIX w stały murowana łaźnia, dwa szpitale żydowski, drewniana bożnica dla kobiet, dwie drewniane szkoły, zwrócone frontem do ulicy Bolechowickiej – bożnicza i chasydów. Obok bożnicy dom miał rabin. Do chwili obecnej na terenie dzielnicy żydowskiej zachowały się silnie przebudowane murowane stare domy, wśród których można odnaleźć fragmenty XVII-wiecznej zabudowy. Jednym z takich domów jest:
Kamienica na ulicy Długiej nr 3
Obecny skromny, niepozorny, parterowy, trójosiowy budynek murowany z kamienia, mieści w części wschodniej izbę nakrytą sklepieniem kolebkowym z lunetami, o wymiarach 4 x 9 m, pod którą zachowała się murowana piwnica nakryta sklepieniem kolebkowym. Swymi początkami sięga zapewne przełomu XVI i XVII w.
Na planie Potockiego (1820) na działce szerokości 17 m, został zaznaczony dom, na tyłach działki narożnej ulicy Łokietka i Rynku, graniczący z uliczką gospodarczą. Około połowy XIX w, należał m.in. do Feliksa Zaleberga, Arona Szreka i Dawida Apla. Miał on w części frontowej dwie izby przedzielone przejazdem, zaś w części zachodniej od strony podwórza stała oficyna. Budynek ten uległ poważnemu uszkodzeniu podczas drugiej wojny światowej – sklepiona izba nad piwnicą została w 1946 r. włączona do nowo wzniesionego, istniejącego domu pod numerem 3. Dawna sień stała się przechodem, zaś w miejscu wschodniego pasma wybudowano w latach 60. XX w. murowany, stojący obecnie budynek[170].
Bożnica
Stanisław Dembiński, starosta chęciński (1569-1586) wydał zgodę na nieograniczone osiedlanie się ludności żydowskiej. Gdy mieszczanie zaskarżyli tę decyzję do trybunału królewskiego, król Stefana Batorego potwierdził stanowisko starosty, co oznaczało zgodę na o utworzenie formalnej gminy żydowskiej na terenie miasta. Powstanie domu modlitwy rokiem przed 1597 r. potwierdza dekret króla Zygmunta Wazy z tegoż roku zakazujący utrzymywania bożnicy w mieście, lustracja starostwa z 1629 r., jak również mandat króla Władysława IV z 1638 r. Był to zapewne budynek drewniany lub prowizorycznie murowany, położony w bliskości kościoła parafialnego[171]. Król Władysław IV Waza dekretem z dnia 17 III 1638 r. zezwolił Żydom na budowę domu modlitwy, zakazując mieszczanom czynienia przeszkód w realizacji tego przedsięwzięcia[172]. Budynek wzniesiony został na zakupionym placu od mieszczanina chęcińskiego Marcina Furgata. Według przywileju jedna z izb miała mieć kwadratowe okna (zapewne aby nie przypominać kościoła), mieć nie więcej niż 12 łokci wysokości (7,03 m), 20 długości (11,72 m) i 18 szerokości (10,54 m). druga izba komora dla kobiet miała mieć tą samą wysokość, ale szerokość nie przekraczała 10 łokci (ok. 5,86 m).
Obecny budynek składa się z prostokątnej w rzucie sali głównej, zagłębionej w ziemię, poprzedzonej od strony południowej sienią z wydzieloną w narożniku południowo-wschodnim izbą oraz babińcem na piętrze, dostępnym zewnętrznymi schodami. Sala wraz z sienią i babińcem stanowiła zwartą, prostopadłościenną bryłę o grubych ścianach z miejscowego kamienia łamanego, wzmocnionych w trzech rogach szerokimi, płaskimi przyporami. Sala główna ma wymiary 10,1×11,5 m, a więc bardzo bliskich do wymiarów zawartych w przywileju. Prawdopodobnie początkowo miał strop drewniany,jego pozostałości odkryto w trakcie prac konserwatorskich po drugiej wojnie światowej. Po zniszczeniach szwedzkich po połowie XVII wieku zastąpiono go sklepieniem nieckowym z lunetami, spływającym na wsporniki w formie głowic, pokryte dekoracją stiukową; lunety rozmieszczone zostały po dwie w ścianach wschodniej i zachodniej, po trzy w północnej południowej, zbiegają się w narożach sali, podkreślając jej centralny charakter. Wejście główne, ujęte zostało w późnorenesansowy portal, umieszczono w południowej ścianie budynku. Wnętrze jej pierwotnie oświetlały trzy okna w ścianie północnej (obecnie zamurowane), i po dwa w ścianach zachodniej i wschodniej. Sień nakryta sklepieniem krzyżowym, oświetlona oknem od strony zachodniej, ujętym w kamienny portal. Po przeciwnej stronie znajduje się wejście do wydzielonego pomieszczenia z piecem, oświetlonego dwoma oknami, nakrytego sklepieniem krzyżowym ze stiukowymi żebrami i rozetowym zwornikiem. Również wejście do sali z sieni ma kamienny portal, o uszkowatym obramieniu wzbogaconym wolutami, rautami pochodzi z 2 ćwierci XVII w. W sali w latach powojennych była jeszcze widoczna polichromia z XIX w., na ścianie wschodniej umieszczony został późnorenesansowy, Aaron-ha-Kodesz z czarnego marmuru, intarsjowany marmurem chęcińskim, niegdyś polichromowany, zwieńczony kartuszem z koroną. Przy wejściu umieszczono dwie skarbonki wykonane z chęcińskiego marmuru. Babiniec dostępny po schodach, do wnętrza prowadzą drzwi ujęte w kamienny porta, w ścianie północnej sali głównej trzy otwory otwarte do wnętrza Sali głównej (obecnie zamurowane), ich ościeża są przesklepione płaskimi łukami odcinkowymi, nakryty stropem. Po pożarze 1905 r. gmach był gruntownie restaurowany, a w 1906 dobudowano od strony północnej jeden trakt. W latach drugiej wojny światowej został mocno uszkodzony, w latach 1957-1958 odbudowana i przebudowana na bibliotekę miejską i kino „Marmury”, obecnie stanowi Gminno-Miejski Dom Kultury. Elewacje części najstarszej budynku wyodrębnione narożnymi szkarpami, ze swobodnie rozmieszczonymi różnej wielkości oknami w skromnych kamiennych obramieniach późnorenesansowych. Dach czterospadowy łamany, nad traktem północnym trzyspadowy[173].
Ogrodzenie z bramką
Murowane z kamienia zapewne w XIX w., zostało przebudowane w XX w. trzy głowice nawiązujące do korynckich, grubej roboty, zapewne z XVII w., według tradycji pochodzące z wystroju bramy zamku chęcińskiego.
Dom Rabina
Na przylegającej do bożnicy działce znajduje się dom murowany z kamienia, nazywany Domem Rabina.
Wzniesiony zapewne na przełomie XIX i XX wieku na starszych piwnicach, pochodzących zapewne z XVII w. W 1651 roku wzmiankowany został jako częściowo drewniany a częściowo murowany, zwany dawniej Isaakowskie, należący do Eliasza Jaselika. Pierwotnie był to dom parterowy, a następnie nadbudowany o piętro. Od frontu znajdowała się izba i sień orz dwie małe lokalności: małe sklepione pomieszczenie i izdebka. Sień pomiędzy nimi wiodła do typowej dla kamienic XVII w., izby wielkiej o wymiarach ok. 7 x 7 m, oświetlonej trzema oknami, z ogniskiem kuchennym i piecem ceglanym. Zachowały się piwnice nakryte sklepieniem kolebkowym z kamiennymi schodami i portalem kamiennym i zapewne mury wspomnianej izby[174].
Przystanek 9
NOWY RYNEK
Dawne nazwy Nowy Rynek (koniec XVI w.), Mały lub Dolny, Katolicki (XIX w.), obecnie nosi nazwę Placu Żeromskiego. Jest położony znacznie niżej, tj. ok. 10 m poniżej Rynku i ma wymiary 25 x 100 metrów.
Data jego wytyczenia drugi nie jest znana. Wtóre place targowe wykształciły się dobrze rozwijających się miastach i miały odciążyć rynki główne przyjmując na siebie uciążliwy handel wołami i innymi zwierzętami. Wokół takich placów targowych lokalizowano ubojnie zwierząt oraz garbarnie i browary. W Chęcinach niezwykle ważnym faktem jest niedostatek wody na Rynku Górnym, również duży spadek tereny pomiędzy krawędzią południową i północną, obecnie częściowo zniwelowaną. Nowy Rynek jest położony w bliskiej odległości rzeczki chęcińskiej, Jasionki.
Charakter zabudowy tej części miasta w pierwszej połowie przedstawia na przykład Kamienica Czolnkowska, należąca w 1633 r. do Marcina Sornatowicza, pisarza miejskiego, stała ona na posesji narożnej Nowego Rynku, w jej południowej pierzei, oraz zachodniej pierzei ulicy Łokietka (pod obecnym numerem 13). Opisana w 1634 roku kamienica złożona była z sieni, sklepionej izby od frontu oświetlonej jednym zakratowanym oknem, pod nią znajdowała się niesklepiona piwnica. Front poprzedzony był podsieniem, wspartym na drewnianych zapewne słupkach, obejmował szerokość domu jak i przejezdnej sieni, która prowadziła na tył działki, gdzie znajdował się ogródek. Następnie kamienica ulegała przeróbkom i zniszczeniom, tak że w jej miejscu pojawiła się kamienica o dwóch pasmach z sienią przejazdowa pośrodku. Ostatni raz spaliła się w latach 50. XX w.
Z Kamienicą Czolnkowską sąsiadowały domy kupione czy też wzniesione przez osiadłych w Chęcinach Szkotów, jak ich tu nazywano, Szotów: Aleksandra Willeamsona i Alberta Wood’a i Aleksandra Leaseak’a. Gmina szkocka w Chęcinach funkcjonowała dość krótko, kilkadziesiąt lat, i liczyła kilkadziesiąt osób. Jedną z pamiątek po nich byłaby tłok pieczęci miejskiej zamówionej i kupionej we Wrocławiu w 1636 roku – niestety, zagubionej obecnie!
Innym przykładem zabudowy Dolnego Rynku była kamienica mieszczanina chęcińskiego Stanisława Ozimka. Jego syna Jakuba Ozimskiego, wzmiankuje w Księdze Chamów W.N. Trepka. Powiada o nim, że zapisał się w szeregi tzw. lisowczyków…zrazu przytulił się za ciurę Anno 1620, potem na swe konie służył. Był potem w Prusiech pod Moczarskiego chorągwią kozacką. Chorążym go był udziałał circa 1627, a brat jego za pachołka u niego był. Potem przejrzawszy za szlachcica udawać się będzie, jako i Jakub[175].
Opis pochodzący z roku 1646 przedstawia nam go jako budynek drewniany z elementami murowanymi. Składał się z dwóch części nakrytych osobnymi dachami. W pierwszej drewnianej części znajdowała się stajnia ze żłobami dla koni, która miała wrota na przestrzał z ulicy na podwórze. W sieni znajdowały się schody na poddasze, gdzie wygospodarowane zostały dwa pokoiki. Z sieni wchodziło się do izby frontowej, pod którą znajdowała się murowana, sklepiona piwnica. Izbę oświetlało jedno okno od ulicy, a sąsiadowała murowana kuchnia. Wyposażenie izby stanowiły: piec kaflowy malowany, kominek oraz sprzęty jak szafa, ławy, półki i dwa stoły. Ponadto w domu tym znajdowała się jeszcze jedno pomieszczenie zwane komnata lub komora bliżej nie opisane. Obie części budynku nakrywał wspólny dach. W tyle działki znajdował się ogród, w którym stał browar i słodowania.
Chyba z domem usytuowanym we wschodniej pierzei Nowego Rynku mamy do czynienie z opisywaną w 1667 roku kamienicą zwaną Genczykowskie, należącą do Stanisława i Magdaleny Genczyka. Był on murowany, maił sklepioną piwnicę z kamiennymi portalami, a złożony był z sieni, kuchni i komory, oraz Wielką Izbę o trzech oknach od podwórka. W ogrodzie znajdowała się słodownia.
Na Dolnym Rynku swoją kamienicę zwaną Krakowski miał wójt chęciński nastały po najeździe szwedzkim, Wojciech Dzierzyc, ze sklepami zwierzchniemi i dolnemi oraz wszytkimi budynkami i placem, na którym browar[176]. W pierzei południowej na uwagę zasługuje, dom wzniesiony w 1936 roku przez Eliasza i Gołdę Cukiermanów, według projektu arch. Stefana Wodnickiego, z elewacją utrzymaną w charakterze modernistycznym. Obok niego w l. 80. XX w. wzniesiona dwa bezstykowe domy mieszkalne.
Pierzeja zachodnia należała do klasztoru franciszkanów. Widoczne są dwa domy:
DOM ZAJEZDNY pod 9 i dawna STAJNIA pod nr 8
Nadzorca więzienny Wincenty Sokołowski uzyskał zamianę należących do siebie gruntów leżących poza zabudową miasta na grunt należący do klasztoru franciszkanów. Był to ogród owocowy i warzywny bezpośrednio przytykający do Nowego Rynku, ogrodzony ogrodzeniem w murowane słupy jeszcze w XVII wieku. Wśród inwestycji poczynionych w tymże wieku, były również, ogrzewany szpital, browar, stajnia, piwnicę dla przechowywania warzyw i owoców oraz dom drewniany. wszytko zawarte było wewnątrz murów klasztornych.
Po przejęciu posesji i zabudowań klasztoru, wydzielona została część ogrodu owocowego i warzywnego, przytykającego do Bowego Rynku. Budynkami tu stojącymi zainteresował się nadzorca wiezienia Wincenty Sokołowski. Zajął on dawny, murowany browar klasztorny, uzyskawszy zgodę na produkcję piwa, ale bez możliwości na jego wyszynk na trenie miasta. dlatego też przebudował browar na dom mieszkalny. Układ pomieszczeń budynku znamy z zachowanych szkiców i opisów w aktach Dyrekcji Ubezpieczeń, albowiem budynek zawalił się w 1967 r. Od strony wschodniej do budynku tego przytykały sklepione piwnice służące zakonnikom do przechowywania warzyw i owoców. Od strony południowej przy uliczce, stał drewniany dom drewniany z drwalnią, chlewem i stajnią, należący do funduszu franciszkanów. Znajdował się przy murze klasztornym, od strony południowej, przy obecnej ulicy Floriańskiej, dochodzącej wtedy do Nowego Rynku.
Wincenty około 1826 r. wystawił piętrowy, murowany zajazd wraz ze stajnią, dostępną z bramy przejazdowej po północnej stronie budynku (obecnie zabudowana). Budynek należy do najstarszych w Nowym Rynku, widoczny na planie Potockiego z 1820 r. Jest to budynek usytuowany kalenicowo, murowany z kamienia. Budynek zajazdu zbudowany jest z kamienia i cegły, piwnice nakryte są sklepieniem kolebkowym. Jest dwutraktowy – frontowy, wschodni jest znacznie szerszy od zachodniego. po stronie północnej klatki schodowej posiadał obszerne sale; trakt zachodni mieścił mniejsze lokalności. Dom przykryty był dachem naczółkowym (obecnie dwuspadowym), na poddaszu znajdowały się niewielkie pokoje.
Majątek zgromadzony przez Wincentego nazwano Sokołowszczyzną. Po jego śmierci syn Józef otrzymał w swojej części spadkowej m.in. dawny browar oraz wspomniany dom, w którym mieszkała jego matka Tekla. Przebudowany browar i piwnice wydzierżawił szkole i aresztowi etapowemu[177].
W 1847 r. budynek uległ pożarowi, wkrótce jednak został odbudowany. W wyniku podziału majątku po śmierci Wincentego Sokołowskiego, dom zajezdny ze stajnią otrzymały córki Kornela Radziewiczowej i Kasyldy Praussowej, postanowiły one zgodzić się na propozycję umieszczenia w nim siedziby Sądu Policji Poprawczej, który jednak wkrótce przeniesiono do Kielc. Do roku 1882 r. dom pozostawał wspólną własnością rodzin Michała i Bronisławy Rodziewiczów oraz Antoniego Franciszka Praussa. Około 1900 roku Jan Kowalczewski prowadził w północnej części budynku aptekę, jednak wkrótce sprzedał ją aptekarzowi z Sobkowa Stanisławowi Rutkiewiczowi. Apteka ta przetrwała czasy okupacji hitlerowskiej i funkcjonowała do lat 60. XX w., razem z ośrodkiem zdrowia na piętrze. Na miejscu dawnej stajni wybudowano po 1900 r. oficynę mieszczącą kuchnie i pokoik. Po 1900 r. rozebrana została stajnia zajezdna, na jej miejscu wzniesiono niewielka oficynę, mieszczącą kuchnię letnią i pokoik[178].
Dom pod numerem 8
Była to stara stajnia, służąca do trzymania koni pocztowych, zaznaczona na mapie 1820 r. Po śmierci Wincentego Sokołowskiego, syn jego Józef zamierzał około 1847 r. wybudować piętrowy dom czynszowy dla urzędników Sądu Policji Poprawczej. W związku z tym w 1847 roku wziął pożyczkę z kasy miasta Chęcin. Do realizacji nowego domu jednak nie doszło, gdyż siedzibę Sądu przeniesiono do Kielc. Pieniądze przeznaczył na przebudowanie dawnej stajni na zajazd ze stajnią zajezdną, prace zakończył szybko, w 1848 r.[179]
Obecnie budynek, pomimo przebudówek, w dalszym ciągu przypomina stajnię. Jest to budynek parterowy, zbudowany na planie trapezu, dowiązanego do sąsiedniego budynku Zajazdu. Wzniesiony z kamienia murowanego, parterowy, kryty gontem, przedzielony pośrodku bramą przejazdową. Część południowa budynku, dwutraktowa, dwupasmowa, przeznaczona była na izbę szynkową od dwóch oknach i drzwiami od strony wschodniej, nakrytą drewniany stropem. W trakcie drugim, od podwórza, znajdowały się dwa pokoje gościnne. Pod tą częścią wybrano piwnicę nakrytą stropem. Ściany działowe wykonano z drewna o konstrukcji zrębowo-sumikowi-łątkowej. Piec z kominem umieszczony został przy południowej ścianie sieni. Część północna pierwotnie jednoprzestrzenna, zajmowała stajnia z dwoma rzędami żłobów, z drzwiami umieszczonymi w sieni. Ściana frontowa miała kilka rzędów otworów wentylacyjnych.
Józef Sokołowski, borykał się z finansowymi kłopotami, nie wpłacał rat pożyczki. W rezultacie doszło w roku 1857 doszło do zajęcia jego nieruchomości na terenie miasta, budynki wydzierżawiano.
Przystanek 10
KLASZTOR FRANCISZKANÓW
Według dotychczasowego stanu wiedzy, klasztor franciszkanów został ufundowany przez króla Kazimierza Wielkiego po roku 1367, uległ wielkiemu pożarowi miasta w 1465 r., po którym został odbudowany i rozbudowany. Kolejne zniszczenia budynków, ich wyposażenia i sprzętów, oraz zagrabienie mieli spowodować protestanci, którzy w latach 1581-1603 r. użytkowali zabudowania klasztorne. Odnowiony i rozbudowany uległ ponownej dewastacji w połowie XVII w., następnie odbudowany w drugiej połowie XVII w. dotrwał do końca XVIII w.
W okresie Królestwa Kongresowego wszystkie zabudowania przeszły na skarb państwa z przeznaczeniem umieszczenia w nim więzienia. Za wstawiennictwem Stanisława Staszica, dyrektora generalnego Wydziału Przemysłu i Kunsztów Komisji Spraw Wewnętrznych założono w Chęcinach Zakładu Obróbki Marmurów. Pracowali w nim więźniowie, których wynagrodzenie wpłacane było do kasy więzienia. Zakład przeniesiony został na teren wiezienia, a nowo powstały zakład wizytował w maju 1822 generał Józef Zajączek, ówczesny Namiestnik Królestwa Polskiego, o czym informuje nas tablica marmurowa umieszczona w przejeździe bramnym.
Po upadku zakładu Zakład wkrótce upadł, wiezienie przetrwało do 1928 roku, później umieszczono tu sąd grodzki i szkołę elementarną, łaźnię miejską, teatr, magazyny. W prezbiterium urządzono sale zebrań, a dawanym refektarzu na parterze zachodniego skrzydła klasztoru – salę klubową, budynki administracyjno-gospodacze przeznaczono na mieszkania. Po drugiej wojnie światowej, restaurowane częściowo w latach 1946-1948, po czym mieściła się tu szkoła kamieniarska, zakłady mięsne, Spółdzielnia Pracy „Twórczość” i łaźnia miejska. W l. 60. XX w. po remoncie i adaptacji budynków umieszczono tu Hotel Łysogóry[180].
Zwiedzanie
Teren klasztorny zajmuje duży czworobok położony pomiędzy ulicami miasta. W jego części południowo-wschodniej znajduje się kościół i przylegający do niego czworobok zabudowań klasztornych, od północy i zachodu teren ograniczają budynki administracyjne i gospodarcze. Brama wjazdowa usytuowana została od strony zachodniej, od strony południowej i wschodniej teren odgradza wysoki mur.
Kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
Kościół klasztorny jest orientowany, wzniesiony z kamienia łamanego, otwory okienne i drzwiowe ujęte są w kamienny detal. Składa się z dwuprzęsłowej nawy oraz węższego, trójprzęsłowego prezbiterium zamkniętego wielobocznie. Sklepienia w świątyni są kolebkowo-krzyżowe, z nakładanymi dekoracyjnymi żebrami, w prezbiterium o układzie sieciowym ze spływami wspartymi na konsolach, w nawie o układzie krzyżowym, wsparte na filarach przyściennych; pochodzą z XVII w.
Do ściany północnej prezbiterium dostawione została murowana zakrystia. Dawniej na parterze podzielona została na dwie, oddzielne, sklepione lokalności dostępne z prezbiterium. Część wschodnia oświetlona była jednym oknem, z dostępem z poprzedzającej części zachodniej, z otworem drzwiowym umieszczonym w prezbiterium. Nad nią znajdowała się również sklepiona i podzielone na dwie lokalności pomieszczenie, nad którym z kolei wzniesiona była drewniana dzwonnica. W czasach funkcjonowania więzienia zlikwidowano sklepienia, dobudowano na piętrze część od wschodu, znoszą jednocześnie dzwonnicę. Umieszczono tu klatkę schodową oraz dwa niewielkie pomieszczenia, zapewne karcery. Czasach istnienia tu kawiarni z hotelem, znajdowała się tu kuchni.
Jak dotychczas, uznaje się, że pochodzi z 2 połowy XIV stulecia. Podstawą tak postawionej tezy są odsłonięte podczas prac konserwatorskich w 1947 r. fragmenty polichromii odkryte na południowej części ściany tęczowej, datowane na 2 połowę XV w., z podpisem ich autora, brata Anioła z Sącza (Frater Angelus de Sandec)[181]
Wystrój ten miał powstać po zniszczeniu świątyni w trakcie pożaru miasta w 1465 r. Innym elementem datującym uznawany są kamienne obramienia: jedno ostrołukowe, laskowane, umieszczone w fasadzie frontowej (chyba wtórnie), oraz ostrołukowe okien, z których jedno, umieszczone we wschodnim przęśle prezbiterium, wydaje się badaczom, szczególnie interesujące[182].
W końcu XVI w. kościół miał ulec dewastacji spowodowanej przez użytkowanie go przez innowierców, według źródeł franciszkańskich, obecni w nim byli w latach 1581-1603[183]. Sprzeczne jest to z opisem konwentu dokonanym przez prowincjała zawartym w z 1598 r.[184] Czytamy w nim bowiem, że kościół w tym roku był w rękach siedmiu zakonników oraz gwardiana ojca Pawła Sandeckiego. Sam kościół p.w. św. Franciszka, cały murowany z kamienia, pozbawiony był sklepień, zarówno w prezbiterium, jak i nad nawą. Nakryty był dachem, krytym gontem z sygnaturką. Wnętrze nakryte było stropem, było sześć ołtarzy starych poprawianych, zaś podłogi były w złym stanie technicznym. Poza tym stwierdzono istnienie murowanej zakrystii, która w części przyziemia była przesklepiona i ciemna, na piętrze zaś, w części zachodniej, nadbudowana była sklepioną kamerą, na której z kolei wzniesiona została drewniana dzwonnica. Nie prowadzono żadnych prac budowlanych, ani też utyskiwano nad złym stanem budynków. Dopiero w opisie wizytacyjnym z 1612 r. zawarta jest informacja o rozpoczęciu prac inwestycyjnych pod kierunkiem ojca gwardiana Hilarego z Widawy, obranego w 1610 r. Prezbiterium otrzymało sklepienie wsparte spływami wspartymi na konsolach. Prace te zaprojektowane zostały na lata następne, wspierane materialnie przez starostę, Stanisława Branickiego, który w tym mniej więcej czasie prowadził na terenie sobie podległym inwestycje budowlane. W opisie z 1618 r. nawa kościoła została zasklepiona, podobnie jak w przypadku prezbiterium, obniżając znacznie wysokość dachu. Od strony zachodniej wzniesiono nowy szczyt z blendami, zapewne wtedy również powstała nowa więźba dachowa i nowe pokrycie dachu. Przypuszcza się, że przy pracach tych zatrudnieni byli miejscowi muratorzy, kamieniarze i rzeźbiarze, a wśród nich: bracia Kacper i Sebastian Fodygowie, Adam i Piotr Zgłobickiccy i Marcin Rydz[185]. Prace te ukończone zostały przed 1620 r., za gwardiana Bonawentury Strzelbickiego. Świadczył o tym napis na marmurowej tablicy z herbem Gryf, umieszczonej niegdyś nad furtą klasztorną Gryf (obecnie nie istnieje), o takiej treści:
Bogobojnemu dobrodziejowi Jaśnie Wielmożnemu Panu Stanisławowi z Ruszczy Branickiemu, miecznikowi koronnemu, staroście chęcińskiemu i lelowskiemu, który te krużganki wzniósł z własnych funduszów, kościół odnowił i wiele innych dobrodziejstw zakonowi wyświadczył. Rok 1620. Poleca się modlitwie[186].
Konsekrację odnowionego kościoła p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w roku 1628 (wraz z konsekracją kością kościoła parafialnego), przeprowadził biskup chełmski (1626-1641), Remigiusz Koniecpolski, opat jędrzejowski[187].
Zmienił się również wystrój wnętrza świątyni jak również jego wyposażenie. Jeszcze w 1612 roku w kościele było trzy stare ołtarze, wszystkie poświęcone Najświętszej Matce Boskiej, w tym w ołtarzu głównym umieszczony był zachowany obecnie krucyfiks, a poniżej była rzeźba Błogosławionej MB (co pozwala przypuszczać, że była to Madonna z Dzieciątkiem, w późniejszym czasie przeniesiona do klasztoru klarysek w Chęcinach). Gdy w 1618 roku prace budowlane w nawie miały się ku końcowi, pośrodku prezbiterium wzniesiony został ołtarz główny. W ten sposób wnętrze kościołą podzielone zostało na chór mniejszy (zakonny), będący za ołtarzem, oraz chór większy w drugiej części prezbiterium i w nawie. Przy ścianie zachodniej wzniesiony został drewniany chór muzyczny z czterogłosowym pozytywem. Opis wzmiankuje o trzech nowych obrazach malowanych na płótnie, zapewne przeznaczonych do projektowanych ołtarzy bocznych, a mianowicie: sś. Dionizego, Salomei i Katarzyny. Do wzmiankowanych w 1598 r. sreber (monstrancji, krucyfiksu, czterech kielichów, pacyfikału), do roku 1618 przybyło: kielich, trybularz, łódka, oraz wiele ornatów, bielizny kościelnej oraz lawaterz cynowy z herbem franciszkanów[188]. Zapewne w tym czasie powstały dwie stalle drewniane bogato ornamentowane z obrazkami na zapleckach z życia św. Franciszka i św. Antoniego.
Do czasu zniszczeń wojennych na terenie miasta w latach 1656-1657 zarówno mieszczanie, okoliczni ziemianie wspierali materialnie konwent. Pamięci potomnych pozostawiali kamienne tablice: w chórze mniejszym znajdowały się cztery grobowce, nieznanych mieszczan chęcińskich. W chórze większym znajdowały się grobowce i tablice marmurowe: w połowie kościoła przy ołtarzu św. Antoniego Prudensji Śwliwskiej z języku polskim z datą 1644; (po prawej stronie prezbiterium epitafium Marchockiego zmarłego z 1666), obok ołtarza św. Rozalii podwójny nagrobek Tęgoborskich (1642, 1660), czwarty Monwida przy wejściu, na zewnątrz kościoła, oraz za ołtarzem św. Rozalii epitafium marmurowe sławetnej Doroty Boguszowej, mieszczki chęcińskiej, zmarłej w 1627[189]. Chyba najciekawszym było epitafium poświęcone zmarłym dzieciom Beaty z Wapowskich Branickiej, żony Jana Klemensa, wzmiankowane w 1639 jako srebrne pozłacane[190].
Ponowna dewastacja kościoła, jak i klasztoru, nastąpiła w okresie „potopu” szwedzkiego. Wydaje się, iż budynki murowane klasztoru i kościół nie zostały bardziej uszkodzone.
Jego odbudowa sfinansowana przez kolejnego starostę Stefana Bidzińskiego (1665-1703). Jak się wydaje prace skoncentrowały się wokół zabudowań klasztoru i innych budynków wokół niego.W kościele zaś wymieniono wystrój, czego domyślać się możemy z zachowanego protokołu wyprzedaży jego wyposażeni. Konsekracji odnowionego kościoła i klasztoru dokonał 9 lipca 1685 r. (wraz z konsekracją klasztoru klarysek), dokonał biskup pomocniczy Mikołaj Oborski.
Według opisu z 1765 r. w prezbiterium było trzy ołtarze: główny z obrazem Matki Bożej Wniebowziętej, oraz dwa boczne – Józefa z Kapertynu i św. Michaliny wdowy. W nawie było sześć ołtarzy: Matki Boskiej Różańcowej, św. Franciszka, św. Joachima, św. Antoniego Padewskiego, św. Anny, oraz Miłosierdzia Bożego. Na obrazach św. Franciszka, św. Antoniego i Matki Boskiej Różańcowej umieszczone były sukienki srebrne i pozłacane korony. Ambona była malowana na czarno, częściowo złocona, częściowo pozłacana. Na dachu znajdowała się sygnaturka z dwoma dzwonami (rozebrana po 1945). Na skłonie północnym dachu nawy znajdowała się wieża – dzwonnica. Biblioteka umieszczona w sklepionym pomieszczeniu po wieżą z jednym oknem skierowanym na wschód, miała dostęp z nawy. Nawie było kilka ławek drewnianych kilka konfesjonałow. Na drewniany chórze wspartym na czterech slupach drewnianych znajdował się 6 głosowy organ o dwóch miechach. W zakrystii znajdowała się srebrna monstrancja wykonana z przetopienia starej i z wotów w 1761 r., 7 kielichów z patenami, puszki na komunikanty, kadzielnica, krzyż procesyjny, kandelabry. Między kościołem a krużgankami znajdował się wielki krucyfiks, umieszczony obecnie na ścianie wschodniej prezbiterium.
Kaplica św. Leonarda
Kaplica znajduje się na przedłużeniu skrzydła północnego klasztoru. Nazywana jest Kaplicą Branickich, z sugestią, że przeznaczona została na kaplicę grobową rodziny dobrodziejów chęcińskiego konwentu.
W tekście wizytacji klasztoru z 1598 r. wspomniano o kaplicy cieszącej się wielkim nabożeństwem u wiernych p.w. św. Leonarda[191]. Jednakże data powstania kaplicy jak i jej autor pozostają nieznane. Próbuje się przypisać jej autorstwo osobie Kacpra Fodygi, łącząc jej fundację ze Stanisławem Branickim, co o tyle było prawdopodobne, że kaplica ta wraz z dekoracją jest bliska kaplicy grobowej Fodygów. Przeczy temu fakt następujący: Kacper zmarł ok. 1624 r., Stanisław Branicki w 1620, zaś data na tęczy (1641), a herby Jana Klemensa Branickiego i jego żony wskazują na późniejsze powstanie. Kompromisowe stanowisko w tej mierze zajął ostatnio Karpowicz, który wzniesienie murów kaplicy wraz z kopułą przypisuje Kacprowi, a ukończenie prac dekoracyjnych datuje właśnie na rok 1641[192].
Autorzy opracowania wyników prac konserwatorskich przy tejże kaplicy jako pierwsi wskazali na interesujący problem przeznaczenia użytkowego kaplicy. Zarówno jej usytuowanie przy klasztorze (a nie przy kościele), zdaje się wykluczać charakter kaplicy grobowej dobroczyńców, tym bardziej, że od czasów jej powstania do końca XVIII w. żaden ze starostów chęcińskich nie był tu pochowany. Natomiast dodanie półkolistej absydy na ołtarz oraz istnienie ponad wejściem drewnianego chóru, dostępnego z piętra krużganku, klasztoru, jak również urządzenie grobowych krypt pod posadzką, wskazuje na fakt umieszczenia w niej wewnętrznej świątyni zakonnej, przeznaczonej do modlitw określonych regułą i grzebania zmarłych zakonników.
Jest orientowana, zbudowana z kamienia łamanego na planie kwadratu, o korpusie nieco wyższym od budynku klasztoru, z niską absydą od wschodu, ze sklepionymi kryptami grobowymi. Ściany zewnętrzne są tynkowane, naroża opilastrowane, zdobią je niepełne belkowanie. Kopuła kaplicy i półkopułka absydy lekko rozpłaszczone. Bryła kaplicy jest prosta i harmonijna. Kopułę wieńczy kamienna latarnia, stanowiąc największą jej ozdobę. Dekoruje ją sześć herm z popiersiami mężczyzny, kobiety, dziecka oraz trzech aniołów, wspierających się na liściach akantu oraz główki aniołków i bogate profile gzymsowan. Pokrycie latarni wykonano z ciosów kamiennych w formie łuskowatej dachówki. Kamieniarz zatrudniony przy jej wykonywaniu nosił imię JOAN, co zanotował na jednym z ciosów kamiennej kopułki[193].
Wnętrze absydy otwarte jest do wnętrza kaplicy łukiem tęczowym. Ściany kaplicy obiega belkowanie z dekoracją stiukową, które nad tęczą ma biogram IHS i datę 1641. Wnętrze kopuły podzielone jest płaskimi żebrami z dekoracją stiukową z tegoż czasu. Na żagielkach umieszczone są na dwóch pendentywach późnorenesansowe stiukowe kartusze z herbami Gryf Jana Branickiego i Nieczuja jego żony, Anny Beaty z Wapowskich. Całe wnętrze oświetlają dwa okrągłe okna w kaplicy, oraz dwa kwadratowe, umieszczone w absydzie.
W XVIII w. w kaplicy było trzy ołtarze: Matki Boskiej Bolesnej, przeniesiony w 1720 z kaplicy jej poświęconej, Jana Nepomucena i Przemienienia Pańskiego. Z wyposażenia kaplicy nic nie pozostało. Przed jej adaptacją na bar koktajlowy w latach 1966-1972 r. istniały pozostałości barokowego, drewnianego ołtarza barokowego z ok. XVII w. z obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Nad wejściem istniał wsparty na słupkach drewniany chór muzyczny, dostępny przez niewielki otwór komunikujący z korytarza skrzydła północnego.
Krypty zostały zasypane ok. 1972 r. umieszczone tam w XVII w. zwłoki trzech zakonników, pleban chęciński Tarczyński, pochował w innym miejscu, jeszcze w 1atach poł. XIX w. Zakonnicy ci zmarli śmiercią męczeńską, jak informuje, powstała nieco później, marmurowa tablica:
Wieniec. Troiste dary ofiarowali królowie Nowonarodzonemu Chrystusowi. Potrójnych także sam Troisty pragnął. Troisty jest Bóg, ale On sam jest Troisty i Jeden, a który Troisty był, zawsze będzie jeden. Potrójna ofiara Franciszka. Także tu śmierć związana potrójnym ciałem, lecz potrójnie jeden Duch trymfuje . wyżej wymienieni Ojcowie zginęli Roku Pańskiego 1657 w sam Dzień Zmartwychwstania Pańskiego (paschy), który był 1 kwietnia. Tu spoczywają zabici przez Kozaków[194].
W 1751 roku powstał duży obraz olejny malowany na płótnie, przedstawiający męczeństwo zakonników na tle miasta i zamku chęcińskiego, powieszony następnie w kaplicy. Po usunięciu franciszkanów ok. 1817 r. został powieszony na górnym korytarzu, nad wschodami idąc do chóru. Został on zniszczony przez ksienię z końcem XIX w.[195] obecnie przywrócono kaplicy pierwotny charakter i przeznaczenie. Według zapisek Mikołaja Tarczyńskiego, ciała owych trzech męczenników Pańskich, po wyjęciu ich z krypty, przeniesione zostały na teren cmentarza przykościelnego, i pochowane, w rogu cmentarza. Jest to zachowany po dzień dzisiejszy samotny krzyż żeliwny na postumencie, po południow0-wschodniej stronie kościoła…
Kaplica p.w. Matki Bożej Bolesnej
Tercjanki chęcińskie miały swoje oratorium na terenie klasztoru franciszkanów. Zapewne jej dotyczy wzmianka w tekście wizytacji odbytej w 1618 r., określanej jako ozdobnej, położonej w połowie kościoła. Nieco później wzmiankowany był obraz poświęcony NMP zwany Smutek. Obraz ten miał srebrną sukienkę, złoconą koronę, i cieszył się wielkim uwielbieniem u wiernych. W 1720 r. obraz Matki Boskiej Bolesnej został przeniesiony do kaplicy św. Leonarda, zaś na jego miejsce umieszczony został wielki krucyfiks istniejący do dnia dzisiejszego. Prawdopodobnie kapica ta mieściła się w przestrzeni pomiędzy północnym murem kościoła a południowym murem refektarza, w miejscu obecnych łazienek.
Klasztor
Nic nie wiadomo o zabudowaniach klasztornych, ich rozplanowaniu, materiale, z których je wykonano aż do końca XVI w. Obecnie klasztor, tzw. budynek bramny z ogrodzeniem, budynki gospodarcze w zasadniczej mierze pochodzą z trzech faz budowlanych: 1’ sprzed końca XVI w., 2’ do około 1620 r., oraz 3’ drugiej połowy XVII w.
W 1598 roku klasztor miał drewniany krużganek procesyjny zabudowany w czworobok. Do jego zachodniego skrzydła dostawiony był parterowy, murowany ciąg budynków obejmujący: sklepiony refektarz z atrium oraz sklepiony skarbiec, dalej stała kuchnia z jadalnią i sklepioną izba. Nad jadalnią nadbudowano sklepione, okazałe pomieszczenie wzniesione przez ojca gwardiana w okazały sposób. Dormitorium, również wzniesione przez ówczesnego gwardiana zbudowane było z drewna i obejmowało czerty cele zakonne, nakryte nowym dachem krytym gontem. Klasztor nie miał nowicjatu ani studium, infirmerii, która jednak mogła być urządzona w razie potrzeby. W rogu krużganków stała kaplica p.w. św. Leonarda. Zabudowę gospodarczą klasztoru stanowiła murowana kamera, z atrium, gdzie przechowywano jarzyny, obok stała spiżarnia z piwniczką na kapustę i inne rzeczy[196]. W niedługim czasie powstały opis zabudowań (przed 1612), nie rejestruje większych zmian – prace skoncentrowane były wokół kościoła zakonnego; co niezwykle wyłania się z niego drewniany, starożytny, kościół p.w. św. Jakuba, zapewne niewielki[197].
Prace przy klasztorze kontynuowane były po 1612 a przed 1618 rokiem; ich zakres był dość szeroki, obejmował on przede wszystkim wymurowanie z fundamentu krużganków wokół wirydarza. Wejście do wnętrza umieszczono w zachodnim rogu skrzydła, poprzez wejście ujęte w kamienny portal wykonany z różowego piaskowca, rustykowany, datowany na 1. poł. XVII w., analogiczny, obecnie zamurowany otwór umieszczony został w rogu południowym skrzydła wschodniego. Krużganki są nakryte sklepieniem kolebkowo-krzyżowym, pochodzącym z 1. połowy XVII w., ze stiukowymi, nakładanymi żebrami, oprócz skrzydła wschodniego, gdzie zastosowano sklepienie z gurtami na filarkach przyściennych. Skrzydło południowe krużganków przylega do zakrystii. W 1618 r. zmieniła się praznaczenie dawnej kuchni, nową, drewnianą wzniósł gwardian Bonawentura Strzelbicki, przy refektarzu.
Do zasadniczej przebudowy i rozbudowy przystąpiono z inicjatywy Stefana Bidzińskiego, starosty chęcińskiego, Można się o tym przekonać z tekstu umieszczonego na marmurowej tablicy herbem Janina, umieszczonej przed wejściem do klauzury.
Bogu Najlepszemu i Najwyższemu wiekuista chwała, a Jaśnie Wielmożnemu Panu Stefanowi z Bidzin Bidzińskiemu, kasztelanowi Sandomierskiem, najwyższemu i najczulszemu strażnikowi koronnemu, naówczas chęcińskiemu, żarnowieckiemu staroście i skalskiemu, itd. staroście, naszego konwentu najszczodrobliwszemu dobrodziejowi, nieustanna wdzięczność; Jego hojnym nakładem ta część klasztoru od fundamentów została wzniesiona za gwardiaństwa Najprzewielebniejszego O. Symeona Boratyńskiego, ojca konwentu, który postarał się o postawienie tego pomnika wdzięczności, ażeby wdzięczna wspólnota klasztorna modliła się o pomyślność i powodzenie dla tak wielebnego dobroczyńcy za jego żywota, a o wieczną szczęśliwość po najpóźniejszym zgonie. Roku Pańskiego 1685[198].
Prace obejmowały przede wszystkim nadbudowę o piętro skrzydeł wschodniego, północnego, południowego i przebudowę skrzydła zachodniego. Do skrzydła północnego dobudowany został ryzalit, mieszczący klatkę schodową, a przy nim, od zachodu parterowa dobudówka, mieszcząca sień, z niewielkim pomieszczeniem. Pod schodami prowadzącymi na piętro wygospodarowano niewielkie pomieszczenie poprzedzone kamiennym portalem drzwiowym, zapewne z praznaczeniem na karcer. Piętro klasztoru dostępne jest ze wspomnianej klatki schodowej. Wejście poprzedzone jest otworem drzwiowym, ujętym w kamienny portal z różowego piaskowca z 2 połowy XVII w. Korytarz po jego prawej stronie prowadzi do zamurowanego obecnie otworu, prowadzącego na chór muzyczny w Kaplicy św. Leonarda. Skrzydło zachodnie prowadzi w kierunku zamurowanego przejścia na chór muzyczny. Mieściło się tu niegdyś po obydwóch stronach sklepionego korytarza dwanaście sklepionych cel, oświetlonych jednym oknem, dwie z nich są połączone i pozbawione sklepień w dniu dzisiejszym. Pomieszczenia w skrzydle wschodnim zostały nadwieszone na murowanych arkadach. Znajdowało się tu niegdyś pięć cel, obecnie ściany działowe zostały usunięte, i umieszczono tu refektarz i przylegająca doń kuchnię. Skrzydło południowe łączyło oba skrzydła mieszkalne, od strony południowej znajdowało się sklepione, ciemne pomieszczenie mieszczce bibliotekę. Przestrzeń ta obecnie zajęta jest przez łazienki. Ściany skrzydeł klasztoru tworzą wewnętrzny dziedziniec zwany wirydarzem. Elewacje ścian są skromne, okna ujęte w skromne, rekonstruowane, obramienia okienne z różowego piaskowca, datowane na XVII w.; ściany te w przyziemiu podparte są szkarpami, pomiędzy którymi umieszczone zostało otwory okien w ostrołukowym wykroju. Elewacje zewnętrzne są tynkowane, bezstylowe. Dachy są niskie, dwuspadowe. Uważa się, że odkryte resztki, skromnych, barokowych malowideł na ścianach kościoła i krużganków jak również barokowa kamieniarka, pochodzą tego okresu.
Koniec trasy Parking przy Franciszkanach
|
[1] W. Grzeliński, Monografia Chęcin, Kielce 1908, s. 53; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński. Z ilustracjami profesora Jana Olszewskiego, oprac. D. Kalina, Kielce 2001, s. 69.
[2] Erectia Hospitalis A. Sanctae Crucis (sic!). Dokument widział jeszcze W. Grzeliński z początkiem XX w., jego odpis znajduje się w Archiwum Państwowym w Kielcach.
[3] J. Łaski, Liber beneficiorum archidiecezji gnieźnieńskiej, t. 1, wyd. J. Łukowski, Gniezno 1880, s. 584
[4] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 17; M. Palewicz, Ludność Chęcin i najbliższej okolicy do pocz. XIX w., Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach, t. 6, Kraków 1980, s. 102; L. Stępkowski, Przemiany ludnościowe w Chęcinach w XVI-XVII w., w: VII wieków Chęcin. Materiały z sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 69.
[5] Tamże
[6] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 224.
[7] J. Piasecki, Opisanie klasztorów księży franciszkanów prowincji polskiej, w: „Pamiętnik Religijno-Moralny”, t. 7, 1844, s. 102 i nn.
[8] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68, 70.
[9] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s 107.
[10] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna w niektóre strony gubernii radomskiej odbyta w miesiącu wrześniu r. z. „Biblioteka Warszawska” 1852, t. 2, s. 50.
[11] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 55.
[12] Jako zakład obróbki marmuru przedstawia go mapa z 1820 r. oraz Plan Fabryki Marmurowej w mieście Chęciny w Gubernii Radomskiej Powiecie Kieleckim położony z panu jeometry Bzura 1830 r. zrysowany w 1861 roku Autuszerwicz A., AGAD w Warszawie.
[13] H. Łabęcki, Górnictwo w Polsce. Opis kopalnictwa i hutnictwa pod względem technicznym, historyczno-statystycznym i prawnym, t. 1, Warszawa 1841, s. 299.
[14] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 70.
[15] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 17; M. Paulewicz, Ludność Chęcin i najbliższej okolicy do pocz. XIX w., Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach, t. 6, Kraków 1980, s. 102; L. Stępkowski, Przemiany ludnościowe w Chęcinach w XVI-XVII w., w: VII wieków Chęcin. Materiały z sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 104.
[16] A. Gwagnin, Z kroniki Sarmacyi Europejskiej. Opisanie Polski, W. Ks. Litewskiego, Ziemie Ruskiej, Ziemie Pruskiej, Ziemie Finlandzkiej, Ziemie Żmudzkiej, wyd. K. J. Turowski, Kraków 1860.
[17] Matricularum Regni Poloniae Summaria, t. 1-4, wyd. T. Wierzbowski, J. Sawicki, I. Sułkowska, J. Płocha, Warszawa 1905-1919, t. 4, nr 7747, 7749.
[18] K. Kantak, Franciszkanie polscy, t. 2, Kraków 1938, s. 345.
[19] Wieś położona jest wsi nad Wisłą u ujścia Dunajca. Piotr Gręboszowski miał cztery córki: pierwsza Elżbieta została żoną Eleazara Rożen, 2’ voto Jana Czermińskiego, druga Agnieszka w końcu XVI w. wyszła za Wojciecha Giebułtowskiego z Bąkowca (za Jana Giebułtowskiego, h. Lis, dziedzica Mokrska Górnego), trzecia Katarzyna wyszła za Stanisława Balickiego, h. Topór, dziedzica wsi Korytnica, z którym żyła sterylis, a czwarta została dominikanką w Krakowie (zob. K. Niesiecki, Herbarz Polski, t. 4, Lipsk 1847, s. 277). Z małżeństwa Katarzyny Gręboszowskiej ze Stanisławem Balickim znamy tylko ich córkę Zofię, późniejszą żonę Władysława Korycińskiego. Ona też w 1671 r. sprzedała wsie Jawor i Korytnica za 50 000 zł Krzysztofowi Wilczewskiemu, podczaszemu ziemi drohickiej, dziedzicowi wsi Karsy i Lipa. Władysław Koryciński żonaty był z Marianną z Łukowskich, h. Jelita, piszącą się z Lukowa, z którą żył sterylis. Zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis kościołów, miast, zabytków i pamiątek w Jędrzejowskiem, Marjówka 1930, s. 68.
[20] Może to Elżbieta Grabkowska, h. Jastrzębiec, córka Jana Grabkowskiego, dziedzica Kazimierzy Małej, a żona Mikołaja Stradomskiego, h. Prus Pierwszy, piszącego się ze Stradomia, pisarza grodzkiego chęcińskiego, z którym była sterilis. Mieszkali w dworze w Ostrowie koło Łukowej. Po śmierci Elżbiety Mikołaj ożenił się powtórnie. Por. K. Niesiecki, t. 4, s. 263; t. 8, s. 531; J. Wiśniewski, Historyczny opis…, s. 68.
[21] Byli Domaszewscy, h. Jastrzębiec piszący się z ziemi łukowskiej a drudzy, h. Nieczuja w lubelskiej, zob. K. Niesiecki, t. 3, s. 371.
[22] Podręczna Encyklopedia Kościelna, oprac. ks. ks. S. Galla, J. Niedzielskiego, H. Przezdzieckiego, C. Sokołowskiego, A, Szlagowskiego, J. Gautier i red. Z. Chełmickiego, t. 21-22, Warszawa 1910, s. 115. J. Piasecki, Opisanie klasztorów …, s. 102 i nn.
[23] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 102.
[24] K. Kantak, Franciszkanie polscy…, s. 346.
[25] M. Palewicz, Kościoły i kaplice Chęcin, „Nasza Przeszłość. Studia z dziejów Kościoła i Kultury Katolickiej w Polsce”, R. 57, Kraków 1982, s. 225-226. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58.
[26] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Poloniae. Conventus Chencinensis Patrum, rkps, Archiwum oo. franciszkanów w Warszawie, s. 271.
[27] I. Badowska, Pałac Tarłów w Podzamczu Piekoszowskim, w Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego, Kraków 1968, s. 81-83.
[28] K. Niesiecki, Herbarz polski, t. 4, 252; J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 102 i nn. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58.
[29] Starościanka łucka, której matka powtórnie wyszła za Stefana Czetwertyńskiego podkomorzego bracławskiego
[30] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. s. 271.
[31] własna kaplicę., Herbarz Polski, t. 8, Lipsk, 1841, s. 534-535. W latach 1644-1677 był sufraganem i repozytem kapituły katedralnej w Chełmie Lubelskim, Z. Szostkiewicz, Katalog biskupów obrządku łacińskiego przedrozbiorowej Polski, „Sacrum Poloniae Millenium”, t. 1, 1954, s. 568.
[31] Pochodził on z okolic Lwowa, gdzie ród jego miał własna kaplicę., Herbarz Polski, t. 8, Lipsk, 1841, s. 534-535. W latach 1644-1677 był sufraganem i prepozytem kapituły katedralnej w Chełmie Lubelskim, Z. Szostkiewicz, Katalog biskupów obrządku łacińskiego przedrozbiorowej Polski, „Sacrum Poloniae Millenium”, t. 1, 1954, s. 568.
[32] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów franciszkańskich prowincji polskiej, t. 9, Archiwum OO. Franciszkanów w Krakowie, rkps, s. 47.
[33] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. , s. 271.
[34] K. Kantak, Franciszkanie polscy…, s. 347.
[35] J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 191: M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…., s. 67-69; Zabytki skarbca PP. Franciszkanek w Chęcinach, Sprawozdanie Komisji Historii Sztuki 1896, t. 7; W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 58-62; M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach (Historia od fundacji – 1368, poprzez zabór – 1817, do odzyskania 1991), Chęciny 2003, s. 25.
[36] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 347.
[37] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 351, 353.
[38] Ksieni zmarła 26 VI 1665 r. w wieku 52 lat. Portret trumienny malowany na blasze cynkowej znajdował się w zbiorach Tomasza Zielińskiego, M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.
[39] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 50.
[40] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s. 70.
[41] M. Baliński, T. Lipiński, Starożytna Polska, t. 2, Warszawa 1883. s. 388-389.
[42] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s 348.
[43] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.
[44] Tamże
[45] L. Stępkowski, Ludność…, s. 109.
[46] Lustracja województwa sandomierskiego 1660-1664, cz. 1, wyd. H. Oprawko, K. Schuster, Kraków 1971, s. 68.
[47] L. Stępkowski, Ludność…, s. 110.
[48] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 68.
[49] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s. 69.
[50] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 199
[51] K. Kantak, Franciszkanie polscy,…, s. 253-354.
[52] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 59 i 43.
[53] M. Pieniążek-Samek, Przemiany kolegiaty kieleckiej w epoce baroku…, RMN, t. 20, Kielce 2000, s. 51.
[54] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 59.
[55] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 59.
[56] Ołtarz główny, Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WŚKZ w Kielcach, za udostępnię nie i zgodę na wykorzystanie serdecznie Autorowi dziękuje.
[57] Obraz – św. Maria Magdalena, Ołtarz główny, Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.
[58] Obraz – Chrystus, tamże.
[59] Rzeźba – św. Florian (ołtarz główny), Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.
[60] Rzeźba – św. Wacław, tamże.
[61] Rzeźba – Adoranci (ołtarz główny), Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.
[62] Ołtarze boczne, św. Franciszka i Matki Boskiej; Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ w Kielcach.
[63] Zapewne chodzi o wieś Stradomka, vel Stradomia, w woj. krakowskim, pow. szczyrzycki, położoną u ujścia Stradomki do Raby, dawna siedziba rodu Prus w XV w., zob. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 11, Warszawa 1890, s. 385. na uwagę zasługuje fakt, umieszczenia herbu Prus na stopniu ołtarza głównego w kościele parafialnym w Chęcinach.
[64] Corpus Inscriptionum Poloniae, pod red. J. Szymańskiego, Kielce 1976 (dalej: CIP), t. 1, z. 1, s. 68-69.
[65] CIP, t. 1, z. 1, s. 63.
[66] Ołtarz boczny, św. Antoniego; Karta zabytków ruchowych, oprac. Z. Wojtasik, 1992, Archiwum WUOZ; Obraz – św., Antoni z Dzieciątkiem, tamże.
[67] Marianna Wilczewska, była zona Krzysztofa Wilczewskiego, cześnika drohickiego, zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis… w Jędrzejowskiem, s. 68; F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 50. J. Piasecki, Opisanie klasztorów…, s. 106.
[68] CIP, t. I, z. 1, s. 70.
[69] CIP, t. 1, z. 1, s. 64.
[70] W. N. Trepka, Liber generationis plebanorum („Liber Chamorum”), wyd. R. Leszczyński, Wrocław 1995,…, poz. 778, 1905.
[71] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. poz. 2534, s. 493; przyp. 82.
[72] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 39, 60; Lustracja województwa sandomierskiego 1564-1565, wyd. W. Ochmański, Wrocław-Warszawa-Kraków 1963 (dalej: LWS),, s. 282.
[73] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. 676, s. 172.
[74] M. Kozicka, M. Barbasiewicz, E. Pustoła-Kozłowska, Koncepcja rekonstrukcji architektoniczno-konserwatorskiej zabytkowego domu w Chęcinach zw. Kamienicą Fotydzińską (Plac 2 czerwca nr 24, 25, 26) opracowanie wykonane na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, Warszawa 1985, s. 11.
[75] A. Miłobędzki, Architektura polska XVII wieku, Warszawa 1980, s. 86.
[76] M. Rawita-Witanowski, Z herbarza mieszczańskiego, Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego, T. 29 , Poznań 1903. s. 264.
[77] AP Kielce, RGR sygn. 2212, k. 35.
[78] A. Janowski, Wycieczki po kraju, t. 1, Warszawa 1900, s. 29-30.
[79] Chęciny. Południowy blok zabudowy rynkowej (obecnie Plac 2 Czerwca), E. Pustota-Kozłowska, Warszawa 1984, s. 21.
[80] M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny. Studium historyczno-urbanistyczne, Warszawa 1981, s. 34.
[81] Chęciny. Południowy blok zabudowy.., s. 21.
[82] Biała karta 1965, oprac. S. B. Gołubiew.
[83] Chęciny. Południowy blok zabudowy.., s. 21.
[84] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski. Kielce 1994, s. 33; S. Szemiot, Diariusz peregrynacji na różne miejsca święte szczęśliwie odprawionej Anno 1680, w: Ze starych pamiętników, wyd. M. Korytko, Z. Olszewski, Warszawa 1979, s. 112
[85] J. Kubiak, E. Pustoła-Kozłowska, Blok południowy zabudowy rynkowej, Warszawa 1984, mps w archiwum ROBiDZ w Kielcach.
[86] O poprawności używania terminu marmury chęcińskie, zob. J. Fijałkowskiego z edycji Europejskich Dni Dziedzictwa, Chęciny 2004:, Marmury regionu świętokrzyskiego, mps w archiwum ROBiDZ w Kielcach.
[87] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 37-46; Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, t. 3, z. 4, s. 21; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 214; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 53-54; D. Olszewski, hasło: Chęciny, w: Kościół św. Bartłomieja Ap., w: Katalog duchowieństwa i parafii diecezji kieleckiej, Kielce 1999, s. 180-181;
[88] D. Kalina, Dzieje miejscowości. Katalog Zabytków, w: Gmina Chęciny. Dzieje i zabytki Małych Ojczyzn, w druku.
[89] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 220-221.
[90] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 39-40, 46-47.
[91] Dokument Erectio prebend. S. Nicolai et Stanisłai, znajdował się w archiwum kościoła; M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 54-55; Inwentarz probostwa chęcińskiego roku 1861, AD w Kielcach.
[92] W. Grzeliński, Monografia…, s. 48
[93] JD LB, t. 1, s. 466-458.
[94] JŁ t. 1, s. 594-595
[95] Dotatio Altaris SS Trinitatis et Omnium Sanctorum in Ecclesiae Parochiali Chenczinensi. Pergamin dobrze zachowany, bez pieczęci. Archiwum kościelne w Chęcinach; W. Grzeliński, Monografia..., s. 47)
[96] F.M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 194; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat…, s. 56-57, 461.
[97] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 40-41, 63.
[98] A. Tomczak, Walenty Dembiński, kanclerz egzekucji, Toruń 1963, s. 37-38.
[99] H. Kowalska, Stanisław Szafraniec z Pieskowej Skały, „Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, R. 3, 1958; A. Kawecka-Gryczowa, Przyczynek do biografii Stanisława Szafrańca, Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, R. 17, 1972.
[100] W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem, w: VII wieków Chęcin. Materiały sesji naukowej 24 V 1975, Kielce 1976, s. 100-103…, s. 100-101.
[101] Akta synodów różnowierczych w Polsce, t. 2, oprac. M. Sipayłło, Warszawa 1972, s. 32, 45.
[102] M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 56-57; W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem…, s. 101.
[103] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 57.
[104] Ks. Bukowski, Dzieje reformacji w Polsce, t. 1, s. 205; t. 2, s. 252-253, 497 i 553; W. Urban, Reformacja w Chęcińskiem…, s. 101-102;
[105] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński.., s. 38, W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 41
[106] Encyklopedia Katolicka, t. 3, lublin 1989, hasło: Chęciny, oprac. T. Wróbel.
[107] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s.
[108] B. Makowski, Tesaurus Prov. Poloniae-Conv. …, s. 266, 271; M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 21.
[109] W 1597 r. wydany został przez króla dokument potwierdzający dotychczasowe prawa Kościoła w Chęcinach i stanowiąc dlań nowe postanowienia, zob.
[110] W. Krasiński, Zarys dziejów reformacji w Polsce, Warszawa 1903 r., I, s. 241. (dystrykt chęciński istniał w końcu XVI wieku, a w I poł. XVII w. używano nazwy dystryktu chęcińsko-krakowskiego, choć w obu jego stolicach nie było już zborów, seniorami byli: Fr. Stankar Młodszy, zm 1621 r. , oraz Fr. Płachta-Secemiński; W. Urban, Reformacja..., s. 102.
[111] Matką jego zapewne była Dorota Postówna 2’ voto Ruskówna, mieszczka małogoska, zob. D. Kalina, Historia i zabytki gminy Małogoszcz, w: Dzieje i zabytki małych Ojczyzn, Miasto i Gmina Małogoszcz, Kielce 2006, s. 129.
[112] Punctum privilegii Sigismundi III pro decima in bonis Skorkow, oraz Aprobato incorporationis Arcis Altaris parochialis Chencinesi, dokumenty te znajdowały się w archiwum kościoła, zob. Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, AP Kielcach, RGR 5570, por. W. Grzeliński, Monografia…, s. 1; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 58
[113] Sigismundi III amplicissima privilegia sub dipis Eccleasias Parochialis Chencinesis Anno 1597, pergamin ten znajdował się w archiwum kościoła w Chęcinach, Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, AP Kielcach, RGR 5570; znajdowały się tam również konfirmacje tegoż przywileju Władysława Iv z 1633 r., Augusta II 1712 r.
[114] Jan Dymitr Solikowski był autorem książki Societas Sanctae Annae drukowanej w Krakowie w 1590.
[115] W. Grzeliński, Monografia…, s. 52-53; Inwentarz Probostwa Chęcińskiego z roku 1861, wspomina o zapisie na fundusz ten gruntu Kajetana Znojka.
[116] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, s. 577; W. Grzesiński, Monografia…, s. 41.h
[117] Był on kanonikiem kurzelowskim, prepozytem chęcińskim, członek Bractwa kapłanów dekanalnych, J. Wiśniewski, Historyczny opis… w Jędrzejowskiem, s. 159.
[118] M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 214;
[119] M. Rawita-Witanowski, Dawny…, s. 53-54; W. Grzeliński, Monografia…, s. 39.
[120] KZSP, t. 3. z. 4, s. 21; Zabytki Architektury i Budownictwa w Polsce, t. 15, Warszawa 1995, s. 45-46.
[121] Architektura gotycka w Polsce, red. T. Mroczko, M. Arszyńskiego, t. 2. Katalog zabytków, Warszawa 1995, s. 45
[122] Biskup chełmski (1626-1640), opat jędrzejowski, zob. W. Dworzaczek, Genealogia, Warszawa 1959, tabl. 138.
[123] CIP, t. 1, z. 1, poz. 25, s. 63-64.
[124] CIP, t. 1. z. 1, s. 64.
[125] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 43.
[126] L. Łepkowski, Zbiór śp. T. Zielińskiego, Warszawa 1860, s.12-13; A. Przezdziecki, E. Rastawiecki, Wzory sztuki średniowiecznej i z epoki Odrodzenia po koniec wieku XVII w dawnej Polsce, Warszawa 1853-1869, oraz „Tygodnik Ilustrowany”, 1860, nr 34.
[127] Anna Karsznicka, dziedziczka wsi Skiby.
[128] Rodzina ta wywodziła się z Mieronic pod Małogoszczem, a współcześnie osiadła w Skibach, zob. J. Wiśniewski, Historyczny opis w… Jędrzejowskiem, s. 151-152.
[129] CIP, t. 1, z. 1, s. 65.
[130] P. Rosiński, Zabytkowe organy w województwie kieleckim, Warszawa-Kraków 1992, s. 75-77.
[131] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński z początku XVII wieku, „Biuletyn Historii Sztuki”, t. 13, 1951, z. ½, s. 91-117.
[132] M. Rawita-Witanowski (a za nim i inni), twierdził, iż wykonano ją z cegły. Ściany wykonane są z kamienia, co jest powodem ciągłego ich przemarzania, pocenia się i łuszczenia tynku.
[133] M. Rawita-Witanowski, informuje o kamiennych schodach. pod czas remontu kaplicy w połowie XX w. zdemontowano na czas prac drewnianą balustradę z drewnianymi schodami i stan utrzymuje się do dnia dzisiejszego; M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 58.
[134] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 7; A. Król, Kacper Fotyga budowniczy chęciński… , ryc. 14, s. 103.
[135] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 7.
[136] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.
[137] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński…, s. 99.
[138] Tamże, s. 117.
[139] Tamże, s. 99.
[140] Inwentarz probostwa chęcińskiego z roku 1861, Akta Konsystorskie parafii Chęciny 1847-1938, sygn. PC-3/3, k. 8.
[141] A. Król, Kacper Fotyga budowniczy chęciński , s. 117, por. W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 51-52.
[142] A. Król, Kacper Fodyga budowniczy chęciński…, s. 100.
[143] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 63-65.
[144] C. Hadamik, Zamek królewski w Chęcinach: archeologiczne przesłanki do kwestii jego geneza i pierwotnej funkcji, w: Późnośredniowieczne zamki na terenie dawnego województwa sandomierskiego, pod red. L. Kajzera, Kielce 2005, s. 145-169.
[145] J. Łoziński, Grobowe kaplice kopułowe w Polsce 1520-1620, Warszawa 1973, s. 184.
[146] M. Karpowicz, Da contadino a magnate: Gaspare Fodiga, architetto e scultore di Mesocco in Polonia, Mesocco 2002, s. 4. „Od chłopa do magnata: Kaspar Fodyga, architekt i rzeźbiarz z Mesocco w Polsce” , zob. D. Długosz, Streszczenie książki prof. M. Karpowicza, Kielce 2004, mps w archiwum Robisz w Kielcach.
[147] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 5.
[148] W. Puget, Z dziejów zamku w Szydłowcu, „Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego”, t. 4, Kraków 1967, s. 292.
[149] CIP, t. 1, z. 7, s. 33.
[150] A. Karwacki, Materiały do historii …, s. 47.
[151] A. Król, Kacper Fodyga…, s. 90.
[152] A. Miłobędzki, Architektura Regionu Świętokrzyskiego w XVII wieku, „Rocznik Muzeum Świętokrzyskiego:, t. 9, Kraków 1975, s. 61.
[153] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 45-73.
[154] F. M. Sobieszczański, Wycieczka archeologiczna…, Warszawa 1852, s. 194; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice…, s. 215.
[155] J. Z. Łoziński, Grobowe kaplice kopułowe…, s. 178-184;; M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 29; A. Frejlich, Kaplica Oleśnickich na Świętym Krzyżu – problem genezy grobowej kaplicy. w: Z przeszłości opactwa łysogórskiego. Wybrane materiały z sympozjum, które odbyło się w dniach 26-27 maja 1986 r. w klasztorze na Świętym Krzyżu w 50 rocznicę przybycia Misjonarzy Oblatów M.N. do pobenedyktyńskiego opactwa na Świętym Krzyżu, Poznań 1995, za: J. Lewicki, Projekt rekonstrukcji wieży kościoła na Świętym Krzyżu z 1971 roku, w: klasztor na Świętym Krzyżu w polskiej kulturze narodowej, pod red. D. Olszewskiego i R. Gryza, Kielce 2000, s. przyp. 29 i 41.
[156] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 45-73.
[157] S. Starovolscius, Monumenta Sarmatarum via universae carnis ingressorum, Cracoviae 1655, s. 683-684.
[158] Biała Karta: Kaplica, Skorczów, gmina Kazimierza Wielka, pow. kazimierski, woj. świętokrzyskie, oprac. D. Kalina. Archiwum Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach.
[159] Opis starostwa chęcińskiego wyjęty z Lustracji dóbr JK Mości w województwie sandomierskim leżących, oprac. D. Kalina, w druku.
[160] Z. Pęckowski, Miechów. Studia z dziejów miasta i ziemi miechowskiej do roku 1914, Kraków 1967, s. 455.
[161] D. Kalina, Katalog zabytków, w: D. Kalina, A. Przychodni, E. Traczyński, Dzieje i Zabytki małych Ojczyzn, Gmina Daleszyce, wyd. 2, Kielce 2004, s. 87.
[162] M. Paulewicz, E. Kosik, Kacper Fodyga gwarek chęciński, Informator Towarzystwa Przyjaciół Górnictwa, Hutnictwa i Przemysłu Staropolskiego w Kielcach, Kielce lipiec 1974, s. 6; S. Kosowicz, Wydobycie rudy ołowiu w starostwie chęcińskim a latach 1610-1614, tamże, z. 18, s. 1-11.
[163] Archiwum Diecezjalne Kielce, Akta Archidiakonatu Kurzelowskiego T. III, s. 31; M. Paulewicz, Kościoły i kaplice…, s. 224.
[164] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.
[165] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 60.
[166] M. Karpowicz, Da contadino a magnate…, s. 7.
[167] W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 50.
[168] A. Barbasiewicz, M. Kozińska, Chęciny. Studium urbanistyczne do planu zagospodarowania przestrzennego miasta…, Warszawa 1957, s. 50; M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny – studium historyczno-urbanistyczne, s. 53-54;. E. Pustoła-Kozlowska, Chęciny. Zabudowa ulic miasta (ulice: W. Łokietka, S. Staszica, Długa, Małogoska, Jędrzejowska i Plac Stefana Żeromskiego). Dokumentacja historyczno-urbanistyczna wykonana na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, t. 1, Warszawa 1985, s. 50-51.
[169] J. Wijaczka, Sytuacja gospodarcza Chęcin u schyłku XVIII wieku, w: Chęciny. Studia z dziejów miasta XVI-XIX wieku, Kielce 1997, s. 29-30.
[170] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny. Zabudowa ulic miasta (ulice: Łokietka, Staszica, Długa, Małogoska, Jędrzejowska, i Plac Żeromskiego, Dokumentacja historyczno-urbanistyczna wykonana na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach, Warszawa 1995.
[171] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 71; . A. Penkala, Żydowskie ślady w województwie kieleckim i radomskim, Radom 1992, s. 29-32. J. Baranowski, Synagoga w Chęcinach, „Ochrona Zabytków” 1958, z. 3-4, s. 211.
[172] Z. Guldon, J. Muszynska, Żydzi i Szkoci w Chęcinach w XVI-XVIII wieku, w: Chęciny. Studia z dziejów miasta XVI-XX wieku, pod red. S. Wiecha, Kielce 1997, s. 12,
[173] Dawna Synagoga, Karta ewidencyjna zabytków Architektury i budownictwa, oprac. S. Parfianowicz, 1983; archiwum WUKZ w Kielcach; J. Baranowski, Synagoga w Chęcinach, A. Miłobędzki, Architektura XVII wieku w Polsce; M. Barbasiewicz, J. Kubiak, Chęciny Studium historyczno-urbanistyczne… .
[174] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny…, s. 26, przyp. 51.
[175] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. 1463, s. 298.
[176] Tam sygn. 5477, k. 192.
[177] E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny. zabudowa ulic miasta…,
[178] Dawny dom zajezdny, obecnie budynek mieszkalno-usługowy, Karta Ewidencyjna Zabytków Architektury i Budownictwa, oprac. S. Parafianowicz 1983, archiwum WUKZ w Kielcach; E. Pustoła-Kozłowska, Chęciny-zabudowa ulic miasta…, s…..; plan parteru i piętra, AP w Kielcach, Akta Dyrekcji Ubezpieczeń, sygn. 46,
[179] E. Pustota-Kozłowska, Chęciny. zabudowa ulic miasta…,
[180] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach, Warszawa 1972; W. Grzeliński, Monografia Chęcin…, s. 38-39, 50 i 52; Chęciny. Studium historyczno-urbanistyczne do planu zagospodarowania przestrzennego miasta opracowane na zlecenie P.W.R.N. Kielce, Warszawa 1957; SGKP, t. 1, s. 577.
[181] J. Dudkiewicz, Nowoodkryte dekoracje malarskie, „Ochrona zabytków”. t. 1, 1948,, z. 2, s. 67-68; CIP t. 1, z. 1, s. 60.
[182] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach…, s. 5.
[183] Według powstałego B. Makowskiego, w klasztorze w czasie Reformacyjnego epizodu, obecni byli, gwardian i dwaj bracia, B. Makowski, Thesaurus Prowinciae Polonie…, s. 266.
[184] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 48.
[185] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół franciszkański w Chęcinach…, s. 34.
[186] Tłumaczenie za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 22-23.
[187] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat…, s. 65.
[188] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 49-50.
[189] B. Makowski, Thezaurus Provinciae Polonia…. , s. 270.
[190] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 49-50.
[191] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów.., s . 48; M. Paulewicz, Kościoły i świtynie w Chęcinach…, s. 228.
[192] A. Król, Kasper Fotyga budowniczy chęciński … s. 107.
[193] T. Holcerowa, S. Michalczuk, Zespół pofranciszkański w Chęcinach…, s. 8.
[194] Tekst za CIP, 1. 1, z. 1, s. 74, tłumaczenia za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 27.
[195] M. Rawita-Witanowski, Dawny powiat chęciński…, s. 62
[196] A. Karwacki, Materiały do historii konwentów…, s. 48.
[197] Tamże. s. 49. Uznany przez M. Paulewicza za kościół górniczy i datowanay na XIV stulecie, zob. M. Paulewicz, Kościoły i kaplice Chęcin…, s. 220-221.
[198] Tłumaczenie za: M. J. Hałambiec, Franciszkański klasztor w Chęcinach…, s. 28.
MIASTO BISKUPÓW WŁOCŁAWSKICH
ŁAGÓW

Foto. Adam Malicki
Jan Długosz w swoim przekazie stwierdził, iż wedle prawa dziesięciny z wszystkich osad w tej kasztelani powinny być oddawane biskupstwu krakowskiemu, jako powstałe później od tego nadania, leżące na terytorium prepozytury kieleckiej. Feliks Kiryk w swym opracowaniu początków Łagowa wyciągnął z tego wniosek, iż w tym czasie teren ten był mało zasiedlony. Wątpliwości Jana Długosza, podjął się wyjaśnić Gerard Labuda. Otóż opierając się na dokumencie, wydanym przez legata papieskiego Idziego w roku 1124 dla opactwa w Tyńcu ustalił, iż druga żona Władysława Hermana, również Judyta (salicka), jako współ fundator uposażenia tegoż zgromadzenia, posiadała obszerny majątek. Obejmował on klucz 25 wsi z ośrodkiem w Książnicach Wielkich, klucz chropski w okolicach Pabianic złożony z 25 wsi oraz dóbr łagowskich z 13 wsiami, z ośrodkiem w grodzie w Łagowie. Pozwala to wnioskować, iż gród i obszar jemu podległy był zagospodarowany na tyle dobrze, iż przynosił dochód władcy jak i później Kościołowi.
Nowy właściciel utrzymał dawną rolę grodu jako centrum administracyjno-gospodarczego podległego mu obszaru. Książę zaś ze swej strony starał się zatrzymać dla siebie pewne prawa do ziemi i ludzi ją zamieszkujących, ściągał również wszelkie z tego faktu wynikające zobowiązania. Odbywał zwyczajowe podróże po kraju, korzystając przywileju obowiązku kwaterunku i wyżywienia podróżującego dworu. Przez Łagów przebiegała droga pomiędzy dwoma centrami decyzyjnymi państwa, mianowicie Płockiem i Krakowem.

Foto. Adam Malicki
W literaturze przedmiotu uznaje się, że obszar ten, położony u podnóża Pasma Jeleniowskiego, wzdłuż rzeki Łagowicy nie był pod względem osadnictwa zbyt atrakcyjny. Gleby w okolicy Łagowa w stosunku do gleb terenów nadwiślanych czy nadnidziańskich nie należą do zbyt urodzajnych, a z końcem XIII a początkiem XIV stulecia stanowiły słabo zaludniony, zwarty obszar leśny. Feliks Kiryk w swej pracy twierdzi, że Łagów stanowił zapewne osadę myśliwską, zagubioną w świętokrzyskich lasach, a nie centrum dobrze zagospodarowanego, podległego mu obszaru.
Możliwe, iż nadania książęce w rejonie Łysogór dla biskupstwa włocławskiego, miały na celu osłabienie gospodarcze biskupstwa krakowskiego i ograniczenie jego rozwoju terytorialnego. Z pewnością dla Łagowa, będącego centrum klucza wsi, stworzenie enklawy dóbr pośród lasów i posiadłości biskupstwa krakowskiego miało donośne konsekwencje. Z racji swego peryferyjnego położenia, pojawiła się konieczność jego rozwoju jako ośrodka rynku lokalnego. Gród łagowski stał się siedzibą włodarza klucza, miejscem kwaterunku dworu właściciela oraz stacją na drodze królewskich podróży.
Nieodmiennie rodzi się pytanie, gdzie znajdował się ów gród? Autorzy Studium urbanistycznego Łagowa przywołują wiadomość, na podstawie której zgodnie z miejscową tradycją, lokują gród na urwistej skałce wapiennej nad rzeką Łagowicą, na terenie wsi Nowy Staw.

Foto. Adam Malicki
Istnienie grodu implikuje istnienie w jego najbliższym otoczeniu osad służebnych, zabezpieczających potrzeby jego mieszkańców. Zapewne panujący zapewne wycofał swoich poddanych z nadanej kasztelanii, przenosząc ich w inne miejsce. Na mapie z 1857 r. prezentującej układ gruntów Ekonomii Piórków, dostrzec można poniżej wsi Nowy Staw, na terenie zlewni Wszachówki i Łagowicy, teren o nazwie Żerniki. Obecnie wieś o tej nazwie istnieje bardziej na wschód, w parafii w Baćkowicach. Potwierdzał by to również dokument wydany w Gombinie w roku 1230, który informuje o tym, iż książę sandomierski Bolesław Konradowic, zwraca kościołowi p.w. św. Marii w Łagowie w osobie biskupa kujawskiego Michała, kmiecia łagowskiego zwanego Chyrnam wraz z jego braćmi.
Łagów w pierwszej połowie XIII wieku pozostawał osadą położoną na leśnej polanie, otoczonej dąbrowami, co potwierdza dokument z 1409 roku. Całością spraw gospodarczych i administracyjnych zajmował się, analogicznie jak w Tarczku, miejscowy włodarz.
Pobierane daniny w naturze, a to z powodu słabego jeszcze w tym czasie obiegu pieniądza na rynku, konsumowane były na miejscu przez mieszkańców, plebana oraz włodarzy grodu biskupiego. Powstawały pomimo tego nadwyżki produktów spożywczych, i innych dóbr, wytworzonych własnymi rękami, jak i świadczenia pewnych usług. Z pewnością starano się je wymienić w takich ośrodkach targowych jak np. Tarczek, Kunów. Zachodziła zatem konieczność wznoszenia stodół, spichlerzy dla ich gromadzenia, przetworzenia, domów dla ludzi obsługujących pobór i wysyłkę dochodu do głównych centrów biskupstwa włocławskiego – Wolborza i Włocławka. Po około 1135 r. nabrała znaczenia również obsługa ruchu pątniczego do sanktuarium na Świętym Krzyżu. Rosła zatem ilość mieszkańców, pojawiły się nowe budynki, zgrupowane jeśli już nie w pobliżu grodu, to wokół istniejącego kościoła. Po raz pierwszy został wzmiankowany jako kaplica w roku 1230, zapewne o parafialnym charakterze, choć potwierdzenie tego faktu mamy dopiero z pierwszej polowy XIV w.
Ofiarodawca dóbr ziemskich w rejonie Łysogór, książę Władysław Herman, zobowiązał biskupów do pospolitego ruszenia, opłacania sobie pewnego aczkolwiek niewysokiego czynszu w pieniądzu i składania danin w naturze, a także świadczenia posług w czasie swego przejazdu przez łysogórskie dobra biskupie. Książę pragnął utrzymać część swoich uprawnień feudalnych. Obciążenia te, gwarantujące częściowe prawa księcia do tego obszaru, były stopniowo redukowane. Zrezygnował również z prawa sądzenia ludności w dobrach łysogórskich na rzecz instancji biskupich, a prawo powoływania ludzi pod broń ograniczył jedynie do wypadków obrony przez najazdami Litwinów, Rusinów lub Tatarów. Pomyślny, stały rozwój osady potwierdza przywilej księcia Bolesława Wstydliwego z dnia 9 IV 1253 roku, wydany na prośbę biskupa włocławskiego Wolimira, zezwalający na lokację osady miejskiej na terenie kasztelanii łagowskiej na wzór Tarczka.
Biskupi włocławscy, pragnąć zwiększyć dochodowość odległej włości łagowskiej, mogli osiągnąć ten cel w dwojaki sposób – albo je dzierżawić w całości lub częściach, albo oddać je pod zarząd miejscowego włodarza. W tym drugim wypadku zachodziła konieczność kontroli co, zważywszy na znaczne odległości od centrum decyzyjnych, nastręczało sporo trudności. Charakterystyczne, że w okresie od 1253 do 1278 roku lokowano w ziemi sandomierskiej i krakowskiej kilkanaście miast na prawie niemieckim, z których tylko dwa, Bochnia i Kraków, były własnością panującego, reszta zaś stanowiła własność Kościoła, na których lokację książę udzielił zgody.
Proces lokowania wsi czy miasta polegał w uproszczeniu na wyzbyciu się przez panującego i właściciela lokowanej osady części swoich uprawnień w stosunku do ziemi i ludzi na niej zamieszkałych. Właściciel wyznaczał zasadźcę, który w zamian za przeprowadzenie procesu lokacyjnego, otrzymywał znaczne przywileje. Wspomniany dokument nie był jednak aktem lokacji miasta sensu stricte, lecz jedynie wprowadzał w Łagowie uprawnienia handlowe, czyniąc zeń osadę targową. Dawało to nowe możliwości gospodarowania jednostkom przedsiębiorczym.
Teren włości łagowskiej obfitował w łatwo dostępne dobra naturalne. Lasy, których jeszcze w XV wieku było sporo w bezpośredniej bliskości Łagowa, obfitowały w zwierzynę, dzikie barcie dające miód i wosk, żołędzie, którymi opasano trzodę, szlachetne gatunki drzew, nadających się do wypału ceramiki, kurzenia węgla drzewnego. Rzeki i jej rozlewiska obfitowały w ryby, nurt ich mógł poruszać koła młyńskie przerabiające nie tylko zboża na mąkę i słód, ale i folusz, postrzygalnię, również miechy pchające powietrze do hut szkła czy kuźnic żelaza, młynów kruszących rudę. Łąki nadrzeczne i śródleśne dawały możliwość opasu bydła czy chów kóz, owiec.
Zachodzi pytanie, gdzie znajdowano się owe miejsce targowe, miasto Łagów? Oto w dokumencie wydanym przez biskupa włocławskiego Jana Kropidło z 1409 r. czytamy o nadaniu m.in. lasu zwanego Dąbrowa, położonego na górze, który rozciągał się od drogi do Piórkowa i od ról niegdyś lokowanych przez mieszczan łagowskich, do doliny zwanej Grabków Dół (obecnie pola zwane Grabkowe Doły na terenie wsi Winna). Zatem lokalizacja starszego Łagowa możliwa byłaby w dolinie Wszachówki, gdzie archeolodzy stwierdzili podczas badań powierzchniowych istnienie pozostałości osady wczesnośredniowiecznej. Owe role z rejonu wsi Winna kierowałaby się w kierunku obecnego cmentarza, na którym wznosi się obecnie niewielki, murowany kościół, datowany na przełom XVIII i XIX w. W tym czasie gród łagowski, w którym, wzorem Tarczka, rezydowali włodarze klucza łagowskiego, nazywany był kluczem brogowskim, tak jakby chciano oddzielić w nazewnictwie część targową –Łagów od części mieszczącej zarząd terytorialny. Jego istnienie potwierdzone jest w roku 1259, kiedy to w obawie przed zemstą ks. kujawskiego Kazimierza schronił się w nim biskup włocławski Wolimir.
Nic nie wiadomo jaki wpływ miał na Łagów najazd Tatarów z zimy 1259-1260 r., jeśli gród został spalony, to wkrótce został odbudowany. Potwierdza to fakt następujący: w 1283 r. w obawie przed gniewem księcia Leszka Czarnego do Łagowa musiał uchodzić biskup krakowski Paweł z Przemankowa. Dlaczego nie schronił się w swoich dworach w Kunowie lub Tarczku? Może już w tym czasie klucz łagowski był oddany czasowo w ręce biskupów krakowskich.
Okres walk dzielnicowych przeszedł przez okolice Łagowa zapewne dość spokojnie. Pozwalała to na kontynuowanie spokojnego rozwoju. Spisy świętopietrza z lat 1325-7 sytuują Łagów jako ośrodek parafii pozostający w prepozyturze kieleckiej i wymieniają pierwszego znanego z imienia plebana łagowskiego. Kasztelania łagowska została szacowana na 23 grzywny dochodu, (co niemało) i płaciła 8 skojców i 16 denarów świętopietrza. Sytuacja demograficzna ustabilizowała się w latach następnych – od 1328 do 1357 opłata płacona papieżowi wzrosła i wynosiła stale 10 skojców, a około 1340 roku w parafię łagowską zamieszkiwało już około 630 mieszkańców.
Stale wzrastała ranga osady Łagów – w 1329 r. jeden z obywateli wsi łagowskich wystąpił jako zasadźca wsi Nieskurzów; w 1356 r. Maciej biskup włocławski pozwolił kmieciowi z Łagowa Pawłowi osadzić wies na prawie średzkim w lesie zwanym Biesiadki nad Michałową Rzeką, położony między Łagowem, Gęsicami, Sadkowem, Bardem, Czyżowem. Nowo powstała wieś nosić miała nazwę Maciejowa Wola (późniejsza Wola Łagowska), a w 1358 r. Paweł sołtys osadza wieś Wszachów w tejże kasztelanii.
Łagów jako centrum okręgu łagowskiego musiał posiadać specjalne uprawnienia w stosunku do podległej mu ludności. W 1334 r. biskup włocławski Mateusz, w akcie przez siebie wydanym, przypomina robociznach, jakie mieszkańcy wsi Piotrów mają odbywać w dziedzictwie naszym Łagów. W dalszym ciągu jednak kontrola nad nim sprawiać musiała spore trudności. W 1346 r. Jarosław arcybiskup gnieźnieński wydzierżawił od biskupa włocławskiego na 13 lat wsie kasztelanii łagowskiej za czynszem rocznym 40 grzywien. Dzierżawy całości lub poszczególnych części włości łagowskiej miały miejsce cyklicznie do końca XVIII wieku.
Łagów jako ośrodek rynku lokalnego pozbawiony był szerszego zaplecza do wykonywania funkcji miejskich w zakresie usług rzemiosła i handlu, i musiał bazować na swoim rolnictwie jako podstawowym zajęciu ludności. W świetle sytuacji demograficznej nie mogło być inaczej jeżeli stan zaludnienia parafii łagowskiej o pow. 172 km/2 liczył 480 mieszkańców, czyli 2,8 mieszkańca na km/2 (Dla porównania parafia iłżecka 3,7 mieszkańca na km/2, a kunowska 3,8 mieszkańca na km/2). Przyjmując optymistycznie ¼ zaludnienia parafii na sam Łagów, otrzymalibyśmy liczbę ok. 120 mieszkańców w połowie XIV w. Była to oczywiście liczba znacznie większa niż przeciętna okoliczna wieś, ale niewiele ponad przeciętną zaludnienia wsi kościelnej w innej okolicy. Do ich wyżywienia wystarczał najzupełniej przydział 19 łanów podczas późniejszej lokacji. Przy systemie mieszkań jednorodzinnych, stan zabudowy w Łagowie mógł osiągnąć najwyżej 34 domów. Zapewne było ich mniej, gdyż wiadomo że tradycyjnie z jednego domu korzystały często dwa pokolenia; do zabudowy mieszczańskiej możemy dodać zabudowę osiedla przykościelnego i wójtostwa. Dzięki temu Łagów wysuwał się stanowczo na czoło okolicznych osiedli, jednakże, co się tyczy faktycznej przemiany w organizm miejski ludność osiedla posiadała z pewnością bardzo słabe odczucie potrzeby odrywania się od zajęć rolniczych i zastąpienia tychże wyspecjalizowanym rzemiosłem i handlem.
Powstawały nadwyżki produktów pobieranych w naturze z tytułu danin i dziesięcin. Sprzedawano je w ośrodkach targowych takich jak Kielce, Tarczek, Kunów czy Stara Słupia. Trudno określić ściśle masę powstających nadwyżek. Jeżeli dziesięcina z 19 łanów łagowskich użytkowanych przez około 34 rodziny wynosiła rocznie, co najmniej 15 grzywien, to znaczy że przybliżony dochód całej ludności miasta uzyskiwany z gospodarki rolnej osiągał około 150 grzywien, a pojedynczej rodziny około 3 grzywny.
Nagromadzenie nadwyżek produktów rolnych i leśnych sprzyjało atrakcyjności Łagowa jako miejsca ewentualnych transakcji handlowych. Mieszczanie potrzebowali soli, śledzi, wyrobów rzemieślniczych. Biorąc pod uwagę słaby obrót pieniądza na rynku w tym czasie miasteczko powodowała, że nie mogło przyjmować tego, na czym zbywało, czyli produktów leśnych i rolnych. Niska podaż obrót zamierał a wraz z nim miejski charakter Łagowa. Taka sytuacja zapewne trwała aż do upowszechnienia się gospodarki pieniężnej tj. do czasu zamiany świadczeń płaconych produktami na czynsz w gotówce. Jednocześnie dokonywała się intensywna kolonizacja pustek, dzięki czemu okręg łagowski osiągnął ostateczną, zachowaną do dziś liczbę osiedli rolniczych. Dalsze zaludnienie przyniosły powstające osady przemysłowe w XVI-XVII w.
Zapewne był tu jakiś klucznik, co można uważać za dowód wyłączenia zarządu majątku. Zawodowi ekonomowie, czyli starostowie biskupi, musieli być osobami o wiele więcej kompetentnymi w sprawach gospodarki niż osoby duchowne. Starostom też należy przypisać rozwój gospodarczy okolic podłagowskich, mimo że formalne dokumenty świadczą o działalności w tym względzie samych biskupów i osób panujących. Ściągalnością należnych danin, posług zajmowali się sołtysi, którym przysługiwało prawo sądzenia w sprawach cywilnych i karnych. Kmiecie mogli odwoływać się od tej instancji do biskupa lub jego starosty, pod warunkiem że koszt każdego jego przybycia obciążył daną wieś. Sołtysi organizowali również werbunek kolonistów, za co otrzymywali po 2 łany dziedziczne, szóstą część czynszów i trzecią część z opłat sądowych a ponadto prawo założenia i użytkowania jednej lub więcej sadzawek, młyna, karczmy bez opłat na rzecz biskupa. Wyjątkowo uposażeni zostali sołtysi wsi Piórkowa i Woli Łagowskiej, z których każdy mógł posiadać barcie w lasach biskupich. Następstwem tych przemian był wzrost produkcji towarowej i zróżnicowanie społeczne ludności wiejskiej. Sołtysi byli zamożni – wielu z nich dochodziło do posiadania urzędu drogą kupna za gotowe pieniądze, a wkrótce i młynarze i karczmarze dorobili się znaczniejszej gotówki. Naturalny podział ludności osiadłej na kmieci osiadłych, zagrodników i komorników umożliwiał pierwszym z nich posługiwanie się pracą najemną a tym samym szybsze dojście do majątku. Takie były obiektywne warunki sprzyjające wymianie towarowej a w związku tym rozwoju Łagowa jako miasta.
W 1375 r. Elżbieta Łokietkówna, władczyni polska i węgierska, matka Ludwika Węgierskiego, wystawiła na prośbę Zbyluta, biskupa włocławskiego, swego kapelana, zezwolenie na lokację miasta na prawie magdeburskim na gruncie wsi Łagów. Akt ten wystawiony został w Sandomierzu. Powstające miasto przyjąć miało nazwę Nowy Łagów. Nadto królowa nadała miastu targ tygodniowy we czwartki, mający się odbywać wedle zwyczajów innych miast, powstałych z inicjatywy swego brata, Kazimierza Wielkiego. Królowa zatwierdziła również uprawnienia wójta, nadając mu wszystkie te uprawnienia, które wynikają z przepisów prawa niemieckiego. Miasto otrzymało nieokreśloną bliżej ilość gruntów uprawnych, zezwolenie na osiedlanie się w nim rolników różnym rzemieślników, zaznaczając, iż wolno im będzie również bez ograniczeń wypalać wapno i wytapiać żelazo.
Należy przypuszczać, iż poprzednia lokacja Łagowa jako osady targowej utrwaliła się w terenie w postaci wsi wielodrożnicy, której ślad widoczny jest w rozplanowaniu obecnego rynku. Powstał on jako forma wypadkowa szlaków komunikacyjnych, na skrzyżowaniu dróg z Szydłowa, wzdłuż doliny Łagowicy, przez Nową Słupię do Wąchocka oraz z Opatowa do Daleszyc. Oprócz nich wybiegały już wtedy z Łagowa drogi lokalne, łączące go z okolicznymi wsiami, lokowanymi w XV w.: w kierunku południowo-zachodnim z Sędkiem, północno-wschodnim z Piotrowem i Piórkowem, południowym z Gęsicami i Zbelutką. Nachylenie tych dróg ku sobie spowodowało trapezowaty kształt rynku decydujący o długości jego podstawy (długość boków określona zapewne koniecznością zamieszczenia przy nich określonej liczby działek).
Jeśli przyjmiemy, iż kościół p.w. Świętej Maryi, wzmiankowany w 1230 r., stał w miejscu obecnego kościoła parafialnego, to przeniesienie na prawo średzkie dawnej osady targowej miało na celu uporządkowanie zabudowy, stosunków własności oraz użytkowania ziemi w otoczeniu miasta. Z przekazu Jana Długosza wiadomo, iż miasto miało ponad 19 łanów, z których wydzielono dwułanowe wójtostwo oraz teren należący do plebana. Powstałe miasto rozłożyło się na stokach okolicznych wzgórz, wzdłuż doliny rzeki, ma zatem kształt wydłużony. Jego centrum stanowi bardzo wydłużony, jak wspomnieliśmy trapezowaty rynek (obecnie około 70 x 250 m), którego dłuższa oś zorientowana jest w kierunku południe-północ. Wychodzące z jego narożników ulice przebiegają nieregularnie i stanowią pozostałość dawnego układu komunikacyjnego, być może jeszcze przedlokacyjnego, a na pewno nawiązującego do kształtu wiejskiej wielodrożnicy. Według mapy z 1825 r. układ ten był wtedy jeszcze bardzo czytelny, bowiem ulice w północnej części miasta, zwłaszcza Opatowska i Słupska stanowiły dość nieregularne przestrzenie, raczej aneksy placu targowego niż miejskie wnętrza uliczne.
Teren wójtostwa umieszczony został na zachód od miasta, z własna drogą dojazdową, jeszcze w 1958 r. zwaną ulicą św. Jana. Północną część rynku korygowała w przestrzeni posesja kościoła parafialnego. Od strony północnej placu kościelnego można chyba umiejscowić znany z przekazów źródłowych zespół 7 domów należących do plebana. Od strony zachodniej, dokładnie na wysokości wójtostwa, zlokalizowana była plebania, dwie wikarówki, organistówką i towarzysząca zabudowa gospodarcza.
Dokument z 1375 roku zezwala na lokowanie obok wsi Stary Łagów osady miejskiej na prawie średzkim o nazwie Nowy Łagów. Nie możemy z niego wywnioskować o treści kontraktu pomiędzy właścicielem a zasadźcą miasta. Ważnym wydaje się stwierdzenie poddania mieszczan nowo lokowanego ośrodka pod sądownictwo wójta i powołania samorządu miejskiego.
Niewiele wiadomo o rozwoju miasta w początkowym okresie. Zapewne początkowo mieszczanie ciągnęli z tego faktu znikome korzyści, co wynika z ustronnego położenia w stosunku do głównych szlaków handlowych. W 1390 r. król Władysław Jagiełło, na prośbę Piotra z Radolina wydał dokument, w którym potwierdza autonomię miasta w dziedzinie samorządu miejskiego, wedle ustaleń dokumentu z 1375 r. W stosunku do kmieci zamieszkujących osady położone na terenie opola łagowskiego, wydał zakaz pociągania ich przed sądy świeckie przez urzędników królewskich. Korzyści jakie przynosiła obsługa ruchu pątniczego w kierunku na Święty Krzyż nie były zbyt wielkie (w Szydłowie istniało w okresie przedlokacyjnym 9 karczm, w 1329 r.!). Jan Długosz wspomina w swych Rocznikach o trzykrotnym przejedzie Jagiełły z okazji podróży z Opatowa przez Łagów do Radoszyc, co potwierdza funkcjonowanie szlaku Kielce – Opatów. O ile szlak ten wykorzystywał odcinek drogi z Opatowa na Daleszyce, Marzysz, Chęciny, to był trasą przegonu bydła wołyńskiego na Śląsk.
W 1399 r. Mikołaj z Kurowa biskup włocławski zezwala Przecławowi Mleczkowiczowi zbudować młyn na Łagowicy w miejscu zwanym Wbrogow poza granicami miasta Łagów, zezwala mu kopać po obu stronach rzeki poczynając od istniejącego młyna od miejsca zwanego Goszdecz, do drogi idącej do Gęsic i do potoku zwanego Woleczka lub Wolska Struga. Zapewne chodziło o rudę żelaza. Dokument wystawiony w 1406 r. przez biskupa Jana, potwierdzający mieszczanom łagowskim przywilej Władysława Jagiełły z 1390 r., stwierdził istnienie w Łagowie w pełni ukształtowanego samorządu. Składał się on z wójta, ławy i rady, stającym na czele pospólstwa. Zarząd nad całym kluczem łagowskim spoczywał w rękach wielkorządcy, po przeniesieniu siedziby zarządu do pobliskiego Piórkowa, nazywanego piórkowskim.
W tymże 1409 r. obszar miasta został znacznie poszerzony. Jan Kropidło biskup włocławski i książę opolski, odstąpił miastu Łagów, w celu lokacji, lasy położone w bezpośredniej bliskości miasta Łagowa, a mianowicie: las zwany Dąbrowa, położony na zachód od miasta, aż po las zwany Zaramba, (dziś osada Zaręby). Dalej las Dąbrowa, poczynając od rzeczki Trzebieszowa po dolinę zwaną Ryty Dół, gdzie wytwarzano szkło; inny las Dąbrowa położony na górze od drogi z Łagowa do Piórkowa i od ról niegdyś lokowanych przez mieszczan łagowskich, aż do doliny zwanej Grabków Dół (dziś pola zwane Grabowe Doły na terenie wsi Winna). Podkreślił, iż mieszkańcy tu osadzeni mają korzystać z takich samych praw, jakie mają mieszkańcy Łagowa. Równocześnie wójt łagowski otrzymał inny las Dąbrowa, położony koło drogi z Łagowa do starego młyna aż po bagno zwany Stary Staw i koło ról niegdyś osadzonych przez miasto Łagów. Wszyscy nowo osadzeni otrzymali 10 lat wolnizny.
W tych warunkach Łagów mógł czynić postępy w urbanizacji tylko poprzez produkcje wyrobów i usług poszukiwanych na rynku lokalnym. Pomimo tego okręg łagowski był wydzierżawiany. W roku 1419 Jan z Rzeszowa arcybiskup lwowski, dzierżawca łagowski (części lub całości), wystawił dokument na Stary Młyn na Łagowscy. Aby podnieść miasto do lepszego stanu w 1448 r. król Kazimierz zezwalił na odbywanie targu cotygodniowego w każdy czwartek oraz jarmarki w niedziele w oktawie Wniebowstąpienia oraz Wszystkich Świętych. W 1459 r. występuje Jan syn Mikołaja, kołodzieja z Łagowa.
Jan Długosz w swoim przekazie z lat około 1470-80, informuje, iż lokowane miasto Łagów miało kościół parafialny (bez podania wezwania). Mieszczanie posiadali 17 łanów, wymieniono 7 domów plebana. Na rynku zlokalizowano 6 jatek rzeźniczych (z czego 4 należały do biskupa a dwie do wójta), istniało w mieście 27 warsztatów garncarskich, nie licząc podmiejskich, dających rocznie dworowi po 60 garnków; funkcjonowała łaźnia. Wójtostwo osadzone było dwóch łanach, z własnym młynem, stawem, i dwoma innymi stawami. Zagrodnicy wójtowscy mieli obowiązek odrabiać po 1 dzień w tygodniu lub płacić po pół grzywny czynszu. Obowiązek wójta do uczestniczenia w wyprawach wojennych został zamieniony na obowiązek płacenia trzech grzywien. Wójt miał wozić listy (lecz nie dalej jak do Wolborza), i zbierać czynsze od mieszczan, za to miał prawo do własnej karczmy. W owym czasie czynsz oddawany przez mieszczan wynosił 26 grzywien. Stały tu aż trzy młyny: Macieja Skóry, cierpiący na brak wody; Piotra Skóry oraz Stary Młyn.
Konkurencja chałupniczego rzemiosła wiejskiego musiała powodować powszechne organizowanie się w cechy, z prawem wyłączności działalności na określonym obszarze. Niestety, proces formowania się miasta postępował zapewne powoli, w 1485 r. król Kazimierz odnowił na prośbę Piotra biskupa włocławskiego przywileje dla miasta Łagów na dwa jarmarki w dni św. Wita i św. Michała.
Na początku XVI w. czynsz roczny z miasta wynosił 24 grzywny 30 groszy i 8 obolów. Młynarz opłacał rocznie 40 groszy, w mieście stała łaźnia, a zebrana dziesięcina z miasta wynosiła 16 grzywien.
Ten powolny proces, z pewnością przerywany przez lokalne klęski pożarów, moru, nieurodzaju lub inne, został gwałtownie przerwany. W 1502 r. miał miejsce najazd Tatarów, a w jego efekcie wielki pożar miasta. Zniszczenia musiały być wielkie, a sytuacja mieszkańców bardzo zła, skoro król Aleksander w 1503 r. uwolnił na 12 lat miasto Łagów jak i cały klucz piórkowski od wszelkich ciężarów. W 1510 r. szos płacony z miasta wyniósł 4 grzywny 12 groszy, co stanowiło sumę niewielką.
Obraz miasta po tym okresie przedstawia inwentarz z 1534 roku. Przy opisie miasto Łagów, wymieniono trzy kuźnice. Pierwsza określona jako Stara Minera, opłacała się 12 grzywnami i dostarczała 8 wozów żelaza do dworu piórkowskiego. Druga, zwana Nowa Minera, założona została w 1534 r. na rzece Łagowicy, nieco powyżej starej kopalni, w miejscu gdzie niegdyś był młyn Rudny. Trzecia huta, określona została jako Minera Nova, zbudowana na rzece Winna z sadzawką, z inicjatywy biskupa włocławskiego Jana Karnkowskiego. W przywileju określono, że minerator mógł wykarczować rolę do jednego łanu, na terenie wsi Szachów, mógł również wypalać węgiel w lasach biskupich za rzeką Winyna, między wsiami: Sędek, Lechów i Piotrów i od rzeki Winna do drogi z Łagowa, aż do wsi Wszachów. Poza określonym czynszem Minerator miał opłacać czynsz i oddawać do dworu piórkowskiego trzy wozy żelaza. Istniała tu także karczma, z której karczmarz miał opłacać czynsz w wysokości jednej grzywny, a hutnik szkła z ogrodu płacił czynszu 12 groszy. Dziesięcina z miasta Łagowa dla biskupstwa włocławskiego wartości 28 grzywie.
Z powodu zniszczenia ksiąg miejskich, niezwykle mało mamy informacji o rzemiośle łagowskim, np. w 1536 r. dowiadujemy się o Stanisławie Czapniku. Z pewnością dobrze prosperowało garncarstwo łagowskie, w XVI i XVII w. wyroby garncarskie docierały do rynku krakowskiego i Biecza. Zapewne istniała organizacja cechowa garncarzy, ale pierwsza informacja o jej działalności dopiero z 1760 r., kiedy w inwentarzu biskupstwa włocławskiego wymienia się cechy: garncarski, szewski, krawiecki, płócienny i zbiorowy. Liczba warsztatów garncarskich nigdy nie spadła poniżej 14. W 1571 r. w Łagowie było około 70 rzemieślników, w 1578 r. już tylko około 60, 1588 r. około 60, w 1598 około 55, a w 1760 r. około 40. Spotykamy tu garncarzy, szewców, kuśnierzy, rzeźników, piekarzy, kowali, golibrodów, gorzelników, komorników, hultajów, przekupniów, krawców, kołodziejów, rybaków, płócienników, stolarzy snycerzy i bednarzy.
W 1578 r. Łagów obejmował 17 łanów miejskich i miał 47 rzemieślników, 4 gorzelników i 9 komorników. W 1598 roku wzmiankowano o istnieniu koło Łagowa 9 kuźnic, 5 rybaków. W 1639 r. Zuzanna Wróblowa, wdowa po Tomaszu Wróblu, nabyła u jednego z okolicznych kuźników 18 wozów żelaza, (wywodziła się ze sławnego rodu Duraczów). Walenty Duracz nobilitowany w 1578 r., zapewne kuźnik Walenty Adamowski z Łagowa zmarły przed 1648 r. żonaty był z Magdaleną z Szydłowca. Powyższe wskazuje na rozwój tej gałęzi gospodarki. Od połowy XVII w. rozwijają się warsztaty ślusarskie. Zarówno kowale jak i ślusarze należeli do cechu zbiorowego, który zrzeszał również stolarzy, kołodziejów, bednarzy i rzeźników. Poza wspomnianymi w Łagowie uprawiano browarnictwo, olejarstwo, gorzelnictwo. Pomimo tego postępował powolny regres miasteczka. 22 VI 1674 r. Jan Gembicki, biskup kujawski i pomorski, oraz Szymon Otrębusz, kanonik włocławski, a zarazem ekonom posiadłości, zawierli kontrakt, mocą którego biskup oddaje temu drugiemu w roczną arendę klucz piórkowski z miasteczkiem Łagowem i wszystkimi jego częściami, za sumę półpiąta tysiąca złotych polskich.
Łagów tworzył gminę samodzielną, w też nim właśnie umieszczony został, zapewne już w 2 połowie XIV w. sąd leński dla nowo lokowanych lub poprzenoszonych wsi na prawo niemieckie. Był to organ drugiej instancji, rozpatrujący odwołania od wyroków ławniczych miasta Łagowa i poszczególnych sołectw wsi klucza piórkowskiego oraz zatwierdzający sprawy ziemskie.
I tak w dniu 21 I 1424 r. zebrali się w Łagowie, zapewne na ratuszu, Andrzej Modlibowski, w imieniu biskupów włocławskich, Tomko z Nieskurzowa, naczelny sędzia prawa łagowskiego oraz siedmiu ławników, sołtysi: Bystram z Nieskurzowa, brat Tomka, Piotr z Piotrowa, Maciej z Sędku, Bartosz z Woli Łagowskiej, Stanisław z Wszachowa i Jan z Olszownicy oraz wójt łagowski Mikołaj z Łagowa. Wyrokiem sądu potwierdzono, że Piotr, sołtys wsi Ząbkowa Wola (pierwotnie Sądkowa Wola), sprzedał posiadane przez siebie sołectwo w tejże wsi za 30 grzywien monety polskiej niejakiemu Lhanony wraz z prawem dziedziczenia. Ci sami Tomko i Bystram z Nieskurzowa pojawili się w dniu 20 VI 1441 r. osobiście przed trybunałem sądowym jako sołtysi wspomnianej wsi. Obaj byli sukcesorami tegoż sołectwa, zapewne po ojcu, dlatego dobrowolnie podzieli się nim na wieczne dzielnice, co sąd skwapliwie uznał. Wśród ławników znalazł się min. Maciej sołtys de parva Lechow.
Sprawy związane z duchownymi lub dotyczące spraw kościelnych rozwiązywał sąd biskupi w Kielcach, Kunowie lub w Bodzentynie. Dzięki zachowanym aktom tegoż sądu podamy kilka przykładów takich rozpraw. 31 III 1470 r. ks. Jan z Łagowa, wikary w Nowym Radomiu, ma wydać Stanisławowi Szczodrkowi z Opatowa zbiegłą żonę Małgorzatę. 10 IV 1470 r. w Bodzentynie Maciej Wacek, mieszczanin z Łagowa, miał zapewnić wydanie dziesięciny Janowi plebanowi z Dąbrowy; 4 II 1477 r. zatwierdzono małżeństwo Świętosława z Łagowa z Anną z Popkowic odkładane dotąd do wyjaśnienia sprawy zgonu jej poprzedniego męża; 11 VI 1477 r. biskup zważywszy na ciężką chorobę plebana w Szumsku Jana Międzygórskiego, powołał na tę parafię ks. Bartłomieja z Łagowa zachowując 4 grzywny rocznej pensji dla dawnego plebana, 16 VII 1482 r. w Bodzentynie. Komisarze min. prepozyt kielecki Stanisław z Swiradzic, rozstrzygał spór o spadek po Annie Pasiowej z Łagowa między jej bratem Piotrem Glywa a tutejszymi plebanem Janem Mikułowskim oraz witrykiem i ławnikiem Jakubem Flekotem; 2 IX 1482 r. Piotr Glywa z Bodzentyna kwituje z poręczycielami, mieszczanami tutejszymi, Mikołajem Guterna i krawcem Mikołajem Kuspuszem Jana, wójta z Łagowa, z 7 grzywien po Pasiowej.
Wójtostwo
Brak jest kontraktu spisanego pomiędzy właścicielem miasta a zasadźcą, który zawierałby liczbę łanów, na których miasto powstało oraz i inne istotne szczegóły towarzyszące procesowi lokacji, dokument z 1375 r. jest tylko zezwoleniem na lokację osady miejskiej. Wynika z niego, że władczyni nadała osadzie miejskiej powstającej na surowym korzeniu obok wsi Stary Łagów targ cotygodniowy, który mogli odwiedzać kupcy z okolicznych miast. Kolejne ważne stwierdzenie dotyczy poddania mieszczan pod sądownictwo wójta i powołania samorządu miejskiego. Pierwsza wzmianka o wójtostwie łagowskim pochodzi z 10 IV 1388 r. – Jan biskup włocławski sprzedał za 60 grzywien niejakiemu Maciejowi, mieszczaninowi łagowskiemu wójtostwo w mieście swoim Łagowie. Obejmowało ono wówczas należące do wójtostwa ab antiquo: dwa wolne od czynszu łany roli, młyn stojący poza granicami miasta przy stawie, karczmy, jatki w mieście, inne 3 stawy, nadto wójt pobierał trzeci denar od opłat sądowych, miał 7 zagrodników odrabiających po 1 dzień pańszczyzny w tydzień albo płacących po ½ grzywny czynszu oraz zwykłe czynsze wójtowskie. Miasto lokowano na prawie średzkim. Mieszczanie płacą czynsz i oddają dziesięcinę snopową biskupowi. Wójt płaci dziesięcinę pieniężną. Nadano również wójtowi młyn ze stawem koło miasta oraz karczmę i ogród. W 1494 r. wymieniony został Stanisław advocatus in Lagow.
Obowiązkiem wójta była opłata 3 grzywien rocznie na pospolite ruszenie, wożenie listów jednak nie dalej jak do Wolborza, zbieranie czynszów od mieszczan. Nie mógł jednak wójt bez zgody biskupa kujawskiego wójtostwa sprzedać albo wymieniać na inne dobra[1], pomimo tego w czasach późniejszych wójtostwo owo przeszło w ręce szlacheckie.
W 1598 r. wójtostwo, mające dwa łany, posiadał urodzony Lipniczki, starosta piórkowski który je zapewne skupił, i podlegać zaczęło prawo ziemskiemu – w połowie XVIII w. wójtostwo było w rękach szlachetnego Jana Brzestowskiego, a w 20 V 1788 r. szlachetny Franciszek Kozietulski, zrzekł się wobec akt kurii biskupa włocławskiego i pomorskiego Józefa Rybińskiego, posiadanych praw dożywotnich względem wójtostwa miasta Łagów, które uzyskał 8 V 1788, na korzyść małżeństwa Piotra i Marcjanny Markowskich. W 1884 r. wójtostwo obejmowało folwark z 1 domem, 14 mieszkańcami i 124 morgami rozległości.
Karczma
Jednym z elementów miasta lokacyjnego była karczma miejska, a bywało że jeszcze plebańska czy wójtowska. Zważywszy na dużą ilość karczem we wsiach klucza Piórkowskiego, których w 1760 r. w całym kluczu było 10 – nie zachodziła potrzeba posiadania własnej karczmy w miescie.
Szkoła
Odwołując się do analogi innych miast można stwierdzić iż początki szkoły sięgają co najmniej ostatniej ćwierci XIV w., a w więc lokacji miasta. Pewne świadectwo źródłowe o jej funkcjonowaniu przynosi protokół powizytacyjny kościoła łagowskiego z 1595 r. Wizytator w opisie parafii podał informację iż kierownika szkoły opłacał miejscowy pleban. Wynagrodzenie było nikłe – wynosiło 3 floreny rocznie, dodatkowo wsie Zbelutka, Sędek i jedna kuźnica, dorzucały jeszcze po 6 groszy. Zapewne więc w Łagowie tak jak i w innych miastach nauczyciel pełnił funkcję pisarza miejskiego i te dwa zajęcia dawały mu możność przyzwoitej egzystencji. Istnienie szkoły potwierdzają w latach 1597 i 1610 kolejne wizytacje. Nie wspomina o niej protokół wizyty z 1710 r., co dowodzi ze szkoła w Łagowie upadła w czasie najazdu Karola XII i wojsk carskich. Na uruchomienie musiała czekać do czasu Komisji Edukacji Narodowej.
Uposażenie kościoła parafialnego
Oprócz wiadomości o uposażeniu plebana z dzieła Jana Długosza, wiadomo że w 1529 r. pleban łagowski i zarazem baćkowski pobierał dziesięcinę w Gęsicach i Wszachowie wartości 11 grzywien; następnie z pół sołtysich w Baranówku, Jańczycach Nieskurzowie, Olszownicy, Wszachowie, Łagowie – wartości 4 grzywien, dziesięcinę konopną wartości 26 grzywien, od dwóch kmieci 1 ½ grzywny, kolędę z całej parafii wartości 3 grzywien. Nadto wikariusze łagowscy pobierali dziesięcinę z sołectw w Woli Łagowskiej i Lechowie oraz w Baćkowicach wartości 3 grzywien i 12 groszy. W 1579 r. biskup włocławski nadał kościołowi w Łagowie dziesięciny ze wsi Szadków, zatwierdzone w 1604 r. przez nuncjusza papieskiego. W 1580 r. biskup Karnkowski nadał plebanowi łagowskiemu w nagrodę za restaurację kościoła w Łagowie 2 opuszczone łany ziemi zwane Pełczyński i Misiowski w Baćkowicach.
W 1640 r. wizytacja parafii łagowskiej opisy te uzupełnia, podaje bowiem, że pleban łagowski posiadał 2 łany pola w granicach miasta ciągnące się pasem od kościoła; oba te łany uprawiali mieszczanie płacąc za dzierżawę w sumie 5 grzywien i dziesięcinę snopową. Ponadto wymienia plebanię zbudowaną przy cmentarzu przykościelnym, dom wikarych i budynek szkoły oraz cały dochód w parafii baćkowskiej ze wsi Wszachów, Zamkowa Wola, Pawłowska Wola, Lechów i Sędek. W wizytacji 1710 r,. do tych plebańskich włości i dochodów doszły ogrody i łąki w Łagowie oraz w Baćkowicach.
Decyzją Sejmu Wielkiego dobra kościelne zostały przejęte przez państwo. W samym mieście pozostawiono własność kościoła. W 1884 r. ta część miasta pod nazwą Łagów Poduchowny obejmowała 2 domy i 256 mórg roli.
Szpital
Przy kościele istniał w XVI w. i był czynny do XVIII w. szpital ubogich. Zbudował go być może na gruncie starego przytułku własnym sumptem proboszcz łagowski Paweł z Kowali. Był to budynek murowany z kaplicą i domem dla duchownego. Szpital ten niedługo po wybudowaniu uposażył biskup włocławski Stanisław Karnkowski, nadając mu po 2 miary żyta i mąki z miasta, nadto 2 kwarty masła i inne produkty żywnościowe – nabiał i jarzyny oraz 3 wozy drewna na opał cotygodniowo. Uposażenie to potwierdzili, dorzucając doń niewielkie sumy i naturalia od siebie, kolejno biskup włocławscy Wawrzyniec Gembicki, Hieronim Rozdrażewski i Paweł Wołucki,
Stosunki ludnościowe
Trudno uchwycić stosunki demograficzne w mieście w okresie staropolskim . szacuje się na postawie źródeł pośrednich liczbę ludności w 1534 r. na około 600 osób. Feliks Kiryk szacuje w 1571 r. miasto na około 800 mieszkańców w 1578 – 640, w 1589 – 655, w 1598 – 840, w 1631 około 1150, zaś w 1760 r. około 1100 mieszkańców. Spadek pomiędzy 1571 a 1578 łatwo wytłumaczyć pożarem miasta, który miał miejsce w tym okresie.
W 1598 r. w Łagowie było 120 mieszczan, który mają świeżo odnowione domy, 21 garncarzy. Parafia obejmowała: miasto Łag. W mieście wymieniono nie wymierne łany mieszczan oraz wsie: Gęsice, Pawłową Wolę, Szadek, Lechów (zapewne Minor), Zamkową Wolę, Piotrów i Piórków.
Po okresie wojen szwedzkich następuje pewna stabilizacja. Skutkiem owych wojen do miasta zaczyna napływać element szlachecki. Kolejny okres wyludnienia przyniosła szalejąca zaraza w latach 1662-63 – w 108 domach, poza starcami i dziećmi, pozostało zaledwie 171 mieszkańców. W XVIII w. miasto ciągle narażone było na ucisk przechodzących przez miasto lub kwaterujących oddziałów wojskowych. Straty zostały wyrównane dzięki aktywizacji górnictwa przy pomocy włoskich i krajowych specjalistów, którzy prawdopodobnie przyczynili się do odkrycia na terenie miasta rud ołowiu. Eksploatacje jego podjęto za Augusta II w 1728 r. W 1739 r. zwiększono liczbę jarmarków do 10, zbudowano dom zajezdny sumptem bpa Krzysztofa Szembeka, gorącego protektora górnictwa ołowiu. W 1788 r. Łagów miał 199 domów a w 1827 r. 209 domów i 1200 mieszkańców.
Inicjatywa S. Staszica który projektował budowę wielkich pieców pod Łagowem nie została zrealizowana z powodu wybuchu powstania listopadowego. Tylko pokłady glinki przydatnej do wyrobów materiałów ogniotrwałej podtrzymywały dalszą egzystencję miasta. Prawa miejskie Łagów utracił w 1869 r.
GOSPODARKA MIASTA
Młynarstwo
Pierwszy młyn wójtowski wspomniany jest w dokumencie z 1388 r. W 1399 za zgodą biskupa Mikołaja Kurowskiego powstał drugi młyn na Łagowicy. W drugiej połowie XV w. pracują trzy młyny; Macieja Skóry, Piotra Skóry, Stary młyn i zapewne młyn wójtowski. W 1510 r. młyny: Rudny dziedziczny, oceniony na 18 grzywien, Klimków oraz Janków[2]. Ich liczba była płynna i zmniejszyła się podczas wojen szwedzkich. Rewizja klucza piórkowskiego z roku 1631 r. na całym obszarze klucza wylicza 7 młynów i 11 stawów. W 1751 r. istnieje już tylko 5 młynów, które mełły zboże na mąkę i słód dla browarów.
Szkło
Region świętokrzyski obfitował w piaski szklarskie. Cennym surowcem do wytapiania szkła była glinka w okolicach Łagowa. Produkcje szkła prowadzono w 1409 r. w miejscu Zagóry. W XVI w. huty szkła istniały między innymi w kluczu Piórkowskim – w 1532 r. założono hutę szkła pod Zamkową Wolą na północ od Łagowa, która przetrwała do końca XVI w. W latach 1513 – 32 biskup Maciej Drzewicki założył inna hutę szkła pod Łagowem na rzece Łagowicy, położoną miedzy wsiami Zbelutka i Wszachów, zbudowaną przez mieszczanina Jana Ruska. Produkcja w owej hucie musiała być znaczna skoro dla przyjezdnych wybudowano karczmę i zajazd ze stajniami. W późniejszym czasie za biskupa Jana Karnkowskiego kolejną hutę szkła założył Jana Kosserb (1536), przy stawie rybnym zwanym Księska. W XVI w. źródła wspominają i funkcjonowaniu dwóch hut.
Glina
Najbardziej przez garncarzy ceniona była glina łagowska, o czym świadczy chociażby inwentarz dóbr biskupstwa łagowskiego z 1760 r.
Glina osobliwej dobroci znajduje się na polu łagowskim rozmaitych kolorów: przednie biała, siwa z pąsowym kolorem, biała jak przekładana i czarna, która ma być najlepsza i po wypaleniu staje się białą, po tę zajeżdżają mil kilka i kilkanaście z Ulanowa, z Radogoszczy i Iłży, gdyż z swej gliny bez tutejszej robota czyli polewa tam się nie udaje. Tak o tej glinie mówią, iż się równa saskiej pod Meisen, kto wie czy by nie można i tu porcelany robić , a przynajmniej farfurek, sprowadziwszy majstrów doskonałych.
Wapno
W okresie przedrozbiorowym wapienniki działały w Łagowie, Cegielni i Płuckach, a wapno mogło być użyte przy budowie zamku w Bodzentynie.
Ołów
Rejon Łagowa należał do jednego z trzech większych ośrodków eksploatacji kruszcu ołowiu w okresie staropolskim. Górnictwo i hutnictwo ołowiu w Rudę ołowiu wydobywano w kluczu piórkowskim na gruntach późniejszej wsi Płucki i miasta Łagowa. Zarówno na terenie miasta jak i osady Płucki występują dwa rodzaje nieregularnych złóż kruszcowych. Są to tak zwane złoża ubogie czyli żyłowe, przecinające wapienie środkowo i górno dewońskie, oraz złoża bogate, gniazdowe. Wydobycie ołowiu pod Łagowem odbywało się w wsi Ruda w XVI w. (późniejsza wieś Płucki). Dnia 13 XII 1563 r. Stanisław Żywkowski i Klemens Konrad zwany Dzicza uzyskali od biskupa przywilej „na eksploatację różnych ciał kopalnych i srebra w tych dobrach”. Po zniszczeniach potopu szwedzkiego biskup włocławski Kazimierz Florian Czartoryski w 1660 r. zlecił specjalistom włoskim, Piotrowi Palami i Oktawiuszowi Facherio odbudowę hutnictwa, tj. prawo kopania wszelkich kruszców, kurzenia węgla i topienia metali za czynszem 3000 złotych ówczesnych rocznie. Kolejna próba odbudowy łagowskiego ośrodka kruszcowego została podjęta w latach 20. XVIII w. z inicjatywy biskupa Krzysztofa Szembeka. Przeprowadzona przez specjalistów z różnych ośrodków analizy wykazały, że miejscowa ruda zawiera również srebro a nawet złoto W związku z tym w 1728 r. sprowadzono dwóch górników z Olkusza.
W 1728 r. biskup włocławski Krzysztof Szembek wypuszczając klucz piórkowski w kolejną dzierżawę zastrzegł sobie „Połowę chłopów w Sędku na usługę gór kruszcowych” i zezwolił kopać w płuckach tylko 50 niecek kruszcu rocznie, bo tyle zużywali po wyprażeniu na glazury garncarze łagowscy. W 1730 r. istniało w Płuckach już 8 szybów. Z pierwszego w którym pracowało 4 górników piórkowskich, uzyskano 8 wozów kruszcu, z drugiego szybu uzyskano 8 niecek kruszcu, ale ten dół zarzucili, bo już wyrobili, bo na dawne lochy trafili. Trzeci szyb zaczęli kopać dwaj górnicy kunowscy. Pozostałe były „niedognane” z powodu braku górników. Zamierzano sprowadzić 3 górników z Olkusza i 3 z Miedzianej Góry[3]. Według J. Fijałkowskiego szyb w płuckach w okresie prac zimowych dawał 60 niecek, czyli około 1350 kg kruszcu, z czego wytapiano 12 cetnarów czyli około 700 kg ołowiu. Tenże biskup pragnąc założyć własny zakład hutniczy w Łagowie polecił próbki pobrane z Płucek wysłać do analizy. Uzyskano półtora cetnara ołowiu z niecki. Biskup wysłał również dwie niecki kruszcu do badań kontrolnych. Analizę wykonał urząd górniczy we Freibergu, wydając opinię, że kruszec łagowski jest doskonałą odmianą błyszczu ołowiu zawierającą srebro. Nadto widziano w nim ślady złota[4]. Kolejną analizę wykonał na zlecenie biskupa chemik Kortum z Bielska. Nie dostrzegł śladów złota. Dalsza analizę wykonał złotnik Mietelski w Warszawie i też nie dostrzegł złota. Grabicz nadesłał wskazówkę, aby przy topieniu kruszcu dodać zgorzeliny albo drobnej rudy żelaza. Szembek sprowadził górników z Miedzianej Góry, Olkusza i Kunowa, wybudował domy dla przybyszów i tak powstała dzisiejsza wieś Płucki. Poszukując specjalisty do kierowania robotami biskup obiecał górnikom poza płacą od wydobycia ordynarię. Doły poszukiwawcze miały być płatne za dniówkę. Stanowisko kierownika prac zostało wreszcie obsadzone. Biskup pisał „niech się stara sławetny Miodo mój podżupek, aby było jak najwięcej górników. Mieszczanin Miodo w latach 1728-29 wydał na swe wyjazdy w poszukiwaniu robotników 600 zł.
W 1730 r. rozpoczęto bicie 8 szybów do głębokości 30 m, z których zaledwie 3 miały stałą załogę. Inne pogłębiali chłopi pańszczyźniani. Chłopi nie byli zainteresowaniu wynikami robót i nie potrafili opanować wody. Przedsiębiorcy sascy zaproponowali wydzierżawienie pół górniczych na zasadzie 75% zysku, biskup nie przyjął tej propozycji. Z powodu braku specjalistów i spodziewanej amortyzacji po śmierci Szembeka, w 1740 r. roboty w Płuckach zamarły.
W okresie Staszica w ramach inwestycji rządowych wykonano w Płuckach sztolnię poszukiwawczą Jan 200 metrowej długość. Po śmierci Staszica i zmianach jakie na odcinku planów górniczych wprowadził Drucki Lubecki prace zostały zaniechane.
Z inwentarza dóbr bp włocławskiego z 1760 r. wynika, że Góry ołowiane tu także znajdują się i ten kruszec za Rorazewskiego kopano. Że zaniechano już od lat wielu tego kopać, dają przyczynę jakoby wody miały szyby zalewa. W końcu XVIII w. garncarze łagowscy sprowadzali już glejtę z Miedzianej Góry. W tym czasie rozwijał się z powodzeniem ośrodek miedzianogórski, upadł okręg chęciński jak również łagowski. W 1914 r. amator poszukiwacz Szymon Nawrocki, obywatel łagowski prowadził poszukiwanie galeny 6 szybami, które dały wyniki negatywne, na terenie płucek. Tenże w samym Łagowie przy drodze kieleckiej natrafił na żyłę kruszcowa. W latach 1916-17 eksploatację przejęli Austriacy wydobywając 3 tony galeny i 500 kg blendy cynkowej.
Żelazo
Rudy żelaza w okolicy Łagowa lokalizowano przy drodze z Piórkowa do Opatowa. O ich eksploatacji dowiadujemy się z dokumentu z 1419 r. Wspomniano wtedy o starej kuźnicy, może związanej z Rudnym Stawem, zwanej Madej, oraz drugą, będącą w 1631 r. w rękach kuźników Duraczów, których źródła wymieniają 1510-1631, ale początki można odnieść co najmniej do końca XV w. W 1534 r. wymienione są trzy kuźnice żelazne. W 1563 r. biskupi ustanowili żupnictwo które zajęło się eksploatacją minerałów w dobrach łagowskich. Po odkryciu rud na terenie Woli Łagowskiej czynne były w 1578 r. dwie kuźnice. W 1582 r. istniały tu kuźnice: Stara, Chrystofek, Wynińska i Kozłowski. W 1598 r. dymarki te były w zarządzie Jakuba Duracza, Marcina Glozy, Andrzeja Kozłowskiego i Tomasza Wimieńskiego. W drugiej połowie 1589 i w 1593 r. w krakowskich księgach celnych zanotowano trzy transporty żelaza, w sumie 6 koni (wóz =50 kg) z Bodzentyna, Łagowa i Szydłowca. W początkach XVII w. zwiększa się liczba ośrodków dostarczających do Krakowa żelazo i gwoździe. W latach: 1602 r. żelazo jeden transport w 3 konie, 1603 już dwa transporty w 4 konie, w 1604 4 transporty w 10 koni. Wszystkie wymienione kuźnice-Stara Ruda, Kozłowska, Winna i Duraczowska, wymienia jeszcze inwentarz z 1631 r. Po wojnach szwedzkich, w 1662 r. odnotowano już jedynie kuźnicę Marcinek, zwaną Starą Rudą, dymarkę Krzysztoporek (Duraczów), określona została jako spustoszona, a Kozłowska jako dawno spustoszona[5]. Do przerobu rudy służył młyn rudny i piec hutniczy. Zarówno kopalnictwo jak i pozostałe rzemiosła podupadły znacznie w okresie wojen szwedzkich. Próby podniesienia łagowskiego górnictwa nastąpiły w latach 20. XVIII w., co związane jest z osobami biskupów Krzysztofa Szembeka i Piotra Czernego. W 1760 r. na miejscu kuźnic istniały wsie Ruda, Małacentów – Huta Stara i Orłowiny – Huta Stara. Wówczas zaczęto budowę wielkiego pieca w Winnej. W 2 poł XVIII w. na życzenie biskupa kujawskiego w dobrach biskupstwa krakowskiego Szobert zbudował wielki piec w Piórkowie. Klucz piórkowski należał do liczących się na rynku w XVIII w. ośrodków hutnictwa żelaza.
Ruda żelazna bardzo dobra znajduje się w tym kluzu, jeszcze są znaki kuźnic czyli dymarek4, które w inwentarzy Rożrawskiego są iopisane, ostatnia Na Rudzie dopiero anno 1738 spustoszała. Przy wielkiej sposobności wody i lasów tej zimy zaczęto dobywać rudy i materyały zwozić na wielki piec i fryszerki. Magistra także do tych fryszerek sprowadzono, co lubo będzie z wielkim sumptem, jednak się ten wróci i z żelaza znaczny prowent w tym kluczu przybędzie.
Wiek XVIII
Opis Łagowa i jego okolic w XVIII w., znajduje miasteczko należące do biskupstwa włocławskiego, w którym był 72 dymy należące do rolników gospodarzy, oraz 56 dymy rzemieślników 56, zatem było w mieście 128 domów, zamieszkałych przez 575 mieszkańców. W części należącej do plebana znajdowała się plebania i 6 chałup gospodarzy, razem mieszkało tu 20 osób. Przy plebani były również 4 domy zagrodnicze, zamieszkałe przez 25 osób. W wójtostwie były 4 dymy dworskie, w ty7m dym dworu wójtowskiego, oraz dwa zagrodnicze, mieszkało tu 23 osoby. Oprócz kościoła p.w. św. Michała w mieście, przy którym płynął potok Sosna, znajdował się kościół szpitalny, murowany pw. św. Ducha, z drewnianym szpitalem, z 6 biednymi, probostwo szpitalne Świętego Ducha. Proboszcz w nim mieszka i 4 ludzi, domów komorniczych 4. Razem domów szpitalnych było 5, ludzi 20. Stała jeszcze kaplica ś. Leonarda za miastem. Ogółem mieszkało tu około 1040 osób. Na rynku stał opustoszały budynek ratusza, opustoszały.
Do miasta należały źródliska, leżące w lesie między Lechowem a Małacentówem. W pobliżu Łagowa wypływa rzeka Sosna, która łączy się pod samym Łagowem z drugą płynącą z północno-zachodniego, w dalszym kierunku zmierza na północ-wschód. Na południe od Łagowa płynie rzeczka z zachodu, druga od Woli Łagowskiej, w pobliżu miasta łączą się, a następnie wpadają do rzeki Januty (?) płynącej z północy, a wspomnianej wyżej. Na rzece mały stawek i sadzawki opustoszałe. Nad stawem młyn Masternak i tartak. Na południe od miasta wpada rzeka do drugiego stawu większego, nad którym znajduje się młyn zwany Stras. Druga rzeka pod Górą Witosławską w pobliżu wsi Nieskurzów, potem na południe, potem w kierunku zachodnim . z prawej strony łączy się z rzeczka płynącą z Piotrowa, u której ujścia młyn i staw Krowiniec. Taż rzeczka przepływa przez Winną, gdzie wpada do nowego stawu, nad którym stał wielki piec młyn. Odtąd zwraca się na południa, przypływa przez staw Stras i przybiera nazwą Łagowicy. Dalej na południowy wschód do Duraczowa, gdzie staw, kuźnice a następnie Ruda, która w parafii Zbelutka, gdzie stała też kuźnica.
Inna rzeczka pod Ząbkową Wolą płynęła w kierunku południowym do parafii Stara Słupia. Małe rzeczki od Lechowa Lechówka poczynające płyną w kierunku wsi Makoszyn. Wymieniono 5 młynów należących do Łagowa: Masternak z tartakiem, Stras, Na Duraczowie, Nad Nowym Stawem oraz Na Krowińcu. Po lewej stronie gościńca do Opatowa, na wprost Piórkowa znajduje się stawisko wielkie, gdzie obecnie łąki.
Na mapie Galicji Zachodniej (1804) miasteczko oszacowane zostało na 189 domów, 200 mężczyzn i 80 koni. Łagów w 1992 r. liczył mieszkańców 1638, powierzchnia miasta wynosi 821,53 ha powierzchni, i 217 domów.
ZABYTKI MIASTA ŁAGÓW
Układ urbanistyczny XIV-XIX w.
Miasto rozłożyło się na wysokim brzegu i w dolinie rzeki Łagowicy vel Łagowianki, dopływu Czarnej. Położone na stoku wzdłuż rzeki miasteczko ma kształt wydłużony. Jego ośrodek stanowi również wydłużony prostokątny rynek o wymiarach 70 x 250 m, na skrzyżowaniu dróg z Daleszyc do Opatowa i z Szydłowa do Nowej Słupi. Wychodzące z jego narożników ulice przebiegają nieregularnie i stanowią pozostałość dawnego układu komunikacyjnego, być może jeszcze przedlokacyjnego, a na pewno nawiązującego do kształtu wiejskiej wielodrożnicy. Układ komunikacyjny Łagowa stanowił od średniowiecza ulice: wpadające do rynku od południa Rakowska, obecnie Wolska i Bardzka, od zachodu-kielecka, od północy Słupska, od wschodu Opatowska oraz Iwańska, od południowego wschodu. Na początku XIX wieku kształt ten był jeszcze bardzo czytelny, bowiem ulice w północnej części miasta, zwłaszcza Opatowska i Słupska stanowiły dość nieregularne przestrzenie raczej aneksy placu targowego niż miejskie wnętrza uliczne. Na zachód biegła droga do wójtostwa. Z rynku wybiegają drogi lokalne w kierunku okolicznych wsi: w południowo-zachodnim do Sędka i Barda, północno-wschodnim do Nowego Stawu i Duraczowa, w kierunku północno-wschodnim do Piotrowa i Wiśniowej, zaś za cmentarzem grzebalnym zachowany jest – przebieg drogi do Piórkowa.
Budynki mieszkalne w pierzejach rynkowych ustawione były niegdy wąską elewacją – szczytowo równolegle do linii regularnego placu. W większości ulic domki również szczytowe, ustawione były w stosunku do linii regulacyjnych ulicy pod kątem, uskokowo szczególnie uporządkowana była pod tym względem ulica Bardzka. Za wąskim frontem kryje się cześć mieszkalna, w głębi za nią cześć inwentarska. Ustawienie zabudowy nierównoległe do ulicy-niegdyś typowe zatraca się już dziś w chaosie nowych budowli. Pierzeje rynkowe obudowane są dość kompletnie zabudową mieszkalną, w dużej mierze o XX – wiecznej metryce, przy ulicach Opatowskiej i Słupskiej i Bardzkiej charakterystyczna zabudowa szczytowa luźno stojącymi domami drewnianymi z XIX w.[6] Dłuższa oś rynku zorientowana jest w kierunku północ – południe, w jego części północnej znajduje się teren kościoła parafialnego. Przy kościele od strony północnej istniał zespół 7 domów. Plebania z zabudową gospodarczą zlokalizowana była za kościołem w kierunku zachodnim, dokładnie na wysokości dawnego wójtostwa. Po stronie południowej miasta, pierwotnie droga na Szydłów biegła obecną Bardzką w kierunku południowo zachodnim, blisko koryta Łagowicy. Po jej prawej stronie znajdował się folwark. Na zachód biegła wąska droga św. Jana, w kierunku wójtostwa. Biegła ona wzdłuż strugi zwanej w XVIII w. Sosna. W oparciu o jej nurt zaprojektowano mykwę, czyli rytualną łaźnię żydowską.
Na terenie miasta zachowały się ślady trzech stawów. Pierwszy znajduje się obok szkoły, na terenie dawnego wójtostwa, dwa pozostałe przy korycie Łagowicy – jeden w stronę północną, drugi zaś przy moście, obecnie w postaci łąki nadrzecznej.
Bryła dawnego kościoła i szpitala Świętego Ducha stoi jak dawniej na skrzyżowaniu dróg. W l. 60. XX w., wzniesiono blok mieszkalny z kotłownią na zachód od kościoła oraz szkołę i domy mieszkalne na północny-zachodniej części miasta. W latach 90. XX przeprowadzono prace rewolaryzacyjne dawnego budynku ratusza oraz zbudowano oczyszczalnię ścieków w dolinie Łagowscy
*Ratusz
Istnienie budynku ratusza potwierdzone jest w roku 1691 r., kiedy nazwano go Wielkim Domem[7]. Ziszczeniu uległ zapewne w trakcie przemarszu wojsk w trakcie drugiej wojny północnej, a więc około 1707 r.
Do lat 60. XX w. istniał budynek ratusza, zapewne wzniesiony w XIX w. Usytuowany był na wylocie dawnej ulicy Kieleckiej, w miejscu obecnego budynku. Przedstawiony został na planie miasta z 1825 r. Przed rozbiórką był to budynek bezstylowy, zbudowany na planie prostokąta z 4 przybudówkami w narożach, jako jednokondygnacjowy, w części środkowej zwieńczony był wieżyczką. Nakryty był dachem dwuspadowym, pokrytym blachą cynkową.
Zespół kościoła parafialnego p.w. św. Michała Archanioła. Położony jest na niewielkim wzniesieniu, którego kulminacja znajduje się około 50 metrów w kierunku zachodnim. Plac kościelny, teren dawnego cmentarza przykościelnego, wytyczony jest na planie zbliżonym do prostokąta, otoczono kamiennym murem. Świątynia zajmuje jego część centralną, zaś w północnym narożniku umieszczono w 1952 r. drewnianą dzwonnicę. Całość otoczona jest starodrzewiem. Od strony zachodniej plac kościelny graniczy z posesją plebani, od północy z posesją dawnej organistówki, od wschodu z uliczką wybiegającą z Rynku. W 1610 r. podczas wizytacji kościoła, przy cmentarzu otaczającym kościół stwierdzono istnienie plebani, domu wikarych i budynku szkolnego.
Kościół parafialny p.w. św. Michała Archanioła. Pierwotny drewniany, wzmiankowany został w 1230 r., p.w. Świętej Marii. Jego lokalizacja nie jest znana, w dotychczasowej literaturze przyjmuje się, iż stał w tym samym miejscu, co obecna świątynia. Dotychczasowe badania archeologiczne przeprowadzone na terenie cmentarza przykościelnego nie potwierdziły ani nie wykluczyły tego przypuszczenia. Wskazały również na możliwość jego lokalizacji na kulminacji wzgórza, około 60-100 m na zachód od obecnej świątyni. Obecny budynek kościoła to budowla orientowana, murowana z kamienia wapiennego łamanego, tynkowana. Zbudowana została na planie zbliżonym do prostokąta, z węższym, wydłużonym prezbiterium, do którego od północy dostawiono zakrystię. Wzdłuż całej długości nawy głównej dostawione zostały kaplice, tworzące rodzaj naw bocznych. Pierwszą wzmiankę o kościele łagowskim podaje Jan Długosz, zatem przekaz pochodzący z lat 1470-80. Wymienia on kościół parafialny jednakże bez podania jego wezwania, o murowanym prezbiterium i drewnianej nawie. Według historyków sztuki najstarszą częścią kościoła jest prezbiterium, datowane na a przed rokiem 1470 r. powstałe z inicjatywy zapewne Władysława (1434-49) lub raczej Jędrzeja Oporowskiego (1473-83), biskupów włocławskich, o czym świadczy herb Sulima umieszczony na zworniku sklepienia.
Wedle ustaleń badań archeologicznych prezbiterium jest zbudowane z dużych wapiennych ciosów, o jednorodnej technice budowy. Ma wymiary 4,5 x 8,1 m oraz 6,50 m wysokości, zamknięte jest lekko wybrzuszoną ścianą na osi. Wypukłość ta dała podstawę do przypuszczeń, iż w warstwie fundamentowej mogły się znajdować pozostałości murów starszej świątyni. Badania zweryfikowały te przypuszczenia, konkludując, iż krzywizna jest jedynie wynikiem jedynie wynikiem niedoskonałości miejscowego warsztatu.
Wewnątrz jest ono dwuprzęsłowe, nakryte sklepieniem krzyżowo-żebrowym z dwoma zwornikami kamiennymi z herbem Sulima. Ściany wewnątrz tynkowane, do ¼ wysokości wyłożone drewnianą boazerią. W ścianie północnej epitafium nagrobne wykonane w piaskowcu Anny z Rozdrażewskich Przerembskiej, starościny piotrkowskiej, zmarłej w 1586 r., z herbami Doliwa, Łodzia, Jastrzębiec i Korab. W ścianie południowej prezbiterium umieszczono dwa okna obustronnie rozglifione, zamknięte półkoliście, na osi prezbiterium częściowo zamurowane wąskie, ostrołukowe. Detal architektoniczny kamienny, posadzka marmurowa. W drugiej połowie XVI stulecia prowadzono przy budynku kościoła prace o charakterze restauracyjnym, podjęte z inicjatywy tutejszego plebana, za co biskup włocławski Stanisław Karnkowski dokumentem z 18 VI 1580 r. wydanym w Łagowie za zgodą kapituły katedralnej, nadaje plebanowi w Łagowie, Pawłowi z Kowali w dożywocie dwa opustoszałe łany pola zwane Pełczyński i Misiowski we wsi Baćkowice[8]. Pamiętać należy o istniejącej w tym czasie drewnianej nawie głównej. Za czasów J. Wiśniewskiego, górną część północnej ściany prezbiterium zdobiła malatura przedstawiająca sceny Wskrzeszenia Piotrowina i Męczeństwo św. Wojciecha.
W latach 1582-85 z inicjatywy kolejnego biskupa włocławskiego, Henryka Rozdrażewskiego (1582-1600), w miejscu drewnianej, pobudowano murowaną nawę główną, z parami kaplic dobudowanych po bokach, zapewne również wieżą dostawiona od strony zachodniej. Nawa ta zbudowana jest również z kamienia wapiennego, łamanego. Obniżona jest w stosunku do prezbiterium o jeden stopień. Jest ona wyższa i szersza od niego, posiada wymiary 6 x 7,5 m oraz 13 metrów wysokości. Jako trójprzęsłowa, przykryta jest sklepieniem gwiaździstym wykonanym z cegły, żebra sklepienne o gruszkowatym przekroju, wspartych na pięciobocznych profilowanych lub stożkowatych wspornikach, żebra sklepienne.
Prezbiterium otwarte jest do nawy ostrołukowym otworem tęczowym. Tu też umieszczone zostały wnęki na leje święte, ujęte w obramienia kamienne, datowane na przełom XVI i XVII stulecia, obecnie znajdujące się przy półfilarkach arkad otwartych do kaplic bocznych. Zapewne nawa pokryta tynkiem, na którym umieszczono freski, m.in. jeden z nich wyobrażał Chrystusa błogosławiącego z napisem Pax nobis 1585 AD. Zapewne w tym czasie prezbiterium nakryto, w miejsce pierwotnie dachu wielospadowego, dachem dwuspadowym, równocześnie wznosząc trójkątną ścianę szczytową. Jak można przekonać się w treści protokołów z 1737 i 1748 r., bryła kościoła miała formę krzyża.
Po obu stronach nawy głównej umieszczone zostały pierwotnie dwie kaplice i zakrystia. Po stronie lewej, północnej, znajdują się dwie wąskie kaplice. Kaplica północno – wschodnia, pierwotnie p.w. św. Anny. Otwarta jest do nawy arkadą ostrołukową, zbudowana została z kamienia na zrzucie prostokąta, nakryta sklepieniem gwiaździstym. Oświetla ją tylko jedno okno obustronnie rozglifione.
W nieznanym czasie została ona przedłużona w kierunku zachodnim, tworząc w ten sposób rodzaj nawy bocznej. Część ta nakryta jest częściowo sklepieniem kolebkowym a częściowo stropem, otwarta jest do nawy arkadą półkolistą, od strony zachodniej ma zamurowane okno. Od strony południowej dostawiono dwie kaplice, dostawione do środkowego i wschodniego przęsła nawy. Zbudowane z kamienia, na rzucie kwadratu, obie nakryte sklepieniem gwiaździstym. Kaplica wschodnia, w 1737 r. z ołtarzem św. Floriana, otwarta jest do nawy arkadą półkolistą. Oświetla ją od strony wschodniej jedno, obustronnie rozglifione okno.
Kaplica zachodnia otwarta jest arkadą półkolistą. Od strony południowej umieszczono w niej wejście o gotyckim, profilowanym, ostrołukowym obramieniu. Od tej strony dostawiona została w XIX w. kruchta. Nad wejściem do niej umieszczone zostało okienko w profilowanym późnorenesansowym obramieniu. Wewnątrz znajduje się kropielnica marmurowa datowana na XVII w.
Od strony zachodniej, do korpusu nawy głównej, dostawiona została masywna wieża. Zbudowana jest z kamienia na rzucie kwadratu, o pięciu kondygnacjach. W jej przyziemiu umieszczono kruchtę z głównym wejściem do kościoła. Pomieszczenie to jest nakryte sklepieniem kolebkowym z lunetami. Oświetla ją okno okrągłe od strony południowej, od strony północnej w kamiennym obramieniu, obecnie zamurowane. Portal główny w stylu gotyckim ostrołukowy, profilowany, umieszczony w miejscu pierwotnego, nieco węższego, w 1955 roku.
Kolejne kondygnacje wieży oświetlają prostokątne okienka, w prostych, kamiennych obramieniach; w najwyższej zamknięte jest ono łukiem półkolistym. W roku 1927 dokonano podwyższenia wieży, zmieniono wówczas również jej hełm. Do II wojny światowej umieszczone były w niej dzwony.
W nieznanym czasie do jej ściany północnej przystawiono podkowiastą basztkę murowana z kamienia, mieszczącą schody na poddasze kościoła. Wcześniej schody mogły być umieszczone w części dostawionej od północnego zachodu. Na przełomie XVII i XVIII wieku do północnej ściany prezbiterium dostawiona została zakrystia. Została ona zbudowana również z kamienia, obniżona w stosunku do prezbiterium o dwa stopnia, nakryta sklepieniem żaglastym. W ścianie północnej prezbiterium umieszczono drzwi zakrystii, o wykroju prostokątnym.
W trakcie działań wojennych w XI 1944 r. więźba, pokrycie dachu i wyposażenie kościoła zostały spalone, pocisk uszkodził sklepienie w nawie południowej i górne partie więzy, w kilku miejscach uszkodzone zostały mury kościoła. Zniszczeniu uległy ławki z XIX w., 10 ornatów, 12 alb, żyrandole z XVII w. W latach 1944-46 na wskutek braku pokrycia dachu zawaliło się sklepienie kościoła. Jednakże zniszczenia usunięto podczas prac w latach 1945-47, tak iż od 1947 r. ponownie zaczęto odprawiać nabożeństwa. W 1982-84 wymieniono tynki w kościele, oblicowano również fragmenty elewacji piaskowcem, w 1990-91 r. wymieniono posadzkę w kościele, zaś w 1995 r. dokonano wymiany hełmu na wieży. Prace remontowe zakończono w latach 1997-98, kiedy to wymieniono pokrycia dachu.
Wyposażenie
Ołtarz główny późnorenesansowy z około 1600 r. z obrazem patrona kościoła św. Michała Archanioła z XVIII w. oraz z bogatą dekoracją snycerską. Po obu jego stronach umieszczono po dwie figury świętych patronów Polski: św. Stanisława, św. Wojciecha, Kunegundy i Salomei. U góry umieszczono obraz Matki Boskiej Łagowskiej.
Dwa ołtarze boczne, umieszczone przy tęczy, po stronie lewej obraz św. Marki Boskiej z Dzieciątkiem św. Jana Nepomucena, barokowe z 2 połowy XVII w., po prawej stronie obraz przestawiający Zdjęcie z Krzyża, a u góry św. Barbarę (?).
Ołtarz w kaplicy prawej, południowo-wschodniej został zniszczony podczas ostrzału kościoła w 1944 r. Przedtem był tu ołtarz drewniany, barokowy, z około połowy XVII w. z obrazem Najświętszego Serca Jezusowego, został spalony podczas ostrzału kościoła w 1944 r. Obecnie w ołtarzu znajduje się obraz św. Anny Samotrzeć u góry zaś obraz Matki Boskiej Szkaplerznej, w czasach Jana Wiśniewskiego znajdował się w kaplicy lewej. Rzeźby barokowe z XVII w. – św. Jana Nepomucena, Piotra i Pawła. Ołtarz w kaplicy lewej rokokowy z 2 połowy XVIII w. przedstawia NMP adorowaną przez zakonnika i zakonnicę. U góry umieszczono obraz św. Jana Nepomucena. Na zewnątrz świątyni, na jej murach umieszczone zostały freski przedstawiające stacje męki pańskiej, pochodzące zapewne z pierwszej połowy XIX wieku. Zostały zamurowane zapewne w latach 60. XIX w., z których 4 zostały odkryte w latach 90. XX wieku.
Organy
Pierwsze znane ze źródeł organy ufundował biskup Stanisław Karnkowski przed 1581 r., zapewne ten instrument wzmiankuje wizytacja z 1610 r. Wizytacja z 1738 r. wymienia organy ufundowane przez biskupa włocławskiego Krzysztofa Szembeka (1719-39) znajdujące się na środku drewnianego chóru muzycznego, obok starego nieczynnego pozytywu. W prospekcie znajdował się herb Szembeka i inicjały fundatora[9]. Za czasów Jana Wiśniewskiego na organach umieszczona była tablica z herbem Szembek biskupa kujawskiego, Krzysztofa Szembeka, a obok litery: B.K.S.K.
W 1932 roku zbudowano nowe organy o 12 głosach. Wykonał je Stefan Bargiełowski z pobliskiej Złotej Wody. W 1944 r. organy spłonęły podczas pożaru kościoła.
Epitafia
Tablica nagrobkowa z około 1586 roku, z piaskowca, o wymiarach 102,5×187 cm, kapituła humanistyczna:
ANNA PRZEREMBSKA
DE ROZRAZEW
CONIVNX GENERO-
SI DOMINI IACOBI
PRZEREMSKY C(A)P(ITANEI) P(IORKOVIENSIS)
HIC IACET OBYYTI
ANNO AETATIS SVAE
CIRCITER QVADRA-
GESIMO MENSE APRI-
LI ANNO 1586.
Tablica nagrobkowa o wymiarach 41×41 cm, z piaskowca, kapituła humanistyczna:
1769 P(aństwo) Karol Patek
y
Rozalia
niegdys star(ostwo) Łag(owscy)
proszą
o
westchnienie.
Księdza Kowalskiego:
Felici Kowalski
Ecclesiae huius vicario pio
d. 3 maii 1895 a. in Tczow mortuo
M(ieczysław) Radomski socius ponit
Inna wspomina śmierć Agnieszki z Golczewskich Fudalewskiej zmarłej w 1831 roku na cholerę i Marianny Fudalewskiej zmarłej w roku 1838.
Dzwonnica
Po uszkodzeniu wieży kościelnej w 1944 r., w rogu terenu przykościelnego wybudowano w 1952 r. drewnianą dzwonnicę. Zbudowana z drewna, o konstrukcji ramowej, na planie prawie kwadratu, szalowana.
Dzwony
Dzwon z 1444 roku-nad herbem Bróg imię Marya, z przeciwnej strony dwa monogramy: IHS i XVS (Jezus Chrystus) oraz napis gotycki:
Ao. DI MCCCCXLIIII Bartholome, ista campana est
Fusa ad honorem S. Viti et S. Stanislai
Na średnim dzwonie umieszczono napis:
Heac campana erecta est per Petrum Kudelski praeposi
tum Lagovien. Et Baćkovien. Et Adalbertum Siot de Pio-
rów dioecesis Sandomirien. Sit nomen Domini benedictum
Anno Domini 1828.
Me fecit Carolus Gajzler Lagovien.
Na trzecim najmniejszym zaś:
Uni trinoque Domino et S. Joanni Nepomucen, mart.
(tudzież lew i S. Jan Nepo) Refudit perllis D. Josephus
Decriphonius Jaxa Marcinkowski I.V. Dr cn. Cat. Sand.[10]
W Łagowie urodził się Jakub Rejmann, wybitny pisarz postępowy żydowski[11]
Ogrodzenie z bramką. Teren dawnego cmentarza przykościelnego, na planie zbliżonym do prostokąta, opasa mur zbudowany z kamienia i częściowo z cegły, częściowo tynkowany w 1955 r., obustronnie licowany płytami kamiennymi z piaskowca w latach 1980-1981. Od strony wschodniej jest on wzmocniony szerokimi szkarpami. Wieńczy go jednospadowa czapka żelbetowa, poprzednio dachówka, pochodzącą z pokrycia dachu kościoła z 1850 r.[12] Bramę główną o trzech przejściach umieszczono od południa – 2 furtki od zachodu, wejście od północnego wschodu poprzedzone rampą i schodami betonowymi mające 12 stopni. Wszystkie wejścia ujęte w słupy z betonowymi czapkami, bramy i furtki ze stalowych prętów.
Zespół cmentarza grzebalnego. Cmentarz powstał w pierwszej połowie XIX w. Teren nekropolii usytuowany jest przy szosie Kielce – Opatów. Całość ogrodzona jest kamiennym murem z bramką.
Teren cmentarza. Na jego terenie umieszczone zostały nagrobki z 2 połowy XIX w., m. in. Benedykta i Marianny z Masternaków Łuckich z 1864 r.; Katarzyny Masternak, Michała i Jadwigę z Łuckich Grabowskich; wystawiony w 1888 r. przez Andrzeja i Małgorzaty Grabowskich; Antoniego i Anny Religów z 1910 r. Dwie mogiły żołnierzy Wojska Polskiego w betonowych obramieniach, w każdej kwaterze dwa betonowe krzyże z emaliowanymi tabliczkami z napisem żołnierz Wojska Polskiego poległ na polu chwały w 1939 r. cześć jego pamięci. Mogiła ofiar wojny z lat 1942-45 r.: matki Marianna, Anieli, córki i braci: Zygmunt, Józefa Rządkowskich, zabitych w kwietniu 1942 r.; Jan Koliński kierownik szkoły w Biskupicach, oficer AK zabity w 1944 r.; Stanisław Kwiatek, zabity 2 X 1944 r.
Kaplica cmentarna. Położona jest w zachodniej części cmentarza. Zapewne zostały wybudowana na przełomie XVIII/XIX w., a rozbudowana ku zachodowi w połowie XIX w. Kaplica może być tożsama ze wspominaną w inwentarzach z XVIII w. drewnianą kaplicą św. Leonarda. Obecnie jest to budynek murowany z kamienia. Prezbiterium zostało nakryte sklepieniem kolebkowym z lunetami. Podłogę stanowi wylewka betonowa. Okna we wnękach jednostronnie rozglifionych zamkniętych łukiem półkolistym we wnętrzu, prostokątne. Została zbudowana na rzucie zbliżonym do prostokąta, z nieco węższym prezbiterium zamkniętym absydą. Jednokondygnacyjny, nakryty dachem dwuspadowym, krytym blachą cynką. Elewacje otynkowane, opasane cokołem, zwieńczone gzymsem koronujący. Elewacja frontowa jednoosiowa z wejściem na osi. Szczyt cofnięty uskokiem, zakończony gzymsami, elewacja południowa dwuosiowa, w narożach absydy umieszczono zwielokrotnione pilastry.
Wyposażenie. Rzeźba drewniana przedstawiającego Upadającego Chrystusa pod Krzyżem niekompletna i figurki świętych, m.in. figura św. Floriana[13].
We wnętrzu ściany otynkowane, prezbiterium do nawy otwarte jest półkolistą tęczą. We wschodniej części nawy kamienna prostokątna płyta nagrobna ks. Piotra Kudelskiego zmarłego w 1846 r.
Kapliczka Przy Drodze do Nowej Słupi. Usytuowana około 1 km od miasta, murowana z kamienia wapiennego a rzucie kwadratu, pochodzi zapewne z 1 połowy XIX w. Umiejscowiona została na spłaszczonym szczycie kopca, będącym dawnym cmentarzem cholerycznym.
Zbudowana na planie kwadratu, sklepiona żaglasto. Ściany tynkowane obustronnie. Dach kalenicowy, kryty dachówką karpiówką, więźba krokwiowa, posadzka wylewka cementowa. Drzwi drewniane, jednoskrzydłowe, okna o stałych drewnianych ramach, krzyże metalowe. Bryła prostopadłościanu ujęta w narożach lizenami, lizena także na środku elewacji tylnej. Nakryta dachem dwuspadowym, zwrócona szczętem ku frontowi. Elewacja frontowa jednoosiowa z prostym, trójkątnym szczytem. Otwór drzwiowy na osi i powyżej, w szczycie małe okrągłe okno. Do kalenicy przymocowany dekoracyjnie wykończony metalowy krzyż rzymski, pierwotnie na szczytach dachu umieszczone były krzyże lotaryńskie. W elewacjach bocznych otwory okienne o wykroju prostokątnym. Środkowa lizena na elewacji sięga wysokości ścian bocznych. Nad nią prostokątna wnęka zamknięta łukiem ostrym. We wnęce drewniany krucyfiks. Do kalenicy przymocowany krzyż, analogiczny jak na elewacji frontowej.
We wnętrzu na całej szerokości kaplicy stopień, sięgający niemal wysokości okien. W głębokiej niszy utworzonej przez stopień i sklepienie ustawiona na drewnianej konstrukcji polichromowana rzeźba Chrystusa upadającego pod krzyżem z 1 połowy XIX w. (?) Na ścianie za figurą oleodruki i obrazki dewocyjne. Gruntowny remont przeprowadzono około 1990 r., gonty zastąpiono dachówką, pilastry uproszczono w lizeny, przekształcono również okno nad drzwiami.
Zespół Kościoła Szpitalnego p.w. Św. Ducha. Usytuowany został na północny-wschód od Rynku, przy obecnej drodze Kielce – Opatów.
Kościół szpitalny p.w. Świętego Ducha. Przyjmuje się, iż kościół został ufundowany w XVII w., w 1884 r. wraz ze szpitalem pozostawał w ruinie. W latach 20. XX w. użytkowany jako szkoła, gdy w 1930 r. w kościele urządzony został skład, wtedy proboszcz chciał go restaurować i rozbudować, z przeznaczeniem na kaplicę szkolną. Zamierzano dobudować prezbiterium, w tym celu wykonano szkice planowanych prac[14]. W latach 60. XX w. został całkowicie przekształcony, przebudowany jako kino, obecnie razem z dawnym szpitalem mieści sklep.
Budynek świątyni jest murowany z kamienia i cegły, na kamiennym cokole, orientowany, jednoprzestrzenny, na rzucie prostokąta, bez wydzielonego prezbiterium, sklepiony kolebkowo z lunetami. Od północy znajduje się zakrystia, nakryta sklepieniem kolebkowym. W elewacjach północnej i południowej umieszczono po dwa okna prostokątne, zamknięte półkoliście, rozglifione. Od strony wschodniej umieszczono otwór okienny okrągły, rozglifiony. Dach nowy, pokryty w XX w. gontem, obecnie blachą cynkowa.
Szpital ubogich. W XVI w. być może na gruncie starego przytułku, własnym sumptem proboszcz łagowski Paweł z Kowali zbudował dom opieki dla biednych i starców. Był to budynek murowany z kaplicą i domem dla duchownego. Był to budynek parterowy, częściowo podpiwniczony, na rzucie prostokąta, jednotraktowy. Murowany z kamienia i cegły na kamiennej podmurówce. Jego elewacja południowa była czteroosiowa, z otworem drzwiowym w drugiej osi, poprzedzonym niewielkim gankiem, wspartym na murowanych słupach; ściana zachodnia wzmocniona dwoma szkarpami. Nakryty dachem dwuspadowym, pokrytym gontem. Budynek został gruntownie przebudowany m. in. z 3 ćwierci XX w., gdy zdecydowano umieścić w nim szkołę. W 2 połowie XX w. zdecydowano umieścić w murach szpitala i kaplicy kino. Jak ilustruje fotografia, jego mury zostały podwyższone o jedną kondygnację, w dawnej piwnicy umieszczono kotłownię. Obecnie obiekt spełnia rolę handlową.
DOMY w Rynku
Dom nr 4, jest to budynek drewniany, zbudowany około 1910 r.
Dom nr 19, jest to budynek murowany z początku XX w.
Dom nr 33, jest to budynek murowany z początku XX w.
Dom nr 52 (R. 991). Jest to budynek drewniany z około 1890 r., ustawiony szczytem do Rynku, jednokondygnacjowy, na planie prostokąta, jednotraktowy, 6 osiowy z wejściem w trzeciej osi. Od strony pierzei rynkowej znajdowały się podcienia szczytowe wsparte na dwóch słupach (północny, starszy był profilowany, południowy nowszy), częściowo zabudowane. Zbudowany z drewna, konstrukcji zrębowej, nakryty dachem półszczytowym z wydatnym okapem, pokrytym gontem. Obecnie częściowo zatracił cechy zabytku-usunięto podcienie. Reprezentuje typ szerokofrontowy, jednotraktowy, o układzie pomieszczeń: izba-izba-sień-izba-sień.
Dom nr 55, jest budynek drewniany z początku XX w.
Dom 58, jest to budynek murowany z początku XX w.
Dom nr 65, jest to budynek murowany z początku XX w.
Dom nr 2/4, jest to budynek drewniany pochodzący z 1 ćwierci XX w.
Dom nr 9, jest to budynek pochodzący z 4 ćwierci XIX w., kalenicowy, jednokondygnacjowy. Zbudowany z drewna na planie prostokąta jako dwutraktowy, czteroosiowy, z sienią przejazdową na osi, o konstrukcji zrębowej, nakryty dachem naczółkowym, pokryty gontem.
Dom nr 33, jest to budynek drewniano-murowany z początku XX w.
Dom nr 36, jest to budynek drewniany, pochodzący z około 1910 r.
Dom nr 38, jest to budynek drewniany, pochodzący z około 1920 r.
Dom nr 46, jest to budynek drewniany, z około 1930 r.
Dom nr 4, jest to budynek drewniany z około 1920 r.
Dom nr 27, jest to budynek drewniany z około 1910 r.
Dom nr 19, jest to budynek drewniany, z XIX w., ustawiony szczytem do ulicy, jednokondygnacjowy, na planie prostokąta, jednotraktowy, trzyosiowy, z wejściem w trzeciej osi. Zbudowany z drewna, o konstrukcji zrębowej, szalowany gontem od strony szczytu, dach dwuspadowy.
Ulica Podskale
Dom nr 2, jest to budynek drewniany z około 1910 r.
Zagroda nr 22, złożona z:
-domu drewnianego z 1919 r.
-obory drewnianej z około 1890, remontowanej około 1910 r.
Dom nr 18. Budynek zbudowany został w 1888 r., co potwierdza data wyryta na tragarzu w izbie; kalenicowy, jednokondygnacjowy, zbudowany na planie prostokąta, jednotraktowy, trzyosiowy z sienią przejazdową w pierwszej osi. Zbudowany z drewna, konstrukcji zrębowej na obłap. Nakryty dachem półszczytowym z okapem, pokryty gontem. Reprezentuje typ szerokofrontowy, jednotraktowy, o układzie pomieszczeń: sień przejazdowa-izba.
Budynek inwentarski. Zbudowany zapewne w końcu XIX w.. reprezentuje typ jednotraktowy, o układzie pomieszczeń: obórka-chlewik, nakryty dachem dwuspadowym, kryty gontem.
Dom nr 12, jest to budynek drewniany pochodzący z około 1920 r.
Dom nr 14, jest to budynek drewniany, z początku XX w.
Dom nr 15, jest to budynek drewniany z około 1930 r.
Dom nr 16, jest to budynek murowany – drewniany, z około 1920
Dom nr 16, jest to budynek drewniany z 1808 r., dach półszczytowy z wydatnym okapem, czterospadowy.
Dom nr 18, jest to budynek murowany – drewniany, z 1908 r.
Dom nr 20, jest to budynek drewniany, z około 1920 r.
Dom nr 26, jest to budynek drewniany z około 1920 r.
Dom nr 29, jest to budynek drewniany, z około 1920 r.
Dom nr 33, jest to budynek drewniany, zbudowany około 1910 r. Reprezentuje typ szerokofrontowy, jednotraktowy, o układzie pomieszczeń: sień-izba
Przy tym domu budynek inwentarsko-gospodarczy. Zbudowany na początku XX w. przylega do wspomnianego domu, szerokofrontowy, jednotraktowy, o 3 pomieszczeniach: chlewik-obórka i szopa.
Dom nr 37, jest to budynek drewniany, pochodzący z 1854 r.
Dom nr 34, jest to budynek z około 1845, nakryty dachem czterospadowym.
Dom nr 29, jest to budynek zbudowany około 1845 r., ustawiony kalenicą w stosunku do ulicy, kalenicowy, jednokondygnacjowy, na planie prostokąta, jednotraktowy, trzyosiowy z sienią przejazdową w trzeciej osi. Zbudowany z drewna, o konstrukcji zrębowej, szalowany. Dach czterospadowy, pokryty gontem.
Dom nr 34, jest to budynek z XIX w. ustawiony kalenicą w stosunku do ulicy, jednokondygnacjowy, na planie prostokąta, jednotraktowy, trzyosiowy z sienią w pierwszej osi. Zbudowany z drewna, konstrukcji zrębowej na obłap. Nakryty dachem dwuspadowym z daszkiem przyzbowym, pokrytym gontem.
Dom nr 51, jest to budynek drewniany, pochodzący z 2 połowy XIX w.
Kirkut. Położony jest przy drodze z Łagowa do wsi Płucki. Obecnie jest to teren zalesiony młodnikiem. Zachowane maceby pod powierzchnią.
Figury przydrożne:
Rzeźba kamienna Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej, na cokole, barokowa z XVIII w.
Przy wiedzie do Łagowa od strony Bielin stoi kapliczka murowana, czworoboczna, trzykondygnacjowa, z rzeźbą Chrystusa z Krzyżem, zapewne z początku XIX w.
W drewnianej kapliczce przy drodze do Duraczowa umieszczona została rzeźba ludowa św. Jana Nepomucena, zapewne z 1 połowy XIX w.
[10] J. Wiśniewski, Monografie kościołów…, s. 255
[11] Encyklopedia Powszechna 1866, XXII, s. 42
[12] J. Fijałkowski, Zarys dziejów…, s. 187
[13] tzw. Biała Karta, oprac. Małgorzata Gorzelak 1999, archiwum WKZ w Kielcach
W okresie wczesnego średniowiecza na terenie Puszczy Świętokrzyskiej w pobliżu pogańskich ośrodków kultowych. Stanowisko takie miało znajdować się Górze Świniej, z którą taka oto związana była miejscowa legenda:
„O wyniosłej tej górze, porosłej lasem, rozliczne krążą opowiadania. Na szczycie jej ma być tajemniczy loch, a w nim kufer napełniony złotem i srebrem. Komu przeznaczono aby wejście do niego odnalazł, ten ujrzy trzy rosnące obok siebie krze lasek [krzewy, leszczyny]: białej, żółtej i zielonej, niechaj kopie tam ziemię, a natrafi na podziemie a w nim ukryty kufer z pieniędzmi. Oprócz zwykłych legend o ukrytych skarbach, starano sobie wytłumaczyć samą nazwę Świętej Góry z punktu chrześcijańskich zapatrywań. Oto bardzo dawno temu miała się na niej objawić Matka Boska i przed laty, w czasach grasującego morowego powietrza, odbywano do tego miejsca procesje. Teraz zaś, powiada lud, Matka Boża nie objawia się tutaj z tego powodu: raz chłop jechał z ciężarem, konie ugrzęzły mu w błocie i nie mógł żadną miarą z bajora się wydobyć. Zamiast uciec się pod opiekę Bożej Rodzicielki, to on na pomoc diabła wzywał, a górę przezwał Świńską Górą. Według innej opowieści we wnętrzu góry tej ma przebywać zaklęta dziewica. Na stoku góry tej pasł kiedyś chłopiec bydło i natrafił niechcący na wejście do podziemia. Zdjęty ciekawością zapuścił się w lochy, gdzie ujrzał skrzynię napełnioną złotem i srebrem. Obok siedziała panna w białej powłóczystej szacie, trzymając w ręku czerwony kwiatek. Przemówiła łagodnie do pastuszka podając mu kwiatek, aby wziął sobie garść pieniędzy. Chłopiec zdjęty niewymowną trwogą, nie słuchając, umknął. Rozległ się tylko za nim głos z podziemia: nieszczęsny, gdybyś wziął ten kwiat, to byś mię wyprowadził na tamten świat[2].
Powstanie wsi Dalieszicze zapewne można wiązać z osadnictwem prowadzonym we wczesnym średniowieczu przez biskupstwo krakowskie, właścicieli rozległych ziem w Małopolsce, nadanych przez panującego w Małopolsce. Zapewne wieś Daleszyce powstała jako osada leśna do sprawowania administracji w biskupich lasach. Po przejęciu przez Kościół terenów klucza kieleckiego położonego w centrum puszczy, miód i wosk stały się niezbędne do posługi duszpasterskiej Kościoła[3].
Pierwotna osada egzystująca wśród głębokich lasów, miała zapewne również rolniczy charakter, i istniała zapewne jeszcze przed 1171 r., podobnie jak stanowiące uposażenia kolegiaty kieleckiej wsie Suków, Brzechów, Marzysz. W roku 1227 r. wioska ta została objęta przywilejem Leszka Białego, dotyczącym osadzenia wsi na prawie niemieckim w dobrach biskupstwa krakowskiego klucza kieleckiego.
Według Bogumiły Szurowej osada przedlokacyjna znajdowała się pomiędzy ulicami do Górna (Świętokrzyska, dawna Bożęcka), do Bodzechowa (Chopina), do Słopca (Kościuszki) – zatem w bezpośrednim sąsiedztwie wzgórza kościelnego a rynkiem miasta lokacyjnego, na co wskazuje nieregularność ulic w stosunku do układu miasta lokacyjnego. Zapewne więc obie te wsie (Daleszyce i Klatki), analogicznie jak większość wsi biskupich lokowanych w średniowieczu, były wsiami wielodrożnymi, o nieregularnej zabudowie, skupionych wzdłuż placów czyli nawsia[4].
Kolejny etap osadnictwa potwierdza fundacja kościoła pod wezwaniem Michała Archanioła, która miała miejsce między 1218 –1229 r. przez biskupa krakowskiego Iwo Odrowążą, za czasów panowania księcia sandomierskiego Leszka Białego[5]. Funkcjonowanie tej z pewnością niewielkiej świątyni, potwierdza wzmianka o Kilianie, kapelanie de Dalesevic, uczestniczącym w wiecu rycerskim odbytym w 1224 r.[6] Kościół ten był zapewne niewielki, murowany z ciosowego kamienia. Obecność świątyni w osadzie i fakt, iż realizacja jej w formie murowanej, poświadcza o tym, że osadnictwo było wyraźnie popierane przez biskupa Iwona. Jednakże potwierdzenie istnienia parafii daleszyckiej posiadamy jest dopiero od 1325 r. w spisach świętopietrza[7]. Około 1350 r. obejmowała ona obszar 142 km/2 i liczyć mogła około 480 wiernych[8]. W 1437 r. plebanem był Jan, a w 1467 r. Jan Kola, kanonik kielecki.
Za czasów Długosza parafia daleszycka obejmowała wsie: Daleszyce, Borków, Brzechów, Denków, Górno, Jachową Wolę, Kaczyn, Klatki, Krajno, Niestachów, Skorzeczyce, Słopiec królewski i Słopiec prywatny, Smyków, Szkodę, Wójtostwo i Zawadę[9]. W rejestrze poborowym z 1540 r. zasięg parafii daleszyckiej obejmował wsie: Daleszyce, Mójcza, Krajno, Bieliny, Skorzeczyce, Klatki, Jachowa Wola, choć opisane wspólnie z parafią przy kolegiacie kieleckiej[10]. Być może określa to słabość oddziaływania kościoła w Daleszycach. Te lub inne względy spowodowały, iż w XVI w. Daleszyce należały do dekanatu bodzentyńskiego a później do kieleckiego. Lokacja miasta wyraźnie utwierdza jednak przekonanie, iż była to tylko chwilowa tendencja. Potwierdza to również wizytacja odbyta w 1597 r.; w latach 1606 – 1629 obejmowała ona miasto Daleszyce, wsie: Krajno, Górno, Wola Jachowa, Niestachów, Marzysz, Borków, Kaczyn, Słopiec, Suków[11]. Przy kościele wkrótce powstała szkoła, poświadczona w 1385 r., której rektorem był Andrzej, kanonik krakowski.
W roku 1372 dokumenty wymieniają wieś Dallessovicz, której położenie określono względem wsi Klatki, lepiej widać zagospodarowanej[12]. Niewiele wiemy o losach i zabudowie Daleszyc z doby średniowiecza. Z pewnością domy mieszkańców były drewniane, nad osadą wznosił się na wzgórzu niewielki, murowany kościół w stylu romańskim, z dwoma cylindrycznymi wieżyczkami w fasadzie frontowej. Prof. Feliks Kiryk informuje o możliwości istnienia w osadzie dworu rezydencjonalnego, w którym przebywał król Kazimierz Wielki i wystawił dokument[13]. Ośrodki zarządu gospodarczego kluczy majątkowych posiadać mogły dwory o charakterze rezydencjonalnym, co nie wyklucza możliwości istnienia w Daleszycach takiego obiektu.
W 1459 roku król Kazimierz Jagiellończyk na sejmie piotrkowskim, przeniósł Kielce (ponownie), oraz wsie: Bieliny, Bilcza, Bobrza, Brzeziny, Daleszyce, Górno, Kostomłoty, Kowala, Nida, Niewachlów, Skorzeczyce z prawa polskiego na średzkie i zagwarantował tym miejscowościom własny samorząd sądowniczy[14].
Za czasów Jana Długosza wieś Daleszyce posiadała cztery łany kmiece, karczmę biskupią, dwie karczmy plebańskie z rolami; pleban uposażony był w role i łąki, czterech zagrodników płaciło po wiardunku czynszu oraz odrabiało pańszczyznę na jego gruntach po jeden dzień w tygodniu[15]. Istnienie dwóch karczem pozwala snuć przypuszczenie o sporym ruch na trakcie z Torunia, wzmiankowanym w 1419 roku[16], i krzyżującym się w mieście trakcie krakowskim. Przy nim właśnie stała jedna z karczem („in villa Daleschycze in acie et in strata publica Cracoviensi locatum tabernam”). Zapewne więc przy osadzie funkcjonował niewielki targ, może zorganizowany na prawie niemieckim, jak pobliskie Kielce[17]. W 1459 roku niejaki Petrus de Daleschycze, przebywał w sprawach handlowych w Poznaniu[18].
Z zapisu rejestru poborowego z 1540 r. wiadomo, iż wieś obejmowała trzy łany kmiece, z której dwa były zasiedlone a jeden pozostawał pusty, był młyn ze stawem oraz karczma biskupia[19].
W niedługim czasie wieś Daleszyce przestanie istnieć, wchłonięta w nowo lokowany organizm miejski.
DALESZYCE MIASTO
Miasto położone jest nad rzeką Belnianką, odległe od Kielc około 20 km, przy drodze z Kielc do Rakowa ok. 260 m n.p.m., pośród Pasma Wzgórz Daleszyckich, wchodzących w skład Gór Świętokrzyskich. Obszar jego jest łagodnie pofałdowany.
Tendencja do rozwoju osadnictwa i poszukiwania nowych dochodów z działalności pozarolniczej, w tym górnictwa i hutnictwa, jak wspomnieliśmy wyżej, rozwijała się stale w ciągu XVI wieku. Pojawiła się zatem konieczność skutecznego zarządu gospodarczego i administracyjnego. Wydaje się iż był jeden z czynników decydujących o lokowaniu w miast Kunowa i Daleszyc.
Lokacji miasta na prawie niemieckim dokonał biskup krakowski Filip Padniewski, mocą dokumentu lokacyjnego datowanego feria IV post Festa Solennia Paschae w Krakowie, a to na podstawie przywileju króla Zygmunta Augusta z 1569 r.
Miasto powstało częściowo na surowym korzeniu (na co wskazuje regularność zabudowy Rynku i kwartałów przyrynkowych), a częściowo na terenie wsi Daleszyce (znajdującej się pomiędzy Rynkiem a zabudową kościoła parafialnego), oraz wsi Klatki (znajdującej się w miejscu późniejszego Wójtostwa)[20].
Stosownie do prawa magdeburskiego dla miast, sławetny Seweryn Sasin, sołtys wsi Daleszyce, miał zadbać o zorganizowanie i zasadzenie miasta, ściągnąć osadników, pomagać w budowie domów i zarządzać miastem. Był to zapewne syn Stanisława Sasina, również „adwocatus de Dalieschicze, którego imię zanotowała w 1558 r. księga wójtowsko-ławnicza miasta Bodzentyna oraz bliskim krewnym (może ojcem), sławetnego Krzysztofa Sasina, który był w 1597 r. plebanem w Daleszycach[21].
Tenże Seweryn Sasin otrzymał nowo założone wójtostwo, uposażone w pola i dochody z miasta oraz z dochodów z łaźni, którą miał dopiero zbudować (być może to on właśnie był ojcem owych dwóch braci Sasinów, którzy około 1630 roku w Daleszycach „…domy swe i role mieli…”, a którzy „chcą się koniecznie szlachtą mieć. Z jakimś Gorzechowskim o powinowactwie prawią z nim, że przyjaciel ich”[22]. Wspomniany Gorzechowski Stanisław h. Jastrzębiec, pisarz grodzki chęciński, podstarości i podżupek chęciński, około 1626 r. ożenił się z Urszulą Sasinówną, zapewne ich siostrą[23]. O wielkich ambicjach rodziny Sasinów świadczy fakt, że przed 1620 r. w aktach miasta Krakowa wymieniano rodzinę mieszczańską Sasimów, „Zową i dotąd kamienicę Sasimowską. Tych Sasinów dwóch około 1620 r. arendami wiosek od p. Lubomirskiej od Dobrzyc bawili się…”[24]).
Dziewięćdziesięciu kilku mieszczan uzyskało grunta w obrębie dawnej wsi, a tym którzy by chcieli się budować nad rzeką Belnianką, aż do lasu zwanego Cisów[25]. Dozwolone im było swobodne cięcie drzewa w lasach starostwa naszego (biskupiego) kieleckiego, lecz wedle asygnat starosty klucza kieleckiego, na cele budowlane, opałowe i narzędzia rolnicze. Rzemieślnikom i tym, którzy osiedlili się na świeżo wykarczowanych rolach zapewniono zwolnienie od wszelkich podatków na lat dwanaście. Każdy obywatel miał wolne robienie garncami i browarem piwa i gorzałki za roczną opłatą. Kowale za roczną opłatą brali z lasu drewno na węgiel, zaś korę dębową szewcy i bednarze (na obrączki do beczek), drewno brali również rzeźnicy po rocznym czynszu[26]. Przywilej lokacyjny przewidywał wolność od opłaty ceł wewnętrznych i targowego na terenie całego kraju, przyznawał targ, trzy jarmarki. Mieszczanie mieli zbudować ratusz, wybierać burmistrza i ławników na wzór miasta Iłży. Dawne role kmiece obciążono czynszem wysokości 12 groszy. Po upływie wolnizny mieszczanie mieli płacić od domu w rynku po 6 groszy, po ulicach po 3 grosze, zaś rzemieślnicy taki czynsz jak w innych miastach[27].
Miasto otrzymało pieczęć miejską przedstawiającą złotą wagę, atrybut św. Michała Archanioła, wójtowska zaś stylizowany herb Ostoja przedstawiający krzyż z dwoma półksiężycami, właściciela miasta Marcina Szyszkowskiego, biskupa krakowskiego (1617-1630)[28].
Sukcesowi temu Daleszyce zawdzięczały dogodne położenie na ówczesnych szlakach komunikacyjnych wiodących ze Skalbmierza przez Chmielnik do Bodzentyna i Iłży[29]. W XV w. miał miejsce stały wzrost znaczenia okolicznych miast –królewskich Chęcin i biskupiego Bodzentyna, będący zapewne w ścisłym związku z przeprowadzeniem drogi ze Słopca przez Daleszyce do Bodzentyna i Wąchocka i Iłży. W kolejnym XVI stuleciu, boczna droga szlaku przegonu bydła z Wołynia na Śląsk, omijała często Kielce przez Górno, Daleszyce, Morawicę na Chęciny[30]. W 1598 r. biskup zrezygnował z dochodów płynących z opłat targowych na rzecz miasta Kielce, zezwalając na pobieranie opłaty zwanej śpaśne na drogach klucza kieleckiego, w Daleszycach, Sukowie, Brzezinach, Odrowążu i Masłowie[31].
W ślad za nadaniem praw miejskich Daleszyce otrzymały szereg przywilejów, co wiąże się z powstaniem cechów. W roku 1574 r. Jan Mróz i Jan Zimny, przedstawiciele rzemiosł metalowo-drzewnych w Daleszycach uzyskali od biskupa Franciszka Krasińskiego potwierdzenie statutu cechu kowali, ślusarzy (co wskazuje na bliskość produkcji żelaza), kołodziejów, bednarzy[32]. W 1575 r. tenże biskup krakowski potwierdził statut cechu wspólnego dla krawców, kuśnierzy i szewców[33]. Aby podnieść sytuację materialną mieszkańców miast biskupich, w 1577 r. biskup F. Krasiński ustanowił fundusz – Montis Pietatis, obejmujący również miasto Daleszyce[34]
Biskup krakowski Piotr Myszkowski w 1579 r. nadał miastu ordynację na wyrób piwa, słodów, które okoliczne wsie, folwarki i zakłady fabryczne w dobrach biskupich obowiązane były tu, a nie gdzie indziej kupować[35]. Wyrok wydany przez biskupa krakowskiego w 1598 r. w sprawie pomiędzy rzemiosłem daleszyckim a starostą kieleckim, oskarżonym o wyzysk i ucisk mieszkańców-rejestruje rzeźników, piwowarów oraz licznych komorników[36].
O rozwoju handlu w Daleszycach i ich atrakcyjności świadczy zmiana terminu odbywania targu cotygodniowego w Kielcach, ustanowionego pierwotnie na sobotę. W roku 1589 r. król Zygmunt III na wniosek biskupa Piotra Tylickiego przeniósł go na wtorek (termin targu ustanowiony w Daleszycach). Powodem tego stanu rzeczy był duży udział w targach daleszyckich kupców żydowskiego pochodzenia, którzy nie mogli z przyczyn religijnych handlować w Kielcach w sobotnim targu. Mieszczanie kieleccy żalili się, iż „…ludzi niemało dla tego rozerwania od obu miasteczek odciąga się i co by u nich mieli być, to się do Daleszyc obracają”[37]. Pomimo przegranej w konkurencji z okrzepłym już miastem Kielce, stały ruch handlowy doprowadził w 1603 r. do powstania cechu piwowarów, których produkt mógł być również zbywany nie tylko w okolicznych wioskach i folwarkach i zakładach przemysłowych, ale również w karczmach podczas targów. W 1598 roku powstało również bractwo literatów, zachowujące formę cechu[38].
Ten postęp osadniczy przypieczętowany został nowymi inwestycjami na terenie miasta. W 1597 r. w mieście wzniesiono drugi kościół pod wezwaniem Świętego Ducha, szpital dla ubogich oraz dom proboszcza, niewykluczone, iż w tym miejscu ulokowano również szkołę. Przy parafialnym kościele pracował pleban, dwóch wikariuszy, a ich praca duszpasterska obejmowała miasto, osiem wsi, dwie huty szkła oraz kuźnicę zwaną Belno[39]. W okolicy Daleszyc kwitła działalność przemysłowa – górnictwo i hutnictwo, zapoczątkowane w XVI w. a mieszczanie kieleccy na przełomie XVI i XVII w. angażowali się w poszukiwanie kopalin w okolicy Daleszyc (w Górnie, Brzechowie- rudy miedzi, żelaza, w Mójczy – rudy ołowiu)[40].
W celu poprawy zarządu nad sprawami górnictwa i hutnictwa w kluczu kieleckim, w 1601 r. powołano zarząd górniczy z siedzibą w Kielcach[41]. W latach 1601 – 1605 r. w ogólnej liczbie miast dostarczających na rynek krakowski gwoździe i żelazo znalazły się biskupie Daleszyce i Kielce[42]. Wójtowie kieleccy, chyba od czasów Stanisława Szembeka, pełnili urząd obermana czyli nadgórmistrza w kluczu kieleckim
Początek XVII wieku zastał miasto stosunkowo w dobrej formie, choć przeszły tędy wojska podczas rokoszu Zebrzydowskiego w 1607 r. Zniszczenia były chyba minimalne, skoro stan miasta niewiele uległ zmianie[43]. Podczas wizytacji odbytej w 1610 r. w mieście wykazano pięć zrzeszeń cechowych: kowali, krawców, szewców, rzeźników oraz bractwo literatów[44]. Dobry stan miasta potwierdzałyby również odbyte tu w 1612 r. i 1613 r. synody prowincjonalne Kościoła Katolickiego[45].
Kolejne dziesięciolecia świadczą o powolnym upadku znaczenia Daleszyc. W latach 1615-1619 koniunktura na wyroby hutnicze spadała, a miasto Kielce zapewne przejęło całkowicie handel tymi produktami. Kolejne lata, 1641-1645, przyniosły dalszy spadek obrotu żelazem, aby po zniszczeniach szwedzkich, w latach 1661 – 1665 spaść do minimalnych ilości. W latach 168-1685 i 1701-1705 na okolicznych rynkach brak było całkowicie świętokrzyskiego żelaza[46]).
W wiek XVIII Daleszyce weszły w ogólnie złej sytuacji, zamarło rzemiosło i handel, zubożała większa część miasteczka, mającego wyraźnie charakter rolniczy. W celu podniesienia biskup Andrzej Załuski reaktywował fundację Montis Pietatis, mającą za cel pomoc materialną dla mieszkańców miasteczka[47].
W 1789 r. w miasteczku stał nowy, drewniany ratusz oraz austeria. Na terenie miasta kościół szpitalny (będący w złym stanie), szpital i szkoła, oraz folwarki „ panów” – Franciszka Bukowskiego, Piaseckiego, Wojciecha Szulczyckiego, Reginy Kuszewskiej z Januszewskich, Wojciecha Biernackiego, Franciszki z Bukowskich Piaseckiej, Franciszka Ostrowskiego „próżny”, oraz Jana Ostrowskiego, zamieszkałych przez ludność pochodzenia szlacheckiego. Posiadłości mieszczan nazywane były podobnie – lustracja wymienia folwark Jana Kutagi, Franciszka Komuickiego, Kaspra Zielonki, Mateusza Makowskiego oraz Wojciecha Ungiera. Domów mieszczańskich naliczono wtedy ogółem 168 na ogólną ich liczbę 198, z czego 4 stały puste, stał nowy ratusz, w rynku austeria. Miastem zarządzał burmistrz i landwójt, a mieszczanie zajmowali się rzemiosłem – wymieniono pachołka miejskiego, młynarza, szynkarza, olejarza, mizera, bednarza, tkacza, grabarza, 4 piekarzy (w tym burmistrz), 3 mularzy, 3 kołodziei, 2 kowali, 3 krawców oraz 6 cieśli. Na terenie przeznaczonym dla kościoła obok świątyni stała plebania, z jednym księdzem, szlachecicem i 17 osobami służby. Ludność ta zatrudniona była w plebańskiej karczmie, browarze, gorzelni, oraz obrządkiem gospodarstwa plebańskiego. Dwa wikariaty, organistówka, dom dzwonnika oraz dwie chałupy komorników plebańskich, dwa domy komornicze plebana i dom zamieszkały przez szlachtę, uzupełniały obraz terenu przykościelnego. W sumie budynków tych było 9.
W 1789 r. Daleszyce wraz z wójtostwami i młynami zostały przejete na rzecz skarbu państwa, co pozbawiło mieszczan dotychczasowych przywilejów. Wójtostwo z młynem było odtąd wydzierżawiane – np. młyn Mieszaków dzierżawili min. Żyd Lejba Gajst. Dotychczasowe prawa i przywileje były przedmiotem długotrwałych i bezowocnych procesów mieszkańców z władzami państwowymi. Gwałtownie zmalała liczba rzemieślników – było tu 5 szewców, 5 rzemieślników, 7 wyrobników, zabudowę tworzyło 169 domów w większości w złym stanie, określonych ponadto jako chałupy. W 1793 r. Daleszyce wraz z całym kluczem znajdowały się w rękach biskupa inflanckiego Kossakowskiego, którymi zarządzał Gidlewskiego, administrator generalny.
W 1795 r., po trzecim rozbiorze, miasto znalazło się pod rządami austriackich (1795-1809), i zapewne niewiele na lepsze zmieniło się w mieście i okolicy. W dobie Księstwa Warszawskiego zaczęto myśleć o odnowie miasta, którą wkrótce zaczęto realizować. Po inwentarskim opisie z 1820 r. sytuacja gospodarcza przedstawiała się dramatycznie – rzemiosło i handel zamarł całkowicie, spadła ludność miasta. Mimo to wkrótce (1827 r.) funkcjonować zaczęła szkoła elementarna, sąd, domów starców, stało 288 domów zamieszkiwało 1441 mieszkańców. Atrakcyjność miasta była niewielka. Władze Księstwa Warszawskiego inicjowało rozwój rzemiosła. Odnowione zostały targi miesięczne w 1820 r., odbywane we czwartek po Nowym Roku, we czwartek po Oczyszczeniu NM Panny, we czwartek na wstępy, w Wielki Czwartek, we czwartek Oktawy Bożego Ciała, we czwartek po św. Janie Chrzcicielu, we czwartek po święcie NM Marii Szkaplerznej, we czwartek po Przemienieniu Pańskim, we czwartek po Narodzeniu NM Marii, we czwartek po Niedzieli Różańcowej, we czwartek po św. Elżbiecie, we czwartek po święcie Niepokalanego Poczęcia NP Marii[48]. Kilku obywateli zajmowało się garncarstwem, zatrudnionych w istniejącej w pierwszej połowie XIX w. fajanserni, po kilka osób pracowało w farbiarni, młynach, tartakach. Na początku XIX w. pojawiło się kilku cudzoziemców z Zachodu – August Schulzer (Schultz), właściciel fajanserni, Konrad Keller, właściciel farbiarni, Augusta Lagowa i Marianna Szuster – hafciarki oraz Mikołaj Jardel – sitarz. Przez miasto prowadził trakt bity z Sandomierza przez Opatów, Łagów, Daleszyce, Chęciny, Małogoszcz, Secemina i dalej do Koniecpola. Niewielkie dochody miasta pochodziły z opłat od rzemieślników, czynszu placowego, podatku siekiernego; dzierżawy propinacji, dzierżawy ratusza na karczmę zajezdną, polowania na gruntach miejskich, dzierżawy poboru jarmarcznego, szynku i od rzemieślników i kupców, pomnażały je Wójtostwo daleszyckie i osada Danków, płacące podatek podymny, liwerunek, składkę ogniowej i szkolną. Upadek powstania styczniowego przyniósł miastu utratę praw miejskich, co spowodowało upadek miasta.
W 1869 r. było 251 domów i 1505 mieszkańców (w tym 141 Żydów), a nadzieję na poprawę złej koniunktury miasta nie przerwał zapewne wielki pożar zabudowy miasta w 1880 r.[49]. Pod koniec XIX w. poprawiła się komunikacja w rejonie miasta – wybrukowano drogę do Kielc, inna z czterema mostami łączyła Górno z Borkowem, droga do Cisowa również posiadała już most, inne prowadziły do Napękowa i Rakowa.
Po 1918 r. Daleszyce stały się siedzibą gminy w województwie kieleckim, w powiecie kieleckim. W skład gminy weszły wsie: Belno, Brzechów, Daleszyce Poduchowne, Daleszyce Przedmieście, Niwy, Podkranów, Danków, Niestachów, Napęków z folwarkiem, Smyków, Sieraków oraz wieś Wójtostwo Daleszyce. W tym okresie Daleszyce stały się siedzibą gminy żydowskiej, do której poza mieszkańcami miasteczka, która obejmował swym zasiegiem również wsie Górno, Cisów oraz Szczecno. Po 1945 r. Daleszyce ponownie znalazły się w województwie i powiecie kieleckim, po reformie administracyjnej 1975 r. ponownie siedzibą gminy.
Ustrój miasta
Niewiele wiemy o ustroju miasta, jako że pierwotny dokument lokacyjny zaginął. Zapewne w swej istocie przypominał ustrój innych miast biskupich. Przywilej wydany przez Zygmunta I z 1535 r. dla Kielc, stwierdzał, iż mieszczanie kieleccy korzystają z uprawnień należnym od dawna poddanym biskupstwa krakowskiego, a z tytułu spraw karnych, tych drobnych jak i zbrodni, odpowiadają jedynie przed swoim wójtem, od którego wyroku mogą się odwołać do sądów biskupich
Daleszyce miało czteroosobową radę miejską, posiadająca rozległe kompetencje ustawodawcze, administracyjne i sądowe. Każdy rajca, przewodnicząc kolejno na sesjach tego kolektywu przez trzy lub cztery tygodnie, władał miastem jako burmistrz, ponadto wybierany był zastępca burmistrza. Rada była wybierana co roku na walnych zebraniach wszystkich obywateli większością głosów. Ustaliła się praktyka, iż jednego kandydata na burmistrza wybierali mieszczanie, a kolejnych trzech innych – biskup, starosta oraz wójt[50].
W nowo lokowanych miastach wójt otrzymywał w dziedziczne posiadanie wójtostwo. Wójt miał prawo łowów, mógł zakładać barcie w lasach biskupich. Był zobowiązany do służby wojskowej na koniu wartości 6 grzywien. Pierwszym wójtem był wspomniany Sasin, dotychczasowy wójt wsi Daleszyc.
Na podstawie ordynacji komisji biskupiej z 1749 r. wiadomo, iż po połowie XVIII w.. rada miejska składała się z sześciu rajców, spośród których obierano burmistrza – jednego nominowanego przez biskupa, drugiego przez ogół mieszkańców, którzy kolejno przez miesiąc sprawowali swój urząd. Rada miasta zbierała się raz w tygodniu na tzw. kongregacjach, które mogły prawomocnie obradować i sądzić przy obecności burmistrza i przynajmniej dwóch rajców.
Według prawa magdeburskiego burmistrz był zwierzchnikiem miasta, trzymał pieczę nad miarami wag, korcami, garncami, łokciami i funtami, których wzorce znajdowały się na ratuszu. Odpowiedzialny był za bezpieczeństwo miasta, sprzęt, porządek, sądy, podatki i handel, za obyczajowość mieszczan, których sądził w poważniejszych wykroczeniach
W skład urzędu wójtowsko – ławniczego wchodziło początkowo 7, a w połowie XVIII wieku 6 ławników, którzy są „assesorami wójta lub landwójta, z którym na sady zasiadać i per vota decydować powinni”. Wójt mianował spośród rajców landwójta, oraz spośród ławników jego subdelegata (zwanego również substytutem), który „w niebytności landwójta sądzić sprawy do jurysdykcji wójtowskiej należące”. Landwójt zajmował się również sprawami gospodarczymi, prowadził sprawy sukcesji, sadził z ławnikami drobne sprawy.
Interesów pospólstwa pierwotnie pilnowała rada złożona z 12 reprezentantów. W 1749 r. ordynacja zmieniła to prawo, powołując się na zasady prawa magdeburskiego, na radę złożoną z sześciu obywateli stanu drugiego, wybrany starszy spośród nich nazywany był plenipotentem[51].
W XVII i XVIII w. siedzibą władz był drewniany ratusz pośrodku rynku, a następnie wynajmowane w mieście budynki.
W drugiej połowie XVIII w. wybierano dwóch burmistrzów, 5 rajców, landwójta i 7 ławników. Zatrudniono pisarza miejskiego, czterech gminnych, czterech taksatorów, podskarbiego, instygatora (oskarżyciel publiczny), 3 eksaltorów (obrońcy), dwóch rewizorów i jednego sługę miejskiego. Zwierzchnikiem burmistrza był starosta kielecki[52].
Na wspólnych sesjach rady, ławy i przedstawicielstwa pospólstwa, decydowano większością głosów w sprawach „uchwały podatku, formowania taksy, uczynienia porządku publicznego i w każdej rzeczy do miasta należącej”. Kworum minimum 12 rajców, ławników i przedstawicieli pospólstwa.
Praca sądu była podzielona-burmistrz z rajcami sadzili w poniedziałki i soboty, landwójt z ławnikami w środy i piątki, a pracę rozpoczynano o ósmej wieczorem.
W celu ochrony miasta przed pożarem codziennie 2 obywateli odbywało stróżę nocną-jeden pilnował miasta, zaś drugi kościoła. Obowiązkiem rajców było dbanie o sprawy budowlane- utrzymywanie mostów na rzece, dbałość o studnię miejską w Rynku, stanu dróg, dozorowanie stanu urządzeń ogniowych w domach mieszczan(beczki z wodą i bosaki).
Za przewinienia karano grzywną, w połowie XVIII w. stosowano karę chłosty oraz wypędzenie z miasta. W przypadku naruszenia norm społecznych „dla publicznego pośmiewiska beczkę o jednym dnie z dziurą na głowę wyrobioną usadziwszy w wieńcu słomianym koło ratusza podczas targu kilka razy oprowadzić i z miasta wyświęcić kazano…”[53] W XIX w. wybierano jednego burmistrza, kasjera, pisarza i dwie sługi miasta. W połowie XVIII w. burmistrz nie pobierał wynagrodzenia, natomiast był zwolniony z podatku gruntowego. Od początku XIX w. wszyscy urzędnicy miasta pobierali wynagrodzenie[54].
Ludność
Pod koniec XVIII w. społeczeństwo Daleszyce podzielone było na trzy warstwy: grupę „panów” (właścicieli dworów przy ulicach Sitarskiej, Szpitalnej i Szewskiej), rolników i rzemieślników (właścicieli „dworków” lub „folwarków” i domów określanych z padaniem nazwiska) oraz grupę komorników i wyrobników (mieszkających w skromnych domach lub wynajmujących mieszkania). Trzon społeczności miasta tworzyła grupa druga, komornicy i wyrobnicy stanowili niewielką grupę (korników było 20, wyrobników 7). Z wyjątkiem komorników, wszyscy posiadali własne domy oraz budynki gospodarcze, wyrobnicy posiadali tylko domy. O pewnej pauperyzacji społeczeństwa świadczyć może fakt, iż jeden z dwóch burmistrzów, Wojciech Wojciechowski z zawodu był piekarzem oraz właścicielem gospodarstwa rolnego, landwójt zaś, Antoni Malowski, zajmował się szynkiem. Rolnictwo było głównym zajęciem mieszczan. W XVIII w. działało 39 rzemieślników reprezentujących 15 różnych rzemiosł i usług. W XIX w. pojawiły się nowe zawody-kamieniarstwo, murarstwo, furmaństwo-związanych z eksploatacją kamienia budowlanego w pocz. XIX w. [55]
W XVIII w. miasteczko zamieszkałe było wyłącznie przez katolików. Pod koniec XVIII w. 1792 r. do miasto przybyło 12 rodzin żydowskich, mieszczących się w domach katolików, ponieważ nie wolno było im nabywać nieruchomości i wznosić własnych domów. W połowie XIX w. liczba Żydów wzrosła, byli już to właściciele domów, głównie w rynku. Zajmowali się szynkiem, prowadzeniem karczem, ale także rzemiosłem-piekarz, rzeźnik, garbarz, krawiec, kamieniarz, handlem, młynarstwem[56].W latach 1819, 1847, 1855 istniały próby usunięcia Żydów jako czynnika hamującego rozwój miasta[57].
Daleszyce miały, podobnie jak inne miasta biskupie, przywilej zabraniający osiedlania się ludności żydowskiej. Żydzi pojawiali się w mieście jednak na targach cotygodniowych i jarmarkach już od XVI w., a po przegranej z konkurencyjnymi Kielcami, zapewne o wiele rzadziej. Na stałe osiedlać się zaczęli w mieście od roku 1792 r., najpierw w liczbie 12 rodzin, wynajmując mieszkania od mieszkańców miasta, następnie po przejęciu miasta na skarb państwa liczba ich szybko wzrastała. Zaczęli zajmować domy w mieście, zamieszkując domy w Rynku jak i w ulicach, przejmując handel od katolickich mieszkańców[58]. Jak pisał na przełomie wieków Michał Rawita Witanowski: „Stąd, gdy z czasem uzyskali wstęp do miasta, a wkrótce rozpanoszywszy się, zawładnęli przemysłem i handlem, nienawiść do nich ludności chrześcijańskiej zyskała tym większą podnietę. Stan ten rozdwojenia trwa dotąd, jeszcze w roku zeszłym oskarżeni zostali Żydzi tutejsi o morderstwo rytualne na dziecięciu katolickim, przed świętami Wielkiej Nocy dokonane[59]. Mimo tego po 1918 r. Daleszyce stały się siedzibą gminy żydowskiej, obejmującej również ludnośc tego wyznania z najbliższych okolic. W mieście stanęła drewniana synagoga, wyznaczono cmentarz żydowski.
[1] D. Kopertowska, Nazwy miejscowe.., s. 63
[2] W. Siarkowski, Daleszyce, „Gazeta Kielecka”, R. 2, 1871, nr 82, s. 30; nr 9, s. 34-35
[3] J. Pazdur, Dzieje Kielc…., s. 14
[4] B. Szurowa, Daleszyce, gmina Daleszyce, woj. kieleckie. Miasteczko (1559-1869). Monografia historyczno-etnograficzne wykonana na zlecenie Muzeum Wsi Kieleckiej w Kielcach, Kielce 1981, s. 26
[5] JD LB t. 2, s. 220; J. Długosz, HP, t. 2, s. 230; T. Wróbel, Parafia Daleszyce, Kielce 1966, mps w ADK, sygn. PD1/8, s. 2 i nn.
[6] KDKK, t. 1, s. 19
[7] 1325-1327 r. wzmiankowana była parafia Dalesowicz położona w prepozyturze kieleckiej, z której Świętosław, pleban tutejszy, płacił z 12 grzywien, 1 grzywnę i pół skojca świętopietrza (MPV t. 1, s. 169, 244); następnie w latach 1328, 1336, 1338, 1340-1341, 1343, 1345-1349, 1351-1358 (MPV t. 2, s. 174, 177, 179, 190, 199, 208, 218, 227, 246, 254, 263, 270, 278, 286, 293, 300)
[8] Materiały Atlasu Historycznego Polski z końca XVIII wieku, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie
[9] JD LB, t. 2, s. 487
[10] A. Pawiński, s. 582-586
[11] J. Pazdur, Dzieje Kielc…, s. 64
[12] KDKK, t. 2, nr 1277
[13] Według nowszych ustaleń pracowni Atlasu Historycznego Polski z końca XVIII wieku, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie wiadomo, iż wzmiankowany dokument został wystawiony w Dobczycach, błąd więc polegał na nieprawidłowym odczytaniu nazwy miejscowości; Pracownia Słownika Historyczno – Geograficznego Ziem Polskich w Średniowieczu, IH PAN w Krakowie
[14] J. Pazdur, Dzieje Kielc…,s. 51
[15] JD LB, t. 2, s. 458, F. Kiryk, Urbanizacja…, s. 38
[16] Zob. opis parafii Daleszyce z 1597 r., AKMKr. AV Cap. 10, k. 174 i nn.
[17] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…,s. 38
[18] Akta radzieckie. Poznania, t. 1, wyd. K. Kaczmarczyk, Poznań 1925, s. 301
[19] A. Pawiński, s. 584
[20]Zob. F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 38-39; D. Paprocka, Daleszyce. Wytyczne konserwatorskie do planu zagospodarowania przestrzennego, Kielce 1969, mps; T. Wróbel, Daleszyce. Rys historyczny parafii, mps w Archiwum Diecezjalnym w Kielcach, sygn. PPD/1/8; B. Szurowa, Daleszyce. Miasteczko 1569-1869. Monografia historyczno-etnograficzna, PKZ Kielce, 1981, mps; Historyczne miasta regionu sandomierskiego…, poz. 18).
[21] AKMKr AV Cap 8, k. 44
[22] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. 1796, s. 357
[23] W. N. Trepka, Liber generationis…,poz. 538, s. 150, przyp. 46
[24] W. N. Trepka, Liber generationis…, poz. 1796, s. 357
[25] M. Rawita Witanowski…, s. 190-192
[26] B. Szurowa, Daleszyce…
[27] AGAD ASK XLVI, ks. 85, s. 218-222
[28] K. Głowacki, Heraldyka Historycznych Miast Regionu Sandomiersko-Kieleckiego XIII-XX w., Kielce 2001, s. 40-41
[29] J. Pazdur, J. Zieliński., Miasta polskie w tysiącleciu, t. 1, Wrocław-Warszawa-Kraków 1965, s. 504
[30] Lustracja województwa sandomierskiego 1564-1565, wyd. w. Ochmański, Wrocław 1963, s. 287; J. Pazdur, Dzieje Kielc…,s. 51, 56
[31] J. Pazdur, Dzieje Kielc…., s. 76
[32] AKMKr. AV Cap. 30 (1610 r.), k. 271-274
[33] tamże, s. 424-425
[34] J. Pazdur, Dzieje Kielce….,s. 148
[35] AGAD KRSW 2165a, s. 205-209
[36] F. Kiryk, Urbanizacja Małopolski…, s. 31
[37] J. Pazdur, Dzieje Kielc…, s. 75, p. 119
[38] AGAD ASK XLVI, sygn. 85, s. 230
[39] F. Kiryk., s. 39; Z. Wróbel, Daleszyce. Rys…, s. 7; Miasta Polskie w Tysiącleciu, oprac. Zbior. Pod red. S. Pazyry, t. 1,s. 504
[40] J. Pazdur, Dzieje Kielc…,s. 67
[41] M. Kęsek, Kielecki Urząd Górniczy 1601-1701 r, w: w: Dzieje i technika…, s. 127-145
[42] Z. Guldon, J. Kaczor, Górnictwo i hutnictwo…, s. 40
[43] K. Głowacki, Historyczne miasta regionu sandomierskiego…, mps, poz. 18
[44] AKMKr. AV Cap. 30 (1610 r.), k. 393
[45] S. Bober, Nieznane synody diecezji krakowskiej, Kraków 1989,s. 584, 586
[46] Z. Guldon, J. Kaczor, Górnictwo i hutnictwo…s. 40
[47] J. Pazdur, Dzieje Kielc…, s. 148
[48] K. Głowacki, Historyczne miasta regionu sandomierskiego…. poz. 18
[49] SGKP, t. 1, s. 895
[50] J. Pazdur, Dzieje Kielc…, s. 69
[51] R. Guldon, Księgi miast lewobrzeżnej części województwa sandomierskiego z XV – XVIII w, w: Studia Kieleckie, 1/53, Kielce 1987, s. 70-71
[52] AGAD ASK XLVI, sygn. 85, k. 307 i nn.
[53] tamże
[54] AGAD KRSW sygn. 2304, k. 758 i nn.
[55] Akta tyczące się budowli włościańskich w dobrach rządowych. AP Radom, ZDP sygn. 4915, za: B. Szurowa, Daleszyce…, s.
[56] AGAD KRSW sygn. 2304, k. 531- i nn.
[57] Rajcy miasta kilkakrotnie usiłowali ograniczyć działalność Żydów, akta wspominają o posiadaniu przez miasto „przywileju nie cierpienia Żydów, AGAD KRSW sygn. 202, k. 136
[58] K. Głowacki, Historyczne miasta regionu sandomierskiego…,poz. 18
[59] M. Rawita Witanowski, Dawny powiat…, s. 192; Zob. A. Penkalla, Daleszyce, w: Żydowskie ślady w województwie kieleckim i radomskim, Radom 1992, s. 36-37
Gmach Leonarda w Kielcach
Celem niniejszego komunikatu jest przypomnienie nieistniejącego budynku w Kielcach, który w zasadniczy sposób wpłynął na losy naszego miasta – Gmachu Leonarda. Wiążę się z tym problem kościoła (kaplicy) pod wezwaniem św. Leonarda oraz związanego z nim cmentarza.
Z użyciem ciężkiego sprzętu, w tym czołgu, zakończono w roku 1975 rozbiórkę budynku, który był świadkiem, jeśli nie powodem umieszczenia w Kielcach siedziby władz wojewódzkich. Zgodnie z planem perspektywicznym rozwoju miasta zaplanowano przy Placu Moniuszki wybudowanie nowoczesnego teatru. W tym celu postanowiono wyburzyć stojący budynek dawnego klasztoru Sióstr Miłosierdzia wraz z kaplicą, tak zwany Gmach Leonarda, na co uzyskano zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków w Kielcach.
Przygotowane zostało na wniosek urzędu konserwatorskiego przez kielecki oddział PKZ opracowanie historyczno-architektoniczne składające się z trzech części: kwerendy źródłowej, pomiaru architektonicznego oraz sprawozdania z nadzoru archeologicznego prowadzonego podczas rozbiórki obiektu. Autorką opracowania była pani Maria Żurowska, pomiar u dokonał Ireneusz Nieduziak i Stanisław Skibniewski, zdjęcia wykonał Stanisław Machała. Dokumentacja ta znajduje się w Archiwum Regionalnego Ośrodka Badań Dokumentacji Zabytków w Kielcach, a przekazana została w przez panią Marię Żurowską. Niniejszy artykuł został przygotowany na tej właśnie podstawie.
Elementem najstarszym budynku była kaplica. Po raz pierwszy wzmiankowana została źródłowo w protokole powizytacyjnym kardynała Jerzego Radziwiłła dokonanej w 1598 roku. Jej fundatorem około 1540 roku mógł byc przybyły z zagranicy do Kielc Leonard. Niewykluczone, że wezwanie kaplicy odnosiło się górniczych tradycji (na terenie dzisiejszej Belgii święty Leonard był patronem tej właśnie tradycji).
Profesor Jan Pazdur twierdzi w swoim, pierwszym syntetycznym opracowaniu dziejów Kielc, że o istnieniu w najbliższej okolicy miasta rud ołowiu nie zdawano sobie sprawy do XIV wieku. Gdy w sąsiednich Chęcinach zaczęło funkcjonować górnictwo kruszcowe z początkiem XIV wieku, biskupi krakowscy, jako właściciele Kielc, wyszli zapewne z inicjatywą dalszego rozwoju górnictwa i hutnictwa w najbliższej okolicy. W XV wieku pojawiły się rodziny przedsiębiorców, którzy rozwinęli przemysł żelazny i kruszcowy, który rozkwit przypadł na kolejne –XVI i XVII stulecie. Wśród nich były nazwiska uwiecznione w nazwach miejscowości położnych wokół Kielc, jak na przykład Wojciecha Karcza (Karczówka), Umera (złożył kuźnicę żelaza u stóp Kadzielni, przeniesioną później koło Zagnańska), Biesaka (właściciela kuźnicy koło Słowika), rodziny Słowików, starosty Czechowskiego i wielu innych.
Jak wiadomo z innych przykładów, w tym na przykład Chęcin, górnicy i gwarkowie mocno podkreślali swą odrębności społeczną. Podstawą takiej postawy było posiadanie własnego kościoła, cmentarza. W ostatnich latach stwierdzono istnienie kościołów (kaplic), powstałych w XVI-XVII wieku, które mogły być związane z górnictwem. Są to np. świątynie w: Szydłowie (p.w. św. Leonarda), w Łagowie kaplica św. Leonarda), i inne. Problematyczne jest również datowanie istnienia kaplicy w Białogonie w świetle biskupiego dokumentu erekcyjnego, pochodzącego z 1 połowy XVII w., i jego zależności z dokumentem parę miesięcy starszym, a dotyczącym erygowania kaplicy na Górze Karczówce. Niezwykle ciekawie przedstawia się przedstawia się właśnie tym właśnie w świetle powstanie parafii w Leszczynach czy Kostomłotach.
Wracając do kaplicy świętego Leonarda, erygowana została przez Leonarda przybyłego do Kielc w 1 połowie XVI wieku, zajmującego się jak wiadomo, produkcją płótna i sukna, wykorzystując na ten cel między innymi pomieszczenia ratusza kieleckiego. Mógł on, jak i inni mieszczanie angażować się w przedsiębiorstwa poszukujące i przerabiające rudy polimetalicznych jako gwarek, czyli osoby inwestujące na ten cel kapitały. Z pewnością ma kazał się pochować wewnątrz ufundowanego przez siebie kościółka.
Ta niewielka świątynia była w połowie XVII wieku w złym stanie technicznym, dlatego też rodzina mieszczańska Zagórskich postanowiła na jej zrębach wznieść nowy kościółek pod tym samym wezwaniem około 1674 roku. Wydaje się, że również ta rodzina prowadziła przedsiębiorstwa górnicze położne na terenie Kielc i w najbliższej ich okolicy. Z całą pewnością pochowani zostali wewnątrz kościoła, w fundowanym przez siebie grobowcu.
Była to budowla niewielka. W 80 lat później była w złym stanie. Odnowił ją wikariusz kolegiaty kieleckiej ks. Franciszek Preys, a poświęcenie miało miejsce w 1756 roku. Wokół ulokowano cmentarz przykościelny, po raz ostatni używany około 1760 roku. Według miejscowej tradycji, zanotowanej przez księdza Pycię, obok kościoła znajdowało się źródełko, którego wody płynęły wzdłuż obecnej ulicy Kościuszki, dochodząc rzeki Silnicy. Według tegoż autora, kielczanie chowali tu swoje dzieci.
Podczas badań archeologicznych i architektonicznych przeprowadzonych w niewielkim zakresie podczas rozbiórki obiektu, udało się potwierdzić istnienie kaplicy. Na kamiennych fundamentach pochodzących z pierwotnej kaplicy (odsłoniętych tylko w niewielkim stopniu), około 1674 roku wzniesiono nowy kościołek. Niewykluczone, że od strony wschodniej powtarzał układ pierwotnego budynku z zakrystią dostawioną po północnej stronie. Od strony zachodniej jego bryła została przedłużona o szerokości cokołu ze spoczywającymi na nich na nim filarem. Fasada ozdobiona była czterema kamiennymi gałkami i żelaznym krzyżem. Do wnętrza wchodziło się prze drzwi ujęte w kamienne, ciosowe, odrzwia, Mury nakryto dachem dwuspadowym z sygnaturką, pokrytym gontem.
Przy tej świątyni biskup krakowski Felicjan Sołtyk postanowił wybudować klasztor i szpital Sióstr Miłosierdzia. Prace trwały w okresie pomiędzy 1773 a 1782 rokiem. W roku śmierci fundatora, (to jest 1788), budynek był ukończony w stanie surowym, a sam kościół był przygotowany do prac remontowych (materiał na wykończenie leżał na dziedzińcu klasztornym).
Biskup formalnie nie przekazał oficjalnie klasztoru i kościoła zakonnicom. W tej sytuacji spadkobiercy biskupa zażądali od sióstr 300 000 złotych, a te wyceniły go na 62 000 złotych. Różnica wyceny obiektu spowodowała długoletnie spory sądowe. przerwane zostały uchwałą Sejmu Czteroletniego, który uznał Kielce miastem państwowym, a obiekt przeszedł na Skarb Państwa.
W opustoszałym budynku pojawił się Tadeusz Kościuszko z wojskiem, urządzając ma krótko lazaret wojskowy. W trzy dni później w ich miejsce pojawiło się wojsko austriacki. Władze austriackie chciały umieścić w nim sąd powiatowy oraz komendę wojskową.
Później, w czasach Księstwa Warszawskiego ulokowano w budynku chorych z terenu miasta. W 1810 r. budynek ogarnął pożar, który zniszczył jego część, co spowodowało opuszczenie jego murów przez użytkowników. Stał więc on pusty aż do roku 1816. W tymże roku pomieszczenia zajęła Dyrekcja Główna Górnicza, co się jednak nie stało, jako że namiestnika generał Zajączka podjął decyzję o przeniesieniu do Kielc władz województwa krakowskiego. Prace nad przystosowaniem budynku do nowych potrzeb powierzono Budowniczemu Województwa Krakowskiego, Zscheringowi. Skupiły się one na zachodnim skrzydle, objęły również dawny kościół, w którym zamierzano umieści Wydział Skarbu.
Z kolei w latach 20. XIX w. Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Policji, przystąpiono do prac mających na celu uporządkowanie ulic i placów w Kielcach. Przesunięty został punkt ciężkości z Placu Najświętszej Marii Panny (przy kieleckiej katedrze) na nowo powstały plac urządzony wokoło Gmachu Leonarda – Plac Aleksandra, z rozchodzącymi się promieniście ulicami miasta.
Nie zdołano zrealizować tegoż zamierzenia, jako że w niedługim czasie zniesione zostało województwo krakowskie. Cześć gmachu zajmął Trybunał Cywilny, a w 1845 roku urządzono tu koszary wojskowe. W 20 lat później wyremontowano budynek, w którym pomieszczono lazaret wojskowy, mieszczący się dotąd w budynkach przy ulicy Zamkowej. I tę funkcję Gmach Leonarda zachował do drugiej wojny światowej. -Po wojnie umieszczono w nim Szkołę Milicji Obywatelskiej, pomieszczenia północnego i wschodniego skrzydła zajmowała izba dziecka, a w kościele mieściły się zakład krawiecki i szewski, w pozostałych urządzono mieszkania. W 1973 roku przystąpiono do realizacji programu upiększania miasta. Ruszyły maszyny….
W ten oto sposób znikają z pejzażu miasta elementy historii Kielc… Zadanie utrzymania świadomości zbiorowej wszelkich okruchów przeszłości naszego miasta podjęło się, utworzone niedawno Muzeum Historii Kielc. W roku bieżącym, podczas edycji Europejskich Dni Dziedzictwa, pod hasłem; Od Ojcowizny do Ojczyzny. Korzenie tradycji, udało się połączyć prace Regionalnego Ośrodka Badan i Dokumentacji Zabytków w Kielcach oraz Muzeum Historii Kielc w celu przygotowania sesji popularno-naukowej, prezentującej rzeczy mniej lub wcale nieznane w dziejach naszego miasta.
W tym przypadku było to przypomnienie zatartego w świadomości współczesnych budynku, okresie świętowania przez mieszkańców Ziemi Kieleckiej dziesięcioletniej rocznicy utworzenia województwa świętokrzyskiego.
… I jeszcze taka mała refleksja w przededniu Dnia Zmarłych. – Prowadząc codzienną krzątaninę wokół naszych ludzkich spraw, czasem tylko zastanawiamy się nad tym, co pozostanie po naszym pobycie tu na tym świecie, w tym miejscu i w tym czasie. Odpowiedzi, jak wiemy, należy oczekiwać od Instancji Najwyższej… Po dzieciach, przez nas pozostawionych na świecie oczekujemy pamięci o nas i spawach nas dotyczących – jak świeżych na grobie kwiatów. A są one kruche, jak dzieła naszych rąk. Jednym ze sposobów, a może najważniejszym, na utrzymanie Dziedzictwa otrzymanego od naszych Przodków, jest: pamiętanie i … cicha przy tym praca.
]]>